Ważne

Google daje pełną swobodę producentom smartfonów z serii Android One, zrzucając z siebie odpowiedzialność za projekt

Smartfony z serii Android One to maksymalnie tanie budżetowce z najbardziej aktualną wersją systemu i zapewnionym wsparciem producenta, które przejawia się również w szybkich aktualizacjach. Google, czyli pomysłodawca, postanowiło jednak zrzucić z siebie całą odpowiedzialność za ten projekt.

Do tej pory to Amerykanie dyktowali warunki. Ale od teraz producenci mają większą swobodę przede wszystkim w wyborze dostawców podzespołów, chociaż nie tylko – mogą dowolnie tworzyć ich konfiguracje, przez co zwiększy się różnorodność urządzeń, które do tej pory były bardzo do siebie podobne. Dodatkowo to oni ustalą ich ceny, co powinno zwiększyć konkurencyjność.

Google zmieniło także zasady dotyczące aktualizacji. Dotychczas odpowiedzialność za nie spoczywała bezpośrednio na gigancie z Mountain View. Jednak teraz obowiązek ten „przerzucił” na producentów, którzy mają je udostępnić swoim urządzeniom tak szybko, jak to tylko możliwe. Amerykanie tłumaczą się, że nie byli już w stanie odróżnić od siebie poszczególnych smartfonów, a przez to zapewnić im odpowiedniego wsparcia.

Muszę przyznać, że Google sprytnie „wywinęło się” z projektu Android One, „przerzucając” całą odpowiedzialność na producentów. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby objawiło się to tylko poprzez danie im większej swobody i autonomii, ale wycofanie się z zapewnienia aktualizacji, podczas gdy jest się autorem całego przedsięwzięcia, niezbyt mi już odpowiada.

Smartfony z serii Android One przeznaczone są przede wszystkim na rynki rozwijające się. Jestem ciekawy, jak potoczą się jej losy – czy za jakiś czas projekt umrze śmiercią naturalną, czy jego przedstawiciele staną się takimi „nexusami dla ubogich”.

Źródło: phoneArena

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Wiedzący

    Takie posunięcie akurat mnie osobiście bardzo się nie podoba. Chociaż z doświadczenia wiem, że Google potrafi porzycić dobre projekty, gdy nie przynoszą odpowiednich zysków (patrz Google Reader).

    Będzie coraz więcej niezaktualizowanych telefonów a zagrożenia typu „StageFright” lub eskalacji uprawnień dzięki braku kontroli przy serializacji klas (CVE-2014-7911) czają sią za każdym rogiem (Android <= 4.4.x). Co prawda pierwszego można spróbować uniknąć wyłączając automatyczne odtwarzanie wideo, ale dla socjotechniki bazującej na ciekawości ludzkiej to żaden problem. Drugie z nich wymaga zgody na instalacje aplikacji i korzystając ze sklepu Google jesteśmy w miarę bezpieczni. Niby ASLR (Adress Space Layout Randomization) nieco utrudnia ataki na przepełnienie bufora, ale przy jedynie 256 różnych wartościach mogą być przez upartego hakera pokonane. Być może fakt, że każdy producent sam kompiluje kod przy czym używa różnych wersji kompilatora również utrudnia odnalezienie korzystnego do ataku adresu, ale przy najbardziej popularnych smartfonach nie ma to większego znaczenia. Oj smutne to. Co prawda ja osobiście wiem jak przed takimi zagrożeniami się bronić i często aktualizuje system dzięki pracy niezależnych deweloperów, ale to również ma swoje wady, gdyż pojedyncze osoby nie są w stanie usunąć wszystkich błędów w tego typu kompilacjach.

  • Czyli Android One nie będzie się niczym wyróżniać od normalnych budżetowców z Androidem.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona