Ważne

Trudna sztuka ładowania – fakty i mity

Jakiś czas temu, jeszcze zanim zacząłem pisać na Tabletowo, umieściłem na swoim prywatnym blogu pewien wpis o tym, jak należy szanować baterię w swoich urządzeniach. Dzisiaj natknąłem się na bardzo ciekawy artykuł na jednym z anglojęzycznych techportali, które czytam. Poruszona została tam właśnie tematyka żywotności baterii i stwierdziłem, że połączę swoją wiedzę przelaną wcześniej poza Tabletowo z tym, co zostało opisane w artykule, na który wpadłem dzisiaj i tak rozwinięty artykuł opublikuję tutaj. Myślę, że będzie to ciekawa lektura dla wielu osób, a i może pewna grupa naszych czytelników dowie się czegoś nowego o według mnie najważniejszych podzespołach, które napędzają naszą elektronikę.

Zatrważające jest ile ludzi nie ma pojęcia jak poprawnie ładować swoje urządzenia mobilne. Co gorsza jest też masa bzdur na ten temat, które wyszły od osoby nie mającej zielonego pojęcia o tym, jak działają akumulatory w naszych smartfonach czy tabletach. Te bzdury dalej są podawane jako wiedza absolutna i fachowa zasłyszana od znajomego z trzeciej czy piątej ręki. Wszystko zaczyna się od Zdzisia, który 10 lat temu miał Nokię 3310, dostał wytyczne na temat „szanowania” baterii swojego telefonu od sprzedawcy w salonie i uważa, że zupełnie nic a nic nie zmieniło się w tej materii przez dekadę. Zdzisio instruuje swoją małżonkę Halinkę jak ma ładować swojego smartfona, a ona dalej przekazuje to koleżankom z kółka gospodyń wiejskich. To działa jak drzewko w marketingu wielopoziomowym. W tym tekście będzie o tym, co lubi nasza bateria, a czego nie i co się dzieje gdy: mamy ładowarkę w gniazdku i telefon się ładuje, mamy ładowarkę w gniazdku i telefon już się naładował oraz mamy ładowarkę w gniazdku bez podłączonego do niej telefonu.

Ładowanie a aspekt materialny

W dzisiejszych czasach doszło niestety do tego, że większość naszych urządzeń mobilnych musimy ładować mniej więcej raz na 24 godziny. Większość ludzi rozwiązuje ten problem poprzez nazwijmy to ładowanie nocne. W takim przypadku podłączamy telefon na 6-8 godzin (zależy kto ile śpi), gdzie tak naprawdę wystarczy mu max. 2-3 godziny czasu na pełne naładowanie. Jako dodatkowe udogodnienie dla większości, raz włożona ładowarka do gniazdka nie musi być z niego wyciągana przez bardzo długi czas, bez względu na to czy ładujemy czy nie. Poniższe dane bazują na badaniach Lawrence Berkeley National Laboratory i profesora Davida MacKaya z Cambridge.

Może zacznijmy od aspektu związanego z budżetem domowym, a więc ile nas kosztuje karmienie naszego mobilnego pupila. Dane, które tutaj przytoczę, są co prawda z 2012 roku, ale potraktujmy je jako proporcjonalne do stanu bieżącego. Otóż z badań wynika, iż ładujący się telefon pobiera średnio 3.68 W (wat), natomiast w momencie kiedy telefon już jest naładowany, ale nie odpięliśmy go od sieci pobiera 2.24 W. To nie wszystko! Ludzie uważają, że ładowarka bez podłączonego do niej urządzenia działa jak obwód otwarty, tj. nie płynie przez nią żaden prąd. Nic bardziej mylnego! Mieliście kiedyś ładowarkę, która buczała w momencie kiedy nie była obciążona? Ja mam teraz taką do mojego LG G2 i buczy jak wściekła. A więc coś tam się dzieje. Oczywiście, że tak! Sama ładowarka pobiera do około 0.5 W, co według profesora MacKaya w skali roku jest energetycznie tożsame z nagrzaniem jednej pełnej wanny wody do temperatury ciepłej kąpieli. Pewnie pomyślicie: „eeee tam to kropla w morzu moich wydatków” i faktycznie tak jest. Ale jeśli przemnoży się to przez miliony ludzi to nazbiera się już całkiem niezła sumka. W celu zobrazowania można wykonać prostą kalkulację: gdyby wszyscy mieszkańcy Wielkiej Brytanii odłączali swoje ładowarki od gniazdka po naładowaniu telefonu to zaoszczędzonym przez to prądem można by było zasilić miasto wielkości Canterbury (ok. 50 tysięcy mieszkańców). Niby nie tak dużo, ale jednak też nie tak mało patrząc na to globalnie.

Co bateria lubi, a czego nie

Tym, co powinno uderzyć bardziej personalnie każdego, kto jest niewzruszony tym, co napisałem powyżej, jest aspekt żywotności baterii w naszych urządzeniach. Każde dzisiejsze przenośne urządzenie jest zasilane poprzez akumulatory litowo-jonowe (Li-Ion), które nie wchodząc w szczegóły mają trzy podstawowe cechy związane z tym, jak należy je ładować. Po pierwsze nie lubią być przeładowane, po drugie nie lubią być całkowicie rozładowane. „Nie lubią” to stwierdzenie dość kolokwialne. W stanie tego typu, baterie wykazują wysoką niestabilność i mogą być niebezpieczne. Słyszeliście pewnie o zdarzeniach, kiedy telefon wybuchał komuś podczas ładowania (a raczej już po naładowaniu, ale przed odłączeniem go od gniazdka) lub po prostu się zapalał. Nie jest to też tak, że pozostawianie telefonu zbyt długo w ładowaniu jest ekstremalnie niebezpieczne. Dbają w tym aspekcie o nas ładowarki, które w odpowiednim momencie ograniczają prąd ładowania, po osiągnięciu poziomu pełnego naładowania urządzenia. Niemniej jednak różnie się może zdarzyć. To tylko elektronika, po co kusić los? Warto w tym miejscu wspomnieć jak ważne jest używanie „oficjalnych” ładowarek fabrycznie dostarczonych przez producenta sprzętu. Takie urządzenia są dedykowane do konkretnego sprzętu, a więc skonfigurowane tak, aby w sposób optymalny zarządzać procesem ładowania naszego urządzenia.

Trzecią cechą akumulatorów Li-Ion jest to, że nie szkodzą im tzw. krótkie doładowania (nie do pełna). Ba! Nawet wolą być niedoładowywane do pełna. Wiele ludzi mi nie uwierzy i powie, że jestem debilem, ale Ci co uwierzą na pewno pomyślą „ej kurcze, przez całe życie myślałem/am, że jest zgoła odwrotnie”. Nie wiem czy to ogólnoświatowy pogląd, ale na pewno w Polsce jest kult ładowania do oporu, bo „na pewno nie zaszkodzi” i czegoś co się nazywa „formatowaniem baterii” przy pierwszym ładowaniu. Jak zapewne się orientujecie, każdy akumulator jest w stanie wytrzymać ograniczoną liczbę tzw. cykli ładowania. Co każdy cykl jego pojemność spada i nie ma innej możliwości. Poniższa tabela przedstawia wyniki testu, w którym zbadano wpływ współczynnika DoD (ang. Depth of Discharge – głębokość rozładowania) na ilość cykli, jakie jest w stanie przeżyć bateria, zanim jej pojemność spadnie do 70% wartości wejściowej. Z tym DoD chodzi o to, że po spadku naładowania o określoną ilość procent osoby wykonujące test podłączały urządzenie do ładowania.

Głębokość rozładowaniaŻywotność baterii w cyklach
100% DoD300 – 500
50% DoD1200 – 1500
25% DoD2000 – 2500
10% DoD3750 – 4700

Po przeanalizowaniu otrzymanych danych widać, że niekorzystnym jest całkowite rozładowywanie naszej baterii (DoD = 100%), gdyż w takim przypadku przeżyje ona jedynie od 300 do 500 cykli. Najkorzystniejszym zachowaniem jest ładowanie urządzenia przy stanie od 50 do nawet 75 procent naładowania. Choć pomijając wyniki tego testu mówi się, że urządzenia elektroniczne pokroju smartfonów i tabletów najlepiej czują się przy poziomie naładowania rzędu 40%. Oczywiście ładowania po spadku poziomu o 10% nie biorę pod uwagę, bo to trzeba by co chwilę stać przy ścianie i doładowywać przez parę minut. Było by to już przegięcie w drugą stronę.

Poza tymi trzema najważniejszymi aspektami warto wspomnieć, że negatywny wpływ na akumulatory czy też baterie wszelkiego rodzaju mogą mieć warunki atmosferyczne, w jakich je eksploatujemy. Pomijając oczywiście wilgoć, najważniejszym czynnikiem jest temperatura. Zarówno wysokie, jak i niskie temperatury, mają kolosalny wpływ na osiągi naszej baterii. Tabela poniżej reprezentuje wyniki testu, w którym akumulatory naładowano do 40% oraz 100% i zostawiono na rok w określonej temperaturze. Przedstawia ona zależność pomiędzy pojemnością jaką udało się odzyskać po zakończeniu testu, a temperaturą, w której przeprowadzano test. Tutaj dochodzi jeszcze czynnik jakim jest nie używanie baterii przez pewien czas, co też wpływa na jej żywotność, ale dla każdej (pomijając tą ostatnią w tabeli) z temperatur okres ten był jednakowy, więc bezpośredniego wpływu na wyniki testu to mieć nie powinno.

Temperatura [°C]Naładowanie 40%Naładowanie 100%
098%94%
2596%80%
4085%65%
6075%60% (po 3 miesiącach)

Tutaj najlepiej widać, że nawet trzymając baterię w temperaturze pokojowej (25°C) jej pojemność spada dość znacznie w skali roku.

Ostatnio bardzo dużo mówi się o technologii Fast Charge, która w skrócie polega na bardzo szybkim ładowaniu urządzenia. Coś takiego mamy dla przykładu w Samsungu Galaxy Note 4, którego całkowite naładowanie w tym trybie jest możliwe w przeciągu ok. godziny. Na początku stwierdziłem, że może to być bardzo dobre rozwiązanie ze względu na to, że im szybciej będziemy mogli ładować telefony, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że ładowanie będziemy zostawiać na noc. Lecz jak później się nad tym zastanowiłem to Fast Charging może negatywnie wpłynąć na żywotność naszej baterii. Otóż chodzi tutaj o to, jakim prądem (o jakim natężeniu) ładujemy nasze urządzenie. Lepszym dla naszej baterii jest ładowanie prądem o jak najniższym amperażu, lecz przelicza się to oczywiście proporcjonalnie na czas jaki jest potrzebny do pełnego naładowania. To jest tak samo jak z nalewaniem wody do butelki. Pojemność akumulatora to tyle wody ile zmieści się do butelki, woda to prąd, a to z jaką szybkością nalewamy odpowiada natężeniu prądu przy jakim ładujemy. Gdy lejemy powoli oczywiście dłużej nam zajmie napełnienie butelki. Ogólnie ładowarki od większości urządzeń dostarczają do akumulatora podczas ładowanie prąd o natężeniu od 1A do 2A, średnio. Dla każdego urządzenia wartość ta jest dobrana przez producenta w sposób optymalny, przy rozważeniu bezpieczeństwa baterii, jak i długości ładowania. Niemniej jednak ogólnie rzecz biorąc zdrowiej dla baterii jest ładować ją np. poprzez USB, które zapewnia 500mA (3.0 do 900mA). To jest trochę tak jak z piciem piwa na tzw. hejnał. Walisz całe za szybko to szybciej się upijasz i jest fajnie, ale impreza kończy się dla Ciebie szybciej. Tak jak to teraz czytam to trochę dziwną analogię wymyśliłem, ale mniej więcej jest to tożsame ;).

Podsumowanie. Czy robisz to dobrze?

Większość ludzi pewnie przeczyta tylko tę część, więc ujmę to w punktach, żeby było przejrzyście:

  1. Nie dopuszczać do całkowitego rozładowania, ale też unikać zbyt długiego przebywania w stanie pełnego naładowania
  2. Częściowe doładowywanie (nie do 100%) jest lepsze niż ładowanie do oporu. Najlepiej utrzymywać stan pomiędzy 30 a 75%.
  3. Jeśli to możliwe unikać wystawiania akumulatora na zarówno wysokie, jak i niskie temperatury. Jeśli trwa to krótko to nie ma się czym przejmować, grunt, żeby nie było to na długi okres.
  4. Bateria jest od tego, żeby ją używać. Jeśli zależy Wam na jakimś urządzeniu, ale nie używacie go zbyt często, dobrze jest co jakiś czas poużywać go przynajmniej przez 2-3 cykle.
  5. Nawet, jeśli aktywnie używamy naszego akumulatora, to i tak po pewnym czasie (określonej ilości cykli) jego wydajność (pojemność) znacznie spadnie. Wtedy nie wahajcie się z wymianą. Wbrew temu, co ludzie mogą myśleć, nawet w urządzeniach bez zdejmowanej tylnej klapki można wymienić baterię, z tym że może to się wiązać z koniecznością oddania swojego sprzętu do fachowca, który się tym zajmie.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • KImen

    Chciałem zresetować mojego nexusa 7 i się wyłączył i nie chce się włączyć a jest już trochę czasu pod ładowarka, co w taki przypadku

    • nienacko

      Jeśli chodzi o nexusa 7 pierwszej generacji, to spróbuj trzymać przycisk zasilania dłuższy czas. Po kilku próbach powinno się udać

      • Klmen

        Wielokrotnie podejmowałem próbę włączenia dodam, że chciałem zrestarować tablet przytrzymując te 10 sekund i zamiast pojawienia się napisu „Google” już się nie włączył, pod ładowarką prawie cały dzień.

    • Fedurrr

      Przytrzymaj power przez conajmniej 30 sekund, powinien się załączyć.

      • Klmen

        Nic z tego, chyba już całkiem „kaput” a dopiero co z serwisu wrócił, i po gwarancji.

  • EDMusic

    Co do ładowarek, które są dostarczane przez producentów to niekoniecznie musi być tak, że są one specjalnie dopasowane do określonych modeli … np. LG daje standardowo ładowarki o natężeniu bodajże tylko 0,75A do modeli L90, G2 mini itp. gdzie tam są przecież bardzo pojemne baterie 2540 mAh, 2440 mAh, … nikt mi nie wmówi, że ładowarek o większym natężeniu nie będzie można używać według producenta do tych baterii :) … wiadomo o co chodzi o kasę tylko i wyłącznie po co mają dawać lepsze ładowarki do zestawu, żeby ogólny koszt smartfona wzrósł … tym bardziej, że w LG G3, który ma baterię 3000 mAh (czyli niewiele pojemniejszą) dają ładowarkę o natężeniu aż 1,8 A, czyli co jakoś można i według producenta nic się nie stanie :) … ta sama historia jest choćby też z Sony (tylko tam ładowarka standardowa to 0,85A, oczywiście flagowe modele mają lepszą ładowarkę).

    • Renifer

      Powiem wam od czego to zależy, bo wcale (oczywiście w granicach rozsądku) nie od „optymalizacji” pod dane urządzenie. Zależy to głównie od ceny zasilacza który aktualnie są w stanie kupić/wyprodukować. Raz taniej im się płaca dawać 0,75A, raz 0,9A. Jak widać obydwie te wartości są wystarczające do pełnego naładowania konkretnej baterii więc liczą się już tylko koszty.

      Tak jak pisał kolega wyżej, większość nowoczesnych smartfonów posiada wbudowany układ ładująco-zasilający, który reguluje natężenie prądu z jaka ładowane jest ogniwo. Dlatego niekiedy do zestawu dołączana jest ładowarka np 1,8A jednak urządzenie ładowane i tak jest prądem np 0,9A. Podsumowując, „prąd”, jakim ładujemy akumulatorek zależy od układu ładującego a nie od tego co piszę na ładowarce :)

  • M W

    Od jakiegoś czasu akumulatory mają układy elektroniczne sterujące ładowaniem. Wystarczy używać dobrych jakościowo ładowarek, najlepiej oryginalne.
    Co do taktyki ładowania ja tam zawsze rozładowuje do minimum i ładuje w nocy. Układ sam wyłączy jak uzna, że jest naładowane. Mierzyłem zużycie i jest odcinane po naładowaniu. Nie mam czasu na zabawy z doładowywaniem, a mój smartfon wytrzymuje kilka dni na jednym naładowaniu.

    • MixhaL

      Tak naprawdę to ładowarka ma zabezpiecznia, telefon ma zabezpiecznia i sama bateria ma rónież zabezpiecznia przed zbyt mocnym rozładowaniem lub przeładowaniem, nie zmienia to faktu że baterie działąją na 101% i ulegają szybkiej degradacji przy tych ustawieniach. Jak się dba to się ma a jak nie to lepiej mieć kasę na nowe.

      • Karol

        Jakie na zabezpieczenie. Ładowarki nie mają żadnych zabezpieczeń. Będą dawały prąd tak długo jak będą siedziały w gniazdku. Telefon też nie ma zabezpieczeń. Zabezpieczenia są na baterii. Jest to ukłat PCB.

        • Mówisz o zasilaczu nie ładowarce. To co wtykasz do gniazdka to zasilacz, na którego końcu masz napięcie

          • Karol

            Ładowarka i zasilacz to to samo. Kiedyś stosowało się pojęcie ładowarka. Ładowało się telefon przez godzinę a potem z niego korzystało przez tydzień. Dziś to samo urządzenie, które działa identycznie, pełni często funkcję zasilacza. Dzisiejsze tablety potrzebują tyle prądu, że często się z nich korzysta stacjonarnie. Nie zmienia to faktu, że ładowarki czy zasilacze (jak zwał tak zwał) nie mają żadnych zabezpieczeń jeśli chodzi o odcinanie ładowania w momencie naładowania baterii. Ogniwa są naładowane przy V = 4,2 V. Skąd ładowarka/zasilacz ma wiedzieć, że bateria jest naładowana jak na wyjściu daje 5,2 czy 5,3 V? Przecież nie wraca do niej 3-cim kabelkiem sygnał o napięciu lub temperaturze na baterii.

          • takie ograniczenia s w ładowarce WEWNĄTRZ urządzenia

          • BrakMiNaWasSlow

            Ograniczenia to Ty masz w głowie.
            jak podlacze tel do portu usb w telewizorze to one tez ograniczenia ?!
            telefon naladuje sie do 100% a po kilku dniach rozladuje mimo ze ciagle jest podlaczone do usb.

          • A to samo, tylko po polsku?

          • Agnieszka Szarek

            Mogłabym przedstawić tu mądre pseudotabele, bo widzę, że wtedy tekst wygląda inteligentnej ;-). Z tego co mi wiadomo o bateriach litowo-jonowych, na pewno nie lubią być przeładowywane. Tak więc stałe podłączenie do zasilacza zdecydowanie skraca ich żywotność. Nie lubią one również być rozładowane do końca. Max to 10%. Najoptymalniejszy poziom rozładowania takiej baterii to 40% (60% naładowania). Wtedy zostało zużyte pół cyklu. Nie wiem dlaczego, pewnie wynika to z tego, że w elektronice oprócz systemu binarnego, bierze również udział prąd i zjawiska z nim związane, które nie są linowe, tak więc żywotność takiej baterii zdecydowanie się wydłuża, przy takim rozładowaniu. Robiliśmy ze znajomymi różne testy i tak nam wyszło. Nigdy nie musiałam wymienić baterii na nową. Na przykład mam laptop 6 lat. Bateria do pełnego rozładowania trzyma mi 7 h. Używam Internetu i podłączam laptop do ładowania, gdy poziom na baterii wynosi 60%, czyli po około 3,5h. Używam go codziennie. Baterii jeszcze nie wymieniałam. Wszystkie smartfony wymieniłam na nowsze z powodu rozwoju technologii, ale NIGDY z powodu baterii. Miło mi się oglądało te tabelki, ale skąd one są wzięte?

        • Jerzy Grzywacz

          Ciekawe, ciekawe jest to prawda ale nie zawsze zdaje egzamin. Nie zawsze ten układ zadziałała, sprawdziłem to na własnej skórze. Prawdę mówiąc naciołem się przy routerze mobilnym.

    • redwhite

      „a mój smartfon wytrzymuje kilka dni na jednym naładowaniu.” Jak się go prawie nie używa to każdy tak ma.

  • Radzu

    Witam,

    Mam wrażenie że część tych pseudo Faktów i niby Mitów opisywał jakiś sprzedawca czy producent akumulatorów czy urządzeń ze zintegrowanymi akumulatorami.

    Jestem elektronikiem, dużo korzystam z akumulatorów Li-Ion i nie mogę się zgodzić z częścią przedstawionych tu teorii.

    Na początku trzeba zaznaczyć że to co podłączamy do kontaktu to wcale nie jest żadna ładowarka a zasilacz.

    Zastosowany zasilacz pod warunkiem że dostarcza wymaganego prądu i napięcia nie ma żadnego wpływu na to jak ładuje się akumulator w smartfonie. Układ ładowarki jest na stałe zamontowany wewnątrz telefonu a to co się podłącza to tylko zasilacz. Jeśli zasilacz dostarczy za dużego napięcia telefon się zepsuje, jeśli za niskiego to nie naładuje w pełni akumulatora. Jeśli zastosowany zasilacz (lub port USB komputera, telewizora czy dowolne inne urządzenie mające gniazdo USB) ma mniejszą wydajność prądową to akumulator będzie się ładował dłużej, w najgorszym wypadku pobór prądu przez telefon (czy inne urządzenie) będzie większy niż prąd jaki może dostarczyć zasilacz i poziom naładowania będzie spadał zamiast rosnąć (np. grając w wymagającą grę na smartfonie zasilanym słabym zasilaczem).

    Co do chińskich zasilaczy to mogą się tu trafić zarówno badziewia które uszkodzą sprzęt jak i dobre zamienniki produkowane na tych samych liniach produkcyjnych co „oryginalne”. Zdaję sobie sprawę że doradzając komuś „nie kupuj chińszczyzny” upewniamy się że ten ktoś nie pójdzie na allegrogo i nie kupi najtańszej z najtańszych możliwie „ładowarek” a potem wróci i będzie biadolił że mu spaliła telefon, ale jest to droga na skróty.

    Nad procesem ładowania akumulatora czuwa specjalny układ niedopuszczający do przeładowania, ponadto ten typ akumulatora jest niezwykle ciężko przeładować nawet przy najprostszym układzie ładującym, obawa przed przeładowaniem akumulatora mogła by mieć sens tylko w przypadku bardzo starych telefonów z akumulatorami Ni-Mh.

    Podczas gdy naładowany telefon jest podpięty ciągle do zasilacza telefon pobiera energię z zasilacza, a akumulator jest niewykorzystywany chyba że pobór prądu telefonu przekroczy prąd jaki może dać zasilacz. Tak więc jeśli mamy tablet czy smartfon który wykorzystujemy tylko w jednym miejscu nic nie stoi na przeszkodzie by był na stałe podpięty do zasilacza.

    W tabelce na temat głębokości rozładowania brakuje co najmniej jednego pomiaru pomiędzy 50% a 100% rozładowania, a ponadto podane zakresy są trochę zbyt szerokie by je jakoś rozsądnie interpretować. Mógł bym na przykład to zinterpretować to tak że rozładowując akumulator do 0% przeżył by mi maksymalnie 500 cykli, więc aby pobrać tyle samo energii z akumulatora rozładowując go tylko o 10% z zasady musiał bym wykonać takich cykli 10 razy więcej czyli podane tutaj 4700 cykli jest wartością gorszą od 500 cykli przy pełnym rozładowaniu bo gdyby było lepiej to wartość ta powinna wynosić ponad 5000 cykli.

    Kolejna tabelka także jest trochę dziwna, jakoś nie wieżę by ktokolwiek robił test który wymagał by utrzymania stałej temperatury 60 stopni przez rok. mógł by sobie na coś takiego najwyżej pozwolić producent który moim zdaniem nie jest bezstronny i mówiąc wprost mógł po prostu podać dane które są dla niego korzystne.

    To że niska temperatura niekorzystnie wpływa na pojemność akumulatora jest znane.

    W zimie na mrozie telefon może pokazać 0% i się wyłączyć po czym po ogrzaniu i włączeniu wciąż mieć ponad 50% naładowania – ta tabelka o tym nie mówi.

    Kolejna sprawa to nieużywane akumulatory litowe powinno przechowywać się w stanie naładowanym właśnie do ok 40%, gdy przechowuje się je naładowane w pełni to z czasem występują w nich niekorzystne zjawiska chemiczne.

    Z ostatnią częścią się zgodzę, optymalnym czasem ładowania dla akumulatorów powinno być ok 10h wtedy możemy uzyskać jak najdłuższą ich żywotność, a zbyt szybkie ładowanie nie wpływa korzystnie na żywotność akumulatora.

    Co do podsumowania to:

    1. punkt błędny w mojej ocenie, nie ma przeciwwskazań bu zostawiać telefon podłączony do zasilacza na dłużej,

    2. zgadzam się

    3. zgadzam się

    4. nie do końca się zgodzę, warto co jakiś czas upewnić się że poziom naładowania urządzenia nie spadł zbyt mocno (niektóre urządzenia pomimo wyłączenia potrafią wyssać baterię do zera , w razie czego doładować je do ok 50% (wskaźnik i tak nigdy nie jest zbyt dokładny) i jeśli zachce się korzystać z urządzenia to warto zrobić te 2-3 cykle ale doprowadzając do głębokiego rozładowania pomiędzy cyklami

    5. zgadzam się

    • barilla

      Nie jestem elektronikiem, ale wszystko co napisałeś pokrywa się w 100% z moimi doświadczeniami oraz opiniami ludzi co do których mam pewność że wiedzą o czym mówią.

    • Bolesław Trippner

      Wszystko racja, dodam tylko na potwierdzenie żeby każdy „mądry” dotknął „ładowarki” podczas ładowania i kiedy urządzenie jest naładowane ale podłączone do prądu. Podczas ładowania zasilacz się nagrzewa a po nie, więc jak to napisałeś żadne ładowanie nie ma miejsca, zasila się tylko urządzenie. Co do artykułu to każdego stać na nową baterię i ja nie wyobrażam sobie żebym ciągle sprawdzał ile mam% baterii☺.

    • kuka

      Jest dokladnie tak jak piszesz. Autor artykulu powinien najpierw nieco poczytac, a pozniej pisac.

    • ktojakto

      „jeśli mamy tablet czy smartfon który wykorzystujemy tylko w jednym miejscu nic nie stoi na przeszkodzie by był na stałe podpięty do zasilacza.”

      Śmiała teza! Proszę o wyjaśnienie, ile cykli ładowania nastąpi przez n.p. 4 godziny od pierwszego pełnego naładowania aku, w sytuacji, gdy urządzenie jest aktywne i zużywa energię.

      • Jezus

        Pobiera z zasilacza, więc Zero, chyba że to jakieś lg lub inny badziew

      • InformersPl

        To można policzyć. Jeżeli urządzenie trzymamy w rękach to ma temperaturę 36,6 czyli starając się odczytać w/w tabelkę to ze 100% w tej temperaturze przez rok spadłoby do 70%, a że spora część urządzeń zaczyna automatycznie doładowywać jak pojemność spada pon.90% czyli 1 cykl doładowywania co 4 miesiące, co moim zdaniem byłoby niezdrowe dla jej żywotności. Odpowiadając na pytanie: zero.

    • Dyg

      Cykl oznacza naładowanie baterii w pełni. Jakiekolwiek podłączenie do prądu np na 10% naładowania to nie jest jeden cykl.

      Zauważyłem, jeśli cały czas baterię się doładowuje np 40-75% to po przykładowo 2 miesiącach telefon wytrzyma 6 godzin zamiast poprzednich 7.5. Osobiście mniej więcej raz w miesiącu schodzę z poziomem naładowania na kilka procent.

      Mam od niedawna telefon z funkcją szybkiego ładowania (4A) i wydaje mi się że bateria rozładowuje się szybciej niż przy lądowaniu standardowo(2A). Czy jest to możliwe? Dokładnie tego nie sprawdziłem

      Pozdrawiam

  • MixhaL

    Dobry artykuł, szkoda że 5-8 lat za późno ale lepiej późno niż wcale. Ja stosuje podobną taktykę od lat i nigdy nie miałem żadnych problemów z bateriami.
    Jest to bardzo smutne ale w polsce jest około 98% idiotów jeżeli chodzi o użytkowanie baterii, na kilku forach próbowałem dokładnie to wytłumaczyć co jest w artykule i zawsze mnie zjechali doszczętnie że ze mnie głupek, tępak, nie znam się itp itd. ale w tematach często pojawiał się motyw że przy niskim stanie albo im się telefon wyłącza albo ekran migocze itp. i nie szło im wytłumaczyć co robili źle. Nawet dając linki do testów i wykresów nie pomagało…:(((
    Polak to wyjątkowo głupi człowiek na dodatek nireformowalny.
    Tak dla ciekawostki samochody hybrydowe np VOLT ( i bodajże tesla) działa w zakresie tylko 40-70% pojemności baterii aby uzyskać maxymalą żywotność.

    • Toyoty też :)

    • LCD

      Przynajmniej jeśli chodzi o Teslę to nie naładujesz jej nigdy w 100% (nawet jak auto pokaże 100%). Jest to właśnie spowodowane ilością cykli ładowania i komputer steruje to tak, aby nie ładować ciągle tych samych ogniw. Coś jak trójpolowy system uprawy roli, czyli ogniwa pracują na zmiany. Co do artykułu to jak będę w domu to aż sprawdzę ile tak naprawdę bierze ładowarka po naładowaniu telefonu do 100% bo wydaje mi się, że nie pracuje wtedy, tylko przełącza telefon na tryb pracy z baterii. Skąd taki wniosek? Bo czasami wstając rano bateria w telefonie po nocnym ładowaniu ma 99% a nie 100% (najniżej miała 97%). Do tego w np. niektórych laptopach po naładowaniu akumulatora sprzęt przestawia się na pracę z zasilania a nie z baterii (czasem można to ręcznie przełączyć)

      • Według mnie telefon robi to samo. Nigdy jeszcze po nocnym ładowaniu nie miałem innego stanu niż 100%

  • niconozomu

    A co z bateriami litowo-polimerowymi? I dlaczego większość producentów unikna ich jak ognia?

      • niconozomu

        Ogólnie to mam kilka urządzeń z bateriami li-poly i wszystkie bez wyjątku działają wydajniej od li-ion. Nawet po wielu wielu latach ich wydajność nie spada.

        • Z tego co się orientuję to bardzo łatwo je przeładować przez co są lekko niebezpieczne. Ale jakby je dopracowali trochę to mogą mieć przyszłość w urządzeniach, które będą się wyginać (właśnie dzisiaj czytałem artykuł, że Samsung patentuje takie rozwiązanie).

          • kuka

            Kolega malo co sie orientuje. Przeladowac nie mozna zadnych baterii litowych. Bo konczy sie to znacznym wzrostem temperatury prowadzacym do zapalenia a nawet wybuchu. Nigdy nie paliliscie litu czy magnezu na lekcjach chemii?? LiIon sa bezpieczniejsze tylko dlatego, ze ze wzgledu na ciekly elektrolit musza byc zamkniete w obudowie. I tak np. ogniwa 18650 maja dzieki temu dodatkowe zabezpiecznia mechaniczne, ktore rozlaczaja obwod w razie nadprodukcji gazu, itd. Dlatego stosuje sie je w samochodach. LiPo za to moga byc lzejsze, bo nie wymagaja obudowy, wystarczy tylko caly pakiet zafoliowac.

          • „Z tego co się orientuję to bardzo łatwo je przeładować przez co są lekko niebezpieczne.” = „Przeladowac nie mozna zadnych baterii litowych. Bo konczy sie to znacznym wzrostem temperatury prowadzacym do zapalenia a nawet wybuchu.”

            Chyba mnie nie zrozumiałeś „kolego”

        • Producentów niewiele to obchodzi. Ba, wolą, żeby akulumulator tracił pojemność – wtedy może kupisz nowy telefon, ew. ostatecznie nową baterię.

          Za to (przesadnie) obchodzi ich grubość urządzenia. Li-ion mają największą pojemność przy tej samej objętości, czyli największą „gęstość”.

    • MixhaL

      LiPo do telefonów niezbyt się nadają, są bardziej niebezpieczne i mają mniejszą gęstość energetyczną od Li-ion. LiPO natomiast są niezastąpione tam gdzie potrzeba oddać ogromne ilości energii w krótkim czasie. LiPo potrafią oddać w sposób ciągły nawet prąd o ilości 60-70C !!! a w sposób krótkotrwały dwa razy tyle !!!! Li-ion pewnie by się usmażyły – dosłownie.

      • kuka

        Li-Ion to to samo co LiPo, różnią sie tylko sposobem zapakowania elektrolitu. LiPo moga miec dowolne ksztalty. A prad obciazenia to zupelnie inna bajka, zalezy od producenta baterii, domieszkowania, itp. Baterie Li-Ion moga miec go nawet wiekszy niz w LiPo. LiPo po prostu latwiej sie pakietuje i mozna je upchnac w dowolnym ksztalcie. Ale maja nieco mniejsze upakowanie energii. Co do telefonow to w obu mam wlasnie LiPo. Tyle w temacie.

  • Anna

    jest jakaś aplikacja na adnroida, która wyłączy ładowanie w momencie naładowania baterii do 80-90 procent? Albo jak jadę autem i mam przez 10 godzin włączonego GPSa podłączonego pod zapalnicznę?

    • Radzu

      Wystarczy że będziesz miał „ładowarkę” samochodową potrafiącą oddać więcej prądu niż zużywa telefon w czasie obsługi GPS i akumulator naładuje się do 100% i tak już zostanie nie mając żadnego wpływu na żywotność akumulatora.

    • Niestety nie słyszałem nigdy o czymś takim.

    • adq

      da się. potrzebny dostęp do roota, LLama+Secure Settings albo Tasker oraz prosty, jednolinijkowy skrypt w bashu, który po przekroczeniu odpowiedniej wartości naładowania aku i/lub spełnienia innych warunków ustawi ładowanie na = 0 ; zależnie od modelu telefonu i modułu sterowania, np. w s3 wygląda to tak: „echo 0 > /sys/devices/platform/samsung-battery/dcp_ac_input_curr’

  • Jakub

    Sam sprawdzałem swoją ładowarkę samsunga od tab S watomierzem kiedy była podłączona a nie ładowała. Wskazywał 0.

    • Może nie płynął prąd ;)

    • nienacko

      Najprawdopodobniej mierzyłeś łatowarkę kiepskim watomierzem, który swoją dokładność ma od ok 15W.
      Dobry tester posiada TrueRMS, pokazuje nie tylko W, ale też VA oraz cos fi

    • Arrczi

      Tu chodzi o pracę uzwojenia pierwotnego. Tu jest strata.

      • Radzu

        Uzwojenia pierwotne i wtórne to były w zasilaczach transformatorowych – tzn. tych większych i cięższych. Teraz w dobie ładowarek impulsowych energia tracona przy niepodłączonym telefonie idzie na zasilanie elektronik sterującej pracą zasilacza co nie zmienia faktu że jest to pobór rzędu 1W.
        Oczywiście z jednej strony jest to energia marnowana, ale więcej bierze choćby telewizor w stanie czuwania.
        Szacunkowo licząc to taka ładowarka z niepodłączonym telefonem będzie nas kosztować +- 5zł na rok – jak dla mnie przyjmowany koszt tego że nie muszę co wieczór celować ładowarką do kontaktu za łóżkiem.

        • iron1992

          Wiem że trochę późno bo rok czasu po wpisie ale w sumie te ładowarki podłączone do gniazdka ciągną w skali roku prąd o zawrotnej wartości 2 złote.

  • Podobny temat ładowania baterii dotyczy w rowerach elektrycznych. Równie ciekawy, choć długi artykuł na ten temat: http://www.roweryelektryczne.info/odzyskiwanie-energii-w-rowerze-elektrycznym-fakty-i-mity.html

  • sceptyk

    Amerykańscy naukowcy obliczyli,że bąk ma za dużą masę w stosunku do powierzchni skrzydeł i nie powinien nigdy wznieść się w powietrze- bąk o tym nie wie i lata … Zgodnie z tym starym żartem ja też nie wiem jak ładować baterię i mój dwu letni Pentagram Monster (gdy tylko rozmawiam godzinę dziennie) trzyma około 23 dni. Gdy mam na stałe włączone synchronizowanie poczty, trochę dziennie program w PvsZ i do tego godzinka Neta to trzyma do 7 dni. Wydaje mi się, że teoria swoje a praktyka swoje.

    • Każdy helikopter jest cięższy od powierzchni skrzydeł wirnika, więc dlaczego lata ? Siła nośna to nie tylko proporcja masy do powierzchni skrzydeł, ale chodzi o szybkość poruszania skrzydłami. A tak jest w przypadku bąka i helikoptera. To ona determinuje fakt, że bąk lata i to szybkość wytwarza siłę nośna zdolną unieść ciężar.

  • Rob

    Dokładnie.
    Przecież ładowaniem sterują układy elektroniczne w samych urządzeniach, a nie ładowarki/zasilacze.

    1.Trzeba sobie powiedzieć co znaczy rozładowanie do zera, bo rozładowanie do momentu aż układy wyłączą urządzenie przecież nie jest równoznaczne z całkowitym rozładowaniem, a tylko osiągnięciem dolnego, bezpiecznego pułapu.

    Dopiero pozostawienie na dłużej tak rozładowanego urządzenia może skutkować problemami z naładowaniem.
    Raz zostawiłem tak mało używany PDA/GPS Asusa (bateria 1200mAh) i był problem z naładowaniem, ale zastosowałem z głupia pomysł z terapią cipło-zimno baterii (nie zależało mi specjalnie czy uszkodzę wymienialną baterię) i jakoś załapała i działa do dziś, tyle że już jej tak nie zostawiam w rozładowaniu.
    Co ciekawe mimo że to PDA kupiłem na początku 2007 roku, to do dziś nie wymieniłem baterii i choć nie „trzyma” tak jak na początku, to jeszcze nie irytuje szybkim rozładowaniem, a minęło prawie 8 lat.
    Owszem od dawna nie jest już w ciągłym użyciu jako GPS, ale to już 8 lat i jakoś działa.

    Co do ładowania, to w tym PDA i telefonach, tabletach staram się właśnie ładować metodą z artykułu niby „złą” , czyli >> jak tylko jest taka możliwość << , to rozładowuję do samego wyłączenia i od razu ładowanie do 100%. W samochodzie wiadomo, że prawie zawsze był na kablu zasilania. Jeśli nie ma takiej potrzeby to z reguły nie doładowuję nie rozładowanej baterii.

    Jedynym urządzeniem któremu padła tak ładowana bateria po 1.5 roku był chińso-węgierki tablet z Tesco.
    Reszta baterii w różnych mobilnych gadżetach radzi sobie doskonale, więc wniosek jest na pewno jeden – Najważniejsza jest jakość samej baterii i układów ładowania.

    Czy mam zamiar zmienić podejście do tematu?
    Nie, bo tutaj nie mam problemów, a takie latanie z ładowarką i doładowywanie wydaje mi się bardziej upierdliwe niż wykonywanie pełnych cykli ładowania.

    • b@t

      robie tak samo (staram sie (do 0% do 100% do 0% do …) i tablet mi lata do 17 -tu godzin .

    • Przez 2 i pół roku używałem tak Nexusa 7 (I gen.), jaki rezultat? Bateria działa mniej więcej tak samo długo jak na początku, za to niemiłosiernie wydłużył się czas ładowania – obecnie wynosi ponad 6h przy wyłączonym urządzeniu – a to oznacza, że o ile mam włączone WiFi to przy podłączeniu zasilania tablet się nie ładuje (a przy grach rozładowuje szybciej niż zasilacz uzupełnia braki). Tablet był w komplecie z ładowarką 2.1A i choć na samym początku nie sprawdziłem ile z tego natężenia N7 faktycznie korzysta, to obecnie niezależnie od ładowarki tablet nigdy nie pobiera więcej jak 0.66A.

      Jeśli jednak to jest cena postępu – by bateria weryfikowała czas życia urządzenia i ustalała go na 2-3 lata to zgadzam się na to. Ludzie w większości są konserwatystami i nie lubią zmian – w takim wypadku, gdyby baterie się nie zużywały mało kto wymieniałby swój działający, sprawny telefon na nowy, bez względu na to ile rdzeni i gigaherców miałby potencjalny następca, postęp by zahamował. Co jednak nie zmienia faktu, że coraz mocniejsze podzespoły i nowe branże (zegarki!) są głodne ogniw, o lepszym stosunku pojemność/masa, a takich wciąż brak.

      • sprinter

        Weź sprawdź sobie inny kabel USB ja miałem kilka takich które powodowały powolne ładowanie.
        Jakiś czas temu kupiłem sobie taką kitajską przelotke USB z wyświetlaczem pokazujacym napięcie i natężenie prądu.
        Po przetestowaniu kilku kabelków micro usb znalazłem 3 które nie ładowały na pełny gwizdek.

  • Bruderk

    Nie będę się rozpisywał polecam prace i książki A. Czerwińskiego na ten temat i zapoznania się z jego dorobkiem w tej kwestii i zweryfikowania swojej i przedstawionej tu „wiedzy”

  • zarowka

    Poprawcie mnie jeśli się mylę ale technologia Fast Charge o której wspomina autor artykułu to nie jest takie typowe zwiększanie prądu ładowania ale także podnoszenie jego napięcia a to trochę zmienia stan rzeczy jeśli chodzi o ampery.

    • Tak wtedy zamiast 5V jest zazwyczaj 9V, ale dalej uchodzi to za szkodliwe dla baterii i chciałem uchwycić ogólną postać rzeczy

      • kuka

        Co za głupotę Waść piszecie. Baterie litowe ładuje się za pomocą 2 cykli. Najpierw CC czyli staly prad i to on wlasnie jest wiekszy niz typowo. Natomiast po osiagnieciu 4.2V (lub 4.1 czy 4.35 w zaleznosci od baterii) zaczyna sie faza ladowania CV gdzie utrzymywane jest stale napiecie 4.2V a prad maleje az do okreslonego poziomu, np. 50-100mA, kiedy ladowanie jest konczone. Ladowanie baterii litowej napieciem 9V spowoduje zapalenie lub nawet wybuch! Wiekszosc baterii jednak ma dodatkowe zabezpieczenia wewnatrz. Jeszcze co do CC/CV – faza CC trwa ok. 50% czasu a ładuje ok 70% pojemnosci. Niektorzy producenci wlasnie beda chcieli mocno skrocic faze CC podnoszac prad, a CV poprzez ustawienie odpowiednio wysokiego pradu przy ktorym nalezy zaprzestac ladowanie. To tyle w temacie. Prosze nie pisac glupot. Polecam fora RC, tam najwiecej mozna sie dowiedziec o ladowaniu baterii litowych. Specjalnie pisze „litowych”, bo LiIon i LiPo to to samo, roznia sie tylko stanem skupienia elektrolitu.

  • EDMusic

    Mam smartfon LG i ładowarkę dołączoną do zestawu o natężeniu 0,75A … natomiast telefon ładuję oryginalną ładowarką Nokia o natężeniu 1,5A … i w takim razie według wiedzy tutaj zawartej doprowadzam do spadku wydajności baterii … tylko powiedźcie mi proszę ile taki spadek może wynosić czy to jest np. 5 % czy 20 % … czy są jakieś badania, które były w tym kierunku robione ? bo jak na razie to większość pisze, żeby ładować jak najniższym natężeniem ale jakiś dowodów w postaci testów nikt nie przestawił jak bardzo to działa negatywnie … natomiast szlag mnie trafia jak smartfon, który ma być mobilnym centrum multimedialnym ledwo wytrzymuje dzień i kiedy jest mi najbardziej potrzebny to jest bezużyteczny ponieważ na dołączonej fabrycznie ładowarce potrafi się ładować prawie 3 godziny … porażka dosłownie :)

  • Ja mam więc pytanie do punktu 2: „Częściowe doładowywanie (nie do 100%) jest lepsze niż ładowanie do oporu… ” U mnie od samego początku, gdy zaszła potrzeba doładowania baterii, to po takim doładowaniu następny cykl po ładowaniu „normalnym” powodował skrócenie cyklu pracy na baterii. W skrócie, telefon szybciej rozładowywał baterię i był to zauważalny czas. Teraz bateria wystarczy mi na dzień, ale gdybym zastosował powiedzmy doładowanie to następny cykl używania telefonu wyniósł by gdzieś około pół tego czasu. Wielokrotnie to się potwierdziło, powrót do poprzedniej wartości czasu działania urządzenia na baterii był możliwy przez „zresetowanie pamięci” baterii. Rozumiem, że mówimy o doładowaniu a nie naładowaniu do pełna, ale to co ja zauważyłem to fakt, ze niepełny cykl ładowania (czyli od 15% do 100%) źle wpływa na czas działania baterii po takim tylko doładowaniu. A nie chodzi o to aby telefon co parę godzin podłączać do ładowarki. Szczególnie jak się nie ma możliwości.

  • adrenalina

    Wymieniam smartfon średnio co 2 lata, więc prawdę mówiąc wszystkie te porady mam w głębokim poważaniu. Nigdy nie dbałem o telefony, do dziś mam kilka starszych modeli, które nadal działają i potrafią wytrzymać 1-2 dni mimo strasznej huśtawki cykli ładowania. Jeden telefon do dziś robi za domowe radio i gra przez 20-24h na dobę, często cały czas pod ładowarką. Podobnie jest z aparatem foto, tabletem, głośnikiem BT. Rozumiem jeśli takie urządzenia kupowałoby się na całe lata. Ale i tak większość z nas co 2-3 lata wymienia je na nowe. Myślę, że nie ma to większego znaczenia w wielu przypadkach. Oprogramowanie urządzeń jest wystarczającym zabezpieczeniem, żeby nie rozładować ich do zera i nie naładować do pełna.

    • Rob

      Niby można mieć takie podejście, do jakiego jesteśmy cały czas „przekonywani” przez producentów, że „wyrzuć i kup nowe” , ale ja nie tylko ze względu na ekologię takiego podejścia nigdy nie akceptowałem i nie zaakceptuję.

      Generalnie jestem zdania, że producenci uniemożliwiający samodzielną wymianę baterii odgórnie powinni zostać zmuszeni do ich darmowych wymian serwisowych nawet po upływie gwarancji/ustawowej ochrony konsumenta.
      Kupuję i płacę za baterię, a serwis po prostu musi ją bezpłatnie zamontować.

      Gdyby tak było, to myślę że szybko by się skończyło gadanie o zaletach zwartości konstrukcji i zapomniano by o klejonych obudowach w telefonach które nie są całkowicie wodoodporne.

      • Swoją drogą, robienie telefonu bez możliwości demontażu tylnej klapki i nie robienie przy tym telefonu w pełni wodoodpornego to dla mnie debilizm, a niestety wieeele jest takich telefonów (np. mój LG G2).

        • Rob

          Widziałem na youtube, że ludzie naprawiając jakieś błędy z łączem styków anten (paranoja) demontują w LG2 tylną klapkę, a że przy okazji uszkadzają zaczepy, to przecież b.dobrze dla producenta.

          Faktycznie są problemy z łapaniem fix-a GPS w G2, czy to tylko jakieś wyjątki i telefon złapie bez problemu sygnał w budynku?

          PS. Obiecałem sobie, że kupie nowego smarta ale z bardzo dobrze spisującym się GPS/Glonass+kompas, wymienialną baterią, slotem mSD, OTG USB, dioda powiadomień do 1000 max 1200pln i niestety tak już sobie szukam od września.
          Zwłaszcza, że ciężko znaleźć konkretne testy GPS/kompas, dwa prawie żaden producent nie napisze w oficjalnej rozpisce że wyciął USB OTG, a do tego telefonów z wymienialną baterią jak na lekarstwo.
          Więc już nawet zastanawiałem się nad tym LG G2 bez slotu i wymienialnej baterii, ale znalazłem info o tych problemach z fix-em GPS, czyli od razu dyskwalifikacja.

          • Nie wiem co rozumiesz przez „fix” GPS, ale ja co prawda nie korzystam dużo z GPS, ale zdażąło mi się i nigdy nie miałem problemu. Możliwe, że ludzie mają na jakichś custom romach jakieś problemy, tego nie wiem…

          • Rob

            Fix, czyli aktualizacja położeń satelit i po prostu namierzenie współrzędnych po dłuższym nie używaniu GPS.

            Jeśli telefon bezproblemowo (bez długiego oczekiwania) potrafi tego dokonać w budynku, bez wsparcia sieci WiFi z dokładnością do kilku/nastu metrów, to taki GPS uważam za zdatny do czegoś więcej niż tylko nawigacja samochodowa przy dobrej pogodzie.

            Po prostu mam dość takich sytuacji , że gdy faktycznie zachodzi konkretna potrzeba skorzystania z GPS, np. w momentach błądzenia w terenie/górach/lesie przy złej pogodzie (zachmurzenie ,deszcz) , nagle takie GPSy okazują się nic nie wartym, irytującym badziewiem.
            Dlatego też rozważam tylko urządzenia z GPS i Glonass.

            Co do tych problemów z GPS w LG G2, tak jak w nexusach LG to mogło bardziej chodzić o pierwsze rewizje sprzętowe, gdzie jak pisałem styki anten umieszczone na tylnej klapce nie przylegały odpowiednio do złącz w obudowie i ludzie kombinowali z podklejaniem dodatkowych podkładek z folii. Jak częste były to przypadki, to nie wiem, ale na razie powstrzymały mnie od zakupu G2, bo znając nasz rynek mam spore obawy, że do nas mogły trafić właśnie te felerne wersje sprzętowe.

          • Właśnie sprawdziłem. Wifi wyłączone, siedzę przy biurku jakiś metr od okna na 2 piętrze 4 piętrowego budynku i GPS łapie praktycznie momentalnie

          • Rob

            OK. Dzięki za sprawdzenie.
            Trzeba będzie się zastanowić czy czekać na nowe Asusy, Moto G 2gn LTE, czy jednak skusić się na G2 bez slotu pamięci, bo o spełnieniu wszystkich moich wymagań to chyba można zapomnieć.

      • Waldi

        Mądrego to i dobrze posłuchać. Jestem za, może jakaś petycja do organizacji ekologicznych. Również użytkuję sprzęt dopóki spełnia moje wymogi a nie gdy spece od marketingu mówią mi że wypuścili model z bardziej zaokrągloną obudową i po 2 latach to już koniecznie wymień swój smartfon. Tudzież dla lansu w towarzystwie, bo ja mam NOWY model.

  • AS

    Ciekawy artykuł, ale niektóre tezy są przedsatwione jednowymiarowo.

    Pierwsza sprawa, to jałowe podłączenie ładowarki bez obciążenia. Poza aspektem ekologicznym i ekonomicznym, jaki to ma wpływ na baterię w urządzeniu?

    Ładować do oporu, czy częściej, ale w granicach niepełnego naładowania? Wyniki wpływu stopnia rozladowania na żywotność (ilość możliwych ładowań) jest interesująca, ale to tylko jeden aspekt. Bo jak ściśle określić ilość możliwych ładowań, gdy nie mamy tak naprawdę wiedzy o tym, w jakim stopniu naładowana jest bateria? Poza tym z tej tabeli nie wynika, jaki jest wpływ rozładowania, ale nie od 100%.

    Sterowanie procesem ładowania. No tutaj autor pojechał po bandzie. Wystarczy rozebrać ładowarkę i przekonać się, że jest to po prostu transformator z prostownikiem o określonej maksymalnej wydajności prądowej. Jedynym zabezpieczeniem spotykanym w tych urządzeniach bywa poczciwy bezpiecznik, czyli zabezpieczenie przeciwprądowe. Tańsze ładowarki mogą mieć negatywny wpływ ale raczej z powodu marnych materiałów oraz jakości stabilności dostarczanego napięcia. Nic więcej. Całością steruje elektronika baterii lub urządzenia i nie zmienia to faktu, że można zostawić ładowane urządzenie pod prądem nawet tydzień. Ono po pełnym naładowaniu wyłączy proces ładowania. Pozostaje wtedy już tylko aspekt ekonomiczny i ekologiczny.

    Ładowanie małym prądem jest z pewnością lepsze, niż szybkie ładowanie. Ale na pełne naładowanie Galaxy Note 2 nie wystarcża mi dnia w pracy (8 godzin). A ja zawsze ładuję do pełna, bo mam w nosie konieczność podłączania ładowarki przy każdej okazji. I kto powiedział, że pokazywane 100% to pełne naładowanie, a 0%, to zupełne rozładowanie? Ktoś w to wierzy? Te wskaźniki są dla nas, użytkowników, a tak napradę dobrze zaprojektowana bateria ma na pewno margines bezpieczeństwa.

    Należy bardzo uważać na argumenty naukowców. Oni nierzadko podają tylko te wyniki, które im pasują. I jeszcze jedno, nie lubię, gdy artykuł zaczyna się od pseudotez udowadniających, że świat się myli, a autor ma rację. W dzisiejszym świecie, gdizie technologie są tak zaawansowane, że nie jest możliwe całkowite ich zrozumienie przez pojedyncze osoby, nie w sposób jest jednoznacznie ocenić wpływu jednych czynników na drugie. Poza tym testy mają to do siebie, że symulują rzeczywistość, więc np. badanie stopnia rozładowania baterii na ilość możliwych ładowań wymaga intensywnego ładowania i rozładowywania baterii. Inaczej testy treałyby całe lata. Czy na co dzień bateria jest tak eksploatowana? Raczej nie.

    • Rob

      „I kto powiedział, że pokazywane 100% to pełne naładowanie, a 0%, to zupełne rozładowanie”

      Sam zwróciłem tylko uwagę na dolny zakres, gdy urządzenie zostanie już wyłączone przez odpowiedzialne układy, ale to słuszna uwaga i nie był bym zdziwiony gdyby badania ekspertów nie odnosiły się do takich software-owych wskaźników, które mają mniej więcej informować użytkownika, czy aby nie podłączyć ładowania.

      W warunkach laboratoryjnych to pewnie baterie są sprawdzane i testowane bez zamontowania w dedykowanych urządzeniach, a te procentowe wskaźniki wyliczane są z dokładnych pomiarów certyfikowanych mierników.

      • AS

        Również tak podejrzewam, ale jeśli tak jest, powinni się odnieść do tego faktu. Bo jednak warunki laboratoryjne, a rzeczywiste mogą się znajdować dość daleko od siebie.

  • Artykuł o dużej objętości jednak w sumie przynoszący niewiele nowych informacji. W sieci można znaleźć mnóstwo treści dotyczących zagadnienia ładowania akumulatorów Li-Ion które są najpopularniejszym źródłem energii w naszych mobilnych urządzeniach. Dla laika nadmiar informacji zawartych w artykule wydaje się zbędny. Specjaliście problem wyda się potraktowany bardzo płytko. Warto może zatem w ramach syntezy wypunktowac najważniejsze informacje dotyczące procesu ładowania naszych zabawek.
    1. Formatowanie to mit i całkowicie nie dotyczy nowoczesnych ogniw Li-Ion oraz ogniw polimerowych.
    2. Nie wolno dopuszczać do całkowitego rozładowania ogniwa (w skrajnych przypadkach układ zarządzający ładowanie baterii może jej już nie obudzic)
    3. Nie bójmy się doładować urządzeń, to im nie wyrządza żadnej szkody.
    4. Używajmy atestowanych ładowarek (przegrzanie ogniwa Li-Ion podczas ładowania może doprowadzić do jego eksplozji)
    5. Nigdy nie pozostawiamy urządzenia na dłuższy czas w stanie naładowania 100% lub w stanie bliskim rozładowania ( jeżeli nasz smartfon ma np. leżeć w szufladzie przez tydzień lub dłużej, to przed wyłączeniem upewnij się ze akumulator ma ok. 75% naładowania.
    Pozdrawiam, mobinautPL

    • Nie chcę nic mówić, ale powtórzyłeś większość rzeczy, które w skrócie wypunktowałem w podsumowaniu.

      • Rzeczywiście. Przyznaję że artykuł był na tyle podobny do innych zamieszczonych w sieci , że nie doczytałem do końca. Mea culpa ;)

    • kozdromen

      Piszesz, że nie wolno zostawiać w naładowaniu 100 procent – dotyczy to ładowania w nocy przez kilka godzin? Podobno jak jest podpięty do ładowarki po naładowaniu na 100 procent to bateria się nie ładuje, a zasilacz tylko podtrzymuje urządzenia. Jestem ciekaw jak to jest. Druga sprawa – czy na przykład jeśli mam 20 procent o 14 i potrzebuje go doładować na przykład do 60 bo jeszcze gdzieś wychodzę wieczorem to jest to złe podejście?

      • Odpowiedzi na te pytania ująłem w powyższym artykule

        • kozdromen

          Spoko tylko, że jedni twierdzą, że jak telefon ładuje się przez noc to mu to szkodzi bo za każdym razem kiedy bateria spadnie choć o procent to telefon wtedy doładowuje się znowu do 100 a inni, że jeśli osiągnie 100 procent to bateria się nie doladuje nawet jak spadnie o te kilka procent.

        • kozdromen

          Czyli co. Ładuje w nocy. Telefon dobija do 100 procent, przestaje ładować i odcina dopływ prądu do baterii i z niej? Wtedy urządzenie korzysta z prądu zasilacza a bateria jest odcięta i energia w niej spada bardzo powoli? Chce to dobrze zrozumieć.

  • Taurusileo

    „Zatrważające jest ile ludzi nie ma pojęcia jak poprawnie ładować swoje urządzenia mobilne.”
    I co z tego? Czy wszyscy muszą mieć o wszystkim pojęcie?
    A Ty autorze, masz na ten przykład pojęcie, że w tekstach pisanych publicznie, nie powinieneś
    używać określeń w stosunku do innych, typu: debilizm?

    • W którym miejscu w tekście użyłem tego określenia?

    • ktojakto

      Brawo za celną uwagę.
      Są ludzie, którym zdaje się, że wiedzą więcej od innych – z takimi ludźmi da się żyć.
      Poniżanie epitetami osób niewiedzących jest brakiem kultury osobistej – z takimi ludźmi trudno wytrzymać.

      • Jeżeli to jest odniesienie do mnie to proszę mi wskazać, w którym miejscu poniżyłem kogoś epitetami. Nie rozumiem o czym ta gadka w ogóle :)

        • ktojakto

          Żenada człowieku!

          „Swoją drogą, robienie telefonu bez możliwości demontażu tylnej klapki i nie robienie przy tym telefonu w pełni wodoodpornego to dla mnie debilizm, a niestety wieeele jest takich telefonów (np. mój LG G2).”

          Czy kolega uważa, że producenci sprzętu są ograniczeni umysłowo, tylko dlatego, że odbiegają poziomem umysłowym od kolegi?

  • Świetny tekst Tomku, z którego dowiedziałem się sporo ważnych rzeczy. Ukłon za niego!

  • Saint

    Z całym szacunkiem ale jak już piszemy artykuł wypadało by go potem sprawdzić. Połowa tutaj jest albo pomieszana, albo już nie aktualna, albo po prostu typowy bullshit. Z tą wodą to już herezje. „szybkie” ładowarki mają większą MOC, a nie prąd, którą uzyskuje się wyższym napięciem. Wystarczyło by spojrzeć na byle specyfikacje Note4 żeby to zauważyć… A ładować można dużym prądem, obecne ogniwa wytrzymują spokojnie ładowanie 0.5C do 0.7C.

  • _TB_TB_

    Ładowarki ładowarkami, ważny jest też kabel USB używany do ładowania. Na tej samej ładowarce Note 2 ma różne prądy ładowania…

  • redwhite

    Popłynąłeś w swojej wyobraźni. Piszemy o smartfonach i seryjnie montowanych w nich akumulatorkach oraz codziennym uzytkowaniu. Ty z kapelusza wyciagasz niestandardowy akumulatorek, seryjnie nigdzie niemontowany o pojemności 3, 4 krotnie wiekszej niż te standardowe. W takim Galaxy Note 3 znajduje się akumulator o pojemności 3200 mAh a nie 10000 mAh i do tego można się jedynie odnieść. Nie wymyślaj więc więcej takich bzdur bo tylko sie ośmieszasz.

    • zulugula

      myślę że to Ty zostałeś ośmieszony i Twoja teoria, ponieważ w pierwszym swoim wpisie nie wspominałeś nic o seryjnych urządzeniach, itd tylko uogólniłeś sprawe, a teraz próbujesz odwórcic kota ogonem i wijesz się jak węgorz. tyle odemnie. przemyśl to sobie, zanim następny raz będziesz komentować.

      • redwhite

        Taka była moja odpowiedź, widac że masz problem czytania ze zrozumieniem. Nie ma mojej żadnej teorii, takie są fakty.
        „nie wspominałeś nic o seryjnych urządzeniach, itd tylko uogólniłeś sprawe,” Puki, puk? A niby jakie smartfony używamy na codzień, z jakimi bateriami? To tak, jakbyś się spierał, że samochodzy mają moc 1000 KM i na dowód tego przytoczył przykład Bugatti Veyron. Tak, parę się takich znajdzie ale 99,99 % nie.

        Tylko idiota będzie nadal twierdził, że jego smartfon wytrzymuje kilka dni intensywnego używania. Takie bajki, to jak leży i kwiczy prawie nie używany. No ale jak założysz do niego aku od TIR-a (po przeróbkach) to i z 4 tygodnie pociagnie na włączonym wyświelaczu non stop. Taki kontrargument, uśmiałem się. Po to są smartfony, żeby z nich korzystać i niestety pod koniec dnia szukamy gniazdka albo najdalej na drugi dzień, przy średnim użytkowaniu.
        Ps. A ja myslę, że zdanie zaczyna się dużą literą. Do szkoły masz pod górkę, czy jak?

        • zulugula

          „A niby jakie smartfony używamy na codzień, z jakimi bateriami? ”

          odpowiedź- takie z jakimi akumulatorkami sobie je zakupimy, i jakie ewentualnie ulepszone akumulatorki do nich zakupimy. i to wszystko w tym temacie, widocznie Cie to przerasta, dlatego pakujesz wszystkich do jednego wora. Uwierz ze nie, nie wszyscy używają jakis badziewnych smartfonów z badziewnymi ogniwami i nie wszyscy szukają gniazdka aby się doładować po południu. Reszty Twoich wypocin nie komentuje bo to merytoryczny rynsztok. bez odbioru. Każdy używa smartfonu tak jak mu się podoba, każdy ładuje w niego taki akumulatorek jaki mu się podoba, będe miał taki kaprys to do galaxy note załaduje własnie ten 10000mah, a Ty poprostu musisz z tym żyć. Nie pakuj wszystkich do jednego wora pod nazwą – „żaden smartfon nie wytrzyma takiego czy siakiego użytkowania, tyle czy ile dni”. To jest założenie błędne, i to udowodniłem. koniec przekazu.

          • redwhite

            Udowodniłeś tylko, że jesteś żałosny w swojej (pseudo) argumentacji. Jasne, każdy po zakupie flagowca czy nawet budżetowego smartfonu natychmiast leci i kupuje akumulatorek o pojemności 10 000 mAh i zamienia w swoim telefonie. Większość ma problem z „dotrzymaniem” do końca dnia bez ładowania i zwyczajnie doładowuje telefon albo korzysta z powerbanków (przydatne w podróżach).
            „To jest założenie błędne, i to udowodniłem.” Udowodniłeś jedynie, że nie potrafisz sklecić poprawnie swojej wypowiedzi. Jak chcesz coś „udowadniać” to najpierw kup sobie jakiś słownik i koniecznie użyj w dyskusji merytorycznych argumentów.
            Ps. Pianę sobie już wytarłeś z pyszczka?

  • Mam taką zasadę że każdą baterię nową w urządzeniu kupowanym zawsze rozładowuję do oporu aż wszystko padnie a potem ładuję na full na wyłączonym urządzeniu i dopiero włączam .

    Powtarzam ten cykl rozładowań i naładowani przynajmniej 5 razy a dzięki temu nie wymieniam baterii co rok i nie jestem klientem serwisu

    Nie słucham akademickich teorii o nowych bateriach i bzdurach aby nie formować dla naiwnych które powodują że właśnie Ci najczęściej zmieniają baterię a ich sprzęt szybciej pada a bateria ponownie do wymiany w ciągu roku .

    • redwhite

      Dziadek zatrzymałeś sie w rozwoju na poprzedniej dekadzie.

      • Śmiać mi się chce z takich trolli hejterów …

        Sorry ale dlaczego mój sprzęt działa kilka lat na jednej baterii i jednym cyklu ładowania dość długo a innym jak widzę to zdycha bardzo szybko i już potrzebna ładowarka lub wymiana baterii po kilku m-c.

        Ile razy mam styczność z telefonem lub tabletem cudzym gdzie nie zastosowano mojej procedury a ładowano jak popadnie to dziwnym trafem te osoby już mają baterię do wymiany po 6-12 m-c bo nie trzyma napięcia i gwałtownie spada jej naładowanie po odłączeniu zasilacza .

        • redwhite

          Śmiać mi się z takich zacofanych dziadków. Takie metody, tak jak pisałem to się stosowało w poprzedniej dekadzie, to formowanie (nie formatowanie) baterii. I nie ma żadnej „twojej procdedury”, te odeszły wraz z nastaniem nowszych technologii. Ty stanąłeś pod tym wzgledem w czasach Noki 3110 a świat poszedł do przodu. Ale tkwij sobie w swoimi własnym skansenie, przynajmniej jest z kogo sie posmiać, ramolu. Uśmiałem się, wymiana po 6 miesięcy bo ktoś nie formował baterii, lol, brak wiedzy i zacofanie.

          • Tomasz Lenartowski

            Przecież gość co 3 miesiące pisze, że wsprzedał wszystko i kupił nową lumię. A pisze, że mu trzyma bateria kilka lat. Nazir to taki psychol który musi pisać bo normalnie nikt z nim nie gada. Ale przynajmniej mamy z dziadka polew a to się chwali.

          • Lumia 1520 została kupiona w lutym 2014 , więc ma już 14 m-cy i bateria trzyma jak nowa około 3 dni bez ładowarki mi styka :)

            Sprzedawałem Lumia 820 za 250 zł. mojej dziewczyny bo właśnie zdychała szybko bateria a smartfon miał zaledwie od nowości tylko 6 m-cy a nadawał się do wywalenia bo też tak ładowała jak usłyszała od pseudo fachowców trolli .

            Widzisz mam SGS2 od 3 lat i bateria trzyma fabryczna około 24 godzin i nie muszę kupować nowej a smartfon używa teraz moja dziewczyna.

          • redwhite

            „moja dziewczyna” nie kłam, nie masz żadnej dziewczyny. Każdy o tym wie.

          • Spokojnie Panowie :) Zachowajmy zasady przyzwoitej dyskusji i nie wyzywajmy się od ramoli (co swoją drogą sprawiło, że strasznie się uśmiałem :D)

          • Tomasz Lenartowski

            Z nazirem dyskutować? Myślałem, że to ja jestem o tej porze zmęczony, ale widzę, że nie mam strtu :P

          • redwhite

            ramol – stary, niedołężny człowiek; pierdziel, tetryk, pryk, piernik
            Pasuje jak ulał do Nazira.

      • smartmaniak

        Też tak robię. Pierwsze naładowanie od 0 do 100%. Niby nic to nie daje lecz gdy kupiłem 2 baterie do LG l9 ii jedną sformatowałem a drugą nie to widzę że ta sformatowana trzyma dłużej.

        • white

          Bez znaczenia bo i tak co chwile się zmienia smartfony. Tylko taki Janusz trzyma po 5-7 lat z czego większość nieużywany w szufladzie.

          • smartmaniak

            Dokładnie tak jest. wymieniam baterie w smartfonie (lub smartfon) raz na rok. Więc nie muszę jej szanować bo i tak ten rok bez problemu wytrzyma.

  • Rob

    Dajcie na luz, bo teorie teoriami, a własne doświadczenia są chyba ważniejsze.
    Tak jak pisałem wyżej, staram się robić podobnie do Nazir-a i tak traktowana bateria żyje już 8 rok.
    Nie wydaje mi się, aby ta bateria traktowana zalecanymi w artykule doładowaniami pożyła dłużej.
    Oczywiście nie mam większych oporów gdy trzeba baterię podładować, ale nikt mi nie wmówi, że takie pełne ładowania zaraz po zakupie szkodzą baterii.

    Owszem są to stare przyzwyczajenia z poprzednich generacji baterii, ale jak widać pomimo różnych wywodów sprawdzają się i z nowymi. Bardziej ufam własnemu doświadczeniu, niż nawet superdupermegauczonym badaczom, bo tutaj wiem jak to wygląda w praktyce, a nie w laboratorium pod kloszem.

    Tak, tak jestem zacofanym ramolem. ;)

  • chłop

    „…ona dalej przekazuje to koleżankom z kółka gospodyń wiejskich…” co to miało być ? To chyba raczej niczym niepoparta sugestia, że bycie kobietą z koła (kółka) gospodyń wiejskich oznacza brak wiedzy czy też brak zdolności poznawczych itp ? To taka deprecjacja kobiety wiejskiej jako archetypu czegoś gorszego (a może źle ten opis zrozumiałem )

    • MrSinister

      No niestety, to pokazuje, że autor nie do końca posiada wiedzę tak o kołach gospodyń wiejskich jak i pisaniu artykułów.

  • specjalista

    Witam.
    Jestem elektonikiem i informatykiem z kilkunastoletnim doswiadczeniem.
    Sam programuje i składam urzadzenia (moze nie telefony) ale strowniki z własnym systemem operacyjnym.
    I to jak zaprogramuje co ma robic urzadzenie po pelnym naladowaniu wiem tylko ja (bo to zalezy od ukladow i sterownikow ktorych uzylem) a nie od zasilacza/ladowarki/usb/czy solarow slonecznych.
    Ale za to przeprowadzilem wlasne badania. Może kiedyś je opoblikuje tylko, boje sie ze dostane wtedy nobla. Bede musial miec wtedy sojego bloga, slawa pieniadze, a po co mi to.
    Zrobiłem kilka testow/badan:
    Zauwazyłem ze jak gram na kiblu robiac kupe to bateria szybciej sie rozladowuje a jak robie tylko siku to mniej.
    Mam tabelki i wykresy wiec wszystko jest czarno na bialym.
    Wniosek jest tylko jeden im mniej srasz tym dluzej trzyma Ci bateria. Wyliczylem ze jesli by czlowiek nie sral 5 lat to bateria wytrzymala by 1 dzien dluzej. Warto sie nad tym zastanowic. Moze jakis korek w tylek zawsze to 1 dzien dluzej zywotnosci baterii.

    • rudi

      bardzo fajny komentarz :D:D:D:D

    • loko

      interesująca teza… XD

  • Kuba

    Co za sierota pisała ten tekst.. Chłopie jak pisałeś: przeanalizowałeś tabelkę i co z niej wynika, napewno nie to co napisałeś! Widać czarno na białym, że przy 100% i średnio 400 cyklach jest PRAWIE (bo to znikoma roznica) identyko jak przy 10% i 4250 cyklach… Z czego jasno wynika, że 4250 cykli po 10% co daje (no uzyskałeś 20 pełnych ładowań wiecej) praktycznie taki sam wynik jak 400 po 100% (tylko nie muszę co chwile siegać po ładowarkę, niszczyć portów i wtyczki, gdzie po 4000 takich ladaowań bedzie wszystko do wymiany). Więc tutaj już 90% Twojego tekstu nie pokrywa się z właśnie TĄ tabelą. Idąc dalej i pogrązajać Twoj super tekst przy 50% masz srednio 1350 cykli (tak napisałeś), czyli duzo mniej niz wynika z podzielenia 4250 na 2! Wychodzi 2150, fakt jest jeszcze to 10% ale już nie bedę Ci utrudiał zycia matematyką. Czyli powinno wyjsc przy 50% – około 2000 cykli… hmm.. Czyli Twoja tabelka jest wogole do dupy :D i pokazuje ze wtedy wogole spada ilośc cykli – bo w Twojej tabelce jest 1350.. To samo jak byś policzyl na piechote ladowanie przy 25% rozladowania (przy 25% powinno wyjśc co najmniej ponad 3000 cykli (zeby było chociaz na rowno z cyklami), a u Ciebie wyszlo uśredniając 2250, czyli niszczymy baterię, co wychodzi z twojej tabelki).. Wpisane liczby ni jak sie maja do tego co powinno wynikac z Twoich wypocin, bo wszysyc widzimy, z tabelki, że ladowanie lepiej robić pełne lub doładowac 10% niz ladowac z 50 czy 25% rozladowania.. Wtedy wg. TWOJEJ tabelki NISZCZYSZ BATERIĘ. Tyle w tym temacie, sorry za blędy.

  • Rapoes

    Od siebie mogę zasugerować zrobienie samemu ładowarki na bazie baterii AA http://www.open-youweb.com/jak-zrobic-przenosna-ladowarke-do-telefonu/ – to nic trudnego a sprawdza się w różnych sytuacjach na przykład na wycieczkach, można też zrobić solarną ale to wymaga znowu dużo czasu nagrzewania. Takie rozwiazanie wydaje mi się najprostsze.

  • Smurfik

    Witam) mam tablet który ładuje się względem mnie normalnie (do półtoraj godziny) ale mam problem – trzyma tylko okolo 20 min czasem nawet mniej gdy go używam, a gdy jest zablokowany moze trzymac 2 dni. Może ktoś wie co z nim???

  • Użtkownik

    Dlaczego niby użytkownicy mają odłączać ładowarki od gniazdka jak nie ładują? Wystarczy zmusić producentów, do drobniutkiej, prawie nic nie kosztującej modyfikacji ładowarek, tak że będą same się wyłączały jak nie będzie nic podłączone, a w skali światowej wiele się zaoszczędzi.

  • Technik-Magik

    Gratuluję, jeden z nielicznych nie mitologicznych artykułów.

  • lump

    Problem w tym, że autor to taki Janusz, który powtarza jakieś mity wynikające z niewiedzy, zasłyszanych legend i czasem nawet faktów oraz wydaje mi się.
    Zacznijmy od oryginalnych ładowarek… to jest standard usb i wszystkie zachowują się tak samo w zależności od maksymalnej mocy wyjscia determinowane przez max prąd m a nim.
    Większość sterowania procesem przejmuje elektronika w telefonie. Oczywiście zdarzają się wadliwe ładowarki ale to już kwestia jakości, a nie konstrukcyjna.
    Z tym związany jest mit odnośnie przeładowania czy rozładowania – elektronika w fonie dba by do tego nie doszło. Zapalenie się powodowało zwarcie w ładowarce i podanie prądu, który usmażył telefon. Elektronika monitoruje napięcia i prądu na baterii i w odpowiednim momencie ja odłącza. Z tym związany jest kolejny powtarzany przez autora mit – baterie już nie potrzebują formatowania ale elektronika potrzebuje kalibracji by za szybko nie odcinała baterii.

  • Szymon

    Dlaczego w moim Huawei Honor 4c 1 % ładuje się w jakieś 2/3 minuty ! ?

  • Galusz

    Nie wiem kto jest tutaj administratorem, ale dla dobra wszystkich lepiej by było usunięcie tego artykułu.
    Dla ludzi z odpowiednią wiedzą, totalne głupoty wylewają się z tego artykułu hektolitrami!!!
    Przytoczone wartości procentowe są poprawne, ale nie mają nic wspólnego z % naładowania baterii, którą pokazuje telefon, a tyczą się ogólnych zasad ładowania samych ogniw Li-Ion!!!W telefonach już od zamierzchłych czasów, nie istnieje pojęcie przeładowania. Czy autor wie co to jest ładowanie CC / CV?
    CC – Constant Current (Stały prąd), CV – Constant Voltage (Stałe napięcie)
    Obecnie jest to najpopularniejszy model ładowania. Na początku telefon ładuje akumulator maksymalnym prądem jakim się da, a kiedy napięcie na ogniwie przekracza napięcie krytyczne (4.2V dla Li-Ion) wtedy ładowanie odbywa się przy tym napięciu, aż praktycznie po naładowaniu do 100% napięcie na ogniwie osiągnie napięcie zasilania (4.2V) w tym momencie prąd ładowania samoistnie będzie dążył do 0, bo nie będzie różnicy potenciałów… Dodatkowo do tego stosowane są jeszcze inne ulepszenia (np. miękki start, sprawdzanie temperatury) stąd, głupotą jest myślenie o tym co się dzieje z baterią….
    Czy w samochodzie autor też ładuje akumulator do 70%. Fakt, że inny, ale chyba nikt nie „poprawia” układów ładowania, czy alternatora. Chyba, że autor zatrzymuje się co 10km i stoi na światłach by mu się akumulator nie przeładował….
    Dla mnie jest to totalnie chory artykuł. Podsumowując, od daty premiery do chwili obecnej korzystam z Galaxy S3 i nie mam, żadnych problemów z baterią. Po prostu zawsze staram się ładować telefon od rozładowania ( poniżej 10% na tel. ) do pełna….

  • Seifu

    „Zdzisio instruuje swoją małżonkę Halinkę jak ma ładować swojego
    smartfona, a ona dalej przekazuje to koleżankom z kółka gospodyń
    wiejskich.” – a dlaczego kółko gospodyń wiejskich, a nie np. „koleżanki z fitnessu”? Czy wieś kojarzy Ci się z zacofaniem i głupotą, autorze? Napisz, że jesteś z Warszawy. Proszę.

  • Jezus

    Nie piszemy ‚godzina czasu’ i podobnie. Również aspekty techniczne dają wiele do życzenia…
    Słabiutko.

  • InformersPl

    Miałem nie pisać ale … jak można wymiennie pisać o ładowaniu baterii i akumulatorów? Przez 40 lat nauki i pracy jako elektronik i informatyk nie widziałem ładowarki do baterii. Ci co chcieli je naładować mają albo dziurę w ścianie albo poparzone ręce.

    Wracając do tematu, pamiętam jak w 2003 roku podłączyłem laptopa do kontaktu. Po 7 miesiącach (przez ten czas laptop był włączony jakieś 6,5 miesięca) pojemność baterii spadła do 70%. Sam windows pokazywał 100% naładowania ale do tych 70%, które zostały, bios wskazywał realną pojemność akumulatora. Jeżeli ktoś ma nowego laptopa, wie, że będzie on robił za komputer stacjonarny, podpięty na stałe do kontaktu, akumulator się przyda za 3/4 roku jak będzie wybywał na Gwiazdkę, to: akumulator po naładowaniu do 50% odłączamy od laptopa i wkładamy na półkę do lodówki czy szafki – oczywiście uprzednio zabezpieczając przed wilgocią.

    Jako dziecko byłem „zdziwiony” gdy u wujka otwierając lodówkę, na otwieranej części poza jajkami leżały … baterie i akumulatorki. Z czasem przestało mnie to dziwić.

    Od lat urządzenia starają się nie dopuścić do spadku pojemności poniżej 3-5%. Gdy napięcie na ogniwie spadnie pon. pewnego poziomu zaczynają się reakcje chemiczne, które są po prostu nieodwracalne i pojemność zostaje utracona, żadne formatowania jej nie pomogą. Pierwszy raz chyba w Samsungach spotkałem się z opcją „Long life battery”, która to niby ładuje akumulator (nie baterie) na 80% pojemności, powodując znaczne wydłużenie jej żywotności (czyli cykli ładowania). Co ciekawe: po ~2-2,5 roku siostra mnie przyatakowała, że jej laptop działa 1h i czy mogę się rozejrzeć za jakimś akumulatorem. Wyłączyłem jej te long life i laptop zaczął działać 2h na akumulatorze, co okazało się rewelacją dla siostry, godzina więcej za 0 zł. Akumulator i tak trzeba bądzie wymienić ale zostało to odroczone w czasie.
    P.S Pierwszym moim laptopem był Atari 130XE, bo działał z płaskiej baterii 4,5V i mogłem przenieść go między pokojami czy mieszkaniami bez wyłączania :) Pozdrawiam

  • Ink

    Mam wrażenie, że niektórzy traktują temat, tak jak my byśmy byli dla telefonu, a nie telefon dla nas.
    Skoro współczesny telefon wytrzymuje 1 dzień, to jaki jest sens, żeby go nie doładowywać do końca?

    Zgadzam się, że głębokie rozładowanie ogniwa na dłuższą metę może mu zaszkodzić. Ale na wyjeździe gdy telefon jest potrzebny, chyba nikt nie będzie wyłączał telefonu, co?
    Zgadzam się, że można bez problemu doładować akumulator. Ale cała reszta to jakieś science fiction.
    Jak idę spać i podłączam telefon, to mam sobie budzik ustawić, żeby go odłączyć od ładowarki, żeby czasem akumulator nie stracił swoje żywotności?? I tak programiści go wykończą coraz cięższymi aplikacjami i wolniej działającym systemem, żeby zmienić wcześniej telefon.

  • Tuxedo

    Witam

    Zgadzam się z większością faktów przedstawionych w artykule, ale uważam, że wnioski wyciągnięte z części z nich są błędne.

    – Przeładowanie i nadmierne rozładowanie jest złe. Tak, to prawda, ale elektronika telefonu chroni baterię przed przeładowaniem i nadmiernym rozładowaniem i użytkownik nie musi się tym interesować. Jeśli telefon pokazuje, że bateria jest rozładowana do 0 czy 1%, to nie znaczy że bateria jest nadmiernie rozładowana. To znaczy że bateria jest rozładowana do takiego poziomu jaki jest bezpieczny dla baterii i jak najbardziej można baterię rozładowywać do 0%, który widać na ekranie. Poziom rozładowania widoczny na ekranie j oznacza ilość pozostającej energii do bezpiecznego poziomu dla baterii, a nie do całkowitego rozładowania.

    – Doładowywanie jest lepsze niż rozładowanie do 0%. Tu w mojej ocenie dane z tabelki zostały źle zinterpretowane i moje doświadczenie pokazują, że nie są one do końca wiarygodne. Aby porównać dane należy je sprowadzić do wspólnego mianownika. Jeżeli by przyjąć założenie, że na 1 dzień pracy telefonu potrzebuję 100% pojemności baterii (bo np. dużo używam WiFi itd.), to znaczy, że jeśli rozładowuję ją do spadku poziomu o 100% to muszę ją naładować 1 raz na dzień, a jeżeli rozładowuję ją do spadku poziomu o 10% to muszę ją ładować 10 razy w ciągu dnia. Przeliczę więc tabelkę zgodnie z przyjętymi założeniami i otrzymam wynik ile dni (żywotności) przetrwa bateria.

    100% => 300-500 / 1 => 300-500 dni

    50% => 1200-1500/2 => 600-750 dni

    25% => 2000-2500/4 => 500-625 dni

    10% => 3750-4700/10 => 370-470 dni

    I tak przeliczone wyniki można porównać.

    Natomiast w mojej ocenie same dane nie są do końca wiarygodne . Ja mam telefon Galaxy S3 od 4 lat. Telefon rozładowuję do około 10% poziomu naładowania i ładuję do pełna, czyli co 2 dni. Przez ponad 4 lata ładowałem go około 750 razy i jak na początku trzymał mi 2 dni tak i dzisiaj mi tyle trzyma. Według tej tabelki bateria już dawno powinna mi paść.

    – Fast Charge – ładowanie dużym prądem. Tak Fast Chargé ładuje prądem nawet 2 Ampery, ale przede wszystkim ładuje napięciem 9V. Czyli prawie dwa razy wyższym. Każdy rodzaj baterii ma swój optymalny prąd ładowania na danym etapie ładowania. Technologie takie jak Fast Charge umilają nam życie, ale skracają żywotność baterii. Jednak niektórzy producenci uznali, że umilanie nam życia jest ważniejsze, a przy okazji zarobią na wymianie baterii.

  • Seba

    Tu są napisane takie bzdety, a autor sam pisze, że inni mówią bzdury lol xD

  • Beata Szalkowska

    Tablet LG G 0.8.Przy pierwszym ładowaniu wskażnik pokazuje cały czas 0 %.

  • susan

    bardziej romantyczne kierunek i przyciągnąć prawdziwą miłość. Wszystkie te miłosne Zaklęcia będzie
    praca dla każdego rodzaju romantycznego związku, czy hetero, homo, albo
    biseksualny. Pieniądze czar, Bez względu na sytuacje, to mogę Ci pomóc! Wszystko
    czary są w 100% bezpieczne! Szybkie i wydajne wyniki! Wszystkie czary rzucone w ciągu 24
    godziny! Oferuję również poufne rzucania zaklęć Services. Pierwsze Twoje czary cast
    dzisiaj! Email OWOODODOSPELLCASTER04@GMAiL.COM lub WhatsApp +2349052571784

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona