Ważne

Microsoft kupił SwiftKey – dlaczego?

Kiedyś Microsoft próbował sprzedać ci produkt, którego jeszcze nie miałeś. Obecnie, to Microsoft kupuje produkty, których… używasz od dawna. Tak stało się z pocztą Acompli, kalendarzem Sunrise, Minecraftem czy Wunderlistem.

Niektórzy redaktorzy, w tym Tom Warren (The Verge) i Paul Thurrott, obwieścili śmierć mobilnego Windowsa i sugerują odpuszczenie sobie tej platformy. Bez względu na to czy zgadzamy się z tą diagnozą, plan B Microsoftu jest nader wyraźny – wyraźne zaistnienie na wszystkich platformach ze swoim oprogramowaniem i usługami. Głównie na iOS i Androidzie. A może nie jest to plan B tylko plan A, a Windows 10 Mobile jest po prostu sztucznie utrzymywany przy życiu?

Kwestia zarabiania na darmowych usługach i aplikacjach w przypadku Microsoftu to temat-rzeka, ale chyba dużo ciekawsze są kwestie techniczne i technologiczne. Po co Microsoft kupił firmę odpowiedzialną za SwiftKey, czyli najpopularniejszą klawiaturę na Androida i iOS? Przecież klawiatura dla WP8 z pisaniem gestami (word flow) była rewelacyjna i uznawana za jedną z najlepszych klawiatur dla urządzeń mobilnych? To prawda. Jednak nie wiedzieć czemu, klawiatura dla W10 Mobile to katastrofa jeśli chodzi o działanie autokorekty i autopodpowiedzi. Wynika to częściowo z zintegrowana klawiatur mobile i desktop, ale nie tłumaczy to aż tak fatalnego jej działania.

Wszystkie znane na rynku klawiatury z autokorektą i podpowiedziami działają w oparciu o model tak zwanych n-gramów. N-gramy opierają się na statystykach i służą do przewidywania kolejnego elementu sekwencji. Zastosowanie n-gramów wymaga zgromadzenia odpowiednio dużego zasobu danych statystycznych – korpusu (w tym przypadku ogromnych zestawów tekstów i tekstów wpisywanych przez użytkownika). Utworzenie modelu n-gramowego zaczyna się od zliczania wystąpień sekwencji o ustalonej długości n w istniejących zasobach językowych. Każdy użytkownik, poprzez wprowadzanie własnych tekstów na klawiaturze tworzy własny model, co pozwala na dodatkową „personalizację” klawiatury. Ze względu na ograniczenia wydajnościowe, klawiatury mobilne ograniczają się do modeli 2-gramowych, co ograbia je z jakiegokolwiek kontekstu i obiera się jedynie na ilościowej metodzie statystycznej. Jakkolwiek dobry nie byłby model, takie rozwiązanie nigdy nie będzie wystarczająco „inteligentne”, żeby „wiedzieć” co mamy na myśli i w jakim kontekście tworzymy daną wypowiedź.

Tak było do października 2015 roku, kiedy to SwiftKey zaprezentował klawiaturę Neural Alpha opartą na głębokich sieciach neuronowych. W przeciwieństwie do modelu opartego na n-gramach, sieć neuronowa wyłapuje zależności między wyrazami , grupując je w klastry, co pozwala na wyświetlanie bardziej „kontekstowych” podpowiedzi uwzględniających więcej niż kilka poprzednich słów w sekwencji. A to jest tylko pierwszy etap. W przyszłości klawiatura taka może podpowiadać nie tylko pojedyncze słowa, ale całe zdania, w zależności od kontekstu, w jakim znajduje się użytkownik.

Tylko po co to wszystko Microsoftowi? Podstawowa wersja SwiftKey jest i będzie darmowa, a zakupy wewnątrz aplikacji nigdy nie staną się zauważalnym źródłem dochodu dla Microsoftu. Czym zatem płacimy za tą darmowość? Jak zwykle – danymi. Anonimowymi telemetrycznymi danymi, które trafiają do coraz szerszego słownika wyrażeń SwiftKew (wkrótce Microsoftu), który to słownik na bieżąco wykorzystywany jest do uczenia sieci neuronowych wykorzystywanych w klawiaturach nowego typu. A potencjalna ilość danych płynących z klawiatur miliarda urządzeń mobilnych będzie bezprecedensowa. A już teraz baza użytkowników SwiftKey jest wielka – a pod wodzą Microsoftu może tylko jeszcze bardziej urosnąć. Taka baza danych to bezcenny skarb dla wszelkich kolejnych projektów uczenia maszynowego związanych z autokorektą, predykcją tekstu, tłumaczeniem wyrażeń na inne języki czy rozpoznawaniem wzorców.

SwiftKey pozostanie dostępny i utrzymywany dla androida i iOS, a w najbliższych miesiącach Microsoft ma powiedzieć więcej o integracji tej klawiatury z Windowsem. Nie jest jasne czy będzie to alternatywa dla domyślnej klawiatury windowsowej czy jednak całkowite jej zastępstwo. Trzymam kciuki za tą drugą opcję – szczeólnie, że zespół SwiftKey dołączył do działu Microsoft Research (MSR), co wyraźnie wskazuje na wielkie ambicje tego projektu związane z uczeniem maszynowym i algorytmami predykcyjnymi. A wszystko po to, żeby w ciągu 5 lat, klawiatury dotykowe dzięki autopodpowiedziom stały się szybsze niż konwencjonalne klawiatury fizyczne. A to byłby przełom. Wprowadzanie dłuższych fragmentów tekstu to jeden z ostatnich bastionów urządzeń z fizyczną klawiaturą dla przeciętnego użytkownika. Jeśli ta przewaga zniknie, smartfony i pozostałe urządzenia dotykowe jeszcze bardziej zdominują rynek, mając coraz szersze zastosowania (pół) profesjonalne.

neural-net-infographic

źródło: Microsoft

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • jasiuc56

    Mam jednak wątpliwości , czy klawiatura Swiftkey pozostanie darmowa…

    • A co, myślisz, że Microsoft pokusi się na jakieś marne grosze ryzykując utratę użytkowników? Ja spodziewam się odwrotnej reakcji – funkcje premium, dotychczas płatne, staną się darmowe. Ta klawiatura od teraz ma budować słownik, a nie zarabiać. Dlatego zespół SwiftKey został wchłonięty przez dział Research, a nie żaden z działów komercyjnych.

      • MarSen

        Dla mnie najważniejsze, żeby tego nie zepsuli (klawiatury). Ch** już z tą inwigilacją, bo to już nieuniknione, taki mamy klimat.

      • brzytwa

        ogol sie to pogadamy.

  • stereo0

    moja ulubiona klawiatura z androida :)

  • Kewin Karlos

    Stare przysłowie M$ mówi – jeżeli nie możesz pokonać wroga, to kup go ;)

    • rozbawiony

      Czego wróg?

    • Dawid Nowicki

      Nie wiem czy M$ to MicroSoft (chociaż dlaczego „$”) Ale przysłowie bardzo zabawne ;)

  • Marcin Wojciechowski

    Zobaczymy co z tego wyjdzie w praniu.

  • Lawstorant

    A mnie to denerwuje. Nie chcę przewidywania, a nie mogę się go pozbyć i zabiera mi przestrzeń roboczą…

  • Adam Ski

    Nie zgadzam się raczej z stwierdzeniem że to umierająca platforma. Windows 10 jest raczej nowym otwarciem z aplikacjami uniwersalnymi, continuum, następny krok to odpalanie aplikacji x32. Moim zdaniem osoba która w pracy/w domu używa windowsa, naturalnie będzie wybierać windowsa na komórce. Tym bardziej że będzie już oswojona z szerokim gronem aplikacji bo… np najlepszy klient poczty na ios i andka to outlook, dialer MS, office i kilka innych np. hyperlapse czy skype. A skoro aplikacje danego producenta są takie dobre to czemu nie spróbować całego systemu. Kolejna sprawa o której nie piszecie to patenty, MS więcej zarabia na patentach z andka (podobno 20 $ per licencja) niż na sprzedaży swojego OS a więc może go nawet za free dawać…
    http://www.howtogeek.com/183766/why-microsoft-makes-5-to-15-from-every-android-device-sold/

    • „Moim zdaniem osoba która w pracy/w domu używa windowsa, naturalnie będzie wybierać windowsa na komórce.”
      I dlatego Windows na desktopie ma 70% udziału w rynku, a Windows Phone/Mobile 2%?

      „A skoro aplikacje danego producenta są takie dobre to czemu…”
      …użytkownik miałby zmieniać system, do którego się przyzwyczaił, skoro aplikacje Microsoftu dla iOS/Androida są lepsze od tych samych appek dla Windowsa?

      • Adam Ski

        Wynika to z tego że MS do tej pory każdą platformę traktował oddzielnie. Myślę że pora na ujednolicenie i zbudowanie jednego windowsa – i to się dzieje. W momencie gdy na komórki z Windows 10 trafią wreszcie normalne procki CISC a nie RISC, a sam telefon stanie się bardziej hybrydą wiele się zmieni. Obecne Continuum to tylko wprawka, po zainstalowaniu normalnych wydajnych podzespołów (CPU CISC) będziemy mieli wreszcie jedno urządzenie które może być telefonem, ew komputerem w zależności od podpiętych akcesoriów – tego android niema bo „niema”* desktopowego androida, ale to jest kwestia kolejnych 2-3 lat. Dla gimbazy co potrzebuje tryliona gierek to nie przemówi, ale już do biznesu jak najbardziej.
        Natomiast faktycznie MS zrobił mnóstwo błędów, aż się dziwię że tak duża firma mogła tak pobłądzić. Wystarczyło już na samym początku wprowadzić aplikacje uniwersalne, jedno licencjonowanie per konto nie urządzenie (kupujesz aplikację na desktopa, masz na komórce), udostępnić za free narzędzia do konwersji kodu z Andka/IOS, zrobić konkurs na najlepsze apki z milionowymi nagrodami…
        A co do faktów to musisz doczytać windows na desktopach to ok 90% reszta to plankton..
        https://www.netmarketshare.com/operating-system-market-share.aspx?qprid=10&qpcustomd=0&qpsp=2015&qpnp=2&qptimeframe=Y

  • A brzoza przecież nie mogła zniszczyć tak solidnego samolotu…

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona