Nowe prawo we Francji: mandaty za używanie smartfona w aucie stojącym na poboczu

Używanie smartfona podczas jazdy to jedna z najgorszych rzeczy, jaką moglibyście dziś zrobić jako kierowcy. Na wielu perspektywa zarobienia za to mandatu po prostu nie działa, a innym po prostu brakuje wyobraźni. We Francji postanowiono zaostrzyć prawo dla tych, którzy uparcie twierdzą, że są zbyt zajęci, by odłożyć telefon, gdy prowadzą auto.

Ludzie nadal tracą zdrowie i życie w wypadkach spowodowanych rozproszeniem kierowcy przez telefon. W Polsce każdego dnia kilkadziesiąt tysięcy osób prowadzących pojazdy zapomina lub nie chce pamiętać o przykrych konsekwencjach nierozważnego korzystania z urządzeń mobilnych w samochodach.

Z podobnej przyczyny we Francji zmienia się prawo drogowe. Policjanci będą mieli teraz prawo karać mandatem tych kierowców, którzy korzystają z telefonu nie tylko podczas jazdy, ale też po zaparkowaniu samochodu na poboczu i wyłączeniu silnika.

Według serwisu Le Figaro, nielegalne jest więc trzymanie telefonu w dłoniach, podczas postoju na poboczu. Pozostając w samochodzie, ryzykujemy grzywną takiej samej wysokości, jak za trzymanie smartfona przy uchu podczas jazdy (czyli 135 euro). Wyjątkiem jest sytuacja, gdy skorzystamy z wyznaczonego na parking miejsca – wtedy nie będzie konieczne wychodzenie z pojazdu, by wykonać telefon lub odpisać na wiadomości.

Oczywiście istnieją dziesiątki scenariuszy, w których teoretycznie bylibyśmy narażeni na otrzymanie takiego mandatu całkiem niesłusznie – na przykład podczas awarii samochodu, przez którą nie jesteśmy w stanie opuścić wozu lub w wypadku kolizji, gdy trzeba natychmiastowo zadzwonić po pomoc, i nikt nie ma czasu na myślenie, czy musi wyjść z auta, żeby wykonać połączenie alarmowe.

Trzeba jednak zauważyć, że Francja musi sobie ostatnio radzić ze zwiększoną liczbą wypadków na drogach, a część z nich jest spowodowana brawurą i rozproszeniem wywołanym korzystaniem z telefonu za kółkiem. Jeśli tego typu ograniczenie miałoby pomóc w walce z nieodpowiedzialnymi kierowcami i uratować w ten sposób choć jedno życie, to wyjście z auta, by zamienić z kimś dwa słowa, nie jest chyba zbyt wysoką ceną.

Smartfony za kółkiem – a Ty, jak często używasz telefonu podczas jazdy?

źródło: Le Figaro przez BGR

Komentarze

  • WUC

    Nooo.. Władza wie lepiej .

  • macieka82

    Może jestem tępy, ale może mi ktoś wytłumaczyć tego sens?

    • Michał Kubiak

      W skrócie – zapomnij o telefonie do czasu opuszczenia samochodu, albo kup zestaw głośnomówiący. Osobiście trochę ambiwalentnie do tego podchodzę, bo nie raz widziałem jak jadący samochód nagle z d… zaczyna zwalniać, czasem ostro hamować żeby zaparkować w miejscu zupełnie do tego nie nadającym się i powodując więcej problemu na drodze niż zwykłe odebranie telefonu by spowodowało – tylko po to by odebrać może nawet ważną rozmowę.
      Jeśli cokolwiek to dla mnie powinien istnieć obowiązek używania zestawów z wybieraniem głosowym – najmniej angażują uwagę kierowcy.

    • wojtek Ja

      jedzie autostrada albo droga normalnie i nagle zjezdza na pobocze lub czesc, pozostawia auto na jezdni bo musi odpisac na sms czy odebrac telefon i bum

      • anemusek

        To teraz wysiądzie z auta i wejdzie pod jadące samochody. Dalej nie uzasadniła sensu tego tak samo jak autor w tym swoim bełkocie o bezpieczeństwie bez wyjaśnienia jaki to ma związek z tematem.

      • macieka82

        Stosując się do zasad ruchu drogowego, nie ma żadnego bum.

    • anemusek

      Zasadniczo nie ma żadnego. Tam gdzie zatrzymanie jest zabronione to i tak mandat, a tam gdzie nie jest to po prostu głupota nieudolnych władz, które nie mają pojęcia jak się wykazać bo idzie im nie najlepiej.

    • anemusek

      Zasadniczo nie ma żadnego. Tam gdzie zatrzymanie jest zabronione to i tak mandat, a tam gdzie nie jest to po prostu głupota nieudolnych władz, które nie mają pojęcia jak się wykazać bo idzie im nie najlepiej więc tworzą takie głupoty by zaakcentować swoją władze nad maluczkimi by nie podskakiwali i udawać że coś robią.

    • Roman Roman

      Sensu to nie ma bo mogę się po prostu przesiąść na miejsce pasażera, ale dobrze im raczej chodzi o to że jak już rozpoczniesz rozmowę obojętnie czy głosową czy tekstową ona nie kończy się najczęściej po kilku minutach niekiedy czekasz aż ktoś oddzwoni lub odpiszesz niekiedy trwa to 2 – 4 minuty niekiedy 15 minut człowiek jest niecierpliwy jak będzie to trwało zbyt długo siedząc za kierownicą po prostu ruszy nie załatwiając sprawy i po chwili już jadąc otrzymuje odpowiedź, to taki przepis na wyrost trochę ma to sens ale tylko trochę.

  • Brzydal

    Ale głupi ci Galowie

  • Paweł

    Ale czego nie rozumiemy? Tu chodzi głównie o stanięcia na pasie awaryjnym na autostradzie – co jest bardzo niebezpieczne jeśli robimy to z powodu innego niż awaria. Moim zdaniem, bardzo mądra decyzja. W czasach gdy większość aut ma Bluetooth lub zestaw głośnomówiący kosztuje kilka dych narażanie na niebezpieczeństwo winno być piętnowane.

    • Rafał K.

      Acha, czyli jak już stanie na tym pasie awaryjnym i wysiądzie z auta, żeby pogadać, to będzie OK?

    • galakty

      To powinni karać zatrzymanie, a nie rozmowę. Co ma piernik do wiatraka?

  • xaliemorph

    Ciekawe jak będą traktować używanie nawigacji w telefonie :)

  • Kerto

    Utrzymanie ciapatych coraz więcej kosztuje. Z czasem pojawią się kolejne absurdy. Będzie trzeba tam kupić ekstra nawigacje. Bo jak się udowodni policji, że się nie rozmawiało?

  • PPP

    Wprowadźmy jeszcze zakaz posiadania telefonu na ulicy, bo pieszy może wpaść pod drugiego pieszego i będzie tragedia.
    Do przekazywania informacji przywróćmy ekologicznego umyślnego tak jak dawniej bywało.

  • zxc

    Albo to prawo tu jest źle opisane, albo to prawo jest wyjątkowo głupie. Innej możliwości nie widzę.

    • anemusek

      Zapewne i jedno i drugie. Znając Francuzów to prawo jest na poziomie prawodawstwa Republiki Banana Prostego. Czytając ten bełkot powyżej też nie spodziewał bym się rzetelnego oddania rzeczywistość.

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona