+6Nasi autorzy
Ważne

Nadciąga mniejsza i tańsza wersja LG G4, czyli G4C

Producenci przyzwyczaili nas już, że zawsze obok swojego flagowca wypuszczają jego wersje pomniejszone, powiększone, bardziej uzdolnione fotograficzne, ale poza nazwą często mają ze sobą niewiele wspólnego. Podobną strategię obrało LG. Wkrótce do oferty dołączy model G4c, a więc tańsza wersja G4.

LG G4c wyróżni się mocno przeciętną specyfikacją. Wyświetlacz IPS ma mieć przekątną 5 cali i rozdzielczość HD. Taki miks zapewni zagęszczenie pikseli na poziomie 294 ppi. Myślę, że jest to rozsądny kompromis pomiędzy ceną, a jakością i ostrością wyświetlanego obrazu. Chociaż na pewno będzie drastycznie gorszy niż ekran z G4.

Jak przystało na „średniaka”, moc obliczeniową zapewni Qualcomm Snapdragon 410. Cztery 64-bitowe rdzenie ARM Cortex A53 o maksymalnym taktowaniu 1,2 GHz oraz Adreno 306 na pewno sprawdzą się doskonale przy wykonywaniu podstawowych czynności, ale pozwolą również na komfortowe granie. Niestety LG G4c nie będzie grzeszyć ilością pamięci operacyjnej. Skromny 1 GB spowoduje, że otwarcie kilku kart w Chrome prawdopodobnie wywoła lekkie spowolnienia phabletu. Myślę, że Koreańczycy powinni zdecydować się na 1,5 lub 2 GB.

Mieszane odczucia budzi ilość pamięci wbudowanej. 8 GB zostanie szybko zapełniony, ale na szczęści LG G4c będzie obsługiwał karty microSD. Za to niewątpliwie mocną stroną tego mini-flagowca będzie bateria. Ogniwo o pojemności 2540 mAh na pewno zapewni bardzo dobry czas pracy.

Warto wspomnieć o preinstalowym Androidze Lollipop z nakładką LG UX 4.0. Lekki zawód stanowi aparat główny. Zapewne będzie to ośmiomegapiselowa matryca, znana już z G3s. Na szczęście znacznej poprawie uległa przednia kamerka. Tym razem selfie będą wykonywane w rozdzielczości 5 Mpix.

Na chwilę obecną wiemy jedynie, że cena LG G4c będzie wahać się pomiędzy 250 a 300 euro. Oczywiście wiele będzie zależeć od samego rynku. Myślę, że kwota, jaką przyjdzie nam zapłacić w Polsce za ten smartfon, wyniesie ok. 1100-1200 zł. W obliczu ostrej konkurencji ze strony Samsunga, Huawei czy ZTE, ten koreański mid-end może ponieść rynkową porażkę.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Rob

    Już raz tutaj wspomniałem że LG postanowiło kopiować samsunga nawet w ich błędach i teraz tłuką masę takich samych to tu, to tam wykastrowanych modeli z jakimiś pseudo nowościami jak nie wiedzieć po co minimalnie wygięty ekran.
    Moim zdaniem ten model absolutnie nie powinien być nazywany mini flagowcem, bo przecież to kopia G3s i masy innych „średniaków” z dokładnie takimi podzespołami w cenie od 599 do 900 pln.

    Obserwując ich ostatnie poczynania, to nie dodadzą ramu, pewnie „zapomną” o poprawnie działającej diodzie powiadomień lub/oraz czujniku światła, no i na 99% wytną obsługę host usb. No jeszcze mogą coś pogrzebać w GPS/kompasie/WiFi, aby nie działało za dobrze. ;)

    Nie wiem jak długo będą znajdować nie świadomych klientów na takie triki: stare podzespoły w nowym „papierku” z nowymi cyferkami i oczywiście ceną.
    Na razie próbują to wciskać w salonach sieci komórkowych z cyrografami, ale mam wątpliwości, czy aby i tam nie braknie klientów nie orientujących się w ofercie rynkowej.

    Każdy choć trochę zorientowany klient zawsze wybierze poprzednią generację z wyższej półki.
    Jeszcze gdyby kastracja oznaczała tylko zejściem z rozdzielczością do sensownej HD, to >przy podobnej ceniebrak jakichkolwiek kastracji< i mając na uwadze wymienną baterię to moim zdaniem na dzień dzisiejszy ceną do przyjęcia było by max 900 pln. Za 1100-1200 mamy kompletnego, sprzętowo mocnego i solidnie wykonanego flagowca-mini czyli Z1 compact.

    • Artur

      Myślę że wielu osobom nie podoba się szopka Samsunga i LG ze stosem nowych modeli, mi również. Jak nie jestem fanem Apple tak podoba mi się ich podejście do wydawania nowych produktów i model sprzedażowy. Wydają nowego flagowca natomiast starszy można nadal kupić po obniżonej cenie już jako produkt z niższej półki. Jest parę modeli w których człowiek się nie gubi i nie musi analizować setek danych. Koszty też z pewnością mają niższe – produkują kilka modeli, a nie 20 na raz.

      • Rob

        Jak widać w przypadku słuchawek androidowych jest nieco inaczej niż u Apple-a. Nie kupujemy poprzedniego modelu, tylko zamiast nowego średniaka wybieramy flagowca jedną, lub nawet dwie generację wstecz.

        Powiem Ci, że przyglądałem się dokładnie temu rynkowi przez parę miesięcy i nie mogłem znaleźć modelu dla siebie.
        I wcale mi nie zależało na mocnym hardware.

        Produktów Samsunga od dawna nie biorę nawet pod rozwagę i zostawiam je ;) ich nachalnym marketingowcom niech kupują kontenerami. :)
        Produkty Apple niestety nie są stworzone pod moje potrzeby i wymagania.

        Najpierw czekałem na Moto G LTE (którą nawet nabyłem, ale ze względu na problemy z drenowaniem baterii musiałem odstąpić od zakupu), potem już prawie miałem LG G3s, ale nagle okazuje się że w elektromarketach nie mają jednej sztuki ze sprawną diodą powiadomień (LG do dziś mi nie odpisało dlaczego był taki problem), a na dodatek LG w tym „psedudo mini flagowcu” zrobiło sobie za przeproszeniem jaja i wycięło obsługę hosta USB.

        Potem czekałem na te „nowe” modele LG, ale tutaj nic się nie zmieniło z kastracjami.
        Asus do dziś coś kombinuje z dostawami do Polski swoich miejmy nadzieję ;) nowych zenfonów, a Motorola strasznie cedziła z kastracjami serii Moto G i chcąc nie chcąc musiałem kupić nie odpowiadającego mi „dizajnem” Z 1 compact-a.

        Do wyglądu jakoś przywykłem, na zarysowania od razu kupiłem porządne etui i jestem zadowolony. Wszystko działa tak jak chciałem, nakładka Sony ergonomiczna, bez zbędnych bajerów. Bateria naprawdę OK i przy moim używaniu w trybie stamina zadziwiająco ładnie bateria jest oszczędzana. Działa wszystko tak sprawnie i bez problemu, że ani mi w głowie myślenie o jakiś bliżej nie określonych aktualizacjach systemu.

        Nie potrzebowałem tak mocnych podzespołów, ale jak wyżej nie było nic innego sensownego za te pieniądze, a nawet wolałem coś mniejszego do kompletu z 8” 4×3 tabletem.

        Nie będę się powtarzał co sądzę o tej dzisiejszej, komicznie wyglądającej polityce wydawniczej producentów smartfonów.
        Wydaje się właśnie, że chyba Sony pierwsze zrozumiało, że wyścig na cyferki się kończy, a mamienie tysiącami ;) kastratów też już nie za bardzo ma sens.

        Czasy wyżyłowanych układów-grzałek, coraz większych ekranów z nie potrzebnie żyłowanym DPI moim zdaniem się skończyły.
        Czas na rozsądek, czyli jeden sensowny i dopracowany model w roku.
        Skupiamy się na wydłużeniu czasu działania i sensownie wyceniamy, to i w marketing nie trzeba będzie tych pierdylinów wydawać.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona