Recenzja Kiano Elegance 13.3 – ultrabooka za… 1299 złotych

Od dłuższego czasu patrzę na firmę Kiano z lekkim zdumieniem. Kilka miesięcy temu weszła na – wydawać by się mogło – niesamowicie nasycony rynek laptopów, chcąc powalczyć z największymi o kawałek tego tortu. Nie wiem czy jest to odpowiednia polityka – nie mnie oceniać. Ale skoro firma się rozwija, inwestuje w kolejne produkty i ciągle rozszerza swoje portfolio, to chyba jednak coś jest na rzeczy. Zwłaszcza, że ostatnio w ofercie Kiano pojawił się pierwszy ultrabook – Kiano Elegance 13.3. Jego cena wynosi zaledwie 1299 złotych. I to właśnie ona jest pierwszą rzeczą, która sprawia, że zwracamy uwagę na ten produkt. Muszę jednak przyznać, że niska cena to nie jedyny atut tego produktu. Aczkolwiek w moich oczach chyba najważniejszy.

Parametry techniczne Kiano Elegance 13.3:

  • wyświetlacz IPS o przekątnej 13,3” i rozdzielczości 1920×1080 pikseli,
  • dwurdzeniowy procesor Intel Celeron N3350 1,1-2,4GHz z Intel HD Graphics,
  • 4 GB RAM,
  • 32GB eMMC,
  • Microsoft Windows 10 Home,
  • kamerka 2 Mpix,
  • WiFi 802.11 b/g/n,
  • Bluetooth 4.0,
  • slot kart microSD,
  • wyjście microHDMI,
  • dwa pełnowymiarowe porty USB 3.0,
  • 3.5 mm jack audio,
  • akumulator o pojemności 10000 mAh,
  • wymiary: 315 x 210 x 12 mm,
  • waga: 1,375 kg.

Cena w momencie publikacji recenzji: 1299 złotych

Wideorecenzja Kiano Elegance 13.3

Wzornictwo, jakość wykonania

Chyba się ze mną zgodzicie, że marka Kiano raczej nie jest kojarzona z produktami charakteryzującymi się jakością premium. Tymczasem w przypadku Elegance 13.3 mamy bardzo pozytywne zaskoczenie. Jak głosi sama nazwa, laptop ten jest… elegancki. Wystarczy szybki rzut oka na niego, by stwierdzić, że może się podobać. Aluminiowa obudowa sprawia złudne wrażenie, że mamy do czynienia z dużo droższym urządzeniem niż ma to miejsce w rzeczywistości. Przyznajcie sami, że wygląd tego modelu może skutecznie wprowadzić w zakłopotanie – zwłaszcza, gdy poznamy jego parametry techniczne.

Elegance 13.3 to pierwszy ultrabook w ofercie Kiano – nie sprawia to jednak, że firma poszła po linii najmniejszego oporu. Urządzenie wyróżnia się nie tylko ładną prezencją, ale także smukłą obudową (12 mm w najgrubszym miejscu) oraz niską wagą (niecałe 1,4 kg). Jak przystało na ultrabooka, jest to typowo przenośny sprzęt, któremu nie można odmówić mobilności.

Jakość wykonania również stoi na dobrym poziomie. Całość konstrukcji jest dość sztywna, jedynie część wokół klawiatury nieznacznie potrafi uginać się pod palcami – ale nie na tyle, by było to widoczne podczas normalnego wprowadzania tekstu za jej pomocą.

Wzornictwo i jakość wykonania Elegance 13.3 zdecydowanie na plus. Podobnie zresztą, jak liczba portów i złączy – dwa pełnowymiarowe USB, microSD, microHDMI i 3.5 mm jack audio; to tak na dobrą sprawę wszystko, czego potrzeba w ultrabooku.

Wyświetlacz

Z Elegance 13.3 pierwszy raz miałam do czynienia na kilka tygodni przed rozpoczęciem jego testów – całkowicie przypadkiem, w dodatku tylko na chwilę, trafił w moje ręce. Pierwsze, co zrobiło na mnie wrażenie, po włączeniu, był właśnie wyświetlacz. Mamy tu matrycę IPS, otoczoną przez dość smukłe, jak na Kiano, ramki. Patrząc na ekran naprawdę trudno stwierdzić, że mamy do czynienia z tak tanim ultrabookiem.

Pokuszę się o stwierdzenie, że Elegance 13.3 ma najlepszy wyświetlacz spośród wszystkich dotychczasowych laptopów Kiano i nie będzie to stwierdzenie na wyrost. Począwszy od tego, że 13,3-calowy ekran ma rozdzielczość 1920×1080 pikseli, przez bardzo dobre kąty widzenia i kontrast, na fakcie, że jest to matryca matowa, kończąc.

Zwrócę Waszą uwagę jeszcze na jedną rzecz, a mianowicie jasność ekranu. Istotne jest, by wiedzieć, że Elegance 13.3 nie został wyposażony w czujnik światła, co z kolei powoduje, że jasność ekranu musimy regulować ręcznie. Zakres podświetlenia wyświetlacza nie jest zbyt duży, jednocześnie muszę przyznać, że jasność minimalna jest w porządku, podobnie jak maksymalna – choć ta akurat mogłaby być wyższa.

Jedna rzecz może przeszkadzać – brak opcji obsługi dotykiem (z drugiej strony, czy ktoś spodziewał się dotykowego ekranu w urządzeniu za 1299 złotych?). Dodatkowo, podczas uruchamiania sprzętu, zwłaszcza, gdy jasność ekranu ustawiona jest na wartość powyżej połowy, na ciemniejszym tle widoczne są niewielkie krawędziowe wycieki światła – podczas typowego użytkowania są one jednak trudno zauważalne.

Klawiatura – zaskakująco wygodna

O Elegance 13.3 można powiedzieć wszystko, ale na pewno nie to, że ma niewygodną klawiaturę. Jak doskonale wiecie, moja praca w dużej mierze składa się z wprowadzania wielkiej ilości tekstu – niezależnie od tego, czy mówimy o tekstach na stronę, scenariuszach do wideo czy mejlach; po prostu jest tego sporo. Gdy trafiam na laptopa, którego klawiatura doprowadza mnie do szewskiej pasji, mam ochotę wyrzucić go za okno. W przypadku testowanego modelu tak nie było. Powiem więcej – z jego klawiaturą polubiłam się praktycznie od razu.

Ultrabook Kiano miał spore szczęście, bo korzystanie z niego zaczęłam właśnie od pisania w Wordzie – akurat miałam wenę do pisania recenzji Pixela 2 XL (którą opublikuję już niebawem), więc nie czekając długo, zainstalowałam Worda, dodałam urządzenie do mojej rocznej licencji i zaczęłam pisać. Od razu okazało się, że wprowadzanie tekstu na Elegance 13.3 będzie moim ulubionym zajęciem w jego przypadku. Ale o tym będzie trochę dalej. Skupmy się teraz na samej klawiaturze.

Klawiatura jest sześciorzędowa – w najdalej wysuniętym od użytkownika umieszczone są przyciski funkcyjne. Tu od razu muszę wspomnieć o jednej ważnej i niedopuszczalnej dla mnie rzeczy – nie uświadczymy tu przycisku Print Screen, odpowiedzialnego za robienie zrzutów ekranu. Jestem osobą, która dość często operuje na screenshotach, przez co ten brak mnie akurat bardzo zabolał – z pomocą przychodzi narzędzie wbudowane w Windowsa, tj. narzędzie wycinania.

Klawiatura jest pełnowymiarowa – poszczególne przyciski są odpowiedniej wielkości (poza strzałką w górę i w dół, które są strasznie małe), podobnie jak odstępy pomiędzy nimi. Początkowo może się wydawać, że są dość sztywne, aczkolwiek można się do tego przyzwyczaić i przymknąć na to oko, bo szybko okazuje się, że jest to zupełnie bez znaczenia, a ich skok, choć niezbyt duży, nie przeszkadza. Trafiałam w każdy klawisz, nie zdarzało mi się pomijać żadnego – komfort wprowadzania tekstu mogę ocenić jako wysoki. Nie jest to może najwygodniejsza klawiatura, z jakiej miałam okazję korzystać, ale z całą pewnością mogę stwierdzić, że zaskoczyła mnie pozytywnie, biorąc pod uwagę cenę produktu.

Koniecznie muszę jeszcze wspomnieć o tym, że klawiatura nie jest podświetlana – sytuację nieco ratuje fakt, że wszystkie oznaczenia są białe i kontrastujące do czarnych klawiszy, przez co na upartego można powiedzieć, że są widoczne. Ale to bujda na resorach – dopóki nie zaświecimy światła, korzystając z Elegance 13.3 nocą, dopóty nie będzie można mówić o wygodzie użytkowania go w takich warunkach.

Kolejna kwestia, nierozerwalnie wiążąca się z klawiaturą, to oczywiście touchpad. Płytka dotykowa jest dość sztywna i pokryta lekko chropowatym tworzywem. Przyznaję, że nie do końca przekonuje mnie to rozwiązanie i nie wiem właściwie po co ten zabieg, ale faktem jest, że palec po touchpadzie porusza się gładko, a sama płytka odpowiednio reaguje na nasze polecenia. Co więcej, obsługuje gesty mutlidotykowe, typu przesuwanie stron dwoma palcami czy powiększanie/pomniejszanie widoku – czasem jednak zdarza się, że gesty te są mylnie odczytywane. Przyciski na touchpadzie, czyli lewy i prawy przycisk myszy, są dość głośne.

Spis treści:
1. Wzornictwo, jakość wykonania. Ekran. Klawiatura
2. Działanie. Czas pracy. Podsumowanie

Kiano Elegance 13.3 kupicie m.in. u naszego Partnera, tj, w Komputroniku!

7 Ocena (1-10)

Plusy
  • ekran IPS
  • wzornictwo - wygląda na droższy niż jest
  • możliwość zamontowania dysku SSD w dosłownie kilka chwil
  • wygodna klawiatura
  • czas pracy
  • gumowe nóżki
  • mobilność (niewielkie wymiary i niska waga)
  • matowa matryca
Minusy
  • brak czujnika światła
  • mały zakres zmiany jasności ekranu
  • niska wydajność
  • przeciętna jakość kamerki przedniej
  • relatywnie ciche głośniki
  • brak podświetlenia klawiatury
  • brak klawisza Print Screen
  • 32 GB pamięci wewnętrznej
Dodaj swoją recenzję  |  Read reviews and comments

Komentarze

  • petekolakowski

    Niezły skok na kasę… To coś powinno kosztować 400 zł i za takie pieniądze bym tego nie kupił. Omijać z daleka. Lepiej kupić coś używanego z i3 lub i5.

    • Kamiloman

      Tylko używany to używany .Kupiłem ten model w Media Markt i jest super.percepcja modelu za 3000 zł .Do pisania maili ,pokazywania prezentacji jak znalazł .Mały ,przenośny laptop o super wygładzie .Pracuje na nim od prawie miesiąca i jestem bardzo zadowolony .Jako użytkownik polecam.

    • Piko5552

      “Lepiej kup se używkę” – ulubione hasło wszelakich Januszy. xD Kup se laptop 5 cm grubości, z baterią do wymiany i zajechanym systemem chłodzenia, nie obsługujący współczesnych formatów – wyjdzie taniej. xD

      Na innym portalu zrobiono zestawienie 20 laptopów do 2500zł, wiele z nich miało rozdzielczość HD, a zdecydowana większość (90%) matrycę TN. Tutaj praktycznie za grosze mamy świetnej jakości ekran, który – nie oszukujmy się, dla większości użytkowników jest najważniejszym atutem… Co prawda z takimi podzespołami nie dokona się profesjonalnej edycji filmów – ale na dwa razy droższych laptopach też nie da rady. Do korzystania z internetu i pracy w pakiecie Office, oba będą równie dobre… Za 1400zł to jest świetna opcja dla mało wymagających użytkowników, pisarzy lub przeciętnych pochłaniaczy multimediów… No ale nie, polska mentalność – musi być jak najdroższe, żeby przy sąsiadach wstydu nie było. A sprzętu z niższej półki nie wzięliby nawet gdyby im dopłacono. 😂

      Jedyny problem to śmiesznie mała wielkość dysku – ale kto w dzisiejszych czasach nie korzysta z dysku zewnętrznego?

      • petekolakowski

        Janusz to ten, co kupuje takie badziewie za 1300 zł.

        • Piko5552

          No, jeśli o mnie chodzi to za minimum uważam i5 Coffee Lake, a nie jakiś syficzny i3. Ale znam ludzi którzy od lat korzystają z Celerona i do codziennego użytku im wystarcza. A nawet gdyby Windows się pod tym dusił, to co to za problem zainstalować Debiana lub Minta?

          • petekolakowski

            Do Linuxa to już trzeba być w miarę ogarniętym userem… Takie moje zdanie.

          • VAC

            To nie tyle system się dusi, co zainstalowane oprogramowanie, a pod tym względem sam Linux – nawet w wydaniu z Xfce – żadnych cudów nie zdziała. Po prostu trzeba procka z mocnym pojedyńczym rdzeniem, choćby zabytki w rodzaju ostatnich core2duo albo pierwszych i5, które te wszystkie dzisiejsze niskonapięciowe Atomo-Celerony ciągle biją na głowę. Tego nie przeskoczysz.

      • Adam Nowak

        W pełni się z Tobą zgadzam, po co to całe biadolenie, mega fajny sprzęt dla niewymagających użytkowników do tego możesz włożyć sobie dysk SSD jaki chcesz i mieć miejsca na dane do woli, łącznie z postawieniem Windowsa na dysku SSD.

      • lakisss

        Czytając twoj komentarz,jestem pewien,że nie miałes możliwosci korzystania z poleasingowego laptopa..
        Posiadam dwa,swoj i żony.Namówił mnie znajomy podczas gdy podejscie do laptopow uzywanych miałem takie jak ty.Zakupiłem je na morele(nie reklamuje) dla siebie lenovo x240 za 999zl z gwarancja 2 letnia (12 od morele za 90zl-przedłuzenie o kolejne 12=24mies) laptop 4 lata temu kosztował 6 tys,wykonanie pancerne, podwietlana klawiatura, matryca IPS,2 baterie i dysk ssd 256gb. Drugi to lenovo carbon x1 3gen matryca IPS 2k dotykowa z prockiem i7 za uwaga 1600 w idealnym stanie . Kupując to kiano to pewnosc braku gwarancji i niemal 100 procentowa pewnosc awarii i slabej wydajnosci. Powodzenia!

    • Kamiloman

      To podaj mi coś lepszego nowego w tej cenie – do 1500 zł .Ułatwie nie chce używanego .

  • Piotrek

    Z tą niską ceną to raczej nie do końca, bo wystarczy spojrzeć na ich braci bliźniaków o nazwie EZbook Jumper. Model EZbook Jumper 3 Pro posiada czterordzeniowego Celerona N3450 o taktowaniu 1,1GHz (2,2 GHz w trybie boost), 6 GB RAM, eMMC 64 GB i oczywiście slot na SSD. Pozostałe parametry (w tym wygląd, ekran, kamera itp.) identyczne jak recenzowany Kiano Elegance 13.3, a cena ~840 zł. Realizacja gwarancji w Kiano to też zabawa dla osób ,które są cierpliwe i mają sporo wolnego czasu.

    • kriswolf

      Tylko że w chińskim sklepie.

      • Piotrek

        Akurat Gearbest, Banggood czy Ibuygou to sklepy, w których nie ma problemu, a gwarancja Kiano jest problematyczna.

    • Marek Grys

      Dokładnie sam kupiłem miesiąc temu 3 ezbooki wg mnie świetnie wykonane i tak jak Piotr napisał lepsze parametry od Kiano. Płaciłem 720 zł z przesyłką

      • Piotrek

        I jak się spisują, bo Kiano wg recenzji ma problem z otwarciem Worda i odtwarzaniem YT w tle równocześnie? Do tego dołożyć SSD 128 GB i jest fajny laptop do podstawowych zadań za ok. 950 zł (720 zł + 230 zł ).

        • Marek Grys

          Na razie bez problemów choć używam ich do nauki programowania dzieci więc podłączam do niego roboty, Arduino itp. musiałbym OpenOffice ściągnąć i YT odpalić :). Bez problemu aktywowałem windowsa i zrobiłem pełna reinstalację systemu. Dokładnie jak piszesz gdybym miał prywatne używać to dołożyłbym SSD M2 do niego

    • Misiek

      Owszem EZ …. ładny i tani ! :) – tylko 1 sprawa – bateria – EZ ma 4.800 a Kiano 10.000 – więc CHYBA jest to znacząca różnica?

      • Piotrek

        Zależy gdzie szukasz, bo EZbook 3 i EZbook 3 Pro dostępne są również z baterią 9800mAh i 10000mAh .

  • Wojciech Wit Gruszczyński

    *Po linii najmniejszego oporu.

    ;)

    • ha, masz mnie! tylu ludzi popełnia ten błąd, że i ja zaczęłam :(

      • Wojciech Wit Gruszczyński

        Każdemu się zdarza! Wybacz takie poprawiactwo, ale takie już mam skrzywienie ;)

  • Łukasz

    Jedyny sens zakupu czegoś takiego to pisanie tekstów i to w zasadzie jeśli nie myślimy w dłuższej perspektywie. Ja wolałbym taszczyć np. ciężkie T520 na i5 które jest sporo tańsze, sporo szybsze i zapewne sporo lepiej wykonane.

    • as007

      Za tę cenę można się pokusić nawet o Think Pada T440, który wymiata swoimi parametrami.

  • Lawstorant

    Bateria 10000mAh. No super, ale co mamy z tego wywnioskować? Bez napięcia znamionowego jest to jednostka bezużyteczna. Poproszę o watogodziny.

  • Nemo

    Twór mający być Macbookiem Air dla ubogich, nawet przycisk włączania jest identycznie umiejscowiony, z tym że w laptopach z Windowsem tam jest zwykle klawisz delete, więc ciekawe ile razy ktoś omyłkowo wyłączy sobie sprzęt. Na plus matryca, zestaw IPS i matowy rzadko występują razem nawet w dużo droższych konstrukcjach. Mało wbudowanej pamięci masowej, którą można rozbudować SSD (plus za taką możliwość, ale czemu tylko do 256 GB). W dodatku producent wprowadza w błąd myląc micro HDMI z mini HDMI.. Sprzęt dość ładny, tani i mobilny, na którym można przejrzeć internet, napisać pracę i niewiele więcej. Wygląda na to, że docelowym klientem ma być niewymagający student, a raczej studentka

  • Norbert Nowakowski

    moja siostra kupiła kiedyś tablet firmy Kiano dla dzieciaków i w ciągu 2 lat eksploatacji port ładowania odpadł 7 razy . Po gwarancji kiedy zaniosła do naprawy odpłatnej to się okazało że minęło 2,5 roku i serwis nie naprawi urządzenie bo nie ma części zamiennych…

  • Paweł

    Jeśli ktoś będzie szukać jakiegoś całkiem niedrogiego ultrabooka i trafi a tą recenzję to polecam:
    https://www.x-kom.pl/p/393449-notebook-laptop-133-dell-inspiron-5370-i3-7130u-8gb-128-win10-fhd.html
    Wiem, 2499 złotych, ale jest to sprzęt o tyle lepszy, pewniejszy, trwalszy, solidniejszy że bardzo szybko zrozumie za co dopłacił. Zakup sprzętu z półki cenowej tego Kiano to z reguły wyrzucenie kasy w błoto i każdy przekona się o tym wcześniej czy później, nawet jeśli jeszcze zachwala ten sprzęt. Przede wszystkim – po 2 latach nie da się tego naprawić, a umówmy się że wyrzucanie 2-letniego komputera to fanaberia. Laptop za 2,5 tysiąca koniec końców okaże się po prostu tańszy.

    • mat9v

      Tak, szczególnie laptop za 2500zł w którym wszystko poza baterią i być może dyskiem jest zintegrowane na płycie głównej. Jak ta się po 2 latach zepsuje to jej koszt jest porównywalny z ceną nowego laptopa. Gratuluję dobrego zakupu – już się na takich wynalazkach przejechałem. Leżą u mnie w domu 2 laptopy Lenovo, leży Dell XPS 13 – części nie do dostania albo droższe niż używka na alledrogo.
      W tej chwili, od czasu jak Intel zmusił producentów do lutowania CPU na płycie, a sami producenci chętnie lutują pamięci nie pozwalając na jej wymianę/powiększenie, karty graficzne znajdują się w CPU albo znowu lutowane na płytę – nie ma sensu kupowania drogich laptopów bo nie da się ich naprawiać, zakup to loteria po skończeniu gwarancji. Jedynie bardzo drogie konstrukcje DTR, które mają możliwość wymiany wszystkiego (bo CPU jest desktopowe), mają jakikolwiek sens.

      • Paweł

        OK, tylko że wszystkie małe laptopy mają defekt o którym mówisz. Ja nie jestem w stanie pogodzić się z 2x większą wagą w zamian za naprawialność sprzętu.
        A laptop który zalinkowałem jest moim zdaniem najtańszym laptopem godnym zainteresowania 13 cali. Sam go nie posiadam, choć inny 13 cali używam na co dzień. Czy 2.5 tysiąca to dużo za laptop? Moim zdaniem za dobry sprzęt nie. A 1.3 za totalny crap – to bardzo dużo :/

        • Piko5552

          Gdy pierwszy laptop waży 1kg, a drugi 2kg, to “dwukrotnie większa waga” brzmi mniej dramatycznie… :P Przykładowo polecony przez ciebie laptop (który moim zdaniem jest całkiem dobrym wyborem) waży 1.4kg, podczas gdy trochę większy laptop (15.6″), który mam na oku waży 2.2kg. Różnica większa o połowę, ale to wciąż mniej niż 1kg.

          Poza tym z opisu wynika, że RAMy wcale nie są tam lutowane. I mogę się mylić, ale wydaje mi się że tę patologię uprawia tylko garstka producentów, oczywiście z Applem na czele.

        • mat9v

          Chyba sie nie rozumiemy, ja narzekam, ze wydawanien 2500zł na lapka mija sie z celem – jesli nie mam wielkich potrzeb to wole wydac 1200zł a za 2 lata wydac nastepne 1200zł jesli obecny mi sie zepsuje. Oba oczywiscie sa w gruncie rzeczy nienaprawialne, ale jestem sklonny za jednorazowke zaplacic 1200, za to zdecydowanie nie 2500. Za taka kwote szukalbym maszynki uzywanej z czasow Haswella (wtedy procki byly w socketach) albo DTR obecnego ale na przyklad pozbawionego dyskretnej karty graficznej. Waga dla mnie nie stanowi problemu bo nie spaceruje z lapkiem w reku ani nie nosze go w torebce (tylko w plecaku albo torbie dla laptopa) 1kg roznicy w ciezarze to dla mnie pestka a we wszystkich pozostalych duzy laptop bedzie lepszy.

  • Krzysztof Dymerski

    A jak to urządzenie radzi sobie z throtlingiem? Często właśnie przegrzewanie się urządzenia, prowadzi do ograniczenia wydajności nawet o 50%.

    • Piotrek

      Trudno mówić o throtlingu, bo GPU się tu niewiele grzeje a domyślnie zegary CPU są taktowane 1,1GHz i dopiero jak automatycznie włączy się boost to taktowanie chwilowo wzrośnie do 2,4 GHz .

  • pepe444

    Według Pani Kasi 1300zł to są jakieś drobniaki, niby to czy tamto słabe, ale przecież “tylko 1300zł”. To się nazywa oderwanie od rzeczywistości.
    A firma Kiano to taki “goclever” czy inny “kruger”, import taniej chińszczyzny z Alibaba, żeby drogo opylić tym, którzy sami boją się zakupów na Aliexpress czy Gearbest i są skłonni dopłacić parę stówek, żeby ktoś to zrobił za nich.

    • Paweł

      Bo 1300 to są drobniaki jak za mobilnego laptopa – o ile rozsądnego lapka 15 cali kupisz za 2 tysiące bez problemu to 13-calowe w dobrych konfiguracjach startują od około 3000 złotych.
      Czy Dacia Logan kosztuje drobne przy VW Golfie? Tak. A skalę mamy podobną jak tutaj.

      • Piotrek

        Raczej chodzi o to, że Kiano to rebrand chińskich produktów. Laptopy występują również jako np. Jumper EZbook i mocniejsze konfiguracje są tańsze o ~40% od Kiano.

  • Pietr

    Jest to tzw. złom elektroniczny. W podobnej cenie, bo tylko 150zł różnicy można kupić ezbooka na dobrej przecenie. A co oferuje? Kilkukrotnie lepszy procesor M3 7-dmej generacji, 128GB SSD, 8GB RAM i w miarę solidnie wykonany.

    • pepe444

      Ten Kiano to łowca wyprzedaży na chińskich portalach. Słabe jest to, że można u nas tak łatwo naciągać ludzi i żerować na nieświadomości.

    • michal

      ale nie z taką matrycą z taką rozdzielczością

      • Pietr

        Jak nie? W tej kwocie FHD to standard.

  • Tomasz Stępnik

    Ultrabook zawsze kojarzył mi się z lekkim i smukłym laptopem o dobrej specyfikacji więc (przynajmniej mnie) słowo ULTRABOOK w tytule tej recki strasznie razi :/

    • Piotrek

      Dla mnie też, ale dla niektórych Ultrabook to lekki i smukły laptop, koniecznie srebrny ;)

  • Artur Gusiński

    Jeżeli chodzi PrtScr spróbuj Fn + F11 – powinno zadziałać.
    Jak ze sztywnością pokrywy: otwieranie/zamykanie ekranu , przenoszenie trzymając za ekran ?
    No i dla mnie ważne : jakość zawiasów i jakość przycisku włączania .

  • Marceli Szpak

    Właśnie czytalem test tego urządzenia na Benchmarku i autor wyraźnie zaznaczył,że cały laptop jest z plastiku ,który dobrze imituje aluminium..Tutaj czytam, że jest aluminiowy…gdzie leży prawda ??

  • kmiloman

    Jakoś używam i jestem zadowolony.Przeglądanie stron i pisanie maili bardzo komfortowe.Potwierdzam opinie Kasi że klawiatura bardzo wygodna .

  • Luc84

    Za taką cenę nie kupiłbym raczej niemarkowego laptopa. Mam Slimnote 14.2 od Kiano, jako taki dodatkowy komputerek i jest ok, ale dałem za niego 570 zł tylko. Powyżej 1000 zł jest już sporo sprzętów do wyboru, choć w tym wypadku na pewno kuszącą opcją jest ekran IPS. Ale ten model ma dwie zasadnicze wady
    – dwurdzeniowy procesor, gdzie koszt czterordzeniowych Celeronów i Pentiumów jest zbliżony, a lepsze 4 słabe rdzenie niż 2 słabe, choć mają chyba to samo TDP, więc przy wykorzystaniu 4 rdzeni jednocześnie pewnie turbo będzie wyraźnie niższe.
    – podział pamięci dyskowej jest dziwaczny, a koszt po dołożeniu SSD już będzie mniej konkurencyjny cenowo. Co prawda można sobie potem przeinstalować system na SSD, ale nie zdziwiłbym się jakby w razie jakieś awarii serwis się czepiał że użytkownik uszkodził system, nawet jak uszkodzenie byłoby sprzętowe. eMMC + HDD wydaje się mieć jakiś sens (szybsza pamięć na system), ale eMMC + SSD jest trochę bez sensu – lepiej laptop z SSD od razu.

  • HRE 4

    To jest sprzęt o nazwie Jumper ezbook pro 3. W ChRL jakieś 850-900 zł na promocji plus podatki. Po zsmontozamon SSD śmiga znacznie lepiej.

  • michal

    posiadam ten laptop i jest świetny , wystarczający

  • basia3

    Mój mąż często krytykuje ceny tych nowych sprzetow. Zawsze mówi, że się nie opłaca. Jak potrzebujemy nowy komuter, laptop czy coś to kupuje na restartplus.pl bo maja tam dobry, używany sprzet w dobrej cenie.

  • Wojciech zieliński

    Janusz to ten co uważa, że taki sprzęt to badziewie, bo sam ma jakąś i3 albo i5 i czuje się Bogiem. Powiem wam tyle: mam stację do renderingu o cenie takiej jak większość was zarabia w ciągu pół roku i nie przeszkadza mi to kupić takiego cacka do oglądania youtube i pisania maili w łóżku. Szczególnie, że ma chłodzenie pasywne (bez wentylatora).
    Janusz całe życie szuka sprzętów do wszystkiego – takiego passata kombi, co ani nie jest dostawczy ani wygodny i wszystkich innych od jgłupków wyzywa. Czyli w tym przypadku ma taką i3 czy i5.
    A inni jak ja – mercedesa i dostawczaka. Czyli stację do renderingu i leptop do łóżka. Tyle w temacie.

Komputronik Dell
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona