Ważne

Nawet do świateł rowerowych pakują sztuczną inteligencję. Oto See Sense ACE

Termin “sztuczna inteligencja” zaczyna być tak mocno eksploatowany, że pojawia się już w opisie niemal wszystkich urządzeń, których pracą sterują nawet prostsze algorytmy. Najwyraźniej nie wystarczy już dodawanie do wszystkiego przedrostka “smart”. Bo co brzmi bardziej dumnie: “smartświatło rowerowe”, czy “See Sense ACE ze Sztuczną Inteligencją”, hm?

Sense ACE, którego kampania crowdfundingowa za kilka dni kończy się na Kickstarterze, stawia sobie za cel poprawienie bezpieczeństwa rowerzystów na drogach dzięki wykrywaniu różnych wzorców zachowania podczas jazdy. Na przykład świeci jaśniej lub rozbłyska szybciej, by zwiększyć widoczność uczestnika ruchu w bardziej niebezpiecznych sytuacjach: na skrzyżowaniach czy rondach. Wie też, kiedy do cyklisty zbliżają się samochody, bo rozpoznaje światło ich reflektorów, albo rozpoznaje sygnalizację świetlną.

W gruncie rzeczy światło rowerowe z większą liczbą funkcji See Sense jest rozwijane od 2013 roku, a ACE jest jego czwartą generacją. Zapewnia 10-godzinną pracę na baterii, świetną widoczność i ma certyfikat IP67, więc urządzeniu deszcz nie straszny. Emituje światło z mocą 125 lumenów (przednie) i 150 lumenów (tylne).

Dodatkowymi funkcjami są na przykład: dedykowana aplikacja na smartfony, automatyczne przechodzenie w stan uśpienia po wykryciu nieaktywności trwającej trzy minuty czy synchronizacja z urządzeniami Garmina – światło włączy się samodzielnie po wykryciu w swoim sąsiedztwie włączonego zegarka lub komputera rowerowego tego producenta.

Zestawy sprzedażowe są różne i oferują na przykład dodatkowe światło do zamontowania na plecaku, bluzie czy sakwie.

ACE kosztuje 27 funtów. Kampania na Kickstarterze nadal trwa, ale podstawowy cel dawno został już osiągnięty. Startup wystawił sobie za cel zebranie 30000 funtów, a w puli znajduje się już ponad 150000 funtów. Inteligentne światła mają trafić do pierwszych użytkowników w czerwcu 2018 roku.

Jeśli chcielibyście dowiedzieć się o tym projekcie czegoś więcej, odwiedźcie jego stronę na Kickstarterze.

źródło: dzięki Wareable

Komentarze

  • Hubert Gordon Blejch

    Kasa wywalona w błoto. Pomyślmy logicznie – czemu moglibyśmy chcieć by światło dynamicznie dostosowywalo swoją jasność ( a nawet nie jasność, a częstotliwość mrugania)? Hmm może by oszczędzać baterie? 10h czasu pracy to dość niewiele. Poprawa widoczności? No nie wiem… wolę jednak lampkę, która sprawia, że jestem dobrze widoczny CAŁY czas, a nie tylko na rondach itd. nie mówiąc już o tym, że wolę mieć mocną przednią lampkę świecącą światłem ciągłym, by w nocy widzieć gdzie jadę. System antykrazierzowy? Ma wbudowany GPS? Nie. Więc jedyne co ci może powiedzieć to: “ej stary, ktoś właśnie podprowadził ci rower, ups.” Statystyki przejazdu? Jak endomondo, runtastic czy chociażby najzwyklejszy licznik. Czujnik hamowania? To jest nawet w lampkach z Lidl’a za 30 zł. Proszę, niech ktoś mi wyjaśni jaki jest cel.

    • Andrzej

      Cel jest zawsze jeden KASA :)

  • zed

    Kiedyś nawet wydawały mi się te hasła „inteligentne urządzenia/domy” jako coś ciekawego, super ciekawego i przydatnego.
    Dziś jestem sceptykiem w tym temacie i nie potrzebuję, a nawet nie chcę aby do byle czynności angażować komputery/smartfony, tylko po to aby włączyć/wyregulować oświetlenie, urządzenia.
    Mnie nie przeszkadza, to że trzeba się ruszyć i zrobić kilka kroków do włączników/pilota.
    Zdalne sterowanie smartfonem z poza domu, owszem czasem może być przydatne, ale spokojnie można się bez takiego „szpanu” ;) obyć .

    Latarki rowerowe za 40pln włączam (nawiasem mówiąc każda musi być odporna na zalanie podczas ulewy) kiedy jest taka potrzeba jednym kliknięciem w guziczek i spełnia swoje zadanie. Nie muszę posiadać do tego sterty dodatkowych urządzeń, aby nią sterować i monitorować jej działanie, bo to już jest dla mnie właśnie przesada z tą elektroniczną „yyyyynteligencją”.

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona