Symulator kozy dla Androida - nie tej z nosa, a tej z piekieł - Tabletowo.pl

Symulator kozy dla Androida – nie tej z nosa, a tej z piekieł

Mam ostatnio szczęście do dziwnych wpisów. Przeglądając Android Market natrafiłem na znany mi dobrze z pecetów tytuł – Goat Simulator. Jeszcze dosyć niedawno zastanawiałem się nad tym, co ludzie mają w głowie, że robią coś tak szalonego, irracjonalnego i wydawałoby się – bez sensu. Goat Simluator nie stawia jednak na realizm, rozbudowaną fabułę, wolność od błędów, czy też świetne udźwiękowienie. Najważniejsza jest „beka” – z tym się zgodzę. Tytuł na peceta i ten dla Androida może dostarczyć nieskończone pokłady owej „beki”.

Koza, którą przyjdzie nam sterować jest lekko mówiąc… nieobliczalna. Lubuje się w rozwalaniu wszystkiego, co jej wpadnie pod łeb. Gra nie posiada absolutnie żadnej fabuły – od początku jesteśmy wysyłani na zielone pole/łąkę/jak zwał, tak zwał i mamy do nabicia jak największą liczbę punktów. Punkty te zdobywamy za rozwalanie wszystkiego, co mamy w zasięgu wzroku. Koza lubi pociągnąć „z bańki” i robi tak ze wszystkim, co jej się nawinie. Chcesz pacnąć czołg? Nie ma problemu! Koza nie tylko z finezją wyrżnie w niego z impetem, ale i spowoduje, że ten nieco odleci. Szaleństwo aż się wylewa z ekranu.

Tabletowo.pl Symulator kozy dla Androida - nie tej z nosa, a tej z piekieł Android Gry iOS

Człowieka też można pokiereszować – nie inaczej, niż z bańki. Można też cisnąć w niego jakimś obiektem, którego pierwotne położenie nam, wcielonym w kozę się nie spodobało i za jego pomocą powalić nieszczęśnika na glebę. Im więcej rozwałki uda nam się zrobić, tym więcej punktów dostaniemy.

Sterowanie według producenta gry ma być proste, a okazuje się czasem nieco problematyczne. Koza lata po łące na tyle szybko i czasem odrobinę niezdarnie, że czasem trudno jest dobrze wycelować w obiekt, szczególnie, gdy katapultujemy kozę, by ta powodowała jeszcze więcej zniszczeń.

Tabletowo.pl Symulator kozy dla Androida - nie tej z nosa, a tej z piekieł Android Gry iOS

Grafika to standard, jak na urządzenia mobilne. Daleko jej do poziomu „cud, miód i orzeszki”, natomiast jest jak najbardziej poprawna. Dźwięk to kwestia dyskusyjna, proste efekty dźwiękowe i nic więcej. Jedyne, co martwi, to nierzadkie klatkowanie gry, szczególnie, jak na ekranie pojawi się dużo obiektów do wygenerowania. Producent co prawda zarzekał się, że tytuł ten jest wysoko zoptymalizowany, jednak czasem po prostu tego nie widać. A urządzenie grzeje się jak oszalałe.

Jeżeli naprawdę nie macie co robić i potrzebujecie solidnego odmóżdżacza – zaopatrzcie się w ten tytuł. Jest też wersja płatna oferująca trochę więcej smaczków.

Użytkownicy Windows Phone będą zawiedzeni, bo tej gry nie znajdą w Sklepie, ale już posiadacze sprzętu spod strzechy Apple mogą ją pobrać stąd.

 

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na maila.

Komentarze

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona