(fot. Tabletowo.pl)

Przywróciłem ustawienia fabryczne w smartfonie po prawie dwóch latach. Czy było warto?

Przywrócenie ustawień fabrycznych w smartfonie jest jak format C na komputerach z Windowsem – lekarstwem na wszystko. Co prawda jest to po prostu zwykły mem, ale ciężko się nie zgodzić, że faktycznie wykonanie tej czynności daje wiele. Postanowiłem zrobić to i ja. Jakie były skutki?

Swojego Huawei P9 używałem bez czyszczenia od 1,5 roku. Przeszło przez niego wiele plików, gier i innych czynności. Co prawda starałem się na bieżąco wykonywać czyszczenie w menadżerze telefonu, ale ono niewiele dawało. A więc czy było warto?

POLECAMY RÓWNIEŻ:

https://www.tabletowo.pl/2017/05/23/emui-themes-factory-takie-powinny-byc-motywy-huawei/

Artykuł powstał na bazie moich własnych doświadczeń
Dzięki Marcinie za pożyczenie swojego smartfona na okres przywracania ustawień fabrycznych! 

.

.

.

.

.

 

Nie no, koniec żartów.

Choć faktycznie sama odpowiedź, która znalazła się wyżej, powinna zachęcić do wykonania tej czynności, to jednak trzeba kilka rzeczy sobie wyjaśnić.

Ogólnie na prędkość działania mojej PeDziewiątki nie narzekałem. Wszystkie aplikacje uruchamiały się szybko, na iście flagowym poziomie. Nawet w bezpośrednim porównaniu z Huawei P10, P9 nie przegrywał. Co było więc nie tak? Miałem dwa problemy – baterię i aparat.

Zacznjimy od baterii…

…bo bateria w Huawei P9 to temat rzeka. Większość recenzji tego modelu powstała, kiedy pracował on na Androidzie Marshmallow. Do tego wszystkie te egzemplarze były tyrane przez użytkownika maksymalnie 3 tygodnie, a nie, jak w moim przypadku, półtora roku. Dodatkowo przez ten smartfon przeszło wiele aktualizacji, w tym największa, czyli do Androida Nougat. To wszystko negatywnie odbiło się na kondycji ogniwa.

Huawei P9 (fot. Tabletowo.pl)

W typowym, niezbyt lekkim dla urządzenia dniu, smartfon na jednym ładowaniu nie dawał rady wytrzymać od rana (tj. 6:00) do wieczora (tj. 23:00). Już w okolicach godziny 17. zazwyczaj miałem około 20% baterii, przez co musiałem nieco ją podładować. Kiepskie wyniki można było zobaczyć, przeglądając statystyki telefonu. SoT najczęściej nie przekraczał dwóch godzin i czterdziestu minut. Jest to wynik wręcz tragiczny.

Drenaż baterii również był zauważalny, kiedy smartfon leżał kilka godzin bez użytkowania. Nawet z wyłączonym dostępem do internetu (mam na myśli zarówno Wi-Fi, jak i transmisję danych) przez noc potrafiło mi uciec klkanaście procent.

No i aparat

Aparat w Huawei P9 to jeden z najlepszych elementów tego produktu – zdjęcia, jakie potrafi zrobić, zachwycają nawet dzisiaj (polecam obserwować hasztag #HuaweiP9 na Instagramie). Jednak co z tego, jeśli uruchomienie aplikacji aparatu trwa wieki? Tak, od momentu dotknięcia ikonki, do gotowości kamery zazwyczaj mijało kilkadziesiąt sekund. Przez to często nie mogłem szybko zrobić zdjęcia. To też sprawiało, że odechciało mi się wykonywać fotografie.

Co ciekawe, aplikacja aparatu nie była przyjazna również dla pamięci RAM. Uruchomienie tego programu sprawiało, że wszystkie aplikacje z tła były zamykane, nawet jeśli była to muzyka ze Spotify. Wpływało to negatywnie na komfort korzystania ze smartfona.

Huawei P9 (fot. Tabletowo.pl)

A więc format

Po tym, jak sobie skonfigurowałem PeDziesiątkę, przyszedł czas na wyczyszczenie poprzednika. Zrobiłem backup SMS-ów, rozmów telefonicznych, potrzebnych dokumentów oraz układu Nova Launcher, a następnie przeszedłem do działania. Po całym procesie, w tym przywróceniu kopii zapasowej i zalogowaniu się na wszystkie konta, od razu odczułem różnicę.

Aplikacja aparatu nareszcie uruchamia się normalnie i niemalże od razu po dotknięciu ikonki tego programu mam możliwość wykonania fotografii. Nie zauważyłem też, aby apka ta negatywnie wpływała na działanie innych programów w tle.

Bateria również zachowuje się o wiele lepiej. Po pierwsze, drenaż w stanie spoczynku jest niewielki – dokładnie taki, jaki być powinien. Kiedy natomiast aktywnie korzystałem z urządzenia zauważyłem, że procenty spadają o wiele wolniej. Jest to dla mnie świetna wiadomość.

Czy zauważyłem coś innego? Aplikacje, tak jak to było wcześniej, uruchamiają się szybko. Może nieco lepiej są teraz przywracane z tła, jednak nie jest to jakaś ogromna różnica.

Bonusowo: karta pamięci

Korzystam również z karty pamięci marki Kingston o pojemności 16 GB. Zauważyłem, że po tak długim czasie (a jest to ponad rok) sporo miejsca zostało zajęte plikami. Postanowiłem się pozbyć niepotrzebnych rzeczy. Po tej czynności nadal miałem bardzo mało wolnego miejsca. Postanowiłem więc zrobić backup potrzebnych plików i wykonać format karty pamięci z poziomu komputera. Po ponownym wgraniu plików na ten nośnik doznałem lekkiego szoku, bowiem zostało wiele wolnego miejsca na dane. Nie wiem, jak to możliwe, lecz podejrzewam, że tyle gigabajtów zabierały jakieś pliki Androida.

Krótkie podsumowanie

Czy więc polecam przywrócić ustawienia fabryczne? Tak. Oczywiście nie mam na myśli wykonywania tego co tydzień lub co miesiąc, jednak raz na jakiś nieco dłuższy odcinek czasu, na przykład rok, jest to wręcz wskazane.

Czy macie jakieś podobne doświadczenia? Dajcie znać w komentarzach! I mam nadzieję, że nie jesteście źli o tę małą zmyłkę na początku :)

Polecamy również:

https://www.tabletowo.pl/2018/04/20/skorka-na-smartfon-donicesky-opinia-test-recenzja/

Artykuł powstał na moich własnych doświadczeń
Dzięki Marcinie za pożyczenie swojego smartfona na okres przywracania ustawień fabrycznych!