+6Nasi autorzy
Ważne

Anomaly Defenders – ziemianie atakują!

Pierwsza część serii Anomaly zasłynęła w światku gier komputerowych tym, iż odwróciła role w nieco już oklepanym gatunku Tower Defense, pozwalając nam pokierować konwojem próbującym przedrzeć się przez umocnienia wroga. Po wydaniu trzech udanych tytułów opierających się na tym pomyśle studio 11 Bit postanowiło jednak jeszcze raz zaskoczyć graczy… ponownym odwróceniem ról.

Anomaly Defenders pozwala nam więc wcielić się w rolę obrońcy, zarządzającego budową wieżyczek obronnych i dbającego o rozwój zaplecza technologicznego. Mówiąc prościej: mamy tu do czynienia z klasycznym Tower Defense, na pierwszy rzut oka nie wyróżniającym się niczym konkretnym na tle konkurencji. Na szczęście deweloperzy ze studia 11 Bit potrafią zadbać o to, by ich produkcje wybijały się ponad przeciętność.

Wróg mojego wroga

Fabuła gry pozwala nam wcielić się w „największego ziemskiego stratega”, który postanowił jednak opowiedzieć się po stronie obcej cywilizacji. Okazuje się bowiem, że ludzkość po odparciu inwazji postanowiła odpłacić najeźdźcom pięknym za nadobne i rozpoczęła zmasowany atak na ich terytorium. Decyzja ta nie przypadła jednak do gustu naszemu bohaterowi, który zgodził się pomóc w powstrzymaniu Ziemian, dając tym samym obcym czas na ewakuację. Jak widać jest to nieco naciągana historia, jednak nie da się ukryć, że fabuła nigdy nie grała pierwszych skrzypiec w grach typu Tower Defense. Na szczęście to co naprawdę ważne w produkcjach tego rodzaju, czyli mechanika rozgrywki, stoi tu na naprawdę przyzwoitym poziomie.

Anomaly Defenders

Nowa produkcja studia 11 Bit zaczyna się wprawdzie dość niepozornie. Pierwsze misje stanowią tu bowiem swego rodzaju rozgrzewkę, pozwalającą nam zapoznać się z zasadami i klimatem gry. Tempo akcji rośnie tu jednak dość szybko, a w dalszych etapach nawet najniższy poziom trudności może stanowić całkiem konkretne wyzwanie. Rozgrywka w Anomaly Defenders stanowi bowiem rozwinięcie pomysłów z trybu multiplayer znanego posiadaczom Anomaly 2. Oznacza to, że nasza rola nie ogranicza się tu jedynie do stawiania wieżyczek obronnych i ulepszania ich, ale też umiejętnego wykorzystywania ich dodatkowych zdolności. W arsenale dostępnych zagrywek znajdziemy między innymi szał bojowy, chwilowo zwiększający obrażenia zadawane przez wieże, tarczę zwiększającą odporność na obrażenia i skupiającą na sobie uwagę wroga oraz impuls elektromagnetyczny zakłócający działanie wrogich jednostek, ale jednocześnie uszkadzający nasze umocnienia. Również nasi przeciwnicy mogą pochwalić się wachlarzem całkiem ciekawych umiejętności. Nie dość, że w skład wrogiej armii wchodzi pokaźna ilość dość zróżnicowanych jednostek posiadających różne unikalne zdolności, to jeszcze w pewnym momencie zyskują one zdolność metamorfozy, pozwalającą im zmienić swoje właściwości w trakcie walki. W wybranych misjach do listy naszych zmartwień dołączają również siły natury, takie jak deszcze meteorytów czy burze z piorunami, atakujące losowo i niespodziewanie. Wszystko to sprawia, że nawet gdy zajmiemy już wszystkie dostępne miejsca na wieżyczki i zakupimy wszystkie dostępne ulepszenia nadal pozostaje nam wiele do roboty. Tylko czasu na nudę na szczęście brak.

Anomaly Defenders

Wojenne ścieżki

Na szczególną uwagę zasługują też projekty plansz, stawiające przed nami coraz to ciekawsze problemy do rozwiązania. Czasem przeciwnicy nadciągają z kilku stron jednocześnie, co zmusza nas do ciągłego przeskakiwania między różnymi fragmentami mapy. Innym razem musimy zadecydować o tym, czy bardziej zależy nam na dodatkowych funduszach czy na lepszych pozycjach obronnych (wieżyczki służące do wydobywania surowców pełnią również rolę wabika, pozwalającego zmienić trasę wrogich wojsk, co może działać zarówno na naszą korzyść jak i przeciwko nam). Kiedy indziej musimy radzić sobie z mocno ograniczoną ilością miejsca na stawianie wieżyczek bądź skromnym zapleczem finansowym. Jeśli musiałbym się do czegoś przyczepić to byłaby to stosunkowo niewielka ilość misji. Kampania dla jednego gracza składa się z 24 zadań, jednak jak już wspomniałem pierwsze z nich wyraźnie odstają poziomem trudności od reszty. Wprawni stratedzy, którzy walczyli już na niejednym wirtualnym froncie najprawdopodobniej połkną ten tytuł w dwa, najwyżej trzy wieczory. Po tym pozostaje już tylko śrubowanie wyników i zdobywanie osiągnięć, co nie jest już tak emocjonujące.

Anomaly Defenders

Krajobraz po bitwie

Anomaly Defenders, podobnie jak niemal wszystkie poprzednie odsłony serii, tworzony był jako tytuł mający prezentować się równie dobrze na tabletach, konsolach i komputerach. Trzeba przyznać, że mimo iż wyniszczone wojną obce planety nie stanowią najpiękniejszego krajobrazu jaki można sobie wyobrazić, to jednak projektujący je graficy stanęli na wysokości zadania. Poszczególne misje rozgrywają się w różnych sceneriach, dzięki czemu oprawa wizualna gry dość długo zachowuje świeżość. Wśród miejsc w których przyjdzie nam walczyć z wrogiem znajdziemy między innymi kosmiczne lasy pełne dziwacznej roślinności, unoszące się w pustce ruiny stacji kosmicznych i gigantyczne metropolie obcych, w których ścieżki wiją się pomiędzy gigantycznymi budowlami. Osobiście bardzo przypadł mi też do gustu efekt powodujący lekkie zakrzywienie krawędzi obrazu podczas przewijania mapy. Ot, taka mała rzecz a cieszy. Nieco gorzej prezentuje się natomiast menu główne i wszelkie ekrany opcji, które nie są może brzydkie, ale wyraźnie odstają jakością wykonania od reszty gry. Złego słowa nie można za to powiedzieć o muzyce, która co prawda nie zapada specjalnie w pamięć ale dobrze podkręca emocje podczas starć z ludzkimi najeźdźcami.

Anomaly defenders

Podsumowanie

Ostatnia odsłona serii Anomaly nawet nie stara się dorównać poziomem oryginalności pamiętnej części pierwszej. Wprost przeciwnie, Anomaly Defenders z premedytacją korzysta ze schematów od których starały się uwolnić jej poprzedniczki. Robi to jednak w sposób który dostarcza dużo radości z gry, co pozwala przymknąć oko na brak innowacyjności. Oczywiście można narzekać, że to „tylko” kolejne Tower Defense, jednak nie zmieni to faktu, że nowa produkcja 11 Bit to jedna z najlepszych gier tego typu w jakie dane mi było ostatnio zagrać.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • W Humble Bundle za +/- 35 złotych mamy tą grę + kilka innych więc polecam skorzystać z paczki :)

  • Tomek

    Jak dla mnie pozycja obowiązkowa, zwłaszcza że to nasz rodzinny produkt. Pierwsze moje spotkanie z tą serią było przypadkowe i na androidzie. Bardzo szybko gra mnie zauroczyła na tyle że trafiła do mnie również na steama – polecam wszystkim którzy jeszcze nie mieli styczności. Warto wydać parę złotych – i długość jest w sam raz. Gra powinna być na parę godzin – a nie grać i męczyć się na siłe 20h robiąc to samo. Tutaj jest tyle ile trzeba i nie przeciągają gry na siłę.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona