Ważne

Projekt Centennial – wszystko, czego nie przeczytasz na innych blogach

Lepiej późno niż wcale. O projekcie Centennial, czyli moście do przenoszenia desktopowych (Win32/.NET) aplikacji do Windowsa 10 i platformy uniwersalnych aplikacji (UWP), wiemy już od ponad roku. Nadal jednak, mimo kolejnej konferencji Build, która szeroko omawiała ten temat, pojawia się wiele nieporozumień w kwestii czym naprawdę jest projekt Centennial.

Definicja

Na początku króciutki opis czym Centennial jest. I czym nie jest. Projekt ten to most, który pozwala użyć istniejących desktopowych projektów (kodu) i „opakować” je w standardową paczkę .AppX, którą wysyła się do sklepu Windows Store lub instaluje jednym kliknięciem. Celowo użyłem słowa przepakować, a nie przekonwertować. Przepakowywać, bo ani kod źródłowy aplikacji, ani jej procesy się nie zmieniają. Paczkę .AppX, używając dużego skrótu myślowego, możemy porównać do paczki .rar czy .zip, która nie zmienia zawartości, a jedynie ją „opakowuje”. Skoro to tylko paczka („kontener”) dla niezmienionego kodu, po co to całe zamieszanie? O tym więcej w dalszej części wpisu, ale na tym etapie najważniejsze jest, żeby zrozumieć, iż narzędzia projektu Centennial nie konwertują w magiczny sposób starych programów desktopowych do nowych aplikacji UWP. Nie zmienia się (niemalże) niż – ten sam kod, interfejs i to samo środowisko uruchomieniowe. Projekt Centennial nie jest:

  • Konwersją aplikacji Win32/.NET do aplikacji uniwersalnych platformy UWP,
  • Dostosowaniem tych appek do dotyku,
  • Sposobem na uruchomienie aplikacji desktopowych na smartfonie, Xboksie czy HoloLens (aplikacje Win32/.NET nie mogą być uruchamiane na procesorach architektury ARM lub innych urządzeniach z systemem bez desktopowego środowiska uruchomieniowego),
  • Pomysłem na uruchamianie aplikacji desktopowej w bezpiecznym sandboksie UWP („piaskownica”, która ogradza proces aplikacji, ograniczając jej możliwości bezpośredniej ingerencji w system, pliki czy inne aplikacje – w sandboksach komunikacja z innymi appkami czy systemem odbywa się poprzez bezpieczne systemowe protokoły).
1

Dlaczego Windows to bagno

Jak więc działa Centennial? Zanim zaczniemy się w to zagłębiać, chciałbym wymienić największe problemy związane z desktopowymi aplikacjami dla Windowsa:

  • „Piekło .dll” (eng. „dll hell”). Wiele osób spotkało się z tym terminem. Dll-le, czyli dynamiczne biblioteki Windowsa, są dodawane lub nadpisywane w folderach systemowych za każdym razem, gdy instalujemy nową desktopową aplikację. Przy uruchamianiu narzędzia do odinstalowania danego programu, nie wie ono czy może usunąć dany plik .dll, bo być może jest on współdzielony z inną istniejącą aplikacją i jego usunięcie spowoduje jej uszkodzenie lub nawet uszkodzenie całego systemu.
  • Burdel w rejestrze. Zdecydowana większość aplikacji dodaje klucze do rejestru przy swojej instalacji. I problem jest taki sam, jak z plikami .dll. Niektóre klucze są współdzielone, a ich rosnąca liczba po instalacjach, deinstalacjach i reinstalacjach w zauważalnym stopniu potrafi spowolnić system – szczególnie czas jego uruchomienia, gdy cały rejestr musi zostać zmapowany w celu alokacji odpowiednich przestrzeni adresowych dla aplikacji. Żeby zrozumieć skalę tego problemu, instalacja Visual Studio dodaje… kilka milionów kluczy do rejestru. Łatwo sobie wyobrazić co się dzieje z systemem operacyjnym po kilkunastu miesiącach intensywnego użytkowania.
  • Źródła aplikacji. Instalatory aplikacji desktopowych można ściągnąć z dowolnych źródeł – z szemranych linków w meandrach internetu, Torrentów czy fizycznych nośników. Nie muszą być one cyfrowo podpisane – wystarczy, że przy instalacji klikniemy „zgadam się” na komunikacie ostrzegającym o uruchamianiu aplikacji wykonywalnej. I obawiać powinniśmy się nie tylko wirusów, ale też toolbarów, oprogramowania śmieciowego, niepotrzebnych dodatków czy zbyt dużych uprawnień.
  • Instalatory. Każdy niedomyślny instalator może wyczyniać cuda z naszym systemem, ingerując w istniejące pliki, sterowniki, rejestr czy wchodząc w reakcje z istniejącymi programami. Zostawianie tworzenia kodu instalatora programistom od aplikacji jest bardzo nieodpowiedzialne i prowadzi do częstych frustracji związanych z błędami pojawiającymi się po zakończeniu pracy instalatora. Nie wspominając o śmieciach, które te instalatory mogą po sobie zostawiać.
  • Uprawnienia. Kolejna kwestia to uruchamianie aplikacji z prawami administratora czy pozwalanie na komunikację procesów między poszczególnymi użytkownikami. W 99% przypadków, uruchamianie programu z prawami administratora z dostępem do poziomu jądra („kernel mode”) jest niepotrzebne i świadczy o źle napisanej aktualizacji. A to kolejny element, który może niekorzystnie wpływać nie tylko na stabilność systemu, ale też na bezpieczeństwo.
  • Autoaktualizacje. Aktualizacje automatyczne to w desktopowym Windowsie koszmar. Nie ma żadnego rozwiązania udostępnianego przez system, więc każda aplikacja musi uruchamiać własne oddzielne procesy działające w tle, sprawdzające czy jest dostępna nowsza wersja najczęściej przy użyciu usługi NT services. Pomijając kwestie bezpieczeństwa, wpływa to bardzo negatywnie na żywotność baterii.
  • Sterowniki. Aplikacje uruchamiane jako administrator mogą nadpisywać czy dodawać nowe sterowniki do systemu. W teorii jest to zjawisko dobre, rozszerzające możliwości systemu, ale w praktyce wiąże się to z niebezpiecznymi precedensami i problemami wydajnościowymi oraz problemami ze sprzętem. O sterowniki powinien dbać system operacyjny, a nie programy użytkownika.
  • Full trust. Programy uruchamiane w trybie full trust, w przeciwieństwie do tych umieszczanych w sandboksie, mają pełne prawo do wykonywania dowolnego kodu przez swój proces. Pozwala to na dużą elastyczność i możliwości, ale brak izolacji procesów oraz ograniczenia ich interakcji z systemem powoduje, że kod wykonywany full trust może przypadkiem lub celowo mieć negatywny wpływ na działanie naszego systemu czy jego bezpieczeństwo.
2

Centennial rozwiązaniem

Centennial został stworzony, żeby rozwiązać większość tych problemów. Zdecydowaną większość, ale nie wszystkie. Wróćmy teraz do tego, jak działa Centennial i jak wygląda architektura tego rozwiązania. Często finalnym efektem pracy programistycznej jest właśnie paczka z instalatorem (.exe, .msi), który ma trafić do użytkownika i zostać przez niego uruchomiony. Dzisiaj do programistów trafiło narzędzie Microsoftu, które pozwala przeanalizować działanie takiego instalatora (głównie śledzenie zmian, które chce wprowadzić w systemie) i stworzenie paczki .AppX, która może być wysłana do sklepu lub uruchomiona bezpośrednio – zainstalowana jednym kliknięciem za pomocą domyślnego instalatora wbudowanego w Windows 10 (a nie zewnętrznego instalatora stworzonego przez programistę) – to rozwiązuje problem niedomyślnego instalatora. Mało tego, po konwersji, instalator ten wrzuca pliki TYLKO do folderu danej aplikacji – bez zmian rejestru czy wrzucaniu plików .dll do folderów systemowych. Następuje tak zwana wirtualizacja rejestru i przestrzeni nazw dla plików .dll i tak każda aplikacja ma własny separowany folder na dysku, a jej odinstalowanie to jedno kliknięcie i usunięcie WSZELKICH pozostałości po niej. To rozwiązuje kolejne trzy problemy: piekła .dll, burdelu w rejestrze i odinstalowywania aplikacji. Dodatkowo, jednym kliknięciem mogą być instalowane tylko paczki cyfrowo podpisane – z zaufanego źródła. Dzięki temu pozbywamy się kłopotu z appkami z podejrzanych źródeł. Jeśli natomiast aplikacja była zainstalowana przez Sklep, a nie ściągnięcie i uruchomienie paczki, to rozwiązany mamy też problem autoaktualizacji, którymi zajmuje się sam Sklep. Appki wykorzystujące narzędzie Centennial dalej jednak działają w trybie full trust, więc wszelkie niebezpieczeństwa związane z działaniem poza sandboksem UWP pozostają realne.

Ograniczenia

Powiedzmy teraz o głównych ograniczeniach dla aplikacji, które mogą być przepakowane przy użyciu narzędzi projektu Centennial:

  • Programy mogą działać tylko w trybie użytkownika (user mode – Centennial zabrania kernel mode),
  • Programy nie mogą wykorzystywać NT services,
  • Programy nie mogą ingerować w sterowniki, ani ich instalować.

Te ograniczenia rozwiązują nam kolejne dwa problemy, o których pisaliśmy wcześniej – uprawnienia i sterowniki. Podsumowując – w najprostszej wersji Centennial to po prostu przepakowanie aplikacji do kontenera .AppX, zapewnienie mu izolowanej przestrzeni dyskowej (dedykowany folder aplikacji, obok aplikacji UWP), wirtualizacja przestrzeni nazw oraz rejestru, ograniczenie uprawnień (choć nie jest to automatyczne – uprawnienia musi ograniczyć sam programista przed kompilacją kodu). Wszystko to pozwala na wrzucanie tych aplikacji do Sklepu lub instalowanie/odinstalowywanie jednym kliknięciem przy użyciu uniwersalnego instalatora wbudowanego w Windowsa 10.

W tej postaci Centennial jednak nie jest mostem, a jedynie protezą. Oczywiście jest to coś znacznie lepszego niż całkowity bajzel, który był dotychczas, ale nadal nie rozwiązuje wszystkich problemów. Dlatego jest to tylko faza pierwsza. Docelowo, Centennial ma pomóc programistom stopniowo przenosić się na API i rozwiązania oferowane przez platformę UWP rezygnując z odwołań do starych API aplikacji Win32/.NET. Ma się to odbywać przez dodawanie kolejnych funkcji (takich jak dynamiczne kafelki, powiadomienia) i zastępowanie starych API nowymi.

3

Okres przejściowy

W okresie przejściowym („na moście”) uruchomienie aplikacji spowoduje uruchomienie dwóch procesów – jednego procesu full trust dla aplikacji Win32/.NET („stara cześć kodu”) i procesu w sandboksie UWP, zawierającego część nowego kodu pisanego dla UWP. W tym okresie przejściowym oba procesy mogą się ze sobą komunikować przez protokół zapewniany przez projekt Centennial. Microsoft radzi, żeby zacząć od przenoszenia interfejsu z WPF (Windows Presentation Foundation) do XAMLa, czyli markupu do tworzenia wizualnej części aplikacji uniwersalnych. Następnym krokiem będzie sukcesywne przenoszenie funkcji związanych z logiką aplikacji. W momencie przeniesienia wszystkich funkcji do UWP, część związana z Win32/.NET znika nam całkowicie, a aplikacja staje się w pełni uniwersalna – jesteśmy już „za mostem”. Appka działa w bezpiecznym sandboksie UWP i jest kompatybilna ze smartfonami ARM i x86, Xboksem, HoloLens czy Surface Hubem. W tym momencie niczym nie różni się ona od innych aplikacji UWP, bo cała część starego kodu desktopowego została zastąpiona przez nowy kod związany z API dla UWP.

Proces przejściowy nie będzie łatwy z uwagi na konieczność utrzymywania dwóch projektów w Visual Studio i braku niektórych API, których uzupełnienie może zająć Microsoftowi nawet kilka lat. Ale taki właśnie jest plan – gdy Windows 10 całkowicie zastąpi Windows 7 zarówno w przestrzeni konsumenckiej, jak i korporacyjnej, wtedy MS może wreszcie uwolni się od obciążenia starym, niebezpiecznym i trudnym do utrzymywania kodem Win32/.NET. Ale sukces tej misji będzie w dużej mierze zależeć od szybkości adopcji Windowsa 10. Bez tego, Windows 7 stanie się następnym Windowsem XP, okupującym korporacje przez kolejne 10 lat.

Zagrożenia

Centennial to jednak broń obosieczna. Do Sklepu Windows, kojarzonego do tej pory z bezpiecznymi aplikacjami uruchamianymi w sandboksach, trafią aplikacje desktopowe uruchamiane w trybie full trust. Oczywiście będą one indywidualnie weryfikowane, ale nie można wykluczyć pojedynczych „wpadek”. A nie ma nic gorszego dla rozwoju Sklepu, niż utrata zaufania użytkowników co do bezpieczeństwa jego użytkowania. Microsoft jednak nie ma wyboru. Od aplikacji Win32/.NET i pulpitu nie można się odciąć grubą kreską, więc firma robi co może, żeby ten proces przejściowy przeszedł możliwie bezboleśnie. Jest to pierwsze podejście Microsoftu do stworzenia jakiejkolwiek zunifikowanej platformy aplikacji, bo do tej pory w Windowsie nawet ciężko było zdefiniować czym jest desktopowa aplikacja. Zrobiono naprawdę bardzo dużo dzięki projektowi Centennial, zapewniającym uniwersalny instalator oraz izolację przestrzeni plików i rejestru, ale ten okres przejściowy to wojna, a na każdej wojnie są ofiary. I Microsoft z pewnością ich nie uniknie.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • kamil

    No i wszystko jasne. Ale windows i tak umrze

    • Anty no life :)

      Taaa na rzecz czego?:D

      • kamil

        Androida, ios i chrome os.

        • Anty no life :)

          Android to system mobilny, chrome to szrot, apple niema mozliwosci zeby zapanowac nad swiatem komputerow. Windows jeszcze dlugo bedzie najpopularniejszym systemem na kompy.

          • GSoil

            Będzie najpopularniejszy, bo na sprzęt z iOS nie każdy może sobie pozwolić. Android to tak jak wspomniałeś jest systemem mobilnym, ale dla mnie windows już dawno umarł na rzecz Ubuntu.

          • Już teraz systemy mobilne dominują, a Windows żyje tylko dzięki przeszłości i dużej bazie użytkowników. Status quo sie nie utrzyma. Bez sukcesu UWP, Windows moze odejść w zapomnienie za 7-10 lat.

          • Anty no life :)

            Jasne, tylko pozostaje pytanie jaki system deskopowy go zastapi. Android czy chrome niema szans. OSX rosnie w sile ale nie widze mozliwosci by globalnie osoagnac wiefej niz 30%, poniewaz ludzi zwyczjanie na to nie stac to raz, a dwa nie kazdy chce sie przesiadac na cos zupelnie innego i nie koniecznie lepszego

          • Pytanie kto będzie używam desktopowych systemów operacyjnych za 5-10 lat. Programiści? Producenci gier?

          • czytelnik

            Zgadza sie, mi jako zwyklemu uzytkownikowi do szczescia juz w zasadzie wystarczy tablet albo chromebook. Pelne OS-y stana sie specjalistycznym systemem jak ciezarowki w transporcie. Swiat bedzie jezdzil na lekkich mobilnych systemach.

          • Konrad Uroda-Darłak

            Gracze? No chyba nie napiszesz mi, że osoby które teraz mają desktopy za kilka tysiaków nagle przerzucą się na gierki mobilne :P

          • Nie dzisiaj, ale za 5 lat na pewno. Takim Xboksem bedzie smartfon.

          • Konrad Uroda-Darłak

            Jak dla mnie za daleko idące prognozy i to w dodatku nie poparte niczym. No ale zobaczymy.

          • Tak samo mówiono gdy desktopy mialy zastąpić mainframe’y, jak laptopy mialy zastąpić desktopy i tak dalej.

          • Konrad Uroda-Darłak

            Laptopy zastąpiły desktopy u graczy? Pierwsze słyszę.

          • Masz na myśli pewnie hardkorowych gamerow. Rzeczywistość wygląda tak, że około 70% zysków branży to mobile i casual gamers.

          • Konrad Uroda-Darłak

            Nie twierdzę, że tak nie jest – poproszę jednak źródło.

            Zresztą, „casual gamers” to nie tylko mobile.

          • Poszukam, było na time.com. Właśnie nie tylko mobile. Chodziło mi o „mobile i (PC) casual”.

          • Gosc

            Przeczytaj swoje wypowiedzi wyżej odnośnie śmierci Windowsa na rzecz śmiesznych systemów mobilnych.
            „Kiedyś podpinaliśmy desktopy do peryferiow, dzisiaj laptopy, a za 5 lat smartfony”
            „Nie dzisiaj, ale za 5 lat na pewno. Takim Xboksem bedzie smartfon.”
            A teraz zastanów się czy te dwie wyżej przeze mnie zacytowane wypowiedzi to nie Windows? a jak się dalej nie domyśliłeś to dam Ci podpowiedz: Continuum for Phones, które na razie jest tylko w Windowsie i nie zanosi się by Apple albo Google chciało to skopiować w tym roku.
            A jeżeli Apple albo Google będą chcieli to skopiować w następnym roku to będą mieli problem bo już od kilku miesięcy będzie wtedy Surface Phone z obsługą win32 ale też mi się nie wydaje by chcieli to kopiować, już w następnym roku a napewno nie Apple, które panicznie boi się hybryd i ekranów dotykowych w laptopach:)

            A aplikacje to nie problem. MS zawsze może wypuścić aktualizacje do Surface Phone ze sklepem Google Play i wtedy już nic lepszego konkurencja nie będzie miała.

            Ja bym się na twoim miejscu zastanawiał co stanie się z Androidem po premierze telefonu z pełną Windą. Czy czasem nie będziemy obserwować tego samego co na rynku tabletów, gdzie Windows już ma 15% rynku sprzedaży urządzeń i ciągle rośnie nie przejmując się przy tym swoim pustym sklepem.

          • Dlatego napisałem, ze jeśli Windows ma przeżyć, kwitnąć musi UWP i Sklep. Na razie pod tym wzgledem słabo. Bez aplikacji po co komu Continuum?

          • uru28

            Na ten czas jak to zacytowali Cię u „konkurencji” kwitnie SNaaS „SkyNet as a service” (swoją drogą lepszego podsumowania ze świecą szukać i zasłużyłeś na cytat miesiąca ;) ). A tak na poważnie to nie wiem czy M$ odpuścił rynek mobilny, czy NA RAZIE odpuścił rynek mobilny, co stanowi istotną różnicę. Może jest i tak że w obecnej sytuacji próbują obejść problem, a ruszą w temacie mobilnym dopiero gdy sklep zacznie przypominać sklep….Generalnie M$ ostatnio lubi obchodzić/omijać problemy. Bing vs Google to kwestia rozstrzygnięta….Aby na pewno? To co robią obecnie z Cortaną i botami to właśnie próba sprytnego obejścia Google bo boty jak i sama Cortana bazuje na Bingu a nie na Google(chyba że gdzieś się mylę). Jeśli dodamy do tego że oferują usługi, w tym Cortanę również na androida….Wszakże, działać to może do czasu gdy Google nie tupnie nogą i nie zablokuje usług M$ na swoim systemie (przecież mogą). Sztucznie bo sztucznie ale M$ musi utrzymać jakikolwiek rynek mobilny, na razie, a potem…. Cały czas nie wiem, czy już nie długo nie wyjdą faktycznie SurfacePhone czy jakkolwiek inaczej zwiące się słuchawki ,bo czy tak na prawdę wiele brak do zrobienia telefonu z pełnym windowsem…Bardziej to wydaje mi się prawdopodobne, niż czekanie aż sklep zapełni się UWP lub „przeportowanymi” programami x86.
            Kto ogarnie co myślą sobie w M$ czy też jaką mają strategię?
            W VR nie mają się zamiaru dekorować (powiedzmy że AR może to zrównoważyć) aczkolwiek jest ryzyko że prześpią kolejną rewolucję. Odpowiedzi na plotki o PS4K czy PS4.5 ze strony M$ nie ma, a wręcz zaprzeczenie…. Polityka sprzedażowa sklepu firmowego online również dziwna (to akurat temat na oddzielny artykuł).
            Dziwny ten M$ ostatnio;)

          • Myślę, że nie odpuścili całkowicie, tylko zastosowali podejście „zobaczymy co będzie za rok – wtedy zdecydujemy”. I tu znowu zdecyduje popularność UWP, sklepu i samego Windowsa 10.

            Co do Binga – Microsoft strzela sobie w stopę na własne życzenie. W USA, gdzie z Binga korzysta też Yahoo, łącznie Bing ma prawie 30% udziału w rynku wyszukiwarek (Google ok 65%) – różnica duża, ale nie ma mowy o nokaucie. Za to globalnie… Bing kuleje bo dostarcza słabych usług – słabe wyniki wyszukiwania, brak funkcji, brak dobrej regionalizacji i integracji z lokalnymi serwisami.
            Co do Surface Phone to moja teoria jest taka, że projekt jest rozwijany.. i zostanie anulowany tak jak Surface Mini. Daniel Rubinio pisał rok temu, że Surface Phone zadebiutuje w pierwszej połowie 2016 roku. Teraz mówi, że to wiosna 2017. Jeśli ma raze, to widać, że MS przesuwa premierę, bo OS i platforma aplikacji nie są gotowe. Myerson powiedział, że nie skupiają się na razie na Mobile, więc… moje pytanie – jak w takim razie miałby debiutować Surface Phone bez solidnej platformy? MS wie, że z jego debiutem będą mieli tylko jedną szansę. „Teraz albo nigdy”. Nie mogą zawieść ani z hardware ani z oprogramowaniem. A gdyby SP miał debiutować w 2016/początek 2016, już widzę nagłówki recenzji: „fajny sprzęt z niegotowym i wybrakowanym oprogramowaniem”.

            Nadella w ostatnim wywiadzie podkreślił, że nie zamierza grać w nierówną grę na rynku mobilnym z Applem i Google. Chodziło mu o to, że grając na warunkach tych firm – MS nie ma szans. Podkreślił też znaczenie Continuum. To może sugerować Surface Phone’a z rozszerzonymi funkcjami Continuum (może nawet wsparciem dla wybranych aplikacji desktopowych, jeśli użyją Atoma) lub jakimś ciekawym rozwiązaniem dokującym. Tylko, że to się nie uda bez deweloperów, więc tego projektu nie mogliby trzymać w tajemnicy. Jeśli teraz się o tym nie mówi, to można się domyślać, że być może chodzi o znany już Centennial. Ja jednak nie byłbym tak optymistyczny i traktował plotki o Surface Phone jako pobożne życzenia, które będą miały szansę na spełnienie o ile Windows 10 i platforma UWEP rzeczywiście szybko się rozwinie w tym roku. Jeśli nie, Nadella może ubić projekt nawet tydzień przed premierą, tak jak ubił premierę Surface Mini – urządzenia, które wyposażono w umierający system operacyjny.

          • internet trolling & co

            Mi się wydaje, że problem z continuum jest w samym założeniu. Przeciętny juser ani nie podpinał laptopa do monitora, ani teraz nie podpina fona do tv. Nie jest mu to potrzebne. Ale to coś więcej, bo od lat 90-tych zmienia się samo pojęcie, czym jest personal computer i po każdej nowej redefinicji jego ekran się zmniejsza . Od 17”-19″? (blaszak), poprzez niewiele mniej niż 15” (era laptopów), a obecnie podstawowym ekranem jest 5-5,5”(fon) . Gdyby utrzymać tempo, to ekran niedługo zniknie zastąpiony przez boty oparte na chmurze obliczeniowej. I cała wojenka „śmieszne systemy mobilne” vs poważny desktop traci sens. Trochę joke, ale tylko trochę. Więc co się stanie z androidem po premierze telefonu z pełną windą x86? Nic. Kompletnie nic. Bo to wciąż będzie winda oglądana na pięciu calach.

          • NobbyNobbs

            2010 – szał na netbooki. 2015 – pojawiają się całkiem spore w porównaniu do pendrive pudełka z wydajnością netbooków. Oczywiście bez akumulatora, monitora czy peryferiów tzw. Sticki. Już widzę te obecne konsole w smartfonach za 5 lat:) Może za 15-20 i to nie jako konsola a emulatory.

          • Anty no life :)

            Wszelkiego rodzaju urzedy i korporacje, mniejsze firmy, wielu uzytkownikow domowych z przyzwyczajenia, gamerzy na 100%, bo prawdziwy gaming tylko na PCcie, a to ogromny rynek i tak na prawde podzespoly rozwijaj sie dzieki graczom.

          • Tak samo mówiono, ze desktopy pozostaną na zawsze w korpo, gamingu i w rozwiązaniach domowych, a laptopy to tylko zabawki.

          • Anty no life :)

            Na Pctach oracuje sie zdecydowanie lepiej i gdybym mial tego pecha i byl korposzczurem to chcialbym chociaz miec pc. Sam mam dobrego lapka do gier (asus zenbook pro z gtx 960), ale m osobny monitor, myszke i klawiature. Nie wyobrazam sobie wiekszosc czasu spedzac orzy lapku.

          • Mówisz o tym samym. Laptop plus zewnętrzny monitor/kontroler. Kiedyś podpinaliśmy desktopy do peryferiow, dzisiaj laptopy, a za 5 lat smartfony, a PCty pozostaną tylko dla profesjonalistów i hardkorowych graczy.

          • NobbyNobbs

            Wszyscy, którzy używają? To, że sprzedaż PC-tów spada dowodzi tylko jednemu: Osiągnęły wystarczającą wydajność dla szarego konsumenta, który nie widzi powodu do wymiany zanim sprzęt się nie zepsuje.

          • Pecet = desktop + laptop + hybryda. Sprzedaż desktopów pikuje w dużym tempie

          • NobbyNobbs

            Sprzedaż lodówek też kiedy rynek się nasycił.

          • Nie. Lodówkę ma nadal każdy, a z desktopów ludzie rezygnują.

          • NobbyNobbs

            Może i tak. Ale weź pod uwagę, że idea netbooka zdechła. Podobnie sprzedaż tabletów leci na pysk. A Ty piszesz o zastąpieniu wszystkiego, nawet konsol smartfonem. A do tego nie dojdzie bez zmiany surowca/sposobu działania komputerów. Zmniejszanie procesu technologicznego to nie tylko kwestia grubości wafla krzemu. To także problemy ze stabilnością działania danego układu. Wątpię czy za 10 lat mobliny procesor będzie miał wydajność zbliżoną do najnowszych układów z rodziny I3, że o I7 nawet nie wspomnę. A te za 10 lat będą uznawane już za mocno przestarzałe. Jak takie coś ma zastąpić w ogóle konsole stacjonarne?

          • Nie mówię o całkowitym zastąpieniu, tylko mainstreamie. Pro gamerzy to mała grupka w porównaniu z graczami casualowymi.

          • NobbyNobbs

            Pro hakerzy nie grają ma konsolach

          • ??

          • NobbyNobbs

            Gamerzy. Mam telefon z klawiaturą alfanumeryczną i T9 czasem odwala takie kwiatki.

          • Ok, ale dalej dwa znaki zapytania jaki ma to związek z tematem. Tak, pro gamerzy nie grają nai na konsolach, ani na tabletach/smartfonach. Ale pro gamerów w porównaniu do casual gamerów jest garstka.

          • NobbyNobbs

            A taki, że nawet causuale za 10 lat nie zejdą nagle do grafiki na poziomie pierwszego Wiedźmina.

          • Obecny iPad to GPU na poziomie XB360/PS3.

          • NobbyNobbs

            To gdzie GTA V na iPada?

          • Zapytaj wydawcę. Ja mówię o mocy obliczeniowej i potencjale czipów.

          • NobbyNobbs

            Nie. Ty mówisz o szczytowych możliwościach układów w syntetycznych testach, ot przez kilka sekund dany układ da radę wycisnąć tyle i tyle, ale przy dłuższym obciążeniu wydajność leci na pysk – inaczej układ by się po prostu zjarał.

          • Nie wydajność termiczna, a wydajność baterii. Testy A9X nie pokazują zauważalnego throttlingu.

          • NobbyNobbs

            A są takie, gdzie układ pracuje na pełnych obrotach przez np. 2-3 godziny?

          • A po co 2-3 h, skoro układ osiąga maksymalną temperaturę w około 5 minut, a obudowa w 10?

          • NobbyNobbs

            Testowałeś kiedyś sprzęt elektroniczny? Ale nie pytam o smartfona czy tablet. Pytam czy zrobiłeś kiedyś jakiś skomplikowany układ narażony na szkodliwe czynniki i go testowałeś?

          • Wychowałem się w pracowni elektronicznej, w szumie oscyloskopu i brzęczeniu zasilacza lutownicy – ojciec jest elektronikiem-profesjonalistą, ja elektronikiem-amatorem.

          • NobbyNobbs

            No to powinieneś wiedzieć, że sprawdzenie czy coś działa przez 5 – 10 minut nie oznacza, że podczas długotrwałej eksploatacji nie walnie. Swoją drogą jestem w szoku, że elektronik wierzy, że w ciągu 5-10 lat dojdzie do aż takiej miniaturyzacji

          • Nie miniaturyzacji, tylko zmiany paradygmatu korzystania z komputerów. Bo w litografii nie zejdziemy na krzemie już zbyt dużo.

          • rdf

            myślę, że szybciej. ale to zależ tez od konkurencji, czy będzie chciała w ogóle wchodzić w ten rynek.
            apple nie bardzo – mają własny świat, a google świetnie czuje sie w mobile.

          • NobbyNobbs

            Nie tylko. Są jeszcze aplikacje.

        • robson82

          zmień leki :) Windows 10 jest najlepszą rzeczą od czasów Windows 7….

          chrome os praktycznie nie istnieje a ios to zabawka a nie system o androidzie nie wspomnę choć z 6 już zdecydowana poprawa.

          • Damian

            Ale jeśli chodzi o ‚zwykłego’ użytkownika to znakomita większość nie widzi nic poza windows. I faktycznie jeśli chodzi o androida to obecnie nie jest to żaden kandydat na stacjonarkę.
            Z drugiej strony jeśli pomyślę sobie co się wydarzyło w informatyce przez ostatnie 10 lat to w tym kontekście może się zdarzyć Wszytko…:)

          • Egzo

            Android również jest zagrożony przez np. CyanogenMod, gdyby powstała jeszcze silna konkurencja w postaci innego sklepu niż Google Play który trzyma Androida przy Googlu to przyszłość Androida byłaby wielką niewiadomą niczym multum dystrybucji Linuxa które pozwalają wybrać dla programistów to co jest dla nich najwygodniejsze lecz nie budują danej marki oraz bazy aplikacji która w znaczny sposób wpływa na wybór systemu/dystrybucji.

          • CyanogenMod to JEST android. Nie nazywalbym go też zagrożeniem.

          • Egzo

            Siłą Androida jest Google bez starań którego androida by dziś nie było, gdyby mogło być inaczej to już dawno powstałoby kilka dystrybucji linuxa które posiadałyby wpływy na poziomie co najmniej kilku %, a tym czasem z ryku odpadł Firefox OS, a Ubuntu touch zostało zaprezentowane z jednym czy dwoma modelami i cisza. Tak wiem że CyanogenMod to jest android aczkolwiek ważniejszą sprawą jest że nie należy do Googla, a licencja na OS nie wiąże Androida z Googlem, tylko Sklep Play pozwala rządzić i dzielić w świecie zielonego robota i oczywiście Google to wykorzystuje tak jak to uczynił gdy zablokował funkcję Multi Window dla CyanogenMod pod groźbą zablokowania Sklepu Play dla CyanogenMod.

          • rdf

            „obecnie nie jest to żaden kandydat”
            kluczowe jest słowo ‚obecnie”

          • Piasek

            Nie bądź naiwny i nie myśl, że Android coś w przyszłości będzie znaczył na deskopach.
            Popatrz na tablety. Tam za kilka lat zostanie już tylko Windows. Jakoś nie widać by ludzie kupowali Google Pixel C czy inne cuda które próbują się do deskopów choćby zbliżyć.
            Ja już nawet nie widzę ciekawych premier z Androidem. Same szroty i zabawki, które nie mają startu do hybrydowych tabletów z Windowsem i które nie są ani przyszłością ani dobrym zapleczem. Istnieją już tylko bo istnieją i wkrótce z takimi spadkami sprzedaży przestaną w ogóle istnieć.
            Nawet Samsung zaprezentował Galaxy Tab ProS z… Windowsem 10 a nie Androidem. Wytłumaczysz mi dlaczego?

          • rdf

            „Popatrz na tablety. Tam za kilka lat zostanie już tylko Windows. „
            bez jaj. tablet z windowsem to słąby wybór, brak ergonomii i softu. to samo dotyczy androida
            na rynku pozostanie iPad (apple zrobiło za dobre tablety, które służą latami) i ściśle specjalizowane tablety biznesowe na windowsa, pod warunkiem, że MS zrobi coś z tym koszmarnym systemem. W8.1 był lepszy pod wieloma względami od 10.
            hybrydy z windosem, to słabe tablety i słabe laptopy.

            „Nawet Samsung zaprezentował Galaxy Tab ProS z… Windowsem 10”
            tak i sprzedaje je tylko na kilku rynkach. oczywiście jest zapotrzebowanie klientów biznesowych, ale nie znam zastosowania takiego drogiego i ciężkiego grzmota w domu.

            „Wytłumaczysz mi dlaczego?”
            firmy cały czas szukają nisz i możłiwości.
            poza tym, jest to część większego dealu Samsunga z Microsoftem. w zamian za anulowanie/zmniejszenie opłat licencyjnych (np. karty SD – każdy czytnik w urządzeniu, to kasa dla MS).

            Zauważ, że aplikacje MS są preinstalowane na urządzeniach samsunga z androidem. to część tej umowy

          • Piasek

            Po co MS miałby płacić za hybrydę gdzie na swoim rynku ma teraz mnóstwo urządzeń i to nawet kilka od jednego producenta. Huawei, Dell, Hp, Acer, Asus, Lenovo i cała masa lepszych lub gorszych B-brandów jak np.polski KrugerMatz.
            Im wszystkim MS też zapłacił?
            Skąd to wziołeś? Link proszę.

            „na rynku pozostanie iPad”
            Nie wiem jak ty takie durnoty wymyślasz ale dane dotyczące 2015r. są tragiczne dla twojej teorii.
            http://m.benchmark.pl/t/630/134/1/50/http://www.benchmark.pl/uploads/backend_img/b/tablety-systemy.jpg
            (ilość sztuk podana w milionach)
            Windows jak nie w tym to na pewno w następnym roku wyprzedzi iOSa i to iOS ma 3 razy większe spadki sprzedaży niż Android, więc prędzej Android zostanie na rynku niż iOS z jednej prostej przyczyny.
            Ludzie już nie potrzebują większej mocy w tablecie do facebooka i tu już Apple ze swoimi cenami ponad 2K zł za sztukę, może se te iPady schować dla siebie i tyle. Konsumenci pójdą to tańszej konkurencji)
            Inaczej sprawa wygląda z tabletami(hybrydami) z Windą. Tutaj moc jeszcze będzie przez kilka lat potrzebna i tu się rynek będzie jeszcze rozwijał i notował kilkudziesiąt procent wzrostu na niekorzyść iOS i Androida.

          • Tomasz Lenartowski

            Najlepszą rzeczą od czasów Windows 7 są kremówki papieskie, nie znasz się.

          • rdf

            windows to rak.

          • Tomasz Lenartowski

            Tak. Chodzi do tyłu jak rak. Co bym nie robił zegar u mnie w Win10 jest dwie godziny do tyłu. Na żadnym innym systemie tego nie mam.

          • rdf

            iOS to w tej chwili najpotężniejszy system, doskonale dostosowany do urządzeń, na których pracuje.

        • Jeśli Windows 10 nie chwyci, tak wlasnie będzie

    • rdf

      życzę jemu i przede wszystkim nam, szybkiej śmierci.

      • Anty no life :)

        Chyba sobie

        • rdf

          nie tylko. zobacz co się stało na rynku mobilnym. tutaj ludzie mieli wybór, każdy startował od zera – google, apple i microsoft.
          windows poszedł na śmietnik. zawsze jeżeli ludzie maja wybór i alternatywę, to MS przegrywa. ich produkty są zwyczajnie gorsze.

          na PC MS ma monopol i tylko dlatego wciąż jest mocny.

  • rdf

    Od zawsze wiadomo, że windows to bagno i to bagno nie do naprawienia. MS powinien napisać system od nowa.

    MS musi zrobić coś, co przeszło Apple, kiedy zdecydowało się na procesory Intela.

    • Nie może. Apple przechodząc z PowerPC na Intela miało 4-5% rynku komputerów. Z takim udziałem można zostawić w tyle użytkowników. Nie można tego robić mając 70-80% udziałów w rynku. Stąd rozwiązanie pośrednie – desktop powoli wypierany przez UWP.

      • rdf

        zapomniałeś o Rosetta. wiec nie całkiem „w tyle” ;)

        • To piekielnie niewydajny emulator, który nie działał dla 100% aplikacji i przeznaczony byl dla nowych maków z intelem, a nie starych z power pc :) Coś jak wine na linuxa.

          • rdf

            ale jednak działało i pomogło Apple przejść na nową architekturę.

            poza tym, to było 10 lat temu. obecne PC lepiej poradziłyby sobie z emulacją 10 wewnątrz nowego Windowsa/

            co do wstecznej kompatybilności, to też jest mit, że W10 odpali wszystko, co dotąd napisano – nie odpali. więc dlaczego nie pójść na całość?

            ale oczywiscie, to wybór MS, jeżeli chcą tkwić w (jak sam to określiłeś) bagnie, to ich sprawa. ;)
            ja im powoli dziękuję za współpracę.

          • Próbowali. Projekt ten nazywał sie Windows RT ;)

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona