Wiko VIEW

Flash dobry czy zły? (felieton)

Kilka dni temu w internecie rozpętała się burza. Adobe ogłosiło, że nie zamierza dużej rozwijać wsparcia dla Flasha pod system operacyjny Android. Co wiecej: niebawem odbiera użytkownikom możliwość pobierania tej wtyczki. Tym, którzy mimo wszystko czują niedosyt dyskusji na ten temat, dedykuję mój felieton.

Fakty

Po pierwsze warto przypomnieć pewne fakty, które, jak to często bywa przy pełnych emocji dyskusjach, bywają delikatnie mówiąc przekręcane i ostatecznie nie bardzo już wiadomo o co chodzi. O Flashu na urządzenia mobilne dyskutuje się co najmniej od czasów pierwszego iPhona, a już szczególności od czasów iPada (wiosna 2010) i późniejszego słynnego artykułu Steve’a Jobsa “Thoughts on Flash”, który ukazał się parę miesięcy po premierze iPada. Przypomnę, że Jobs krytykował Flasha za jego nienowoczesność, obciążanie procesora i baterii itp. Przeciwnicy Jobsa zarzucali mu wówczas (ja również), że dorabia teorię do faktów – że gdyby iPad obsługiwał Flasha, Jobs pisałby odwrotnie.

Jobs jednak napisał, co napisał i wielu poszło za nim. Olbrzymie grono użytkowników sprzętu mobilnego Apple’a (a mamy tego przecież sporo: od iPoda po iPada), które ma w USA wiele do powiedzenia, nauczyło się żyć bez Flasha. Twórcy wielu stron musieli się przystosować: albo piszę bez Flasha, albo tracę odbiorców spod znaku jabłuszka. Windows Phone również dołączył do “bezflashowców”, co pokazało pewien trend, któremu opór stawiał Android i, częściowo, Bada oraz parę innych, mniej liczących się na rynku systemów operacyjnych.

Koniec końców (czy to rzeczywiście koniec?), w zeszłym tygodniu z rozwoju Flasha dla urządzeń mobilnych wycofał się developer za Flasha odpowiedzialny – Adobe. Warto to podkreślić, że kluczowe słowa padły z ust przedstawicieli Adobe, ponieważ w ferworze dyskusji niektórzy obarczają odpowiedzialnością Google. Jak do tej pory Google milczy na temat braku Flasha w Jelly Bean 4.1, aczkolwiek osobiście nie wierzę, by nie było cichego przyzwolenia z ich strony. To jednak nie jest fakt a jedynie hipoteza.

Przyczyny – kilka teorii

Nie wiem, na ile możemy przypisywać śp. Jobsowi “zasługę” wysiudania Flasha z Androida. Nie wiem nawet, czy cieszyłby się z tego faktu, gdyby żył. Kto wie, może pomyślałby mniej więcej tak: “Szkoda, gdyby pomęczyli się z tym Flashem trochę dłużej, nasi mieliby więcej czasu i przestrzeni na rozwój nowych technologii, podczas gdy Android tkwiłby nadal w epoce Flasha.” Może niektórzy uśmiechają się teraz ironicznie – ale jeśli Jobs myślał tak, jak pisał w swoim artykule, powyższe zdanie wpasowywałoby się idealnie.

Pamiętajmy, że nawet, jeśli Adobe nie podjęło decyzji o wycofaniu Flasha z przestrzeni mobilnej na własną rękę, na pewno bez ich decyzji tak by się nie stało. Co więc mogło spowodować taką zmianę kursu po stronie dewelopera dumnego ze swojego “dziecka”? Tu od razu zaznaczam: nie jestem programistą, lepiej czuję się w naukach społecznych, toteż widzę w tym przypadku raczej ogólnoludzki mechanizm i prawo rynku, niż wynik praw rządzących technologią informacyjną. Stąd wniosek, jaki mi się nasuwa, może być tylko jeden: Adobe po prostu nie opłacało się kontynuować tej polityki. Być może praca nad mobilnością Flasha była zwyczajnie zbyt kosztowna. Być może oczekiwania Google były zbyt wysokie. Każdy, kto zna trochę sektor usług wie, że często klient oczekuje od usługodawcy czegoś, co leży na granicy niemożliwości. Mam silne podejrzenia, że tak było w tym przypadku: Google usprawniając i “odchudzając” kod Androida (w końcu Jelly Bean ma być szybszy i sprawniejszy niż ICS), oczekiwało równomiernego dopasowania (“odchudzenia”) Flasha, co wymagało od Adobe wytężonej pracy, a to najwyraźniej przestało im się opłacać. Nie wnikam, ile pracy potrzeba, by zoptymalizować wtyczkę tego typu. Jak pisałem: nie znam się. Ale prawa rynku są niezmienne: jeśli coś mi się nie opłaca, nie będę się tym zajmował.

A może było inaczej? Może Google wysłało sygnał do Adobe: jesteśmy gotowi na rezygnację z Flasha. Może to kwestia dojrzałości (w sensie obiektywnym, nie w sensie dojrzały = lepszy) konsumenta i deweloperów webowych, którzy na tyle nauczyli się już żyć bez Flasha, że kolejny krok jest tylko naturalną wypadkową. Google, widząc ten trend (oczywiście, że narzucony przez Apple), po prostu uznało, że lepiej złożyć broń teraz, niż czekać, aż Internet bez Flasha rzeczywiście przestanie się różnić od Interentu z Flashem. Wówczas wszyscy wzruszyliby tylko ramionami. W końcu skoro Apple nie chciało we Flasha inwestować, oznacza to, że Google również mogło się to przestać w pewnym momencie opłacać. Kto wie, być może przestało się opłacać już pół roku temu, kiedy zabrali się za 4.1 JB i za Chrome na Androida. A to choćby dlatego, że rynek ewidentnie stanął po stronie bezflashowego iPada.

Skutki i wnioski

A zatem Flash padł ofiarą rynku? Tak sądzę. Możemy się zżymać, możemy irytować, a możemy po prostu zrezygnować z upgrade’u do Jelly Bean i oglądać Flasha na “starym” ICS, albo dzięki przeglądarkom, które konwertują nam Flasha udostępniając go urządzeniom bez jego obsługi (jest ich kilka). Będziemy tak robić pewnie maksymalnie rok, a potem nam się znudzi. Bo niestety z rynkiem nie wygramy. Czy odbiera nam to wolność wyboru? A jakże! Ale rynek mówi: możemy się różnić tak długo, jak długo jest popyt na różnorodność. Jeśli Apple sprzedaje więcej iPadów, niż pozostałe firmy razem wzięte tabletów z Androidem, to dla “jajogłowych” sygnał, że rynek nie potrzebuje Flasha. I niedługo Flash po prostu zniknie. Bo ludzie nie będą przesiadać się na laptopy, netbooki, Microsoft Surface czy co tam jeszcze, żeby z Flasha korzystać. Po prostu przestaną korzystać – tak jak zrezygnowali z wielu serwisów społecznościowych, podczas gdy całe grono ich przyjaciół przesiadło się na Facebooka. Smutne? A jakże! Ale to niestety znak czasów, a nie po prostu decyzja “brzydkiego” Adobe.

Komentarze

  • Krzysztof

    Jak dla mnie bardzo dobry ruch. Przyspieszy to wdrażanie html 5, a tym samym otrzymamy standard który obsłużymy na wszystkich urządzeniach.

  • ainaruth

    Ależ pięknie napisany długi tekst.. o niczym.. ;)

    • Charlie

      Popieram w pełni zaduma nad zimnym kotletem… możne a może nie ?

  • LitlBitl

    Zwracam uwagę, że cała ta dyskusja dotyczy tylko wtyczki Flash Player w przeglądarkach internetowych. Sam Flash jako taki to kompletne środowisko programistyczne, które pozwala tworzyć aplikacje na dowolne platformy (w tym iOS).

    Mam wrażenie, że większość “dziennikarzy” tego nie rozróżnia.

    • qwerty

      Może i nie rozróżnia, ale to nie ma znaczenia dla przeciętnego użytkownika. Wszyscy i tak wiedzą o co chodzi – o możliwość (lub jej brak) wyświetlania stron internetowych we flashu

    • Marcin “Azawakh” Wojciechowski

      Tak racja, dyskusja dotyczy tylko Flash Playera i tego się trzymajmy choć pod słowem Flash w tym wypadku mamy na myśli właśnie tą wtyczkę.

  • osa

    Może ktoś konkretnie napisać czi Androidy 2.3.4. czy nowszy ICS 4.0 będzie dziłał jak dziś czy coś “zdechnie” i będzie lipa z internetem np w Xperii ? A tu piszą znawcy jakimś informatycznym bełkotem niezrozumiałym dla normalnych ludzi :)

    • Aleksander Killman

      Nic nie zdechnie :) Flash jako wtyczka będzie działał, tylko się nie zaktualizuje.

      • Ta jasne :)

      • Marcin “Azawakh” Wojciechowski

        Akurat w Androidzie 4.1 Flasha nie będzie w ogóle a nie zaktualizuje się w 4.0 i starszych wersjach tego systemu. Po 15 sierpnia tego roku wtyczka zniknie z Google Play i nowy system przestanie ją wspierać. Tym samym jaki jest sens aktualizacji smartphonie i tabletów do tej wersji skoro jej funkcjonalność będzie identyczna jak w iOS? Czyli starsze jest lepsze od nowego i tyle.

      • Hert

        Zdechnie, kolejne wersje androida po prostu nie będą go ubsługiwały

  • qqqqqq

    Jak ktoś kto nie zna flasha, może pisać o tym felietony… żałosne

    • Aleksander Killman

      Znam wielu historyków, którzy nie uznali Juliusza Cezara, a pisali o nim całe książki. To dopiero zabawne ;) Zauważ, że tekst nie jest o pisaniu we Flashu, ale o rynkowych przyczynach jego powolnej śmierci. Na rynku to się akurat znam. Niemniej nic straconego, czekam na Twój kontrartykuł.

      • slv

        @Aleksander Killman

        :))) +100pkt za ripostę :)

      • LitlBitl

        Przyczyna jest jedna – możliwość obchodzenia AppSotre’a Andorid marketu/Google Play etc. w dystrybucji aplikacji i skutkiem tego brak wpływów dla Google’a i Apple’a. Cała reszta to bezsensowne bicie piany, zupełnie nie na temat.

    • siwyrs

      dlateko to sie nazywa felieton … ;p

  • uru28

    Trafne i niestety prawdziwe.Przekleństwem koncernów jest stworzenie produktu zbyt dobrego a zarazem zbyt popularnego.Przykład pierwszy z brzegu…Microsoft utyskuje na potęgę że XP jest zbyt popularny a konsumenci nie chcą nabywać kolejnych osłon (nie w ilościach zadowalających Microsoft) Na marginesie czekam kiedy wpadną na pomysł “limitowanego czasu użytkowania” podobnie jak to ma miejsce w przypadku żarówek które spokojnie mogły by świecić nie 1000h a paredziesąt lat…Flash jest zbyt popularny wśród użytkowników,ale i również wśród treści by przeszło to bezboleśnie.Inna sprawa iż nie obrażając nikogo,bo jest to dla mnie fenomen, przyzwolenie do narzucania tego co “nam” jest ,lub nie jest potrzebne, co będziemy lubić i co się nam spodoba w takim stopniu jest możliwe chyba tylko w śród użytkowników apple.Korporacje chciały by nam dyktować nie tylko za ile mamy kupować ,ale i co mamy kupić,kiedy i w jaki sposób mamy tego używać.Obawiam się że ostatnią “barierą” chroniącą NAS jest nie konkurencja na rynku, bo jest ona pozorna jeśli idzie o trendy,tylko właśnie swoboda wyboru która coraz bardziej jest ograniczana.

  • Piotrek

    @UP: Microsoft podciął skrzydła XP’kowi nie dając mu wsparcia dla nowszych wersji DirectX.

    Flashowi natomiast podcięto skrzydła bo istniało zagrożenie powstania zaawansowanych aplikacji poza obiegiem marketowym. A przypomnę że developer dzieli się z właścicielem marketu swoimi 30% dochodu (jeśli aplikacja jest płatna). Jak wiadomo zamknięte platformy jak iOS teraz również Windows Phone starają się “pchać” wszystko przez swój market – i dla nich jest to sytuacja do której dopuścić nie mogli.

    I tak oto moje kochane dzieci w tym momencie flash stał się zły, feee i beee.

    Jeśli chodzi o Androida to zdaje się że Adobe nie opłaca się dalsze wspieranie tej wtyczki – i to bardziej w sferze przyszłości technologii Flash niż finansowej.
    Ta dalsza możliwość to próba tchnięcia życia w technologie AIR, która to aplikację stworzoną we flashu jest w stanie przerobić na natywne aplikacje na iOS, Androida, Windows, Mac OS. Jeśli zadbają też o Windows Phone, Windows 8 RT – no to będziemy mieli święty graal dla Developerów.

    Już jakiś czas temu czytałem o plotka jakoby Adobe miało wprowadzić płatne funkcje do swojego języka (co mniemam wyglądało by mniej więcej tak, możesz odczytywać obrazki jako PNG ale za obsługę TIF musisz dopłacić coś ekstra). Możliwe również że będą próbowali spieniężyć samą platformę AIR np. wołając gotówkę od każdej dodatkowej platformy. Czas pokaże, jedno jednak jest pewne – minął ich czas jako substytut dla ubogich i zacofanych technologii internetowych.

    • Marcin”Azawakh” Wojcidchowski

      Gdyby Adobe Air stał się uniwersalną platformą do przetwarzania stron z Flasha na HTML5 i odwrotnie taktycznie stałby się ciekawym narzędziem pracy dewelopera i zwykłego konsumenta treści internetowych. Ciekawe czy ma na to szansę? Jak myślicie?

  • Marcin “Azawakh Wojciechowski

    Ciekawy temat i nieźle napisany. Ja jednak uważam, że Adobe robi poważny błąd choćby dlatego, że nie bardzo co jest dane nam w zamian? HTML5, który jeszcze nie jest zbyt rozpowszechniony i jeszcze nie daje możliwości przeglądania w pełni stron internetowych (wykresy, grafiki, video) albo nawet nie pozwala na otwieranie istniejących stron napisanych z użyciem Flasha lub w całości w tej technologii. Co innego gdyby istniało rozwiązanie przejściowe funkcjonujące do czasu dopracowana HTML 5 i pozwalające na pełne i prawidłowego wyświetlanie zawartości stron www. Jednak jeszcze niczego takiego nie stworzono i całkowita rezygnacja z Flasha w urządzeniach mobilnych jest przedwczesna. Owszem strony bez Flasha otwierają się błyskawicznie o czym przekonuje się podczas korzystania z Windows Phone 7.5 Mango w Samsung Omnia W ale niestety sporo elementów zwyczajnie się nie wyświetla (w ich miejscach są jakieś znaczki informujące, że czegoś brakuje). Nie jest to ani wygodne ani estetyczne ani zwyczajnie fajne. Tym samym Omnie W wykorzystuję do surfowania podczas spaceru z psem kiedy to nie przeglądam video pożerających Megabajty. Natomiast jeśli jestem w zasięgu domowego wif korzystam albo z tabletu Prestiżowych albo tabfonu Galaxy Note gdyż oba wykorzystując z powodzeniem Flasha (Flash Player) dając mi możliwość pełnego przeglądania treści zawartych na danej stronie www. Więc jak widać Flash jest przydatny i bardzo pożytecznym dodatkiem do całości Androida. Tym samym byłem, jestem i będę przeciwnikiem decyzji Adobe dotyczącej wycofania się z dalszego promowania i rozwijania starego, dobrego Flasha w Androidzie przynajmniej do czasu upowszechniania się HTML5 lub innego jeszcze lepszego rozwiązania.

  • Olek

    Co tak chwalicie ten Flash?
    Na każdej platformie jest on przyczyną dodatkowych problemów, w dodatku jest dziurawy i najwięcej szkodników dostaje się właśnie tędy.
    Na notebookach jakikolwiek element flashowy powoduje szybsze zużywanie baterii i głośną pracę chłodzenia.
    Co za szczęście że zbliża się tego koniec.

    • slv

      @ Olek
      a ja tam się zgadzam z Olkiem. Marcin jak widać zdaje się nadal ignorować rzeczywistość.
      Flash miał ile błędów w ciągu ostatnich 2 lat ? strzelam: 10 ?
      Bateria zjeżdża w laptopie jak się odpali Flasha jak szybko ? Szybko (trzeba nie mieć laptopa i na nim nie pracować, żeby twierdzić inaczej).

      I spieranie się, że jest inaczej, to jest zaprzeczeniem rzeczywistości. Eh.

      • LitlBitl

        10 błędów? Pewnie ze 100 albo i więcej. Tak samo jak Chrome, IE, Firefox etc., że o Widowsie czy iOS nie wspomnę. Każda rozwijana na bieżąco aplikacja/technologia ma błędy, które są cyklicznie eliminowane. To ciągły, stały i normalny proces.

        A że ciągnie prąd? Cóż GPS też ciągnie, i oglądanie filmów w HD też i w ogóle wszystko prąd zużywa. Najlepiej laptop czy tablet wyłączyć.

        To wszystko są duperele zupełnie nieistotne z zasadniczego punktu widzenia. Gdyby Apple i Google mogły położyć rękę na kasie generowanej przez niezależny od nich obieg aplikacji, to nawet nikt by nie wspomniał o zużyciu energi…

        • slv

          @ LitlBitl
          A świstak siedzi i zawija sreberka. Naprawdę. Żal dyskutować, że białe jest białe a czarne jest czarne. Dzięki Bogu, że nie Wy odpowiadacie za takie koncerny jak Apple czy Google. :)

          • LitlBitl

            Bo jak wszyscy wiemy Google i Apple to altruistyczne firmy wspierające technologie, które zagrażają własnym przychodom. Pewnie dlatego ledwo wiążą koniec z końcem… (@slv uwaga, to była ironia)

        • Marcin “Azawakh” Wojciechowski

          Masz sporo racji w tum co piszesz. GPS zdecydowanie więcej zużywa prądu niż Flash. To przy GPS bateria leci na łeb na szyję. Podobnie rzecz ma się z korzystaniem z 3G, który też pożera prąd. Więc niby dlaczego tylko Flasha oskarżać o zbyt duży pobór prądu? Noe rozumiem tego.

  • Marcin “Azawakh Wojciechowski

    Gdzie są te szkodniki i dziury w androidowym Flashu? To nie ser szwajcarski, żeby miał dziury. Naczytałeś się bzdetów najaranego kwasem Jobsa, który gadał co gadał i są tego efekty w postaci dziwnych i niesprawdzonych też. A Flash jest chwalony ponieważ póki co daje więcej podczas przeglądania stron www niż HTML5 czyli przeglądanie wszelkich animacji na stronach www, grafik np w postaci wykresów, odtwarzania video bezpośrednio ze stron www bez uciekają się do oddzielnych aplikacji co jest zwyczajnie wygodne i nie mam na myśli YouTube tylko takie portale jak ten i jemu podobne. Zanim zaczniesz powtarzać jak papuga to co już gdzieś napisano sam sprawdź jak to działa i czym to się je bo chyba niestety ale nie bardzo się w tym orientujesz.

  • siwyrs

    @up
    pogódź się z tym, że koniec jest już bliski ;p
    flash niestety nie jest ani nie był najlepszym rozwiązaniem i chwała temu ;p

  • Nobody

    Apple zrezygnowało z flasha ze względów biznesowych. Chodziło o odcięcie klientów od aplikacji, które nie przechodzą przez applestore. Z teo samego powodu w applestore nie było (nie ma?) emulatorów, alternatywnych przeglądarek itp. Skutkiem ubocznym jest dłuższy czas życia baterii w urządzeniach. Ale nie ma co dorabiać ideologii do biznesu.

    • Marcin”Azawakh” Wojcidchowski

      Dobry post. Jednak jest jedno ale iPhone 4/4S na iOS5 niema Flash Playera i… bateria padała jak mucha i czym było głośno jakiś czas temu. Jednak Jobs nie wykorzystywał Flasha jako sprzeciw wobec Adobe z którym był skłócony gdyż odmówiło mu pisania aplikacji na iOS o czym pisze Issacson w jego biografii. Reszta to jak piszesz dorabianie ideologii do konkretnych rozwiązań technicznych a nie podawanie konkretnych przykładów stron gdzie Flash ma spore pole do popisu. Nie znalazłem też za bardzo podawanych przez użytkowników bezflashowców stron www gdzie HTML.a spore pole do popisu i wyświetlana zawartość stron www jest identyczna jak ta z Flashem czyli grafiki i animacje a nawet reklamy. Póki co nie przekonują mnie w żaden sposób argumenty o wyższości HTML5 nad Flashem. Może ktoś będzie tak miły i poda swoje strony gdzie HTML w 100% zastąpił z powodzeniem Flasha.

      • LitlBitl

        HTML5 nie zastapił Flasha, bo w zakresie możliwości jest za nim o kilka długości. HTML5 wprowadza kilka rzeczy, które Flash oferował 5-6 lat temu, albo i wcześniej. To, co można uzyskać w najnowszych wersjach flasha jest dla HTML po prostu nieosiągalne. Koniec i kropka.

    • slv

      @ Nobody
      rozumiem, czytasz w myślach Jobsa ? Gratuluję.

      Zapewniam Cię, że są ludzie, dla których flash to zakała internetu. I jak odpowiadam za jakikolwiek projekt, to flash jest ostateczną ostatecznością zastosowaną w projekcie. I nie chodzi o biznes, tylko o mechanizm.
      Z flasha nie korzystam zanim pojawiło się jakiekolwiek AppStore. Z wyboru. Bo to nie pasująca mi technologia jest. Jeżeli Jobs myślał tak samo – to zrezygnował. Miał prawo ? Miał. A dokładanie łatki, że chodziło o kasę… ? Eh, zawsze trzeba coś wymyślić. To był jeden z jego dobrych ruchów. Urządzenia pracują płynnie. Trzeba być naprawdę ignorantem, żeby twierdzić, że odpalanie flasha nie zabija sprzętu na którym flash jest odpalony.

      EOT z mojej strony.

      • Marcin “Azawakh Wojciechowski

        Korzystam z Galaxy Note, który obsługuje Flasha11 na Androidzie 4.03 i całość działa szybko i bez najmniejszych zacięta. Nie uważam, że mój Note w jakikolwiek został zabity podczas opalania Flash Playera. Nie potwierdzam w żaden sposób tego co piszesz. Ja Flasha wybrałem świadomie gdyż jest dla mnie bardzo przydatny podczas przeglądania stron www. No i pytanie jeśli Jobs od samego początku nie poważaniem Flasha to po co zwracać się do Adobe w sprawie konieczności Flasha? Poczytaj jego biografię autorstwa Isacssona.

    • Piotrek

      Marcin: http://ro.me

      Slv: Zakała internetu ? Pozdrów tych ludzi i ich notatnik gdzie skrzętnie piszą wyłuzdany kod, bo używanie IDE jest dla lamerów. Takie opinie, z takimi ludźmi mi się tylko kojarzą.

      Prawda jest taka że flash był zły tak samo jak tworzenie stron na tabelach. Jednak w tamtym czasie, nie było kompletnie nic co było by w stanie dać takie możliwości jakie dawał flash. Animacja, ruch, kolory, płynność, dźwięk, kontrola itd. Dziś jesteśmy w stanie zastąpić to technologią HTML5/CSS3/JS – co też powinno się robić.

      Nie znaczy to jednak że nagle mamy jak dzieci pluć na flasha i mówić że jest zły. Baa, powiem więcej to jest wciąż WSPANIAŁA technologia. Tyle że nastał czas by zacząć właściwie ją używać.

      Samo Adobe ukierunkowuje flasha w stronę gier i to na poziomie AAA (uruchomienie we flashu Unreala 3), jak i premium streamingu gdzie ważna jest kontrola nad treścią.

      Natomiast Flash Professional to wciąż wspaniałe narzędzie cenione nawet do animacji 2d (np. filmy do gry Shank zostały wykonane w tym programie). Tymczasem do HTML’a5 nie mamy kompletnie nic – no może prócz jakiś strzałów jak Adobe Edge – ale to wciąż kropla w morzu potrzeb. Stąd też nie zdziwił bym się jakby firmy nawet dziś wybierały flasha do robienia skomplikowanych stron, gdyż zamiast kilku miesięcy grzebania w JS zrobią to w kilka tygodni drag&drop’em plus troszkę Action Scriptu.

      I to tyle:)

      • Marcin “Azawakh” Wojciechowski

        Dobry i ciekawy post. Wreszcie ktoś pisze co ma jakieś pojęcie o tym co pisze. Jak dla mnie Flash jest jak demokracja-ustrój fatalny, z wieloma wadami i problemami ale nikt jeszcze nie wymyślił niczego lepszego. Póki co czytam bezgraniczne narzekania na Flasha a co za tym idzie Flash Playera ale w żaden sposób nikt nie jest w stanie zaprezentować przykładów stron idealnie wykorzystujących w 1000% HTML5, który jako następca Flasha powinien sobie z tym znakomicie radzić. A tu co? Na każdej stronie jest coś we Flashu i póki co nic z tym nie da się zrobić. Tym samym zamiast na siłę się go pozbywać lepszym rozwiązaniem jest moim zdaniem utrzymywanie dwóch technologii do czasu pojawienia się tej lepszej i nowocześniejszej bez względu czy będzie to HTML5 czy coś innego. Póki co Flash i HTML5 bardzo dobrze się uzupełniają i stanowią swego rodzaju całość, której nie powinno się rozdzielać.

      • Marcin”Azawakh” Wojcidchowski

        Podana przez Ciebie strona działa. Szczególnie dobrze radzi sobie z nią najnowsza strona Firefoxa 14. Tylko mam pytanie w jakim celu podałeś tą stronę? Może mi powiesz? Będę Ci wdzięczny.

  • cybi

    Co ma być to będzie:) niema niezastąpionych ludzi i flasha ,)
    Nazwa była przednia bo kojarzyła się z flaszką.Na razie niema widoku na super baterie więc się idzie w oszczędności energii to dobrze.

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona