Ważne

Windows szamocze się, a problemem nie są (tylko) aplikacje

W ostatnich latach (od zawsze?) użytkownicy Windowsa narzekają na „brak aplikacji” mobilnych.

I narzekanie to jest jak najbardziej uzasadnione – okienka w ostatnim czasie nie zdołały przyciągnąć uwagi programistów, którzy skierowali się w stronę bardziej dochodowych systemów mobilnych (iOS, Android), mających obecnie ponad 96% udziałów w tym rynku. Mało tego, innowacyjne aplikacje konsumenckie pojawiają się wyłącznie dla platform mobilnych, podczas gdy desktopowy Windows żyje dzięki starym tytułom, takim jak Office czy pakiety Adobe.

Zunifikowany Windows 10 pojawił się, żeby rozwiązać ten problem. Obecnie, zarówno środowisko desktopowe (x86), jak i mobilne (ARM), współdzielą jądro, runtime i sklep Windows – jądro NT i uniwersalna platforma aplikacji UWP. Oczywiście SKU dla architektury x86/64 zawiera również desktopowe środowisko uruchomieniowe Win32, ale sam Microsoft widzi swoją przyszłość budowaną na aplikacjach UWP – bezpiecznych, przenośnych i wspierających obsługę dotykiem. Cel był jasny – uzyskanie 1 miliarda aktywnych użytkowników w roku 2018. Cel ten już został przesunięty w czasie, ale przyrost użytkowników W10 i tak powinien spowodować większe użycie Windows Store, liczbę pobieranych aplikacji UWP oraz większe zaangażowanie ze strony twórców oprogramowania.

Tylko czy to wystarczy? Być może. Ludzie dalej (myślą, że) potrzebują peceta z Windowsem, dlatego sprzedaż urządzeń z tym systemem może zapewnić blisko 1 miliard użytkowników pod koniec roku 2018. Jednak udział w rynku to tylko pierwszy krok. Krok drugi wymaga zaangażowania konsumenta i aktywnego korzystania ze sklepu Windows. Jeśli większość osób będzie używać tylko programów desktopowych tracąc zainteresowanie appkami UWP, mimo dużego udziału w rynku, deweloperzy nadal nie będą zainteresowani okienkami. W tym momencie dochodzimy do sytuacji przypominającej błędne koło – im mniej dobrych aplikacji w sklepie, tym mniejsze zainteresowanie nim. Oraz: im mniejsze zainteresowanie sklepem, tym mniej aplikacji dla niego tworzonych. Jak przerwać ten nieszczęsny krąg? Pierwszym krokiem mogłyby być znakomite aplikacje od „źródła”, czyli od Microsoftu.

1 LXqwfdy66ZTEnwEwhZZ5_g

Aplikacje własne

Windows 10 wciąż jest młodym systemem z niedojrzałą platformą aplikacji i nieprecyzyjnymi zaleceniami co do projektowania interfejsów użytkownika. Potrzeba było miesięcy (lat?), żeby wyeliminować niekonsekwencję, błędy i braki funkcji w kluczowych dla Microsoftu/Windowsa aplikacjach, takich jak Outlook, Mapy, Ludzie/Kontakty, Wiadomości, Zdjęcia czy Muzyka Groove. A nawet teraz pozycje te zmagają się z brakiem dopracowania, porównując je z androidowymi czy iOS-owymi odpowiednikami.

Dla Windowsa 10 Mobile, pociąg do rynku konsumenckiego już dawno odjechał, ale firma z Redmond postanowiła zawalczyć chociaż o użytkownika korporacyjnego (i o fanów, choć ostatnio wydaje się, że i w tym obszarze MS odpouścił). Ze wspólnym środowiskiem uruchomieniowym i jądrem (OneCore), utrzymywanie i wspieranie mobilnego SKU jest stosunkowo niedrogie, w porównaniu z utrzymaniem Windows Phone 7/8 w przeszłości. Taka architektura pozwoli systemowi W10M na życie w trybie zombie jeszcze przez długi czas, nawet z udziałem rynku poniżej 1%. Plan zakłada pozyskanie wielu aktywnych użytkowników desktopowego Windowsa 10, co może „zmusić” deweloperów do inwestowania w UWP. Uniwersalne aplikacje, po drobnych modyfikacjach interfejsu, mogą być uruchamiane na obu systemach – desktopowym i mobilnym, więc sukces sklepu W10 to również sukces sklepu W10M, bo… sklep właściwie jest tylko jeden. Wspólny. Być może przyjdzie więc czas zmartwychwstania dla wersji mobilnej…?

Żeby do tego doszło, Microsoft nie może sobie jednak pozwalać na połowiczny, mizerny wysiłek. Niedopracowane aplikacje systemowe to właśnie wysiłek mizerny – niestety. To są podstawy. Absolutne minimum. Outlook, Office, OneDrive, Skype, OneNote, Sway – wszystkie te appki powinny być NAJLEPSZE właśnie na Windowsa, jeśli MS wierzy w sukces swojej platformy. W praktyce, użytkownicy Androida i iOS-a często dostają microsoftowe appki nie tylko wcześniej, ale też wykonane lepiej i bogatsze w funkcje. A to jest droga donikąd. Albo do całkowitej śmierci nie tylko mobilnego, ale i desktopowego Windowsa.

Platforma i usługi

Microsoft ze swoim sławnym zespołem badaczy (MSR) ma ogromne akademickie osiągnięcia w uczeniu maszynowym i przetwarzaniu języka naturalnego. Z takimi zasobami powinien być absolutnym liderem w dziedzinie interaktywnych rozwiązań typu wirtualni asystenci czy naturalne interfejsy użytkownika. Tak, oczywiście mamy Cortanę ze świetnym silnikiem Bing Satori, ale sama usługa nie jest wystarczająco proaktywna, interaktywna i przyjazna konsumentowi. No i niedostępna w większości krajów świata. To niestety często odróżnia Microsoft od Google’a i Apple’a – dbałość o szczegóły. Głęboka integracja z systemem operacyjnym, łatwa obsługa i skupienie na użytkowniku domowym – te rzeczy dzielą przyzwoite „user experience” od świetnego „user experience”.

Windows 10 jest wciąż w wieku niemowlęcym, podczas gdy Android i iOS tę fazę mają dawno za sobą, koncentrując się obecnie na iteracyjnych zmianach, dodawaniu funkcji i pogłębiania integracji poszczególnych aplikacji z samym systemem operacyjnym – często przy użyciu algorytmów uczenia maszynowego i baz wiedzy. Dzięki temu korzystanie z tych systemów jest przyjemniejsze i bardziej spersonalizowane. Prezentacja Google na I/O 2016  „zniszczyła system”. Jasne, że to tylko demo, a większość obecnych na rynku urządzeń nigdy nie dostanie Androida Nougat, ale nie o to chodzi. A chodzi o to, że Microsoft zdaje się nie nadążać za konkurencją w obszarach, gdzie powinien być liderem. I problemem nie są tu słabe algorytmy czy brak odpowiedniego silnika pod maską. Przeciwnie. MS prawdopodobnie ma najlepszy dział badawczy zajmujący się uczeniem maszynowym. Najlepszy na świecie. Problem jest taki, że wiele z tych rozwiązań nie trafia do odbiorcy końcowego, a jeśli nawet trafiają – nie są tak dopracowanie i skończone jak u konkurencji. Brakuje im głębokiej współpracy i integracji z systemem operacyjnym.

1 Vr59r125C1fA19fBekr07w

Google, dzięki swojej pozycji na rynku wyszukiwarek i baz wiedzy, w Androidzie może zapewnić dużo lepszą interakcję, uciekając od paradygmatu „osobnych aplikacji do pojedynczych zadań”. Google Assistant, Now on Tap – wszystko to sprawia, że wiele interakcji z systemem wykonujemy bez żonglowania dziesiątkami aplikacji. I to jest Mobile 2.0 – to jest przyszłość mobilnych systemów operacyjnych. I to jest też obszar, gdzie Windows radzi sobie słabo. Platforma UWP, będąc stosunkowo młoda, wciąż nie zawiera wielu systemowych API/funkcji, dostępnych u konkurencji. Sytuacja powoli ulega poprawie, ale Microsoft wciąż jest na straconej pozycji, widząc ciągle plecy Google’a i Apple’a. Microsoft zawsze jest spóźniony. A to nie jest dobra pozycja walki.

Pułapka x86

Na rynku mobilnym, Microsoft jest wciąż na pozycji przegranej, ale firma dalej króluje na rynku desktopowych systemów operacyjnych. To dziwna i niekorzystna sytuacja, w której MS nie może wykonywać żadnych gwałtownych ruchów z powodu całej wstecznej kompatybilności i jednocześnie powinien takie ruchy wykonać, żeby powrócić na rynek mobilny. Nie można zrobić obu tych rzeczy na raz. Radykalnym ruchem byłoby opuszczenie x86/64 i skoncentrowanie się na architekturze ARM (może nawet projektowanie własnych procesorów, jak Apple, Samsung czy Huawei).

Jeszcze kilka lat temu mieliśmy jednoznaczne skojarzenia: x86 to moc obliczeniowa, wydajność, górna półka. ARM kojarzył się z urządzeniami mobilnymi, wydajnością energetyczną i modułami łączności bezprzewodowej. Dwa osobne światy. W 2015 roku iPad Pro z procesorem A9X (ARM) zmienił wszystko. Na zawsze. Benchmarki pokazały, że procesor ten pokonuje Intelowe Core M w niektórych przypadkach użycia, szczególnie jeśli chodzi o wydajność GPU. Zarówno Apple, jak i ARM, w ostatnich 5 latach stawiał milowe kroki w stronę wydajności i mocy obliczeniowej. Intel czy AMD ten etap ma już dawno za sobą i ostatnie zmiany x86 są raczej kosmetyczne, a przyrosty mocy – dużo wolniejsze.

1 -KLbrzzifP1fs7dKQy0ybw

Urządzenia mobilne kręcą się wokół łączności, krótkich czasów wybudzania z uśpienia i wydajnych stanów hibernacji – czyli wokół aspektów, z którymi Intel od lat sobie nie radzi. Procesory ARM nie mają żadnej mitycznej architektury dającej niewytłumaczalna przewagę nad czipami x86 i wszystko w rękach Intela, aby przynieść więcej integracji do swoich SoC-ów następnych generacji. Problemy ze stanami uśpienia czy łącznością dały się jednak we znaki Microsoftowi, który bardzo szybko wprowadził Surface Pro 4 i Surface Booka – tuż po premierze procesorów Intel Skylake. MS nie ma żadnej kontroli nad sterownikami Intela czy poprawkami dla oprogramowania układowego (firmware) – ta zależność od łaski i niełaski swojego kompana psuła reputację zarówno samego Windowsa, jak i urządzeń z nim na pokładzie. Nadal nie wiadomo jak wygląda mobilna strategia Intela, ale zdaje się, że pogodził się on z porażką na tym rynku, wycofując linię procesorów Atom x3 (SoFIA). A to zła wiadomość dla Microsoftu, którego główny system operacyjny i urządzenia (Surface, HoloLens) oparte są na architekturze x86/64.

Co dalej?

Scenariusz optymistyczny? Nowa fala procesorów Intela wprowadza powiew świeżości, Windows 10 osiąga 1 miliard użytkowników, sklep Windows i aplikacje w nim dostępne cieszą się rosnącą popularnością, deweloperzy na nowo interesują się okienkami, a Windows 10 Mobile dzięki temu zmartwychwstaje. Platforma Windowsa jest wciąż outsiderem, ale powoli zaczyna na nowo nazywana być czarnym koniem rynku mobilnego – dzięki rozwijającemu się Continuum. Desktopowy Windows dalej cieszy się dużą popularnością.

W bardziej pesymistycznym wariancie, adopcja Windows 10 nie jest tak szybka jak oczekiwano, sklep jest mało popularny, więc zainteresowanie deweloperów spada jeszcze bardziej. Popularność desktopowego Windowsa maleje na rynku konsumenckim (gwałtownie) oraz korporacyjnym (stopniowo). Intel przegrał walkę o segment mobilny i skoncentrował się na dojeniu umierającej krowy, jaką jest rynek desktopowych urządzeń z Windowsem oraz rozwiązaniach serwerowych. Windows 10 Mobile został oficjalnie uśmiercony. Microsoft jeszcze bardziej koncentruje się na chmurze i międzyplatformowych produktach korporacyjnych.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Guest

    „powoli zaczyna na nowo nazywana być czarnym koniem rynku mobilnego – dzięki rozwijającemu się Continuum. ”
    to taki żart na początek tygodnia? ;))

    „Desktopowy Windows dalej cieszy się dużą popularnością.”
    Tak, bo nie ma konkurencji, czyli woboru.
    macOS jest niedostępny, a linuks odstrasza fragmentacją i tym, że nei zajmuje sie nim firma z kasą (marką) i wizją.
    Jeżeli jednak google rozegra to dobrze, to za kilka lat będzie miał wspólny system na smartfony i desktopy i rozjedzie MS, tak jak rozjechał ich w każdej innej dziedzinie.

    • Zarówno MacOS jak i Linux stworzyły sobie całkiem spore nisze. Windows na desktopach już nie jest tak silny jak chociażby 15 lat temu. 1% desktopów z Linuxem to miliony komputerów, a MacOS ma jeszcze więcej.

      • Guest

        Wciąż jednak Windows na desktopach, to w skali globalnej około 90%

      • Damian R

        Owszem stworzyły sobie nisze – ale w całości to i tak nadal mało, zbyt mało. Apple traci w sprzedaży komputerów z kwartału na kwartał, gdzie Windows rośnie w siłę.

        • Guest

          Apple niczego nei traci . Od lat sprzedaje 4-5 mln Maców kwartalnie. Teraz jest bliżej 4 mln, ponieważ wszyscy czekają na premiery nowych wersji PRO.
          ciekawostka – w drugim kwartale sprzedaż Maków wzrosła o 30% w stosunku do pierwszego – efekt nowego MacBooka 12 cali

          • maddog

            Maci kupują ludzie którzy nie mają pojęcia o sprzęcie i nie chcą mieć a tylko błyszczeć z logo przed znajomymi, widziałeś w ogóle bebechy Maca? Płytka pcb wielkości kalkulatora z jednym portem usb, kabaret.

          • Generau

            Qrwa Mac :)

          • Red Shoehart

            W środku jest to zwykły…Intel. Nic nadzwyczajnego.

    • jhevi

      Dla wielu ludzi problemem jest aktualizacja na nowszą wersję Windows bo boją się, że im jakaś aplikacja wykorzystywana do pracy nie będzie działać a co dopiero zmiana platformy. Google jeszcze dłuuugo (o ile w ogóle) nie będzie w stanie zbudować takiej bazy profesjonalnego oprogramowania jak jest na Windows.

  • Anton

    Nie rozjedzie, bo MS i jego Windows obroni się dzięki grom. To gry trzymają rzeszę użytkowników przy Windowsie. Nic więcej. W 2015r wartość rynku gier przekroczyła 90 mld dolarów. MS doskonale o tym wie, dlatego coraz łaskawszym okiem patrzy na pecetowych graczy, gdy jeszcze nie tak dawno kładł totalnie laskę, łojąc kasę z gamingu wyłącznie przy pomocy Xboxa.

    • Guest

      Ale oczywiście wiesz o tym, że XBOX nie zarobił przez te wszystkie lata ani jednego dolara i na poważnie rozważano w 2014 likwidację/sprzedaż marki?

    • Nieprzypadkowo Steam stworzył SteamOS – nawet jeśli system nie zdobył popularności, to jest dla platformy Steam tym czym jest Tizen dla Samsunga, zabezpieczeniem na wypadek, gdyby MS próbował wymusić stosowanie do gier tylko Windows Store.
      Wraz ze SteamOS oraz rozwojem multisystemowych bibliotek dla developerów (Unity, Unreal Engine i inne) gier ilość gier powstających wyłącznie na Windows maleje, chociaż nadal jest duża.

      • Guest

        Na szczęście przypadek Quantum Break, którego twórcy przeprosili się ze Steam dobrze rokuje na przyszłość.
        Miała być wyłączność na W10 i sklep windows, ale „coś poszło nie tak”. ;)

    • jhevi

      …i tylko dlatego w prawie wszystkich firmach i urzędach stoi PC z Windowsem :DDD

    • ixtec

      Teraz dzieci raczej grają na tabletach i smartfonach. Nie liczyłbym na reaktywację PC na tym polu w przyszłości.

  • zalgowski

    „Platforma Windowsa jest wciąż outsiderem, ale powoli zaczyna na nowo
    nazywana być czarnym koniem rynku mobilnego – dzięki rozwijającemu się
    Continuum.”
    Mam nadzieję że to żart. Continuum się wcale nie rozwija, udziały Win10M lecą na łeb na szyję, a ty mówisz o czarnym koniu.

    • Przeczytaj jeszcze raz

      • Guest

        Przeczytałem sto razy i koń wciąż jest czarny

        • Michał Jakóbczyk

          Kontekst widzisz? Czy przerasta intelektualnie?

          • Guest

            Przez chwilę chciałem ci nawet wytłumaczyć, dlaczego ten tekst jest źle napisany, ale i tak byś nie zrozumiał.

          • zebba

            Dlaczego nikt cię nie jest w stanie zrozumieć? Pomyśl? Choć w twoim przypadku będzie ta czynność problemem, Realny świat nie jest ci raczej znany.

      • ciekawy

        A co powiesz na temat nowego systemu Fuchsia od Google? Zagrozi Windowsowi?

        • To projekt-zabawka kilku pracowników. Nic czym można by się ekscytować.

      • Rafał Troczyński

        Twój tekst jest OK, ja jedynie oddaję swoje uwagi, odczucia prawdziwego użytkownika z firmy, prawda jest taka że W10 działa dobrze tylko na sprzęcie nowym, zrobionym pod niego. Gdzie indziej są problemy. Osobiście preferuje ewolucje a nie rewolucja, patrz Apple i Linux, choć sukces jednego i inny typ sukcesu drugiego nie są do porównania. Liczę że coś drgnie w M$ i rynek developerów spojrzy łaskawym okiem na tą platformę.

        Szczerze ciągle mam nadzieję że coś się zmieni, ale jak widzę kolegę pracującego z 14″ Chrome na Citrixie w korporacyjnym pulpicie, a ja z 950XL
        nie mogę tego zrobić to jest problem. Gdzie idzie M$, do użytkownika domowego czy firmy, bo i dla tego i dla tego wiele brakuje. Tutaj brak wyraźnego kierunku co może zamknąć ten projekt do poziomu Windows Mobile, jak ktoś pamięta.

        Czekam więc na kolejny przełom i ewolucję oferty M$ na telefony.

    • Rafał Troczyński

      Właśnie testowałem Continuum na Lumia 950XL i wszystko mi się podoba ale nie mogłem się zalogować do chmury mojej korporacji, bo po prostu Citrix Receiver nie pracuje w tym trybie ?!

      Już myślałem że pracownicy mojej firmy dostaną alternatywę dla notebooka służbowego, lekką
      mobilną itd. Pracujemy generalnie na WP 8.1 na telefonach i mamy dobrą opinię o u żytkowniu
      tego sytemu w firmie. Niestety cos znowu niedokończone, niesprawdzone jak betatesty.

      Nie mniej czy chcemy czy nie Apple wejdzie jako alternatywa dla PC do korporacji, mówię tu o tabletach bo o tym się mówi dużo w HQ korporacjego IT i nie tylko. To tylko kwestia oprogramowania na tablety Appla z serii PRO i wsparcia dla myszki lub jego alternatywę. Szkoda było killowania Windows 8.1 przez Microsoft, a to był już bliski idei nowego – dobry OS, a ta poczwara W10 killuje platformę o takim potencjale.

  • Anton

    A tak ogóle, kolejny b.dobry tekst pana Piotra.

    • michcio

      co wy wszyscy z tymi panami…

  • Malinka

    Bardzo ciekawy tekst, dzięki któremu dowiedziałam sie nowych i ważnych rzeczy :)

    • Joorre

      Nowych, ważnych, wyrysowanych i nie odpowiadających rzeczywistości w pełni :)

  • FireFrost

    Aplikacje uniwersalne uruchamiają się nawet na dobrych komputerach stacjonarnych zadziwiająco długo. Nie sądzę, żeby ta platforma tak łatwo zaczęła zdobywać popularność… Tak naprawdę po wypuszczeniu 4 ostatnich Linii, które totalnie rozminęły się z potrzebami współczesnych konsumentów MS ma pozamiatane na rynku smartfonów i musiałby dokonać cudu, żeby wrócić jako liczący się gracz. Te uniwersalne aplikacje są zdecydowanie za słabe, żeby być tym cudem – ta platforma najwyraźniej nie zapewnia odpowiedniej wydajności aplikacjom.

  • uru28

    Porzucenie X86 przez M$ to „śmierć” intela,(i nie tylko), to też jest dla mnie ciekawe że nie są w stanie opracować spójnej strategii.Ciekawsze jest jednak to że tym samym intel kopie sobie dołek….. Do tego powtarzam i będę powtarzał że M$ bez „mobilnej” części i konkretnego zaangażowania nie ruszy do przodu, a jedynie doprowadzi do sytuacji że w końcu Google lub apple przejmie z czasem większość (nawet korpo). Jeśli strategią Microsoftu jest oferowanie continuum na jednym czy dwóch modelach telefonów to nawet wzrost ilości aplikacji (jakimś cudem) nie ruszy sklepu.Drastyczny spadek popularności czy generalnie udziału w rynku przez WP Phone to wszak „ubicie” Lumii więc raczej nie powinni być zdziwieni.Z drugiej strony proste pytanie- które modele Lumii rozeszły się w największym nakładzie? Albo zależy im na rozpropagowaniu systemu, wzroście bazy użytkowników i klientów sklepu co za tym idzie trzeba się pogodzić z tym że na budżetowych tanich sprzętach się nie zarobi, albo chce się zarabiać na słuchawkach, ale do tego trzeba mieć bazę użytkowników i sklep wypełniony czyli bazę użytkowników…. Jedno jest pewne, na ewentualnej „śmierci” Windowsa (nawet w bardzo odległej perspektywie) najwięcej stracą konsumenci.

  • Damian R

    „Urządzenia mobilne kręcą się wokół łączności, krótkich czasów wybudzania z uśpienia i wydajnych stanów hibernacji – czyli wokół aspektów, z którymi Intel od lat sobie nie radzi.”

    Czy autor tekstu korzystał kiedykolwiek z Macbooka Air? Tam problem krótkich czasów wybudzania czy wydajnych stanów hibernacji nie istnieje – więc jak widać odpowiednie wykrozystanie procesorów x86 od intela daje odpowiednie rezultaty.

    • MBA pod tym wzgledem nadal bardzo daleko do iPada – zona uzywala ponad 2 lata – bez rewelacji poza bateria.

      • Damian R

        Te najnowsze na szybkich dyskach już tak daleko do iPada nie mają – możliwości i komfort pracy jednak znacznie lepszy. Należy poamiętać, że iOS to bardzo prosty system i działań w tle ma znacznie mniej do wykonania.

  • Damian R

    „Mało tego, innowacyjne aplikacje konsumenckie pojawiają się wyłącznie dla platform mobilnych..” Jakie to aplikacje autor ma na myśli?

  • maddog

    Heh już tyle razy wieszczono upadek PCeta i co? I dalej się trzyma :)
    Mnie tam dziwi to zwalczanie stacjonarek i Windy, niczego bardziej ergonomicznego nie wymyślono, nawet lapki z 15-17 calowymi ekranami to takie lepsze zabawki przy porządnym PCecie z porządnym monitorem i bynajmniej nie piszę o grach.

  • VMortens

    Fajny felieton.
    Na czarnowidztwo jest jednak spoooro za wcześnie. Jest taki cytat, z Twaina, który tu bardzo pasuje, wiecie który, nie? Pogłoski o mojej śmierci …

  • Guest

    „W bardziej pesymistycznym wariancie, „
    To jest optymistyczny wariant. Zobaczcie jakie świetne rzeczy pojawiły się od kiedy MS wyleciał z rynku przeglądarek, czy smartfonów. ;) MS psuje i hamuje rynek.

    • rozbawiony

      Ty piszesz by pisać? Zrozumiałeś przynajmniej jedno wyrażenie z poprzednich komentarzy? Piszesz ciągle dziecinne slogany i nie na temat. Twoja niekompetencja jest już legendarna na wszystkich tematycznych forach. Jak widać zresztą po aktywności na edukację nie masz już zbyt wiele czasu.

  • aleks

    Ten tekst to opinia sklecona z punktu widzenia przeglądacza sieci i internetu. Jeśli zamierzasz coś zrobić na komputerze, wykonać pracę dla windows nie ma alternatywy. Microsoft Surface to sprzęt na którym można pracować. Android to tylko urządzeniedo przeglądania internetu

  • Joorre

    Skąd informacja o oficjalnej śmierci Windows Mobile?

  • NobbyNobbs

    Nie pokonuje. Już samo to, że x86 obsługuje więcej instrukcji sprawia, że ARM mu do pięt nie dorasta.

    • The_Ecki

      I raczej tak szybko nie pokona.

  • Generau

    Wyrażam wyłącznie moje odczucia. Przesiadka z Windows10 na Androida nie poprawia samopoczucia. Kupując telefon z topowymi podzespołami liczyłem na bezproblemową pracę. Tymczasem Ci mityczni deweloperzy, tworzą aplikację na Androida na odpiedrol się byle zarobić. Jeżeli ktoś nie przeniósł jeszcze wszystkich czynności biologicznych do smartfona, wybierze coś solidnego jak Windows, bo Blackberry niestety zabito różnej maści Pokemonami i podobną chvjnią.

  • Koksownik

    Mądry, rzeczowy i profesjonalny artykuł – bardzo rzadko spotykane zjawisko w dzisiejszym internecie. Ja przyznam się, że niedawno przesiadłem się na Lumie 950 XL i to po wielu latach spędzonych z Androidem(seria Note do czwartej wersji) i przyznam że Windows mnie do siebie przekonał – raczej widze wersje optymistyczną. Continuum to fantastyczne rozwiązanie z ogromnym potencjałem, aplikacji obecnie przybywa jak nigdy do tej pory, ale i tak do zmiany platformy przyciągnął mnie(subiektywnie) najlepszy aparat jaki w tej chwili jest w telefonie oraz Dual SIM. Samsung nigdy nie oferował DS w swoich flagowcach, a to ich wielki minus. Ogólnie sam interfejs z kafelkami według mnie bije na głowe wirtualne pulpity – nawet wypchane widgetami po brzegi. On ciągle żyje i się zmienia – pogoda, wiadomości, maile, facebook itd. Osobiście polecam ten system, ale oczywiście po uprzednim rozeznaniu się w aplikacjach, bo jeśli lubicie grać albo nie możecie żyć bez snapchata, pokemonów itd. to nie jest system dla Was. Dla mnie wystarczy że są podstawowe aplikacje typu facebook, instagram, allegro, filmweb, dobry program pocztowy, skype i pare innych.

  • The_Ecki

    „Jeszcze kilka lat temu mieliśmy jednoznaczne skojarzenia: x86 to moc obliczeniowa, wydajność, górna półka. ARM kojarzył się z urządzeniami mobilnymi, wydajnością energetyczną i modułami łączności bezprzewodowej. Dwa osobne światy. W 2015 roku iPad Pro z procesorem A9X (ARM) zmienił wszystko. Na zawsze. Benchmarki pokazały, że procesor ten pokonuje Intelowe Core M w niektórych przypadkach użycia, szczególnie jeśli chodzi o wydajność GPU. Zarówno Apple, jak i ARM, w ostatnich 5 latach stawiał milowe kroki w stronę wydajności i mocy obliczeniowej. Intel czy AMD ten etap ma już dawno za sobą i ostatnie zmiany x86 są raczej kosmetyczne, a przyrosty mocy – dużo wolniejsze.”

    „Mimo to widzimy, że moc obliczeniowa smartfonowych i tabletowych procesorów powoli zbliża się do tego, co kilka lat temu było zarezerwowane dla desktopów i drogich laptopów, więc wizja smartfona wkładanego do biurkowej stacji dokującej z myszką, klawiaturą i monitorem, pozwalającego na w miarę komfortową pracę, staje się coraz klarowniejsza. Tylko jeszcze trzeba popracować nad throttlingiem, kompilatorami i optymalizacją kodu pod kątem architektur innych niż x86, bo te czynniki wyraźnie stoją na drodze układów ARM.”

    Więc ARM to raczej do zabawek, a nie do poważnego systemu operacyjnego.

  • Freja

    Jednym z problemów MS jest to, że usiłuje wykreować W10 jako jeden system dla wszystkich platform i ponownie potwierdza się stare powiedzenie, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Równie dobrze można by produkować na tym samym podwoziu traktory i kabriolety. Da się, ale nikt nie będzie zadowolony.

    Porzucanie x86 nie jest rozwiązaniem. To architektura do konkretnych zastosowań i chociaż okazało się, że większość ludzi nie potrzebuje na co dzień stacjonarnych komputerów (podobnie jak nie potrzebowała ich 20 lat temu), to jednak w ogromnej ilości zastosowań są one po prostu niezastąpione i jeszcze długo takie będą. A przynajmniej dopóki urządzenia mobilne nie wyjdą pod względem funkcjonalności z wieku dziecięcego.

    Sensownym rozwiązaniem wydaje mi się rozdzielenie wysiłków na dwa osobne systemy: stacjonarny i mobilny i poważne potraktowanie użytkowników tych systemów z dostosowaniem się do ich potrzeb i upodobań. Oczywiście to będzie kosztować ~ 2x tyle, ale daje też szansę na stworzenie dwóch sensownych linii produktów.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona