Ważne

IFA 2015: Przegląd zmian w Samsungu Galaxy S6 Edge+

Samsung Galaxy S6 Edge+ to nieco większa wersja modelu bez „plusa” przy nazwie. Czy jeszcze czymś różnią się te dwa modele? Postanowiłem to sprawdzić.

Samsung Galaxy S6 Edge+ został wyposażony w 5,7-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1440 x 2560 pikseli. Nad nim umieszczono kamerkę do selfie o rozdzielczości 5Mpix, podstawowe czujniki oraz głośnik do rozmów. Pod ekranem znajdziemy standardowo dwa klawisze dotykowe: ostatnie aplikacje i wstecz, a także fizyczny przycisk home.

DSC00214DSC00229

Na prawej krawędzi gości klawisz zasilania, na przeciwległym boku znalazło się miejsce na przyciski do zmieniania poziomu głośności. Od dołu mamy głośnik multimedialny, gniazdo słuchawkowe, mikrofon oraz złącze microUSB, od góry natomiast umieszczono mikrofon i szufladkę na kartę SIM. Podobnie jak w przypadku Note 5 nie znajdziemy tu portu podczerwieni, dla porównania model bez „plusa” został wyposażony w ten dodatek.

DSC00211 DSC00206 DSC00226

Tył to ta sama, szklana powierzchnia zbierająca odciski bardzo łatwo. Znajdziemy tam też aparat o rozdzielczości 16 Mpix z optyczną stabilizacją obrazu, a także diodę LED i pulsometr.

DSC00333 DSC00203

W kwestii specyfikacji dodam, że urządzenie działa dzięki obecności procesora Exynos 7420 wraz z 4GB pamięci RAM. Do dyspozycji użytkownika przeznaczono 32 lub 64GB miejsca na pliki, niestety nie możemy rozszerzyć pamięci, ponieważ producent zrezygnował ze slotu na karty microSD.

Urządzenia Samsunga, które mają w nazwie słowo „Edge”, oferują zagięty wyświetlacz. W tym przypadku nachodzi on na obie krawędzie urządzenia. Producent w smartfonie zaimplementował oprogramowanie, które dodaje kilka funkcji do bocznej części wyświetlacza, niestety nie jest ich aż tyle jak w przypadku Galaxy Note Edge, choć nieco więcej, niż w S6 Edge.

Przesuwając od prawej krawędzi w Samsungu Galaxy S6 Edge pojawiał się panel z szybkim wyborem najczęściej używanych kontaktów. W modelu z „plusem” znajdziemy oprócz tego drugą opcję – po podwójnym przesunięciu możemy od razu uruchomić jedną z wcześniej ustalonych przez nas aplikacji.

DSC00329 DSC00330 DSC00202

Tylko czy takie rozwiązanie wymaga zagiętego wyświetlacza? Niekoniecznie. W sklepie Google Play mamy mnóstwo aplikacji, które mają taką samą funkcjonalność. Uważam więc, że ekrany krawędziowe w Galaxy S6 Edge i S6 Edge+ mają przede wszystkim dobrze wyglądać – funkcje całkowicie mnie nie przekonują do dołożenia kilkuset złotych względem wersji „flat”.

Oprócz wymienionych wyżej funkcji smartfon może wyświetlać na krawędzi aktualny czas w określonych godzinach lub po trzykrotnym „posmyraniu” zakrzywionej części ekranu. Dodatkowo gdy telefon leży ekranem do dołu, a ktoś nagle do nas zadzwoni, krawędzie podświetlą się.

System względem mniejszej wersji zakrzywionego Galaxy S6 nie zmienił się prawie w ogóle – nieco inne są tylko niektóre ikony. Jest to oczywiście system operacyjny Android 5.1 Lollipop z nakładką Touchwiz ze wszystkimi dodatkami od Samsunga, takimi jak multiwindow oraz zmienionymi wersjami podstawowych aplikacji.

Ogólnie Samsung Galaxy S6 Edge+ mi się spodobał, ponieważ jest to funkcjonalny smartfon, a duży wyświetlacz jak dla mnie jest dodatkowym argumentem przemawiającym za tym urządzeniem. Szkoda jednak, że telefon nie został przedstawiony jako druga generacja Note Edge – na tak dużym wyświetlaczu rysik S-Pen sprawdziłby się świetnie.

Dajcie znać co sądzicie o Galaxy S6 Edge+, a poniżej zamieszczam film nagrany jeszcze na targach IFA w Berlinie.

 

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • sprite1080

    zgadzam się ze telefon ten wyposażony w rysik w wersji S6 Note zrobił by dożo większe wrażenie niż jedynie powiększona wersja telefonu który jakby nie było został pokazany 4-5 miesięcy wcześniej. W połączeniu z brakiem Nota 5 w europie prezentacje S6 edge+ to podwójne rozczarowanie po pierwsze dla europejczyków właśnie czekających na nowy notatnik po drugie dla zwolenników tej stylistyki która wcześniej zdecydowała się na nie mały wydatek kupując S6 Edge bo pewnie sporo z nich wolało by dołożyć do większej wersji…
    BTW: ciekawa sprawa, coraz częściej czytając recenzje flagowców samsunga do tej pory traktowanych jako telefony tzw. wszystko mające, natrafiamy na synonimy słowa „pozbawiony”. No cóż szkoda.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona