+6Nasi autorzy
Ważne

Fates Forever – typowa MOBA w nietypowej oprawie

Produkcja gier typu MOBA to w dzisiejszych czasach zajecie dość ryzykowne. Mimo iż gatunek ten od jakiegoś czasu pnie się konsekwentnie na wyżyny popularności, to jednak wszystko wskazuje na to, że większości graczy do szczęścia wystarcza League of Legends i Defense of the Ancients – duet który od kilku ładnych lat rządzi na arenie nie pozostawiając konkurencji żadnych szans na zaistnienie w świadomości graczy.

Poniewaz jednak żaden ze wspomnianych gigantów nie doczekał się jeszcze oficjalnego, tabletowego wcielenia, coraz więcej deweloperów zwraca swoje oczy w stronę platform mobilnych licząc na to, że to właśnie ich produkcja okaże się tą „jedyną słuszną” Moba na tablety. Jednym z najciekawszych pretendentów do tego tytułu jest Fates Forever, debiutancka produkcja studia Hammer & Chisel, której oficjalna premiera (poprzedzona dość długimi beta testami) odbyła się w App Store kilka dni temu.

Z CZYM TO SIĘ JE?

Zanim jednak zabiorę się za recenzję gry, warto wyjaśnić czym właściwie jest MOBA, gdyż mimo wspomnianej popularności znaczenie tego terminu nie jest dla wszystkich oczywiste. Gry typu Multiplayer Online Battle Arena, bo tak brzmi pełne rozwinięcie skrótu, pozwalają nam wcielić się w członka jednej z dwóch drużyn ścierających się ze sobą na specjalnej arenie, składającej się z dwóch baz i kilku łączących je ścieżek. By pokonać przeciwną drużynę musimy zniszczyć centralny punkt jej bazy, do którego dostęp utrudniają nam nie tylko wrodzy gracze, ale też rozmaity „przeszkadzajki” takie jak biegające po planszy potwory czy rozmieszczone w strategicznych miejscach wieżyczki obronne. Kluczem do sukcesu jest tu więc dobra współpraca poszczególnych członków drużyny i umiejętne rozwijanie naszego bohatera (w trakcie każdego meczu zaczynamy od zera, dość szybko zdobywając jednak nowe umiejętności i ekwipunek). Mamy tu więc trochę strategii, trochę akcji i dużo współzawodnictwa, a wszystko to podszyte lekką nutką RPG. Nie wszyscy producenci trzymają się wprawdzie sztywno wspomnianej koncepcji, jednak akurat w przypadku Fates Forever powyższy opis pasuje jak ulał. Pod względem mechaniki rozgrywki tytuł ten nie sili się bowiem na innowacyjność i serwuje nam same dobrze sprawdzone i dość już ograne elementy. Nie oznacza to jednak, że produkcja ta nie wyróżnia się niczym na tle konkurencji.

fatesforever

ARENA JAK MALOWANA

Brak innowacji w mechanice rozgrywki nadrabiany jest tutaj bowiem przez nietuzinkową oprawę wizualną (za którą odpowiadają między innymi ilustratorzy kart do Magic: The gathering), budującą klimat którego próżno szukać w większości konkurencyjnych tytułów. Nasza przygoda w świecie Fates Forever rozpoczyna się od świetnie zrealizowanego intra (do obejrzenia poniżej), które szybko wprowadza nas w klimat gry, prezentując przy tym pobieżnie zestaw podstawowych postaci. Bohaterowie którymi przyjdzie nam pokierować w grze to antropomorficzne zwierzęta, zaprojektowane z fantazją, której mogliby pozazdrościć twórcom autorzy rozmaitych bajek i filmów animowanych. Znajdziemy tu więc między innymi wojowniczego dzika, żabiego rycerza, kocią łuczniczkę czy duet magicznych ślimaków. Każda postać wyposażona została w filmik, w którym twórcy gry pokrótce opisują jej umiejętności i zastosowanie na polu bitwy, co znacznie ułatwia początkującym rozpoczęcie zabawy. Co więcej, autorzy Fates Forever nieustannie pracują nad dodawaniem do niej nowych postaci, a pomagają im w tym… sami gracze, którzy codziennie podsuwają im nowe pomysły na oficjalnym forum gry.

Charakterystyczna oprawa graficzna nie kończy się na szczęście na otwierającej grę animacji i projektach postaci. Tym co zaskakuje najbardziej jest bowiem sama Arena, na której ręcznie malowane, niezwykle szczegółowe tła mieszają się z trójwymiarowymi modelami, tworząc naprawdę świetny efekt końcowy, na który patrzy się z prawdziwą przyjemnością.

Niestety (a może raczej na szczęście?) nie licząc krótkiej chwili przed rozpoczęciem potyczki nie będziemy mieli tutaj zbyt wiele czasu na podziwianie widoków. Jak przystało na encyklopedycznego reprezentanta gatunku Fates Forever jest bowiem tytułem bardzo dynamicznym, nie dającym graczom ani chwili na odpoczynek. Duża w tym zasługa solidnie opracowanego sterowania, dobrze wykorzystującego potencjał ekranów dotykowych. Podstawowe akcje, czyli ruch i atak, wykonuje się tutaj po prostu przez wskazanie palcem celu, co zapewnia w miarę precyzyjną i wygodną kontrole nad naszym zwierzęcym bohaterem. Ciekawostkę stanowią tu natomiast umiejętności niektórych postaci, obsługiwane za pomocą gestów. Solarny kret Dim potrafi przykładowo wyczarować serię ognistych wybuchów podążających za ścieżką wykreśloną przez nas palcem, wściekły ptak Elroc bombarduje obszar na który przeciągniemy celownik a kocia łuczniczka May posyła płonące strzały w kierunku wyznaczonym przez szybki ruch dłoni.

fatesforever1

Twórcom gry należą się również brawa za naprawdę zdrowe podejście do tematu mikropłatności. Jedyną rzeczą dostępną do odblokowania za realne pieniądze są tu dodatkowe postacie, które możemy zdobyć również po prostu poprzez dobre wyniki w grze. Opłaty są tu więc zjawiskiem zarezerwowanym jedynie dla najbardziej niecierpliwych graczy i osób chcących dobrowolnie wesprzeć studio drobnym zastrzykiem finansowym. Co więcej, w grze nie znajdziemy też nachalnych reklam, nakłaniających nas do zakupu, a gdyby nie pojedyncza informacja o obniżce cen widniejąca w głównym menu zapomniałbym w ogóle, że gram w tytuł typu Freemium. W tej kwestii pozostaje więc tylko trzymać kciuki za to, by studiu Hammer & Chisel udało się utrzymać taki system bez wprowadzania nowych, bardziej inwazyjnych form mikropłatności, co niestety może okazać się dość trudnym wyzwaniem.

ŁYŻKA DZIEGCIU

Po tych wszystkich zachwytach czas jednak na odrobinę krytyki. Mimo iż opisywana tutaj produkcja przed swoją oficjalną premierą zaliczyła trwające dość długo testy beta, to jednak nadal cierpi ona niestety na wiele problemów wieku młodzieńczego. Najbardziej dotkliwym z nich jest bez wątpienia długi czas oczekiwania na rozpoczęcie rozgrywki. W najlepszym wypadku na skompletowanie drużyny czekałem niecałą minutę, jednak nieraz czas ten wydłużał się kilkukrotnie przekraczając nawet magiczną barierę dziesięciu minut. Oczywiście w przypadku braku chętnych do gry możemy zawsze zadowolić się walką z botami (które niestety również wymaga połączenia z siecią), jednak starcia z komputerowym przeciwnikiem nie wzbudzają takich emocji jak potyczki z żywymi graczami. Nie da się też ukryć, że jeden tryb gry i jedna arena to w dzisiejszych czasach odrobinę za mało by zadowolić co bardziej wybrednych graczy. Tuż po premierze, gdy większość z nich wciąż zajęta jest odblokowywaniem nowych bohaterów, niedobór ten nie przeszkadza jeszcze aż tak mocno, jednak jeśli twórcy gry nie zadbają o wprowadzenie urozmaiceń, może się ona dość szybko znudzić. Warto też wspomnieć o tym, że jedyny dostępny aktualnie tryb gry wymaga od nas wygospodarowania średnio dwudziestu minut na rozegranie jednej partii (nie licząc czasu potrzebnego na skompletowanie drużyny), co czyni z Fates Forever tytuł bardziej „kanapowy” niż mobilny, co samo w sobie nie jest wadą, jednak może nie przypaść do gustu osobom będącym w ciągłym ruchu. Przeglądając forum można też zauważyć, że wielu graczy narzeka na problemy z działaniem gry na urządzeniach starszych niż iPad czwartej generacji. Oczywiście niewykluczone, że większość z wymienionych przeze mnie wad zostanie w niedalekiej przyszłości wyeliminowana przez twórców, jednak w chwili gdy piszę te słowa ich obecność jest dość mocno odczuwalna, i skutecznie obniża radość płynącą z gry.

fatesforever2

PODSUMOWANIE

Fates Forever to solidny, encyklopedyczny wręcz reprezentant gatunku znajdującego się obecnie u szczytu popularności, nie wyróżniający się jednak na tle konkurencji niczym poza ponadprzeciętną oprawą wizualną. Jest to więc idealna pozycja zarówno dla osób uwielbiających gry w stylu League of Legends czy Defense of the Ancients, jak i dla tych, które po prostu chciałyby sprawdzić, o co tyle szumu z tymi całymi MOBA. Jeśli jednak gry tego typu nigdy nie przypadły wam do gustu, lub znudzeni graniem wciąż w te same tytuły wybraliście się na poszukiwanie czegoś wyraźnie odróżniającego się od innych podobnych produkcji, debiutanckie dzieło studia Hammer & Chisel raczej nie przypadnie wam do gustu.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona