+6Nasi autorzy
Ważne

Kolejna marka na polskim rynku: 3Q. Dwurdzeniowe tablety od 370 złotych

Tabletów na polskich półkach sklepowych jest sporo – jest w czym wybierać. Nie oznacza to jednak, że rynek został już nasycony na tyle, by firmy dotychczas na nim nieobecne, nie zdecydowały się na debiut. Jedną z nich jest szwajcarska marka 3Q, która dzięki firmie Impakt, jednemu z dystrybutorów akcesoriów komputerowych i elektroniki użytkowej, wkrótce wprowadzi na nasz rynek całą gamę tabletów.

W portfolio dostępnych w Polsce urządzeń tej marki mają się znaleźć urządzenia z ekranami o przekątnych 7”, 8” i 10,1” oraz dwu- i czterordzeniowymi procesorami, od takich dostawców komponentów, jak Qualcomm, Rockchip, NVIDIA i Samsung.

Tablety marki 3Q trafią do sprzedaży w Polsce na początku listopada i będą objęte dwuletnią gwarancją. Najtańszy, dwurdzeniowy produkt, będzie kosztował 370 złotych.

Na szczegóły, które modele 3Q będą dostępne w naszym kraju, musimy jeszcze trochę poczekać. Gdy tylko je poznamy, damy znać.

Kolejna marka na polskim rynku: 3Q Kolejna marka na polskim rynku: 3Q Kolejna marka na polskim rynku: 3Q Kolejna marka na polskim rynku: 3Q Kolejna marka na polskim rynku: 3Q Kolejna marka na polskim rynku: 3Q

ź: inf. pras. Impakt, 3Q

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Azawakh

    Kolejną firma próbująca sprzedawać mniej lub bardziej udane tablety. 370 złotych tanio ale może nie jest tragiczne źle. To co widać na zdjęciach prezentuje się całkiem przyzwoicie choć jak zawsze lub parti prawie zawsze czuć smrodek inspiracji iPadem. Czy tylko już SONY ma jakiś plo polot i jeszcze mu się cokolwiek innego projektować? Wszystkie te chińskie tablety OEM sprzedawane potem przez takie firmy jak 3Q czy myPhone, Trak albo Miano wyglądają niemal tak samo jakby były robione od jednej sztancy, którą oczywiście musi nic iPad. Szkoda, że te wszystkie firmy idą po najsłabszej linii oporu i w zdecydowanej większości przypadków niestety ale w żaden sposób nie wprowadzają niczego bardziej innowacyjnego i pokazują to chcąc nie chcąc, że im nie zależy na wybiciu się z tego szarego tłumu podobnych do siebie dachówek.

    • Piotrek

      Słyszałem że stworzenie formy wtryskowej to koszt rzędu 50 000 zł , do tego prototypowanie elektroniki – kolejne naście albo i dzieścia tysięcy złotych za każdy prototyp. Oczywiście trzeba doliczyć koszty zaprojektowania tego wszystkiego. Na koniec pozostaje koszt produkcyjny + podzespołów. Niewiele Polskich firm jest w stanie udźwignąć taki wydatek, a teraz przekalkuluj ryzyko – i wychodzi na to że lepiej kupić pewniaka z chin, niż próbować samemu tworzyć coś lub nawet modyfikować.
      Jedyne czego nie jestem w stanie pojąć, to tego czemu polskie firmy nie zatrudnią polskich speców-amatorów-scenowców od modyfikowania androida. Bo przecież ten chiński sprzęt ma wystarczającą moc obliczeniową, zadowalające podzespoły, brak im tylko solidnego wsparcia w sofcie i optymalizacji. W to powinni inwestować a nie w bardziej zakrzywiony rożek;) Tym bardziej że tablet składa się z tak małej gamy podzespołów, guzików że one i tak wyglądają niemal że identycznie. Kwestia tylko czasu, jak każdy kolejny tablet będzie okrzykiwany „klonem” czegoś tam innego.

      • Biały Gryf

        Koszt zatrudnienia na pełen etat „polskiego spec-amatora-scenowca od modyfikowania androida” na rok to 50 000 zł ( bo wiadomo że trzeba na bieżaco poprawiać taki MOd i utrzymywać i jeszcze przejąc na własne barki obsługę techniczną) To już chyba lepiej wróćmy do tematu wtryskarki. BTW w Chinach za odpowiednią kasę możesz zmienić kształt – zrobią ci formę od nowa wd Twojego projektu ale wtedy cena nie będzie juz tak atrakcyjna. I kółko się zamyka i wracamy do nanoszenia logotypu na gotowy produkt.

      • Forma to 5000zł. ale to i tak drogo – obudowa to tylko jeden z części.
        .
        Z tego co widzę, to oprócz Sony Acer Iconia i Toshiba Thrive mają swój własny styl.

  • DUCK

    A czego spodziewasz się po firmie która jest tylko pośrednikiem w sprzedaży ? Nie mając zaplecza rozwojowego, nowych technologii czy innowacji co chciałbyś aby zrobili inaczej / lepiej …
    Jak by tak się dobrze zastanowić to jedyny pomysł własny jaki mieli to pewnie tylko nazwa, logo i kolor pudełka …

  • m

    Podobny do Ipada (pierwsza myśl)

  • janko

    Szwajcarska firma… Znaczy się jakiś cwaniak ze Szwajcarii zamówił kontener tanich tabletów w Chinach, żeby opędzlować Polaczkom ze stosowną prowizją. Pytanie dlaczego Polacy nie mogą zrobić tego samego, sprzedać choćby po tyle samo, po ile chce to sprzedać „Szwajcar”, ale żeby obsługa była na miejscu i żeby ta prowizja została w Polsce, a nie wypłynęła do szwajcarskiego banku. Odpowiedź zazwyczaj jest taka, że wcale nie dlatego, że Polakom się „nie chce”, albo „są głupi”, tylko dlatego, że „Szwajcar” czy inny „starszy i mądrzejszy” wchodzi w jakiś układ z tuskimi i rostowskimi i za stosowne prowizje tworzy się dla „Szwajcara” korzystne warunki do robienia geszeftów, Polak takich warunków nie będzie miał, a gdyby się uparł i pchał w ten biznes, to przyśle mu się kontrolę NIK, US, PIH, GUC, ZUS, Sanepid, a jak i to nie pomoże, to mu się podrzuci do komputera pedofilskie zdjęcia, wpadnie policja i zamknie interes.

    Dlatego tanie chińskie produkty musimy kupować drogo od „Szwajcara”.

    • Wredny Cenzor

      Ale dyrdymały piszesz, lol. Widać, że nigdy nie pracowałeś w tej branży. Chyba w żadnej nie pracowałeś, co ma coś wspólnego z importem.
      Polskich marek, które tablety kupują, tak jak wszyscy, w Chinach, jest na rynku ze 4 lub 5, np. NTT, Manta, Overmax, Kruger&Mantz (tak, tak, to polski importer)…
      I nic nie musimy drogo kupować, zmusza cię ktoś?

      • Azawakh

        Do grona polskich firm importujących z Chin tablety i smartphony a następnie sprzedających pod swoją marką należy dodać jeszcze takie przedsiębiorstwa jak: Trak, myPhone, Goclever, Lark, Pentagram. Oczywicie tych firm jest więcej i myślę, że powinno się zrobić taki spis i przegląd tego typu przedsiębiorstw. Byłby to ciekawy materiał na cykl artykułów przybliżających naszych polskich „producentów”.

        • Sebastian

          A co w tym złego? Dobrze, że jest konkurencja wśród importerów. Dostajemy złom, którego nikt w Europie nie chce już kupić ale to nie wina tych firm tylko biednego społeczeństwa. Jak będziemy mieli poziom życia taki jak w Niemczech to tanie tablety będziemy kupować od Samsunga czy Lenovo.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona