+6Nasi autorzy
Ważne

Tablet – zbędny gadżet?

11470931345_4af4707879_h

Taki tytuł tekstu na blogu skupiającym fanów tabletów może być kontrowersyjny, ale do takich właśnie wniosków dochodzę po 2 latach posiadania tego rodzaju urządzeń. Zacznijmy jednak od początku.

Autorem felietonu jest Jerzy Piechowiak – autor bloga technologicznego Alt Control Delete.

Każdy z nas inaczej rozumie zastosowanie tabletu i do innych celów go używa (przynajmniej te osoby, które rzeczywiście miały z nimi do czynienia). Jak to wygląda u Was? Zgadzacie z się z opinią Jerzego, a może macie zgoła odmienne zdanie? Dajcie znać w komentarzach. Każda ciekawa opinia, nawet jeżeli skrajnie inna od naszej, jest warta przeczytania. Tak więc, drodzy, miłej lektury!
Łukasz Ładecki

Od zawsze miałem wielkie zamiłowanie do technologii, a pierwszy swój komputer zakupiłem już w 1995 roku. Z czasem zamiłowanie przerodziło się w pasję. Później były studia w tym kierunku, a dziś (kto by przypuszczał?) pracuję jako programista. Przez wszystkie te lata wchłaniałem kolejne nowinki świata technologii i siłą rzeczy musiałem natknąć się najpierw na smartfony, a później na tablety.

Z tymi pierwszymi zacząłem stosunkowo szybko. We wrześniu 2009 roku, kupiłem swojego pierwszego smartfona HTC Hero i w tym momencie był to dla mnie spory szok oraz skok technologiczny (w tej właśnie chwili zaczęła się również moja androidowa pasja, która w mniejszym, lub większym stopniu trwa do dziś). Dosyć szybko przyzwyczaiłem się do możliwości oferowanych przez zielonego robota i w chwili obecnej nie wyobrażam sobie powrotu do klasycznego „bezdotykowego” urządzenia.

Android oraz iOS szybko zaczęły zdobywać liczne grono odbiorców, a producenci wietrząc interes postanowili przygotować dla smartfona większego brata, którego nazwali ładnie tabletem. Osobiście nie spieszyłem się z zakupem swojego pierwszego tabletu i w pewnym sensie wyręczyła mnie w tym zadaniu moja firma, która pod koniec 2011 roku sprezentowała mi oraz kolegom 10 calowego Samsunga Galaxy Tab I.

Z samego urządzenia oczywiście się ucieszyłem i czym prędzej postanowiłem znaleźć dla niego jakieś praktyczne rozwiązanie. W tym momencie zaczęło się gdybanie, ponieważ w owym czasie posiadałem już wystarczające portfolio urządzeń. Teraz więc pomyślmy:

  • Komputer wykorzystywałem do pisania bloga, programowania, grania i oglądania filmów.
  • Czytnik ebooków po prostu do czytania.
  • Smartfona – do szybkiego sprawdzania poczty, RSSów i social media.

Sumarycznie więc pozostało mi ewentualne przeglądanie stron lub dublowanie innych czynności, które już wcześniej w lepszych warunkach mogłem wykonać na innych urządzeniach. W podróży również nie było lekko, ponieważ 10 cali to już całkiem sporo. Nie zmieszczę takiego urządzenia w kieszeni kurtki, więc podróżowanie z tabletem = podróżowanie z dodatkowym pakunkiem. W praktyce więc, rola tabletu została sprowadzona do okazjonalnego przeglądania stron wieczorami i do wyświetlania filmów w trakcie dłuższych pobytów poza domem.

Po kilku miesiącach urządzenie zaczęło ostro lagować, oficjalne update’y się skończyły i nawet Cyanogenmod niewiele tutaj pomógł, na wszystkie bolączki, które zaczęły dotykać ten tablet.

Po 13 miesiącach „użytkowania” postanowiłem sprzedać Galaxy Taba i skusić się na mniejszego i perspektywicznego Nexusa 7. Dzięki temu zyskałem na mobilności i dostałem niepisaną gwarancję kolejnych aktualizacji Androida. W praktyce dzięki tym dwóm aspektom zacząłem częściej używać tabletu i taki stan rzeczy utrzymał się mniej więcej jakieś pół roku. Później z różnych względów miałem mniej czasu i tablet znów poszedł w kąt. Za to pojawiły się kolejne aktualizacja Androida, które w moim przypadku dosłownie zabiły Nexusa. Po 4.3 i 4.4.2 znacząco wzrosły lagi oraz konsumpcja baterii. Spadek baterii rzędu 40%/24h, przy wyłączonej sieci komórkowej, WiFi i GPSie nie jest mimo wszystko chyba czymś normalnym – oczywiście mówię tu o sytuacji, gdy urządzenie leżało włączone w „trybie czuwania”.
W tym tygodniu postanowiłem sprzedać Nexa i bynajmniej nie szukać nowego urządzenia z tej kategorii.

Podsumowując, mimo licznych prób, ciężko mi znaleźć sensowne zastosowanie dla tabletu. Pisanie, oglądanie i granie lepiej wychodzi mi na komputerze. W tym obszarze ciężko porównywać ekran tabletu, z klawiaturą, myszką, padem oraz dużym monitorem/TV. Czytać z kolei wolę na Kindle – moje oczy w tym momencie pozdrawiają święcące ekrany tabletów.

Oczywiście taki stan rzeczy mocno jest uzależniony od moich ulubionych czynności i posiadanego portoflio urządzeń, ale warto w tym momencie zwrócić uwagę na jeden fakt. Smartfony rosną, a wraz z nimi zmieniają się ich ekrany. Dziś pewnym standardem jest przekątna powyżej 4”, często jest to nawet wartość w rejonie 5”. W takiej sytuacji przewaga tabletów zaczyna się topić i wiele osób balansuje pomiędzy komputerem a smartfonem. Czy warto w tym miejscu wydawać 1000 zł na kolejne urządzenie, które nie zapewni nam wystarczającej wartości dodanej?

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • bubu

    Mam bardzo podobnie, po początkowej fazie fascynacji odłożyłem tablet i leży prawie nie używany, rządzi zestaw pecet, smarfon i kindle. Dla tabletu zastosowania nie ma. Widocznie i autor i ja prowadzimy podobny tryb życia, w którym tablet stanowi jedynie dodatkowy ciężar do noszenia :-) nie wnosząc żadnej wartości dodanej (ewentualnie znikomą).

    • Rafał

      bubu
      przyjacielu :) – jeśli niepotrzebnie się kurzy Twój tablet to może byś mi go sprezentował. ja właśnie potrzebuję tablet , a ciągle brak mi kasy. co przyjdzie przekierowanie na telefon, to nie mam jak odczytać do czasu powrotu do domu. poza tym wykonuję pewne operacje w sieci , a cena laptopa (notebooka) jest poza moim zasięgiem. rozważam teraz możliwości netbooka , bo cenę widziałem przystępną. jakbyś się zdecydował to będę dźwięczny mail : tramp2020@wp.pl
      pozdro

  • cypis

    Ale o co chodzi temu Panu?

    • Adam

      Ten pan opisał swoją sytuację. Jego prawo, ale ja również zastanawiam się… KOGO TO OBCHODZI?!?!

      • Zasadniczo zostałem poproszony przez Kasię żeby opisać niejako swoje „studium przypadku” co miało zaowocować rzeczową dyskusją, w temacie zastosowania tabletu i jego przydatności. W pewnym sensie się to chyba udało.

      • kamil

        @Adam – dokłądnie kogo to obchodzi, że Ciebie to NIE obchodzi ? po co o tym piszesz ? byle śmiecić forum ??

  • kashiash

    Konkluzja jest jedna: nie ma sensu posiadac smartfona i tablet. Na smartfonie zrobi sie 90% tego co na tablecie, a reszte zrobi sie na laptopie bo tablety laptopów nie zastepują i raczej nie zastąpią (brak fizycznej klawiatury do czasu czytania w myslach przez komputer będzie odczuwalny – a już na pewno ekranowa klawiatura nie zastapi fizycznej).

    Czy jednak skreśla to tablety ? A gdyby tak pozbyć sie smartfona na rzecz zwyklej komórki typu nokia e52 lub cos w tym stylu ? przypomnielibyscie sobie ze kiedys telefon dzialal przez tydzień bez ładowania. Ile razy zdarzyło wam sie, ze dzieki intensywnej eksploatacji tresci multimedialnych (czyli wykorzytywania smarkfonowych funkcjonalnosci) telefn z którego trzeba bylo wykonać pilna rozmowę sie rozładował ?

    a tak tablet (najlepije 7-8 cali bo najbradizje poreczne) jako urządzenie do pisania, sluchania oglądania, a telfon do dzwonienia i już.

    i wtedy mozna autorowi tego artukułu powiedzieć sorry stary, mylisz się

    • Adam

      I gdzie będziesz taki tablet 8 cali trzymał? W kieszeni? Jeśli nie, to cała idea małego dumbfona do dzwonienia i małego tabletu bierze w łeb.

      • kashiash

        ipad mini spokojnie miesci sie do kieszeni marynarki, no moze do dresu adidasa nie chce, zmien ubranie

        • Adam

          Zagotowałeś się jak gimnazjalista. Wybiło Ci ego jak szambo? 99% osób nie chodzi na co dzień w marynarce. A nawet jeśli chodzi – tablet 8-calowy mieści się tam na wcisk i nie jest to komfortowe – a marynarka przestaje dobrze leżeć.

          Tablet nigdy nie zastąpi mobilnością smartfona.

    • elcede

      Mam taki zestaw tylko w takiej konfiguracji : telefon samsung solid B2710 i tablet Samsung Note 2. W n2 sieci karta aero i jestem stale online. dużo większy tablet mógłby się nie zmusić w kieszeni.

    • Guru

      Nie kumam tego narzekania na brak klawiatury fizycznej. A to jakiś problem dokupić sobie pod BT.

  • Artrazar

    Myślę podobnie jak poprzednik. Tabletu używam od prawie trzech lat. Od tamtej pory telefon służy mi tylko do dzwonienia. Do wymagających gier i oglądania filmów używam peceta podpiętego do telewizora. Nie mam laptopa od chwili zakupu tableta i do niczego nie jest mi potrzebny. Nie wyobrażam już sobie powrotu do smartfona i laptopa.

    • Darryyjjuuszzz

      Ja podobnie :)

    • Marek G

      Zgadzam sie podobnie używam. Uznałem ze smartfon mi niepotrzebny bo zbyt mały do komfortowej pracy. Stąd 2 lata temu sprzedałem PC i zstąpiłem go Ipadem. Służy do gierek, FB, RSS, przeglądania stron, poczty, notatek i zdjęć oraz jako nawigacja Yanosik :) + mobilne radio. Dodatkowo oglądanie filmów w delegacjach. DO oglądania filmów w domu jako centrum multimedialne + dvbt mam zotac z XBMC pod linuxem – sprawdza się znakomicie. Do dzwonienia stara poczciwa nokia wytrzymująca tydzień na ładowaniu.

      Nie mam problemu autora z lagowaniem problemami z upgradem pod IOS choć po JB mam mocno zmodyfikowany Ipad :)

  • Adam

    Rozwiązaniem będzie Surface albo Surface Pro

    • kashiash

      mysle ze jednak predzej cos w stylu lenovo yoga pro. jak potrzebujemy tablet to mozna zaminic ją w tablet a jak potrzebujemy zwyklego laptopa to tez go mamy.
      odlaczane klawiatury nie zawsze sie sprawdzają, lae tu juz wszystko zalezy od preferencji indywidualnych uzytkownika

      • Adam

        Yoga 2 Pro trochę duży do torby. Mój Surface za to idealnie się mieści :) Ale jest tak jak mówisz – każdy ma inne preferencje i nie ma uniwersalnego rozwiązania.

    • armi

      już to wcześniej pisałem ale dla mnie …

      idealny tablet to byłby z dual boot / albo na windowsie jest sklep zostanie odpowiednio zaktualizowany, ok 8″ + stacja dokująca z prawdziwego zdarzenia jak do biznesowych laptopów dell, lenovo

      do tego 4” smartfon np iPhone lub Z1 compact – w tej chwili uzywam lenovo a820 z dual sim i dla moich potrzeb jest w zupełności wystarczający – no może poza prestiżem i ‚lukiem’ samego użądzenia

      • Adam

        Dla mnie idealnym combo jest Lumia 1520 + Surface 2. Oprócz czytnika Kindle to jedyne dwa urządzenia których używam.

        • Adam

          Miało być *Surface Pro

  • janko

    Tablet to bardzo fajny gadżet, ale nie za 3000zł, tylko jak już pisałem wcześniej, „najwypaśniejszy” za max 800zł, „zwykły” za 400-500zł, a te wszystkie pociskane tutaj Kiany i Modecomy góra 200-300zł. Wtedy wszystko będzie miało właściwe proporcje i nie będzie sensu zastanawiać się „kurde, ale ja byłem głupi, co mi we łbie odpaliło, żeby wydać miesięczną pensję na niedorobiony kawałek plastiku… co tu teraz z tym zrobić, szkoda wyrzucić… do czego by to wykorzystać…”

    • Adam

      A najlepiej za darmo, albo niech Ci do niego dopłacają. W jakim Ty świecie żyjesz?

      Dlaczego sądzisz, że jeśli Tobie nie przyda się tablet za 3000 zł, to wszyscy mają tak uważać? Dla niektórych albo nie jest to duży wydatek, albo jest to inwestycja/narzędzie pracy.

      Zgodzę się natomiast, że tablet za 3000 zł tylko do oglądania filmów i siedzenia na necie to nieporozumienie.

      • Kate’s Admirer

        W Polsce ludzie nauczeni są braku szacunku do pieniądza – tak jak w Grecji – zastaw się a postaw się. Nowobogacki z wystającą słomą z butów nigdy nie zbuduje trwałego majątku przepłacając za cokolwiek bo „mnie stać”.
        Ktoś tu pisał, że ten sam tablet Della w stanach do kupienia za 1500 zł na Zielonej wyspie ha ha dostępny jest za 1000 zł więcej – ot, marketingowcy znają polskie „im drożej tym więcej szpanu”.
        Janko ma rację – ceny elektroniki są u nas z kosmosu, jak i wielu innych rzeczy, ten kto jeździ za granicę ten wie.
        Ale co do ceny potrzebna jest zmiana myślenia w narodzie, albo masowa emigracja mądrych ludzi, niech sobie nasi sklepupikarze sprzedają towar wart 1000 zł nawet za 50 000, mądrym inaczej którzy tu zostaną :)

        • Adam

          Nie zapominaj, że ceny w USA podawane są bez VATu.

          A to nie wina marketingowców, że do ceny trzeba doliczyć te 23%.

          Ceny są porównywalne z tymi w USA. A to, że mniej zarabiamy, to już zupełnie inna kwestia. Przecież nikt nie bezie dostosowywał cen urządzenia do średniego poziomu zarobków mieszkańców danego kraju.

          • Kate’s Admirer

            Pomijam już zarobki, podatki itp. Elektronikę (średnio) da się w USA zdobyć kilkaset zł taniej niż w Polsce. Nawet w Niemczech czy Anglii jest taniej – może nie tak bardzo, ale jest. Wystarczy wejść do jednego czy drugiego sklepu i porównać ceny.

          • Adam

            Jak to nazwać? Wolny rynek? Wolność finansowa?

            O co pretensja i do kogo?

    • armi

      Janko bo dla ludzi ‚w normalnych’ krajach, ‚normalnie’ zarabiających są właśnie takie proporcje cenowe jak podałeś …

      to w PL cena za tablet np 2k = miesięczna pensja
      w USA $350-500+tax = 15-20 % wynagrodzenia

      • Adam

        Zmień pracę na lepiej płatną zamiast wiecznie narzekać jak przeciętny polak-cebulak.

  • Kate’s Admirer

    Tablet dla mnie zastąpił laptopa. Miałem parę lat temu Asusa TF101, potem Asusa TF700, potem Shiru Emperora – z racji ipadopodobności i świetnej matrycy a la Retina, ale jest z Androidem, a iOSa nienawidzę szczerze.

    Do czego służy mi tablet? Profesjonalnie – pokazywania kontrahentom portfolio fotograficznego, w studio i w plenerze do bezpośredniej pracy nad kadrem, selekcji zdjęć (EyeFi), korespondencji, terminarza, organizera (synchronizacja przez MyPhoneExplorer ze smartfonem i z Outlookiem na stacjonarnym centrum dowodzenia) – a nienawidzę szpiegów typu Google itp.

    Ponadto – wszelkie pisma kupuję tylko w wersji E, przeglądam strony, zdjęcia, oglądam filmy, czasem gram ale rzadko :) Czytam też dużo książek, w tym gdy coś robię wyręcza mnie często Ivona.

    Tablet praktycznie zastąpił mi laptopa. Może dlatego, że jestem poweruserem i potrafię zrobić wszystko na dość zaawansowanym poziomie.

    • Adam

      Jesteś fotografem i nie potrzebujesz Lightrooma, Pgotoshopa, etc…?

      • Kate’s Admirer

        Ależ jak najbardziej. Ale do tego jest centrum sterowania w postaci blaszanego rycerza i sporego monitora. Do podstawowej selekcji jest całkiem niezły androidowy RawDroid :)

        • Adam

          No widzisz. A ja pozbyłem się blaszaka na korzyść tabletu (z Core i5) ze stacją dokująca.

          I mam obecnie tylko dwa urządzenia – duży smartfon (lub jak niektórzy mówią „phablet”) i niespełna 11-calowy tablet PC.

          • Kate’s Admirer

            U mnie blaszak i skalibrowany monitor jedynie słusznej do tych zastosowań firmy (koszt ok. 5000 PLN) to niestety rzecz nie do zastąpienia. Ale pisałem o zastosowaniach mobilnych czyli takich, do których używałem laptopa. Tablet na pewno nie zastapi np. inżynierowi laptopa z AutoCADem. Ale dla mnie mobilność i zastosowania w fotografii – DSLRDashBoard, RawDroid, QuickPic i rzeczy, jakie wcześniej robiłem na laptopie – www, maile, organizer, książki (w tym to, że czyta mi całkiem miłym głosem je Ivona) są nie do przecenienia.
            Tablet jest cieniutki, leciutki, elegancki. (mówię o 9,7″). Laptop w mojej opinii jest znacznie mniej poręczny.

            U jednych tablet zastąpi wiele sprzętu, inni i tak będą musieli podróżować z laptopem.

          • Adam

            Monitora nie musisz zastępować – podpinasz go do docka. A 8 GB RAM, dysk 512 GB SSD i najnowszy Core i5 wystarczy nawet w profesjonalnych zastosowaniach. Tablet waży ok 900 g i ma 13 mm grubości. Jest dość ciężki i gruby jak na tablet, ale nie potrzebuję 2 urządzeń. To ogromna wygoda – wracam do domu, wpinam się w docka i mam wszystkie dane i ustawienia w jednym miejscu.

        • Masz klienta do poczty dorownujacego outlookowi na PC(Nie to ze jestem jego fanem ,poprostu w 99% korporacji,bankow musze na nim pracowac)? Najlepiej ze wszelkimi jego funcjonalnosciami,ktory poprawi czasem literowke ,tak czesto w sytuacji pisania tekstu na tablecie.?
          Office (dla mojej pracy jej wrecz niezbedny tym bardziej glownie Excel i raczej temu pochodne produkty mi go niestety nie zastapia,tym bardziej ze nie moge pozwolic sobie na ewentualnie bledy w konwetowaniu itp.)
          A jak z ergonomia (Czas to $) w tej Twojej korespondecji?
          Ja niestety musze pisac czesto obszerne maile,zawierajace modele, kalkulacje w excelu czy accesie.
          Z tego powodu raczej juz sklaniam sie w kierunku Tabletow PC na Windowsie.O ile kolejna generacja bedzie z sukcesem jak Asus t100 laczyc wydajnosc/cene z lepszym ekranem mam nadzieje ekranem.
          Jakos tez miliony appsow w Apps storze nie robia takowego wrazenia ,jezeli brakuje wciaz tych najbardziej potrzebnych( to wciaz nie to samo co PC) skupiajac sie na tak wielu zwyklych glupotach.
          Po zachwycie tez grania mobilnego, przeszla mi widocznie na to jednak ochota.,bo z tego konsola,PC nie bedzie.
          Niemniej nic nie zastapi taba do cieplego lozeczka przed lulu:P

          • Kate’s Admirer

            Używam AquaMail i w zupełności mi wystarcza, literówek nie robię z zasady.
            Nie pracuję w banku ani korporacji, na „głównym” komputerze mam Outlooka.

            Kolego, chyba się nie rozumiemy. Ja tylko napisałem, że w mojej pracy tablet jest mi bardzo pomocny i zastąpił laptopa. Nie twierdzę, że zastąpi każdemu. Tobie nie zastępuje.

            Mnie też tablet nie zastąpi zwykłego potężnego komputera z graficznym monitorem i tabletu graficznego (takiego z piórkiem wrażliwym na nacisk).
            Ale chyba nie o to chodzi by tablet zastępował czajnik czy wannę, ale by spełniał to, do czego potrafimy go użyć.
            Ja zrezygnowałem z laptopa, używam tylko tabletu i dużego PC-ta.
            Co nie znaczy, że tak zrobią wszyscy, będą tacy, którym ani Surface Pro 2 ani inny tablet nie zastąpią laptopa w pracy.

            Inna sprawa to to, co każdy umie wycisnąć ze sprzętu i czy potrafi go używać, czy nie. Czy umie zoptymalizować system pod siebie i swoje potrzeby czy nie. Jak ktoś instaluje tysiąc aplikacji, które uruchamiają się pzy starcie i nie wie, że jest moduł do XPosed, który umożliwia pominięcie ich uruchomienia przy starcie, a potem narzeka, że Android jest wolny czy zżera mu baterię – to po prostu powinien przejść kurs z obsługi systemów operacyjnych – bo to samo będzie czy to na Windowsie, czy na Linuxie.
            W pogoni za gigahercami i gigabajtami taktowanej pierdylionem megaherców pamięci DDR99 zapominamy o tym, że to od nas zależy przede wszystkim to, jak nam urządzenie działa. To ja jestem użytkownikiem i po to kupuję określony sprzęt by mi służył. Jeśli tak nie jest to opcje są dwie: wymieniam sprzęt albo zdobywam nowe umiejętności, których mi brakuje by użytkować sprzęt naprawdę efektywnie.

  • MD

    Zgadzam się z autorem, tablet to zbędny gadżet dla części osób. Miałem 7″ wynalazek, ale odkąd laptopy 13.3″ zaczęły ważyć 1.6kg, mieć niewielką grubość i trzymać na baterii ~8h, to nie widzę sensu noszenia go. Wolę wpakować laptopa do plecaka, smartfona do kieszeni i mam wszystko, co trzeba. Jak jadę na dłużej to mam naładowaną, wyłączoną zwykłą komórkę w razie potrzeby (np. wypad w góry na tydzień).

    Tablet może być optymalnych rozwiązaniem co najwyżej dla osób, u których konsumpcja treści wyraźnie góruje nad ich tworzeniem. Dla „twórców” tablet raczej będzie ciężarem niż realnym zyskiem. Próbowałem pisać na nich teksty, skrypty i czy nawet kody, ale stanowczo nie przekonało mnie to do tego urządzenia.

    • Kate’s Admirer

      Jeśli chodzi o pisanie, to nawet Swype czasem potrafi męczyć,a nie wyobrażam sobie już pisania na tablecie długich tekstów. Chyba, że klawiaturka na USB albo przez Bluetooth. Ale jeśli ktoś często i dużo pisze, to rzeczywiście jakiś ultrabook będzie lepszym wyjściem.

      • badz pisac musi….w koncu jestesmy pismiennym narodem,z zanikiem umiejtnosci czytania ksiazek;)

        Wlasnie ….niezaleznie jaka rodzielczosc tablet ,nie dorowna chocby kindlowi jesli chodzi o komfort czytania ksiazek.
        Owszem ma sens do kolorowych magazynow ale nie wyobrazam sobie po conajmniej 8h pracy przed PC ,dodatkowo meczyc tym oczy.
        Kindle jest poprostu w tym zastosowaniu duzo zdrowszy, bardziej jakos tak naturalny.

        Sam przeszedlem z Kindle Touch na Kindle Paperwhite i naprawde jak dla mnie warto bylo,tym bardziej dla prawie bialego tla ,rodzielczosci czy gadzetu podswietlenia,poprawiajacego contrast.

    • armi

      padło tutaj kluczowe zdanie …

      Apple wprowadzając iPada na rynek przedstawiało jego główne zastosowanie jako konsumpcje treści /multimediów …

      • Tak czy inaczej o ile juz tablet internetowy robi to samo co PC ,to zwykle robi to bardziej slamazarnie, kosztuje to wieksza ilosc czasu czy w koncu majac ta zalete interfacu dotykowego wciaz nie jest on wolny od bledow(wliczajac ipada).

        • armi

          eee tam :)

          może i ślamazarnie ale w łóżku przed snem tablet jest idealny …
          dla mnie w podróży /bus, pociąg/ też dużo lepiej się sprawuje tablet niż laptop /smartfon

          czy tablet jest urządzeniem zbędnym ?
          dla większości pewnie tak – jak każda zabawka

  • Witam. Mam podobne odczucia jak autor tekstu. Kupiłem kilka lat temu asusa transformer ts101 z klawiaturą zamiast laptopa do pracy. Ale zielony robocik jest trochę ograniczony.
    Co do samego urządzenia i jakości wykonania nie miałem zastrzeżeń.
    Kiedy rok temu kupiłem Szasjunga Note 2 tablet leży. Lub dzieciaki grają.

    Jedynie sytuajce może zmienić tablet z windows 8,1 i klawiaturą tak jak zapowiadany asus następca t100 z ekranem ponoć 11 z czymś cala. Było by i mobilny ultrabuck i tablet.

  • maxis

    A ja uzywam note 10.1 jako tanszy zamiennik tableta graficznego kosztujacego krocie. Bez tej funkcji tez pewnie bylby malo uzyteczny chociaz i tak jest bardziej mobilny i lzejszy od laptopa. Przewyzsza go rowniez dlugoscia pracy baterii 3h a 9h to zauwazalna roznica..

  • paul123

    Mialem laptopa, musze miec sprzet mobilny i w PELNOFUNKCJONALNY w terenie. Chcialem nosic mniej wiec kupilem tablet 10″. I co? I nosze teraz wiecej: adaptery, przejsciowki oraz laptop bo do tabletu nie mozna podlaczyc czytnika kart SD i CompactFlash – nie czyta i juz. poki tablety nie beda w pelni funkcjonalne i mialy PELNOWYMIAROWE porty a nie micro, tak rzeczywiscie mozna je uznac za zbedny gadzet albo jako kupowany jedynie do domu do kapci a nie na wycieczki.

    • Adam

      Surface.

      • paul123

        brak 3g i gps, brak hdmi

        • Adam

          (Micro) HDMI jest. A GPS i 3G w sytuacji gdy każdy ma smartfona z GPS i tetheringiem to całkowity zbytek niepotrzebnie podbijający cenę.

  • Konrad

    Jeżeli nie przeraża nas rozmiar (bo telefon i tak nosimy np. w teczce), to większy sens ma phablet + laptop/desktop w zależności do potrzeb.

    Ale ja nosze telefon w kieszeni i mój L9 bardzo mi już przeszkadza, a ekran i tak jest za mały (a procek za bardzo laguje) do wygodnego przeglądania neta, zresztą zżera wtedy baterię w takim czasie, że nie mam potem z czego dzwonić. Dlatego kupiłem Asusa Memo Pad 7 HD do: przeglądania netu/czytania gazet w Zinio/czytania innyrz rzeczy w Pockecie jak jestem w podróży i off-line, do przeglądania netu, jak jestem w podróży on-line (mam też LG L3 z aero2, który służy jako router oraz odtwarzacz do Spotify przez Bluetooth w samochodzie), oraz do okazjonalnego grania i wstępnego przeglądania (i udostępniania) zdjęć w podróży, dzięki slotowi MicroSD hot-swap i dostępnemu z zewnątrz obudowy. Do pisania, przeglądania netu itp. służy mi Desktop z ekranem 23″ (nic nie zastąpi wielkości ekranu, prawdziwej klawiatury i myszki na ERGONOMICZNYM stanowisku pracy – o tym wile osób zapomina pracując na laptopie w łóżku). Do oglądania zdjęć i filmów z netu (XBMC/Youtube) w domu służy mi HTPC, a laptop… poszedł prawie w odstawkę, bo mimo, że ma 12,1 ” i wazy niecałe 1,5 kg, to i tak jest za duży żeby go nosić (wozić), a za mały, żeby na nim wygodnie pracować (awaryjnie nadal do tego służy)/przeglądać zdjęcia itp.

    Gdybym nie miał HTPC to kupił bym jeszcze dongle miracast do telewizora i wtedy tablet pełniłby u mnie też te funkcje, jakie teraz pełni HTPC.

    A telefon na pewno wymienię na Galaxy S4 mini (Z1 compact jest za duży), albo coś co pokażą na MWC, będzie miało ekran 4.3″, ale wymiary nie większe niż S4 mini, przyzwoitą baterię i dobry aparat….

  • Sławek

    Ciekawy temat i ciekawa dyskusja pod nim. Podoba mi się, że ( na ogół) piszącym tutaj nie włącza się „cietrzew”. Wspominam o tym dlatego, że z podobnym pytaniem spotkałem się już kiedyś w dodatku informatycznym jakiegoś portalu. Tam dyskusja szybko zeszła na”fanboyów”, „gimbusów” a nawet niemoralnego prowadzenia się najbliższych rodzin dyskutantów. Poziom zacietrzewienia sięgnął poziomu, który skłonił mnie do szybkiego wycofania się z dyskusji. Ale przechodząc do głównego wątku, napiszę tak: zgadzam się z autorem, że tablet jest zbędnym gadżetem, aczkolwiek niekoniecznie. Z ogólnego punktu widzenia, emeryt taki jak ja powinien zadowolić się oglądaniem TV Trwam, słuchaniem radia z tego samego miasta i czytaniem książeczki do nabożeństwa. Jednak ja wolę oglądać filmy na Youtube i Vimeo, czytać ebooki, słuchać radia internetowego. Przez długi czas wystarczały mi do tego smartfon i laptop. Wtedy też mówiłem – a po co ludziom tablet?. Przełom nastąpił kiedy siedziałem na kanapie i czytałem 323 stronę z 2756 stron ebooka. Palec mnie bolał od ciągłego kiziania ekranu w lewo przy przewijaniu stron. Wtedy to poszedłem do najbliższego marketu i na stoisku obok cebuli i kiszonej kapusty kupiłem swój pierwszy tablet. Okazał się on całkiem miłym w użyciu gadżetem, który pozwolił mi robić to co lubię , w sposób wygodniejszy niż na telefonie nawet wtedy, gdy nie miałem dostępu do laptopa. Tablet traktuję jako coś pośredniego między malutkim telefonem, a dużym komputerem. Kiedy go nie używam łatwo, go schować, aby nie rzucał się w oczy co by było trudne gdybym kupił kolejnego laptopa. Uważam, że siła sprzętu tego typu tkwi w różnorodności. Zawodowiec stwierdzi, że tablety nie spełniają jego wymagań. Amator taki jak ja będzie się cieszył, że wieczorem może włączyć muzykę Pink Floyd’ów i czytać sobie książkę o Herkulesie Poirot, nawet jeżeli niewielka „siła przebicia” w rodzinie nie pozwoli mu się dopchać do „prawdziwego” komputera. Podsumowując – dobrze się stał, że tablety istnieją. Z czasem producenci zaczną wypuszczać sprzęt dla profesjonalistów wszak ” nie od razu Rzym zbudowano”. Pozdrawiam.

  • uze

    Wszystko zależy od trybu życia. Jeśli ktoś większość życia spędza w pomieszczeniach, to faktycznie tablet może być mu zbędny.

    W moim przypadku jest zupełnie odwrotnie.
    W biurze spędzam około 2h dziennie. Na powietrzu w zależności od pory roku od kilku do kilkunastu godzin. W domu przeważnie tylko śpię.

    Zanim kupiłem pierwszy tablet z Androidem byłem fanem PPC i małych laptopów. Pocket Loox w kieszeń a Thinkpad X41T, później X61T, na końcu Dell XT2 do torby. Ze względu na swoje niewielkie jak na tamte czasy wymiary i wagę był to sprzęt który zawsze miałem przy sobie.

    Do czasu gdy nie kupiłem Samsunga 7.7. Po ponad dwóch latach z tym tabletem mogę powiedzieć, że przestały mnie boleć plecy od ciągłego chodzenia z torbą na ramieniu.

    Z netu mogę korzystać nawet częściej niż w przypadku laptopów, bez zbędnego zajmowania stołu w knajpie czy umartwienia się padającą baterią podczas leżenia na trawie. W pracy mogę większość rzeczy których zapomniałem sobie przygotować w biurze zrobić tabletem dużo szybciej niż komputerem, po który muszę iść do samochodu, lub baraku, co przy dużej budowie jest często stratą czasu.

    A w ogóle to od niepamiętnych czasów gram w gry przeglądarkowe jak ogame czy plemiona. Z moim trybem życia nic bym tam nie osiągnął na komputerze. A gram tak od czasów gdy urządzeniem do mobilnego internetu był dla mnie PPC na Win CE od wersji 2003. Czyli dość długo.

    Innymi słowy – no tab, no fun for me ;-)

  • Andy

    Mam całkowicie odmienne doświadczenie. Tablet wyparł domowe PC prawie całkowicie. Ale to Asus Smart z Win 8, microusb, microhdmi, gps, czytnikiem kart msd, bluetooth, lte (3g).

    Z komentarzy widzę, że opisana przypadłość jest charakterystyczna dla tabletów z Androidem, które okazują się tylko zabawką.

    • uze

      Chciałbym aby 100% czasu w jakim używam Androida to była zabawa. Niestety przynajmniej 1/5 to praca. I to według niektórych nazywana `poważną`:P

    • Bucz

      Bo tablety sa zabawkami, uzytecznymi ale zabawkami. I traktowane w ten sposob sa niezastapione w swoich zastosowaniach.

  • Sadze,iz problem leży raczej w zużytej baterii…☺☺;-)
    Miałem nexo 3g 7 rzeczywiście bateria była przeszkoda w używaniu.

    Miałem nexus7 2012 i na 4.4.2 bateria była ok. 12h czuwania utrata ok. 2-3%.
    Teraz mam .. Nexus7 2013 i nadal tablet się przydaje.
    A laptopa w wyjazdach czasem przez dwa dni nie wyciaga!m z torby.

    Marzy mi sie jeszcze smartphone z eink z ekranem maks 3,5-4cale na android i świat byłby wspaniały:)

  • tofifi

    Niestety z przykroscia dla mojej zony i dzieci, a ze szkodą dla mnie, bez tabletu jak bez ręki. Tak się głupio porobiło. komputera czy laptopa juz nie wlanczam, filmy, muzyka, wiadomosci ze swiata, itd., wszystko na moim ipadzie mam. Do tego mniejszy, poreczniejszy do pracy zabieram. smartfon do serfowania po necie sie nie nadaje, niestety.

  • eko

    Dlatego tablety nie powinny mieć własnej pamięci, tylko pamięć na kartach micro SD, jak spadnie wydajność po roku to zmieniam tylko karte.
    Podobnie z niewymienna baterią w tablecie.Te dwa czynniki powodują takie odczucia po roku czasu, wolniejsze działanie to właśnie po zamulonych aplikacjach i zużytej pamięci.Podobnie jest w dyskach SSD na pamięciach MLC.

  • Josia

    Ja od jakiegoś roku w domu korzystam praktycznie tylko z iPada. Służy mi on głównie do przeglądania stron www, czytania rssów i skypowania. Jest niezastąpiony w kuchni – otwieram przepis i kładę w widocznym miejscu więc zastępuje w pełni książkę kucharską (smartfonowy ekran jest trochę za mały). Nadaje się też świetnie do przeglądania zdjęć np podczas rodzinnego spotkania (nawet mój dziadek potrafi nawigować pomiędzy zdjęciami, choć myszki czy klawiatury nie obsługuje). Ostatnio tablet wzięłam też do pediatry żeby pokazać siatkę centylową dziecka. Jeśli chodzi o minusy, to z pewnością jest to – podobnie jak w przypadku smartfonów – uciążliwość pisania dłuższych tekstów (maili, notatek itp.). Owszem, można zaopatrzyć się w klawiaturę bezprzewodową ale wówczas traci się przenośność. Na tablecie również ni gdy nie robię zakupów przez internet gdyż zazwyczaj nie da się ich sfinalizować (występują jakieś błędy pewnie związane z tym że aplikacje www nie są testowane na takich rozdzielczościach ekranu)

    • Andy

      To chyba nie jest problem rozdzielczości a problem przeglądarki. Dla mnie to było argumentem za win8, że pracują na nim wszystkie dobre przeglądarki (opera, firefox, ie, chrome) z wszystkimi dodatkami, flashem etc. W efekcie nie ma takiego problemu, że strona się nie wyświetli, źle wyświetli, wystąpi błąd. Plus możliwość – jak dla mnie – normalnego – zarządzania plikami, tzn. kopiowania z różnych miejsc i przesyłania bez względu na ich format. Ostatnio koleżanka narzekała, że nie może na Ipadzie wysłać mailem jako załącznika pliku pdf. Jeśli takie ograniczenia występują np. przy różnych dokumentach i nie da się prosto wgrać danych plików na dysk, np. z pena usb, to dla mnie byłaby to duża uciążliwość.

      • Marek G

        Zgadzam sie appple zamknelo system przez to dziala szybko kosztem uzytecznosci dla uzytkownika. Da sie to obejsc ale trzeba łamać ipada. Proces prosty jak drut…dopiero wowczas mozna odpiednio modyfikowac oprogramowanie. W tym przypadku doinstalowac mail attachment :)

  • PanPieseł

    mi w ciągu kilku miesięcy padł dotyk w dwóch tabletach: Onda i Colorfly (oba 7 cali 1280×800, 1 GB Ram…) natomiast kupiony „na zapas” tani telefon (4,5 cala, 854×480, 512 MB Ram) cały czas mi działa… Więc… już nigdy więcej tabletów, tylko smartphone lub padphone.

    • Marek G

      Wiesz jak mowi przyslowie …Gowno dosz gowno mosz…skoro kupiłeś taniego chińczyka to co sie dziwisz. Teraz wiesz za co miedzy innymi placisz kupujac takiego ipada np ja nie mam zadnych klopotów od przeszlo 2 lat. Czas pracy, szybkosc jest identyczna. Jedynie modyfikacje softwarowe moje swiadomie spowalniaja nieco szybkosc pracy :). Moj ojciec majac taniego chinczyka tez po roku sie wkurzył i rzucił w kąt z powodu lagowania, zacinania sie i ciaglych problemow. Stad ja omijam z daleka tanie tablety i doradzam firmowe nexusy, samsungi lub ipady. Wszyscy znajomi…5 os zadowoleni :)

      • PanPieseł

        ale ja właśnie nie miałem problemów z lagowaniem, zacinaniem, jakością wykonania :) Onda była dual core a Colorfy z Allwinner 31s, wszystko śmigało. Ale w obu przypadkach nadszedł dzień i bach – dotyk nie działa. Oczywiście mam nauczkę. Kolejny tablet (jeśli) będzie pewnie Nexusem.

  • Marek G

    A jeszcze inne zastosowanie tabletu…wszelkie uzycie przez dzieci w formie edukacji, do malowania, puzzli i gier. Dla mnie byl to istotny czynnik przy zakupie :) w szczegolnosci wybór pomiedzy androidem i ios

  • mT

    Właśnie wrzuciłem do szuflady smartphone i od 3 tygodni używam tablet LenovoA3000 i jestem bardzo zadowolony. Poprzednio miałem 4calowy teraz 7cali. Telefon Play+aero2 (po root, wygraniu innego roku i odrzuceniu can) …+słuchawka bluetooth …i tak wcześniej korzystałem ze słuchawki bluetooth poprostu wygoda, przeglądarka internetowa,poczta,nawigacja NaviExpert która jest mi niezbędną multimedialne treści. Ostatecznie nie nie ma powrotu do poprzedniego. Teraz klasyczny PCet (buda+monitor) i właśnie Lenovo A3000 jako przenośny . I to jest optymalny zestaw. Ale wszystko zależy od tego co komu potrzebne. Pozdrawiam.

    • mT

      wgraniu romu dorzuceniu cwm ….miało być

  • SyoMas

    Zgadzam się z jednym z przedmówców. Konsumpcja baterii w trybie czuwania u mnie okazała się kluczem. 3-5% przez noc daje komfort nie zastanawiania się czy wystarczy mi prądu do jutra. Choć od czasu pierwszych dużych ekranów w komórkach mam nawyk wieczornego podłączania urządzeń do ładowania.

    Mój Notion Ink Adam ustatkował się jako tablet stacjonarny bo musi być bardzo czczęsto kablu. Funkcjonuje jednak jako centrum multimedialne w sypialni. Spotify + miniwieża – dla mnie czad, odrabiam wszystkie zaległości płytowe z ubiegłego stulecia. Gdy pojawia się chęć/potrzeba obejrzenia jakiegoś materiału filmowego czy programu to jego 10 cali całkiem nieźle się spisuje. W zasadzie funkcjonuje w charakterze minitelewizora bo wisi na szafie przy łóżku, nie zajmując tym samym miejsca na szafkach czy półkach. Codzień jednak, podczas porannego prasowania, słucham (czasem zerkając na ekran) podcastów z http://www.twit.tv. Zabieram wtedy Adama do miejsca gdzie prasuję i przez 20-30 min. (w zależności od tego ile rzeczy jest do wyprasowania i jak bardzo skomplikowaną swoją koszulę podrzuci mi żona) mam odpowiednią dawkę lengłydża a i trochę wieści androidowych (www.twit.tv/aaa) i iOSowych (www.twit.tv/ipad-today) wpadnie przy tej okazji. Wygodnie mi z tym, bo Podcast Adict zapamiętuje miejsce gdzie skończyłem słuchać wczoraj i dziś komtynuuję niemal jak w sitcomie :)

    Czytam wszędzie, czekając na kogoś w aucie, w centrum handlowym, nawet wtedy gdy idę czasami piechotą do pracy, choć wtedy muszę bardzo chcieć bo czytanie tabletu podczas iścia jest zgoła niewygodne. Tu przydałyby się Google Glass albo coś podobnego. Niemniej 8-calowy tablet w roli czytadła to dla mnie optimum i niestety e-ink odpada, mimo, że zawsze mi się oczko zaświeci gdy mam w dłoni kindelka znajomych. Czytam wieczorem, czasem w nocy i tablet z ekranem ustawionym na 30% jasności (w tej roli Screen Filter) nie budzi żony. Sprawdzałem jak się sprawdzi Kindle Paper White i nie widzę różnicy, a jednak tablet daje mi więcej możliwości.

    Rozważam dużego smartfona (ponad 5 cali) zamiast mojego kompletu tablet + S2 ale nie mam szansy takiego rozwiązania przetestować na próbę a szkoda mi wpakować kasę w coś co nie okaże się ergonomiczne. Ze smartfona chyba nie mógłbym zrezygnować bo na nim też czytam gdy tabletu nie mam pod ręką a na dodatek czat na Hangoutach to podstawa komunikacji w rodzinie i wśród androidowych znajomych, o wszechużytecznym Listonicu nie wspominając. Jednak gdy tablet mam pod ręką to sięgam raczej po niego bo kartki w książce przewraca się rzadziej a i tekst na witrynach jakby bardziej przyjazny dla moich coraz to słabszych oczu. Zresztą zdaję sobie sprawę, że ekrany świecące lecą mi po oczach ale z tego już nie zrezygnuję. W domu prawie nie dotykam laptopa, choć gdy jakaś strona mnie wkurzy swoją konstrukcją na tablecie to muszę się przeprosić ze światem windowsowym.

    W pracy normalką jest laptop ale coraz częściej podczas spotkań wykorzystuję swoją dachówkę podłączając się powietrzem do laptopa via microsoftowy RD Client. Mam wówczas namiastkę tabletowego wykorzystania windowsowych kafelków bo ten erdep jest całkiem solidnie zoptymalizowany. Przy prezentacjach dla poważnego grona nie ryzykuję i korzystam z laptopa ale dla luźniejszej ekipy wykonuję prezentacje z tabletu, dlatego HDMI na wyposażeniu mi styka, choć wolałbym coś na kształt miracast. Podobnie jest przy sesjach wirtualnych, klient WebEx-a na platformach mobilnych jest jeszcze za słabiutki acz projektanci nieustannie nad nim pracują.

    Piszę na tablecie sporo, ale są to tylko teksty lite, arkusze kalkulacyjne czy tabele nie goszczą u mnie często. Znakomicie sprawdza mi się Swiftkey ze swoim niezwykłym systemem podpowiadania. Miałem okres przejściowy gdy próbowałem mobilnych klawiatur ale za dużo z tym zachodu więc zrezygnowałem. Mam wrażenie, że piszę na tablecie niemal tak szybko jak na kompie ale pomiarów nie czyniłem. Długo nie mogłem przestawić się na kciukowy układ, najwidoczniej moje półkule nie ogarniały „rozdartej” klawiatury, ale jakoś poszło bo jednak mniejsze odległości dzięki temu kciuki pokonują. Brakuje mi tylko windowsowego Ctrl+Z, bardzo mi brakuje, bo skasować kawałek tekstu na dotykowym ekranie bardzo łatwo ale już odzyskać nie sposób.

    Czekam na tanie ósemki z dużym Windowsem, bo jednak androidowy świat nie pokrywa mojego zapotrzebowania. Choć nie wiem czy dla odmiany windowsowy temu sprosta bo kafelkowe odmiany aplikacji jakieś takie niedorobione są a z oknami na ośmiu calach gimnastyki sobie nie wyobrażam. Jednak tablet z pełnym Windowsem podłączony do telewizora lub monitora, z bezprzewodową klawiaturą i myszą, może już aspirować do miana peceta. Na razie do telewizora mam podłączonego starego laptopa, który pełni rolę wszechodtwarzacza. Androidowy świat natomiast nieźle radzi sobie z moimi plikowymi przyzwyczajeniami. Total Commander przewala wszystko wszędzie. Android nie ma zahamowań przed wysłaniem pliku z dowolnym rozszerzeniem. Obsługuje też spokojnie pendrive. Zakupiłem za dwie dyszki takiego z dużym i małym USB i to rozwiązanie jest cudowne bo łyka go każde z urządzeń, które posiadam.

    Reasumując tablety znakomicie uzupełniły moją codzienność. Nie wyobrażam już sobie życia bez nich.

    • Kate’s Admirer

      Świetnie napisane, gratuluję ;)
      Mam podobne odczucia, a przez Ciebie znowu wypróbuję SwiftKeya, może jest lepszy niż Swype.

      • SyoMas

        Z klawiatur przeklikałem już chyba wszysyko. Kiedyś zachłyśnięty byłem Thumb Keyboard bo ma znakomicie rozwiązaną konfigurację dostępu do polskich liter. Poza tym ma tryb pomniejszonej klawiaturki co przydaje się na dziesięciocalowych wyświetlaczach gdy pisze się jednym palcem podpierając głowę ręką drugą. Gdy uwolnił się Swype to znów zafascynował mnie jego słownik a i do samego suwania próbowałem się przysposobić ale dodawanie w nim nowych słow z polskimi literami to czysta udręka a i system podpowiedzi trochę nieoptymalny. Swiftkey daje trzy do wyboru i moje połówki szybciej ogarniają tę ilość. Suwałem również i w Swiftkey ale jednak dwukciukowość wygrała. Przez kilka tygodni jednak używałem go zamiennie z Swapem i ostatecznie dokonałem wyboru. Lubię jak podpowiada mi rozdzielenie słów gdy zamiast spacji klepnie mni się któraś z liter dolnego rzędu. Cieszy mnie brak pytania o to czy zapisać słowo, którego nie ma w słowniku. Po prostu zapisuje bez szemrania. Pojawiła się też pomniejszona klawiaturka, którą na dodatek można przemieszczać z prawa na lewo a nawet po całym ekranie jeśli zachodzi potrzeba. Gdyby tylko nabawił się jeszcze odpowiednika Ctrl+Z to bym mu chyba ołtarzyk wystawił :)

    • Takaszi

      A pro po czytadła to polecam FB Reader, ma inwersję Ekranu (tryb noc) czyli czarne tło białe literki i do tego smyrając lewą krawędź ekranu ustawiasz płynnie jasność. A co do czytania „na peszo” :-) to polecam IVONE i FBR, naprawdę nieźle brzmi, można przywyknąć, a i słupy tudzież kosze na śmieci niestraszne.

  • janko

    Zniknął jeden mój komentarz, Panie i Panowie Redaktorzy, nieładnie! Cenzura to bardzo brzydka rzecz.

    • SyoMas

      Na zdrowy rozum powinien też zniknąć i ten wpis a jednak go czytamy.

      • b@t

        toshiba wt8 tani osmiocalowiec z full winem z hdmi i miracast 999 pln

        • SyoMas

          Tak, tak, zerkałem na niego od pierwszych sygnałów prasowych ale taki trochę finezyjny inaczej jest.

  • Wredny Cenzor

    Czytam, czytam i wniosek taki: bez tabletu nie mogą się obejść właściciele iPadów. A dlaczego? Bo jest drogi i ma lepszy soft od Androida. Pewnie to samo by napisali właściciele tabletów z Win 8.1, ale tu takich mało. Ci co maja chińskie tablety z Androidem obejdą się bez niego, bo do poważnej pracy się taki nie nadaje, co najwyżej do zabawy.

    Na tablecie nie da się normalnie pracować , choć niektórzy usilnie próbują na iOS. Czasami dają radę, ale jest to i tak niekomfortowe. Owszem, można wstawiać do jakiegoś docka, podłączać klawiaturę, tylko że wtedy już lepiej użyć lekkiego laptopa.

    Tablet? Tak, taki gadżet do wyciągania kasy od ludzi. W sam raz do zabawy (gry, multimedia) lub do prostych prac typu pisanie maili. Do poważnych zadań jeszcze długa droga przed producentami tabletów.

    • Sławek

      Drogi cenzorze nie bądź taki samokrytyczny. Nie jesteś wcale taki wredny (chociaż Twój przytyk do właścicieli IPadów zrozumiałem :-) ). Ale „do rzeczy” jak to powiedział mól wchodząc do szafy. Faktem jest, że w większości przypadków tablet, bez względu na posiadany system służy do zabawy. Ale czy to ma być jego wadą świadcząca o nieprzydatności do innych celów. Gwoździe wbija się młotkiem, ale obuchem siekiery też można. Rowerem (niby)górskim można jeździć po leśnych duktach, albo po ścieżce rowerowej wzdłuż Piłsudskiego w Łodzi. Każdy znajdzie zastosowanie do posiadanego sprzętu takie jak mu odpowiada. Nie musi to być wcale zgodne z tym co umyślił sobie producent, lub co robią na tym sprzęcie inni użytkownicy.
      Moim zdaniem podsumowanie powinno wyglądać tak: Czy tablet to zbędny gadżet ? – tak, szczególnie dla tych, którzy go nie potrzebują.
      W wypowiedziach poprzedników znajdują się wpisy o tym, że ktoś się zawiódł na tablecie, inny uważa, że tablet zastąpił mu telefon i laptop, a jeszcze inny dyskutant używa tabletu w pracy. Jak pisałem wcześniej – w różnorodności siła. Moim zdaniem typoszereg wygląda tak: tel. tradycyjny, smartfon (3-6″), tablet, tablet z klawiaturą, chromebook, notebook, laptop, komputer stacjonarny. To od nas samych zależy jak skomponujemy sobie zestaw niezbędnych gadżetów. A, że wydamy przy okazji trochę kasy?. No cóż po to Fenicjanie wymyślili pieniądze, żeby nimi obracać, więc nie bądźmy wstecznikami i nie podważajmy tradycji. Mój zestaw składa się ze smartfona (3″/400 zł), tabletu (7″/180 zł) i laptopa (staruszek z 2007 r.). Czy to dużo?. Uważam, że nie biorąc pod uwagę ile radochy mam w zimowe ( he he zimowe) wieczory. A na wiosnę i tak wszystko to gruchnę w kąt, wezmę do ręki GPS Garmina, i zacznę łazikować lub jeździć na rowerze po okolicy. Pozdrawiam.

      • SyoMas

        Tytułem żartu dołączę sie dialogiem jaki zdarzyło nam się z żoną przeprowadzić przy okazji rozmowy o tym felietonie:
        – chłopak pisze, że zrezygnował z używania tabletu,
        – tak? to na czym używa Duolingo?
        – nie wiem, może przecież na smartfonie,
        – na smartfonie niewiele da się zobaczyć…

      • Marek G

        Zgadzam się z typoszeregiem choć dodałbym do niego jeszcze konsolę do gier :). I każdy składa sobie zestaw wg możliwości, ja uznałem że optymalny jest zestaw: Zwykły tel kom, Tablet 10 cali + laptop i sprawdza mi się od 2 lat. Artykuł mógłby się nazywać – Smartfon zbędny gadzet lub PC zbędny Gadżet i podobną dyskusję byśmy prowadzili :)
        To co każdy skomponuję zależy od sposobu korzystania z netu, mobilności, użycia w pracy zawodowej. Choć w moim przypadku nie tylko zależało to od mojego sposobu korzystania ale całej rodziny wiec tablet jest bardziej wszechstronny od smartfonu i było to mocno brano przy komponowaniu zestawu :). A co do kosztów…i wrednego cenzora :) należałoby spytać właścicieli „drogich” ipadów czy są zadowoleni z zakupów i czy czują się oszukani. Ja wiedziałem że płacę za jakość sprzętu i aplikacji i wiedziałem że nie będę ograniczony IOS. Za moim poleceniem 4 inne osoby również nabyły ten sprzęt i nie czują się zawiedzione (choć używają go głównie do konsumpcji treści w układzie rodzinnym :)). Rozwiązania konkurencji Samsung, Asus nie są o wiele tańsze

        • Widzisz za ipadem jednak przemia jakosc wykonania, jak i dlugosc wsparcia,ale to oczywiste w przypadku jak apple wciaz oferuje ipada 2giej genracji.

          Dodatkowo iOS tez mozna odblokowac poprzez JB.
          Maja do dyspozycji czy to iOS, czy to Androida, to jakby nie spojrzec oby dwa systemy sa pro smartphonowe i brakuje im sporo do pelnowartosciowego OS.
          Inna sprawa ze ani jedno, ani drugie urzadzenie oparte na jednym z tych 2och wystemow nie zastapi prostego laptopa.

          • Marek G

            No ale w przeciwieństwie do Ciebie ja nie oczekuję na dzień dzisiejszy by miał zastąpić. Tak jak napisałem jest uzupełnieniem laptopa i tak go traktuję. Poprzez JB i modyfikacje dopasowałem go do swoich potrzeb.
            Za to świetnie się tablet sprawdza jako urządzenie rodzinnie w domu czy podróży i tutaj ani PC ani laptop czy smartfon wg mojej opinii nie zastąpi tabletu :).
            Problem ze android jest bardziej pro smartfonowy i to rzutuje na jakość aplikacji androidowych pod tablety

          • Takaszi

            „Widzisz za ipadem jednak przemia jakosc wykonania, jak i dlugosc wsparcia”

            Nexusowi w tej materii też nie mogę nic zarzucić, Wsparcie długie, jakość wykonanie no problem, Odblokowanie banalne. Aplikacje mi potrzebne są w wersji i na smartfona i na tablet, te same. Nie rozumiem co masz na myśli pisząc o iOS czy Androidzie jako o systemach niepełnowartościowych w porównaniu do tych z PC? To tak jak byś porównywał ciągnik siodłowy z samochodem osobowym. To jak pięść do nosa. Tablety od początku są do konsumpcji treści multimedialnych, PC/Laptop do pracy. Tylko małomiękki próbuje wciskać ludziom swoje wynalazki, pod tytułem na naszym tablecie możesz pracować. No jasne łyżką też można wiosłować.

      • Takaszi

        Dokładnie mam tak samo, tyle że S3 wytresowałem i mało je więc do roweru pasuje jak ulał (plus pulsometr), tudzież jako dodatkowy magazyn na focie z lustrzanki, spoko po OTG działa (lubię łazić i pstrykać) . Nexusik do konsumpcji treści miodzio i PC (sam składam i udoskonalam nieustająco). A teraz czas na siłownie, odbudować kondycję i oporządzać rower, idzie wiosna :-D. A gadżety trafią do szuflady i będą czekać na okazję, aż się po nie sięgnie.

  • Bla

    Już dawno doszedłem do tego samego wniosku, nie kupując nawet tableta. Kolejna zbędna zabawka, nic więcej. Mam komputer, smartphone’a i czytnik ebooków. Ten ostatni świadomie po namyśle wybrałem zamiast tableta, jako jedyne urządzenie, którego funkcjonalność nie pokrywa się z pozostałymi.

    • Marek G

      ale to twój wybór, ja mam zupełnie inny nie ma PC, smartfona czy czytnika ale mam laptop, tablet i zwykłą komórkę i w moim zestawie tablet jest niezbędny :). Grunt ze ty i ja jesteśmy zadowoloneni ze swoich wyborów :) Pozdrawiam

  • b@t

    q>

  • Guru

    Ja zamierzam właśnie kupić sobie tablet, ponieważ pobiera o wiele mniej energii niż laptop/komputer. A że rachunki za prąd wzrosły niebotycznie, to uznaję to za dobry powód. A tego nie wziął szanowny autor pod uwagę. Dokupuję do niego klawiaturę i myszkę pod BT i do moich zastosowań wystarczy.

    • Bla

      1. Funkcjonalność nawet do przeglądania netu względem komputera/laptopa jest żenująca.

      2. Ile czasu minie, zanim tablet zwróci ci się w różnicy na rachunkach? ;) Ile to będzie? Kilka zł miesięcznie? ;)

      No ale jak się chce mieć zabawkę, to każdy powód jest dobry, żeby samego siebie przekonać, że warto ;)

      A skończy się tym, że uznasz że to jednak nie to i dalej będziesz odpalał kompa ;)

      • Takaszi

        1. A niby czemu? U mnie wszystko działa nawet zalukaj

        2. Zależy ile się sprzęt eksploatuje.

        Dla jednych zabawka, dla innych wygoda, dla innych narzędzie do nauki, Wszystko zależy od inwencji i inteligencji użytkownika. Gloryfikowanie jednych urządzeń i deprecjonowanie jest płaskie i tendencyjne.
        Tak praca jak i konsumpcja powinna być wygodna, nie wyobrażam sobie pracy (takiej normalnej systematycznej i efektywnej) na tablecie, dlatego nie WP czy W8, ani ….. iOS. Ale rozrywka i zabawa, zawsze.

        • Bla

          1. Jak ja się bawię w necie, to mam otwartą przeglądarkę z minimum kilkunastoma zakładkami (zwykle więcej), plus a to coś się ściąga w tle, a to komunikator odpalony itd.
          Wygoda pracy w takich warunkach na tablecie jest o wiele gorsza. Swobodne przeskakiwanie pomiędzy dużą ilością zakładek, otwieranie sobie kolejnych w tle do przeczytania później itd. Jakoś mi się to nie widzi.

          2. No oczywiście, że zależy ile się eksploatuje. Przy eksploatacji kilkanaście godzin dziennie nawet, to wciąż są śmieszne kwoty i ten tablet prędzej ducha wyzionie, niż się zwróci.

          • SyoMas

            Z tą żenującością przeglądania netu to chyba przesada. Od prawie trzech lat używam w domu tylko tabletu do czytania ze stron i jak już wspomniałem wyżej, niezwykle rzadko muszę sięgnąć do laptopa. Owszem, bywa problem, szczególnie przy wypełnianiu rozmaitych formularzy. Sądzę jednak, że projektanci witryn coraz częściej będą tak je konstruować, by na urządzeniach dotykowych też dało się z nich wygodnie korzystać. Sam tak robię, gdy ode mnie zależy wygląd strony. Ot, otwieram ją w tablecie i na telefonie. I muszę tu zastrzec, że zdecydowanie nie jestem miłośnikiem mobilnych odmian stron. Jakoś mi one nie leżą, choć i tu bywają rodzynki.

            Korzystanie z komunikatorów i innych klamotów przy czytaniu na tablecie czy nawet telefonie wcale nie jest karkołomne. Wymaga przyzwyczajenia i tyle. Są aplikacje pozwalające dzielić okno na części ale nie wiem jak się spisują bo nie używam. Już przywykłem do takiego stylu korzystania z różnych mediów komunikacyjnych. Kłopot tylko sprawiają takie apki jak Youtube bo przestają grać gdy przełączam się na komunikator, dlatego raczej używam Viral lub coś podobnego.

            Co do ilości zakładek, hmmm… zarówno na kompie jak i na tablecie mam ich w porywach do dziesięciu, więcej nie potrzebuję. Ale tu przebija mnie moja piękniejsza połówka, bo bez zastanowienia potrafi ich mieć ze trzydzieści. Nie wiem jak się w tym łapie ale widać można.

  • Takaszi

    Moja konkluzja jest taka. Wypalił się pan, bywa. A skąd te wnioski? Skoro programiście tablet tupu Nexus7 muli po aktualizacji systemu to sorki ale nie ogarnia sprzętu. Na forach widnieją dokładne opisy co i jak. Ja swojego nexusa „wytresowałem” i teraz mam 16h czytania książek, 8h internetu mobilnego, 10h internetu po WiFi, itp. Nexus rządzi, a jego mobilność to bajka. Idę z żoną na zakupy (jak uda się jej mnie przekonać, że muszę wyrazić opinię o tym, czy owym) to tablet niczym wierny pies jest przy mnie. Wyjazd, kolejny raz tablet niezbędny, no bo jak przeżyć 10h w pociągu. Wieczorkiem troszkę lektury, no to tablet, a czemu nie czytnik?, no bo neta w nim nie ma, a jak coś chcę sprawdzić to laptopa, czy PC nie będę odpalał (zanim te potwory wstaną to ….. ). I tak przykłady można by mnożyć, choćby pochwalenie się najnowszymi fotkami itp. itd. A smartfon, no on to jest od pogody wyznaczania tras, treningów, słuchania muzy, no czasami się zadzwoni. Więc tablet (ale 7″) to u mnie podstawa.
    hawk, jak mawiali indianie

    • Bla

      „Wieczorkiem troszkę lektury, no to tablet, a czemu nie czytnik?, no bo neta w nim nie ma, a jak coś chcę sprawdzić to laptopa, czy PC nie będę odpalał (zanim te potwory wstaną to ….. ). ”

      A to ciekawe, bo ja czytnika do lektury (poza oszczędzaniem wzroku) używam właśnie dlatego, że nie ma w nim neta ;) Jak chcę czytać to czytam, neta nie tylko nie potrzebuję, on wręcz przeszkadza i rozprasza.

      No ale może to znak czasu, dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam problemy ze skupieniem uwagi na dłuższy czas ;)

  • Gość

    Wcześniej nie miałem do czynienia z tabletami. 100% pracy komputerowej robiłem na moim laptopie. Ostatnio pomyślałem sobie, że zobaczę co oferują tablety, więc kupiłem najtańszy z możliwych, Tracer Ovo Lite GT. Nie chciałem na początek wydawać kupy pieniędzy w coś dobrego, ale coś czego nie znam. Ten Tracer to tania i trochę tandetna zabawka, ale wystarczył mi do zorientowania się w „zabawkowatości” tych urządzeń. Można się nim pobawić, bo tylko do tego się nadaje, ale i tak 100% poważnej pracy robię nadal tylko i wyłącznie na laptopie. Łącznie z pisaniem tego komentarza. Jestem prawie przekonany, że moja przygoda z tabletami skończyła się. To są zabawne i bajeranckie gadżety, ale nic więcej. Do pracy się nie nadają.

    • SyoMas

      A zachciało Ci się choć przeczytać parę kementarzy powyżej? Ja w pracy tablet wykorzystuję bardzo często.
      Pamiętam jak parę lat temu ktoś opisywał wykorzystywanie tabletu w gabinecie okulistycznym.
      No, ale z całą pewnością nie są to urządzenia pokroju Tracera, choć mój egzemplarz jest bodaj tylko stówkę, może dwie droższy.

    • „Do pracy się nie nadają.”

      Bo nie takie ich przeznaczenie.

  • Gość

    „A zachciało Ci się choć przeczytać parę komentarzy powyżej?” –
    Jedynie napisałem o moich odczuciach dotyczących tableta. Nie było moim zamiarem kłócenie się z kimkolwiek.

    • SyoMas

      No dobra, może zareagowałem zbyt buńczucznie. Choć na podstawie takich „własnych” odczuć ktoś może wyrobić sobie mylną opinię.

      Wszystko zależy od tego jakiego typu praca brana jest pod uwagę. Pewnie pomysł na tablety brał się z tej przysłowiowej już konsumpcji treści. Wiele publikacji jednak przeszło przez moje oczy na temat wykorzystania urządzeń z iOSem (z uwagi na określone cechy sprzętowe) przez muzyków.
      Jak wspomniałem wyżej sam używam w pracy tablet dość intensywnie. Czytam na nim sporo materiałów w postaci PDFów. Używam Google Keep to prowadzenia notatek podczas spotkań bo po powrocie do biurka mam je natychmiast w kompie i mogę od razu rozesłać do uczestników podsumowanie spotkania. Prowadzę prezentacje z tabletu, choć do tych bardziej odpowiedzialnych biorę jednak laptopa. Gdy mam potrzebę „zajrzenia” do kompa podczas spotkania to poprzez pulpit zdalny to czynię. Sporo piszę w tablecie czy to większość komentarzy tutaj czy też własne teksty do różnorakich publikacji. Na tablecie przeprowadzam wstępną selekcję a nawet niekiedy obróbkę materiału zdjęciowego do publikacji. Tabletu używam do uczestnictwa w firmowych webinariach. Itp., itd.
      Nazbierało by się trochę.

      Sam również stosuję taką metodę, że jakiś pomysł testuję najpierw na tanim egzemplarzu. Jednak innym zawsze doradzam kupno czegoś nieco droższego bo świadom jestem, że może to być pierwsza i jedyna próba a przez słaby sprzęt można się szybko zrazić.

      • Gość

        Wszystko to co tu jest napisane to są czyjeś własne odczucia. Muszą być wypowiedzi pro i kontra, bo przy samych pro też można wyrobić sobie mylne wyobrażenie o czymś. Słaby sprzęt… Jeżeli mam możliwość kupienia taniego tableta aby zorientować się w idei jego działania (i na podstawie oceny tej idei zadecydować czy rzucam ją, czy zainwestuję w drogi sprzęt), to wolę kupić własnie Tracera, niż wydawać 1500 zł albo więcej np. na Lenovo czy innego Asusa.

        • SyoMas

          Mhm, tablet o którym piszę i na którym piszę kosztował mnie 319 zł. Nie wiem ile ten Tracer ale na pewno bliżej mi do niego niż do drugiej skrajności, którą przytaczasz. Czy jestem uzytkiwnikiem pro? Nie wiem. Jeśli brać pod uwagę kryterium ceny to zdecydowanie nie. Jeśli natomiast oprzeć się o stopień motywacji do tego by posługiwać się czymś znacznie bardziej poręcznym niż laptop to chyba tak. No i pokazuję przy okazji, że za trzy stówki można mieć narzędzie, które znakomicie ułatwia życie. Nie potrzeba na to tysięcy.

          W ostatnich dwóch zdaniach swojej pierwotnej wypowiedzi nieco generalizujesz i to wzbudziło we mnie buńczuczny odruch. Zapewne masz taką pracę, która wyklucza użycie tabletu i już, niechaj tak pozostanie. Niemniej gdy piszesz „To są zabawne i bajeranckie gadżety, ale nic więcej. Do pracy się nie nadają” to wybacz, musiałem stanąć w ich obronie bo z oczywistych względów tak nie jest, W MOIM PRZEKONANIU :)

  • mistrz tfuj

    Padlem, tablet na ios do obróbki grafiki czy dla zawodowych muzykow, chyba tych z remizy. Wszystko co można zrobić na tablecie, można też zrobić na każdym lepszym smartphonie, ktory to z reguly nie wymaga tachania w pokrowcach. Jesli o sprzet cięższy mobilny sprzet sie rozchodzi to stawiam na lapka. Tablety sa jak dzialka m134 vulcan przerobione na 22lr. Wszystko fajnie ale praktycznego zastosowania to nie ma.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona