+6Nasi autorzy
Ważne

Przełom w technologii baterii – realna szansa czy kolejny marketingowy bełkot?

lead

Czytając komentarze na tabletowo.pl, jednym z najczęstszych zarzutów, stawianych producentom sprzętu elektronicznego, jest brak postępu technologicznego w dziedzinie magazynowania energii. To prawda – baterie litowo-jonowe są od dłuższego czasu złotym standardem, a ich rozwój niemalże stoi w miejscu. Żywotność i gęstość energetyczna pozostaje bez zmian od lat.

Firmy często posądzane są o spiskowanie z koncernami naftowymi, ale rzeczywistość jest o wiele bardziej trywialna. Do budowy akumulatora możemy użyć ograniczonej liczby pierwiastków chemicznych i substancji, a tylko nieliczne potrafią zapewnić dużą pojemność energetyczną i solidną żywotność. Co jakiś czas słyszy się jednak o „przełomach”, dokonywanych przez naukowców czy nieznanych producentów. Niestety większość z tych wzmianek ma na celu jedynie darmową promocję czyjegoś nazwiska czy marki.

Czy tak samo sytuacja ma się w przypadku firmy Power Japan Plus? Dou Kani, prezes firmy, zaprezentował ostatnio akumulatory, które nie wykorzystują tlenku litu. Według niego, będzie można je zastosować zarówno w tanich latarkach jak i luksusowych samochodach elektrycznych. Firma podaje, że do produkcji nie są wykorzystywane żadne z rzadkich i drogich pierwiastków, a rozszczelnienie ogniwa nie grozi pożarem. Dodatkowo, akumulator ma charakteryzować się niespotykaną dotąd żywotnością, nie tracąc pojemności po kolejnych ładowaniach, przy większej gęstości energetycznej i 20 razy szybszym ładowaniu.

lead2

Sekretny składnik tych baterii? Bawełna. I to organiczna – ta sama, którą znajdziemy w prostych t-shirtach. Power Japan Plus twierdzi, że odpowiednia preparacja włókien węglowych umożliwia stworzenie unikalnego ogniwa z katodą, anodą i organicznym, elektrolitycznym płynem wewnątrz. Bateria pracuje ze stałą temperaturą, co powoduje brak konieczności martwienia się o chłodzenie – co jest szczególnie ważne przy dużych ogniwach w samochodach elektrycznych.

Technologia została opracowana przez naukowców z japońskiego Kyushu University w… latach 70-tych ubiegłego wieku. Dopracowywanie tego mechanizmu trwało prawie 7 lat, a przynajmniej tak twierdzi obecny producent. Dyrektor odpowiedzialny za technologię, sporą część swojej kariery spędził w firmie, która pomagała stworzyć rozwiązania dla Toyoty Prius i Tesli Model S, co w pewien sposób uwiarygadnia i urealnia całe przedsięwzięcie. Według doniesień, pierwsza seria zostanie wyprodukowana pod koniec roku w liczbie 500-5000 sztuk.

Zbyt piękne, żeby było prawdziwe? Być może. Już setki razy słyszeliśmy o przełomowych technologiach akumulatorów i baterii, i za każdym razem rozwiązania te nie trafiały do masowego użytku – zwykle z uwagi albo na koszt ich wytwarzania albo bardzo słabą żywotność. Jak będzie tym razem?

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • vixen

    Nie wiem czy teorie spiskowe czy nie, ale to jest mocno podejrzane, że ta technologia stoi w miejscu tyle lat. Nie ma co ukrywać, że samochody elektryczne z tanim paliwem to byłby mocny cios dla koncernów paliwowych.

    • Adam

      teorie spiskowe… I potem chodzą po ziemi oszołomy glosujace na JKM, nie szczepiace dzieci i negujący ocieplenie klimatu.

      • 1000 lat bym myślał i bym nie wpadł na to, że mój wpis spowoduje przywołanie Korwina Krula :)

        • Piotrek

          Jeszcze tylko nawiązanie do II WŚ i temat wyczerpany ;)

          • Mihau

            Może być? :P

      • slv

        Panowie, jeszcze mało wiecie.
        I niech każdy pozostanie przy swoim stanowisku. Ale taka mała sugestia – może mało jeszcze wiecie ? Ładując co chwila swoje urządzenia mobilne, nie mając czasu na rozglądanie się po świecie ? :-)

  • janko

    Nie chodzi o to, że nie ma postępu w bateriach, tylko, że nie ma postępu w efektywnym wykorzystaniu energii przez urządzenia elektroniczne, a nawet jest regres. Tzn. jest postęp w pojedynczych elementach, nowe cpu czy pamięci zużywają mniej energii niż kiedyś, ale co z tego, kiedy ładuje się do procesora 4 rdzenie, do tego 2GB RAM (a tandetne, wydziergane przez zatrudnionych na godziny studentów oprogramowanie i tak muli i zżera wszystkie zasoby, ile by ich nie było), ekran o obłędnej rozdzielczości (i oczywiście włączona animowana tapeta 3D), jakieś duperelowate „ficzery” typu śledzenie oczu użytkownika (każda taka duperela ciągnie prąd z baterii), i na koniec mamy „wypasiony” gadżet, który nie wytrzymuje nawet jednego dnia bez ładowania. No i oczywiście musi być supercienki, tablet czy telefon musi mieć teraz mniej niż 7mm grubości, czyli miejsca na normalną baterię już nie ma. Na śmieciach-jednorazówkach robi się najlepszy biznes.

    • Ale na to jest właśnie popyt. Czy jeśli na rynku pojawiłby się tablet z dobrze zoptymalizowanym systemem operacyjnym, oszczędnym (ale mało wydajnym obliczeniowo) procesorem i ekranem HD – czy zdobędzie on popularność dzięki 20 h na jednym ładowaniu? Nie, bo nie tego ludzie oczekują. Przyzwyczailiśmy się już do ładowania urządzeń raz dziennie.

      • janko

        Popyt jest na to, co się ludziom wciśnie, a nie na to, co jest dobre. Dlatego opłaca się w nieskończoność sprzedawać to samo, tylko trochę odpicowane i podkręcone, nie wprowadzając żadnych zasadniczych zmian, bo po pierwsze istotne ulepszenia naprawdę kosztują, a po drugie producenci nie chcą się wypstrykać. Po co sprzedawać już coś, co można sprzedać za 5 lat, skoro teraz dobrze się sprzedają trochę podbajerowane „wynalazki” sprzed 5 lat.

      • Arczi

        Co to znaczy „bo na to jest popyt”?
        To jakiś nowy Bóg, czy nowa religia?
        Popyt się kreuje! Nie bierze się z powietrza.
        Skoro kształtuje się świadomość klienta, tak żeby zadowalał się
        śmieciami, to mam taki właśnie popyt o jakim tutaj się
        pisze. Tylko co z tego! Mamy stać i patrzeć na to?!
        Powinniśmy zmienić nastawienie ludzi tak, żeby nie
        przyciągały ich co rusz „nowe” śmieci, ale to jest
        niestety temat na dłuższą dyskusje nt. konsumpcjonizmu.

        • Tak, przy założeniu, że konsumenci to stado zmanipulowanych baranów. Ja jednak tak nie uważam. To zdecydowanie zbyt duże uproszczenie. Tak, popyt się kreuje, ale są pewne granice. Bez względu na marketing i „pranie mózgów” ciężko komukolwiek sprzedawać śnieg na Alasce.

        • slv

          @Arczi
          +1

      • slv

        @PiotrGoreckiJr:disqus
        no i znowu odpowiem. Mam parę tabletów. I np. Nexusa7 i Transformera i… starego Flyera (tak, tego od HTC). I czemu często daje dziecku Flyera ? Bo na baterii wytrzyma dłuugo i działa. I jak go zostawię na 2 tyg bez ładowania, to sięgając po niego nadal coś tam baterii zostanie. Można ? Można. Czemu korzystam z MBP ? Bo jak uśpię maca to śpi i czeka grzecznie przez parę dni nadal gotowy do działania.
        I nie, nie jesteśmy przyzwyczajani do ładowania urządzeń. Właśnie to ciągłe ładowanie powoduje, że ja z tych urządzeń nie korzystam. Mimo, że poniekąd zawodowo zajmuję się technologią.
        Właśnie Autor pisząc takie rzeczy ‚o przyzwyczajaniu się do ładowania’ potwierdza (w moich oczach), że jest ‚wkręcony w wykreowany popyt’ czemu usilnie zaprzecza niżej. I co ciekawe (z mojego punktu widzenia patrząc) usilnie będzie bronił się od takiej uwagi.
        Czemu iPada można uśpić na… hipotetyczne miesiąc ? Można. (nie, nie korzystam z ipada, a iphone leży w szufladzie nieużywany – nie pasuje mi środowisko Appla w tym zakresie). Czemu Nexus7 wytrzymuje na czuwaniu 2-3 dni ? (wifi on). Mimo, że Apple umie zrobić iPada czuwającego tygodniami ?
        Takie priv zdanie.

        • Jacek

          Ja ostatnio wymieniłem swojego LG na starszego Samsunga i pomimo, że ma on mniejszy ekran, słabszy procesor, mniej RAM-u itp, to jestem zadowolony. Bateria spokojnie trzyma mi 2 dni, a od korzystania z internetu mam tablet.

          Te wszystkie nowe, hiper smartfony są przereklamowane i wątpię, że 90% ich użytkowników wykorzystuje więcej niż 50% ich funkcji.

  • adam

    A najśmieszniejsze jest to że Samsung Galaxy S20 będzie miał 20 cali, będzie gruby na 2 mm, będzie miał pulsometr łechtaczki i czujnik smrodu jak ktoś pierdnie, ale bateria starczy na 45 min bo będzie miał 64 rdzenie i ekran 5D :)

    • tom

      Dokładnie

    • Łechtasia

      buhahahha

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona