Kolejny pomysł na to, jak szybko naładować elektryczny samochód. Tym razem od Hondy

Nie wiem, czy to tylko moje (mylne?) wrażenie, ale wydaje mi się, że liczba pomysłów kolejnych producentów na usprawnienie samochodów elektrycznych zaczyna przewyższać liczbę takich aut, jeżdżących po drogach całego świata. No dobra, może przesadzam, lecz tym razem Honda podzieliła się ze światem swoją wizją na przyspieszenie procesu ładowania akumulatorów. A ten, jak dobrze wiemy, jest jedną z głównych barier w rozwoju tego typu pojazdów.

Założona przez byłego pracownika Tesli marka Fisker przedstawiła już koncepcję zmiany stanu skupienia elektrolitu w baterii, co miałoby za sobą nieść możliwość jej naładowania do pełna w zaledwie minutę, a jednocześnie zwiększyć zasięg wyposażonego w nią auta. Na podobny pomysł wpadli zresztą również w Toyocie. Być może wizja ich krajanów z Hondy nie jest tak ekscytująca, bowiem zakłada podładowanie baterii w kwadrans. Mimo to, z pewnością też jest w stanie zwiększyć funkcjonalność “elektryków”.

Celowo nie używam słowa “naładować”, ponieważ taki czas ma wystarczyć do napełnienia akumulatora w 80%. Po tym procesie kierowca będzie mógł przejechać, w zależności od warunków, nawet kolejnych 240 kilometrów. Całość opiera się na zamontowaniu większego i wydajniejszego akumulatora o pojemności do 47 kWh. Nie bez znaczenia będzie również sama ładowarka, która ma mieć moc nawet do 150 kW. Japończycy twierdzą, że koncepcja zostanie wdrożona w ich autach w 2022 roku.

Honda Sports EV

Trudno zresztą spodziewać się tego rozwiązania dużo wcześniej, bo warto dać pierwszeństwo samym samochodom. A elektryków Honda póki co w ofercie nie ma. Wydaje się jednak, że producent dość poważnie podchodzi do tego tematu. Nie ma zresztą wyjścia, gdyż kolejne marki informują, że w najbliższych latach mają zamiar “zelektryfikować” swoje portfolio. Japończycy pokazali już pierwsze koncepty, między innymi model Urban EV, który możecie zobaczyć na zdjęciu tytułowym. Niewykluczone, że jego odmianą będzie widoczny nad tym akapitem Sports EV. Auta w sprzedaży mogą pojawić się już w 2019 roku.

Im dłużej się jednak nad samochodami elektrycznymi i wszystkim, co z nimi związane pochylam, tym bardziej odległy wydaje mi się ich masowy wjazd na ulice. Aby to wszystko miało ręce i nogi oraz mogło w codziennym życiu zastąpić nam tradycyjne auta, jeszcze wiele musi się zadziać. Choć faktem jest, że jeżeli ktoś szuka typowo miejskiego samochodu, to już obecnie stosowana w autach technologia powinna, przynajmniej w części przypadków, pozwolić na sprawne poruszanie się nimi.

Być może w naszym kraju sytuację zmieni ustawa o elektromobilności. Ulgi, jakie niesie ona potencjalnym nabywcom, mogą być argumentem dla tych, którzy rozmyślają nad zakupem auta, napędzanego silnikiem elektrycznym. Zakłada ona również zwiększenie liczby punktów ładowania. Ich brak jest zresztą przeszkodą nie tylko w Polsce. Kilka tygodni temu współpracę nawiązały Daimler, BMW, VW i Ford. Ma to skutkować powstaniem europejskiej stacji punktów ładowania elektrycznego i pozwolić na sprawne poruszanie się “elektrykami” po Europie.

*zdjęcie tytułowe pochodzi z serwisu The Verge

Źródło: autocentrum.pl, Carscoops

Komentarze

  • Jacek Kopeć

    “A elektryków Honda póki co w ofercie nie ma” dosć przykre stwierdzenie. Honda jest producentem EV Plus pierwszego na świecie seryjnie produkowanego auta elektrycznego.Jest jednocześnie symbolem wielkiej porażki aut elektrycznych.Ludzie Hondy nie są głupi i wiedzą że nie warto startować z 200 letnią technologią. Na pewno zaproponują coś nowego, może ogniwa, może indukcje.Poza tym auto jest po prostu piękne,przypomina pierwszego Civica i Golfa 1.

  • servomoto

    Sposób jest banalnie prosty: zastąpić baterie ogniwem paliwowym i zbiornikiem na wodór. Wielu producentów opracowywało tę technologię 10-15 lat temu, testowało ją na drogach, a dzisiaj chyba tylko Toyota ma w ofercie jeden pojazd z tym napędem.

    • Martin Gorbush

      A wodór skąd weźmiesz? Wytwarzanie go z ropy naftowej tanie nie jest, a elektroliza wody ma sprawność jedynie około 50%.

      • Kovaristo

        A prąd skąd weźmiesz? Z powietrza? Sprawność baterii słonecznej jest dużo niższa niz 50%.

        • Martin Gorbush

          A czemu nie z powietrza? Jest jeszcze masa miejsc, gdzie można postawić wiatraki. Do tego dzięki smart grid i ładowaniu akumulatorów w zależności od dostępnej mocy, można zminimalizować konieczność utrzymywania elektrowni węglowych w rezerwie.

      • servomoto

        Polska jest drugim producentem wodoru w Europie i bodajże w 10 producentów na świecie. W Niemczech Orlen stawia swoje stacje tankowania wodoru. Ponadto przyszłość w wodorze upatrują Lotos, Azoty i Tauron, które uruchomiły projekty z nim związane.

        • Martin Gorbush

          Być może tak, ale ropy naftowej w perspektywie 50 lat może zabraknąć. A potrzebna jest do produkcji chociażby plastików, ale nawet niektórych lekarstw.

      • Jacek Kopeć

        Sprawność akumulatorów to najwyżej kilkanaście procent, reszta zamienia się w ciepło, które jest nie do odzyskania.Sprawność na poziomie 50% jest bardzo wysoka, ale wątpię w tak wysoką sprawność elektrolizy.. masz na to jakieś dane?

        • Martin Gorbush

          Nie mam pojęcia skąd czerpiesz swoją wiedzę na temat akumulatorów, ale jesteś w błędzie. Sprawność ładowania ogniwa litowo-jonowego to około 95%. Nawet jeżeli doliczymy straty wnoszone przez ładowarkę zasilaną prądem przemiennym to nie powinna spaść poniżej 80% (0,85*0,95).

          Poza tym ja nie jestem przeciwny samochodom z ogniwami paliwowymi, ale bez ropy naftowej będzie problem ze znalezieniem dla nich wodoru.

    • Jacek Kopeć

      Technologia z lat 60 tych, stosowana w pojazdach kosmicznych.

      • servomoto

        I aż dziw bierze (a może nie), że dzisiaj nie jeździmy samochodami z takim napędem.

        • Jacek Kopeć

          Technologia dosyć niestabilna 3 astronautów (Virgil Grissom, Edward Higgins White, Roger Chaffee) usmażyło się żywcem (kiepska śmierć) kolejnych 3 otarło się o śmierć przy wybuchu zbiornika.Ale za to film o tym zrobili.Do wykorzystania komercyjnego nierealne. Ktoś mi w końcu wyjaśni rzeczowo, co jest nie tak z silnikiem OTTO?

          • servomoto

            Wypadek o którym piszesz miał miejsce 50 lat temu. Czy w przypadku tradycyjnego paliwa nie dochodziło do spektakularnych wypadków? Technologia nie stoi w miejscu więc w przypadku obu paliw poziom bezpieczeństwa ich stosowania wzrósł wielokrotnie od lat 60. Inwestycje w stacje które budowane są w Niemczech stoją w opozycji do Twojego stwierdzenia o nierealności komercyjnego wykorzystania wodoru. A co do Twojego pytania o silnik OTTO: na początek niska sprawność, dalej produkty spalania i droga oraz skomplikowana technologia ich oczyszczania, hałas. Żeby nie było jestem fanem silników spalinowych, uwielbiam dźwięk rzędowej czwórki wkręcanej na 12 tys. obrotów niemniej zdaję sobie sprawę, że elektryfikacja pojazdów mechanicznych jest nieunikniona. A jeżeli tak to niech to będzie zrobione z głową.

          • Jacek Kopeć

            Dziękuje za argumenty a oto ich wartość:
            1.Wydajność Otto jest większa od bateri Li Ion.
            2.Silnik spalinowy emituje mniejszą ilość zanieczyśczeń do atmosfery niż elektryczny zasilany weglem z elektrowni i obarczony stratami w przesyle.
            3.Poziom hałasu tesli przy 140 km /h 68,1 dba przy średniej w klasie 65 dba.
            Pamietaj że jeden decybel oznacza 2krotny wzrost hałasu.
            Generalnie temat wałkowany wielokrotnie wcześniej.Zamykam.

          • Martin Gorbush

            Że co?
            Ad. 1. Sprawność ładowania baterii Li-ion to 95%. To co to za silnik Otto?
            Ad. 2. Silnik spalinowy ma to do siebie, że ilość zanieczyszczeń znacznie zwiększa się w przypadku wzrostu obciążenia. Osiągnięcie normy Euro4 to możliwe jest jedynie w warunkach laboratoryjnych. Za to do akumulatorów można ładować energię z ogniw słonecznych. Trzeba tylko zacząć budować wiaty parkingowe nimi pokryte.
            Ad. 3. Przydało by się podać do którego modelu się odnosisz. Poza tym wzrost natężenia dźwięku o 3 dB oznacza dwukrotnie większą głośność.

          • Jacek Kopeć

            Czy naprawdę jest jakieś urządzenie na świecie które ma sprawność 95%? głupia żarówka ma sprawność na poziomie 5% a jest dużo mniej skomplikowana niż Akumulator. Na samym ładowaniu tracimy 20% przechowywanie to jakieś 8% przy 21 stopniach ale przy 60 stopniach jest to już 31% do tego degradacja 30%na każde 1000 cykli ładowania liczone kumulatywnie. Nie liczę strat cieplnych (akumulatory grzeją się, stąd potrzebują chłodzenia) oraz przesyłu wewnątrz pojazdu (bezpieczniki kable sterowniki)Nie wychodzi mi tu 95%. źle liczę?

          • Martin Gorbush

            95% to sprawność gromadzenia energii przez ogniwo Li-ion. To w jaki sposób ją tam dostarczysz to nieco inna sprawa. Ale nawet przy ładowaniu z sieci elektrycznej, gdzie straty w przesyle wynoszą średnio 7% a konwersja prądu przemiennego na stały to około 15% straty to i tak zgromadzisz w akumulatorze ponad 70% wyprodukowanej energii, która może być wytwarzana z różnych źródłem, nie tylko z węgla.
            Natomiast w przypadku użycia wodoru, najpierw musisz go uzyskać, gdzie nawet najlepszy sposób laboratoryjny osiąga sprawność niewiele ponad 50%. Później te paliwo należy skompresować i przewieźć do stacji, co daje kolejne straty z pewnością przekraczające 7%. Na koniec zatankowany nim pojazd używający ogniw paliwowych osiąga sprawność przetwarzania wodoru na energię elektryczną w okolicach 50% (obecnie nawet 40%) i maleje ona wraz ze wzrostem obciążenia. W sumie cały system osiągnie sprawność w granicach 25% co tylko nieznacznie przekracza efektywność silników spalinowych. Chociaż w tym ostatnim przypadku trudno mi jest przypomnieć sobie jakie straty powoduje wydobycie, transport oraz przetworzenie ropy naftowej na paliwo. Ale nie uwzględniałem wszystkich tych czynników przy produkcji energii elektrycznej więc nie mogę tego porównać.

            Poza tym rzucasz liczbami, których nie podałeś pełnego znaczenia, albo są kompletnie nieistotne przy wyliczaniu sprawności systemu.
            I tak:
            rzeczywiście w akumulatorach istnieje zjawisko samo rozładowania, ale wartości, które podałeś 8% przy 21C i 31% przy 60C są przesadzone i odnoszą się co najwyżej dla w 100% naładowanego ogniwa oraz co najważniejsze dotyczą okresu 30 dni (http://batteryuniversity.com/learn/article/how_to_prolong_lithium_based_batteries). Już nie mówiąc o tym, że nawet w samochodzie pozostawionym na pełnym słońcu w ciągu dnia temperatura ogniw nie osiągnie 60 stopni Celsjusza.

            W rzeczywistych zastosowaniach motoryzacyjnych ogniwa Li-ion pracują w zakresie około 30-70% pojemności nominalnej, a wtedy samo rozładowanie jest znacznie mniejsze. No jak ktoś trzyma samochód w garażu przy piecu CO to będzie miał problem ;).
            Co do 30% utraty pojemności po 1000 cykli ładowania to dotyczy ono zdolności gromadzenia energii przez samo ogniwo i nie ma wpływu na sprawność jego ładowania a co najwyżej na zasięg pojazdu.

          • Jacek Kopeć

            Dobra teraz użyje twojej logiki:
            Tankowanie paliwa to 100% sprawności(od warunkiem że trafisz w dziure)
            nieważne ila razy zatankujesz zbiornik ma tą samo pojemność – nie kurczy się ;-)
            Zamiast ropy naftowej możesz lać e – diesel, estry i inne odnawialne paliwa(tak ja Ty zamiast weglo elektrowni wybierasz solary).Teraz rozmiesz absurdy twojego rozumowania?

          • Martin Gorbush

            Generalnie jest dość trudno porównać efektywność wykorzystania ropy naftowej do napędzania pojazdów. Szczególnie, że ICE charakteryzują się dużymi wahaniami sprawności w zależności od obciążenia (czytaj stylu jazdy) w odróżnieniu od silników elektrycznych. Już nie mówiąc o stratach przy przenoszeniu napędu na koła, przez skrzynie wielostopniowe i konieczność częstej zmiany biegów (w samochodach elektrycznych występują co najwyżej dwustopniowe przekładnie). Do tego dochodzą “produkowane” zanieczyszczenia, których ilość i skład również zależy od obciążenia silnika spalinowego, a pojawiają się one wprost na ulicy, gdzie znajdują się ludzie.

            Sprawność elektrowni opalanej ropą naftową to około 50%. Nawet jak uwzględnimy straty w przesyle i ładowaniu akumulatorów Li-ion z sieci elektrycznej (7% i 20%) oraz w odzyskaniu energii do napędzania kół (również około 20%) to otrzymamy. ([50-7%]*0,8*0,8)% =~30%. I jest to znacznie więcej niż w przypadku samochodów z silnikami ICE, w których do kół trafia około 10-15% energii paliwa. Już nie mówiąc o tym, że energię elektryczną można produkować nie tylko ze spalania paliw kopalnianych oraz o tym, że kontrola kilkuset instalacji przemysłowych jest prostsza niż kilku milionów samochodów z silnikami spalinowymi. A co u nas się wyprawia ze starymi i średnio sprawnymi samochodami woła o pomstę do Boga.

          • Jacek Kopeć

            a wiec ponawiam moje pytanie:Czy jesteś uprzejmy napisać, z jaką emisją (CO2,NOX, cząstki stałe) ,związane jest wyprodukowanie 1kW energi elektrycznej w elektrowni zasilanej węglem brunatnym/kamiennym?

          • Martin Gorbush

            Nie mam pojęcia, czemu piszesz o ponawianiu pytania, skoro wcześniej ono nie padło, a przynajmniej ja go nie zauważyłem.

            Emisje CO2, SOx, NOx i cząstek stałych na kWh wyprodukowanej energii zależą od używanego paliwa jak i sprawności zastosowanych instalacji oczyszczania spalin. Przeważnie jest to 95% dla SOx, 90% dla NOx i 96-99% dla pyłów.

            Wtedy przyjmując dane za Wikipedią (https://pl.wikipedia.org/wiki/Elektrownia_w%C4%99glowa) przy wytworzeniu 1 GJ energii cieplnej przy średniej sprawności elektrowni węglowych w Polsce wynoszącej 36% (maksymalnej 44%) otrzymamy około 100kWh energii elektrycznej (1GJ =~278kWh ec * 0,36 => 100kWh). Co daje emisję w przeliczeniu na 1kWh dla elektrowni na węgiel
            a) kamienny: około 950g CO2, 0,4g SOx, 0,3g NOx oraz poniżej 0,5g pyłów.
            b) brunatny: około 1000g CO2, 0,7g SOx, 0,2g NOx oraz poniżej 1,3g pyłów.
            Ponieważ w Polsce w elektrowniach konwencjonalnych z węgla kamiennego produkuje się około 60% energii a z brunatnego 40% to średnio wytworzenie 1kWh prowadzi do emisji 970g CO2, 0,52g SOx, 0,26g NOx oraz poniżej 0,82g pyłów.
            Do tego z elektrowni opalanych węglem w 2015 roku czerpaliśmy około 80% energii a resztę ze źródeł OZE, co powoduje, że powyższe wartości można przemnożyć przez współczynnik 0,8.

            Jeżeli uwzględnimy, że na 1kWh samochód elektryczny może przejechać w mieście około 6km to możesz policzyć emisję na 1 kilometr. Chociaż trzeba by tutaj uwzględnić straty w przesyle i ładowaniu, czyli tak na prawdę z 1kWh wyprodukowanego do ogniw trafi około 0,8kWh co powinno starczyć na 5 kilometrów jazdy z prędkością poniżej 50km/h.

            Co do twoich kontrowersji dotyczących efektywności napędów elektrycznych to akurat nieco naciągnąłeś dane a do tego wykorzystujesz najlepsze możliwe warunki pracy dla silników spalinowych, czyli poruszanie się ze stałą prędkością/obciążeniem. Dane dla Tesli Model S nie wykazują zmniejszenia zasięgu o połowę przy zwiększeniu prędkości jazdy z 90km/h do 120km/h, gdyż ta wartość jest bliska 1/3 (http://samochodyelektryczne.org/porownanie_zasiegow_poszczegolnych_wersji_samochodu_tesla_model_s.htm). Ale dla samochodów o innym współczynniku oporu powietrza i dwustopniowym przeniesieniem napędu wynik będzie inny. Za to straty dla samochodów spalinowych znacząco zmniejszyłeś. Te 20km to dla jakiego dystansu? Z danych którymi dysponuje wynika, że zwiększenie prędkości z 100km/h do 130km/h powoduje wzrost spalania o około 34% (https://autokult.pl/3955,jaka-predkosc-na-autostradzie-jest-najlepsza), gdy dla Tesli Model 3 60 jest to około 30%.

            Ale nie wolno zapominać o największej zalecie pojazdów elektrycznych, dla których nie stanowi większego problemu częste zmienianie tempa jazdy, co szczególnie ma znaczenie w ruchu miejskim, gdzie w odróżnieniu od samochodów spalinowych zasięg ich wzrasta w porównaniu do jazdy poza miastem z dużymi prędkościami. Przykładowo: Tesla Model 3 w wersji Long Range zbadany przez EPA zużywa w cyklu mieszanym energię na
            poziomie 126 MPGe. cytat: “Serwis
            Electrek poinformował o wynikach pomiaru zużycia energii w Tesli Model 3
            Long Range. Podczas jazdy miejskiej samochód zużywa 131 MPGe, a jazda
            autostradą kosztuje 120 MPGe. W takim wypadku średnie zużycie energii w
            tym modelu wynosi 126 MPGe”.
            Źródła: http://moto.pl/MotoPL/7,88389,22340507,jeszce-wiekszy-zasieg-w-tesli-model-3.html#
            http://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/dluga-droga-do-polskiej-elektromotoryzacji-53088.html

            Na koniec nie mogę nie dodać, że cała analiza emisji przy produkcji energii dotyczy jedynie Polski a w innych krajach Europy jest znacznie lepiej (poza Grecją).
            Tabela 1 z http://www.zzit.pl/dluga-droga-do-elektromobilnosci/

          • Jacek Kopeć

            Drogi Martinie,
            nie ma się o co wzburzać, zadałem pytanie na forum wielokrotnie, przypominam że bronimy Twojej tezy: “pojazdy elektryczne mniej oddziaływują na środowisko niż Otto”(zwane przez Ciebie z Angielska ICE).Tylko ty miałeś na tyle ambicji by to sprawdzić.W przeciwieństwie do Ciebie nie będe polemizował z Twoimi danymi co mógłbym zrobić ale je wykorzystam na przykładzie Twojego ulubionego producenta Tesli.Niestety nie mam danych modelu 3 za co bardzo przepraszam, nie wiedziałem też ze jest w masowej produkcji ;-).Dla twojej wygody użyje popularnego przelicznika /100km i modelu S.
            Startujemy z produkcją 90 kWh bateria w Tesli to 15-20 ton CO2 (nieźle), potem nie jest lepiej bazując na Twoich danych wychodzi 1kg na kW i idąc dalej 16kg brunatnego CO2 na 100km.Dużawo prawda?

          • Martin Gorbush

            Oj trochę eskalujesz temat. Odpowiem tylko z pamięci, gdyż nie mam czasu szukać źródeł.
            Szacunki Szwedzkiego instytutu co do emisji CO2 oraz związanego z tym zużycia energii są jedynie adekwatne dla średniej z zakładów produkujących ogniwa Li-ion w latach 2006-2012 oraz dla miksu energetycznego wynoszącego pół na pół dla paliw kopalnianych oraz OZE + atom. W wielu krajach te proporcje są lepsze a do tego GigaFactory Tesli ma wykorzystywać znacznie mniej energii niż poprzednie projekty. Przykładowo chwalą się, że piec służący do nanoszenia materiału katody na folię zużywa o 80% mniej energii niż podobne wykorzystywane wcześniej konstrukcje. Jak wyjdzie w praniu po całkowitym zakończeniu budowy mam nadzieje, że się dowiemy.

          • Jacek Kopeć

            Użyłem Twoich własnych danych…bardziej przejrzyście się nie da.Jeśli do tej pory nie zrozumiałeś, to nauka nie może zrobić nic więcej.Twarde wyliczenia(Twoje własne) kontra propaganda. Ty już wybrałeś.

          • Martin Gorbush

            Przecież ja wyraźnie zastrzegłem, że wyliczenia są poprawne jedynie dla Polski. Jak na razie u nas nie produkuje się ogniw Li-ion więc i Szwedzkie wyliczenia nie są adekwatne.

          • Jacek Kopeć

            Wyliczenia są proste i przejrzyste czyż nie?
            jeśli od jutra cały naród przesiadłby się na EV to mamy katastrofę ekologiczną.

          • Martin Gorbush

            Wyliczenia są jedynie prawdziwe dla Polski w roku 2015. Przejście na EV (gdyby miały stanowić przynajmniej 1/3 pojazdów) w Polsce nie nastąpi wcześniej niż za 15 lat. Do tego czasu może wreszcie powstanie elektrownia atomowa, która zapewniała by przynajmniej 20% (a najlepiej bliżej 30%) zapotrzebowania na energię.

            Poza tym nie możemy na samochody elektryczne patrzeć jedynie z perspektywy polskiego zaścianka. W Europie produkcja energii odbywa się znacznie czyściej niż u nas. Jedynie Grecja prawie nam dorównuje. Jesteśmy blisko dwukrotnie powyżej średniej dla UE-27 (0,43 kgCO2/kWh).

            Co do wpływu samochodów elektrycznych na środowisko to polecam artykuł:
            https://qz.com/1040956/why-electric-cars-are-always-green/

          • Jacek Kopeć

            Szanowny kolego, masz może artykuł, który zmieni podstawy matematyki i fizyki?
            Uporczywie wciskasz mi ctr c ctr v propagande. Użyj logiki, matematyki i zdrowego rozsądku.Podział na dobrych ludzi w elektrykach i całą bandę zaściankowych spalinowych ignorantów to technika manipulacji mająca uzyskać coś czego nie da się udowodnić naukowo.

          • Martin Gorbush

            Nie mam pojęcia czemu się burzysz. Ja przedstawiłem jedynie suche fakty i wyliczenia. Dodałem jedynie, że Polska nie jest reprezentatywnym krajem w Europie pod względem emisji zanieczyszczeń do atmosfery przy wytwarzaniu energii elektrycznej. Dlatego zgadzam się, że u nas nie powinno obecnie wprowadzać się samochodów elektrycznych do użytku.

            Ale w przeważającej części krajów europejskich sytuacja wygląda zgoła odmiennie.

            Dołączyłem wcześniej łącze do jednego z artykułów a teraz podaje z dokładnymi namiarami na wspomnianą tabelę: http://www.zzit.pl/dluga-droga-do-elektromobilnosci/#more-77775
            W skrócie: wynika z niej, że w Polsce energię elektryczną produkuje się blisko dwa razy “brudniej” (0,78 vs 0,43 kg CO2/kWh) niż średnia dla 27 państw UE w 2015 roku.

          • Jacek Kopeć

            Ale to jest wciąż duuuuuużo więcej na kW niż pojazd spalinowy.Logika jeśli A to B, B to C, C będzie toższame z A.Jak możliwe jest, aby auta elektryczne mniej wpływały na środowisko, produkując jednocześnie więcej substancji szkodliwych?

          • servomoto

            Nie wierzę, że bronię elektryków, ale jak już dyskutować to merytorycznie:
            Ad. 1 mówiłem o sprawności, a jeżeli już porównywać to silnik z silnikiem, a nie silnik z bakiem (bo tym są baterie w przypadku napędu elektrycznego). Sprawność silnika pracującego w cyklu Otto to ok. 0,36 dla ZI i ok 0,45 dla ZS. Duże silniki okrętowe ZS osiągają sprawność trochę powyżej 0,5. Najlepsze silniki ZS pracujące w cyklu Otto-Atkinsona osiągają sprawność na poziomie ok. 0,41. Dla porównania sprawność silników elektrycznych stosowanych w samochodach przekracza 0,9
            Ad. 2 polemizowałbym. Sprawności silnika spalinowego pracującego w cyklu Otta to 0,36. Sprawność elektrowni to między 0,3 a 0,46 (dla najnowszych). Jednak wystarczy zastosować kogenerację i sprawność elektrowni wzrasta do 0,8. Mówiąc bardzo ogólnie, z tej samej ilości paliwa elektrownia jest w stanie uzyskać więcej energii. Stosunek uzyskanej energii do wyemitowanych zanieczyszczeń wypada lepiej dla elektrowni. Jeżeli chchesz pisać o stratach w przesyle musiałbyś napisać o energii pochłoniętej na dostarczenie paliwa na stację (to też przesył energii która zmagazynowana jest w innej formie).
            Ad. 3 przy prędkości 140 km/h na głośność ma wpływ również dźwięk powstały na wskutek oplywu powietrza, dźwięk opon itp. Z drugiej strony, średnia prędkość przeciętnego pojazdu w ciągu roku, to pewnie jakieś 70-80 km/h więc przy takiej należałoby robić porównania.

          • Jacek Kopeć

            Zgadzam się,z wyjątkiem jednego.
            Podpowiedź 1:z jaką emisją (CO2,NOX, cząstki stałe) ,związane jest wyprodukowanie 1kW energi elektrycznej w elektrowni zasilanej węglem brunatnym/kamiennym?
            Podpowiedź 2 ile co2 emitowanego, przypada na kWh akumulatora.
            Wtedy ułoży Ci się to w całość i poprawisz wpis.
            Odpowiedzi podam w kolejnych moich komentarzach wraz z wiarygodnymi źródłami.Póki co ciekaw jestem ile osób wie/zgadnie.

  • DEMO

    W 1 minutę to można naładować jak się podłączy …do piorunochronu
    Zamiast przewodów to szyną kolejową
    … i linie przesyłowe będą chłodzone ciekłym azotem

    • LCD

      W 1 minutę to ewentualnie to co pokazała Tesla swego czasu czyli wymiana akumulatora na stacji “ładowania”. Ale chyba jednak zasięg ważniejszy, bo jak auto przejedzie 800-1000 km na jednym ładowaniu to nawet i godzinę może się ładować bo normalny człowiek zrobi sobie wtedy przerwę na obiad i odpoczynek.

  • Michał P

    cytat
    “jeżeli ktoś szuka typowo miejskiego samochodu, to już obecnie stosowana w autach technologia powinna, przynajmniej w części przypadków, pozwolić na sprawne poruszanie się nimi”

    zwłaszcza jeśli jest mieszkańcem “apartamentu” w bloku, codziennie walczącym o miejsce parkingowe jak najbliżej domu.
    Miejsce w hali garażowej? z gniazdkiem? a za zużyty prąd zapłaci wspólnota?

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona