Chrome OS od teraz wspiera paczki instalacyjne .deb pochodzące z dystrybucji Debiana
Mediaexpert - Note 9!

Chrome OS od teraz wspiera paczki instalacyjne .deb pochodzące z dystrybucji Debiana

Już od dłuższego czasu możemy przyglądać się temu, jak Google dostosowuje swój system Chrome OS do tego, aby można było na nim korzystać z rozwiązań znanych z Linuksa. Gigant do systemu operacyjnego stopniowo dodaje kolejne funkcje, które mają pozwolić użytkownikom cieszyć się z linuksowych programów, a tym razem dostrzeżono, że w systemie znalazła się obsługa paczek instalacyjnych .deb.

Jeśli ktoś korzystał z Linuksa chociaż chwilę to wie, że sposobów na pozyskanie i uruchomienie danej aplikacji jest naprawdę dużo. W najpopularniejszych dystrybucjach, czyli w Ubuntu lub Debianie, zazwyczaj do instalowania programów korzysta się z menadżera oprogramowania, który w wielkim skrócie jest czymś na kształt sklepu z aplikacjami.

Inną popularną metodą jest natomiast korzystanie z niektórych komend w Terminalu – najczęściej jest to sudo apt install. Istnieje również inna droga instalacji nowych programów, która kojarzy się z tym, co znajdziemy w systemie Windows – możemy pobrać paczkę instalacyjną .deb, a następnie kliknąć w nią i wybrać opcję Instaluj bądź w Terminalu wpisać sudo dpkg -i *.deb.

Tabletowo.pl Chrome OS od teraz wspiera paczki instalacyjne .deb pochodzące z dystrybucji Debiana Google Linux Ubuntu

„Graficzny” instalator aplikacji GDebi (fot. Wikipedia)

Jak się okazuje, Google właśnie dodało do systemu Chrome OS obsługę paczek instalacyjnych .deb. To oznacza, że użytkownik może pobrać program stworzony na Ubuntu/Debiana, a następnie zwyczajnie go zainstalować. Sam proces instalacji aplikacji nie jest trudna – po ściągnięciu wybranego pliku wystarczy w niego kliknąć, co rozpocznie żądany proces.

Tabletowo.pl Chrome OS od teraz wspiera paczki instalacyjne .deb pochodzące z dystrybucji Debiana Google Linux Ubuntu

Jak na razie, nowa funkcja dostępna jest tylko w kanale testowym Canary. Zapewne jednak w przyszłości wszyscy użytkownicy Chrome OS będą mogli z tego skorzystać – potrzebny jest tylko czas, w którym testerzy i deweloperzy sprawdzą, jak funkcja sprawdza się w rzeczywistości, ewentualnie dostosują pod nią swoje rozwiązania. Dopiero wtedy rozpocznie się proces „powszechnej” dystrybucji, ale raczej nie powinniśmy obawiać się anulowania tego projektu – tym bardziej, że Google pracuje nad tym, aby aplikacje z Linuksa nie zużywały niepotrzebnie tylu podzespołów na Chromebookach.

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Lista rzeczy do zrobienia w Terminalu Linuksa? W sumie czemu nie?

Źródło: AndroidHeadlines

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na maila.

Komentarze

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona