+6Nasi autorzy
Ważne

Tablet w szkole – narzędzie do nauki czy niepotrzebny gadżet?

Zawsze mnie zastanawiało czy tablety w szkole są tylko modą forsowaną przez producentów sprzętu, czy też jest to naturalna kolej rzeczy, że papierowe podręczniki zastępowane są przez ich cyfrowe odpowiedniki.

Sektor edukacyjny jest bardzo ważny dla producentów. Nie tylko ze względu na masowe i zbiorcze zamówienia oraz wielkie przetargi, ale też ze względu na przyzwyczajanie do marki. Stąd tak mocna ofensywa Google’a ze swoimi Chromebookami, która doprowadziła do tego, że w USA w klasach wyprzedziły one iPady. Łatwo sobie wyobrazić, że dziecko, które przez 10 lat korzysta z danego systemu operacyjnego w szkole, prawdopodobne z przyzwyczajenia będzie chciało go mieć również w domu. Szczególnie, jeśli tablet szkolny będzie jego pierwszym własnym urządzeniem mobilnym.

Elizabeth-joint_learning

W ciągu dwóch lat, w Wielkiej Brytanii liczba tabletów w szkołach ma się podwoić – z ponad 400 000 do prawie 900 000. Te liczby mogą robić wrażenie, szczególnie, jeśli jeden producent dostałby wyłączny kontrakt na dostawę takich urządzeń. Już teraz, raport BBC News donosi, że 70% szkół podstawowych i średnich w jakimś stopniu wykorzystuje tablety do celów edukacyjnych. Jednak tylko w 10% szkół KAŻDY uczeń ma własny tablet. Te liczby mogą się jednak szybko zmienić w ciągu najbliższych lat.

Według tego samego raportu, nie ma żadnych konkluzywnych badań, które by stwierdzały, że użycie tabletu przynosi lepsze efekty edukacyjnego, niż tradycyjne podręczniki i akcesoria naukowe. Inne badanie podaje jednak, że dzieci, kóre z natury są mniej chętne do nauki, mając tablet częściej czytają i przeglądają materiały z podręczników. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze jedna bardzo ważna rzecz – waga plecaka. Jeśli tablet z rysikiem zastąpiłby całkowicie podręczniki, zeszyty ćwiczeń i zeszyty do notowania – plecaki wreszcie mogłyby stać się znacznie lżejsze, a kręgosłupy dzieci mniej obciążone. Ten ostatni czynnik jest dla mnie bardzo ważnym argumentem na korzyść tabletów w szkołach. Fajnie, gdyby miały one aktywny rysik…

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • GieKa

    Hmm, tak właściwie to po co szkoły? Przecież można zorganizować lekcje przez Skype’a :) Wtedy już nie tylko ciężki plecak nie będzie problemem ale nawet dojazd do szkoły, wyżywienie, koszty utrzymania szkoły itd :)

    • Szkoła to nie tylko nauka, ale też kontakty międzyludzkie, praca w grupach, hierarchia.

      (w świecie idealnym)

    • Arrczi

      Jak w Australii :)
      Ja tam szkołę wspominam z łezką w oku. Beztroski czas z kolegami i koleżankami.

  • PanJaBu

    Quiz:Czy w Polsce jest choć jeden program na tablet nie będący klonem pdf podręcznika szkolnego który dorównuje poziomem podręcznikowi dla szkoły podstawowej z danej dziedziny ?
    Właśnie w szkole podstawowej kształtuje się niechęć do zaglądania do książek więc najlepiej rozmawiać w takim ujęciu.

  • Adam

    Gadźetem na pewno nie są co najmniej od czasu gdy stały się popularnym prezentem na komunie.

  • SyoMas

    Do niedawna byłem silnym orędownikiem wykorzystywania tabletów w szkołach z powodów wspomnianych przez Ciebie. W zasadzie dalej jestem przekonany do tego pomysłu ale nie tak całkiem bezkrytycznie. Do myślenia dała mi wypowiedź jednego z przeciwników, który zwrócił uwagę na potencjalne rozpraszanie się dziecka wszystkim tym co w tablecie jest dostępne poza podręcznikiem i pomocami naukowymi. I rzeczywiście, gdy zacząłem się przyglądać sobie samemu to mimo świadomości, całkiem łatwo ulegam bodźcom, które docierają do mnie np. podczas czytania książki na tablecie lub w telefonie. Ba!, nawet zamierzenie zapisania czegoś w telefonie potrafi nie dojść do skutku bo nim odpalę Keepa to oko zabłądzi do paska powiadomień na którym wisi niespodzianie koperta, więc jak tu nie zaglądnąć kto i co wysyła. Oczywiście z ślad za tym idzie często chęć odpowiedzenia a potem jeszcze to, jeszcze tamto i finalnie zapominam co chciałem w tym Keepie zapisać. Zatem tablety tak, ale tak oprogramowane, by dziecko miało dostęp tylko do dedykowanych dla danej lekcji materiałów. Kiedyś chyba Samsung promował taką wirtualną klasę, gdzie nauczyciel wręcz widział co dzieje się na tabletach uczniów. Bo nie ma co się łudzić, choćby najciekawiej poprowadzone zajęcia nie dają szansy na pełne zaangażowanie całej dziatwy. Oczywiście te starsze dzieciaki i tak używają smartfonów i kukają co chwilę na statusy społecznościowe koleżeństwa, ale tego już uniknąć chyba nie sposób, poza magnetycznym ekranowaniem klas.
    Drugi aspekt to wpływ ekranów tabletów na jakość wzroku. Czytam na ekranach tego typu od dawna. Książki zacząłem czytać jeszcze na maleńkim ekraniku Sony Erricsona T68i. No i nie pozostaje to obojętne dla moich oczu a wręcz zauważam przyśpieszającą degradację.
    Nie jestem pewien zatem czy aby nie czytniki oparte o e-atrament byłyby bezpieczniejsze dla dzieciaków. Zwłaszcza, że w nich, bodźców obocznych jakby mniej jest.

    • Egzo

      Nie zapominajmy że szkoła ma przygotować ucznia do pracy w przyszłości, a każda praca związana z myśleniem czyli kontynuacją nauki zapoczątkowanej w szkole (myślenia a nie machania łopatą jednak się uczymy) wymaga pracy na komputerze. Czyli szkoła pomagałaby dziecku w przezwyciężaniu wyżej wymienionych problemów związanych z skupieniem się podczas pracy/nauki, co byłoby owocne w dalszym jego rozwoju, gdyż obecnie nauka na wyższych szkołach jest nieefektywna a wręcz nierealna bez komputera.

  • rag

    Tablety w szkołach to pomysł równie poroniony co rządowy elementarz, ale widać że przedstawiciele handlowi nie śpią.
    Jedyny plus który widzę to wyeliminowanie potrzeby drukowania podręcznika/arkusza testowego/sprawdzianu dla dziecka niedowidzącego.
    Z minusów oczywiście wzrok, wspomniane wcześniej rozkojarzanie. Konieczność wyposażenia każdego tabletu w klawiaturę (bo widać strasznie chcemy isć w ślady Finlandii niestety…).
    Nasz kraj miał niegdyś jeden z lepszych systemów edukacyjnych ale jak widać bardzo chcemy być bardziej „jewropejscy” od klakierstwa z unii i w myśl norm unijnych niszczy się jedną z najcenniejszych gałęzi odpowiedzialnych za rozwój tego kraju.
    No ale trudno „h.. dupa i kamieni kupa – taki mamy klimat niestety…”

  • Adam

    20-30 lat temu w szkole na przerwach ganialiśmy za piłką, zimą rzucaliśmy się śnieżkami. Siłą nas trzeba było na lekcje ściągać. A dziś co? Tłuste dzieciaki siedzą na korytarzach pod ścianami i fejsują na komórkach i tabletach. Tak, tablety i komórki są nam w szkole bardzo potrzebne, tak jak cały ten internet. Co do argumentu o oszczędności papieru, to kto każe co roku zmieniać program nauczania? Ja na studiach kilkanaście lat temu korzystałem z książki do analizy matematycznej z 1978 roku Książka miała ponad 20 lat.

    • lubieplacki

      Tylko że jest problem, bo w dzisiejszych szkołach nie można wychidzić dzieciom na przerwie nawet do szatni a co dopiero na boisko…

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona