Recenzja Dell Venue 8 Pro – mobilny elegancik z Windowsem na pokładzie (+porównanie do Toshiby Encore 8)

Bohater tej recenzji to w zasadzie przedstawiciel poprzedniej generacji tabletów z Windowsem w tle. Jest to niezłe uzupełnienie dla androidowych przedstawicieli serii, których mogliście podziwiać w recenzji autorstwa Kasi. I nie pomylę się, jeśli użyję stwierdzenia, że po dziś dzień stanowi on świetny kompromis między elegancją a mobilnością. Amerykanie dołożyli wszelkich starań, by zamienić swoje dziecko w stylowego pomocnika naszego wysłużonego PC-ta. A jak im to wyszło? Zapraszam do recenzji.

Przy pisaniu tekstu obiecałem, że będę porównywał ten model z jego bezpośrednim konkurentem – Toshibą Encore 8 (I gen.), której test mogliście prześledzić tutaj. I tak w istocie rzeczy będzie. Zatem osoby, które zainteresowane są wyborem relatywnie taniego urządzenia opartego o Windowsa 8.1, z pewnością powinny wziąć pod uwagę bezpośrednie porównanie produktu Della i Toshiby.

Specyfikacja

ModelDell Venue 8 Pro
Procesor4rdzeniowy Intel Bay Trail Z3740D (4×1,33 GHz z Turbo Boost 1,83 GHz), 2 MB Cache
GrafikaIntel HD Graphics 313 MHz (688 MHz)
Pamięć RAM2 GB DDR3L-RS (1333 MHz)
Pamięć Wewnętrzna32GB lub 64 GB Flash (eMMC) z możliwością rozbudowy o kartę microSD (do 128 GB)
Ekran8-calowy IPS, rozdzielczość WXGA – 1280×800 pikseli (niespełna 189ppi), proporcja ekranu 16:10, 10 punktów nacisku
Aparat5 Mpix – tył, 1,2 Mpix – przód, brak diody doświetlającej LED
Łącznośćdwuzakresowe WiFi 802.11a/b/g/n, Bluetooth 4.0, opcjonalnie modem 3G, opcjonalnie modem LTE
Złącza1x microSD, 1x microUSB 2.0 (z obsługą OTG), 1x microSIM (opcjonalnie), 1x jack audio/combo 3,5 mm
BateriaLitowo-jonowa, 2-komorowa, 18 Wh ( 4830 mAh)
WymiaryDługość 216 mm, szerokość 130 mm, grubość: 9 mm , waga 400 gram (wersja z 64 GB i 3G – 407 gram)
System OperacyjnyWindows 8.1 32-bity, preinstalowany
Informacje dodatkoweCzujnik żyroskopowy, pełny pakiet biurowy MS Office 2013 dla Studentów i Uczniów (dożywotnia licencja), Usługi dodatkowe: Dell ProSupport i Usługa ochrony przed przypadkowymi uszkodzeniami firmy Dell

dell_venue_8_pro_tabletowo-xkom

Zawartość zestawu

Zestaw sprzedażowy tego tabletu nie odbiega mocno od standardów, jakie panują na rynku modeli opartych o platformę Windows. Znajdziemy w nim:

  • tablet Dell Venue 8 Pro (wersja 64 GB z modemem 3G)
  • ładowarka sieciowa 2A
  • kabel USB-microUSB
  • pełna, bezterminowa licencja na pakiet biurowy Microsoft Office 2013 (użytkownik domowy i student)
  • instrukcje, gwarancje, inna papierologia

Cena całego zestawu to około 1369 zł (wersja z 3G i 64 GB pamięci wewnętrznej). Cena wersji WiFi 32 GB jest mocno zbliżona do bezpośredniego konkurenta Toshiby Encore i wynosi (na chwilę obecną) ok. 800 zł. Są to najniższe ceny z porównywarek cenowych.

Miłym dodatkiem do tego zestawu jest aktywny stylus, który wygląda bardzo profesjonalnie. Stanowi on niezłego asystenta, który w przypadku tego tabletu świetnie zastępuje mysz. Niestety jego cena do niskich nie należy i wynosi 130 zł. W zestawie go nie znajdziecie. Oprócz tego do tabletu można dokupić dedykowane etui oraz klawiaturę bezprzewodową firmy Dell. Oba akcesoria nie wchodzą w skład zestawu sprzedażowego.

Galeria urządzenia

Budowa i podzespoły

W odróżnieniu od japońskiego urządzenia, Venue 8 Pro od samego początku daje nam poczuć, że mamy do czynienia z czymś eleganckim i subtelnym. Tablet  jest stosunkowo cienki (9 mm), a przy tym o niecałe 50 gramów lżejszy od Encore (400 gramów, wersja z 3G – 407 gramów). Resztę wymiarów stanowi długość (216 mm) szerokość ( 130 mm). Choć przy produkcji urządzenia użyto plastiku i gumowanego tworzywa sztucznego ani przez moment sprzęt nie kojarzy nam się z tandetną zabawką. Amerykanie naprawdę przyłożyli się przy projektowaniu swojej mobilnej dachówki na Windowsie. Nie bez powodu w tytule użyłem stwierdzenia „elegancik”. Choć gusta są różne i nie każdemu produkt Della musi się podobać, trudno mu odmówić cech rodem ze sprzętu premium. Sam tablet możemy dostać w kolorze czarnym. Producent nie przewidział żadnej alternatywy.

Odrębny temat stanowią natomiast małe błędy producenta. Zewnętrzna powłoka hartowanego szkła jest bardzo podatna na palcowanie. W tym wypadku nie wiem czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie Gorilla Glass. Drugi mankament jest poważniejszy. Pamiętacie zapewne, jak miałem kłopot z rozpakowaniem Venue 8 Pro? No właśnie. Folia, która okalała dzieło Amerykanów była przyklejona. Dopiero po pewnym czasie zrozumiałem, jakie są tego konsekwencje. Gdy spojrzymy na tablet pod światło, z łatwością ujrzymy smugi i ślady, jakie pozostawił klej. Co gorsza, w żaden nieinwazyjny sposób nie byłem w stanie tego usunąć. Żadna pianka czy też preparat czyszczący stosowany bezpiecznie w elektronice nie pomógł. A ja mogę się tylko spytać… „Drogi Dellu, czy tak ma prezentować się tablet nawiązujący do segmentu premium?”.

Dell Venue 8 Pro - rysa na obudowie

W kontekście wykonania zabrakło mi też trwałości. Miałem już do czynienia z gumowanymi powierzchniami w przypadku urządzeń Sony. Tam nie byłem w stanie zrobić głębszej rysy. W przypadku produktu Della, mimo że tablet noszony był w torbie z laptopem, uległ zarysowaniu (oprócz tabletu podróżowała ładowarka i kabel USB). I to bez znaczenia czy chodzi o przedni panel czy gumowane plecy. Zatem moja przedwczesna radość i entuzjazm z początku, wyparował po dłuższym używaniu. Przy wyborze tego produktu trzeba iść na kompromis i liczyć się z rysami. Pod tym względem Encore, który od Venue 8 Pro jest, delikatnie mówiąc słabiej wykonany, okazuje się trwalszy przy dłuższym użytkowaniu.


Na pokładzie urządzenia znajdziemy dobrze znaną, 64-bitową jednostkę Intel Atom Bay Trail, gdzie do dyspozycji mamy 4 rdzenie po 1,33 GHz każdy, z opcją podbicia taktowania do 1,83 GHz. Zintegrowany układ graficzny pracuje z prędkością 311 MHz z możliwością podniesienia tego taktowania do 688 MHz. Dokładnie jest to model Z3740D. Literka „D” przy sygnaturze procesora oznacza dwie różnice, które w przypadku zarówno Della, jak i Toshiby Encore, nie mają większego znaczenia. Pierwsza z nich to maksymalna rozdzielczość, jaką wyświetlacz jest w stanie obsłużyć. W klasycznej wersji procesora jest to WQXGA (2560×1600), natomiast wersja w urządzeniu Della może pochwalić się umiejętnością obsługi rozdzielczości do WUXGA (1920×1200) włącznie. Jak wiadomo, oba modele obsługują rozdziałkę WXGA, co oznacza ni mniej, ni więcej tyle, że wyświetlają ilość pikseli jednakową, która nie jest wystarczająca, by dostrzec różnice użytych jednostek. Kolejny aspekt to rodzaj użytej pamięci operacyjnej RAM. Układ z Della obsłuży 1-kanałową pamięć o taktowaniu 1333 MHz (chociaż niektóre programy diagnostyczne pokazują inaczej), natomiast wariant z Toshiby 2-kanałową pamięć o taktowaniu 1066 MHz. Różnica jest również w przypadku przepustowości. Układ z dwukanałową pamięcią posiada przepustowość wyższą poza odczytem, który w przypadku kości RAM umieszczonej w tablecie od Amerykanów jest niemal równy z zapisem. W praktyce nie zauważyłem różnicy, a oba modele posiadają 2 GB pamięci RAM i radzą sobie porównywalnie z wymagającymi programami czy też grami. To o czym wspomniałem, możecie prześledzić na poniższym screenie.

Wersja, która przywędrowała do redakcji, może się pochwalić 64 GB (istnieją też wersje z 32 GB pamięci) powierzchnią dyskową. Według mnie i tego, co zaobserwowałem, jest to wystarczająca ilość, aby pomieść najpotrzebniejsze programy, a nawet kilka gier. W przypadku Toshiby musiałem mocno się nakombinować, aby pomieścić chociażby aplikacje do testów. Oczywiście z pomocą przychodzi port microSD z obsługą kart do 128GB (bezproblemową pracę uzyskałem z kartą maks. 64GB). Po włożeniu spełnia ona rolę dodatkowej partycji. Wracając do Venue warto nadmienić, że dla samego użytkownika zostaje około 40 GB (39,8 GB). W tej kwestii nic dodać nic ująć. Pochwała dla Della za możliwość wyboru 32/64 GB.

Dell Venue 8 Pro - wydajność dysku

Dysk SSD (eMMC) osiąga przyzwoite czasy dostępu, jeśli weźmiemy pod uwagę odczyt. Natomiast możliwości zapisu są nieco gorsze, nawet względem Toshiby Encore. Jednym słowem, jak raz zapiszemy coś na dysku, to odtwarzanie tego jest stosunkowo szybkie. Chociaż suma summarum szału nie ma.

Dell, oprócz wyżej wymienionych modułów, postanowił wzbogacić swoje urządzenie o dwie diody. Jedna umieszczona jest na przednim panelu i informuje o pracy procesora (jak mniemam). Aczkolwiek zasadność tego stwierdzenia jest mocno dyskusyjna, gdyż sama dioda uaktywnia się podczas włączania i wyłączania urządzenia, a także… w aplikacji aparatu. Zasadność umieszczenia tego dodatku pozostaje w zamyśle samego Della, choć trudno stwierdzić, jaki w tym cel miał producent…

Dell Venue 8 Pro - dioda na przednim panelu

Natomiast druga dioda zrobiła na mnie zgoła odmienne wrażenie. Dell umieścił ją obok portu microUSB i świeci się ona w dwóch kolorach – białym i czerwonym. Biały oznacza, że akumulator urządzenia jest w trakcie ładowania, natomiast czerwony kolor oznajmia nam rozładowany akumulator. Ale to nie wszystko. Dell sprytnie przemyślał tę funkcjonalność i czerwona dioda zapala się w momencie, gdy bateria ma jeszcze kilka procent. W ten sposób jesteśmy w stanie zakończyć naszą pracę i zapisać dane, zanim utracimy je na dobre. Niby nic, a znaczy wiele.

Łączność

Na pokładzie Dell Venue 8 Pro znajdziemy cztery moduły, na których opiera się praca tego urządzenia. USB (micro), WiFi, Bluetooth i to, czego na próżno szukać w Toshibie Encore – modem 3G (wersja z modemem). Są również egzemplarze z LTE, jednak są niemal nieosiągalne na naszym rynku, chyba że sprowadzimy je sobie przez internet. Zabrakło natomiast miejsca dla portu HDMI (nawet w postaci micro) oraz GPS. Zatem nie zrobimy z Della komputera stacjonarnego (chyba że nasz monitor wyposażony jest w moduł WiDi albo mamy na stanie odpowiedni adapter) ani nawigacji. Brak tej drugiej rekompensuje mi smartfon, ale port HDMI w niektórych sytuacjach okazałby się zbawienny. Niestety musiałem sobie radzić bez niego. Oczywiście można przetworzyć sygnał z portu USB na HDMI, ale przejściówka taka swoje kosztuje (dobrej firmy nawet kilkaset złotych) i nie każdy jest skory wyłożyć taką kwotę.

  • modem 3G/LTE. Zacznę od prawdziwego rarytasu wśród windowsowych dachówek. Możliwość obsługi transmisji pakietowej HSDPA to wciąż jeszcze rzadkość (szczególnie w segmencie budżetowym) w świecie urządzeń z Windowsem na pokładzie. Choć wśród Androidowców to standard, ciężko winić za to producentów sprzętu. Winę za to ponosi słaba optymalizacja modułu i systemu, które niesamowicie drenuje baterię. Niemniej modem w Venue 8 Pro to duża zaleta i mocny punkt urządzenia, którego niesamowicie brakowało mi w Toshibie Encore. Połączenia są stabilne, a różnica w zużyciu energii pomiędzy WiFi i 3G nie jest, aż tak drastyczna, jak mogłoby się wydawać. Brawo Dell.
Dell Venue 8 Pro - Modem 3G
  • WiFi 802.11 w standardzie a/b/g/n – dwuzakresowe 2,4 GHz i 5 GHz. Jest to identyczny moduł jak w Toshibie. I nic by w tym dziwnego nie było, gdyby nie fakt, że działa nieco inaczej. Sygnał jest bardziej stabilny, co można prześledzić na poniższych zrzutach. Nawet będąc przed blokiem w samochodzie, mogłem spokojnie przeglądać treści w IE. Moduł rozpoznaje sporo punktów dostępowych sieci, a korzystający nie ma żadnego problemu z szybkim przeglądaniem treści.
  • Bluetooth 4.0 z LE

Dell Venue 8 Pro na pokładzie gości najnowszy standard modułu, jaki był dostępny na dzień debiutu (który odbył się, de facto, prawie rok temu). Mowa o wersji 4.0 Cechuje się trybem zwiększonej oszczędności energii względem poprzedniej wersji. Podczas testów nie miałem najmniejszego problemu, aby sparować inne urządzenia np. mysz, klawiaturę. Moduł przesyła pliki bardzo stabilnie. Jedyny niuans to brak odpowiedniej komunikacji z zewnętrznym modułem Bluetooth, który wykluczył przesłanie plików na laptopa z podpiętym Bluetooth po USB. Jednak całokształt wypada bardzo pozytywnie. Tym bardziej, że winę tutaj ponosi czytnik kart od Asusa i brak sterowników do obsługi urządzeń pod system Windows 8.1.

Dell Venue 8 Pro - Urządzenia bluetooth
  •  microUSB 2.0 z obsługą OTG. Stary sprawdzony i niezawodny standard przesyłu danych, a w ostatnim czasie również ładowania. Mógłbym napisać o nim osobny felieton, ale ograniczę się do stwierdzenia, że jest to najbardziej wydajny i nieoceniony z modułów, jakie zagościły w recenzowanym tablecie. Dzięki niemu prześlemy dane (przez specjalny kabel OTG) i podłączymy przeróżne pamięci masowe (czytniki kart, pendrive’y, dyski zewnętrzne pasywne i aktywne – z własnym zasilaniem zewnętrznym). Jedyny wyjątek stanowił wyżej wspomniany czytnik od Asusa, który nie posiada wsparcia dla Windowsa 8.1). Jedyny mankament, który jest jednocześnie piętą achillesową całej windowsowej rodziny tabletów, to brak możliwości podpięcia samego urządzenia do laptopa/PC-ta w trybie pamięci masowej przez kabel USB. To w zasadzie jedna z niewielu przewag androidowych dachówek. Miejmy nadzieję, że MS coś z tym fantem w przyszłości zrobi.

Ekran

W tym segmencie cenowym nie ma najmniejszych powodów do narzekań. Na przednim panelu króluje niepodzielnie doskonałej jakości matryca IPS. Hasło „doskonały” nie jest tu rzucone na wiatr. Ale po kolei. Matryca, jak przed chwilą zakomunikowałem, to 8-calowy LCD IPS w rozdzielczości WXGA (1280×800 pikseli). Kąty widzenia sięgają niemal 180 stopni i, patrząc na testowy egzemplarz, mogę potwierdzić tą zaletę. Nie jest to raczej nic nowego w świecie IPS-ów, ale widać, że Dell sięgnął po górną półkę. Nie będę się też rozwodził nad zasadnością implementacji takiej, a nie innej rozdziałki. Według mnie jest ona odpowiednia, co sprzyja dłuższym przebiegom na baterii, a zagęszczenie pikseli nie sprawia problemów z czytelnością (189 ppi). Na uwagę zasługuje wysoka jasność maksymalna przekraczająca 350 cd/m2. Jest to wartość wystarczająca do pracy w nasłonecznionych pomieszczeniach, choć do pełni szczęścia brakuje 100 cd/m2, co wyraźnie pokazują zdjęcia robione na zewnątrz. Obraz jest wtedy słabo czytelny. Pół biedy, jeśli klikamy w duże elementy Metro UI, jednak czytanie tekstu czy operowanie na desktopowych aplikacjach może przyprawić o niemałą frustrację. Ja jednak nie pastwiłbym się nad Venue 8 Pro, gdyż konkurencyjna Toshiba z ekranem lepszym (podobno) – HFFS, wcale nie wypada zauważalnie lepiej. A jeśli widać jakieś różnice, są one zbyt małe, by degradować względem Encore, IPS z Della. Natomiast to, co było bolączką Japończyka, w amerykańskiej dachówce nie występuje. Minimalna jasność ekranu sięga pułapu 20-30 cd/m2, dzięki czemu bez problemu można korzystać z urządzenia nocą.

Gratką dla fanów gier może okazać się 10-punktowy multitouchOsobiście nie wiem, gdzie mógłbym skorzystać z takiego dobrodziejstwa, ale fani mobilnej rozgrywki na pewno będą zadowoleni.

Dell Venue 8 Pro - multitouch ekranu
Jedyną wadą, która może być zarazem tylko skazą tego testowanego egzemplarza, jest nierównomierne podświetlenie, a raczej plamka bliżej prawej krawędzi matrycy, trzymając tablet w orientacji poziomej. Jest ona co prawda tak mała, że standardowo trudno ją dostrzec, jednak przy jednolitym kolorze tła rzuca się w oczy. Miała być solidna piątka, a tak jest duży minus dla urządzenia, które w tak kluczowym aspekcie przegrywa z Toshibą Encore. Japończyk prezentuje równy poziom, od początku do końca.

Dell Venue 8 Pro - nierówne podświetlenie matrycy

Multimedia

Podczas korzystania z multimediów ujawnia się prawdziwa przewaga urządzeń z Windowsem. A jak wypada bezpośrednie starcie Toshiby Encore i Dell Venue 8 Pro? Trudno wytypować zwycięzcę. Patrząc na spokojnie, mamy tu niemal identyczną specyfikację (różnice są mało widoczne), zatem wynik jest mocno remisowy.

Internet

Tak samo, jak w przypadku Toshiby, Venue 8 Pro gości na pokładzie niezawodny Internet Explorer, który w odróżnieniu od Google Chrome (w wersji mobilnej) radzi sobie z treściami Flash Player. I, co najważniejsze, robi to dobrze. Bez problemu otwiera ciężkie strony, a przewijanie animacji i naszpikowane flashowymi elementami portale nie stanowią problemu. Nie jest to prędkość desktopowa, ale będzie to porównanie zgoła niesprawiedliwe, gdyż główny czynnik, który ma znaczenie, to wydajność układu SoC. A ta w urządzeniach mobilnych będzie mniejsza. Działa tutaj wyśmienicie funkcja uszczypnięcia (Pinch to zoom), która jest nie do przecenienia przy skalowaniu mniejszych elementów. A te z kolei skalują się płynnie. Przeglądarka ma możliwość zmiany kart, a samo umiejscowienie paska adresu jest na dole (charakterystyczne dla mobilnego Internet Explorera). Jednym słowem nic dodać nic ująć.

W testach syntetycznych swoją przewagę ujawnia Google Chrome, który ostatnio osiąga najlepsze rezultaty wśród przeglądarek. Jednak test SunSpider jasno ukazuje przewagę mobilnego IE. Poniżej prezentuje porównanie Internet Explorera i Google Chrome.

Test przeglądarki Internet Explorer:

Rodzaj testuPeacekeeperKrakenSunSpider
Wyniki testu48111339.2 ms548.3 ms

Test przeglądarki Google Chrome:

Rodzaj testuPeacekeeperKrakenSunSpider
Wyniki testu8098368.2 ms999.2 ms

Aparat

Na pokładzie Dell Venue 8 Pro gości 5 Mpix aparat główny (bez diody LED, ale za to z Autofocusem), który potrafi wykonywać zdjęcia w rozdzielczości 2560×1440 – 16:9/2560×1920 – 4:3. Natomiast filmy nagrywać można w rozdziałce HD i FHD przy 30 klatkach na sekundę. Jednym słowem przyzwoity standard na warunki tabletowe. Moduł ma problemy z łapaniem światła, co jest winą dość ciemnej przysłony. Z kolei kolory są żywe, czasem nieco przejaskrawione, ale mieszczą się w granicach rozsądku. Jakość zdjęć nie porywa, ale jest mocno zbliżona do tej z Toshiby Encore. Co prawda Japończyk może się pochwalić większą szczegółowością (głównej mierze przez rozdzielczość 8 Mpix), ale na obronę Dell lepiej radzi sobie ze stabilizacją kadru, co widać szczególnie przy nagrywaniu filmów. Z kolei klipy wideo rejestrują płynny obraz, a odchylenia reprodukcji barw są niewielkie. Gorzej jest pod słońce, jednak brak trybu HDR daje się tutaj mocno we znaki. Podczas testowego nagrania tablet nie miał problemu z nagraniem statycznych detali, jak i obiektów w ruchu.

Dell Venue 8 Pro - aplikacja Aparatu

Moduł aparatu

Przykładowe zdjęcia:

Przykładowy film:

Na przednim panelu znajdziemy kamerę do połączeń wideo. Rozdzielczość tego modułu wynosi 1,2 Mpix i pozwala robić zdjęcia i nagrywać filmy w jakości HD. Za to kompletnie nie radzi sobie z kadrem pod słońce (ciemna przesłona i brak HDR), a w słabszych warunkach oświetleniowych mocno dają o sobie znać szumy. Myślę jednak, że do zwykłych rozmów na Skype’ie w domu, będzie w sam raz.

Przykładowe zdjęcie:

Filmy

Na pokładzie tego urządzenia, jak we wszystkich windowsowych propozycjach, znajdziemy odtwarzacz w wersji Metro UI oraz desktopowy Windows Media Player. Natywnie aplikacja kafelkowa odtwarza niewiele formatów, a najlepiej radzi sobie z plikami kodowanymi w Mpeg-4. Znany wszystkim z domowego PC-ta WMP potrafi nieco więcej, ale miał problemy z nagraniami MKV, co zresztą nie jest niespodzianką. Piotr nie tak dawno pisał, że MS zapowiada wprowadzenie tego formatu w nadchodzącym Windowsie 10. Sytuacja zmienia się, gdy dogramy sobie jedną z popularnych paczek kodedów znaną z pełnowymiarowych komputerów. Wtedy WMP zamienia się w prawdziwy kombajn i radzi sobie bardzo dobrze ze wszystkimi formatami. Możliwości Della skończyły się na filmie kodowanym w ProRes w rozdziałce 4K, ale nie dziwiłbym się zbytnio. W końcu na pokładzie mamy jedynie Bay Traila. Z drugiej strony zasadność oglądania filmów w takiej rozdzielczości przy matrycy WXGA wydaje się co najmniej nietrafiona. Co ciekawe, układ (Z3740D) w Venue 8 Pro, który odtwarza teoretycznie niższą rozdzielczość, lepiej sobie poradził z testowymi klipami od podstawowego Atoma z Toshiby (Z3740). Przypadek?

Testowe sample:

  • mkv, 480p, xvid, as l5, 1mbps, he aac, napisy – płynny
  • mkv, 720p, h264, 3mbps, vorbis, napisy – płynny
  • mkv, 720p, h264, hp 3.1, 600kbps, aac/mp3 dual audio – płynny
  • mkv, 720p, h264, hp 5.1, 6mbps, ac3, napisy – płynny
  • mp4, 720p, h264, hp 5.1, 6mbps, ac3  – płynny
  • mp4, 720p, h264, mn 3.1, 3mbps, aac – płynny
  • mkv, 720p, h264, hp 3.1, 3mbps, aac – płynny
  • mkv, 1080p, h264, hp 4.1, 40mbps – płynny
  • mkv, 1080p, vc1, ap l3, 18mbps, ac3 – płynny
  • mkv, 1080p, h264, hp 4.1, 10mbps, dts, napisy – płynny
  • mp4, 2160p, h264, hp5.1, 32mbps – płynny
  • mp4, 2160p, HEVC, 12mbps, 8bit, napisy – brak obrazu
  • mov, 2160p, h264, 420_8bit, 600mbps, ProRes – klatkowanie obrazu

Muzyka

Podobnie, jak w przypadku filmów, do odtwarzania muzyki posłużą nam dwie aplikacje. Pierwsza z interfejsu Metro UI – Muzyka oraz WMP, gdy chcemy skorzystać z pulpitu. Jeśli chodzi o rozpoznawanie kodeków występuje tu analogiczne zjawisko, jakie ma miejsce przy odtwarzaniu filmów. Podstawowa aplikacja z interfejsu kafelkowego odtwarza niewiele formatów, natomiast Windows Media Player radzi sobie zdecydowanie lepiej. Jednak prawdziwą moc osiąga, gdy zainstaluje się odpowiednią paczkę kodeków. Wtedy możemy się cieszyć odtwarzaniem muzyki w formacie FLAC, AAC, WMA, MIDI, WAVE, a także uniwersalnym MP3. Sytuacja w Toshibie Encore jest identyczna, co jeszcze raz podkreśla możliwości pełnego Windowsa.

Dźwięk wydobywa się z pojedynczego monofonicznego głośnika umieszczonego na spodniej krawędzi tabletu. O dziwo, porównując do go zestawu stereo z Encore, wcale nie jest na straconej pozycji. Może przegrywa na decybele, ale za to broni się jakością i formą wydobywanego dźwięku. Dell wyważył tutaj stosunek jakości i głośności nie idąc ślepo w cyferki. Choć poziom głośności może być zbyt niski, aby słuchać muzyki w zatłoczonym mieście, o tyle wydobywające się tony średnie i niskie (jeśli można o takowych mówić przy tak małym głośniku) są niezmiernie przyjazne dla ucha.

Dell Venue 8 Pro - głośnik

Gry

Urządzenia mobilne od wielu lat potrafią obsłużyć grafikę 3D, co sprzyja mobilnej rozgrywce. Jeśli chodzi o gry, Dell Venue 8 Pro, dzięki zaimplementowanemu Windowsowi radzi sobie z propozycjami, które znajdziemy na platformie desktopowej. Musimy jednak pamiętać, że tablet od Amerykanów ma na pokładzie budżetowego Bay Traila, który sprosta jedynie starszym propozycjom, gdzie poziom 25/30 kl./s utrzyma bez problemu. Na granie w topowe tytuły 2013/14 roku w dobrym, bezproblemowym stylu, możemy zapomnieć. Jest to widoczne szczególnie podczas rozgrywki w dynamiczne FPS-y, jak i szybkie wyścigówki. Najmocniejszą propozycję, którą udało mi się uruchomić bez problemu, była FIFA 2012. Nie jestem jednak koneserem gier i nie starałem się na siłę pobierać dużych, kilku do kilkunasto- gigabajtowych hitów ostatnich lat, aby na potrzeby recenzji, wszystkie przetestować. Sytuacja jest zgoła odmienna, jeśli weźmiemy pod uwagę gry z Windows Store. Venue 8 Pro nie miał najmniejszych problemów z odtworzeniem grafiki na najwyższym możliwym poziomie w topowych propozycjach, czy to w Asphalt 8 czy Halo: Spartan Assault. Jest to scenariusz identyczny, który cechuje japoński tablet.

 

Zastosowania biurowe oraz wykorzystanie stylusa

Ciężko przejść obojętnie obok tego, co oferuje nam producent. A jest to bezterminowa licencja na pakiet biurowy MS Office 2013 dla użytkownika domowego i studenta. Nie muszę chyba przypominać ponownie jego ceny, aby podkreślić, ile wnosi do całokształtu. Możliwości tego oprogramowania również nie zamierzam przedstawiać, gdyż byłoby to nie na miejscu. Powiem krótko – jedna z najmocniejszych stron tego urządzenia. Co prawda dłuższa praca nad dokumentami to istny masochizm, jednak mając na uwadze charakterystykę sprzętu, można go dobrze wykorzystać.

Przejdźmy teraz do najciekawszego akcesorium, które dedykowane jest temu urządzeniu. Ponieważ jego ekran, o czym nie wspomniałem wcześniej, posiada warstwę aktywno-pojemnościową, jego czułość jest odpowiednio zwiększona, co skutkuje obsługą stylusa aktywnego. Przyznam szczerze, że z początku byłem mocno ucieszony z możliwości przetestowania takiego dodatku. Osobiście kibicuje urządzeniom opartym o Windowsa, które posiadają stylusy. Z racji tego, że moja kobieta ma Note’a 3 generacji, często sięgam po to rozkoszne akcesorium. Tym bardziej przeżywam katusze, czekając na prawdziwego konkurenta Samsunga, ale z systemem od Microsoftu. Sam nie mogę się przekonać do południowokoreańskiej firmy i nakładki TouchWiz. Wracając do meritum wątku, moje pierwsze wrażenia z użytkowania były znośne. Niestety, potem już było tylko gorzej. O ile samo oprogramowanie rozpoznaje pismo odręczne nie najgorzej (oczywiście do Note’a nie ma startu), o tyle końcówka, czyli sam rysik, jest tak twardy, że często po prostu nieużywalny. Mało tego, czasem brakuje mu reakcji na dotyk. A wielka szkoda, bo stylus jest wyjątkowo elegancki i świetnie wkomponowuje się w tablet od Della.

Jeśli chodzi o aplikacje, na których skorzystamy z jego dobrodziejstw, spotkało mnie kolejne rozczarowanie. Oprócz dedykowanej aplikacji do rozpoznawania pisma odręcznego zamiast klawiatury wirtualnej i One Note’a nie spełnia on zadań, które na pierwszy rzut oka spełniają stylusy w wielu urządzeniach graficznych. Nie skorzystamy zatem z Photoshopa ani AutoCADa, a sam producent nie przygotował dla nas dedykowanej aplikacji do obsługi graficznej. Cóż, to się nazywa zaprzepaszczony potencjał. Na szczęście One Note usprawnia nieco funkcjonalność rysika i daje możliwości skorzystania z przybornika, który wraz z instalacją pakietu biurowego pojawia się w prawym dolnym roku (zasobniku). I tak, możemy zrobić wycinek z tapety i wkleić do notatki albo rozpocząć osobną, szybką notatkę. I to w zasadzie wszystko. Mam jednak nieodparte wrażenie, że producent kierował się głównie innymi pobudkami. Sam tablet nie posiada portu microHDMI, zatem pozycjonowany jest tylko i wyłącznie jako urządzenie ultramobilne, a sam stylus pełni tutaj rolę kursora myszy. Możemy dzięki niemu zaznaczyć małe obiekty pulpitu, które trudno trafić palcem. W sumie, częściej właśnie w ten sposób korzystałem z tego dodatku niż możliwości pisania, które pozostawia, mimo wszystko, wiele do życzenia. Ostatecznie jednak doświadczenia z użytkowania tego akcesorium są raczej negatywne, gdyż brak dokładności i twardość końcówki zabijała całą przyjemność z korzystania. Mam nadzieję, że Dell wyciągnie właściwe wnioski i następne generacje stylusa będą nosić znamiona produktu premium.

System i jego działanie

Biorąc pod uwagę, że nie jestem najlepszą osobą do obiektywnej oceny systemu (podobnie jak kolega redakcyjny Piotr, sympatyzuje i kibicuje Windowsowi), postaram się wyciągnąć wszystkie zalety i wady tego modelu.

Tablet, mimo jednostki obsługującej 64-bitowe instrukcje, został zaopatrzony w 32-bitową platformę Windows 8.1 (obiecane wsparcie i aktualizacje). Na pierwszy rzut oka można rzec, że system na Dell Venue 8 Pro przeżywa prawdziwe rozdwojenie jaźni. Z jednej strony desktop, gdzie rządzą niepodzielnie takie aplikacje, jak Windows Media Player, Movie Maker, Silverlight, Internet Exloprer, Outlook. Z drugiej minimalistyczny Metro UI, który pozwala nawet najbardziej leniwym pokochać swoje możliwości. No właśnie… a tych kafelkowy interfejs ma na razie zbyt mało. Co prawda liczba aplikacji rośnie, a od pierwszej edycji popularnej „Ósemki” do kolejnych aktualizacji upłynęło już sporo czasu, to jednak mimo wielu poprawek i udoskonaleń system nie może odzyskać swojej dawnej spójności. Za przykład podam tworzenie recenzji. Chcąc rzetelnie przedstawić produkt, osobno omawiam pozytywy i negatywy Metro UI i Desktop, zaś urządzenia androidowe mocno skupione są w obrębie jednego interfejsu. Jeśli coś pójdzie nie tak, dachówka z Androidem traci na wartości. Natomiast w przypadku Windowsa, to co trafi Metro UI, nadrabia desktop. Co jednak w ostatecznej ocenie wcale nie musi działać na plus. Ciągłe przeskakiwanie z jednego świata w drugi, przez które można dostać prawdziwego rozdwojenia jaźni, przyprawia z czasem o ból głowy. Zostawiając całkiem na uboczu nieszczęsne kafeli, mamy stary wysłużony pulpit. A jak on się ma do rzeczywistości na 8 calach? Całkiem średnio. W przypadku Dell Venue 8 Pro sprawę ratuje stylus, który jednak trzeba dokupić osobno. Natomiast, gdyby się go pozbawić, okazuje się, że praca na tak małym interfejsie jest drogą przez mękę. A możliwości są ogromne. Na wideo pokazałem Wam, że system obsłuży nawet Photoshopa, i to z powodzeniem. Gdyby jeszcze był ten nieszczęsny port microHDMI, byłaby to już pełnia szczęścia. A tak słaby, wykastrowany z możliwości Metro UI i źle wyskalowany pulpit to istna Fame Fatale tego środowiska. Wiem, zabrzmiało to bezlitośnie, ale są też pozytywy. Druga strona medalu jest taka, że możliwości Windowsa są o wiele większe niż Androida i iOS, a wybór tego systemu na tablecie poleciłbym osobom, które często bywają w terenie, ale muszą mieć namiastkę laptopa przy sobie. Nie mówię tu o sprawdzeniu strony www, poczty czy wysłaniu maila, a bardziej zaawansowanych czynnościach, jak podstawowa obróbka fotek, dokończenie dokumentu w Wordzie czy tabelki w Exelu. Do tego natywne wsparcie dla Flasha pozytywnie wpływa na obsługę złożonych formularzy na stronach, co często wydaję się zaletą nie do przecenienia.

Przechodząc jednak do samego Della, podczas testów nie uświadczyłem takich problemów z oprogramowaniem, jakie miałem przy okazji testów Toshiby Encore. Jedyny mankament to problemy z wybudzeniem tabletu, ale występowały na wczesnej wersji oprogramowania. Kolejny update naprawił tę dolegliwość, a sam system działa zaskakująco dobrze. Ponadto Amerykanie postanowili nie utrudniać życia zbędnym Bloatwarem, który był wszechobecny na urządzeniu z kraju kwitnącej wiśni. Do dyspozycji znajdziemy jedynie aplikację: My Dell, Zarejestruj moje urządzenie, Dell Backup, Recovery, PC Checkup oraz desktopową wersję Dropboxa. To naprawdę niewiele. Pomijam obecność nieznośnego oprogramowania zabezpieczającego McAfee, które jest tylko w wersji okresowej (30 dni). Jednak zbędne oprogramowanie można w prosty sposób odinstalować, co nie jest zawsze możliwe na Androidzie. Podsumowując, Bay Trail radzi sobie nadspodziewanie dobrze z obsługą Windowsa, biorąc pod uwagę nawet aplikacje znane z komputerów osobistych. Gdyby nie problemy z rozdwojeniem jaźni i słabe skalowanie pulpitu, nie mógłbym się przyczepić nawet do ergonomii obsługi interfejsów.

Benchmarki i wydajność

Jeśli chodzi o testy wydajnościowe, to nie jestem zwolennikiem zawierzania cyferkom. Urządzenie ma dobrze pracować i to jest najistotniejszą cechą przy wyborze sprzętu, biorąc pod uwagę osobiste preferencje. Co do samego Bay Traila, jest on nadspodziewanie płynny, co stanowi swoisty ewenement, jeśli chodzi o urządzenia mobilne – czy chodzi tu o Androida, czy Windowsa. Podczas testów układ sprostał obróbce grafiki w Photoshopie, a także odtworzeniu filmów w formacie 4K (wysoka kompresja). Był też w stanie pociągnąć dwuletnią grę desktopową. Według mnie, to i tak dużo więcej niż można się było po nim spodziewać. Sam system chodzi zdumiewająco płynnie, co daje tylko pozytywne odczucia z użytkowania. Dla fanów statystyk przygotowałem kilka zrzutów ekranu z popularnych benchmarków: Cinebench 11.5, PCMark 8, 3D Mark.

Akumulator

Jak już kiedyś mówiłem, nie jestem zwolennikiem szablonowych testów na wyporność danego zastosowania (np. tylko filmy, tylko internet po 3G), dlatego metodyka moich testów jest zgoła inna, niż prezentuje wielu testerów. Obserwuję urządzenie w codziennym mieszanym zastosowaniu i takie testy wydajnościowe przeprowadzam.

Jeśli zaś chodzi o produkt Della, znajdziemy tu akumulator o pojemności 4830 mAh (18Wh), czyli nieco mniejszy niż w przypadku Toshiby Encore. Natomiast brawa się należą amerykańskim inżynierom, ponieważ Venue 8 Pro prezentował się podczas całego okresu testów po prostu lepiej. Osobiście nie korzystałem codziennie intensywnie z tabletu, jednak osiągniecie 2-3 dni pracy przy przeciętnym 2-3 godzinym trybie użytkowania w ciągu całej doby, nie sprawiało mi problemu. Drenowanie baterii przez pół dnia (około 6 godzin), używając w tym czasie modemu 3G i korzystając z przeglądarki Internet Explorer, czytając godzinę dokumentu w PDF-ie, oglądając 40 minut nagrań filmowych po streemingu (YouTube), pozwoliło mi zachować około 15% baterii. Czujnik światła ustawiał jasność automatycznie, jednak z reguły było to mniej-więcej 50%. Praca biurowa czy słuchanie muzyki na 50% poziomu głośności nie robi na akumulatorze większego wrażenia, a urządzenie wytrzyma większą część dnia. Ku mojemu zdziwieniu granie w wymagające gry nie zużywało drastycznie więcej energii od modemu 3G, a wynik osiągów jest podobny. Oczywiście każdy ma swoje preferencje, jednak warto zauważyć, że korzystając z WiFi albo oglądając filmy z dysku wewnętrznego, czas korzystania ulegnie wydłużeniu.

Testy syntetyczne przeprowadziłem w programie PCMark 8 w dwóch trybach – konwencjonalnym i z włączoną akceleracją graficzną, w trzech scenariuszach mieszanych: Domowym (Home), Pracy (Work), Kreatywnym (Creative). Natomiast maksymalne obciążenie zmierzyłem za pomocą AIDA. Wyniki przedstawia poniższa tabela:

Pojemność OgniwaScenariusze działaniaWyniki testów (h:min.)
18 Wh (4830 mAh)Home5:35 (C) – 5:42 (A)
Work8:13 (C) – 5:28 (A)
Creative6:34 (C) – 5:20 (A)
Maksymalne obciążenie4:20

Litera C – tryb konwencjonalny, Litera A – z włączoną akceleracją graficzną

Słabym punktem akumulatora jest natomiast długość ładowania, która przekracza 3 godziny.

Podsumowanie

Przez całą recenzję próbowałem odpowiedzieć na pytanie, który z budżetowych tabletów – Dell Venue 8 Pro czy Toshiba Encore (I gen.) jest lepszy. Niestety, zadanie to nie jest do końca takie proste. A to wszystko przez to, że oba urządzenia pozycjonowane są nieco inaczej. Toshiba na swoim pokładzie ma złącza, które pozycjonują ją bardziej jako przenośna stacja robocza, natomiast Dell to przykład ultramobilnego urządzenia, który ma służyć głównie jako urządzenie stricte mobilne. I choć wiele czynników jest wspólnych, to stwierdzenie, że któraś dachówka jest wyraźnie lepsza od drugiej, byłoby zwyczajnym nadużyciem. Każde ma swoje mocne i słabe strony, co czyni je atrakcyjnymi ofertami w swoim przeznaczeniu.

Co do samego Della, przygoda z tym urządzeniem jeszcze bardziej utwierdziła mnie w przekonaniu, że w Windowsie drzemie spory potencjał, który nie do końca potrafi wykorzystać Microsoft. Sam producent dołożył wszelkich starań, aby korzystanie z tabletu było maksymalnie wygodne. Ten egzamin Dell Venue 8 Pro zdał na mocną czwórkę z +. Czaruje wspaniałe wzornictwo i wygoda użytkowania. Razi nieco wysoka cena modelu z 3G i dedykowanego stylusa (abstrahując od samych możliwości tego akcesorium), którego trzeba nabyć de facto, osobno. Natomiast późniejsze korzyści w postaci niebanalnego wyglądu, sporych możliwości i solidnego akumulatora potrafią osłodzić pustki w portfelu.

Na sam koniec chciałbym serdecznie przeprosić za ogromne opóźnienia w prezentacji, jednak – z przyczyn technicznych – nie byłem w stanie nagrać recenzji wcześniej. W zamian opracowałem dla Was szczegółową prezentację, zwracając uwagę na niuanse i detale. Mam nadzieję, że w ten sposób przyczynię się do właściwego wyboru tego urządzenia :)

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

64 Komentarze
  1. Odpowiedz
    kuka 1 grudnia 2014 at 16:22

    2x drozszy od takiego KM1081, a pamiec MMC ma zdecydowanie wolniejsza. Kiepsko. Widac, ze chinczycy wsadzaja lepsze podzespoly.

  2. Odpowiedz
    kamil 1 grudnia 2014 at 16:50

    Chciałem kupić ten tablet ale teraz zwątpiłem. Bardzo bym Pana prosił o odpowiedz na dwa dla mnie istotne pytania:
    1. czy kabel MHL z micro usb na HDMI umozliwi podłacznie do monitora?
    2. jak działa po podłączenia huba
    Kurde i ten rysik ehhhhh
    Thinkapd 8 z kolei jest tak drogi w wersji 3G/LTE ze masakra eh

    • Odpowiedz
      Marcin Mierzejewski 2 grudnia 2014 at 14:59

      Adapter MHL nie działa na urządzeniach z Windowsem. MS pokpił tutaj sprawę (takie są moje domysły).

      Jeśli chodzi o hub (rozdzielacz portów USB, to jak najbardziej). Natomiast są też hub-y, które mają repliki portów. Z tym, że tu pozostaje ograniczona moc wyjściowa USB. A to kolejny dowód na to, że Dell celowo targetuje to urządzenie, jako mobilne, utrudniając przypięcie peryferii przewodowych.

    • Odpowiedz
      kotix 1 grudnia 2014 at 18:08

      MHL nie jest obslugiwana.
      Możliwe jest podłączenie adaptera hdmi ale to koszt powyżej 200zl.
      Ja nabylem cala stacje dokująca za 300 gdzie mam wyjścia Dvi, vga, usb rj itd. Fajna sprawa.
      Wtedy nie jest problemem podłączenie monitora FHD.
      USB jest wpelni funkcjonalne ale kuleje wydajność pradowa jak w każdym tsblecie jest problem z działaniem niektórych modemów 3G lub karty TV bez dodatkowego huba z osobnym zasianiem.

      • Odpowiedz
        sulaiuef 1 grudnia 2014 at 22:47

        A czytać Ty umiesz. Mowa o Venue Pro 8. Nie istnieje taka stacja dla Venue Pro 8. Owszem są projekty nawet jeden jest na kikstarterze ale bazują i tak na adapterach i hubach. Formalnie nie istnieją. Venue Pro 8 nie ma złącza dokującego więc niby gdzie je podłączasz do USB? :P Jeśli jak sam twierdzisz nie obsługuje MHL to jakim cudem podłączyłeś pod ten tablet adapter usb-hdmi???
        Podaj konkrety bo to wygląda jak konfabulacje…

        • Sony 2 grudnia 2014 at 10:12

          ISTNIEJE – do kupienia za 89$ na Amazon :) znajomy ją kupił – 4X USD, wyjście DVI + przejściówki na VGA i HDMI, Ethertnet RJ-45.
          Adapver USB – HDMI to koszt PONIŻEJ 100 zł za najtańszy.

        • kotix 2 grudnia 2014 at 06:39

          A ty możesz wyluzować. To juz nie jest SF, takie produkty od jakiegoś czasu są na polskim rynku.Korzystam z Unitek Y-3704 . Bardzo fajnie sprawdza się jak podłączymy z tabletu poprzez przejściówke OTG.
          Obecnie Venue Pro już sprzedany i ta stacja działa z Dell Inspirion 11.
          Posiadam tez Measy MiraCast Dongle A2W, który z Venue Pro 8 też sprawdzał się bardzo dobrze po kilku aktualizacja Firmware.

        • sulaiuef 2 grudnia 2014 at 13:13

          Już wyluzowałem ;-) Podałeś konkrety. Ale serio to można kupić. Z tego co się doczytałem to projekty dopiero. Ale zastanawiam się że takie przejściówek z kolejnymi przejściówkami to masochizm ;-)

      • Odpowiedz
        kamil 1 grudnia 2014 at 21:13

        a mógłbyś mi podać model tej stacji.

        • kotix 2 grudnia 2014 at 06:48

          Replikator portow podłaczony przez przejsciówke OTG – Unitek Y-3704

    • Odpowiedz
      Gość 1 grudnia 2014 at 17:24

      Podobno ten procesor obsługuje rozdzielczości do 720p. W takim razie podłączony do monitora 1080p nie pozwoli na ustawienie jego natywnej rozdzielczości.

      • Odpowiedz
        kuka 2 grudnia 2014 at 11:40

        Monitora nie podlaczysz bo nie ma wyjscia HDMI, a z ograniczeniem rozdzielczosci to bzdura totalna.

        • kotix 2 grudnia 2014 at 12:26

          Bezpośrednio nie, ale czytaj wyżej.

        • kuka 3 grudnia 2014 at 17:44

          To co wyzej koledzy opisuja to nie zadne konwertery USB->HDMI, bo cos takiego nie istnieje tylko zewn. karty wideo na USB. Sa rozwiazania, ze mozesz miec i 3 ekrany FullHD z jednego USB (do rozwiazan biznesowych). Do gier lub plynnego video to sie zupelnie nie nadaje, bo zbyt mocno obciaza CPU.

  3. Odpowiedz
    Dżony 1 grudnia 2014 at 17:25

    Stylus kosztuje nie 30 zł a 100 zł i to też trzeba uważać żeby nie wcisnęli nam wadliwego stylusa starszej generacji. Autor nawet nie czyta reklam pod swoim artykułem na którym napisano że kupnie tego tabletu razem ze stylusem otrzymujemy 30zł rabatu :P Stylus jest bezużyteczny do wszystkich programów graficznych nie tylko photoshopa. Współpracuje jedynie z aplikacjami systemowymi. Nawet nie zademonstrowano że photoshop nie reaguje w ogóle na stylusa tylko na funkcję która notabene jest systemowa :P Proszę też nie wmawiać że ArtRage czy SketchBook współpracuje z tym stylusem. Niby reaguje, ale czasami i to głównie przy kreskach poziomych. W większości prób w ogóle nie reaguje. Czyli też bezużyteczny. Paranoja że nikt nie zadbał o sterowniki (współpracujące z programami graficznymi) dla tego stylusa bo mógł by być killerem wacoma w przeciwieństwie do którego jest idealnie precyzyjny i nie ma problemów z kalibracją.

  4. Odpowiedz
    keka 1 grudnia 2014 at 17:45

    Co za bzdura z tym porownaniem Atoma Z3740 i Z3740D, grafika jest identyczna. Zadne ograniczenia co do rozdzielczosci HD nie maja miejsca! Jedyna roznica to obslugiwana pamiec.

    • Odpowiedz
      Marcin Mierzejewski 2 grudnia 2014 at 14:40

      Faktycznie zaraz poprawię swój błąd. Ograniczenia są, ale nie HD/FHD, a FHD/WQXGA.

      Źródło: http://www.benchmark.pl/aktualnosci/intel-atom-z-procesor-specyfikacja-data-premiery-bay-trail-t.html

      • Odpowiedz
        kuka 3 grudnia 2014 at 00:25

        Nadal jest to bez sensu, bo przeciez ten tablet nawet nie ma wyjscia hdmi.

        • Marcin Mierzejewski 3 grudnia 2014 at 11:53

          Brak HDMI jest oczywisty. Producent w zamyśle nie chciał go wiązać do biurka i dawać możliwość robienia PC-ta, dlatego urządzenie dostaje dedykowanego stylusa, jako pomocnika przy sterowaniu.

          Trzeba pamiętać, że rodzina procesorów jest własnością Intela, a to że producent sprzętu pozycjonuje swoje tablety tak, a nie inaczej, jest ich własną decyzją. To, że nie ma FHD i HDMI na pokładzie wcale nie wyklucza możliwości montowania takiego układu SoC.

        • keka 3 grudnia 2014 at 17:42

          Chodzilo mi o to, ze nie ma sensu mowic jaka ten tablet rozdzielczosc max. obsluguje w przypadku kiedy wbudowany ekran to jedyne 1280×800 i nie ma wyjscia HDMI za pomoca ktorego mozna podpiac lepszy/wiekszy ekran.

          Z ograniczeniem w wersji „D” do 1920×1200 to chyba prawda, bo podpinalem swojego KM1081 pod 70″ telewizor 4k i max. co zaproponowal to 1920×1080. Troche to dziwne, bo SoC jest w stanie zdekodowac rozdzielczosc 4k 30fps i do tego jeszcze strumien 1080p.

        • Marcin Mierzejewski 3 grudnia 2014 at 22:51

          Możliwość podpięcia jest przez port WiDi, ale przypadłość większości WIndowsowych dachówek to słaba optymalizacja klonowania obraz albo jej brak.

  5. Odpowiedz
    Next 1 grudnia 2014 at 23:07

    O wiele lepszym wyborem jest Asus VvivoTab Note 8, chociażby przez sam rysik, tylko w ogóle się o nim nie pisze i jest niedostępny oficjalnie w Polsce. Jakaś dziwna sprawa z tym tabletem. Czy ktoś ma jakies informacje? ASUS nie odpowiada na pytanie o dostępność, a jedyny sprzedawca na Allegro nie odpowiada na zapytania do aukcji. Nie ogarniam tego. O co chodzi?

    • Odpowiedz
      chowuvai 2 grudnia 2014 at 00:23

      Za taką cenę jak VvivoTab Note8 i z rysikiem aktywnym wacoma oraz win 8 PRO dostaniesz ThinkPada 10′ Tablet2. VvivoTab Note 8 dostaniesz w jednym sklepie w Polsce. Wpisz w ceneo ASUS Vivotab Note 8 to ci znajdzie. Problem w tym że piszą że mają wersję po niemiecku i że nie ma problemu ze zmianą na polski … ale to nie jest Win 8 PRO więc to nie możliwe. Jak się rozmawia przez telefon z nimi w tej sprawie to słyszę jeszcze inne wersje łącznie z zapewnieniem że system po polsku. Ale kupowałem u nich kilka razy i było OK. A to że asus ma Polskę naprawdę gdzieś to każdy wie. Wejdź do polskiego sklepu internetowego asusa. Ze 2 modele i to wyłącznie refurbished i trochę akcesoriów do sprzętu którego w sklepie nie ma :P Po prostu uważają nas za drugi świat :D

      • Odpowiedz
        Next 2 grudnia 2014 at 11:28

        Za taką cenę to ThinkPad używka z wadą i starszym dwurdzeniowym procesorem. Tlko do internetu i to nie wszystkie strony.

        • chowuvai 2 grudnia 2014 at 13:10

          Że co? Chyba się nie rozumiemy. Sprawdź najpierw o czym mówię a potem gadaj. Wszedł na pierwszą stronę z tym modelem ze starą dwa razy większą cenę i wali farmazony :P Jaki używany. Nowy kupisz nawet za 1100 zł :P Ja kupiłem za 1200 nowy w sklepie 2 lata gwrancji. Do jakiego intrnetu nie ma 3G, wersja z 3G kosztuje dwa razy tyle. Ja na Thinkpadzie Tablet 2 bezproblemowo pracuję w Photoshopie Painterze i ArtRage. Owszem nie chodzi to jak na 4 rdzeniach ale frustracji nie ma, jest całkiem fajnie. Poza tym na 10 calach wiadomo że głównie dopieszczam projekty w podróży. Poczytaj sobie na forach porównania VvivoTab Note 8 do ThinkPadTablet2 to się przekonasz że na projektach które chodzą względnie dobrze na tym drugim nie da się praktycznie pracować na VvivoTab Note. Nie mówię nawet o mniejszym ekranie. Poczytaj też dobrze na forach o wadliwości VvivoTab Note 8 to też da Tobie do myślenia czemu w Polsce można ten model kupić wyłącznie w wykastrowanej wersji Smart.

        • Next 3 grudnia 2014 at 12:37

          Żadna pierwsza lepsza strona, tylko przejrzałem dokładnie internet. Najtańszy na allegro nieużywany (ale powystawowy) jest za 1800, a na ceneo ceny zaczynają się od 1900, więc wiem o czym piszę. Co do wadliwości VivoTab Note 8 to śledzę informacje o nim od roku i jakichś o jakichś specjalnych wadach nie słyszałem oprócz problemów z pierwszymi egzemplarzami. Ograniczenia wiadomo, podobne do Dell Venue 8 Pro i jak większość 8 calowych, ale uważam, że jest lepszym wyborem, chociażby przez sam rysik , niż Dell i żałuję, że nie mogę go kupić w Polsce. Poza tym VivoTab Note 8 nie ma w wersji Smart, nie wiem o co ci chodzi. VivoTab Smart jest na 10 calach i z procesorem jak ThinkPad.

        • chowuvai 4 grudnia 2014 at 00:38

          Cholera jestem w szoku. Właśnie chciałem zamówić klientowi ThinkPada Tablet 2 i nawet tam gdzie kupowałem już go nie ma, dałem za nowy dokładnie 1314 w xkomie, nie 1200 jak mówiłem ;-) To nie była żadna promocja bo wisiał tam z rok. Nie mam jak podpiąć skanu faktury :D Nie mogę też podpiąć linka do archiwalnej strony w sklepie. Co ciekawe potem kosztował jeszcze mniej… I rzeczywiście wszędzie jest już w okolicach 2000 co ciekawe bez względu na to czy z 3G czy bez. Dziwne. A to sprzęt sprzed 2 lat. Kupiłem we wrześniu i znajomi też zdążyli. Sprawdzałem to ten sam model. Ale ceneo miesza bardzo bo jak się wpisze ThinkPad Tablet 2 to pokazuje tylko ThinkPada 10 zwróć na to uwagę, to inny model nie ma wacoma.
          VivoTab Smart to maksymalnie uproszczona wersja z serii Vivo bez wacoma-rysika ani technologii wacoma, wykastrowane parametry itd. Ale tylko on jest u nas dostępny.
          Jest jeszcze Dell Latitude ST2. On też ma technologię wacoma ale rysik trzeba dokupić osobno, oryginalny albo wacoma ok 100 zł. Teraz widzę na allegro w jednym sklepie w dwóch wersjach oba z 3G. Za 1300 z bzdurnymi dodatkami (czytnik kart procesorowych i odcisku palaca) i za 1500 lżejszy o 200 gramów bez tego balastu :D Miałem kiedyś go w rękach co ciekawe lepiej się w nim kalibrował rysik niż w thinkpadzie ale był wtedy za 2500. Bez 3G są nawet za 1200 z outletu della (na allegro rzecz jasna).

  6. Odpowiedz
    mały kazio 1 grudnia 2014 at 23:26

    Szkoda, że rysik jest taki lichy.
    Aktywny rysik kusił w tym tablecie najbardziej.

    • Odpowiedz
      Marcin Mierzejewski 2 grudnia 2014 at 07:39

      Rysik jest nieużywany na dłuższą metę przez twardą końcówkę, która słabo reaguje na dotyk. Dell stworzył piękny tablet i stylowy stylus, ale ostatecznie coś poszło nie tak. Jeśli dodawany byłby do zestawu można byłoby przymknąć oko. A za ponad 100 zł traktuje go, jako ciekawostkę.

    • Odpowiedz
      staicres 2 grudnia 2014 at 01:02

      Trzeba go dokupić za 100 zł i działa wyłącznie z programami systemowymi i zainstalowanymi fabrycznie. Nie współpracuje z żadnym programem graficznym.

      • Odpowiedz
        Michał Wierzchowski 2 grudnia 2014 at 01:07

        Ale działa z aplikacjami ze sklepu jak chociażby Drawboard PDF.
        Do notowania jest w sam raz :)

        • Bartłomiej C. 2 grudnia 2014 at 07:24

          I wszytko byłoby ok,bo nie potrzebuję go do żadnych graficznych aplikacji gdyby nie to że jednak czasami działa mocno denerwująco. Twarda końcówka rzeczywiście przeszkadza w notowaniu ale mnie najbardziej denerwuje to że często zdarza mu się gubić (tzn. mija jakiś czas zanim złapie połączenie z tabletem), a posiadam najnowszą, mocno poprawioną wersję Rev 02.

        • staicres 2 grudnia 2014 at 01:11

          Wiem ale to notatniki jak OneNote. Ale ludzie się napalają że będą mogli tym rysikiem popracować w grafice i nikt ich nie ostrzega. Znam dwie osoby które się tak nabrały.

        • Michał Wierzchowski 2 grudnia 2014 at 11:19

          A no to już całkowicie inna sprawa. Rzeczywiście nie miła niespodzianka.

  7. Odpowiedz
    teddy 1 grudnia 2014 at 23:43

    Szczerze to cieszę się, że nie czekałem na tą recenzje, tylko poszedłem do sklepu i kupiłem. Po obejrzeniu można odnieść wrażenie, że ten sprzęt jest słaby (chociaż ocena 8,7 mówi coś innego) a wcale tak nie jest. Nabyłem wersje z 3g i 64 dyskiem i jestem bardzo zadowolony. Z 8 calowych dachówek ciekawsza opcją jest chyba tylko lenovo thinkpad 8, ale jego cena jest lekko zaporowa.

    • Odpowiedz
      Romario997 3 grudnia 2014 at 08:38

      Ja właśnie piszesz ostatnie kilka miesięcy myślałem między Toshibą i Dellem, ale jak gdzieś przeczytałem recenzje Lenovo Thinkpada 8 z LTE, to już podjąłem decyzję, co chce mieć. Przesądziła o tym jedna rzecz: microHDMI bez kombinacji. Rezygnując z Della widzialem, ze nie będę miał aktywnego rysika, ale uznałem że na ośmiu calach i tak za wiele nie narysuję. Mam wacoma do stacjonarki i tam działa on dobrze. Zacząłem polowanie na ebayu. Interesowała mnie tylko nówka z LTE w wersji 128 lub 64 GB. 1,5 miesiąca prób i u Niemców nie można go było dostać w dobrej cenie – tak się wszyscy na nie rzucali. W końcu kupilem w UK za około 1300 zł juz z przesyłką. Wprawdzie wersję bez Office, ale za to z W8 Pro 64 GB. O365 zapewnia mi za darmo pracodawca. Gwarancja z UK jest ważna, ale w odróżnieniu od urządzeń z Polski: tylko przez rok. No i jedyną różnica była konieczność zakupu przelotki do ładowarki (kupiłem za 6,5 zł w sklepie elektrycznym, alternatywnie można też kupić całą ładowarkę za 79 zł, ale chyba nie warto). Dla zainteresowanych: moduł LTE Sierra Wireless nie wspiera 4G z Aero2, ale normalne krajowe sieci działają bezproblemowo.

    • Odpowiedz
      Marcin Mierzejewski 2 grudnia 2014 at 07:34

      Recenzja jest pisana subiektywnie, ale w żadnym wypadku nie jest negatywna względem tabletu. Jestem zdziwiony czytelniku, że odniosłeś takie wrażenie, ponieważ wszystkie negatywy tyczące się Venue 8 Pro to przypadłości egzemplarza testowego. Stąd też mocna ocena końcowa. To kawał mocnego sprzętu i przypadł mi do gustu lepiej niż Toshiba, ale brak HDMI dyskwalifikuje go w mojej pracy, gdzie potrzebuje transformować urządzenie do postaci stacjonarnej i mieć sprzęt w wielu miejscach. Pewnie, dlatego do dziś korzystam nadal z laptopa. Abstrahując. Testując Della nie chciałem ukryć żadnych niedociągnięć, mimo że jestem zwolennikiem dachówek na Windowsie. Na tym polega rzetelna analiza.

      • Odpowiedz
        Romario997 3 grudnia 2014 at 08:39

        Lepiej kup Lenovo Thinkpada 8 :)

      • Odpowiedz
        Sony 2 grudnia 2014 at 10:09

        Kup dok firmy Plugable – o którym pisałem niżej, Masz tam 4xUSB, RJ-45, DVI + przejściówki na HDMI oraz VGA. :) znajomy go ma i sobie chwali, sporo ludzi kupił tanie przejściówki USB na VGA i i tez nie narzekają.
        Choć trochę szkoda, ze nie dali wyjścia HDMI.

        • Marcin Mierzejewski 2 grudnia 2014 at 14:23

          Też myślałem nad Replikatorem portów. Jednak to dalej jest strata jakości przez konwersję sygnału. To nie będzie już to samo co microHDMI na HDMI. Awaryjnie, jak najbardziej pasuje ;). USB/VGA testowałem – nie działa.

    • Odpowiedz
      Michał Wierzchowski 2 grudnia 2014 at 01:06

      Witam w klubie z tym że 32GB :) i również jestem zadowolonym użytkownikiem :D

  8. Odpowiedz
    Sony 2 grudnia 2014 at 08:36

    Po kolei :
    Nierównomierne podświetlenie to wada konkretnego egzemplarza – znajomi mają łącznie koło 20 V8P i żaden nie ma nierównomiernego podświetlenia.
    Do zmywania kleju :) użyć środka do usuwania naklejek :) lub alkoholu izopropylowego. :)
    RYSIK – a dokładnie KTÓRĄ wersję Miałeś? Bo są TRZY :) – Rev00 – w zasadzie do niczego, Dell ją wycofał z rynku, Rev01 – dobra, ale miała problemy z końcówkami i przede wszystkim z szybkim „drainem” baterii – zawodził mechanizm wyłączania stylusa po 60 sekundach braku kontaktu. Dell również OD RĘKI wymienia je na najnowsza wersję REV02. W moim przypadku miałem Rev01 – i wyglądało to tak : po dodzwonieniu się do Dell Polska – podałem numery Stylusa, Dell wysłał mi kurierem nowy stylus. po dwóch dniach miałem nową Rewizję 02 :)
    A pro po – może ktoś chce kupić mój stary rysik ? :) szybko „wykańcza” baterię – w miesiąc dokładnie, po za tym jest OK :) – sprzedam tanio – i tak mam go sam „zutylizować” :)
    Dell – NIE – wymaga odesłania starego stylusa :) – sami mamy go „zutylizować” – numery sa wykreślane z Gwarancji. :) wiec nici z szatańskich planow :)
    Wersja Rev 02 – w moim przypadku działa bardzo dobrze, TWARDOŚĆ końcówki, nie zauważyłem, a dość częso go używam – wprawdzie na Dell Venue 11 Pro – ale rysik jest dokładnie ten sam, dość często otwieram schematy w CAD’zie – gółwnie podgląd czasem coś tam poprawiam w warunkach polowych.
    MODEM – w Dell Venue 8Pro i Dell Venue 11 mamy DWA modemy :
    Dell Wireless 5570e (HSPA+) oraz Dell Wireless 5808e (LTE)
    Modem LTE (5808) NIE BĘDZIE DZIAŁAŁ W POLSCE – NIGDY !!!! – LTE w tym modemie ma INNE częstotliwości dostępne w USA. W Polsce działać będzie TYLKO modem 5570 czyli HSPA+ Oba modemy to brandowane SIERRA WIRELESS.
    Dell Wireless 5570e to – Sierra Wireless AIR PRIME MC8805 3G HSPA+
    Firma Sierra Wireless to jeden z najlepszych producentów modemów – sam posiadam ich modem USB 309 – i po tdwóch latach nadal jest świetnym i szybkim modemem HSPA+.
    UWAGA – niektóre Venue miały kompletny „osprzęt” – gniazdo SIM, anteny, połączenia – brakowało tylko modemu. :) Znajomy w Venue 11 Pro kupił sam modem i mu ruszył :) Niestety zależy to od tego jaki model produkowali a na co było zamówienie. Możan sprawdzić :) – jak się nam „pofarci” :) to kupimy używany modem i zaoszczędzimy trochę grosza. :)
    ZASILANIE – niestety jest problem z równoczesnym ładowaniem i używaniem portu USB, dotyczy to zresztą nie tylko Venue 8 Pro, Tośka Encore też tak ma.
    Rozwiązaniem są specjalne przejściówki, przerobione

    • Odpowiedz
      Marcin Mierzejewski 2 grudnia 2014 at 14:30

      Stylus jest najnowszy Rev 002. Więc albo egzemplarz wadliwy albo faktycznie końcówka zbyt twarda. Pomijam już fakt komfortu, który jest żaden względem Galaxy Note’a. Tam rysik jest miękki i efekt lepszy. To samo N-Trig z Surface Pro 3, którego miałem okazje testować przez chwilę, gdzie pisze się bez problemu.

      Modem 3G to faktycznie wersja z GPS. Jednak na potrzeby recenzji chciałem przetestować, jakość sygnału. Niestety żaden program diagnostyczny nie był w stanie wykryć modułu. Więc albo ma z tym problem, jeśli jest zintegrowany z modemem 3G albo GPS nie jest rozpoznawany przez Dell Venue 8 Pro. Istnieje też trzecia opcja – nie jest aktywowany. Jeśli zatem czegoś nie wykrywa to na potrzeby recenzji przyjąłem, że tego GPS-a nie ma.

      A wiedza Twoja @Sony na temat produktów Della jest imponująca ;) Dziękuję za uzupełnienie recenzji.

      • Odpowiedz
        Sony 2 grudnia 2014 at 14:51

        Trzeba włączyć lokalizację – a dokładnie pozwolić Programom na dostęp do lokalizacji :)
        Jak tego nie Zrobisz to program nie będzie miał dostępu do GPS’u.

        W moim Venue 11 Pro – identyczny modem i programy od „kopa” wykrywają GPS, Mapy Bing, Google, narzędzia diagnostyczne też.

        Dodam, że nawet w mieszkaniu bardzo ładnie i szybko łapie FIX’a – ogólnie moduł GPS jest bardzo dobry i czuły.
        Mi końcówka nie przeszkadza, choć mogła by być miękka – w moim przypadku Rysik zastępuje mi Mysz :) – bo nie rysuję, jedynie CAD – ale – to też tylko podgląd, czasem parę „kresek” – awaryjnie.

        • Marcin Mierzejewski 2 grudnia 2014 at 14:56

          To takie buty. Czyli jednym słowem Dell nie pomyślał i nie dał funkcji włączania lokalizacji, ale GPS jest fizycznie wraz z modemem. Szkoda, bo to byłby kolejny plus tego modelu.
          Natomiast brak HDMI jest tutaj ewidentny. Użytkownik musi wydać kolejne pieniądze (pomimo, że Venue z modemem i tak nie jest tani), aby zrobić sobie stacjonarkę.

        • Sony 3 grudnia 2014 at 11:41

          To nie kwestia Dell’a – ALE – Microsoftu :) :)
          Windows zarządza lokalizacją :) – chodzi zapewne o „kwestie prywatności” :) :) – przy instalacji program się „pyta” czy ma mieć dostęp do lokalizacji. A po drugie całością zarządzasz w jednym miejscu : niżej podałem Ci gdzie :)
          Po za tym SPRAWDŹ – czy Masz włączoną lokalizację :) :
          Wysuń menu z Prawej -> Ustawienia -> Zmień Ustawienia komputera -> Prywatność -> LOKALIZACJA

          Tam Masz przełącznik – Jak Masz wyłączona Lokalizację – to GPS Ci nie będzie działał :) :)
          W tym samym miejscu Masz listę aplikacji, które mają prawo używać GPS’u :) – i można im włączyć lub wyłączyć dostęp :)

        • Marcin Mierzejewski 3 grudnia 2014 at 12:03

          Faktycznie :) To dobra wiadomość dla użytkowników produktów z tym modemem na pokładzie.
          Jednak, jeśli chodzi o mnie osobiście, nic poniżej 10 cali mnie nie interesuje. Bardziej skłaniam się na hybrydę: Dell Venue 11 Pro, Sony Vaio Tap 11, Surface Pro 2/3, Asus Transformer Book T200/T300 bądź którąś z propozycji Lenovo ThinkPad czy Hp Elite. W mojej pracy serwisanta muszę mieć komputer do szybkiej przeglądarki, pobrania oprogramowania i współpracy z przenośnymi pamięciami, Tworzenia bootowalnych penów z narzędziami diagnostycznymi itd.Z drugiej strony w pracy blogera, klawiatura fizyczna jest nie do przecenienia. Im urządzenie lżejsze tym lepiej. Dlatego do tej pory skłaniam się ku Ultrabookom jak Sony Vaio Fit 11 czy 13. 1 kg w torbie to jest coś:)
          Za tabletem hybrydowym przemawia możliwość używania samego urządzenia dla rozrywki odczepiając doka.

          Natomiast 8 calowe Windowsowe dachówki w moim przypadku mogłyby być zaniedbywane i rzucane w kąt. Brak dla nich szerszego zastosowania ;) Co nie zmienia faktu, że Venue 8 Pro obok ThinkPada 8 to jedna z najlepszych i najładniejszych propozycji na Windzie, jak na razie.

        • Sony 3 grudnia 2014 at 13:08

          Ja wybrałem Dell Venue 11 Pro z Core i3 – powody były takie : ma wystarczająca moc obliczeniową, nie ma Thermal Throtlingu. Od początku dostępne były akcesoria jak klawiatura z akumulatorem MOBILE, etui klawiatura SLIM, dok na biurko, stylus. Venue 11 Pro w Grudniu 2013 roku – gdy go kupowałem, był jedynym sprzętem dostępnym w Polsce, a musiałem mieć Fakturę VAT. Do tego miał Modem 3G w opcji.
          Reszta nie miała modemu, mało akcesoriów mnie interesujących oraz co ważne nie mogłem ich kupić w Polsce i dostać Fakturę VAt.

          Klawiatura MOBILE do Venue 11 Pro jest jedną z najlepszych – owszem po zadokowaniu sprzęt waży niecałe 1.5 kg i podwaja grubość – ALE – mamy super wygodną klawiaturę, długi skok, wyraźnie wyczuwalny moment zadziałania klawiasza, świetna powierzchnia. Ogólnie klawiatura / dok MOBILE – to jedna z najlepszych klawiatur na jakich pisałem, porównywalna z stacjonarnymi. Do tego mamy wbudowany akumulator :) który też się przydaje.

          Ja najczęściej używam zadokowanego – jedynie jak bawię się :) to sam tablet. W pracy mam zadokowany tablet w doku biurkowym, z podłączonymi Mysza, Kalwiszami, siecią po Ethernecie, monitorem. Ale w „terenie” – mam dok MOBILE non-stop podłączony. Czyli w zasadzie to Ultrabook :) – a jak mam ochotę na rozrywkę to oddokowuję.

          I teraz najlepsze : Venue 11 Pro z Core i3, 4 GB RAM, 128 GB SSD – można kupić w Polsce z Dell Outlet za 2300 zł a z Modemem 3G za 2500 zł. Są to Refuby, całkowicie odnowione, jak nowe, z 36 miesięczną Gwarancją Dell Collect and Return – czyli przyjeżdża kurier odbiera sprzęt, naprawiają i kurier odwozi. :) :) Jak wpiszemu Service TAg – to gwarancja 36 miesięcy się wyśwetla :)
          Znajomi łącznie kupili już chyba z 9 różnych wersji Venue 11 Pro – u pewnego sprzedawcy, który sprzedaje na Allegro – ale – ma też w Krakowie sklep stacjonarny – a że mam do Krakowa 70 km Autostradą :) – to jedziemy ze znajomymi, i kupujemy na miejscu. :)

  9. Odpowiedz
    Kozubi 2 grudnia 2014 at 13:13

    „Dzięki niemu prześlemy dane (przez specjalny kabel OTG) i podłączymy przeróżne pamięci masowe (czytniki kart, pendrive’y, dyski zewnętrzne pasywne i aktywne – z własnym zasilaniem zewnętrznym).”
    Przestrzegam przed tym. Nieprawda jest ze Dell da rade zasilić dysk pasywny (bez zasilania) z portu USB. Dysk nie rusza
    Z tego co kojarzę to wydajność prądowa portu DV8P ~300mA a nie 500mA jak w wnormalnym USB.
    W T. Encore nie było tego problemu (miałem, oddałem bo sie bad pixele pojawialy na matrycy)

    • Odpowiedz
      Marcin Mierzejewski 2 grudnia 2014 at 14:15

      Po części masz rację. Wypowiedź nie jest szczegółowa. Już prostuję.

      Wszystko jest zależne od tego, jakie urządzenie mamy. Standard 2.0 przesyła prąd minimalny 100 mAh, a 3.0 150 mAh. Natomiast maksymalne wartości to 500 mAh dla 2.0 i 900 mAh dla 3.0. Jednym słowem trzeba zwrócić uwagę na to, jaka jest specyfikacja dysku bądź innego urządzenia USB. Jeśli urządzenie jest niskoprądowe to komunikacja będzie bezproblemowa. Jeśli wysokoprądowe to nie wykryje urządzenia.

      Natomiast prawdą jest, że Dell ma słabszą moc prądową w USB niż Toshiba, więc i możliwości słabsze.

      Fakt, faktem dysk (stary zresztą) 250 GB po USB 1.1 Dell Venue 8 Pro wykrył bez problemu. Ze standardem 2.0 może być problem w szczególności z szybkimi i pojemnymi.

      • Odpowiedz
        Zecik123 2 lutego 2015 at 21:05

        Informacja, że gniazdo micro USB nie współdzieli zasilania z podłączonymi urządzeniami USB jest w instrukcji na stronie 7 (trzecia uwaga).

      • Odpowiedz
        kozubi 5 grudnia 2014 at 11:15

        Spoko, dzieki za wyjasnienie (moze dodac jakis przypis do recki zeby czytajacy byli tego swiadomi?)

  10. Odpowiedz
    Kozubi Kozubix 2 grudnia 2014 at 13:25

    W recenzji bylo wspomniane że stylus może służyc jako myszka. Czy można go z powodzeniem używać zamiast myszki tzn obługuje drag and drop, right click + move (np czasem w grach sie przydaje) itp?
    Z gory dziekuje

    • Odpowiedz
      Marcin Mierzejewski 2 grudnia 2014 at 14:36

      Stylus posiada możliwość przenoszenia obiektów, zaznaczania ich za pomocą obszaru (prostokątnej ramki). Natomiast prawoklik działa nieco inaczej. Niestety nie jest to przycisk, który jest na stylusie. Prawy klik działa tak jak przy użyciu palca, dłuższe przytrzymanie aktywuje menu kontekstowe.

      Fajną opcją jest za to podgląd, który aktywujemy trzymając stylus nad ekranem, ale nie dotykając go (coś na wzór Air View np. z Galaxy Note’a).

      • Odpowiedz
        Bartłomiej C. 3 grudnia 2014 at 21:24

        Dziwne, bo u mnie dolny przycisk stylusa (tzn. Ten położony bliżej końcówki wskazującej) działa właśnie jako prawoklik. Po jego naciśnięciu wskaźnik położenia zmienia kształt na kolko i stukniecie ekranu działa jak naciśnięcie w tym miejscu prawego przycisku myszy.

        • kozubi 5 grudnia 2014 at 11:14

          Dzieki Marcin i Bartłomiej za odpowiedzi.

  11. Odpowiedz
    Minee 2 grudnia 2014 at 16:14

    W sprzedaży jest juz Acer switch 11. Czy recenzje tej hybrydy jest w najbliższych planach?

  12. Odpowiedz
    czoko90 3 grudnia 2014 at 08:03

    Witam, noszę się z zamiarem kupna tego tabletu. Jednak mam wcześniej kilka pytań, na które mam nadzieje uzyskam tutaj odpowiedź.
    Czy office dołączony do tabletu można zainstalować także na komputerze? Jak wygląda sytuacja w tej kwestii jeśli kupuje się tablet używany?
    Kolejne pytanie dotyczy podłączenia internetu do wersji bez 3G. Jak się sprawuje internet z telefonu przez tethering? Czy da się normalnie przeglądać wtedy internet? Czy prędkość jest ograniczona jedynie pakietem?
    Podobnie chciałem zapytać jak wygląda sytuacja kiedy chce się podłączyć routero-modem?
    Proszę o pomoc, ponieważ do tej pory w swoich urządzeniach posiadałem modem, teraz natomiast szukam alternatyw.

    • Odpowiedz
      kozubi 5 grudnia 2014 at 11:14

      Office mozna zainstalowac tylko na 1 urzadzeniu. Instalka w dellu zaszyta jest w obraz systemu. Ale jesli chcemy korzystac z na kompie to sciagamy instalke i podajemy Keya jaki jest w dellu. Bedzie dzialalo ale juz nie wykorzystamy tego keya drugi raz.
      Korzystam z tetheringu na dellu (np z karta Playa i Aero 2 , udostepniane z S4 mini i xperia x8) – dziala normalnie, tak jak ma dzialac :) dodatkowo w Windzie mozna siec ustawic jako polaczenie taryfowe – windows nie bedzie wtedy sciagal aktualizacji i innych rzeczy ograniczajac ruch do minimum i oszczedzajac transfer.

      • Odpowiedz
        czoko90 5 grudnia 2014 at 14:19

        Wielkie dzięki za informacje!

  13. Odpowiedz
    Violino 7 grudnia 2014 at 00:23

    człowiek testujący nic nie wie na temat tego tabletu (zero info o najnowszym srebrnym stylusie czy kablu do jednoczesnego ładowania i używania złącza USB – obie rzeczy oryginały od Dell) ale postów z tymi informacjami też nie publikuje – wydałoby się ile warte te testy…

  14. Odpowiedz
    Violino 7 grudnia 2014 at 00:25

    O tym, że jest już dostępny model z ciut lepszym z3745 też pisałem dawno…

  15. Odpowiedz
    Violino 7 grudnia 2014 at 00:37

    nowe modele z z3745D (wyłączna różnica + przy modelu z modemem jest teraz LTE) znajdują się na stronie polskiego dystrybutora kuzniewski . pl

  16. Odpowiedz
    Daniel 21 maja 2015 at 08:41

    witam doradzcie ktory tablet kupic
    http://allegro.pl/hit-dell-venue-8-p…297434609.html
    http://allegro.pl/toshiba-encore-2-w…292147346.html
    będę wdzięczny za pomoc

    Dodaj odpowiedź

    Tabletowo.pl