+6Nasi autorzy
Ważne

Okiem Tabletowo: przydatne aplikacje, których używam na co dzień

Jest to – mam nadzieję – pierwszy odcinek cyklu, w którym wybrani autorzy z Tabletowo.pl (jeśli uda mi się ich namówić) będą dzielić się z Wami swoimi ulubionymi aplikacjami, z których korzystają na co dzień i które pomagają im tworzyć treść dla tego serwisu oraz porządkować swoje cyfrowe życie. Bez podziału na systemy operacyjne.

Poki (Windows Phone i wkrótce Windows) + Pocket (Android)

Aplikacja Pocket to coś więcej niż synchronizowanie zakładek i folderów w przeglądarce. Możliwość tagowania, porządkowania i oznaczania jako przeczytane sprawia, że łatwo zarządzać swoimi znaleziskami i zostawiać je do poczytania na później. Jedną z ważniejszych opcji jest zasysanie treści i możliwość jej odtwarzania offline w wygodnej do czytania formie. Jeśli nie odpowiada nam proponowany w standardzie styl aplikacji, możemy zmieniać wielkość fontu czy kolor tła. Windows nie doczekał się oficjalnej appki, ale do dyspozycji mamy świetny Poki na WP, który zadebiutuje już wkrótce również na pełnym Windowsie. Aplikacja działa również w przeglądarce.

OneNote (Android, Windows, Windows Phone)

Kolejny klasyk, którego używam bardzo często. Największy wieloplatformowy konkurent Evernote’a, który został przeze mnie wybrany ze względu na lepsze wsparcie cyfrowego atramentu i rysika niż jego zielony konkurent. Rysik działa świetnie zarówno na Androidzie, jak i Windowsie – na Windows Phone używam appki głównie do przeglądania notatek i prostych, krótkich wpisów. OneNote ma wersję przeglądarkową, desktopową, Modern UI  i androidową, co sprawia, że rozwiązanie te staje się całkowicie przenośne i międzyplatformowe. Synchronizacja odbywa się bezboleśnie na zasadzie nadpisywania. Świetne narzędzie dla blogerów i nie tylko. Oprócz tekstu i notatek odręcznych możemy dodawać pliki, filmy, zdjęcia czy mapy. Aplikacja działa również w przeglądarce.

VSCO Cam (Android)

Moja ulubiona aplikacja do wywoływania zdjęć. Celowo napisałem wywoływania, a nie obróbki. Przypomina ona zdecydowanie bardziej Lightrooma niż Photoshopa. Pozwala na korekcję manualną oraz nałożenie filtrów imitujących różne analogowe filmy. Są one dużo subtelniejsze niż te znane z Instagrama, co pozwala na uzyskiwanie ciekawych i nieprzesadzonych efektów. Polecam z czystym sumieniem każdemu – warto jednak zapłacić za dodatkowy zestaw filtrów. Jest kilka fajnych kolekcji darmowych, ale nie są one moim zdaniem tak dobre, jak te z płatnej kolekcji.

Office Lens (Windows Phone)

Appka dostępna na razie tylko na Windows Phone. W skrócie, jest to skaner dokumentów i OCR w jednym. Wystarczy zrobić zdjęcie, a program automatycznie je wyprostuje, poprawi kontrast i barwy i, jeśli sobie tego zażyczymy, to również stworzy plik .docx ze zoceerowanym tekstem – zachowując formatowanie i fonty. Drugą ciekawą opcją jest konwersja zdjęć tak zwanych whiteboardów na edytowalny plik wektorowy, zapisany w formacie PowerPointa.

Wunderlist (Android, Windows, Windows Phone)

Wunderlist używam od niedawna, ale w związku z tym, że staram się być aktywny na wielu frontach, dzisiaj nie wyobrażam sobie pracy bez tego narzędzia, pozwalającego tworzyć zadania i je kategoryzować. Choć czasem lepiej nie wiedzieć ile mamy jeszcze do zrobienia… Zadania można tworzyć, otwierać, kończyć i dodawać do nich notatki czy opisy. Kiedyś korzystałem ze zwykłych checklist w OneNote, ale funkcjonalność Wunderlist jest dużo szersza, a samo narzędzie bardziej intuicyjne. Aplikacja działa również w przeglądarce.

Team Viewer (Android, Windows, Windows Phone)

Team Viewer to prosta aplikacja do obsługi zdalnego pulpitu komputera PC z urządzeń mobilnych. Jej niekwestionowaną zaletą jest brak konieczności posiadania stałego adresu IP, który wymagany jest przy klasycznych połączeniach zdalnych. Z appki korzystam głównie na tabletach, żeby w razie konieczności połączyć się z komputerem stacjonarnym, jednak w skrajnych przypadkach przydaje się ona również na smartfonie. Wbrew pozorom obsługa myszki na ekranie dotykowym jest akceptowalna i pozwala na wykonywanie podstawowych funkcji.

Snapseed (Android)

Wcześniej porównałem VSCO Cam z Lightroomem, a Snapseeda porównałbym z Photoshopem. Oczywiście jego funkcjonalność jest nieporównywalnie mniejsza, ale używam go w podobnym celu. Kadrowanie, wyostrzanie, przeskalowywanie i inna korekcja – wszystko to pozwala na podstawową obróbkę zdjęć na urządzeniu z Androidem, na którym nie mogę skorzystać z pełnego Photoshopa. Część funkcji dubluje się z VSCO, ale niestety żadna z tych aplikacji nie daje mi wszystkich potrzebnych możliwości co sprawia, że muszę używać obu wymiennie lub jedna po drugiej.

VLC (Android, Windows)

VLC najlepiej działa w wersji desktopowej, ale nie zawsze pod ręką mamy sprzęt z Windowsem. Androidowy VLC w wersji beta pozwala na korzystanie z najpotrzebniejszych funkcji, w tym odtwarzanie wielu formatów, z czym nie zawsze radzą sobie odtwarzacze wbudowane. Wersja dla Windows Phone ma pojawić się już wkrótce – wtedy oczekiwałbym jakichś funkcji synchronizacji między urządzeniami, czego na razie nie doświadczymy w wersjach Beta.

PlayMemories (Android, Windows)

Aplikacja przydatna tylko dla właścicieli niektórych aparatów fotograficznych Sony. Jeśli mamy smartfon czy tablet z NFC, to wystarczy zbliżyć aparat i wybrane urządzenie, a aplikacja sama się otworzy i pobierze przez WiFi-direct zaznaczone na aparacie pliki. Bez kabla, bez skomplikowanego parowania. Aplikacja częściej jest wykorzystywana przez żonę, która prowadzi kulinarny profil na Instagramie i dzisiaj nie wyobraża sobie innego sposobu transferowania zdjęć do smatfona (i VSCO Cam).

Skitch + Evernote (Android, Windows)

Często istnieje potrzeba dodania do zdjęć czy zrzutów ekranu elementów tekstowych, znaczników, strzałek czy podkreśleń. Skitch pozwala nie tylko na szybką edycję screenshota, ale też na synchronizację zapisanego obrazu w Evernote. Funkcją, która bardzo mi przypadła do gustu, jest możliwość zrobienia zrzutu ekranu mapy wewnątrz aplikacji i naniesienie na to opisu i elementów graficznych.

Klawiatura SwiftKey (Android)

Klawiatury tej prawdopodobnie nie trzeba przedstawiać żadnemu użytkownikowi Androida. Możliwość personalizacji, nauki naszego sposobu pisania, skórek, synchronizacji oraz pisania jednym pociągnięciem palcem sprawia, że używam jej na każdym urządzeniu z zielonym robotem, jaki mam w posiadaniu. Żadna wbudowana klawiatura nie została ze mną na dłużej i po jakimś czasie zastąpił ją właśnie SwiftKey.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • yo!

    Fajny pomysł na wpis.

  • Tomasz Lenartowski

    Sprawdzę Wunderlist na pewno. Dzięki.

  • netdog

    Polecam Note Everything Pro. To niedrogi program potrafiący robić notatki prawie ze wszystkich treści (łącznie z foto, video, głosem, kodami paskowymi, dokumentami google, listami powtarzalnymi, to do itp).
    Umożliwia ich wysyłanie e-mail, oraz dzięki dodatkowi NE Google Drive-import/export na chmurę-dysk Google.

  • warg

    Właśnie sprawdziłem Wunderlista i TeamViewer, bo o nich nie słyszałem. Genialne. TV śmiga płynnie nawet na średniej jakości łączu. A komputer stacjonarny i tak muszę mieć włączony non stop.

  • Tomasz Wszęderowski

    Zainstalowałem vscocam i instagramowe filtry mogą się schować. Na ich stronce znalałem też gotowe presety do lightrooma. Chłopaki dali radę

  • Moja lista przydatnych apek za tydzień ;-)

  • woron

    Od siebie dodałbym
    – feedly
    – dropbox
    – adobe reader
    – pakiet google docs

  • pytam

    Jakieś info czy Lens trafi na androida?

    • Była tylko luźna sugestia, że tak od babki która zarządza zespołem Office. Żadnych konkretnych dat.

  • SyoMas

    Dla wzmocnienia – moja siedemdziesięcioletnia mama jest zachwycona słownikiem swiftkey’owym a bez TeamViewer’a już nie wyobrażamy sobie życia bo często zdarza się coś u niej na tablecie co wymaga mojej interwencji. Szkoda tylko, że nie można zaglądać jednym urządzeniem mobilnym do drugiego mobilnego, bo nie daję rady jej wesprzeć będąc w terenie i musi czekać aż się pojawię przy kompie. Próbowałem RDClientem dostawać się do windowsowej maszyny a potem TV do tabletu mamy ale to już karkołomne połączenie.

    Przy okazji zapytam o Twoje wrażenia z użytkowania obecnej wersji OneNote na PeCecie. Używam OneNote od zarania, chyba od początku jego istnienia. Jego wielką zaletą było błyskawiczne otwieranie okna notatki. Wciskałem Windows+N i natychmiast mogłem pisać. Teraz, nie dość, że proste Windows+N nie wystarcza bo uruchamia się miniokienko sterujące, to po wciśnięciu kolejny raz klawisza N okno OneNote pojawia się po dwóch długich sekundach. Nie sposób zanotować numeru telefonu gdy ktoś mi dyktuje podczas rozmowy. Finalnie do tego celu wykorzystuję Google Keep bo okno otwiera się błyskiem ciupagi. Przypominajki w Keep’ie, szczególnie te lokalizacyjne, dopełniają jego przydatności.

    O OneNote mógłbym pisać godzinami. Na przykład od dawna można w nim OCRować fotki (od niedawna też w Keep’ie ale już nie tak skutecznie). Natomiast dość egzotyczną funkcją jest możliwość tekstowego indeksowania plików dźwiękowych, co zauważyłem podczas nagrywania zajęć z angielskiego gdy jednocześnie spisywałem słówka. Ze zdziwieniem spostrzegłem, że przy słówkach, po najechaniu myszą, pojawia się mała ikonka odtwarzania, której kliknięcie odtwarza nagranie od miejsca w którym słowo zostało powiedziane. Było to dla mnie magiczne odkrycie i megaprzydatne przy powtórkach.

    Niestety androidowa wersja OneNote nie zachęca mnie do używania, nawet po ostatnich modyfikacjach. Zaliczyłem kilka podejść i pozostałem przy Keep’ie (Evernote mnie jakoś nigdy nie pociągał).

    • Nie mam tego problemu, bo otwieram OneNote podwójnym kliknięciem guzika na główce rysika/długopisu – ale to prawda – Win+N otwiera teraz „menu” a nie kartę notatki. Z tym, że u mnie pojawienie się karty, to ułamki sekundy.

  • SwiftKey absolutny must-have, chociaż na SGTS korzystam z Samsungowej klawiatury i jest całkiem spoko.
    Co do apek do „zabawy” z fotografiami dorzucę Fotor, bardzo przyjemna apka, takie cuda dzięki niej powstają ^^ http://instagram.com/p/sA-dKcQM-x/

  • Przy okazji wspomne, ze jak ktos chce swype na Windowsie to jest Touchpal X

  • Nie ma sensu się logowac

    Jak czytam, że komuś duet Lightroom i Photoshop nie wystarcza to mi nie tylko ręce opadają… wszystko mi opada oprócz cisnienia, które mi rośnie.

    TRAGEDIA!!!

  • chyba się zaloguje

    Możesz wytłumaczyć na czym owe cudów polega?

    • asegPL

      Pozostawiam do interpretacji własnej.
      Coś, jak na języku Polskim.
      Pozdrawiam ciepło.

      • chyba sie zaloguje

        Dlaczego mam to interpretować? Skoro piszesz, że można robić takie „cuda” to jeszcze raz grzecznie i całkiem serio proszę o wytłumaczenie na czym według Ciebie polega „to cudo”. Ja i cała masa ciekawskich będzie wdzięczna…

        • asegPL

          Może dlatego, że głowa jest też od myślenia, a nie tylko od noszenia czapki.

          • chyba się zaloguje

            Patrząc na Twoje zdjęcie i na udzielane odpowiedzi jestem niemal pewien, że w Twoim przypadku służy TYLKO do noszenia czapki.

          • asegPL

            Patrząc na Twoje zdjęcie, to nawet Cię na czapkę nie stać :]

          • chyba się zaloguje

            Chyba jesteś osobnikiem, z którym nie da się prowadzić normalnego dialogu? To jest bardzo niepokojące. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że zjawisko się powiększa…
            Nie musisz już odpowiadać – mi wystarczy.
            Dziękuję!!!

          • asegPL

            Czy ten komentarz mam odbierać jako wyraz, słynnego już w pewnych kręgach, głębokiego zaniepokojenia? ;]

          • Chyba Sie Zaloguje

            To, że nie potrafisz obronić własnych argumentów jest bardzo niepokojące, masz racje.
            To, że nie rozumiesz bardzo prostego pytania, również jest niepokojące.
            Równie niepokojące jest to, że prosiłem abyś nie odpowiadał, ale jednak…
            Jak dla mnie to teraz masz już TYLKO dwa wyjścia:
            1. Zastanów się w jakim świetle SIEBIE stawiasz? I tu pójdę Ci na rękę – odpowiedz tylko sobie.
            2. Pogłębiaj się dalej w tej beznadziejności.

          • asegPL

            „Nie wierz we wszystko, co jakiś typ bez zdjęcia i nicka napisze w internecie”
            ~ Juliusz Cezar.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona