Recenzja słuchawek bezprzewodowych JBL T450BT – jakość za rozsądną cenę

JBL T450BT to niedrogie, bezprzewodowe słuchawki, pracujące poprzez łącze Bluetooth. Wyposażone w przetworniki o średnicy 32 mm, z pasmem przenoszenia od 20 Hz do 20 kHz, mogą być podstawowym modelem słuchawek dla smartfonów pozbawionych złącza jack. Czy warto się nimi zainteresować?

Konstrukcja i wykonanie

Słuchawki są wykonane z jednolicie barwionego plastiku w jednym z trzech kolorów: czarnym, niebieskim lub białym. Pałąk łączący nauszniki wzmocniony jest metalową wstawką, wewnątrz poprowadzony jest kabel łączący lewą słuchawkę z prawą, na której znalazło się miejsce na mikrofon, złącze zasilania w standardzie microUSB oraz przyciski sterujące.

Konstrukcja składa się na płasko, umożliwiając wygodne przenoszenie w torbie czy plecaku. Przetworniki pracują w układzie zamkniętym, zapewniającym dobrą izolację od otoczenia. Wbudowany akumulator powinien wystarczyć według zapewnień producenta na około 11 godzin pracy – praktyka wskazuje, że deklarowany czas jest zbliżony do rzeczywistego. Słuchawki potrafią raportować smartfonowi poziom baterii, co ułatwia orientację, kiedy należy rozejrzeć się za ładowarką.

Panel kontrolny składa się z oddzielonego od reszty włącznika, służącego też do parowania urządzenia oraz z trzech przycisków sterowania odtwarzaniem. Te ostatnie są niewielkie i oznaczone wypukłymi symbolami, mającymi ułatwiać użytkowanie, jednak dla moich palców są one słabo wyczuwalne, a same przyciski rychło okazały się za małe i niewygodne w użytkowaniu.

Użytkowanie w praktyce

Pierwsze wrażenie jest dość słabe – nauszniki mocno naciskają na uszy. Gąbki dość dobrze jednak amortyzują nacisk, więc po dłuższej chwili użytkowanie słuchawek nie nastręcza dalszych problemów. Jeśli nosisz okulary (ja robię to okazyjnie), przed podjęciem decyzji o zakupie warto skorzystać z możliwości przymierzenia słuchawek – nauszniki mogą naciskać zauszniki oprawek na tyle mocno, że z upływem czasu stanie się to niekomfortowe. Jest to mimo wszystko kwestia indywidualna – moja małżonka, choć korzysta z okularów i identycznych słuchawek, nie ma żadnego problemu z kilkugodzinnym użytkowaniem, podczas gdy moja tolerancja kończy się po mniej więcej połowie godziny.

Po przyzwyczajeniu się do nacisku słuchawki są całkiem wygodne, nie spadają nawet przy gwałtownych ruchach głową i nie powodują nadmiernego grzania w uszy, choć lipcowe upały to moim zdaniem nie warunki na ich eksploatację –  przy wysokich temperaturach zdecydowanie preferuję słuchawki otwarte, kablowe AKG Y30, a nawet pchełki w rodzaju EarPods. To także jednak zależy od indywidualnych preferencji.

Jakość dźwięku

Jak wspomniałem wcześniej, JBL T450BT to model należący do rodziny słuchawek budżetowych. Producent nie zastosował w nich kodeka aptX, oddając do dyspozycji jedynie standardowy dla połączeń Bluetootch A2DP kodek SBC, nie gwarantujący najwyższej jakości dźwięku. Czy decyzja była słuszna?

Do prób odsłuchowych posłużyły następujące albumy z serwisu Apple Music:

Na potrzeby testu słuchawki zostały połączone z iPhonem 7 Plus, a wszystkie dostępne techniki korekcji dźwięku zostały wyłączone. Wykorzystane okazjonalnie do porównania słuchawki AKG Y30 pracowały podłączone do komputera PC, a źródłem dźwięku była również usługa Apple Music.

Słuchawki JBL T450BT kupicie m.in. w >Komputroniku<

Spis treści:

  1. Konstrukcja i wykonanie. Użytkowanie w praktyce. Jakość dźwięku
  2. Wrażenia z odsłuchu. Podsumowanie
8 Ocena (1-10)

Plusy
  • wysoka jakość dźwięku
  • solidna konstrukcja
  • dobre tłumienie
  • dobry czas pracy na jednym naładowaniu
  • raportowanie stanu baterii
  • dobra czułość mikrofonu
Minusy
  • brak kodeka aptX
  • nie dla każdego okularnika
  • małe i niewygodne przyciski panelu sterowania
  • niezbyt wygodne położenie gniazda ładowania
Dodaj swoją recenzję  |  Read reviews and comments

Komentarze

  • Gracz

    Jestem ciekaw z jakiego materiału wykonane są nauszniki bo w JBL E50BT po roku “pseudo skóra” sypała się jak łupież z głowy.

    • Andrzej Libiszewski

      Plastik, nie usiłuje nawet udawać skóry. Słuchawki ze zdjęć mają 11 miesięcy, używane dość intensywnie, tworzywo nie zdradza objawów starzenia i nic się nie sypie. Dość podobny materiał był na nausznikach Creative Aurvana Live, tam wytrzymał ponad 6 lat zanim zaczął się sypać.

  • miss de la prada

    Brakuje testu z video gdzie często “audio swoje a video co innego” czyli synchronizacji.

    • Andrzej Libiszewski

      Używałem również z YT i Netflixem, nie zauważyłem problemów z synchronizacją.

      • miss de la prada

        Testowałem kilka słuchawek i dużo miało problem z synchronizacją streamingu video, z plikami z telefonu tego problemu nie było.

        • Andrzej Libiszewski

          Ale to raczej wskazuje na problem po stronie nie wyrabiającego się telefonu.

          • miss de la prada

            Nie sądzę aby s7edge i ip 7 sobie nie radziły :-)

          • Andrzej Libiszewski

            Na iP7+ problemu nie mam. Na Androidzie nie testowałem.

          • Maciek

            Może np. byłeś w miejscu, gdzie było wiele urządzeń z bluetoothem (w sklepach zazwyczaj wszystko, co jest w niego wyposażone, ma go włączonego), a słuchawki miały zbyt słaby odbiornik :)
            Ja w moich 1000X miałem taki problem, że w MediaMarkcie i innych tego typu sklepach musiałem mieć telefon w rękach, jeśli chciałem słuchać muzyki. Jak tylko włożyłem go do kieszeni, to zaczynało przerywać. W moim przypadku winny był akurat telefon, bo był to leciwy S5. Później musiałem przez chwilę korzystać z P8 Lite i było już ok. Teraz przesiadłem się na XZ1 i również jest w porządku ;)

  • Wuuuuu

    Dobra, a jakie słuchawki do telewizora bo tych nie podłącze przez bt do Samsung ue50H6400

    • Andrzej Libiszewski

      Jest kablowa wersja, JBL T450 :)

      • Jarek Siedlak

        Ale ciężko ją polecić – w tej cenie są znacznie lepsze słuchawki na kablu. Zarówno w sensie ogólnym jak i mobilne.

      • Wuuuuu

        j.w. okazało się, że seria H wspiera bt i powinno być okey. dzieki za cynk!

    • Devil_Dragos

      Akurat w serii h bez problemu da sie uruchomic bluetooth i wszystko dziala jak nalezy

      • Wuuuuu

        dzięki, po wpisie zweryfikowałem BT w serii H i wychodzi na to , ze bedzie dzialać.

  • Maciek

    Ja tam bym nie ufał bluetoothom za 200 zł. Szczególnie, że nie ma aptX. W tej cenie sugerowałbym słuchawki na kablu. Prawdopodobnie najlepsze byłby Aurvany Live. Jeśli ktoś jednak bardzo nalega na BT, to trzeba zwiększyć zasoby w portfelu. Z niedrogich (jak na bluetooth, który nieźle gra) słuchawek, warto polecić JBL E55BT za 450 zł. Ponoć naprawdę spoko. Jeśli zaś ktoś chce BT, a do tego jeszcze ANC, to niestety portfel trzeba jeszcze bardziej opróżnić. Obecnie najlepszy model na rynku (wg ok. 30 testów, jakie czytałem, jak również własnych testów przed zakupem) to Sony MDR-1000X, ale to jest już koszt min. 1400 zł. Mają aptX, aptX HD i LDAC. Do tego sterowanie dotykowe, Ambient Sound, S-Master, DSEE HX i takie tam bajery. Bateria wystarczy (wg Sony) na 20h, ale przy głośności na 50-75% można wykręcić nawet 25-30h. Są głośnie, bardzo szczegółowe, z głęboką sceną. ANC również działa bajecznie. Z bezpośredniego pojedynku z Bose QC35 wychodzą zwycięsko, a to mówi samo za siebie.
    PS: Posiadam je od końcówki czerwca i mogę z całego serca polecić, jeśli ktoś ma i chce wydać taką sumę na słuchawki ;)

    • gumis

      Nie każdy potrzebuje jeździc limuzyną do pracy. Wiekszość zadowoli sie vw golfem :P

      • Maciek

        Jasne, że tak :) Po prostu zauważyłem kiedyś, że jak są 2 pary słuchawek (takich samych), z czego jedne są w wersji z BT, to kosztują nawet 2x tyle, co te na kablu. Np. AKG Y50 na kablu kosztują 350 zł, ale wersja BT już 600 :D Jeśli ktoś bardzo chce BT i nie chce przekroczyć 200 zł, to będzie pewnie zadowolony, ale warto jeszcze raz zastanowić się, czy stary dobry kabel nie będzie lepszy ;)

        • gumis

          Po pierwsze. Coraz więcej telefonów nie posiada juz złącza jack. Wiec za rok się okaże, że co najwyżej na starym kasprzaku będziesz je mógł używać :P (ironia)
          I po drugie. Nie każdy lubi sie plątać w kablach. Między innymi ja. Chociaż nie używam słuchawek, ale korzystam z synchronizacji przez BT z zestawem audio w aucie.
          Ogólnie dobrze, że jest spory wybór w różnych przedziałach cenowych…

          • Maciek

            Owszem. Bluetooth ma jeszcze to do siebie, że słuchawki muszą mieć wbudowaną kartę dźwiękową, żeby móc modulować to, co zejdzie ze źródła. To jest szczególnie istotne, jak chce się kupić słuchawki do telefonu, bo masz w nosie impedancję, a BT nawet na słabym telefonie zagra co najmniej nieźle ;)
            A z tym zabieraniem jacka to jakaś plaga. Ja u siebie korzystam z niego rzadko, ale jednak fajnie wiedzieć, że jest, gdy go potrzebujesz ;)

          • Andrzej Libiszewski

            Oj i ta karta dźwiękowa ma swoje znaczenie. Kolega skusił się na tanie (70zł z przesyłką) słuchawki BT z aliexpress. Przez litość nie wspomnę jakie, ale szum wzmacniacza w części analogowej było słychać nawet podczas słuchania metalu :)

          • anemusek

            Problem w tym, że za 200 zł nie da się kupić nawet dostatecznej implementacji układów przetwarzających dźwięku na postać analogową. Sama licencja na separacje okładów analogowych od wpływu przetwornika kosztuje $15, a znośny DAC i przedwzmacniacz kolejne tyle, dobre zestawy układów kosztują znacznie więcej. Całość z poprawną implementacją aby uzyskać dobry efekt to na poziomie kosztów producenta minimum $100 z kontrolerem BT i radiem oraz kodekami i ich sprzętową implementacją. Redukcja szumów to kolejne minimum $30. Efekt i tak jest średni bo BT po prostu nie nadaje się do transmisji dźwięku co wychodzi w recenzji. APTX trochę poprawia sprawę ale i tak kwestia zasięgu i podatności na zakłócenia pozostaje trochę tylko zamaskowana. Np w komunikacji miejskiej wystarczy parę osób ze słuchawkami BT koło siebie by transfer spadł tak drastycznie, iż żadna kompresja bezstratna czy polepszacze nie pomogły – będą trzaski lub przycięcia w zależności od implementacji. Efekt koszmarny – lepiej już wziąć starą empetrójkę i zrzucić pliki w 32biitps.
            O ironio jak z telefonów zniknie jack to słuchawki bezprzewodowe mogą stać się bezużyteczne i po prostu zarobią firmy oferujące daci na usb aż w końcu ktoś ogłosi szumny powrót analogowego wyjścia słuchawkowego i skasuje wszystkich ;)

          • Jarek Siedlak

            Cóż, dobre słuchawki pewnie będą miały własny dac dobrej jakości na przykład zintegrowany z wtyczką USB ale to zauważalnie podniesie ich cenę tak jak w wypadku słuchawek bluetooth. Trochę jestem rozczarowany, że producenci usuwają dość ważną funkcjonalność telefonu i karzą dokupić sobie ją we własnym zakresie użytkownikowi jednocześnie podnosząc cenę sprzętu zamiast obniżyć za niepełnowartościowy produkt.

    • Andrzej Libiszewski

      Słuchawki BT używam z iPhone, który i tak nie ma obsługi aptX. Nie ma też złącza jack, co utrudnia użycie słuchawek kablowych – nie pamiętam o przejściówce, a zresztą używam bezprzewodowych w takich warunkach, że różnica kabel-BT nie odgrywa większej roli. Do sprzętu stacjonarnego używam kablowych otwartych AKG Y30 (moim zdaniem grają lepiej niż CAL!).

      Te wszystkie fajne słuchawki o których piszesz oczywiście warto kupić, jeśli ktoś nie widzi przeszkód, by używać słuchawek droższych niekiedy od źródła dźwięku ;-)

      • Maciek

        Szczerze nie przyszło mi do głowy, że iPhone może nie mieć aptX ;) W takim wypadku rzeczywiście nie ma różnicy, czy słuchawki go mają. Faktycznie, wygoda słuchawek na bluetooth może być bardzo istotnym czynnikiem, a i warunki, w których się z tych słuchawek korzysta też mogą niejednokrotnie przeważyć szalę na stronę bluetootha i może okazać się, że kabel to ostatnie, czego się chce od słuchawek ;)

        • Andrzej Libiszewski

          Jest jak piszesz. Poza tym, do recenzji oczywiście fajnie powybrzydzać nad dźwiękiem, ale w praktyce hałas tła (bo brak ANC) zwykle uniemożliwia usłyszenie różnicy między SBC, a aptX. No i przeważnie słucham i robię coś innego jednocześnie, rzadko mogę się skupić naprawdę na muzyce – jak mam do tego warunki, to przeważnie mam dostęp audio po kablu. BTW, jedna trzecia czasu w słuchawkach to ostatnio audiobooki ze Storytel. Tu naprawdę jakość jest drugorzędna w stosunku do wygody :)

          • lump

            Czyli po prostu tłumaczysz sobie dlaczego musisz zaakceptować kiepski dźwięk.

          • Andrzej Libiszewski

            Nie. Tłumaczę tobie i innym, dlaczego mam inne wymagania dla słuchawek, których używam z telefonem, a inne dla sprzętu, którego używam stacjonarnie.

            Bo o różnicy między Joe Satrianim słuchanym w pociągu, a Jordi Savallem słuchanym w wygodnym fotelu, w ciszy, chwilę przed północą, to chyba nie muszę wspominać?

      • lump

        AKG Y30 grają zauważalnie gorzej od CALi, przynajmniej tych starszych. Różnica jest dość drastyczna.

        • Andrzej Libiszewski

          Kwestia gustu – używałem starych CAL ze sprzętem stacjonarnym przez mniej więcej 6 lat, a Y30 je zastąpiły jak się CAL rozpadły ze zużycia. Przy muzyce którą lubię Y30 spisują się lepiej niż CAL.

          • Jarek Siedlak

            Posłuchaj Somic V2 ewentualnie Superlux HMC631. Też mi nie pasuje brzmienie CAL i somicami jestem zachwycony.

          • Andrzej Libiszewski

            Posłucham, jeśli będzie okazja.

  • grzybek

    Potrzebowałem słuchawek BT, ale nie chciałem na nie wydawać fortuny, więc zdecydowałem się na recenzowany model. Jestem bardzo zadowolony, denerwuje mnie tylko jedna rzecz. Jak słucham wywiadów, czy jakichś vlogów, gdy tylko osoba mówiąc milknie słychać pyknięcie w słuchawkach, a potem drugi raz, gdy osoba znów zaczyna mówić.

    • BezstronnyObserwator

      Oszczędzanie energii ;)

    • jamirq!

      Mam to samo. Udało Ci sie to jakoś obejść?

      • grzybek

        Niestety nie, a bywa to strasznie irytujące. Czasami lubię posłuchać poezji śpiewanej, ale tam bywa sporo bardzo cichych momentów i wtedy pykanie pojawia się bardzo często.

        • Andrzej Libiszewski

          Rozmawiałem na ten temat dłużej z @disqus_RT1elYVxmw:disqus i jakkolwiek też słyszę czasem, kiedy załącza się oszczędzanie energii, to nie towarzyszą temu żadne pyknięcia. No i generalnie to się nie dzieje podczas odsłuchu muzyki. A muzyka klasyczna obfituje w momenty ciszy i na pewno bym zauważył gdyby było coś na rzeczy. Możliwe, że JBL wprowadził jakieś modyfikacje do obecnych teraz na rynku egzemplarzy, moje 2 szt są sprzed roku…

          • grzybek

            Teraz odkryłem, że problem rozwiązuje pogłośnienie muzyki. Ja generalnie słucham bardzo cicho, dlatego może większość tego nie odczuwa.

          • jamirq!

            U mnie nie miala znaczenia głośność. Oddałem i inny egzemplarz jest już ok

          • grzybek

            To może też wyślę na gwarancję. Podglosnienie wyeliminowało problem tylko częściowo. Przy oddawaniu musiałeś jakoś uzasadniać?

          • jamirq!

            Ja oddawałem jako zwrot w ciągu 14 dni od zakupu na odległość. Kupiłem potem drugie

  • Maxik

    Mam i szczerze polecam jak za tę cenę – świetne słuchawki. Zgodzę się z tym, że gniazdo ładowania słuchawek jest w fatalnym miejscu.

  • anemusek

    Odsłuchiwałem wiele słuchawek i o JBL T450 nie mogę powiedzieć nawet, ze są przeciętne. To kiepskie słuchawki zarówno w wersji BT jak i przewodowej. W tej pierwszej gorsze i to zauważalnie.

    • Andrzej Libiszewski

      To zależy czego oczekujesz od słuchawek. Jeśli jesteś osobą, która słyszy różnicę między kabelkiem ETH a ETH for Audio to JBL na pewno nie są dla ciebie ;-)

      • Jarek Siedlak

        Ja wg opinii wielu jestem totalnym anty audiofilem, a też w moim mniemaniu to marne słuchawki (miałem ale te na kablu T450 bez BT). Skoro parę osób je tak ocenia, a nie są to dwie oceny bo po forach jak szukałem czegoś mniej paskudnego sporo osób zgłaszało zastrzeżenia to coś chyba w tym jest.

        • Andrzej Libiszewski

          Jak zwykle, ostatecznie liczy się kwestia gustu. Mi odpowiada dźwięk z JBL, co nie znaczy, że kiedyś nie sięgnę po słuchawki z wyższej półki.

          • bqa82

            To jest racjonalizacja. Dokonałeś słabego wyboru i teraz próbujesz przekonać siebie, a przy okazji cały świat, że wybór nie był taki zły. W odniesieniu do ceny, to być może nie jest zły wybór, dla osób które ponad jakość bardziej cenią logo na obudowie, ale ocena 8/10 jest sporym nadużyciem. Dlatego nikt nie powinien testować sprzętu którego jest posiadaczem.

          • Andrzej Libiszewski

            Napisz wprost „Nie stać cię i dorabiasz ideologię”. ;-)

            Rzecz w tym, że jeśli nawet przeczytałeś test, to nieuważnie. Już na początku informuję, że testowany model jest rozwiązaniem budżetowym – i w tej kategorii go oceniłem. 8/10 jest tu wartością jak najbardziej uzasadnioną – przynajmniej moim zdaniem, a o nim w końcu piszę w recenzji. Jeśli się z nim nie zgadzasz – zapraszam do polemiki – spodziewałbym się tu czegoś więcej niż „dokonałeś słabego wyboru”.

            Zasadniczo to każdy brak sprzętowy można zaspać pieniądzem; jeśli ktoś chce używać z iPhonem słuchawek droższych od samego telefonu – kto bogatemu zabroni? Ja w każdym razie nie widzę sensu. Do sprzętu stacjonarnego mam słuchawki lepsze (choć też nijak im do sprzętu tzw wysokiej klasy – dawno już nie jestem w wieku, w którym słychać coś ponad 15 kHz), bo tam słychać różnicę. Z telefonu słucham muzyki w terenie, lub audiobooków – przekonaj mnie, że książka będzie ciekawsza, jeśli zamiast JBL z telefonem sparuję Bose albo B&O ;-)

            PS gdybym nie był posiadaczem słuchawek, to zawsze mógłbyś napisać, że dostałem gratis zabawkę do testów tylko po to, żebym o niej dobrze napisał. Bo jak napiszę źle, to więcej zabawek nie będzie. Tak źle, i tak niedobrze. Co bym nie zrobił, będzie źle, prawda? ;-)

          • bqa82

            Nieprawda. Napisałem dokładnie to co miałem na myśli, nikomu nie mam zamiaru do portfela zaglądać. Jak Ci jest zbyt trudno wbić w google termin którego nie rozumiesz, to… ja Ci nie pomogę. Każda recenzja z natury rzeczy jest subiektywna, ale rzetelnie podchodząc do tematu powinniście tą subiektywność minimalizować, a mając osobiste doświadczenia z recenzowanym produktem jesteś do bólu subiektywny. Gdybyś miał pecha do swojego egzemplarza i lądował by co chwilę na serwisie ocena końcowa mogłaby wynieść 3, co też byłoby niemiarodajne. Nie zarzucam Ci nieuczciwości, ani nawet złych intencji, po prostu po przeczytaniu recenzji i komentarzy uważam, że ocena jest zawyżona – jestem zadania, że punkty powinny być przyznawane za jakość w oderwaniu od ceny. Jeśli potrzebujecie jakoś specjalnie podkreślić opłacalność w dniu recenzji (to istotne, bo ceny potrafią się zmieniać zarówno w górę jak i w dół), to dajcie jakiś znaczek. A tymczasem Ty o niskiej cenie nie napisałeś nawet w plusach, dałeś za to plus za wysoką jakość dźwięku (nie dopisując, że “jak na tą cenę”), a w komentarzach bronisz się, że w słuchawkach mobilnych jakość dźwięku nie ma dla Ciebie aż tak dużego znaczenia.

          • Andrzej Libiszewski

            Subiektywność można minimalizować tam, gdzie można konkretny parametr zmierzyć. Tymczasem można ocenić charakterystykę częstotliwościową słuchawek (do czego wszakże nie mam instrumentów), ale ocenić wrażenia z odsłuchu, barwę, można już wyłącznie subiektywnie – i tak też zrobiłem.
            Kategorycznie nie zgadzam się, by jakość dźwięku oceniać w oderwaniu od ceny produktu – w oczywisty sposób wyszłoby, że nic poza sprzętem najdroższym jest niegodne uwagi, co jest tezą całkowicie nieprawdziwą. Przykład? Wspominane w różnych komentarzach słuchawki Creative Aurvana Live!, bardzo pozytywnie oceniane (również byłem ich użytkownikiem), jako alternatywa dla czasem sporo droższych słuchawek bardziej renomowanych producentów. Gdyby przyjąć twoją metodologię oceny – nigdy by nie mogły być docenione, bo przecież za 2 tysiące więcej można było kupić świetne Sennheisery. Tymczasem CAL były (i są!) doskonałymi słuchawkami w swojej kategorii cenowej, czyli do circa 300zł. I podobnie oceniam recenzowane tu JBL – cały czas mając na uwadze cenę i do czego są przeznaczone słuchawki – jest to moje prawo, jako recenzenta. Podtrzymuję tu w całej rozciągłości ocenę, którą dałem w recenzji.

            Wyjaśniałem też, co mam na myśli pisząc w komentarzach, że jakość dźwięku nie ma dla mnie aż tak ogromnego znaczenia – to jest sprzęt mobilny, entry level, przeznaczony do współpracy ze smartfonem, w warunkach jakich zwykle używany jest tego typu sprzęt. Nie mogę i nie chcę porównywać tego ze sprzętem o zupełnie innym przeznaczeniu :)

          • bqa82

            Tam gdzie można konkretny parametr zmierzyć można subiektywność wyeliminować. Natomiast zminimalizować można na wiele różnych sposobów, a najprostszym z nich jest wyeliminowanie osobistych doświadczeń (jeśli oczywiście jest to możliwe). Żeby było Ci łatwiej, to na konkretnym przykładzie: w przypadku matury z matematyki subiektywność oceny można praktycznie wyeliminować, nie da się tego zrobić w przypadku matury z języka polskiego, ponieważ każdy oceniający ma własny gust i preferencje, ale można zminimalizować przez oddanie wypracowania do oceny osobie, dla której piszący będzie osobą anonimową – eliminuje to ryzyko oceniania pracy przez pryzmat osoby która ją pisała. Tak samo w przypadku słuchawek można zminimalizować subiektywność przez oddanie ich do testów osobie, która nie miała z nimi wcześniej doświadczeń i nie wydała na nie własnych pieniędzy. Czarno na białym jak widzę muszę wyłożyć jeszcze jedno: nie mam większych zastrzeżeń do samego tekstu, a do metryczki która wprowadza w błąd oraz Twojej niekonsekwencji, która wyszła w komentarzach. Gdyby każdy czytał recenzję, to metryczka byłaby niepotrzebna, ale jaka jest rzeczywistość dobrze wiemy. Dodaj do tego możliwe zmiany ceny samego produktu jak i otoczenia rynkowego (a na przykładzie wspomnianych CAL, czy EP-630 najlepiej widać jak długo słuchawki mogą utrzymywać się w sprzedaży) i może zrozumiesz, że ocena końcowa powinna być wystawiana w oderwaniu od aktualnej ceny rynkowej – jeśli tak nie będzie, to z drugiej strony zamykasz sobie drogę do wystawienia 10 produktowi idealnemu pod każdym względem z wyjątkiem kosmicznej ceny, co też będzie z dużą krzywdą dla produktu (i wtedy będę mógł napisać, że narzekasz bo Cię nie stać).

          • Andrzej Libiszewski

            Postrzeganie dźwięku jest z natury subiektywne i taka też musi być ocena. Surowa ocena parametrów mierzalnych pod kątem idealnego wzorca zaś nie powie wiele o brzmieniu.
            Co do reszty, pozostaje nam chyba podpisać protokół rozbieżności. Tezy, że można porównywać sensownie sprzęt za 50k czy 5k zł i za 200 zł nie mogę przyjąć. Wprawdzie teoretycznie i malucha da się porównać do Bugatti Veyron, a nawet i do Rosomaka, ale sens tego jest równie niewielki.

  • Najlepiej to dopłacić 140 zł do Marshalli Major II BT. Kupiłem 3 dni temu i nie mogę przestać słuchać muzyki. A w tej cenie można znaleźć Pioneery MJ561BT, które wyglądają ponadprzeciętnie, grają naprawdę fajnie (aptX), mają NFC i długo trzymają na baterii. Jedyna wada to pałąk, który się złamał po 5 mc :( [może to wada określonej sztuki, ale na gwarancji nie przyjęli]

    • Andrzej Libiszewski

      Do tego, do czego używam JBL wyższa jakość niepotrzebna. Z aptX nie skorzystam. Z NFC też nie.
      Pewnie, zawsze można kupić coś lepszego, ale w którymś momencie sens tego jest już żaden. W moim przypadku sens miałaby jedynie zmiana na urządzenie z ANC.

    • User

      Zgadzam się, Marshale major II grają świetnie, chociaż mogłyby by być nieco głośniejsze, ale kupiłem nówki za niecałe 3 stówki :)

    • MarcinSzq
      • Bass jest trochę przesadzony, ale to nie jest problem nie do usunięcia (korektoru używam i tak do każdej nowej pary słuchawek), a resztę wad uważam za doszukiwanie się dziury w całym.

        • Andrzej Libiszewski

          Lepiej, jeśli korektor nie jest konieczny :)

          • W tanich słuchawkach nie ma takiej możliwości ;)

          • Andrzej Libiszewski

            Wbrew pozorom nie jest trudno znaleźć niedrogie słuchawki nie wymagające korekcji.

      • I żeby nie było czytałem recenzje, głównie te anglojęzyczne i jakoś nie przekonały mnie wady, które opisują.

Komputronik Dell Gaming
Elastyczny Hosting dostarcza dhosting.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona