Ważne

Marshmallow dopiero na 10% urządzeń z Androidem

Nowy miesiąc oznacza nową paczkę zabezpieczeń dla Androida, jak również zaktualizowaną tabelę defragmentacji Androida od Android Developers. Co z niej wynika?

Według danych z zeszłego miesiąca, Android Marshmallow działał na 7,5% wszystkich urządzeń z systemem od Google. Dwa miesiące temu było to 4,6%. Teraz udział urządzeń z tym systemem wzrósł do 10,1%.

android czerwiec 2016

Gdyby porównać te liczby do Androida Lollipop w analogicznym okresie zeszłego roku, to widać pewną różnicę – Lizakowi w czerwcu 2015 roku udało się znaleźć na 12,4% urządzeń, co oznacza, że Marshmallow rośnie znacznie wolniej. I w 2016 Lollipop wciąż jest popularny, ze swoimi 35,4% udziału. Zaraz za nim bryluje Android KitKat, trzymający się poziomu 31,6%.

Trzeba wziąć pod uwagę, że kiedy urządzenia z zeszłego roku, takie jak Samsung Galaxy S6 oraz Galaxy Note 5 otrzymają aktualizację do wyższej wersji systemu, cyferki się nieco pozmieniają. Biorąc jednak pod uwagę tempo, z jakim producenci wypuszczają nowe aktualizacje, można było się poniekąd spodziewać spowolnionego procesu adaptacji do Androida Marshmallow.

Patrząc na te liczby, wciąż można śmiało mówić o ewidentnej defragmentacji Androida. Można też poczuć się też nieco zdziwionym, że w użyciu nadal są urządzenia z wersją 2.2 Froyo, czy Gingerbreadem.

 

źródło: Android Developers, phandroid.com

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • guest

    a kogos to dziwi? producenci porzucaja ‚stare’ modele, ktore dla wiekszosci uzytkownikow sa wiecej niz zadowalajace. mam z1 compact – ma wszystko czego mi potrzeba. sony olalo i utknalem na 5.1.1. nie zamierzam wymienic poki sie nie rozpadnie albo bateria nie zdechnie. ludzi podobnie myslacych jest wiecej. a z roku na rok zmiany w smartfonach, szczegolnie flagowcach sa coraz bardziej kosmetyczne (glownie kamera i szybszy procesor/gpu robiace roznice tylko w grach) i uzytkownicy nie maja najmniejszego powodu by takie urzadzenia wymieniac.

    • Artur Węgliński

      Sony w ogóle dziwnie się zachowuje na rynku smartfonowym, najpierw w kilka lat wypuścili kilka modeli Z-etek a teraz odcinają się od swojego flagowca i wprowadzają jakiegoś X-a.

    • maddog

      Nie wszyscy, LG ostatnio wydało piankę dla swoich budżetowców G4c i Spirita.

  • Mam Motorolę 2gen z Androidem 6.0 ale korzystam z telefonu normalnie, zwykle bez internetu. Wywalenie fb i messengera= 2 dni wiecej na baterii.

  • Tomasz Salich

    Nareszcie jeden autor nie bał się nazwać rzeczy po imieniu i użył słowa „dopiero” zamiast „już”. Jestem ciekawy kiedy Samsung ogarnie wora z tą kuriozalną sytuację że na S5 brandowanych jest 6.0 a na moim z wolnego rynku nie.

  • mobinaut

    Marshmallow wymaga do wygodnej pracy minimum 2 GB RAM. To jest podstawowa przyczyna nikłej popularności systemu. Trzeba pamiętać, że większość urządzeń ze średniej półki z rocznika poniżej 2016
    standardowo posiada zaledwie 1 GB RAM, stąd aktualizacja znacznie pogarsza komfort korzystania z takiego sprzętu. Proszę porównać np SAMSUNG J5 w obu wersjach. Nowa edycja 2016 tego modelu posiada co prawda 2 GB RAM ale szybkość działania jest niższa niż wcześniejszej wersji na Androidzie Lollipop. W przypadku swojej Moto G 3 rd 1/8 GB również nie zamierzam robić aktualizacji do 6.0 bo z opini użytkowników wynika znaczne pogorszenie responsywności urządzenia. Moim zdaniem kolejne wersje Androida to przerost formy nad treścią i zbytnie oddalanie się od założenia lekkiego systemu operacyjnego. W zasadzie coraz nowsze procesory i zwiększana pamięć telefonów służą tylko napędzaniu samego systemu. Jakość i komfort korzystania z zewnętrznych aplikacji nijak nie przystaje do coraz większych wymagań sprzętowych.

    • MrVik

      Nie zauważyłem wzrostu lagowania w Moto G (2014) po aktualizacji do 6.0 – jak lagowało na Lollipopie, tak dalej laguje :-) Nie sądzę też, że RAM jest ograniczeniem dla aktualizacji smartfonów. Po prostu producentom nie opłaca się aktualizować starszych modeli i to już każdy wie – pieniądz rządzi. A konsumenci sami są sobie winni bo dają się nabierać producentom, że bez 4 GB RAM i 10 rdzeni w procesorze nie da się żyć. Jeśli co roku i tak sprzeda się miliony nowych urządzeń to po co zajmować się aktualizowaniem starych? Biznes to biznes.

      • mobinaut

        RAM nie jest fizycznym ograniczeniem , przecież MOTO G 3rd dostał taka aktualizacje. Problem polega na tym, ze jest ona bezsensowna , ponieważ nie dając w zamian żadnych przydatnych funkcji psuje komfort korzystania z urządzenia. Mialem okazję korzystać przez pewien czas z huawei Y6 z 2 GB RAM i mimo zdecydowanie gorszego procesora responsywność słuchawki była wyższa niż MOTO G 3rd. na tym samym systemie Lollipop , bodajże 5.1 Tak naprawdę komfort korzystania z piankowego ludzika zaczyna się pewnie od poziomu 3GB RAM. Co do Twojej Moto G 2rd to wygląda na to że Android 5.0 to juz dla niej za dużo ( 1GB RAM jest w sam raz co najwyżej dla Andka w wersji KitKat ).

        • MrVik

          Nie przesadzaj, że kolejne wersje Androida wymagają o 1 GB RAM więcej. Sama Pianka działa płynnie nawet na Moto G 2014. Chodzi mi o to, że to nie system wymaga ogromnych zasobów, ale aplikacje. Przewijanie ekranów i skakanie po opcjach systemu nie jest problemem nawet dla słabiutkiego smartfona. Ale już korzystanie z przeglądarki z otwartymi kilkoma kartami, podczas gdy w tle słuchamy muzyki z sieci i co jakiś czas przełączamy się na pocztę, żeby odczytać przychodzące maile, może być udręką. Jednak czy to wina systemu, że aplikacje zajęły pamięć i obciążyły procesor?

          • mobinaut

            Niestety odnoszę wrażenie , ze to jednak system ,a właściwie usługi Google zapychają pamięć i to jest przyczyną spowolnienia pracy urządzenia. Tak było w przypadku mojego Nexusa 7 , którego upagrade do 5.0 zabił totalnie. Te same aplikacje chodziły na starszej wersji Androida o niebo lepiej. Nowe wydania OS-a są poprostu same z siebie o wiele bardziej zasobozerne i pozostawiają mniej „mocy” na zewnętrzne aplikacje. Najśmieszniejsze jest to , ze dla nas użytkowników tak naprawdę nie ma znaczenia czy dana aplikacja chodzi na 4.4, 5.0, 6.0 bo niewiele z tego wynika. A ewentualne nowe funkcje wyższej wersji można by spokojnie zaimplementować w starszej wersji OS-a. To z czym mamy do czynienia to poprostu celowe postarzanie sprzętu mające na celu wyciągnięcie od nas pieniędzy na nowe zabawki.

          • MrVik

            Ok, tyle że usługi Google to nie system. Usługi można powyłączać i nadal korzystać z Androida. Nowe wersje usług są coraz bardziej zasobożerne niezależnie od wersji systemu. Dla testu sprawdziłem na starej Xperii J z Andkiem 4.1 – oryginalnie Usługi Google Play zajmują jakieś 5,5 MB RAM, a po aktualizacji do najnowszej około 60 MB.

          • mobinaut

            Faktem jest to, ze nowa wersja OS od Google ma najczęściej te podstawową zaletę ze jest… nowa i tyle. Jeżeli mam mieć sprawy i szybki telefon to wolę pozostać przy starej. Bardziej cenię komfort pracy niż bycie trendy.

          • MrVik

            Może nie każda kolejna wersja wprowadza ogromne zmiany, ale zmiany i usprawnienia są. Chyba nie chciałbyś teraz wrócić do Froyo czy Gingerbreada? A może? Pewnie telefon by śmigał jak szalony ;)

          • mobinaut

            Rozwój jest dobry. Tylko musi mieć sens.

          • mobinaut

            Niestety prawdopodobnie nie śmigał by jak szalony bo wzrosły wymagania wszystkich aplikacji Google. A niestety to one stanowią esencje Androida i w nich przejawia się rozwój systemu.

          • MrVik

            O czym Ty piszesz? Jaką esencję? Wyobraź sobie, że na świecie miliony smartfonów z Androidem nie mają zainstalowanej ani jednej aplikacji Google. Apki Google to praktycznie zewnętrzne aplikacje, tyle że przeważnie preinstalowane w telefonach z Androidem. Sam Android też jednak rozwija się na tyle, że oczywisty jest wzrost wymagań. Już sama obsługa ekranów o coraz wyższych rozdzielczościach wymaga większych zasobów pamięci i procesora. System musi obsłużyć więcej czujników niż kiedyś, NFC, LTE, szybsze WiFi i Bluetootha. Jak można tego nie dostrzegać?

          • mobinaut

            Tak, oczywiście….i do tego wszystkiego potrzebny jest kilkakrotnie wyższa moc obliczeniowa i coraz większa pamięć. Problem tylko w tym ze użytkownik nie dostrzega aż tak wielkiego postępu. Jest zmuszany do kupowania coraz szybszych i lepiej wyposażonych telefonów które w zasadzie oferują niewiele więcej od swych poprzedników. Osobiście używam jeszcze pierwszego SGS-a z CM 4.2 i potrafi on unieść wiele użytecznych aplikacji chociaż nie ma wielordzeniowego procesora i 3GB pamięci. Android ma ubogą bazę aplikacji nadających się do poważnej pracy i nic w zasadzie nie usprawiedliwia takiego rozbujania specyfikacji nowych flagowców.
            Za chwile okaże się, ze system Google jest taki sprawy, ze potrzebuje do pracy specyfikacji lepszej od klasycznych PC ,w zamian oferując tylko rozrywkowe funkcje.
            Dla mnie sprawa jest prosta, gra idzie o nasze portfele i za równo sam Google jak i producenci smartfonowych zabawek starają się wymusić na sile popyt na swoje wynalazki.

          • MrVik

            Ja Ci tłumaczę, a Ty swoje. Android 6.0 – sam system – radzi sobie świetnie nawet na Moto G 2014 ze Snapem 400 i 1 GB RAM (i pewnie słabsze smartfony go też dźwigają). To aplikacje (w tym usługi Google) mają coraz większe wymagania. Piszesz, że możliwości aplikacji na Androida nie usprawiedliwiają specyfikacji nowych flagowców, ale przecież nie potrzeba mieć flagowca, żeby wygodnie i sprawnie korzystać ze smartfona, bez przesady. Laptop może mieć 16 GB RAM, ale wciąż do sprawnej pracy typowemu użytkownikowi wystarczy 4 GB. Tak samo w smartfonach.

    • stark2991

      Marshmallow jest lżejszy, szybszy, bardziej responsywny, ładniejszy, bardziej energooszczędny i stabilniejszy od obu Lilipopów. Jestem tego pewny. Wręcz powiem że w końcu jest lepszy od Kitkata.To od producenta zależy co z tymi faktami zrobi (postarzanie produktu)

      • mobinaut

        To czy OS jest leży czy nie to sprawa wtórna. Najlepszy OS to taki którego praktycznie nie widać :). To ma być przecież tylko platforma do uruchamiania aplikacji. Skoro Marshmallow jest taki OCH, ACH to dlaczego pytam ten sam model smartfona chodzi na tym SUPER OS-ie wolniej i gorzej ? Przypominam ,ze Moto G 3rd. o której tu mowa ma praktycznie czysta instalacje Androida prosto od Google.

        • stark2991

          No właśnie nie ma i zdaje się o tym zapominasz. Jedyny czysty Android to ten na Nexusach, wszystko inne już jest zmodyfikowane. System to nie tylko wygląd, Motorola mogła grzebać chociażby w ustawieniach RAM żeby Ci apki szybciej ubijało (na przykład żebyś się wqrwił i kupił nowszą Moto G). Nie pomyślałeś o tym?

          • mobinaut

            Moto G ma wersje Andka najbliższą serii Nexus. Praktycznie nie ma modyfikacji i dodatków. Zreszta problem zwiększonego apetytu na zasoby objawia się tez w przypadku innych modeli. Zajmuje się tematem dosyć długo i mam wyrobione zdanie na ten temat.

          • stark2991

            No to możesz sobie mieć. Wziąłeś chociaż pod uwagę rosnące aplikacje? To one są główną przyczyną mulenia z czasem, nawet gdybyś nie zmienił systemu to z 500 MB wolnego RAMu za jakiś czas zrobi się 200 MB. Tym razem to ja mogę się pochwalić znajomością tematu bo obserwowałem takie zjawisko.

          • mobinaut

            Wyobraź sobie, ze wziąłem pod uwagę wierność aplikacji. Masz swoje zdanie i nie zamierzam Cię przekonywać. Pozdrawiam

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona