Ważne

Sprzętu z darmowym Office 365 nie zwrócisz tak łatwo!

Uwagę na temat poruszony w tym artykule zwrócił mi kolega bezpośrednio związany z Tabletowo, który jednocześnie jest pracownikiem sieci sklepów z elektroniką Saturn i właśnie z uwagi na ten fakt, postanowiliśmy, że napisaniem tego artykułu zajmę się ja, a jego dane personalne nie zostaną tutaj przedstawione.

Zacznijmy od początku. Do każdego tabletu (lub hybrydy) z Windowsem, a także do niektórych netbooków (np. Asus X205TA czy HP Stream 13) dostępnych w ofercie Saturn (i innych sklepów) dołączane są klucze aktywacyjne do Microsoft Office 365 Personal, czyli rocznej licencji na Word, Excel, PowerPoint, OneNote, Outlook, Access, Publisher i 1 TB w chmurze OneDrive dla 3 urządzeń (laptop + tablet + smartfon). Aktywacja takiego pakietu odbywa się poprzez przypisanie kodu aktywacyjnego (klucza) do swojego konta Microsoft. Pakiet może być jednocześnie używany na jednym z każdego z 3 podanych typów urządzeń, ale przypisanie do jednego konkretnego urządzenia nie jest permanentne, bo jest możliwość wyrejestrowania sprzętu i dodania kolejnego.

OK, ale co w przypadku, gdy chcemy zwrócić sprzęt z takim gratisowym pakietem biurowym? Z pozoru wydawałoby się, że nie powinno być z tym najmniejszych problemów, bo jako konsument mamy swoje prawa. Dla przykładu w Saturnie klient indywidualny może dokonać zwrotu przed upływem 30 dni od daty zakupu, a firmy 7 dni od wystawienia faktury. To wszystko oczywiście pod warunkiem posiadania dowodu zakupu, opakowania z całą zawartością zestawu i oczywiście produktu nie noszącego żadnych śladów użytkowania. W teorii produkt praktycznie nie może zostać rozpakowany, ale w rzeczywistości sklepy przyjmują po prostu nieporysowany, niepołamany i niepobrudzony sprzęt. Ważne, aby podkreślić tutaj, że zestaw musi być kompletny, a sprzedawca przyjmujący zwrot musi upewnić się, że to co przyjmuje może od razu trafić na regał w sklepie i dosłownie minutę później być sprzedane następnemu klientowi. Ano właśnie! Tutaj zaczyna się problem, bo osoba, która zakupiła sprzęt i aktywowała dołączony do niego pakiet Office 365, a później go oddała może bez problemu przenieść licencję na inne swoje urządzenie nawet długo po oddaniu sprzętu, do którego pakiet został dołączony w gratisie, a kolejny użytkownik spotka się z bublem po zakupie tego konkretnego egzemplarza. Kod aktywacyjny jest umieszczany w pudełku z urządzeniem i widoczny przez przezroczystą folię. W przypadku chęci zwrotu takiego produktu powyższy problem rozwiązywany jest w taki sposób, że zwracana jest kwota jaką klient zapłacił za urządzenie, które chce zwrócić, lecz od tego odejmowany jest koszt pakietu Office 365 Personal jako produktu kupionego oddzielnie, w Saturnie jest to akurat 199 zł. Ostatecznie dla przykładowego tabletu za 499 zł klient otrzymuje 300 zł zwrotu, klucz licencyjny zostaje u niego i może go sobie wykorzystać, a tablet wraca na półkę sklepową z włożonym do pudełka nowym kodem aktywacyjnym.

Zastanawiacie się pewnie teraz – dlaczego klient musi płacić za coś co dostał w gratisie przy zwracaniu sprzętu, do czego ma niezaprzeczalne prawo? Cały ten ambaras przez to, że pracownicy sklepu Saturn, i prawdopodobnie każdego innego polskiego sklepu z elektroniką, nie mają możliwości sprawdzenia czy konkretny kod aktywacyjny został wykorzystany czy też nie. Ponadto tak jak napisałem, jest on widoczny bez konieczności rozrywania folii, w której się znajduje, a więc każdy Polak-cebulak mógł go przepisać lub zrobić zdjęcie i wykorzystać go później.

Jeszcze większy problem jest w przypadku tańszych tabletów (ale nie tylko, bo np. Acer Aspire Switch 10 E SW3 w cenie 1599 zł też), które mają pakiet preinstalowany przez producenta, zamiast oddzielnego kodu w zestawie. Aktywacja przebiega podobnie, bo pakiet przypisywany jest do konta Microsoft, ale nie wpisuje się tu żadnego magicznego ciągu liter i cyfr, a jedynie wystarczy pierwsze logowanie poprzez wspomnianą preinstalowaną aplikację. Niestety, również i ta opcja nie umożliwia sprawdzenia czy pakiet został aktywowany, a dodatkowo nie ma tutaj bocznej furtki jak możliwość zwrócenia sprzętu i otrzymanie zwrotu kosztów pomniejszonego o wartość samego pakietu Office 365. Taki sprzęt nie zostaje przyjęty nawet jeżeli jest w stanie nienagannym. Jednak, moje źródło potwierdza, że zdarzają się wyjątki od tej reguły, kiedy widać, że osoba faktycznie mogła nie wykazać się cwaniactwem, ale jest to jedynie postępowanie na czuja i dobra wola sprzedającego, który w przypadku złej oceny zapewne zostałby obciążony kwotą równoważną poniesionym stratom przez sklep lub ukarany w inny sposób.

Wyobrażacie sobie te lamenty klientów, którzy byli całkowicie nieświadomi tego co napisałem powyżej?

Ku**a, chyba oszaleliście! Jesteście po prostu zwykłymi oszustami! Złodzieje… ja pie***le, tak ludzi robicie, ku**a, zarabiacie sobie na tym. Po kiego mi ten pakiet, ja tego nie chcę, wyrzucę go nawet jak kupię, bo nie jest mi potrzebne to gówno.

~przykładowa reakcja klienta sprzed 3 tygodni

Przyznam szczerze, że jeżeli nie wiedziałbym tego wszystkiego to faktycznie zareagowałbym podobnie. Bardzo współczuję sprzedawcom, bo pamiętajmy, że to nie jest ich wina. Po części zawiniło tutaj ludzkie cwaniactwo, bo takich spryciarzy, którzy wykorzystają takie promocje nie brakuje. Z drugiej strony bardzo słabe jest to, że Microsoft nie udostępnił sprzedawcom żadnego narzędzia do sprawdzania statusu kodu. No i na koniec oczywiście dołączane do zestawu klucze powinny być pakowane tak, żeby można było je odczytać tylko po jednoznacznym rozerwaniu jakiegoś zabezpieczenia z tektury (coś jak startery telefoniczne), co jednoznacznie definiowałoby, czy mogło zajść przepisanie kodu. W obecnej sytuacji jedyne co mogą zrobić sprzedawcy to informować potencjalnych klientów o tym, że przy zwrocie mogą wystąpić powyżej opisane komplikacje, a ja mam nadzieję, że tym artykułem ułatwię im choć trochę sprawę, uświadamiając mam nadzieje sporą grupę osób.


Po napisaniu powyższego artykułu poprosiłem dział PR firmy Microsoft o oficjalny komentarz nt. opisanej sprawy, oto i on:

Microsoft nie definiuje i nie może ingerować w ustalanie procedur zwrotów i opłat stosowanych przez poszczególnych sprzedawców, ale będziemy sprawdzać tę kwestię z naszymi Partnerami, żeby uniknąć takich sytuacji w przyszłości. Jednocześnie zalecamy producentom sprzętu (OEM) informowanie ich partnerów detalicznych o konsekwencjach ponownej sprzedaży urządzeń z Office 365 Personal.

~ Joanna Frąckowiak – Public Relations Manager Microsoft Polska

Czyli własnymi słowami – sprzedawcy powinni dalej informować klientów w miarę możliwości, a Microsoft może przyjrzy się tej kwestii w przyszłości.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Mantra

    No dobrze, a jak takie zwroty odbywają się np. w USA?

    • Nie mam pojęcia, ale chętnie bym się dowiedział :) Popytam, bo nasz kolega redakcyjny – Piotr -mówił, ze ma kontakty z amerykańskim Microsofcie :)

      • Testo

        U nas w Ameryce to nie ma że zwrotami żadnych problemów. Można zwrócić sprzęt elektroniczny z brakującym kluczem Windows i nikt się o niego nawet nie upomni. To tylko w Polsce pomiarach się polaczkami jak łajnem. (Jankesa, natomiast, nikt nie ruszy!)

        • Mowa o pakiecie Office, a nie OS Windows. Z Windą nie widziałem ani nie słyszałem nigdy, żeby ktokolwiek robił problem (mowa o Win8) ;-)

          • qba

            To samo, przyjmują bez gadania choć nie muszą.

            U nas odwrotnie, robią problemy choć wg ustawy muszą przyjąć.

          • Fidel

            Nie ma żadnej ustawy. W stanach zapewne używanego towaru też nie przyjmą.

  • GieKa

    Wszystko fajnie a gdzie stanowisko UOKiK lub Federacji Konsumentów? Bo to że sprzedawca coś sobie wymyśli nie oznacza że jest zgodne z prawem.

    • Fidel

      Mowa jest o sklepach stacjonarnych, a takie sklepy nie mają obowiązku przyjmować zwrotów pełnowartościowych towarów.

      • Dokładnie, to jest ich dobra wola, którą niektórzy ludzie bardzo nadużywają przez co tracą na tym przyzwoici klienci, którzy zwyczajnie chcą zwrócić sprzęt.

        • qba

          Nie, to jest ich obowiązek bo wprowadzają konsumentów w błąd.

      • qba

        Mają obowiązek, gdy wprowadziły konsumenta w błąd co do właściwości towaru i możliwości zwrotu..

        • Fidel

          Gdzie wprowadzają w błąd?

          • qba

            W sklepie w momencie sprzedaży, nie informując że wg ich własnego regulaminu nie przyjmuja zwrotów sprzętu z Office 365 czy Apple.

          • Fidel

            Jak nie? Informują że przyjmują zwroty jeśli sprzęt nie używany. Pralki jak zdejmiesz blokady też nikt nie przyjmie.

          • Fidel dobrze mówi. Nie widzę tutaj żadnego uchybienia ze strony Saturna.

          • qba

            Uchybieniem jest nieudzielenie informacji o towarze i zasadach zwrotów oraz uniemożliwienie jego sprawdzenia.

          • Kto czyta nie błądzi. Zapoznaj się z regulaminem, jak już sugerowałem dobrych kilka godzin temu. Nikt nie będzie za Tobą chodził i megafonem ogłaszał wszystkich szczegółów, od tego są dokumenty.

          • qba

            Ten regulamin zawiera klauzule niedozwolone.

          • qba

            Musi, bo towar może być używany do celu do którego jest przeznaczony.

          • Fidel

            Jeśli „użyjesz” towar np.zdejmiesz blokady z pralki, to nikt go nie przyjmie z powrotem jeśli będzie w pełni sprawny.

          • qba

            Będzie musiał przyjąć zwrot, np. jeśli nie poinformuje konsumenta o tym ograniczeniu, wprowadzi w błąd co do właściwości towaru itd..

          • Fidel

            Nie będzie musiał przyjmować zwrotu, w momencie zakupu sprzętu w sklepie stacjonarnym (a o takim cały czas mówimy) stwierdzasz ze zapoznałeś się z właściwościami towaru. Każde przyjęcie zwrotu jest tylko dobrą wolą sprzedawcy, i może ja ograniczać w dowolny sposób (jeśli uzna że przyjmuje zwroty tylko towarów zakupionych 30 lutego to ma do tego prawo).

    • qba

      Otóż to, artykuł to stek bzdur i wymysłów sklepu sprzecznych z ustawą.

  • Łukasz

    W artykule mowa jest o sklepach stacjonarnych. Tu sklepy mogą same kształtować politykę zwrotów. A jak ma się sprawa zamówień internetowych? Taki zakup na mocy ustawy daje nam możliwość zwrotu towaru w ciągu 14 dni, w pełnej kwocie, a jeśli placiliśmy za przesyłkę, to nawet za nią. Ciekaw jestem jak w tej kwestii zachowuje się Saturn, czy aby nie nagina prawa?

    • Myślę, że wtedy sklep jest po prostu w plecy o ten pakiet Office niestety.

      • qba

        Przecież to jest darmowa licencja.

        • tak jak napisałem w artykule taki klucz normalnie kosztuje 199 zł

          • A to tylko cena sklepowa, na oficjalnej stronie MS żądają 299 zł.

          • qba

            Ale normalna cena nie ma tu nic do rzeczy, UOKIK i fiskus zrobią z tym porządek jak się tylko dowie.

            W dodatku sklep ma obowiązek umożliwienia sprawdzenia tego Office 365.

          • Fidel

            Jeśli opisany jest tak samo jak robią to sprzedawcy e booków, to w momencie instalacji/aktywacji/pobrania zrzekasz się praw do zwrotu.

          • qba

            Nie jest opisany, poza tym mowa o fizycznym towarze z gratisowym Office.

          • Fidel

            Jeśli go aktywujesz, sklep nie ma obowiązku zwrotu.

          • qba

            Ma obowiązek umożliwić sprawdzenie tego Office.

            A jak to zrobi to już jego problem.

          • Fidel

            Nie ma obowiązku, tak samo jak żaden sklep niema obowiązku umożliwić sprawdzenie płyty z muzyką/ grą/ filmem.

          • qba

            Ma obowiązek umożliwić sprawdzenie ważności kodu na Office.

          • Fidel

            Co? Ma obowiązek wydać ważny kod. Takie coś jak sprawdzenie ważności kodu nie istnieje. Przestań wymyślać.

          • qba

            W praktyce klient może sobie wykorzystać kod, a przy zwrocie powiedzieć że już był wykorzystany wcześniej.

            Sklep i tak musi przyjąć towar, bo jest domniemanie że nieważność istniała w momencie sprzedaży.

          • Fidel

            Masz obowiązek zgłosić ze kod został wykorzystany wcześniej, wtedy zostanie to sprawdzone (sklep nie będzie miał problemu z sprawdzeniem daty aktywacji kodu), a to co proponujesz to oszustwo (za to odpowiada się już karnie).

          • qba

            No i co w sytuacji gdy kod został wykorzystany po kupnie ale przez kogoś kto go sobie spisał wcześniej w sklepie gdy towar leżał na półce?

            Przypominam, że jest domniemanie że nieważność istniała w momencie sprzedazy.

            A obowiazujące prawo chroni konsumenta, jako słabszego w starciu ze sklepem i monopolistycznymi korporacjami.

          • Fidel

            Żeby dostać się do kodów trzeba rozpakować całe pudełko, powodzenia.
            A nawet jesli hipotetycznie takie coś się zdarzy to masz po prostu pecha, federacja konsumenta w takim przypadku nic nie zrobi.

          • qba

            Nie trzeba nic rozpakowywać, bo kod jest na opakowaniu. Masz to wyraźnie napisane w artykule.

            Pech to ma sklep, bo to on odpowiada za towar.

            A właściwie to jest sam sobie winny, ze wciska coś takiego klientom i jeszcze chce pobierać kasę przy zwrocie.

          • Fidel

            A opakowanie jest w pudełku.
            „Pech to ma sklep, bo to on odpowiada za towar.” – powodzenia w sądzie.

            „A właściwie to jest sam sobie winny, ze wciska coś takiego klientom i jeszcze chce pobierać kasę przy zwrocie.” – robi to do czego ma prawo, tylko dobrą wolą sklepu jest że przyjmuje zwrot.

          • Daj spokój, to takie uderzanie głową w mur. Przecież ta osoba nawet nie ma pojęcia o czym mówi – „Nie trzeba nic rozpakowywać, bo kod jest na opakowaniu” ^^

          • Aż szkoda słów na tego człowieka. Słów i cierpliwości.

          • Uwielbiam to podejście – jest przecież gratis, więc mi się należy. Nic innego nie jest istotne, gdy pada słowo klucz ‚gratis’?

          • qba

            Skoro dają to ich problem jak sobie rozwiążą kwestię zwrotów.

            Słowo klucz to umowa wiązana, sprzeczna z obowiązującym prawem.

          • Daje producent. Nie sklep. Więc to oni powinni zapewnić odpowiedni ku temu system. Pozdrawiam Szczypior Dolny.

          • qba

            No i daje, bo sklepowi przysługuje roszczenie zwrotu kosztów od producenta.

          • qba

            Ale stroną umowy jest sklep i to on ma obowiązek umożliwić sprawdzenie kodu na Office.

            I to jak sobie sklep załatwi współpracę z producentem nie interesuje konsumenta.

  • Piotr Kielczyk

    Jeśli chodzi o zwrot rozpakowanej rzeczy to jest to już sprzęt używany i nie wolno go wystawić jako nowy na półkę chyba, że z wyraźną o tym informacją i zwykle obniża się cenę aby ktoś chciał to kupić. Takie zwroty – normalne dla sprzedaży internetowej – od razu odbiera dystrybutor. Przyjęcie zwrotu towaru zakupionego w lokalu przedsiębiorstwa, gdzie nie jest winny produkt a jedynie klient się rozmyślił jak w Saturnie, to tylko ich dobra wola i mogą sobie dowolnie za to policzyć.

    • barilla

      otóż to, autor pisze że „jako konsument mamy swoje prawa” ale w przypadku sklepów stacjonarnych nie ma żadnego zapisu prawnego nakazującego sprzedawcy przyjęcia zwrotu zakupionego urządzenia. Co innego w przypadku sprzedaży internetowej – tutaj możemy do 10 dni zwrócić co chcemy i z jakiego powodu chcemy, pod warunkiem że urządzenie nie nosi śladów użytkowania. Co więcej, nie musimy nawet załączać oryginalnego opakowania, a także możemy przetestować towar tak żeby poznać wszystkie jego cechy – nawet jeżeli wiąże się to z użyciem klucza licencyjnego (widziałem kilka wyroków sądów które nakazywały sklepom zwracać pieniądze za laptopa w całości mimo że klient aktywował licencję OEM Windowsa a co za tym idzie przypisał ją na stałe do płyty głównej urządzenia). Ciekawe jak postąpił by Saturn w tej sytuacji.

      • Wszystko co powyżej napisałeś jest prawdą z jedną małą zmianą – zgodnie z nową ustawą klient ma teraz 14 dni, a nie 10, na rezygnację :) To taki tylko mały szczególik na marginesie :)

        • barilla

          racja, 14. Ale bardziej mi chodziło o to że zamiast być oburzonym że nie dostaniemy pełnego zwrotu to raczej ludzie powinni się cieszyć że sklep w ogóle umożliwia ten zwrot, bo wcale nie musi.

          • Dokładnie :)

          • Ludzie są oburzeni, kiedy czasem zwrócić nie mogą. A prawda jest taka, że niektórzy kupują, użytkują ze trzy tygodnie i oddają…. tylko po to, by wziąć kolejny model. A po 4 miesiącach oddają zupełnie i nic za to nie płacą ^^

          • qba

            Z drugiej strony są wielkie marże i ceny rzędu 3000 zł za towar którego produkcja kosztuje 200$.

            Tak że skoro koszt zwrotu jest wliczony w cenę to konsument ma prawo z niego korzystać.

      • qba

        Musi przyjąć zwrot, bo licencja OEM jest integralna z komputerem.

        • nie musi, wystarczy regulamin z którym klient powinien się zapoznać
          bo to jest tak samo jak z prawem, nieznajomość nie zwalnia cię z jego przestrzegania

          • Pięknie napisane!

          • qba

            W tym przypadku sklep ma obowiązek poinformować konsumenta o szczegółach.

          • nie ma, o ile informacje na ten temat są zawarte w regulaminie.

          • qba

            Ma też zwracać uwagę czy kupuje towar nowy czy pochodzący ze zwrotu?

            Normalne sklepy maja dział outlet i sprzedaje w nim towar ze zwrotów z upustami.

            Tymczasem Saturn wciska klientom używane towary jako nowe w pełnej cenie.

          • Zazwyczaj masz napisane na etykiecie z ceną, że towar jest promocyjny bo coś tak.

          • qba

            A powinno być napisane że ze zwrotu.

          • ja jeśli spotykałem się z takimi „promocjami” to zazwyczaj było to opisane, że albo towar powystawowy albo coś w ten deseń. czepiasz że tego czego nie napisałem a miałem na myśli. no cóż, moja wina iż spodziewałem się po tobie czegoś czego nie posiadasz. wybacz

          • Niektórzy piszą byle pisać.
            Na stronie saturn.pl widać zakładkę ‚outlet’ i tam urządzenia, które faktycznie mają wady – widziałem m.in. porwane opakowanie, zarysowana obudowa, brak zasilacza – są opisane, sfotografowane i ich cena jest obniżona.
            A @qba nie wiem, o których „normalnych” sklepach mówisz, więc może zarzuć nazwą? Przynajmniej by było wiadomo o co chodzi.

          • Beton na zawsze pozostanie betonem

    • qba

      Przyjęcie zwrotu to ich obowiązek, bo w Saturnie wprowadzają konsumenta w błąd co do cech towaru i ustawowych przepisów o zwrocie towaru.

      • Fidel

        Niema żadnych ustawowych przepisów o zwrocie towaru w sklepie stacjonarnym.

        • qba

          Jest ustawa o prawach konsumenta.

          • Fidel

            I znajdź w niej dział mówiący o obowiązku przyjęcia zwrotu w pełni sprawnego towaru przez sklep stacjonarny.

          • qba

            Jest wyraźnie opisany, w sytuacji gdy sprzedawca nie dopełni obowiązków wobec kupującego przysługuje prawo do odstąpienia od umowy ze zwrotem towaru.

          • Fidel

            Cytat.

          • qba

            rtykuł 8

            Najpóźniej w chwili wyrażenia przez konsumenta woli związania się umową przedsiębiorca ma obowiązek poinformować konsumenta, o ile informacje te nie wynikają już z okoliczności, w sposób jasny i zrozumiały o:

            głównych cechach świadczenia, z uwzględnieniem przedmiotu świadczenia oraz sposobu porozumiewania się z konsumentem;

            swoich danych identyfikujących, w szczególności o firmie, organie,
            który zarejestrował działalność gospodarczą, i numerze, pod którym
            został zarejestrowany, adresie, pod którym prowadzi przedsiębiorstwo, i
            numerze telefonu przedsiębiorstwa;

            łącznej cenie lub wynagrodzeniu za świadczenie wraz z podatkami, a
            gdy charakter przedmiotu świadczenia nie pozwala, rozsądnie oceniając,
            na wcześniejsze obliczenie ich wysokości – sposobie, w jaki będą one
            obliczane, a także opłatach za dostarczenie, usługi pocztowe oraz
            jakichkolwiek innych kosztach, a gdy nie można ustalić wysokości tych
            opłat – o obowiązku ich uiszczenia; w razie zawarcia umowy na czas
            nieoznaczony lub umowy obejmującej prenumeratę przedsiębiorca ma
            obowiązek podania łącznej ceny lub wynagrodzenia obejmującego wszystkie
            płatności za okres rozliczeniowy, a także wszystkich kosztów, które
            konsument jest zobowiązany ponieść;

            sposobie i terminie spełnienia świadczenia przez przedsiębiorcę oraz
            stosowanej przez przedsiębiorcę procedurze rozpatrywania reklamacji;

            przewidzianej przez prawo odpowiedzialności przedsiębiorcy za jakość świadczenia;

            treści usług posprzedażnych i gwarancji;

            czasie trwania umowy lub – gdy umowa zawarta jest na czas
            nieoznaczony lub ma ulegać automatycznemu przedłużeniu – o sposobie i
            przesłankach wypowiedzenia umowy;

            funkcjonalności treści cyfrowych oraz mających zastosowanie technicznych środkach ich ochrony;

            mających znaczenie interoperacyjnościach treści cyfrowych ze sprzętem komputerowym i oprogramowaniem.

          • Nigdzie tutaj nie ma słowa o zwrocie przez sklep stacjonarny. Tak naprawdę nigdzie w rozdziale 2. Tylko w kolejnych, które dotyczą zakupu na odległość.

          • qba

            Poczytaj obowiązki sprzedawcy w sklepie stacjonarnym.

  • Piotr

    NIe, nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Nie zgadzam się z tym co tu napisałeś. Klienta święte prawo zwrotu a problem Saturna jest tylko i wyłacznie jego problemem. W Polsce prawa klienta nie istnieją a to jest nalepszym tego dowodem.

    • barilla

      Wskaż mi proszę zapis prawny który nakazuje sklepom stacjonarnym przyjmowanie zwrotów towaru wolnego od wad.

      • qba

        Chociażby punkty ustawy o sprzedaży konsumenckiej mówiące o tym, że sklep ma udzielić informacji o towarze i możliwości jego zwrotu.

        • Nikt nikomu niczego nie uniemożliwia. Jest gdzieś napisane, że sprawdzenie ma się odbywać w domu, wywalonym na fotelu z piwkiem w ręku? Masz punkt serwisowy, gdzie jest dostęp do gniazdka sieciowego oraz antenowego, by sprawdzić ogólne działanie sprzętu. Powtórzę się, choć tego nie lubię – przestań proszę pisać farmazony pod każdym postem.

          • qba

            Niby jak w punkcie serwisowym bez internetu i aktywacji klient miałby sprawdzić działanie towaru, w szczególności działanie pakietu Office?

          • Internet bezprzewodowy jest dostępny w większości sklepów MSHP. Sprawdzić działanie towaru może, ale pakiet nie jest integralnym zestawem i w momencie aktywacji jego własność przechodzi na konto klienta. Jeżeli nie będzie działać prawidłowo może odwołać się do producenta OPROGRAMOWANIA, czyli MS.

          • qba

            Nie może, bo Microsoft nie jest stroną umowy kupna sprzedaży.

            To sklepowi przysługuje regres zwrotny kosztów od Microsoftu.

            A konsumentowi pozostaje prawo zwrotu do sklepu i odstąpienia od umowy.

          • qba

            Nie może, bo Microsoft nie jest stroną umowy kupna sprzedaży.

            To sklepowi przysługuje regres zwrotny kosztów od Microsoftu.

            A konsumentowi pozostaje prawo zwrotu do sklepu i odstąpienia od umowy.

            Serio zapytaj o opinię UOKIK, Federację Konsumenta, Rzecznika Praw Konsumenta, Prokonsumencki to zobaczysz że szybko wyprowadzą cię z błędu.

        • Fidel

          Sklep masz w Saturnie wystawiony na pułkach, możesz sprawdzać do woli. Jeśli odejdziesz od kasy żaden sklep nie ma obowiązku przyjęcia zwrotu pełnowartościowego towaru.

          • qba

            Bzdura, bo sklep ma obowiązek umożliwić sprawdzenie tego egzemplarza towaru który sprzedaje.

            Jeśli tego nie zrobi, to klient ma prawo zwrócić towar z powodu uniemożliwienia mu tego.

          • Fidel

            „Bzdura, bo sklep ma obowiązek umożliwić sprawdzenie tego egzemplarza towaru który sprzedaje.” – nie ma takiego obowiązku, jeśli byłoby inaczej to każdy sklep stacjonarny miałby obowiązek przyjmowania zwrotów.

            „Jeśli tego nie zrobi, to klient ma prawo zwrócić towar z powodu uniemożliwienia mu tego.” – kup telewizor/laptop/telefon w np.Realu i spróbuj oddać bo kolor nie pasuje do firanek, powodzenia.

          • qba

            Ale to jest mowa o sytuacji gdy sklep nie dopełnił obowiązku informacyjnego.

          • Fidel

            Twierdziłeś ze masz możliwość sprawdzenia konkretnego egzemplarza.
            Poza tym jakiego „obowiązku informacyjnego”?

          • qba

            art. 546[1] par. 3:
            Sprzedawca jest obowiązany zapewnić w miejscu sprzedaży
            odpowiednie warunki techniczno-organizacyjne umożliwiające dokonanie
            wyboru rzeczy sprzedanej i sprawdzenie jej jakości, kompletności oraz
            funkcjonowania głównych mechanizmów i podstawowych podzespołów.

            art 8

            Najpóźniej w chwili wyrażenia przez konsumenta woli związania się umową przedsiębiorca ma obowiązek poinformować konsumenta, o ile informacje te nie wynikają już z okoliczności, w sposób jasny i zrozumiały o:

            głównych cechach świadczenia, z uwzględnieniem przedmiotu świadczenia oraz sposobu porozumiewania się z konsumentem;

            swoich danych identyfikujących, w szczególności o firmie, organie,
            który zarejestrował działalność gospodarczą, i numerze, pod którym
            został zarejestrowany, adresie, pod którym prowadzi przedsiębiorstwo, i
            numerze telefonu przedsiębiorstwa;

            łącznej cenie lub wynagrodzeniu za świadczenie wraz z podatkami, a
            gdy charakter przedmiotu świadczenia nie pozwala, rozsądnie oceniając,
            na wcześniejsze obliczenie ich wysokości – sposobie, w jaki będą one
            obliczane, a także opłatach za dostarczenie, usługi pocztowe oraz
            jakichkolwiek innych kosztach, a gdy nie można ustalić wysokości tych
            opłat – o obowiązku ich uiszczenia; w razie zawarcia umowy na czas
            nieoznaczony lub umowy obejmującej prenumeratę przedsiębiorca ma
            obowiązek podania łącznej ceny lub wynagrodzenia obejmującego wszystkie
            płatności za okres rozliczeniowy, a także wszystkich kosztów, które
            konsument jest zobowiązany ponieść;

            sposobie i terminie spełnienia świadczenia przez przedsiębiorcę oraz
            stosowanej przez przedsiębiorcę procedurze rozpatrywania reklamacji;

            przewidzianej przez prawo odpowiedzialności przedsiębiorcy za jakość świadczenia;

            treści usług posprzedażnych i gwarancji;

            czasie trwania umowy lub – gdy umowa zawarta jest na czas
            nieoznaczony lub ma ulegać automatycznemu przedłużeniu – o sposobie i
            przesłankach wypowiedzenia umowy;

            funkcjonalności treści cyfrowych oraz mających zastosowanie technicznych środkach ich ochrony;

            mających znaczenie interoperacyjnościach treści cyfrowych ze sprzętem komputerowym i oprogramowaniem.

          • Fidel

            I sprawdzenia egzemplarza wystawowego spełnia ten obowiązek (jeśli chodzi o „funkcjonowania głównych mechanizmów i podstawowych podzespołów.”), a aktywacja office przekracza ten przepis.
            Co do art 8 to regulamin sklepu spełnia ten obowiązek.

          • qba

            Nie spełnia, bo regulamin nie informuje o warunkach licencji tego Office 365.

          • Artur Węgliński

            Przecież w tych sklepach o których piszesz są specjalne punkty do sprawdzenia towaru czy działa prawidłowo.

    • Nie mylmy zakupu internetowego z zakupem stacjonarnym :) W przypadku tego pierwszego klient ma 14 dni na zwrot produktu, bez podania przyczyny. Natomiast w przypadku zakupu z „realnym” sklepie takie prawo nie istnieje, a możliwość zwrotu towaru to tylko i wyłącznie dobra wola sprzedawcy.

      • qba

        Istnieje, choćby wtedy gdy sklep nie udzielił informacji o produkcie i możliwości jego zwrotu albo wprowadził konsumenta w błąd co do jego własności lub ustawowych możliwości zwrotu..

  • Gość

    Przecież ustawa mówi, że wykorzystanie kluczy oprogramowania dołączanego do sprzętu wykracza poza czynności niezbędne do zaznajomienie się ze sprzętem. Jeżeli ktoś użył kod do systemu czy office i przyjęli mu zwrot to niech się cieszy, bo sklep wcale takiego sprzętu nie musi przyjąć.

    • asdfvasdfgvfsadf

      wytlumacz to polaczkowi cebulaczkowi ktory chce miec wszystko za darmo

      • qba

        Skoro dają gratis to ma prawo wziąć.

    • Tomasz Lenartowski

      Problem polega na tym, że sklep nie ma jak sprawdzić, czy ktoś ten kod wykorzystał

      • qba

        A to już problem i ryzyko handlowe sklepu.

        • No to sklep sobie to ryzyko oceni, oszacuje odpowiednio i przerzuci na klienta, doliczając stosowną kwotę do ceny produktu. I za cwaniakowanie jednostek zapłaci ogół klientów. Tak bardzo tego chcesz?

          • qba

            Klient już za to płaci, bo towary których produkcja kosztuje 200$ są sprzedawane po 3000 zł.

            Cwaniakowaniem to jest ograniczanie prawa do zwrotu przez Saturn, który chce jak najwięcej towarów ze zwrotu sprzedawać jako nowe w pełnej cenie.

            Podczas gdy w innych sklepach są sprzedawane w outletach ze zniżką.

          • Fidel

            „Klient już za to płaci, bo towary których produkcja kosztuje 200$ są sprzedawane po 3000 zł.”- co? Jakie ma znaczenie ile produkcja czegoś kosztuje?
            „Podczas gdy w innych sklepach towary ze zwrotów są sprzedawane w outletach ze zniżką.” – a może przykład.

          • qba

            Istotne, bo pokazuje że koszt zwrotu jest wliczony w cenę.

            Chociażby Apple Store ma dział Outlet z towarami ze zwrotów.

          • Fidel

            „Chociażby Apple Store ma dział Outlet z towarami ze zwrotów.” -co za bzdura, tam są dostępne urządzenia refubrished (odnowione).

          • qba

            No i te odnowione to są właśnie ze zwrotów.

          • Fidel

            Sprzęt refubrished to sprzęt używany, który został przywrócony przez serwis do pełnej używalności.

          • qba

            No właśnie.

            A skąd taki biorą?

            Właśnie ze zwrotów.

          • Fidel

            Z wymian gwarancyjnych.

          • qba

            Też, dlatego w opisie refurbów są trzy podgrupy.

    • qba

      Podaj punkt ustawy który o tym mówi.

  • delightmars

    Wszystko fajnie, pięknie, ale jak wchodzę do Saturna to pierwsze co widzę to to, że KAŻDY sprzęt mogę zwrócić w ciągu x dni. A np. przy stanowiskach z urządzeniami Apple nie ma informacji, iż tylko nieodfoliowane, co więcej pan który „pomaga” mi wybrać tablet nie wspomni o tym, to samo kasierka, tak samo jest z urządzeniami z office, nie znajduje się przy nich informacja, że mogę zwrócić. Co do samego Saturn i Media Markt to jedyne co bym u nich kupił to sprzęt Apple właśnie przez to, że nie mogę zwrócić. Mam pewności,że urządzenie jest nowe, co do reszty, no to niestety, ale nie za bardzo. Sprzęt ze zwrotów ląduje znowu na półkach w tej samej cenie, nie ważne że wielokrotnie nie ma części, które według instrukcji powinny być, że są drobne zarysowania. Sprzęt po opakowaniu juz nie jest pełnowartościowy, a żądają ceny jak za nowy, mając nie jednokrotnie ceny o wiele wyższe niż w innych sklepach.

    • Sprzęt porysowany ze zwrotu nie tylko nie trafia na półki, ale nie jest nawet przyjmowany (od każdej reguły są niestety wyjątki, ale to jednostkowe sytuacje na tysiące).

      Co do Apple, to nikt Ci nie przyjmie zwrotu, bo gwarancja producenta zaczyna się wraz z logowaniem się przez Apple ID. Czyli taki sprzęt gdyby miał wrócić, to jego gwarancja już by się naliczała (do okresu 1 roku).
      Drukarki też nikt nie przyjmie, jeżeli zostały załadowanie już tusze.

      Pamiętajmy, że możliwość zwrotu dotyczy sytuacji ‚kupiłem ALE:
      – nie potrzebuję tego jednak
      – nie pasuje mi do firanek
      – jednak potrzebuję przeznaczyć pieniądze na inny cel
      – żona zagroziła, że mnie wywali z domu za taki zakup
      – etc.’
      A nie ‚potestuję, pobawię się, zaszpanuję przed rodziną na święta, że mam TV 500 cali, itd.’

      Poza tym większość sprzętu ma plomby producentów bądź są zafoliowane (co do plomb, to czasem przy przyjęciu na magazyn są nacinane, by sprawdzić zawartość, więc też nie zawsze należy panikować).

      Jeżeli chcemy mieć możliwość zwrotu, to trzeba liczyć się z tym, że towar wraca na półkę – pod warunkiem zachowania stanu ‚nieużytkowania’. A zawartość pudełek przy zwrocie jest sprawdzana przez osobę pracująca na serwisie jak i pracownika działu, więc raczej musi być całość ;-) Inaczej pracownik za to odpowie.

      • delightmars

        Pamiętajmy, że mogę kupi iPada i okaże się że tego nie potrzebuje (magia)
        Co do innych sklepów to tam zazwyczaj nie ma zwrotów żadnych urządzeń i sprawa jest jasna. Co innego jakby był ten wielki napis, a przy stoiskach tabliczki informujące o tym, że tego sprzętu nie przyjmują, lub zwracają cześć pieniędzy. No ale wiadomo, najlepiej przyciągnąć, a potem niech się klient sam martwi. Sam chciałem kupić tablet z Windowsem, ale jak Saturn tak oszukuje ludzi, to kupię gdzie indziej i to o 200 zł taniej

        • No i potem przez takie zachowanie jest jak jest. Żeby wymagać trzeba dawać ;-)

          • delightmars

            Jakie zachowanie? Przez przypadek to nie specjalnie, jeżeli by nie przyjęli, powiedzieli czemu, to bym przyniósł wszystko. Nie moja wina, że jestem roztrzepany. To firma powinna dbać o podnoszenie jakości swoich sklepów, a nie klient.

          • „większość bierze, pobawi się i po 14 dniach zwraca i tak w kółko” głównie odnosiłem się do tego.

            Ale też trochę prawdy w tym, że ewentualnie zwracając sprzęt powinniśmy przyłożyć się do skompletowania zestawu – ja tak robię i polecam.

          • delightmars

            No ja tak nie robię, nie kupuje w takich syfiastych sklepach, nie będę mówił innym ludziom jak mają żyć, gdyby Saturnowi/MediaMarkt coś mieli do tego to bym nie przyjęli i historia by się skończyła.

            Prawdy trochę jest, ale to mi ma zależeć, żeby klient który kupi „nowy” sprzęt dostał pełny zestaw sprzedażowy? Nie sądzę. Dlatego przez takie sytuacje jedynie jak wchodzę do tech marketów, to jedynie w celu zobaczenia czy mają jakiś sprzęt i czy działa, żeby potestować. Kupować tam nie mam zamiaru.

          • No cóż, osobiście traktuję to jako przywłaszczenie, w przypadku jeżeli nie zwrócisz całego kompletu. Tłumaczyć przed sobą możesz to jak chcesz, ale fakt jest faktem.

            Oczywiście nie mówię tutaj o jakimś styropianie czy foliach, bo też nie popadajmy w paranoję ;-)

          • delightmars

            raz mi się przypomniało i chciałem zwrócić, z tego co pamiętam kabel audio, odesłano mnie do domu, bo kto teraz będzie szukał tej sztuki, a jeszcze pani z obsługi będzie miała problemy przez to, więc no sorry :)

          • Mocno niepoważne zachowanie z Twojej strony to było, jak dla mnie. Albo oddajesz pełen zestaw od razu, albo ne.

          • delightmars

            Mocno niepoważny to jest sklep, który taki sprzęt przyjmuje i sprzedaje go jako nowy, ja jestem roztrzepany i mogę zapomnieć, ale jeżeli mi się przypomniało i jestem odsyłany z tą rzeczą do domu, po tym jak tłukłem się przez pół miasta, bo tylko problemy to coś tu jest nie halo. Czemu na siłę próbujesz mi udowodnić, że tylko ja mam winę? Czy jak ja zrobię coś złego w swojej firmie dla klientów, to ja mam ich obwiniać? To, że oni mają takie niskie standardy to już nie moja wina, tylko niech się nie dziwią jak są potem traktowani.

          • To, że przyjeli to inna sprawa, co faktycznie jest błędem, ale „ja jestem roztrzepany” to rzeczywiście tłumaczy wszystko…

          • delightmars

            Ja siebie nie usprawiedliwiam, tylko widzę jak te sklepy funkcjonują. Najpierw wielki napis, że mogę wszystko zwrócić, po czym okazuje się, że nie wszytko. A zwracane towary są poniszczone i w tej samej cenie co za nowy :D

          • Twoim śmierdzącym obowiązkiem jest zwrócić towar w stanie takim w jakim go otrzymałeś. Nikogo nie obchodzi czy jesteś roztrzepany czy po prostu głupi. Musisz dostosować się do regulaminu sklepu (i w większości jest zapis o tym co trzeba zrobić by sklep zwrot przyjął), jeśli tego nie zrobisz sklep ma prawo Cię olać.
            No bo sory, zapłaciłeś za towar po czym chcesz go zwrócić niekompletny czyli narażasz sklep na straty. Uważasz to podejście za poważne? Bo dla mnie to jest podejście typowe dla cfaniaczka-cebulaczka.
            Zwracane towary zazwyczaj lądują w dziale „Outlet”, wystarczy wejść na stronę www Staturna, Media-Markt czy innego tego typu marketu.

          • delightmars

            Jak już pisałem, jak pierwszy raz mi się to zdarzyło, to przyszedłem tego samego dnia i chciałem oddać kabel, po czym wręcz stwierdzono, że jestem jakiś dziwny, że mają go przyjąć, żeby następny klient miał cały komplet. Co do trafiania do Outletu, to raz mój znajomy kupował zasilacz do laptopa, większość była otwarta, i ich opakowania były całe, nieestetycznie poobklejane w taśmach, i były w tej samej cenie co nowe. Sam potem zwrócił, bo okazało się, że lapek cały siadł, oddał ładnie zaklejony, że prawie nic nie było widać, na następny dzień trafił kolejny brzydko poobklejany zasilacz, i z tylko 2-3 zasilacze, ze wszystkich były fabrycznie nowe, w tej samej cenie, co „nowe”.

        • qba

          Muszą przyjść zwrot, choćby dlatego że nie poinformowali konsumenta o swoich własnych ograniczeniach (które i tak są niewiążące bo sprzeczne z ustawa).

          • Konsument nie musi tego robić. Gwarantuje to sklep
            A jeśli z jakiegoś powodu nie może aktywować office, to od czegoś jest dział reklamacja. Proste, prawda?

          • qba

            Konsument ma prawo sprawdzić jakość i kompletność towaru, a sklep musi mu to umożliwić.

            art. 546[1] par. 3:
            Sprzedawca jest obowiązany zapewnić w miejscu sprzedaży
            odpowiednie warunki techniczno-organizacyjne umożliwiające dokonanie
            wyboru rzeczy sprzedanej i sprawdzenie jej jakości, kompletności oraz
            funkcjonowania głównych mechanizmów i podstawowych podzespołów.

            Jak nie zapewni to kupujący ma prawo odstąpić od umowy bez podania przyczyny w ciagu 12 miesięcy od zakupu.

      • qba

        Ale bzdury, przecież Apple przyjmuje zwroty w swoim sklepie na podstawie tej samej ustawy.

        • Zapoznaj się proszę z regulaminem sklepu a potem komentuj pod każdym postem, bo piszesz farmazony.

          • qba

            Zapoznaj się z ustawą, w szczególności o obowiązkach sprzedawcy wobec kupującego.

          • Widzę, że mamy tutaj zawodnika, który chyba w nocy podszkolił się z prawniczego słownictwa :P

          • qba

            W nocy imprezowałem, wróciłem do domu nad ranem :D

          • Super, gratuluję

          • Sprzęt oddawany do sklepu stacjonarnego jest przyjmowany tylko wg zasady „w stanie nienaruszonym”. Więc nie ma tutaj sens stwierdzenie „przecież rysy wynikające z normalnej eksploatacji” bo taki sprzęt nie powinien być eksploatowany przed zwrotem.

            Sprzedawca informuje klienta, że w zestawie zawiera się pakiet Office, którego licencja jest roczna i który to może zostać przypisany do konkretnych urządzeń. Nie ma tutaj „wprowadzania tutaj w błąd klienta”. Zasady zwrotu są dostępne w punkcie serwisowym, wystarczy zapytać albo nawet indywidualnie przeczytać (wywieszony regulamin).

            Jeżeli natomiast drukarka nie działa Ci prawidłowo, to możesz zgłosić ją na podstawie gwarancji bądź rękojmi. Wtedy nie ma znaczenia, czy tusz był umieszczony czy też nie.

          • qba

            Już nie opowiadaj, bo jest rękojmia za wady towaru.

            Sęk w tym, że sprzedawca nie informuje o tym regulaminie w momencie sprzedaży, a dopiero przy reklamacji. Jest masa narzekań klientów na to.

            W dodatku taka oferta łączona jest sprzeczna z wieloma przepisami o nieuczciwej konkurencji.

            Gwarancja i rękojmia to dodatkowe uprawnienia.

          • No właśnie – rękojmia z powodu wady towaru. A nie zwrot na podstawie 30 dni.

            Niestety coraz bardziej ułomne to nasze społeczeństwo – jak nie zaprowadzisz za rączkę, nie wskażesz, a najlepiej w ogóle przeczytasz na głos, to nikt nic nie wie. Regulaminy zawsze są dostępne i do wglądu, wystarczy minimum wkładu z naszej strony.

          • qba

            Problem w tym, że Saturn stosuje te ograniczenia też do rękojmii i gwarancji.

            Zapewne dlatego, że sprzedaje towar ze zwrotów jako nowy, co jest znaną patologią tego sklepu.

            Dostępność regulaminu gdzieś tam nie jest jeszcze poinformowaniem konsumenta co jest obowiązkiem sprzedawcy.

          • Coraz większe bzdury wypisujesz, chyba ta impreza nocna nie służy. To może tak najlepiej zszywaczem przyczepić do każdego produktu każdy regulamin, jaki może się jego dotyczyć? Albo podaj swój adres mailowy w punkcie informacji, może będą podsyłać co nowsze wiadomościami.

          • qba

            Podaj łaskawie sposób w jaki konsument ma sprawdzić kompletność towaru, a konkretnie ważność kodu na Office.

          • Nie musi, gwarantuje to sklep. A jeśli coś jest nie tak, to od czegoś jest dział reklamacja. Proste, prawda?

          • qba

            Sklep musi umożliwić sprawdzenie kompletności towaru, czyli np. ważności klucza do Office.

            art. 546[1] par. 3:
            Sprzedawca jest obowiązany zapewnić w miejscu sprzedaży
            odpowiednie warunki techniczno-organizacyjne umożliwiające dokonanie
            wyboru rzeczy sprzedanej i sprawdzenie jej jakości, kompletności oraz
            funkcjonowania głównych mechanizmów i podstawowych podzespołów.

          • eDog

            …narażająca klienta,(który wybulił np.2 tyś) na podróże urządzenia do chwili autorytywnego stwierdzenia (lub nie) usterki. Naiwność ludzka nie zna granic…
            Tego typu tricki wiążące klienta nie służą niczemu innemu jak złagodzeniu konsekwencji obniżenia kosztów produkcji, przez niską jakość kontroli technicznej (gdzieś tam w chinach) i rosnącą, wymuszoną i konkurencyjną liberalizacje prawa do zwrotów. Ile jest na rynku urządzeń z wadliwym działaniem softu?
            A ile (nawet z wysokiej półki) z odstającymi ramkami, zapylonym pod szkłem wyświetlaczem, wyciekami światła,źle spasowaną obudową, wadliwymi bateriami itp? Których, jakoś dziwnie, przy dzisiejszej technologi kontroli technicznej nie można było wyłapać na etapie postprodukcji tabletów lub smartfonów a co się świetnie sprawdza przy produkcji zapalniczek.
            A przecież, żeby wilk syty i owca cała – wystarczy aktywacje dodanego pakietu obwarować prostym fizycznym, lub wirtualnym zabezpieczeniem, którego użycie dopiero po sprawdzeniu urządzenia umożliwiałoby klientowi decyzje o jej włączeniu.

    • qba

      Możesz zwrócić, choćby dlatego że nie poinformowali cię o swoich własnych ograniczeniach (które i tak są niewiążące bo sprzeczne z ustawa).

  • eDog

    Trick z licencjami-kluczami nic nie da…
    Bo zwroty „bo mi nie pasuje” stanowią marginalną wielkość w stosunku do zwrotów towaru bez ujawniania prawdziwych powodów i wad towaru ze względu na procedurę.
    Tak naprawdę w świecie tabletów z elektromarketów królują następujące powody:
    1. Wykrycie wady sprzętu, wadliwej partii z dużą ilością usterek o której jest już głośno („odrzuty” z konkretnych partii z EU), które u nas są bezproblemowo dalej dystrybuowane. Przykład-Konkret: Samsungi Tab 4 LTE, Pierwsze partie Samsung Tab A 9.7 LTE, Lenovo Tab 2 LTE z MFG: 2015-04-27.(jakie wady-sami poszukajcie sobie w IT…)
    2. Nagminne uszkadzanie sprzętu już w elektromarketach poprzez niewłaściwe zakładanie zabezpieczeń antykradzieżowych (widział ktoś świetnie naciętego na ramkach Taba S-kę,czy Tab 4 pakowanych w recyklingowe, miękkie opakowania Samsunga, czy odpryski na krawędziach w innych tabletowych produktach po założeniu tzw. żyłkowego pająka u „niebiesko-pomarańczowych” czy też bindowanych pasków u „czerwonych”? Bo ja tak i to sporo…
    W obu przypadkach klient mając fabrycznie zaplombowany za kilkanaście setek sprzęt już otrzymał bubel. Dlatego, nawet jeżeli włożą do środka ser o konkretnej dacie ważności- i tak jest na to patent…

  • eDog

    A wystarczy zamiast klucza w pudełku zrobić uzyskiwanie go przy pierwszej rejestracji urządzenia w sieci. (do momentu uruchomienia-zarząd zwykły).
    Tu chodzi o ograniczenie zwrotów nawet w przypadku urządzeń z „odrzutu” EU lub uszkodzeń już powstałych w elektromarkecie (widzieliście „dziabnięte” ramki S-ek, Tab 4 i innych pięknie naciętych przez tzw. pająki lub bindowane paski?) Bo ja tak.I to sporo….

    • qba

      Zarząd zwykły to możliwośprawdzenie sprzętu w tym do czego jest przeznaczony, a to wymaga rejestracji bo bez niej nie da się sprawdzić dołączonego oprogramowania..

      • eDog

        No właśnie o tym piszę. Wykonując zarząd zwykły wcale nie trzeba aktywować i sprawdzać dołączonego oprogramowania, które jest dodatkiem. Bo i tak ew. roszczenia wobec oprogramowania dołączonego kieruje się do jego producenta w tym przypadku Microsoft a nie producenta tabletu. A jeżeli chodzi o Androida można swobodnie przeprowadzić proces pierwszego uruchomienia bez łączenia się z siecią, lub podawania własnych danych rejestracyjnych ( e-mail, konto np. Samsung itp.) Po sprawdzeniu i ew. chęci zwrotu- wipe do ustawień fabrycznych i grzecznie do folijki, pudełeczka po uprzednim użyciu płynów do LCD i plastików….
        Czy ktoś przy sprawdzaniu np. S-ki musi zaraz uruchamiać konto Samsung i korzystać z ich prezentów, subskrypcji, dodatków?
        Dlatego gdyby był – nie klucz w kartonie a aktywacja poprzez logowanie na własne konto u producenta – sprawa byłaby prostsza…

        • qba

          W tym przypadku trzeba aktywować by sprawdzić działanie oprogramowania, które jest integralną częścią komputera. Roszczenia kieruje się do sprzedawcy lub producenta komputera, Microsoft nie jest tu stroną umowy.
          W przypadku Samsunga konsument ma prawo zapoznać się z działaniem funkcji wymagających konta Samsunga.

          • To nie jest integralna cześć. Chyba że będziesz wachlował procesor karteczką z kodem.

          • qba

            Ależ jest, bo konsument może kupić ten komputer ze względu na pakiet Office.

          • To tak jakbyś powiedział, że kupując ekspres na kapsułki masz prawo sprawdzić, jak smakuje z nich kawa. Ale oddając sprzęt (bo nie posmakowało) kapsułek które były w zestawie do wypróbowania – słowo klucz GRATIS – już nie oddajemy, wszak masz prawo sprawdzić czy smakuje, a wówczas zużywają się. No a skoro były gratis i bez zaparzenia byś nie sprawdził, to przecież nie będziesz ich oddawał.

          • qba

            Tak właśnie jest, bo gratis jest dobrowolny i nie podlega zwrotowi.

            Tak samo jak nie płacisz za jazdę próbną autem w sytuacji gdy zrezygnujesz z jego kupna.

          • Czyli twierdzisz, że jazda próbna to integralna część samochodu? To czemu korzystasz z niej przed zakupem? Coś się gubisz w tych swoich komentarzach ;-)

          • qba

            W takim razie napisz proszę w jaki sposób konsument ma sprawdzić ważność kodu na Office?

          • Konsument kupując towar ma pewność (bo to gwarantuje sklep), że kod office będzie działać (jeśli nie działa, to od czegoś jest reklamacja). Ale jeśli samowolnie sprawdzisz kod (czyli aktywujesz office) i chcesz zwrócić towar, to zwracasz go w stanie niepełnym i naruszonym (bo aktywowałeś licencję office) i sprzedawca ma prawo zwrotu nie przyjąć, lub oddać mniej kasy. Jeśli tego nie rozumiesz, to oznacza iż Twój iloraz inteligencji równa się numerowi Twojego buta. Co sprawia iż zakończę z Tobą dyskusję, bo jest to bez sensu.

          • qba

            Bzdury wypisujesz, bo sklep jest zobowiazany umożliwić warunki techniczno-organizacyjne umożliwiające sprawdzenie ważności kodu

            art. 546[1] par. 3:
            Sprzedawca jest obowiązany zapewnić w miejscu sprzedaży
            odpowiednie warunki techniczno-organizacyjne umożliwiające dokonanie
            wyboru rzeczy sprzedanej i sprawdzenie jej jakości, kompletności oraz
            funkcjonowania głównych mechanizmów i podstawowych podzespołów.

            Jeśli tego nie zapewni to konsument ma prawo złożyć reklamację i odstąpić od umowy kupna z winy sprzedawcy.

            I ja jako konsument wcale nie chcę aktywować tego Office i móc go zwrócić do czego mam prawo.
            To ze sklep do tego przymusza to już jego problem, bo tylko czekać jak dostanie milionową karę za naruszenie zbiorowego interesu konsumentów.

          • Office nie jest głównym mechanizmem, lecz dodatkiem. Czaisz różnicę?

          • qba

            No i konsument ma prawo sprawdzić czy ten dodatek jest w zestawie.

            A sklep ma obowiązek umożliwić mu sprawdzenie tego.

            Jak tego nie zrobi to kupujący ma 12 miesięcy na zwrot towaru z tytułu niedopełnienia obowiązków przez sklep.

            I jeszcze dodatkowo 24 miesiące na zwrot z tytułu rękojmii, jeśli by się okazało że kod jest nieważny.

          • Ale sklep nie ma obowiązku przyjmować wybrakowanego towaru. Sklepy muszą mieć jakiś mechanizm obronny przeciwko cfaniaczkom. Ale to dotyczy sytuacji kupowania na miejscu, w sklepie. Ciągle o tym zapominasz, że zwrot towaru kupionego na miejscu to TYLKO I WYŁĄCZNIE dobra wola sprzedawcy.
            Polskie prawo ma zapisy dotyczące zwrotu towarów zakupionych przez internet. Natomiast przy zakupach w sklepie stacjonarnym, obowiązuje regulamin sklepu (z braku odpowiednich zapisów w prawie).

          • Qba

            To nie jest wybrakowany towar, bo sklep może anulować kod do Office albo dać nowy.

            Ależ w prawie jest zapis o możliwości zwrotu towaru kupionego w sklepie, gdy sklep nie dopełni obowiązków informacyjnych albo nie zapewni możliwości sprawdzenia towaru.

            https://prokonsumencki.pl/blog/obowiazki-informacyjne-w-sklepie-stacjonarnym-zgodnie-z-ustawa-o-prawach-konsumenta/?nabw=0

          • Office nie jest głównym mechanizmem, lecz dodatkiem. Czaisz różnicę?

          • eDog

            Teoryjka i pic na wodę jak wiekszość…bajeczek dla grzecznych dzieci w tym kraju wsparta słowem pisanym nie majacym pokrycia w rzeczywistości.
            Spytaj się ludzi, którzy kupili pierwsze partie Samsung Galaxy Tab A 9.7 LTE z 2 dużych sklepów internetowych, które sprzedawały (duży baner MSO przy produkcie) z niby załączonym Office Mobile jako pełną wersją z 1 rokiem subskrupcji i miejscem w chmurze a w rzeczywistości ze zwykłą wersją free preinstalowaną w pamięci.
            Niech odpowiedzą co twierdzili na ich pytania o kod (kartę aktywacyjną) : producent, sprzedawcy a następnie firma Microsoft. Odbijanie piłki było naprawdę zabawne…każdy umywał ręce.
            Albo kup laptopa z uszkodzoną partycją Recovery z której nie można przywrócić systemu i zadzwoń do producenta pewnej renomowanej firmy życzeniem (wg. zapewnień przed sprzedażą o dostarczeniu w takim przypadku), że potrzebujesz komplet płyt z systemem wg. zapewnień.
            Stary, tu w świecie elektroniki jest Kuba za Batisty i są producenci i sprzedawcy różni, oraz różniści a to co jest pisane oficjalnie ma się tak do rzeczywistości jak koń do koniaku…

          • qba

            Wszystko wymienione podlega wymianie na podstawie rękojmii.

  • Majkelj

    A ja tak trochę z innej beczki, dotyczy to kwestii posiadania numeru licencji. Otóż zakupiony tablet nie miał dołączonego numeru, natomiast możliwość instalacji ograniczona była do konieczności utworzenia konta microsoft. Dopiero wtedy udało się zainstalować pakiet office. Jak w takiej konfiguracji możnaby wyrejestrować i zainstalować na innym urządzeniu bo ja takiej możliwości nie widzę. Być może mój przypadek to jakaś jednostkowa sytuacja gdyż tablet w takiej konfiguracji w jakiej mi przysłano nie istnieje. Niby nazywa się tak samo jak zamówiony, ale z ciut lepszym procki i 64 zamiast 32 GB pamięci. Pytanie drugie to jak w takiej sytuacji przy zwrocie wyglądała by sytuacja, bo nastąpiła sama aktywacja bez wykorzystania jakiegokolwiek numeru.

    • Zarządzać swoim pakietem można poprzez stronę https://stores.office.com/myaccount/home.aspx

      Tam znajdziesz zarejestrowane urządzenia oraz ewentualnie możliwość zmiany (jak na obrazku).

      Co do zwrotu, to z artykułu wynika, że „Niestety, również i ta opcja nie umożliwia sprawdzenia czy pakiet został aktywowany, a dodatkowo nie ma tutaj bocznej furtki jak możliwość zwrócenia sprzętu i otrzymanie zwrotu kosztów pomniejszonego o wartość samego pakietu Office 365. Taki sprzęt nie zostaje przyjęty nawet jeżeli jest w stanie nienagannym.”

  • Paweł Andruszkiewicz

    Polak-cebulak? Autor jak dla mnie to idiota, niestety :( Może sam siebie określać mianem „Polak-cebulak”, ale resztę wolałbym aby traktował z szacunkiem. Nie sądziłem, że na takiej stronie znajdę stwierdzenia wyjęte z chamskiej i głupkowatej strony internetu.

    • Stwierdzenie to od lat funkcjonuje w języku codziennym, również w mediach (jak radia), nie tylko w Internecie. Zamiast brać to tak do siebie polecam herbatkę – najlepiej chyba zielona pomaga ;-)

      • Paweł Andruszkiewicz

        A to skoro od lat funkcjonuje to niech dalej będzie promowane. Dla mnie to średni pomysł. Chociażby z racji tego, że niepotrzebnie w chamskie zachowanie wkleja się przynależność do narodu. A chamów znajdzie się wszędzie, więc po co ten „Polak-cebulak”? Biorę do siebie, bo drażni mnie to. U ludzi w bardzo młodym wieku można to łatwo wyjaśnić. Ale u kogoś piszącego artykuły w internecie chyba można wymagać odejścia od takiego języka? Tym bardziej, że buduje to stereotypy potwierdzane przez samych Polaków. Smutne. Zielona herbata nie pomaga :P idę kupić melisę, albo jak autor by wolał „maść na ból dupy” – też w internecie funkcjonującej magiczno-leczniczej używce.

        • Też nie przepadam za stereotypami. Ale z drugiej strony można podejść do tego z dystansem, wszystko zależy od tego, na ile chcemy się niepotrzebnie stresować, a na ile podejść do tego ‚z przymrużeniem oka’ ;-)
          Miłej nocy życzę, łatwiej będzie zasnąć po melisie :-D

          • Paweł Andruszkiewicz

            W zasadzie prawda… :) Także życzę miłej nocy :)

    • Fidel

      Zapewne jest to po prostu przykład z autopsji ;p

  • Rob

    Widzę mnóstwo bicia piany, ale z jednym trzeba się zgodzić, że jeśli tak duże sklepy z największymi marżami decydują się na przyjmowanie zwrotów w pełni sprawnego towaru, to w żadnym wypadku nie powinny potem tego towaru sprzedawać jako nowy.

    Towar powinien być sprzedawany w niższej cenie z wyraźnym zaznaczeniem powodów tej obniżki.

    Niestety w takich sklepach jak saturn i mediamarkt wciska się na siłę taki, czy powystawowy sprzęt nawet wtedy gdy nówki sztuki pochowane po szafkach.

    Sam miałem dokładnie taki przypadek przy zakupie z1compact w media.
    Sprawdzam dokładnie na stronie sklepu, że mają na stanie, bez zaznaczenia iż towar nie jest nowy, a po przyjeździe do sklepu po moim wyraźnym żadaniu nowej nie rozpakowanej sztuki otrzymałem odpowiedź – „mamy tylko powystawowe sztuki” i to oczywiście w pełnej cenie, która o zgrozo okazała się sporo wyższa niż nówki sztuki w znajdującym się 500 metrów dalej SonyCenter, gdzie dali jeszcze do tego jakieś gratisy.

    Bez wątpienia odpowiednie urzędy powinny się temu dokładnie przyjrzeć i zrobić porządek.

    • Fidel

      To żaden sklep nie przyjmie nigdy zwrotu. Sklepu internetowe tez sprzedają taki sprzęt jako nowy.
      Akurat Media Markt to jedyny sklep gdzie można „negocjować” cenę, towary powystawowe bez problemu sprzedają w cenie niższej niż na etykiecie. Nie wiem czy to decyzja kierownika sklepu czy sieci ale ja towary z wystawy zawsze kupowałem taniej.

      • Rob

        Jeśli tak to ma wyglądać, to niech nie wymyślają takich nie obowiązkowych zwrotów sprawnego sprzętu, a w zamian niech lepiej obniżą te swoje wyśrubowane marże.

        To, że jest taka praktyka i nikt tego nie próbuje kontrolować, to chyba nie znaczy, że takie oszukiwanie klienta może mieć miejsce.
        Tak właśnie oszukiwanie, bo wbrew temu co piszesz negocjować to sobie możne w pełni świadomy takich praktyk klient.
        99% klientów idzie do takiego sklepu z przekonaniem, że to poważne, duże marki, a nie jakieś firmy koguciki-komisy/lombardy.

        Osobiście mam zupełnie inne doświadczenia z takimi molochami i zawsze próbuje się wciskać klientom przeróżne bzdurne historyjki dlaczego to towar nie jest oryginalnie zapakowany/zafoliowany/zaplombowany.
        Informację o tym że towar „powystawowy” dostaniesz jak mocno zaznaczysz, że nie interesuje cię taki zakup.
        O towarze ze zwrotu nigdy nie słyszałem, zawsze oklepane hasełko „powystawowy”.

        • To teraz wyobraź sobie taką sytuację – przychodzi do sklepu, nazwijmy go, Andrzej. Chce on kupić smartfona. Bierze jakiegoś tańszego Samsunga, jak J1. W domu jednak chwaląc się szwagrowi zauważa, że działanie pozostawia wiele do życzenia (wszak 512 MB RAM). Oczywiście mógł się o tym dowiedzieć z recenzji, ale on nie przygotowuje się do zakupu, a w sklepie wybrał Samsunga bo inny to ‚wstyd przed kolegami’. Dlatego też następnego dnia zwraca towar bez podawania przyczyny i kieruje kroki po następny. Tym razem wybrał LG, ale po dwóch dniach uznaje, że przyciski z tyłu obudowy mu nie pasują, woli je na krawędziach. Idzie znowu wymienić – wszak to jego ‚prawo’! – i tym razem pyta sprzedawcę o radę. Ten sugeruje system Windows Phone, wiec Andrzej wraca do domu z Lumią. Jednak – kto by się spodziewał ;-) – ten też nie przypada do gustu. Bo nie ma na niego gierki xyz, w jaką brat grywa i opowiada jaki to dobry ‚zabijacz czasu’. No to co, wszak nasz Andrzej ‚płaci i wymaga’ zatem wymienia telefon na kolejny z Androidem. Ale zaraz, jaka beznadziejna nakładka graficzna! Nic nie mogę znaleźć, gdzie włączenie latarki? Gdzie włączanie alarmu? Po 4 dniach rezygnuje z telefonu. Tym razem po zwrocie postanawia sporo dopłacić i kupić iPhone’a. Ale on fajny! I jak koledzy zazdroszczą. Tylko wszystkie gry które chcę, są płatne… Chyba ten poprzedni telefon lepszy był. Wraca zatem i chce wymienić a tu się okazuje, że tego nie da rady. I bulwers. No bo jak to! Przecież on ma prawo zwrotu! Ale na te 5 zwrotów ani razu nie zapoznał się z regulaminem. Tylko wymaga. No i co z tym sprzętem? Jeżeli zwroty są zezwala z tak trywialnych powodów, to przecież wkrótce co trzecie urządzenie byłoby przecenione.
          Tak jak napisał Fidel, albo w jedną, albo w drugą stronę – chcemy mieć możliwość zwrotu, to musimy się liczyć z tym, że sprzęt taki trafia n półki, a nie do śmietnika.
          Przy zakupie najlepiej patrzeć, czy otrzymany towar ma plomby. Jeżeli są zerwane, to prosimy sprzedawcę, żeby zaprezentował nam urządzenie (mamy do tego prawo). A co do sprzętu z ekspozycji, to najczęściej obniżają cenę, o ile już nie jest obniżona. Co do negocjacji, to nie raz dało rade kupić coś taniej, nawet na poziomie cen z ceneo.

          • qba

            No i taki Andrzej w każdej z tych sytuacji ma prawo zwrotu, bo sprzedawca nie poinformował go o cechach i ograniczeniach produktu.

            Taki sprzęt powinien trafiać do działu outlet z obniżoną ceną.

            A tymczasem w Saturnie jest wpychany klientom jako nowy za pełną cenę.

          • Głupota do kwadratu, rady dla ułomnych.

            Towar nie nadaje się do celu do którego jest przeznaczony – bo gry PŁATNE? A Andrzej ze Szczypioru Dolnego nie będzie płacić? Czy może dlatego nie nadaje się do celu, bo za wolno działa? Albo przyciski nie tam, gdzie palcem wygodniej nacisnąć? Haha. Zabawne.

            Telefony są po to wystawione, żeby klient mógł się zapoznać z konstrukcją oraz podstawowym działaniem urządzenia na miejscu. Jeżeli czegoś nie wie, to może zapytać sprzedawcy, albo postarać się trochę i poczytać jakieś recenzje, jeżeli przykładowo boi się rozmawiać z tym panem który sprzedaje, bo „mu łysina błyszczy, a z takimi nigdy nie wiadomo” :-D

            A argument „sprzedawca nie poinformował go o cechach oraz ograniczeniach produktu” jest śmieszny, bo jeżeli sam bierzesz towar z półki to nikt za Tobą nie będzie pędził krzycząc ” PANIE, ALE TO MA TYLKO PINĆSET DWANAŚCIE MEGABAJTÓW RAMU! ZA MAŁO!”.

            Kończę odpisywać na te Twoje absurdalne komentarze w imię zasady ‚do not feed the troll’.

          • qba

            Sorry, ale takie mamy prawo.

            A twoje komentarze są tendencyjne, ewidentnie po stronie sklepu i wprowadzają czytelników w błąd co do przysługujących im praw.

          • Rob

            Dlatego też właśnie piszę, że skoro mają tak wielki problem z wyraźnym informowaniem klienta i obniżkami takiego sprzętu, to niech nie wymyślają takich nie obowiązkowych zwrotów dla ludzi nie ogarniętych.
            Inna sprawa to taka, czy faktycznie tak łatwo zwrócić u nich używany sprzęt, bo np. w media często słyszałem owszem, ale musisz kupić coś w tej samej lub wyższej cenie.

            Jeszcze raz powtórzę nigdy w media nie widziałem towaru oznaczonego jako „ze zwrotów” w niższej cenie.
            Jak już to sporadycznie widywałem towar „powystawowy” w cenach niezbyt atrakcyjnych względem nowego towaru.

            Zdecydowana większość klientów nawet nie będzie wiedziała, że kupiła używany, nie nowy sprzęt, bo nikt ich o tym nie poinformuje, a bardziej właśnie spróbuje to ukryć.

            Z drugiej strony jeśli ceny towaru ze zwrotów były by faktycznie obniżone, to taki towar zdecydowanie lepiej było by kupić, niż faktyczny katowany powystawowy z zajechanymi wbudowanymi bateriami.

            Dzięki takim (niby pod klienta) ich regulaminom zwrotów i maskowanie takich zwrotów, to przy ich najwyższych na rynku marżach te sklepy służą mi bardziej do tego, aby sprawdzić sobie potencjalny zakup w sklepie.
            Taki efekt tych pro-klienckich regulaminów. ;)

            Jeszcze raz napiszę, tak nie powinno to wyglądać i przydały by się kary za teki postępowanie.

          • Rob

            A i druga prosta sprawa, że jeśli taki Andrzej na każdym zwrocie tracił by 10% pierwotnej ceny, to szybko odechciało by mu się takich zwrotów.
            Potem oznaczamy sprzęt że zwrócił go Andrzej i możemy sobie go nabyć taniej o 10% za sponsorowane przez nie ogarniętego Andrzeja, to miało by to wszystko ręce i nogi, a przy tym było by po prostu uczciwe.

  • Gggggggggg

    Po co Wam ten głupi niewydajny system jak macie ZA DARMO linuxa ?

    • qba

      Po ty by mieć programy i hibernację.

      W dodatku Windows też jest darmowy.

      • No tak, jest darmowy, jest gratis :-D Twoja ignorancja zaczyna nawet mnie bawić.

  • Kewin Karlos

    Mistrzem w tej kategorii i tak jest T-Mobile, który jeszcze do zeszłego tygodnia (bez żadnych zająknięć), oferował Lumie 640 i 640 XL z Office 365, którego już nie było!

  • Franq

    Po co coś kupować aby to za chwilę oddawać? Na miejscu saturna powiedziałbym są serwisy aukcyjne tam sobie sprzedaj!

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona