Ważne

Recenzja Bluboo Picasso

Budżetowiec za 399 złotych

Chińskie urządzenia już od kilku lat śmiało mogą rywalizować ze sprzętem od producentów z innych krajów świata. W dodatku coraz więcej modeli jest dostępnych w naszym kraju z dwuletnią gwarancją realizowaną na terenie Polski, co dla wielu osób stanowi kluczowy argument przy kupnie nowego telefonu. Jedną z takich nowości jest budżetowy Bluboo Picasso. Oferuje on przeciętne podzespoły, lecz kosztuje naprawdę niewiele. Czy warto zwrócić na niego uwagę?

Na pewno wygląd i wykonanie to mocne strony recenzowanego telefonu. Picasso oferuje przyzwoitej jakości obudowę z tworzywa sztucznego, która na żywo prezentuje się ładnie i trudno jej cokolwiek zarzucić. W dodatku ramki na froncie urządzenia nie są przesadnie duże. Żal jedynie miejsca pod ekranem, które jest całkowicie niezagospodarowane – a sameprzyciski funkcyjne są wyświetlane na ekranie.

Od strony danych technicznych Bluboo wypada gorzej, lecz wciąż nieźle, na tle bezpośrednich rywali. Czterordzeniowy Mediatek MT6580A jest na szczęście uzupełniony o 2GB RAM, dzięki czemu urządzenie ma szansę na względnie szybkie działanie i wielozadaniowość. W dodatku na nasze dane mamy ok.12,27 z 16GB pamięci wbudowanej. Na koniec tej części warto wspomnieć o dual SIM, aparatach 8 Mpix i baterii 2500 mAh.

Dane techniczne Bluboo Picasso:

  • 5-calowy ekran IPS LTPS o rozdzielczości HD (1280 x 720 pikseli),
  • Mediatek MT6580A (4 x ARM Cortex A7 1,3GHz) z ARM Mali 400MP1 400MHz,
  • 2GB RAM,
  • 16GB pamięci wbudowanej (do dyspozycji użytkownika ok. 12,27GB),
  • slot kart microSD,
  • Android 5.1.1 Lollipop,
  • dual SIM standby,
  • WiFi,
  • 3G,
  • GPS,
  • Bluetooth,
  • aparat 8 Mpix z pojedynczą lampą doświetlającą,
  • kamerka 8 Mpix z pojedynczą lampą doświetlającą,
  • wymienna bateria 2500 mAh,
  • wymiary: 142 x 70 x 8,2 mm,
  • waga: 152 g.

W chwili publikacji recenzji cena telefonu wynosi 379 złotych.

WIDEORECENZJA

WZORNICTWO, JAKOŚĆ WYKONANIA

Bluboo Picasso to model z niskiej półki i zdecydowanie trudno tutaj oczekiwać urządzeń o wysokiej jakości wykonania. Niewątpliwie jednak recenzowany model wyróżnia się porządną obudową. Zacznijmy od samej stylistyki, która jest moim zdaniem mocnym punktem całości – może nie wyróżnia się nowatorskimi rozwiązaniami, ale prezentuje się elegancko, potrafi przykuć wzrok. Tutaj szczególną rolę odgrywa tylna klapka z charakterystycznym wzorem. Myślę, że dzięki temu smartfon może się podobać i wyróżnia się w pewien sposób z tłumu bardziej tradycyjnie prezentujących się budżetowców.

Do wykonania zastosowano niezłej jakości materiały, ale próżno tutaj szukać np. wstawek z metalu. Picasso to smartfon zamknięty w pełni plastikowej obudowie, jedynie ramka jest stylizowana na szczotkowe aluminium, co stanowi dosyć mierną imitację. Warto wspomnieć, że producent nie informuje o żadnej specjalnej ochronie przedniego wyświetlacza, więc pewne jest, że nie znajdziemy tu jakiegokolwiek szkła ochronnego. Na otarcie łez mamy już przyklejoną po wyjęciu z pudełka folię ochronną. Cieszy jednak fakt, że w opakowaniu znajdziemy również drugą, stanowiącą miły dodatek od Bluboo. Jak z kolei wypada wytrzymałość zastosowanych tworzyw? Cóż, w tej kategorii urządzenie wypada zadziwiająco dobrze – telefon po kilkunastu dniach testów wciąż wygląda prawie tak samo, jak po wyjęciu z pudełka.

Mimo że jest to low-end, prawie wszystkie elementy są ze sobą świetnie spasowanie, a przyciski głośności i zasilania idealnie leżą i nie chybotają się przy korzystaniu z nich – niestety,nawet w wielu droższych modelach nie zawsze tak to wygląda. Na pochwałę zasługuje zdejmowalna tylna klapka. Szkoda jednak, że ma tendencję do trzeszczenia, co jest dosyć irytujące, ale trudno jest mi napisać, czy jest to problem, który pojawił się wyłącznie w testowanym modelu. Dzięki demontowalnej obudowie mamy swobodny dostęp do baterii, którą możemy dosłownie w każdej chwili błyskawicznie wymienić. O ile samo zdjęcie klapki jest banalnie proste, o tyle przy jej ponownym zakładaniu należy użyć trochę siły – na szczęście ten element konstrukcji wyróżnia się zadowalającą wytrzymałością, ale trudno mi napisać jak będzie przylegać do obudowy po kilku miesiącach intensywnego użytkowania.

Smartfon zadziwiająco dobrze leży w dłoni za sprawą lekko zaokrąglonym pleckom. W dodatku z powodu zastosowania 5-calowego ekranu wymiary telefonu pozwalają na jego komfortową obsługę jedną ręką, co jest warte odnotowania. Co ciekawsze, Bluboo, śladem Huawei czy Honora, zastosowało wokół wyświetlacza czarne ramki. Dopóki nie włączymy ekranu może wydawać się, że powierzchnia robocza jest większa niż w rzeczywistości – prosty trik producentów, który jednak pozytywnie wpływa na ocenę tej części urządzenia.

bluboo-picasso-recenzja-1 (8)

Na przodzie Picasso czołowe miejsce zajmuje 5-calowy ekran TFT LCD, nad którym umieszczono zestaw czujników, 8-megapikselową kamerkę z lampą doświetlającą oraz głośnik do rozmów. Znalazła się także dioda powiadomień świecąca na czerwono lub zielono. Z tyłu natomiast mamy logo producenta oraz 8-megapikselowy aparat z podwójną diodą doświetlającą.

Górna krawędź smartfona należy do złącza słuchawkowego 3,5 mm i mikrofonu, równolegle umieszczono z kolei, od prawej, głośnik, port microUSB 2.0 oraz drugi mikrofon. Na prawej krawędzi są klawisze głośności i zasilania.

WYŚWIETLACZ

bluboo-picasso-recenzja (12)

Bluboo Picasso jest wyposażony w 5-calowy wyświetlacz, który stanowi obecnie najczęściej spotykany rozmiarowo ekran na rynku. Z czego to wynika? Jest to spowodowane przede wszystkim tym, że taka przekątna pozwala jeszcze na zachowanie rozsądnych gabarytów urządzenia, co też przekłada się bezpośrednio na komfort używania smartfona jedną ręką. W dodatku nie każdy chce wejść w posiadanie ogromnego telefonu.

bluboo-picasso-recenzja (11)

Rozdzielczość wyświetlacza to natomiast zwykłe HD, czyli 1280 x 720 pikseli, przekładające się na zagęszczenie pikseli na poziomie 294 punktów na cal. Aktualnie to standard wśród budżetowców. W praktyce dostrzeżenie poszarpanych czcionek jest zadaniem trudnym, ale możliwym do wykonania – wymaga to dłuższego wpatrzenia się w ekran. Zresztą, czy możemy spodziewać się czegoś więcej w modelu z niskiej półki?

Odwzorowanie barw jest poprawne. Trudno napisać cokolwiek bardzo pozytywnego na ten temat, ale warto zwrócić uwagę, że kolory wyróżniają się naturalnym nasyceniem, lecz nie możemy zmienić ich temperatury. Na pochwałę zasługują bardzo dobre kąty widzenia. Złego słowa nie mogę napisać odnośnie jakości bieli, która prezentuje się świetnie, ale już czerń jest wyświetlana jako ciemny szary, ale to typowa przypadłość urządzeń z tej półki cenowej. W swojej klasie Picasso wypada przyzwoicie.

bluboo-picasso-recenzja-1 (2)

Jasność minimalna oraz maksymalna wypadają przeciętnie – nie jest źle, choć powinno być nieco lepiej. W ciemnościach korzystanie z telefonu nie jest najbardziej komfortowe, a w słoneczne dni pojawiają się problemy z odczytaniem wyświetlanej treści, co jest spowodowane także sporymi refleksami. Na pochwałę zasługuje obecność sprawnie działającej automatycznej regulacji jasności wyświetlacza.

Palec bardzo komfortowo ślizga się po powierzchni ekranu, czułość na dotyk zastosowanego panelu oceniam jako poprawną. Niestety, o ile czas reakcji jest niewielki, o tyle telefon nie zawsze dobrze zrozumie, gdzie kliknęliśmy wyświetlacz, a sporadyczne lagi są spowodowane użyciem słabego procesora. Picasso dobrze sprawdzi się do odpisywania na krótsze wiadomości, przy dłuższych przyjemność z używania telefonu może spaść. Warto wspomnieć, że na start mamy preinstalowaną klawiaturę Google z czystego Androida 5.1 Lollipop.

Spis treści:

  1. Wzornictwo, jakość wykonania. Wyświetlacz
  2. Działanie, oprogramowanie. Moduły łączności. Jakość dźwięku
  3. Aparat. Bateria. Podsumowanie
    7,6 Ocena (1-10)

    Plusy
    • dual SIM
    • wygląd
    • niska cena
    • 16GB pamięci wbudowanej
    • slot kart microSD (brak slotu hybrydowego!)
    • lampa doświetlająca przy przednim aparacie
    • dioda powiadomień
    Minusy
    • brak LTE
    • kiepska wydajność
    • działanie GPS
    • jakość spasowania klapki
    • czas pracy
    • czas ładowania
    DZIAŁANIE - PŁYNNOŚĆ, WYDAJNOŚĆ
    7,5
    AKUMULATOR
    6,5
    PORTY, ZŁĄCZA, ŁĄCZNOŚĆ
    7,5
    JAKOŚĆ WYKONANIA
    8
    MULTIMEDIA
    7
    WYŚWIETLACZ
    7,5
    WZORNICTWO
    9
    Dodaj swoją recenzję  |  Read reviews and comments

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • stark2991

    Te 9 punktów za budżetowy, plastikowy smartfon to trochę przesada…
    I zawsze mnie zastanawia jak można oceniać wytrzymałość telefonu po kilkunastu dniach i pisać że nie ma rys więc jest bardzo dobrze. Nie wiem, może to tylko ja ale telefon się kupuje przynajmniej na rok czasu, jeśli po 2 tygodniach miałby być porysowany to o kant d**y taka zabawa :) To po prostu nie powinno mieć miejsca

    • Albert Lewandowski

      Przy moim użytkowaniu nieporysowany telefon po kilkunastu dniach to sukces – nawet Galaxy Note5 po tygodniu nosił już na sobie kilka rys. W tej kategorii testuję akurat ekstremalnie, a to daje z kolei pogląd na to, jak może wyglądać sytuacja u przeciętnego użytkownika po dłuższym czasie. Pozdrawiam :)

      • Dziwnasprawa

        Albercie to może powinieneś pomyśleć o mniej niechlujnym używaniu sprzętów. Jasne że to smart jest dla ludzi, a nie ludzie dla smartfonów-jednak jakieś granice dotyczące nazwijmy to kulturalnego używania smartfonów i innych gadżetów moim zdaniem są wskazane. Człowieka poznaje się również po tym jak dba o coś na co wywalił swoje cieżkie zarobione pieniądze. Gdybym wywalił 3 klocki na flagowca i po tyg miał go porysowany to bym się chyba zastrzelił, a chwilę później poszedł wymienić obudowe. Rozumiem po kilku miesiącach, ale po tyg? No way.

        • Albert Lewandowski

          Mam drugi egzemplarz Note5 i ten telefon naprawdę potrafi szybko się porysować po kilkunastu dniach spokojnego użytkownika, więc zdecydowanie wiem co piszę. Z doświadczenia wynika jedna rzecz: albo szkło jest odporne na rysy albo ma dobrą wytrzymałość na upadki. W tym przypadku producent postawił na to drugie. Raz telefon przez przypadek wypadł mi z kieszeni z wysokości ok.0,5m na twardą powierzchnię i nic mu się nie stało.

  • gpmars

    Bubloo? Z czym do ludzi?

  • janusz958777

    Kupiłem ten telefon za 50$ (flash price) i nie zgodzę się z tym że aparaty są poprawne. Ten z przodu robi lepsze zdjęcia od głównego a dioda doświetlająca nadaje się tylko na latarkę. Procesor mimo że słaby pozwala na płynną pracę. Ekran też nie jest najgorszy (i jest zmiana barw). Wzornictwo to 6/10, po trzech miesiącach trzeszczy a farba na pseudo metalowej ramce schodzi. Mógłby dostać 7.6 gdyby cena oscylowała w granicach 250 zł max.

  • aw

    Zróbcie test B Xfire 2

  • Czegoś tu nie rozumiem. W minusach jest „kiepska wydajność” a tymczasem z opisu wynika, że wszystko sprawnie działa. To jak w końcu z tym jest?

    • Albert Lewandowski

      Picasso radzi sobie dobrze w zwykłym użytkowaniu, a „kiepska wydajność” odnosi się do działania gier na tym telefonie.

  • Galusz

    Od dłuższego czasu nie korzystam już z takich wynalazków, Jednak przypominają mi się dawne czasy, gdzie dużo ludzi bardzo zraziło się do androida i do różnych marek.
    Moje zdanie jest takie, że posiadanie takiego telefonu jest takim samym masochizmem jak jazda czarnym maluchem w upalny dzień po Warszawie. Nie oszukujmy się, nawet jak dojedziesz i Ci się nie rozwali po drodze to i tak wyjdziesz spocony jak świnia.
    Podobnie jest, ze wszystkimi takimi telefonami, świat idzie bardzo szybko do przodu, zapominając przy tym, że istnieje coś takiego jak optymalizacja, Po pewnym czasie okaże się, że nawet korzystanie ze stron internetowych będzie tak samo przyjemne jak na nokii 3210. Wszystko będzie wolne, słabe itp. Uważam, że Google w trosce o użytkowników powinno stworzyć jakiś program gwarantujący minimum wydajnościowe, bo potem jest tylko płacz…
    Dwa lata temu jako chrzestny chciałem kupić na prezent tablet (Galaxy Tab), niestety druga strona rodziny zadeklarowała się, że to oni kupią podobny sprzęt. I co wyszło? Dzieciak do tej pory płacze, bo dostał jakąś „Mantę” na której nie da się zrobić totalnie NIC.
    Podobnie będzie z tym telefonem, zawsze ktoś go kupi, ze względu na cenę, ale pamiętajcie:
    „CHYTRY DWA RAZY TRACI !!!”

  • Andrzej Pszczółka

    osobiscie polozylbym w recenzji wiekszy nacisk na lagi ekranu – korzystam z Picasso jako sluzbowego i czesto probujac cos przewinac ekran klika miejsce z ktorego zaczynalem przesuwanie. Bardzo irytujace.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona