+6Nasi autorzy
Ważne

Darmowy Outlook koniem trojańskim Microsoftu wprowadzanym za bramy Google?

Starożytne czeskie przysłowie rzecze, iż „nie ma nic za darmo”. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Wszechobecna „darmowość*” z gwiazdką i drobnym druczkiem na dole strony ogrania świat oprogramowania.

Za kilka lat, młodsi użytkownicy komputerów i urządzeń mobilnych, pewnie nie będą w stanie uwierzyć, że ich starsi koledzy płacili kiedyś za system operacyjny, programy czy aplikacje. W rozwiązaniach profesjonalnych i korporacyjnych, przejście na darmowe* oprogramowanie będzie trwało kilka lat dłużej, ale kierunek jest jasny i nieunikniony. Za trend ten można podziękować głównie firmie Google, która niemalże wszystkie swoje usługi konsumenckie udostępniała użytkownikom nieodpłatnie. Gdzie jest tutaj haczyk? Jak można na tym zarabiać?

W przypadku firmy z Mountain View sprawa jest jasna. Może się to komuś podobać lub nie, ale za darmowe* oprogramowanie płacimy swoimi danymi personalnymi, historią wyszukiwania, udostępnianiem geolokacji, treści maili, itd… Dzięki tym danym, firma może wyświetlać nam „skrojone na miarę” reklamy kontekstowe, za które płacą im reklamodawcy. Oczywiście da się w ustawieniach konta ograniczyć tą szeroką inwigilację, ale standardowe ustawienia, przy których zostaje 99% użytkowników, pozwalają na obszerny dostęp do naszych danych.

A-deeper-look-at-Outlook-for-iOS-Android-7-v2

Z punktu widzenia świadomego konsumenta, może być to bardzo korzystnie rozwiązanie. Dostaje on darmowe oprogramowanie i usługi (mail, dysk w chmurze, mapy, streaming wideo, itd…), a przy odrobinie wysiłku jest opcja ograniczenia wykorzystania naszych danych. Zabija to niestety konkurencję. Chcąc stworzyć nową usługę e-mail, dysku sieciowego czy hostingu wideo, zderzamy się ze ścianą, bo nie mamy do dyspozycji sensownego modelu biznesowego. Nie możemy pobierać nawet drobnej opłaty za te usługi, bo potencjalny klient wybierze darmową usługę od któregoś z technologicznych gigantów. Nie możemy też zarabiać z reklam, bo nie mamy do tego wystarczająco dużej platformy e-commerce. Ot, wolny rynek. Ja osobiście jestem zwolennikiem odpłatności oprogramowania – wiem za co płacę, unikając niedogodności związanych z darmowymi* usługami. Ciekawe są też rozwiązania „freemium”, czyli takie, w których możemy zapłacić, żeby wyłączyć wyświetlanie reklam czy skanowanie i analizę naszych maili.

Wróćmy jednak do mobilnego Outlooka. Jest darmowy*. Nie wymaga rejestracji/logowania kontem Microsoftu. Nie wymaga konta outlook.com. (Na razie) nie wyświetla żadnych reklam. O co więc chodzi? Jak Microsoft chce na tym zarobić? Moim zdaniem niebezpośrednio. Po kilku dniach, okazało się, że to jedna z najczęściej ściąganych aplikacji na iOS – w wielu krajach wyprzedziła nawet Gmaila. Recenzenci i blogerzy rozpływają się w zachwytach i twierdzą, że mobilny Outlook na iOS to najlepsza aplikacja… do obsługi Gmaila. I to chyba jest właśnie kluczowe – wielu z nich odinstalowało Gmaila na korzyść Outlooka na swoich urządzeniach z iOS. Oderwanie użytkowników usług Google od oficjalnych aplikacji może być ukrytym celem firmy z Redmond. Jeśli odbiorcy zaczną korzystać z Outlooka do przeglądania swojego konta Gmail, Google nie zdoła wyświetlić im dedykowanych reklam, co będzie wiązać się z mniejszym przychodem i mniejszą dominacją tego giganta.

Drugą kwestią jest zmiana wizerunku. Jeśli ludzie dzięki Outlookowi zaczną traktować aplikacje Microsoftu jako przyjazne, bezpieczne i świetnie zrobione, być może w przyszłości przejdą z Google Drive na Onedrive, z Gmaila na Outlook.com, z Google Docs na Office, z Google Maps na Bing Maps, z Google Search na Bing Search, czy w końcu z Androida/iOS na Windowsa. Jest jednak jeden warunek – aplikacje te dla Windowsa muszą być jeszcze lepsze i jeszcze głębiej zintegrowane z systemem Windows niż ich odpowiedniki na konkurencyjne platformy. Bez tego nie będzie żadnych powodów do przesiadki. Taka długofalowa polityka może się opłacić, a z czasem w aplikacji Outlook mogą pojawić się reklamy, które będą mogły być wyłączone dzięki płatnej subskrypcji – tak, jak to wygląda obecnie w usłudze outlook.com.

A-deeper-look-at-Outlook-for-iOS-Android-4

Microsoft jest mocno spóźniony na rynku rozwiązań i urządzeń mobilnych, ale nowa fala międzyplatformowych aplikacji pokazuje kierunek – firmie zależy na zgromadzeniu jak największej bazy aktywnych użytkowników. Nie w celu wyświetlania im reklam (choć Bing i niektóre usługi częściowo już to robią), a w celu zachęcenia ich do wykupywania płatnych wersji Office’a, płatnej przestrzeni dyskowej OneDrive i wielu innych aplikacji, działających w trybie „freemium”. Trzeba pamiętać, że darmowy* Office dla urządzeń mobilnych jest tylko do zastosowań domowych, a chcąc wykorzystywać go do pracy, musimy wykupić kosztowną subskrypcję Office 365 – i to nie tą podstawową (najtańszą Home & Personal). Czy polityka ta ma szansę na powodzenie? Microsoft, który powoli odchodzi od odpłatności usług i oprogramowania konsumenckiego jest w stanie przejściowym. Wpływy z Windowsa spadają, a zyski z chmury i sprzętu nie są w stanie zasypać tej dziury w tym tempie. Stąd ostatnie duże spadki notowań tej firmy na giełdzie, która jest obecnie mniej warta (jeśli chodzi o kapitalizację rynkową) niż za czasów znienawidzonego przez media Steve’a Ballmera. Nadella nie jest cudotwórcą i następne kwartały, w których ten stan przejściowy będzie się utrzymywał, będą dla firmy bardzo trudne.

PS: A co jeśli uniwersalna aplikacja Outlooka dla pełnego Windows 10 będzie znacznie wygodniejsza niż przeglądarkowy Gmail…?

 

* „nie ma nic za darmo” ~Jozin z Bazin

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • PanJaBu

    Microsoft ma świadomość, że rośnie mu pokolenie które nie korzysta z Windows, Word, Excell’a a o sharepoincie nie słyszał.
    Za to umię za pomocą kciuka wpisać dowolny komunikat na swoim telefonie i tablecie pod kontrolą Andorida. Marzeniem studenta informatyki jest praca związana z pisaniem aplikacji na tablety z wykorzystaniem lokalizacji i przetwarzania obrazu.
    Microsoft musi coś z tym zrobić i zapewne dlatego mamy takie ruchy jak:
    1)
    office dla Androida do domowego użytku za darmo
    2)
    inwestycja Microsoftu w Cyanogen (pierwsza transza to $70 million)
    Plan Cyangona m.in zakłada zastąpienie aplikacji google swoimi otwartymi odpowiednikami.

  • Adam

    Coraz więcej firm odchodzi od płatnych rozwiązań Microsoftu, bo konkurencyjne są darmowe.

    • A tym czasem z Office’a korzysta 1,5 miliarda ludzi ;)

    • Nie do końca. Usługi Google dla korporacji do użytku biznesowego są płatne. Poczta, dysk wirtualny, zarzadzanie dokumentami itd

      A tym czasem z Office’a korzysta 1,5 miliarda ludzi ;)

      • Adam

        Z tego miliard nigdy za niego nie zapłaciło

        • To już zupełnie inna kwestia ;)

        • Michał

          Firmy zapłaciły. Jeśli np. odliczasz z podatków koszty komputera jako koszt pozyskania dochodu, to sprawdzają ci oryginalność softu itp

          • Adam

            Znam kilka firm które zrobiły migrację na Linuksa i/lub OS X dzieki czemu nie używają płatnych rozwiązań Microsoftu.

          • Michał

            Te które przeszły na linuxa mają bardzo mądrego managera. Jeśli znasz osobiście możesz ode mnie pochwalić ;D Pewnie czekają na moją opinie w tej sprawie ;D

          • Demoll

            Mądrego? Chybaroztopnego, nieodpowiedzialnego i naiwnego bo tylko tacy mysla ze linux w korporacji rowna sie obniżenie kosztów, jest wrecz odwotnie.

          • Michał

            Wiesz, nie wiem w jakiej korporacji pracujesz, ale większość programów które masz na windowsie nie zastąpionych możesz uruchomić na linuxie, a inne można zmienić na natywne.

          • Demoll

            W dużej ponad 5 tys ludzia w drugiej ponad 10 w tej większej podjęli sie migracji ale w trakcie przepraszali Microsoft i prosili o utrzymanie ceny Enterprise Agreement. Wiem co mowie Linux nadaje sie do malej firmy w duzch korporacjach nie da sie nad tym zapanować na poziomie kontrolnym, mozna tylko takie wrażenie robic przy byle swari koszty na samo znalezIenie przyczyny pozeraja oszczędności roczne z odstąpienia od MS. Do domu tak, do rutera tak, do storage tez moze byc ale nigdy do korporacji która stawia na bezpieczeństwo i pelna kontrole na uprawnieniami to sie po prostu bie da. Alternatywne aplikacje nadają sie do alternatywnych prac i nigdy nie zastąpią rozwiązań profesjonalnych taka jest prawda.

          • Adam

            A znam bo to mój kumpel ze studiów, zdecydował niższy TCO.

          • Demoll

            Tez znam takie firmy, ktore po migracji na linux po roku, podwijaly ogon i jak najszybciej migrowaly spowrotem do windows bo linuxa po prostu nie da sie opanowac. Przyklad? Rzad Niemiec.

          • Adam

            Bo mają pracowników nieogarniających nic poza Windowsem.

            Przykład odwrotny to Apple, Google, Facebook oraz IBM.

          • Apple? Naprawdę wierzysz w tę propagandę? OSX mają tylko pracownicy biurowi. Cala reszta Windows 7

          • Adam

            Bzdura, bo progamiść i graficy używają OS X.

          • Temat był wałkowany milion razy, więc szkoda gadać

          • Tomasz Lenartowski

            Używają TEŻ OSX. Ale używają TEŻ Windowsa i/lub Linuxa. jeśli chcesz generalizować to programiści używają TEŻ BSD. I liczydeł.

          • Demoll

            Ahaaaaa. A po jaka cholerę najlepszy specjalista w branży bankowej ma ogarniać jakies cuda typu Linux? Jego interesuje jedno chce napisać dokument o tym co robi zabezpieczyć go i wyslac koniec. Niestety nic po za MS nie zapewnia takiej funkcjonalności jednocześnie intuicyjności. Specjalista niech sie zajmuje tym w czym jest dobry a nie uczeniem sie linuxa który i tak na nic sie w zyciu przyda a przy każdym wysylaniu dokumentu dzwonić i upewniać siebczy dokument jest czytelny gdyż uzylem czegoś czego nie umiem obsługiwać. Moze dla was to radocha grzebać wykałaczką w gownie ale uwierzcie jest wielu świetnych expertow w swoich dziedzinach którzy nie maja pojecia o systemach i bardzo dobrze dla takich wlasnie ludzi sa rozwiązania MS bo sa produktywne nie wymagają żadnego nakładu jalowej pracy by osiągnąć zamierzenie.

          • Demoll

            Teraz sa talie czasy ze nie ma czasu na głupoty kazdy chce zrobic cos bez wysiłku, dlaczego wg ciebie wszyscy muszą mu to utrudniać wciskajac linuxa? MS doskonale dostosowuje siendo potrzeb ludzi to wszystko nic wiecej cala filozofia jego produktów. Owszem ma rozwiązania trudne i skomplikowane jak FIM czy Visual studio ale one sa kierowane juz do specjalistów w dziedzinie, a nie do każdego. Wg twojego myślenia kazdy powinien umieć programować w visualu by moc napisać dokument i go wysłać bo wtedy jest ok. Bzdury przeciez światowej klasy pilot nie bedzie sie znal na komputerach ale pocztę bedzie chcial wyslac czy przygotować prezentacje i co wtedy musis zglebiac wiedza Linux od podstaw by to robic? Bo prosze Cie popatrz przez pryzmat potrzeb a nie przez swój ograniczony i subiektywny wizjer.

          • Gites

            Zgadzam się z Tobą. Techniczne geeki mogą śmiało używać linuxa w pracy i wszystko będzie cacy, tzn. szybko, wydajnie i po ichniemu. Wymuszanie na całej reszcie przejścia z windy na linucha będzie porównywalne z zamianą nart między Małyszem a Kowalczyk… niby i to narta i to narta. Piszę to z perspektywy nieco ponad 10 lat w branży IPTV. Cała deweloperka (embedded) opierała się na linuxie i miałem przyjemność pracować z ludźmi, dla których jedyną akceptoealną grafiką była ramka dookoła terminala z vi lub emacsem. Ale wystarczyło iść na piętro „marketingowo-administracyjne” żeby zobaczyć 100% pracy wykonywanej na windozie, gdzie przy lunchu ludzie dyskusji typu „gentoo czy debian” słuchali jak świnia grzmotu. Wniosek… do pracy powinniśmy używać narzędzi, z którymi czujemy się komfortowo – tylko wtedy praca będzie wydajna. Niejedna firma przejechała się na podejściu typu „zobaczysz Staszek, szybko się nauczą”.

          • Demoll

            Tak ja tez sie z Toba zgadzam swieta racja. Jak juz wczesniej pisalem pewna firma marketowa europejska mająca w Polsce marketów cholernie duzo, analizowali robili wyliczenia cudowali stwierdzili ze migrują wszystko na Linux, oprogramowanie na kasach, serwery bazy danych no wszystko.. W kwestii teorii i planow wszystko pięknie a jakie oszczędności normalnie pięknie! Po rozpoczęciu testów w jednym z testowych matketow po pól roku stwierdzili ze to się da Ale koszty migracji przekroczą kilku letnie opłaty licencyjne dla MS po za tym czas na potrzebny należało pomnożyć przez 10. Natychmiast zarząd kazał im sie popukać w głowę i wrócił do negocjacji z MS koniec bajki. Realia po prostu zarabiamy pieniadze a nie babramy sie w systemach co chwile.

          • Adam
          • Demoll

            A wiesz ze to bylo 5 lat temu nie jestem pewien czy teraz nie jest tam AD przypadkiem i Sharepoint,

          • Adam

            To sprawdź.

          • Adam

            Jedni i drudzy spokojnie mogliby używać OS X.

          • RA

            Nie masz pojecia, co robi urzednik? 80% z nich pracuje w obrebie kilku gotowych arkuszy excela lub worda wklepujac codziennie dane lub tylko na jednym programie i niewazne jaki system to obsluguje. Gdyby im nagle wgrac linuksa, to nie wiem czy by w ogole zauwazyli? Male prywatne firmy, gdzie wykorzystuje sie w zasadzie przegladarke pracuja na linuksach i tna koszty. W Polsce nie, ale we Francji, Hiszpanii, Wloszech, Niemczech z Linuksem i LO pracuja cale regiony, miasta, ministerstwa, urzedy itp.

          • Demoll

            W Polsce rząd pracuje na MS i to sie nie zmieni zapewniam kazda firma nastawiona na zarabianie bedzie oparta na MS, owszem Male firmy gdzie bie ma wielu pracowników mozna z powodzeniem stosować darmowe rozwiązania bez supportu ale korporacje nie mogą sobie na to pozwolić. Nie nie do kinca jest tak z tymi urzędnikami, tydzień temu skończyłem wdrażanie SP w wieeeeelkim urzędzie ludzie maja duże wymagania wbrew pozorom, dostęp do dokumentów, kazdy chce zrobić swoja strone w firmie w SP i tam publikować własne rzeczy itp. Takze nie tylko Excel ale masz tez racje jest wiele instytucji które klepią cyferki w arkusze kalkulacyjne i nic wiecej, jednak to sie zmienia wlasnke dzieki łatwości jaka MS udostępnia w narzędziach.

          • Adam

            Korporacje wybierają Linuksa z supportem, np. Red Hata albo SUSE.

          • Demoll

            A porównywałeś choćby z ciekawości jakie sa ceny? A liczyłeś ile kosztuje utrzymanie administratorów geekow a wiesz jacy ci geecy to marudy? Porównaj wydatki na linuxa i windowsa następnie porównaj czas usuwania awari tu i tu oraz dostępność doświadczonych w korporacjach fachowców nie wiem jak im to wychodzi taniej po prostu nie wiem, juz mysle nawet ze po prostu szkoda im się przyznać ze popktneli z migracja bo nie da sie wyliczyc by MS byl droższy w korporacji dla 5tys pracowników, wraz z utrzymaniem jesli chcesz obniży koszty to policz Office 365 w pakiecie E a wtedy nawet dla malej firmy. Sie oplaca.

          • Adam

            Nie opłaca się bo Office 365 wychodzi drożej od Open Office.

          • Adam

            W Polsce teź.

          • Adam

            Akurat znam najlepszego specjalistę w branży w kraju i używa Solarisa a Linuksa ma w małym paluszku.

          • RA

            Jaki rzad Niemiec? Niedawno propaganda MS oglosila wszystkim, ze miasto Monachium wraca do windowsa i office, ale juz tych klamstw nie mial kto odwolac? Miasto Monachium zakonczylo calkowita migracje z Windowsa na Limux i zostalo czlonkiem fundacji ODF.

          • Egzo

            Nie wiedziałem że na Windowsa brakuje darmowych rozwiązań, a Microsoft zakończył wsparcie offica dla OS X !

          • Adam

            Sam Windows jest płatny.

          • Egzo

            A OS X według ciebie jest darmowy tylko dlatego że nie widzisz jego ceny tylko cenę isprzętu który ma nałożoną ogromną marżę? Pchanie się w isprzęt to nie żadne oszczędności, za tą cene można coś kupić na windowsie + offica i jeszcze zostanie :)

          • Adam

            Podaj mi choć jeden przykład metalowego notebooka z ssd i baterią trzymając 10 godzin, który jest tańszy od MacBooka Air 13 lub Pro 13.

  • To, ze Microsoft musi na nowo zdefiniować swoją tożsamość nie podlega dyskusji, pytanie raczej brzmi jak zarabiać na darmowych usługach. Bo modelu Google nie uda im się zreplikować.

    • lol

      To na czym będą zarabiać? Jakie jest Twoje zdanie?

      • W kolejności od największych biznesów:
        1) Office, Exchange, Sharepoint – jeszcze przez kilka ładnych lat
        2) Rozwiązania korpo – głównie SQL Server i aplikacje biznesowe
        3) Windows – dalej jest odpłatny, najwięcej kasy będzie szło z masowych licencji dla korpo i licencji OEM i OEM Pro, ale przychody z tej linii będą spadać
        4) Chmura – Azure i Office 365 to najszybciej rosnące linie, ale minie jeszcze 1-2 lata zanim będą przynosić zyski porównywalne z liniami wspomnianymi powyżej
        5) Sprzęt – przy sprzyjających okolicznościach, zyski z Lumii, Xboxa i Surface mogą zacząć mieć znaczenie. Ciężko jednak o to przy obecnych marżach

  • lol

    Cyanogen nie ma w standardzie aplikacji google, więc punkt drugi zupełnie bez sensu

    • ArtiDiTu

      A wyobraź sobie CM za rok ..przy wsparciu MS. Dostęp do sklepu Windowsa , rosnąca kompatybilność z W10 , kooperacja w druga stronę ( usprawnienia w dotykowym W10 ) . M$ za niewielkie pieniądze wspiera system , który może ( ale wcale nie musi ) przyciągnąć użytkowników Androida , a jeżeli faktycznie się rozwinie i przy wsparciu programistów z M$ powstaną dualboty – tablety , smartfony i piecyki które naprawdę będą działać ?

      • Pozostaje pytanie jak MS chce na tym zarobić i jaka jest „wartość dodana” takiego posunięcia. Bo nie sztuka wpompować 70-500 mln $ w CM, ale jak to zmonetyzować?

        Nawet jeśli powstałby smartfon dual boot WP/CM, to MS nie będzie miał z tego (bezpośrednio) ani złotówki, bo licencja OEM na WP jest darmowa.

        • Egzo

          Może wspólny sklep co się przełoży na przychody z Windows store na wp + nowe aplikacje dzięki universal apps dla tabletów, laptopów/PC, xboxa oraz ich popularyzacja. Popularyzacja Windows phone dzięki dual boot która przełoży się na sprzedaż Lumii. Fragmentacja androida i odebranie googlowi rynku i być może za ich śladem mogą pójść inne firmy dzięki czemu google straci kontrole nad systemem co może przynieść korzyści dla konkurencji czyli również wp.

          • Zyski z sklepów z aplikacjami są marginalne. Nawet dla Google i Apple, a co dopiero Microsoftu. Lumia z dualbootem? To by było bardzo ciekawe i wbrew pozorom całkiem sensowne.

          • RA

            Przed chwila czytalem na amerykanskim computerworld, ze wcale tak cudownie z finansami Microsoftu nie jest, skoro w polowie 2014 zwolnili zawodowych testerow systemu na rzecz konsumentow?
            Windows 10 Entreprise bedzie platny, trzy aktualizacje w roku. „Windows Insider” bedzie trwal w nieskonczonosc jako pre-release cos na wzor Chrome „Canary” i bedzie to poligon doswiadczalny dla rozwiazan biznesu.

          • Zwolnienia testerów to nie kwestia finansów, a sposobu testowania. Sinofsky miał zupełnie inne podejście do testów niż Meyerson.

            A co do aktualizacji to jest jeszcze inaczej. Będą dwa tempa – konsumenckie i korpo, ale nie będzie to Preview dla konsumentów, tylko wersja stabilna i finalna. Szczegóły na oficjalnym blogu
            http://blogs.windows.com/business/2015/01/30/windows-10-for-enterprise-more-secure-and-up-to-date/

  • netdog

    Każdy Andriod ma aplikacje Poczta.Oprócz maili Poczta pięknie synchronizuje firmowe kalendarz i kontakty.Podpina to się np. pod kosztujący grosze Business Calendar 2, który oprócz typowych funkcji PIM-a można rozszerzyć. Outlook może się schować…

    • laska

      obyś sobie żartował, bo jeśli nie to szkoda mi ciebie

    • netdog

      Aplikacja Poczta. Nie mylić z programem poczta Gmail! (przyp)

  • Kamil | My mobile

    Pytanie do pro userow WP. Po aktywacji konta Outlook zamiast Gmail na Windows Phone dziala funkcja wyboru aliasu pocztowego w polu nadawca przy wysylaniu wiadomosci Email jak w aplikacji na Androidzie?

  • Egzo

    W prawie każdej szkole na każdej lekcji informatyki, studiach to samo Windows -> Office, na studiach Windows -> Visual, Windows -> CAD itd. + wszyscy PC-towi gracze, gatunki gier tylko pod PC a w zasadzie Windows MMORPG, strategie itp. Windows ma się dobrze i długo, długo nic się nie zmieni. Smartphony/tablety nie wyprą z rynku PC/laptopów a coraz mniejsza sprzedaż jest spowodowana stagnacją a raczej monopolem intela gdzie coraz większa wydajność już nie wymusza wymiany urządzenia.

    • aaa

      Nie patrz tylko na Polskę.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona