Windows 10 dla ARM64 – zbawienie czy piekło?

Kurz po konferencji WinHEC dla twórców sprzętu z Windowsem powoli opada, ale dalej brakuje szczegółowych informacji o tym czym będzie 64-bitowy Windows 10 dla procesorów ARM. A konkretów jest bardzo mało.

Terry Myerson, szef Windowsa, ogłosił, że wraz z Creators Update (pierwsza połowa 2017) pojawi się nowa kompilacja Windowsa 10 przeznaczona dla procesorów ARM. Będzie to wersja 64-bitowa, która ma oficjalnie współpracować z procesorami Qualcomma, poczynając od Snapdragona 835. Nowy system będzie pozwalał na emulowanie 32-bitowego oprogramowania skompilowanego dla architektury x86 (Intel/AMD). Na scenie zobaczyliśmy między innymi uruchomienie Photoshopa na prototypowym urządzeniu ze Snapdragonem 820. Microsoft twierdzi, że emulacja pozwoli na uruchamianie praktycznie wszystkich aplikacji i plików wykonywalnych dla środowiska uruchomieniowego Win32 (oprogramowanie „desktopowe”).

Microsoft tłumaczy, że zastosowanie procesorów ARM pozwoli na tworzenie smukłych, pasywnie chłodzonych hybryd i laptopów z wbudowanym modemem LTE, o długim czasie działania na jednym ładowaniu. W dobie marginalizacji linii procesorów Intel Atom i zasobożerności serii Core m/Core i, rozwiązanie to wydaje się jak najbardziej sensowne i przyszłościowe. Szczególnie, że rok 2017 będzie pierwszym rokiem, kiedy procesory ARM będą miały litograficzną przewagę nad procesorami Intela (10 nm kontra 14 nm do momentu premiery architektury Cannonlake, planowanej na Q3/Q4 2017).

I to by było na tyle jeśli chodzi o fakty. Czas na spekulacje. Wszystko wskazuje na to, że emulacja będzie polegać na działaniu dwóch równoległych systemów operacyjnych, których dostęp do zasobów sprzętowych będzie kontrolował zarządca (hypervisor). Wiele wskazuje też na to, że Microsoft w żaden sposób nie będzie ograniczał tego, które aplikacje czy pliki możemy uruchamiać. Początkowo wielu komentatorów sądziło, że aplikacje Win32 będą dostępne tylko ze sklepu Windows (konwertowane przy pomocy projektu Centennial – mostu dla aplikacji desktopowych). To by jednak drastycznie ograniczyło użytkownikowi wybór i sprawiło, że nowy Windows 10 dla ARM przypominałby Windowsa RT. A tego Microsoft chce uniknąć jak ognia.

Gdzie zatem tkwi haczyk? Wszystkie zalety ARM (pobór mocy, GPS, wbudowane LTE, wydajność GPU) w połączeniu z (prawie) pełną paletą oprogramowania desktopowego. Haczyki są dwa. A przynajmniej dwa najważniejsze. Po pierwsze, emulacja z przyczyn architektonicznych nie jest tak wydajna jak uruchamianie programów i procesów natywnie (potrzebne są dodatkowe cykle czasu wykorzystania procesora). To spowoduje, że korzyści wydajnościowe płynące z architektury ARM mogą szybko zniknąć. Po drugie, ważniejsze, uruchamianie oprogramowania pulpitowego w trybie pełnego zaufania („full trust” – bez bezpiecznej piaskownicy UWP) to miecz obosieczny. Z jednej strony, sprzyja to wydajności, ale z drugiej może prowadzić do tego, za co ludzie nie znoszą Windowsa – zaśmiecenie rejestru, piekło DLL-i, wirusy, ransomware, adware, malware. W skrócie – problemy z bezpieczeństwem i płynnością działania systemu w dłuższym okresie czasu (stopniowe „zaśmiecanie”).

Zasadnicze pytanie będzie brzmieć, czy psychiczny komfort możliwości uruchamiania aplikacji Win32 na urządzeniach z ARM przeważy wszelkie niedogodności związane z oprogramowaniem desktopowym działającym w trybie pełnego zaufania i „kernel mode”? Dotąd, urządzenia z ARM były kojarzone z systemami „mobilnymi”, charakteryzującymi się zamkniętymi modelami aplikacji uruchamianymi w piaskownicach, pozwalające na uniknięcie wielu problemów z bezpieczeństwem i wydajnością. Nie jestem wielkim fanem poświęcania tego drugiego w imię wstecznej kompatybilności, ale być może jest to jedyna droga ewolucyjnego przejścia Windowsa na procesory ARM i uniknięcie losu Windowsa RT.

Wiele wskazuje też na to, że Microsoft pozwoli na instalowanie natywnego desktopowego oprogramowania dla ARM64. Według nieoficjalnych doniesień, Office 2016 dla Windows 10 (ARM) będzie rekompilowany dla 64-bitowego procesora typu RISC. Tutaj mogą pojawić się jednak obostrzenia co do dystrybucji i swobody instalowania i uruchamiania takiego oprogramowania. Jeśli nie przez sklep to przynajmniej przez podpisywanie cyfrowe paczek (certyfikaty). ARM64 najprawdopodobniej nie trafi też do istniejących 64-bitowych Lumii 950(XL), które działają pod kontrolą 32-bitowego Windowsa 10 Mobile. Ten po konferencji WinHEC wydaje się być jeszcze bardziej martwy. I jeszcze jedno – Windows 10 dla ARM to system dla hybryd i laptopów, a nie dla smartfonów (nie napalajmy się na „Surface Phone”).

Nie jest to Windows dla ARM jakiego chcieliśmy, ale być może to Windows dla ARM na jaki zasługujemy.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • gosc

    Ten drugi haczyk to wcale nie jest haczyk spowodowany odpaleniem Windowsa na ARM bo czy kupisz sprzęt z procesorem Intela czy AMD to dostaniesz to samo.

    Powinieneś napisać, że to jest wada tego konkretnego systemu operacyjnego(Windows) względem konkurencji(Android, iOS), a nie że to jest wada uruchomienia Windowsa na architekturze ARM.

    Tak niestety fałszywie brzmi ta cześć twojego artykułu.

    • D.

      Zgadza się. Problemem nie jest ARM czy jakikolwiek procesor tylko zaszłości i problemy pełnego Windowsa. Gdyby producenci wypuścili smartfony z pełnym Windowsem i procesorami Intela/AMD, to problem byłby identyczny. Reasumując, problemem może być pełny Windows na urządzeniu mobilnym a nie pełny Windows na ARM. Ja dodam jeszcze inne bolączki pelnego Windowsa: sterowniki, update’y (dobra rzecz, ale gdy aktualizują się gdy nikt nie będzie do nas dzwonił).

      • tom

        Ale po co wypuszczać pełnego Windowsa na telefony? Telefon służy do zupełnie czegoś innego niż desktop.

        • Arron

          Komputery też kiedyś służyły do czegoś innego. Teraz telefon to już tylko jedna funkcja, została tylko nazwa smartphone.

          • tom

            nie, służą cały czas do tego samego – głównie praca, to że ktoś kupuje komputerek pod kątem gier to inna para kaloszy

          • Arron

            Ciekawe, bo ja np rzadko używam telefonu jako funkcji dzwonienia. Raczej bardziej internetu, maila. Skoro służą tylko do jednego to czemu smartphony cieszą się popularnością bardziej od tradycyjnych tel.?

          • tom

            To idź do korporacji i urzędów i powiedz im że użytkują komputery niezgodnie z ich współczesnym przeznaczeniem, według ciebie.

      • Anton

        Marzący o pełnym Windowsie na telefonach, najwyraźniej mają blade pojecie o problemach ze skalowaniem samego sytemu, a przede wszystkim aplikacji. Komputerowy Windows na 5-calach. Dobre :D

        • gosc

          Continuum słyszał?

          • Antony

            ha ha ha, czyli sugerujesz, że rozwiązaniem problemów ze skalowaniem jest podłączanie słuchawki do monitora. Padłem :D Ilu osobom takie coś potrzebne? Sztuka dla sztuki, jak swego czasu PadFone od Asusa.

          • gosc

            Może nie wiesz ale pełny Windows 10 na 8 calowym tablecie wygląda bardzo podobnie do Windows Mobile w trybie tabletowym, wiec nie widzę przeszkód by dodać jeszcze jeden tryb komórkowy o wyglądzie Windows Mobile skoro i tak cały Windows 10 i wszystkie aplikacje UWP są stworzone po to by się skalowały do odpowiedniej wielkości wyświetlacza. Czy to 5 calowa komórka czy 55 calowy TV z Xbox One a win32 z wiadomych przyczyn w trybie komórkowym nie będziesz używał.

            A co do tego czy to będzie komuś potrzebne czy nie to nie bądź taki pewny. Urządzenia 2w1 (a zwłaszcza hybrydy) wydają się przeczyć twemu tokowi myślenia, bo jak to kiedyś Tim Cook powiedział łączenie ekranów dotykowych z laptopami to jak łączenie tostera z lodówką i jak pokazał czas i ewolucja tych urządzeń to stają się one w bardzo szybkim tempie hitem sprzedażowym kosztem właśnie tradycyjnych laptopów(macbook) i tabletów(ipad), a Tim teraz próbuje w opłakany sposób stworzyć odpowiedz na hybrydy(iPad Pro), gdzie dobrze widać ich „sukces” w raportach kwartalnych.

            Tutaj sprawa jest inna ale poczekamy zobaczymy.

          • tom

            Ale zdajesz sobie sprawę że te popierdółki służą cały czas do tego samego – konsumpcji mediów a nie do realnej pracy w skomplikowanym oprogramowaniu? Na Boga kto będzie siadał do dotykowego 10 calowego tablecika bez klawiatury i myszy i odpalał jakiegoś CADa czy inne 3d studio max na tym choćby do takiej pół profesjonalnej pracy? Zauważyłem że większość zwolenników ARMa pisze o głupotkach w rodzaju przeglądanie internetu i facebooka a nie poważnego oprogramowania przy którym jest potrzebna REALNA wydajność.

          • gosc

            I ja się z tobą częściowo zgadzam. Sam nie wydam pieniędzy na sprzęt z ekranem mniejszym niż 17″ DO PRACY ale… ja i ty to nie cały świat.

            To że ktoś nie jest związany z branżą informatyczną i nie potrzebuje dużej mocy obliczeniowej to wcale nie znaczy że nie wykorzystuje komputera do pracy.

            Taki pierwszy przykład z brzegu to mechanicy.

            W tym zawodzie jest cała masa specjalistycznych programów które wcale nie potrzebują mocy. Czy to instrukcje napraw czy bazy danych klientów i historii napraw ich samochodów czy programy diagnostyczne itd. Do tego trzeba mieć pełnego Windowsa a że ludzie w tym zawodzie nie pracują przy biurku lecz okazjonalnie potrzebują komputera to dobrze by było gdyby taki sprzęt można było łatwo przenieść z jednego miejsca do drugiego. A w tej sytuacji tablety czy hybrydy spisują się wyśmienicie i wielkość ekranu wcale nie odgrywa tutaj kluczowej roli.

            I uwierz mi, ludzi i zawodów wykorzystujących w ten sposób sprzęt komputerowy jest bardzo dużo.

            Po prostu. Jeżeli chodzi o prace na tabletach i hybrydach to spisują się one bardzo dobrze w sytuacjach gdy ważna jest MOBILNOŚĆ sprzętu i MS dla takich właśnie ludzi kieruje swoje tablety Surface.

        • D.

          Tak z ciekawości sprawdziłem ile osób zainstalowało microsoftowego klienta Remote Desktop na Androidzie – 5 mln. Tyle osób potrzebowało pracować na „5 calach na pełnym Windowsie”.

        • wombat

          To ty masz blade pojęcie o tym rozwiązaniu. W wersji mobilnej będą działać tylko aplikacje uwp z interfejsem mobilnym, a po podłączeniu do zewnętrznego ekranu- pełny Windows.

          Najpierw poczytaj o czymś, potem się wypowiadaj.

    • Napisałem dokładnie to co zamierzałem. Czyli o problemach wiążących się z opalaniem kodu Win32 w trybie full trust czy kernel mode. I zgadza się, dotyczy to też x86/64, ale nie o tym jest ten tekst.

      Można sobie wyobrazić sytuację, gdzie MS w W10 ARM64 sandboksuje procesy uruchamiane w emulatorze. Jak jednak (niestety) nie będzie. Poświęcone bezpieczeństwo w imię kompatybilności i wydajności.

      • Misio

        Ale kto powiedział, że będą odpalane w trybie jądra? Tak działają tylko antywirusy i sterowniki. Te pierwsze nie muszą działać, nikt nie będzie płakał (poza producentami) a te drugie i tak muszą być dostarczone dla konkretnego sprzętu. Reszta trafi na mikrowirtualizację, którą MS ma opanowaną całkiem dobrze. Zresztą cała idea emulacji będzie się zapewne opierać na Hyper-V.

    • yy

      Akurat AMD w rozwiązaniach przenośnych to zły pomysł – głośne, gorące i prądożerne, prędkościowo i technologicznie daleko za intelem…. Troszkę więcej w rozwiązaniach graficznych mogą powalczyć co najwyżej. Ale i tak nie królują.

      • Joorre

        Kolega stanął na roku 2010? AMD nie jest tak w tyle za Interem jak Ci się wydaje

  • D.

    Konsekwencje pełnego Windowsa uruchomionego na architekturze ARM są daleko idące i Microsoft jest na początku długiej drogi, która może sporo namieszać na rynku. ARM mają bardzo dobry stosunek wydajności do wydzielanej mocy. Idealnie by było, aby aplikacje UWP stopniowo zastępowały aplikacje pisane pod klasycznego Windowsa. Póki co UWP ma się średnio, choćby ze względu na szereg ograniczeń.

    Jeśli Microsoft to dobrze rozegra, to możemy dożyć czasów, w których nowe MacBooki będą grubymi, wolnymi i przegrzewającymi się urządzeniami na tle ultrabooków z procesorami ARM i zainstalowanym Windowsem.

    Tak czy inaczej najbardziej może na tym stracić Intel, który musi wyprodukować szybkie, ultramobilne procesory.

    • tom

      Intel nic niczego nie straci, ARM to zabawka i długo tak pozostanie.

      • Arron

        To samo mówiono o pierwszym Iphonie :) historia zweryfikuje jak i to zweryfikowała. Proszę nie bądz ignorantem, przy każdej zmianie czy odkryciu panowało takie przeświadczenie.

        • tom

          Co ma Iphone do procków x86? ‚Apples and oranges’ jak to mówią starzy Indianie.

          • Anton

            Tutaj mowa o mobilnych prockach, a mobilne x86 od Intela, to prawdziwa padlina. Ktoś, kto używał sprzętów na Atomach z Windowsem, wie jak ślamazarnie chodzi taki tandem. Niestety z ARM może być podobnie ślamazarnie, ale nie ze względu na wydajność, tylko emulację Windy na ARM, co spowoduje, że część wydajności pójdzie w powietrze, czyli na wspomnianą emulację. Natywny Windows na tę architekturę, bankowo śmigał by o niebo lepiej w porównaniu z Atomem. Być może coś się zmieni wraz z premierą Apollo Lake, bo na papierze wydajność wygląda nieźle względem poprzednika.

      • FireFrost

        Popatrz na tempo rozwoju ARM i klasycznych procesorów, nawet w tej chwili ciężko mówić już o prawdziwej przepaści w wydajności

        • tom

          Jakiej wydajności? To że jakiś tam Soc w głupim geekbenchu wykręcił punktów niemal tyle co desktop jeszcze o niczym nie świadczy, podobnie jak z tym Windowsem na ARMie, co z tego że postawisz na tym normalnego Windowsa? Pytanie do czego to ma służyć.

          • A jak według Ciebie obiektywnie/prawidłowo porównywać wydajność procesorów RISC/CISC?

    • wombat

      Intel sam będzie robić arm, już od dawna ma to w planach

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona