+6Nasi autorzy
Ważne

Po Godzinach: Szpiegujące ptaki, piwne roboty i inteligentna bielizna

Witam serdecznie w kolejnej odsłonie cyklu Po Godzinach, w którym jak w każdy piątek postaramy na chwilę oderwać się od tematyki tabletów, by sprawdzić co ciekawego wydarzyło się w świecie nowoczesnych technologii. W minionym tygodniu najwięcej działo się w światku komputerowej rozrywki, w którym to kolejne wieści z pola bitwy konsolowych gigantów przeplatały się z rozmaitymi aferami i niecodziennymi wydarzeniami. Na brak ciekawych nowinek nie mogli też narzekać miłośnicy dronów, robotów i drukarek 3D. Nie zabrakło też solidnej porcji nowych, nietypowych gadżetów, mających na swój pokręcony sposób ułatwić nam życie. Te i inne informacje, w zwartej, kompaktowej formie, znajdziecie poniżej. Miłego czytania.

spying-birds[1]

Jedną z najczęściej powtarzających się plotek minionego tygodnia była ta, dotycząca rzekomego zbierania naszych danych osobistych przez wybrane aplikacje na urządzenia z systemami iOS i Android. „Szpiegujące” nas oprogramowanie miałoby zbierać informacje dotyczące nie tylko naszej płci, wieku i miejsca pobytu, ale też rzeczy bardziej osobistych, takich jak chociażby preferencji seksualnych, a następnie wysyłać je do amerykańskiej agencji NSA oraz jej brytyjskiego odpowiednika – GCHQ. Wszystko zapewne obeszłoby się bez echa gdyby nie fakt, iż brytyjski dziennik The Guardian podał popularną grę Angry Birds jako główne źródło zagrożenia. Mimo iż firma Rovio dość szybko wydała stosowne oświadczenie, mówiące że nigdy nie zbierała żadnych danych osobistych dotyczących graczy, ani tym bardziej nie dzieliła się nimi z agencjami rządowymi, było już za późno, by powstrzymać falę oburzenia rosnącą wśród fanów serii (którzy w większości przypadków nie mają nic przeciwko udostępnianiu podobnych danych na serwisach społecznościowych). Momentem kulminacyjnym bojkotu Rovio był atak hakerski na stronę firmy, którego efektem była podmiana zwykłego logo Angry Birds na „bardziej aktualną” wersję widoczną powyżej.

A skoro już mowa o NSA, szpiegowaniu i globalnej paranoi. Edward Snowden, będący jak na razie najsławniejszym „whistleblowerem” dwudziestego pierwszego wieku, został ponownie nominowany do pokojowej nagrody Nobla. Uzasadnieniem tej kandydatury jest fakt, iż jego działania przyczyniły się do rozpoczętej niedawno reformy działania agencji wywiadowczych w Stanach Zjednoczonych oraz całej masy mniejszych zmian wprowadzonych na całym świecie.

ps4-xbox-one-pre-order[1]

Rozpoczęty kilka miesięcy temu pojedynek pomiędzy konsolami Xbox One i PlayStation 4 nieustannie nabiera rozpędu. W minionym tygodniu uwagę mediów udało się wygrać firmie Microsoft, która nie tylko rozpoczęła program utylizacji starych konsol (100 dolarów zniżki na Xbox One w zamian za oddanie starego PS3 lub X360, co i tak wydaje się być niewielką kwotą w porównaniu do cen, jakie osiągają obecnie stare kartridże od NES-a), ale też udowodniła, że ma najbardziej oddanych fanów, którzy są w stanie dosłownie pójść za nią w ogień.

Nieco gorzej wypadł za to Bill Gates, który zmierzył się w pojedynku szachowym z Magnusem Carlsenem. Pokonanie byłego prezesa Microsoftu zajęło młodemu geniuszowi niewiele ponad minutę, czyli, jak twierdzą złośliwi, mniej niż potrzeba na odpalenie komputera z systemem Windows.

Solidne cięgi zebrał również serwis Kickstarter, który jeszcze niedawno uważany był za nową nadzieję dla branży gier niezależnych. Niestety, badania przeprowadzone przez serwis Evil As A Hobby udowodniły, że mimo iż gracze naprawdę chętnie wspierają deweloperów nieustannymi zastrzykami gotówki, to jednak ci drudzy niespecjalnie starają się im za to odwdzięczyć. Spośród 366 gier sfinansowanych za pośrednictwem serwisu Kickstarter pomiędzy rokiem 2009 a 2012, tylko co trzecia trafiła do użytkowników w takiej formie, w jakiej była pierwotnie zapowiadana. Pozostałe projekty albo zostały anulowane, albo wydane w wersji niespełniającej kluczowych obietnic złożonych przez twórców w trakcie zbiórki funduszy.

Pozostając w krainie statystyk i wykresów: dużo bardziej pozytywnie nastrajają te przygotowane przez firmę Blizzard, pokazujące jak na przestrzeni lat rozrósł się świat gry World of Warcraft. Dowiemy się  z nich między innymi o tym, że tekst składający się na fabularny wątek gry jest dwunastokrotnie dłuższy niż trylogia „Władca Pierścieni”, a pierwszy zespół muzyczny założony w świecie WoW gra obecnie ponad 3000 koncertów rocznie.

beer-drone[1]

Amerykański minibrowar Lakemaid Beer wpadł na genialny w swojej prostocie pomysł, polegający na usłudze dostarczania piwa za pomocą latających dronów. Mimo iż pierwotnie cała akcja miała być zaledwie parodią programu Amazon Prime Air, to jednak w pewnym momencie właściciel browaru stwierdził, że to naprawdę może się udać. Niestety, na drodze do sukcesu stanęły nie tylko problemy techniczne, ale i Federalna Administracja Lotnictwa, która uprzejmie poprosiła, by realizacja projektu została przełożona na przyszły rok, kiedy w życie wejdą regulacje prawne dotyczące komercyjnego zastosowania latających obiektów bezzałogowych. Nim to nastąpi, osoby podchodzące do kwestii dronów nieco bardziej sceptycznie mogą wyposażyć się w specjalne „tarcze”, monitorujące pobliską przestrzeń w poszukiwaniu niechcianych obiektów naruszających naszą prywatność.

Co ciekawe, przypadek firmy Lakemaid Beer nie jest jedynym newsem z minionego tygodnia, w którym nowoczesne technologie łączą się z piwem. Hiszpańscy naukowcy stworzyli robota wyposażonego w elektroniczny język, zdolny do rozróżnienia różnych rodzajów piwa z ponad 80% skutecznością. W tym samym czasie zupełnie inne grupy badaczy opracowały również elektroniczne wąsy oraz nowy projekt mechanicznego ramienia przystosowanego do użytku domowego, które może być nasze za jedyne 279 dolarów.

Na szczęście okazuje się, że roboty mogą mieć też dużo sensowniejsze zastosowania. Naukowcy z Chorwacji uważają bowiem, że już w niedalekiej przyszłości roboty mogą odegrać znaczną rolę w procesie wykrywania i leczenia autyzmu u dzieci. Specjalnie zaprojektowany robot okazuje się bowiem nie tylko najcierpliwszym i najwytrwalszym towarzyszem zabaw dziecka, ale też idealnym asystentem lekarza, będącym w stanie nieustannie monitorować zachowanie pacjenta i rejestrować rzeczy, które normalnie zostałyby pominięte.

mark-one[1]

Równie interesująco wygląda sytuacja na rynku drukarek 3D. Konstrukcja widoczna na zdjęciu powyżej to pierwsze urządzenie tego typu, zdolne do drukowania przedmiotów za pomocą włókna węglowego, czyli materiału cenionego głównie ze względu na świetny stosunek wytrzymałości do wagi. The Mark One, bo taką nazwę nosi ta drukarka, dostępne jest do nabycia za kwotę 5000 dolarów. Jeśli jednak interesuje nas coś bardziej wszechstronnego warto zwrócić uwagę na model Objet500 Connex3, który obsługuje nie tylko kilka różnych materiałów, ale jest też pierwszą drukarką 3D umożliwiającą drukowanie w pełnym zakresie barw CMYK. Cena urządzenia nie jest jeszcze niestety znana. Wszystko to blednie jednak przy projekcie amerykańskich naukowców, którzy pracują aktualnie nad bio-drukarkami 3D, które w przyszłości pozwolą na drukowanie implantów, które nie zostaną odrzucone przez organizm pacjenta.

Postęp technologiczny nie ominął też bardziej tradycyjnych drukarek. Grupa chemików opracowała bowiem metodę pozwalającą na zastąpienie tradycyjnego tuszu zwykłą wodą. Ich pomysł polega na zastosowaniu specjalnego papieru, pokrytego preparatem ciemniejącym pod wpływem wody. Stworzona przez nich technologia aktualnie znajduje się na etapie, w którym drukowanie za pomocą wody jest możliwe, ale sam wydruk najzwyczajniej w świecie wyparowuje po upływie około 22 godzin. Z jednej strony pozwala to na ponowne użycie tej samej kartki papieru, z drugiej zaś uniemożliwia długotrwałe przechowywanie dokumentów.

Ravijour-True-Love-Tester-bra[1]

Na koniec krótki przegląd nietypowych gadżetów, które ujrzały światło dzienne w minionym tygodniu. To, co widzicie na zdjęciu powyżej, to propozycja inteligentnego biustonosza od firmy Ravijour, który w założeniu ma pomóc kobietom rozpoznać prawdziwą miłość. W jaki sposób element bielizny ma robić coś tak skomplikowanego? Otóż zamontowane w nim czujniki nieustannie mierzą puls kobiety noszącej go kobiety. Gdy jej serce zacznie bić odpowiednio szybko… stanik sam się rozepnie. Cóż, jak to się mówi: miłość niejedno ma imię.

Kolejnym produktem skierowanym do kobiet i realizującym dobre intencje w nieco pokręcony sposób jest iBag – inteligentna torebka na bazie Arduino, mająca stanowić pomoc w oszczędzaniu. Oprócz modułu RFID, potrafiącego liczyć ile razy w ciągu dnia właścicielka sięgnęła po portfel, posiada ona również bardziej radykalne metody powstrzymywania od zbędnych wydatków. Dzięki wbudowanemu modułowi GPS rozpoznaje ona miejsca stanowiące szczególne zagrożenie dla portfela, a następnie wprowadza trójstopniowy system zabezpieczeń. Zaczyna się od ostrzegawczych światełek. Następnie torebka automatycznie wysyła SMS informujący wybraną osobę, że właścicielka torebki znajduje się w „zakazanej strefie”. Jeśli i to nie pomoże, torebka najzwyczajniej w świecie zatrzaskuje się, uniemożliwiając sięgnięcie po portfel. Proste? Pewnie, że proste.

O ile wszystko wskazuje na to, że dwa poprzednie produkty zostały stworzone tylko po to, by zrobić nieco zamieszania wokół odpowiedzialnych za nie firm, o tyle kolejne akcesorium traktowane jest z pełną powagą zarówno przez twórców, jak i osoby, które przekazały im pieniądze za pośrednictwem serwisu Kickstarter. Mowa tu o projekcie Aurora, czyli opasce pozwalającej nam kontrolować własne sny. Akcesorium to rozpoznaje, kiedy wchodzimy w fazę R.E.M, w której to właśnie pojawiają się senne marzenia, po czym zaczyna emitować światło i dźwięki. W teorii mają one poinformować nasz mózg o tym, że właśnie śpimy, co miałoby umożliwić świadomą kontrolę nad naszymi snami. Trudno stwierdzić czy takie urządzenie naprawdę ma szanse zadziałać, jednak wiele wskazuje na to, że już niedługo będziemy mogli poznać opinie pierwszych użytkowników. W trakcie zbiórki pieniędzy w serwisie Kickstarter, zamówienia na gotowy produkt złożyło bowiem ponad tysiąc chętnych.

I to by było tyle na dziś. Udanego weekendu i do zobaczenia za tydzień!

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • ebio

    Zdjęcie drukarki 3D wygląda jak stara dobra kaseta magnetofonowa ;)

    • Paweloso

      Mi też na pierwszy rzut oka wydawało się że to kaseta :D

      Co do artykułu – świetna robota, wiele informacji jest podlinkowanych, dzięki czemu można dowiedzieć się jeszcze więcej o opisanych tutaj wynalazkach.
      Brakuje mi tu tylko informacji o goglach Avegant Glyph, które to ostatnio zostały sfinansowane na Kickstarterze – również zapowiadają się ciekawie, gdyż w przeciwieństwie do Oculus Rift’a wyświetlają obraz na siatkówce oka, a przez to rzekomo nie powodują skutków ubocznych, takich jak zawroty głowy. W skład gogli wchodzą również wysokiej jakości (podobno) słuchawki.

  • Freak

    „Po Godzinach” lepsze niż całe tabletowo hehe.

  • Spoko:) widzę, że nie tylko ja czytam gadzetomanię :)

  • kamil

    Naprawdę fajnie napisane. Pozdrowionka

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona