+6Nasi autorzy
Ważne

Historia tabletów – protoplaści w kulturze sf: część II – Star Trek

W roku 1966 pojawił się serial sf, który wbił się w popkulturę jak torpeda fotonowa i wywołał zniszczenia w skostniałym świecie wizualnej rozrywki porównywalne do meteoru tunguskiego. Na ekranach telewizorów a potem kin pojawiły się fututystyczne przyrządy, których widok dziś jest nam bardzo znajomy. Tablety – gadżety bohaterskich oficerów Gwiezdnej Floty – po 40 latach stały się codziennością.

W internecie są całe tony artykułów wskazujących na serial Star Trek jako protoplastę współczesnych tabletów. I faktycznie, trudno odmówić racji osobom wskazującym na niesłychane podobieństwo gadżetów, które wymyślił twórca serialu Gene Roddenberry wraz z ekipą.

Trek PADD 1966

3254282131_7a6e73811a_b

Fanowska wersja PADDa

Urządzenia zwane w serialu PADD (od Personal Acces Display Device) pojawiały się w rękach legendarnego dowódcy statku kosmicznego USS Enterprise kapitana Jamesa T. Kirka, posługiwała się nimi oficer łącznościowy porucznik Nyota Uhura oraz inni oficerowie statków i baz kosmicznych, przede wszystkim zaś adiutanci, którzy podsuwali je pod nos kapitanom, aby ci nacisnęli jakiś przycisk czy podpisali (elektronicznie) jakiś dokument.

star_trek_ipad_300

Kapitan James T. Kirk i Dr. McCoy pokazują na PADDzie, dokąd nie dotarł żaden człowiek

Ten pierwszy trekowy PADD posiadał trzy lampki które pełniły funkcję powiadamiającą oraz wyświetlacz, który obsługiwało się rysikiem. Urządzenie było spore, dość grube, o charakterystycznej, ściętej w dół sylwetce tak, by leżąc na jakiejś powierzchni ekran był pochylony w stronę użytkownika. Z masywności sądząc, raczej ciężkie, choć nie tak, by nie było mobilne. Za jego pomocą można było nie tylko wykonywać proste interakcje z danymi (czytanie raportów, schematów, zlecanie i zatwierdzanie działań, etc.), ale też wprowadzać dane ręcznie (odręczne pisanie rysikiem po ekranie), powiadamiać np. o wiadomości czy statusie kontrolowanego urządzenia, zdalnie zarządzać żywotnymi sekcjami statku kosmicznego, a nawet go pilotować.

TOS_PADD_2

Porucznik Uhura czeka na dane

Jako taki, PADD musiał być urządzeniem niezwykle wydajnym, zdolnym do obliczeń ogromnych ilości danych, a jednocześnie w pełni niezależnym od systemów statku (nie mógł być jedynie terminalem bazującym na komputerze statku). Czyli posiadać powinien coś w rodzaju szybkiego procesora i wydajnej, dużej pamięci. Z uwagi na elastyczność zapewne musiał obsługiwać coś w rodzaju dodatkowego oprogramowania, które zapewne ładowało się w zależności od potrzeby (jak dzisiejsze apki). Musiał też posiadać szerokoprzepustowe i bezprzewodowe łącze oraz dostatecznie wysokiej jakości ekran, by nadawać się na urządzenie awaryjne które może przejąć na siebie całość zarządzania statkiem kosmicznym. No i system operacyjny musiał być bardzo elastyczny i w pełni zintegrowany z systemem statku.

Takie urządzenie spełnia już sporo cech czytnika trionów, który opisywał Stanisław Lem w Obłoku Magellana w 1955 roku – przybliżyłem to w tekście o początkach tabletów w SF, w którym opisałem pomysły Lema właśnie. O ile pomysły Lema zostały opisane w książce wydanej w PRL, za Żelazną Kurtyną i na zachodzie (choć kto wie, może Roddenberry czytał Lema?) mało kto miał o nich pojęcie, to PADDy – urządzenia które nosiły postaci serialu z drugiej połowy lat 60. są pierwszymi i jednocześnie najbliższymi koncepcyjnie współczesnym tabletom, które również można wykorzystać do wielu zastosowań – napisać na nich tekst, wyświetlić z nich prezentację lub wyłączyć zdalnie przegrzany rdzeń reaktora.

2398292066_5bdce51007_o

Transport jednej MP3 lub jednego większego obrazka JPG w 1956 roku. HDD IBM Model 350 Disk File

Jak zaiste bardzo kosmiczny był to pomysł w latach 60.? Wystarczy spojrzeć jak wyglądał twardy dysk IBM 10 lat wcześniej – miał pojemność 5 Mb i ważył tonę. PADDy musiały mieć pamięci wielokrotnie więcej i nosiło się je w jednej ręce. Miały płaski ekran (w dobie telewizorów kineskopowych), interakcję rysikiem. Ówczesne komputery zaś miały dane wprowadzane za pomocą taśmy perforowanej. Zupełny kosmos, w dzisiejszych czasach podobny chyba pomysłowi windy kosmicznej na orbitę lub prywatnym kosmolotom.

30 lat później, w 1989 roku podobne wizualnie urządzenie Samsung wyprodukował dla firmy GRiD Systems Corporation. GRidPad 1910 to był pierwszy seryjnie wyprodukowany „tablet” :) Ważące 2 kilogramy i mające 10-calowy monochromatyczny ekran urządzenie posiadało procesor Intel 80C86 o prędkości 10 MHz, 1 MB RAM, system operacyjny MSDOS 3.3 i kosztowało prawie 2,5 tys. dolarów. I nie miał dysku twardego. Dopiero późniejsze wersje otrzymały HDD o wielkości 20 MB. Jak ktoś ciekawy, to tu jest specyfikacja w pdf.

gridpad-right

GRiDPad 1910

 

Tytułem ciekawostki – twórca GRiDPada – niejaki Jeff Hawkins, w 1992 roku opuścił firmę GRiD i założył własną, która powinna już być większości dość dobrze znana. Jej nazwa brzmi bowiem… Palm.

Innymi podobnymi urządzeniami był niewiele późniejszy od GRiDa (bo z 1991 roku) NCR 3125 Notepad:

Ale i również Apple Newton MessagePad z 1993 roku:

Czy moim zdaniem bardzo bliski wyglądem EO Personal Communicator, który gdyby tylko był grubszy i nie miał tych skrzydełek, to byłby prawie bratem Star Trek PADDa :)

IMG_1071

EO Personal Communicator 440

Trek PADD z lat 80 – bo skądś trzeba było wziąć natchnienie dla iPada

Dla urodzonych w latach 70. i 80. oraz 90. chyba najbardziej znaną serią Star Treka jest The Next Generation (z doskonałym brytyjskim aktorem Patrickiem Stewartem grającym rolę kapitana Picarda). Lata 80. i 90. to okres niezwykłej popularności nie tylko serialu (i następujących po nim kolejno Star Trek: Deep Space 9 oraz Star Trek: Voyager) ale i filmów fabularnych. To w istocie nowa generacja Star Treka – zdecydowanie nowocześniejsze efekty specjalne, inna gra aktorska, inny rodzaj opowieści oraz charakterystyczne dekoracje i wzornictwo. I to własnie tam pojawiły się najbardziej znane i bliskie nam modele PADDa, takie, które zaraziły nie tylko inżynierów Apple…

Tym razem nie był to już tylko jedno brzydkie pudełko noszone przez kilku oficerów, a cała masa urządzeń które miał dosłownie każdy. Postaci występujące w serialu wykorzystywały je do pracy, ale i do rozrywki, jak również do komunikacji. Były PADDy niewielkie, z prostokątnym ekranem na górze, służącym wyświetlaniu informacji. Ale potrafiły też wyświetlać wideo – np. do wideorozmów, zatem zapewne posiadają wbudowaną kamerę (dla mnie niezwykle podobne do… Nintendo Game Boyów lub smartfonów BlueBerry). PADDy z większym ekranem, aż do takich, w których ekran – jak w tablecie – zajmuje 90 proc. powierzchni. Niesłychanie cienkie i smukłe. Obsługiwane są już nie rysikiem, jak 30 lat wcześniej, a za pomocą dotyku, czyli palcami. Niektóre były większe, niż 10 cali. Zobaczcie:

Clipboard02

Zgaduj – zgadula, który z PADDów zainspirował Steva Jobsa!

To tylko kilka z kilkunastu lub kilkudziesięciu wzorów PADDów zastosowanych w świecie Treka w latach 80. i 90. Autorem tych pomysłów był Michael Okuda, który jest traktowany jak bóg przez fanów Star Treka – odpowiedzialny jest bowiem nie tylko za design PADDów, statków kosmicznych czy dekoracji, ale nawet za oryginalny wygląd GUI systemu zamontowanego w wyświetlaczach pokładowych, konsolach i PADDach właśnie :)

Ta niesłychana różnorodność urządzeń idzie w parze z czymś, co jest tak dziwne, że aż trudno w to uwierzyć. Od czasu ST TNG przyjęto koncepcję, że PADD służy do wyświetlania TYLKO JEDNEJ TREŚCI – zatem jest jak książka. Chcąc przejrzeć trzy raporty, bierzemy do ręki trzy PADDy! Jeśli np. kapitan Picard ma pracujący dzień, to jego biurko wygląda tak:

picard-padds

Wszystkie PADDy kapitana Picarda

Dość dziwne założenie i o ileż uwstecznione w porównaniu do tego z lat 60.! Natomiast wygląd PADDów i ich powszechność spowodował, że wielu z widzów (w tym na pewno ja) marzyło o tym, by mieć takie urządzenie. I gdy pojawiły się palmtopy i e-book readery, widać było, że wszystko zmierza ku realizacji pomysłów ze Star Treka. Urządzenia mobilnego, służącego do przeglądania treści gdziekolwiek, do kontaktu, do rozrywki i nauki.

W 2010 roku z chwilą prezentacji pierwszego modelu iPada wizja sprzed ponad 40 lat się urzeczywistniła, a sprzedaż tabletów do niedawna rosła w niespotykanym tempie. I wszystko pięknie! Tylko… Żal, że tak wielu obecnych posiadaczy tych urządzeń nie zna Star Treka i nie patrzy na swoje urządzenie trochę z… Gwiezdnoflotowym zachwytem.

4712020861_0eb4cd2a1d_o

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • p

    na dzisiaj kosmiczny pomysł to raczej holodeck

  • Ani L-ska

    Jaki piękny artykuł, nie zauważyłam wcześniej tej sterty PADDów przed Picardem :)

  • uru28

    Dlatego od zawsze kocham SF;) To okno w przyszłość…A jeszcze tak wiele przed nami :D Sam CyberPunk to kopalnia pomysłów która czeka aż technologia wreszcie nadąży za pomysłami.W erę dotyku wkraczaliśmy powoli i można przyjąć że jest już w „wieku średnim”, który chyba wcale nie będzie trwał znowu tak długo z racji tego iż Augmented Reality już stoi u naszych drzwi.A rozszerzona rzeczywistość „zabije” tablety i ten sposób interakcji z oprogramowaniem.Może nie całkiem, może nie zupełnie, aczkolwiek będzie schyłkiem tego interfejsu.Oczywiście jeszcze trochę to potrwa,więc Kasia i reszta grona redakcyjnego jeszcze zdąży się narobić, a i zawsze można zmienić co nieco na ” VR to i owo” ;)

    • Wieszczysz! ;-)

      • uru28

        Obserwuję i wyciągam wnioski;) Rozwój danej technologii czy danego modelu jest determinowany w czasie jego wydajnością.Zawsze dojdziemy do granicy.Ewolucyjnie nasz ludzki mózg również doszedł praktycznie do kresu swoich możliwości. Zajmując 2% masy ciała pochłania 20% energii.Szacuje się że jego wydajność to 20 petaflopsów przy zapotrzebowaniu ok 20 wat na energię.Co nie oznacza że pewnych ograniczeń nie można obejść;)Na razie wystarczają nam przystawki w postaci komputerów i tabletów właśnie.Miniaturyzacja,elektronika noszona to przyszłość bliska,a w dalszej perspektywie kto wie czy zamiast tabletów,gogli VR,zegarków itp. nie będziemy mieli właśnie cybertatuaży lub wszczepek zintegrowanych z układem nerwowym, choć to raczej bardzo odległa przyszłość.

        • b@t

          z mozgiem jest taki problem ze jego zywotnosc to max 300 lat i to nas niestety ogranicza

          • uru28

            Nie o to chodzi.Wiek nie jest problemem tylko bilans energetyczny.Mózg pobiera tyle energii co np.serce.Obecnie bilans jest zrównoważony,ale gdyby zwiększyć wydajność mózgu- większa ilość neuronów lub zwiększenie grubości połączeń pomiędzy nimi, to brakło by energii dla reszty.Coś jak za słaby zasilacz dla PCta;) Z resztą super wydajnego tabletu który pracuje 15min też by nikt nie chciał….

        • 300 petaflopsów? Tego nie wiedziałem, jak to sprawdzono?

          Z drugiej strony, jesli to prawda to lepiej żeby Zus się nie dowiedział – jak rozejdzie się plota, że bezproduktywnego dotąd emeryta można zamienić w kopalnie bitcoinow to wszyscy możemy zapomnieć o spokojnej starości ;)

  • b@t

    nie zapominajmy tez o star trek ENTERPRISE choc to niezbyt udana seria i technicznie niewiele wnosila

    • Mocno niedoceniana IMO

      • Zgoda, choć trzeci sezon był cienki jak tył węża :-/

        • Xindi to ciekawy wątek moim zdaniem, który wreszcie wprowadza „bohaterów”, którzy nie wyglądają jak ludzie (tylko, że z szpiczastymi uszami albo pomarszczonym czołem). Insekty, jaszczury. Sama idea bardzo ciekawa, ale realizacja taka sobie.

    • Zgoda, tyle że była już stosunkowo późna i stwierdziłem, że raczej nie zarażała tak pomysłami, jak poprzednie.
      No ale ta T’Pol…

  • Jan

    Czas na Holodek! ST rządzi :)

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona