+6Nasi autorzy
Ważne

Czy właśnie tak wygląda dotykowy Office?

office-touch-hero

Pakiet Office dla dotykowego środowiska Windowsa, czyli Modern UI, to chyba najbardziej oczekiwany zestaw aplikacji na tę platformę. Microsoft powinien wprowadzić go wraz z Windows 8, ale tak niestety się nie stało.

Smaczku całej sytuacji dodaje fakt, że Office w wersji Mobile, trafił do konkurencyjnego systemu operacyjnego, czyli iOS dla iPada. Był to policzek dla wszystkich fanów wspierających tę platformę. Microsoft, wraz z nowym prezesem, Satyą Nadellą, wyznacza nową politykę. Nie koncentruje się na promowaniu własnego systemu operacyjnego, lecz wspiera rozwiązania wieloplatformowe, skupiając się na płatnych usługach i subskrypcjach. Od strony biznesowej, działanie takie jest najprawdopodobniej słuszne, ale może gniewać prawdziwych fanów Windowsa i Windows Phone, którzy wiele z rozwiązań dostają później niż konkurencja – nawet w przypadku aplikacji od samego Microsoftu (tak było również w przypadku Skype czy OneNote).

Office w wersji dotykowej zbliża się jednak dużymi krokami i nie wykluczone, że zobaczyliśmy właśnie pierwsze zrzuty z ekranu tego pakietu. Wyciekła prezentacja z jednego ze spotkań Microsoft, na której widać wszystkie główne aplikacje zestawu – w tym Outlooka, czyli appki niedostępnej w pakiecie Office Mobile na iPada. Środowisko ma trafić do odbiorców w drugiej połowie roku, ale nie mamy pewności, czy na screenach widzimy ostateczną wersję programów, czy może są to jedynie protottypy poglądowe, mające na celu wprowadzić do głównych funkcji.

Przekonamy się już wkrótce, ale bez względu na to jak będzie wyglądała ostateczna wersja, moim zdaniem wszyscy użytkownicy Windowsa mogą mieć uzasadnione pretensje, że są traktowani jako obywatele drugiej kategorii. Dostają pakiet z dużym opóźnieniem, podczas gdy fani konkurencyjnych rozwiązań mogą cieszyć się Officem już od jakiegoś czasu. Pocieszeniem może być jednak fakt, że najprawdopodobniej część nowych urządzeń otrzyma pakiet w standardzie – a przynajmniej jego roczną subskrypcję.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • adam

    Wygląda gorzej niż ładna wersja dla ipada. Tyle w temacie.

  • Tomasz Lenartowski

    „ale może gniewać prawdziwych fanów Windowsa i Windows Phone”… Za moich czasów zostawało się fanem drużyny piłkarskiej czy kapeli… Teraz ludzie zostają fanami systemu operacyjnego. Leczcie się.

    • A co to za różnica? Dla mnie bycie fanem drużyny piłkarskiej czy kapeli może być chore (oglądanie spoconych facetów biegających za piłką czy ślinienie się do kiepskiego wokalnie nastolatka). Na szczęście mamy różnorodność i możliwość decydowania czego jest się fanem.

    • Mamy fanów i fanbojów. Fani będą używać tych rozwiązań, interesować się nimi i o nich czytać, a fanboje będą kręcić o OS-y gównoburze. Prosty podział, prawda?

    • vixen

      Sam się lecz internetowy oszołomie. Ale najpierw sprawdź definicję słowa fan.

      Za Twoich czasów? Ledwie skończyłeś studia i zachłysnąłeś się wielkim światem gówniarzu i wyjeżdżasz z tekstami moralizatorskimi. Precz.

    • tomash

      Jeśli uważasz, że Twoje jaranie się Borussią Dortmund czy Jonas Brothers jest normalniejsze niż bycie fanem technologii czy systemu operacyjnego, to rzeczywiście masz ładnie zryte pod kopułą.

    • John Kofee

      A co jest złego w byciu zwolennikiem jakiegoś rozwiązania czyli fanem ? Nowe czasy, nowe możliwości – ważne, żeby z rozsądkiem podchodzić do tematu.
      To co piszesz można równie dobrze odnieść do fanów i fanboy-i drużyn piłkarskich vide: kibice i kibole… :) jaka to różnica ? Bo jak leczyć to wszystkich…

      • Tomasz Lenartowski

        Może to moje zboczenie, ale nie mogę sobie wyobrazić bycia fanem narzędzia pracy (o przepraszam, PRACY). To tak jakby stolarz był fanem młotka. Albo gorzej. System nie jest narzedziem pracy – jest narzedziem do uruchamiania narzędzi pracy. To tak, jakby stolarz był fanem… trzonka od młotka(?). Ale może dlatego tak to widzę bo na pierońskim Windowsie pracuję w korpo (ja pracuję małymi literami).

        • John Kofee

          widocznie masz małą wyobraźnię, a to porównanie OS do trzonka młotka… chyba tylko tego dowodzi :)

          Ja mam inne wyobrażenie bycia fanem OS.
          Powiedzmy, że jestem fanem linuxa czyli:
          – lubię ten system,
          – używam w domu i do pracy (jeżeli tak mogę),
          – stosuję wszędzie gdzie wydaje się to być uzasadnione,
          – zapytany mogę go polecić,
          – staram się o nim dużo wiedzieć i poznać wady i zalety,
          – rozwijam go aktywnie w ramach moich potrzeb…
          Coś jest nie tak ? Nie chce mi się tego przekładać na twój przykład… :)

          • Tomasz Lenartowski

            Jakoś nadal bycie wielbicielem narzędzia jest dla mnie chore.

          • John Kofee

            no właśnie nie wielbicielem, bo to fanbojstwo, a zwolennikiem – dla mnie to jednak kolosalna różnica :)
            nie wiem czemu ciągle przekręcasz w ten sposób moje wypowiedzi…

            Wiadomo, każdy ma prawo do własnego postrzegania, jednak trochę dziwne wydaje się, że nie jesteś zwolennikiem/nie lubisz żadnego rozwiązania… jakoś w to nie wierzę :) Choć z drugiej strony… w sumie mi wszystko jedno czy zmienisz zdanie po moim wyjaśnieniu :) Możesz dziwić różnym zjawiskom i je komentować co i tak nic nie zmieni :)

          • Tomasz Lenartowski

            » rzeczownik fan
            synonimy: entuzjasta, fan, zapaleniec, wielbiciel

            Słowniki nie odróżniają fana od fanboja ;). Lubię różne rozwiązania, ale gdy pojawią się lepsze… sayonara

          • John Kofee

            a to już nie mój problem – ja nie chcę leczyć fanów :)
            zresztą nie wszyscy są tacy jak ty :)

          • adam

            A dlaczego chore nie jest kibicowanie klubowi piłkarskiemu, zespołowi muzycznemu, malarzowi… czy bycie fanem marki samochodu?

  • AS

    Z punktu widzenia biznesowego decyzja o wypuszczeniu wersji dla iPada, była jak najbardziej słuszna. Biorąc pod uwagę udziały w rynku tych dwóch systemów, jest to bezdyskusyjne. Dziś Windows 8 na tablety ma chyba przed sobą przyszłość, ale gdy zapadały decyzje o rozpoczęciu prac nad mobilnym Office’m, tak raczej nie było. Kto będzie pamiętał o takim opóźnieniu wersji dla Windows, gdy już pojawi się ona na rynku?

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona