Ważne
Konkurs: Biegnę z Wiko

Jesteś fanem Xiaomi, ale podoba Ci się iPhone X? Nic straconego, bo na rynku zadebiutował iMI X

Na rynku nie brakuje “wynalazków”, które starają się połączyć zalety kilku urządzeń od różnych producentów w jednym modelu. Najczęściej w efekcie takich zabiegów powstaje “coś”, co aż prosi się o natychmiastowe wymazanie z pamięci już po pierwszym zobaczeniu. Niedawno światło dzienne ujrzała kolejna propozycja, która wygląda jak iPhone X, ale ma na pleckach nieco zmodyfikowane logo Xiaomi.

Szczerze nie mam pojęcia, dlaczego producent zdecydował się na taki zabieg – szczególnie, że nawet interfejs w smartfonie jest wyraźnie “inspirowany” iOS (chociaż nazywa się iMI UI i bazuje na Androidzie 7.0.1 Nougat). Moim zdaniem, skoro już miał ambicję skopiować jubileuszowego iPhone’a X, mógł na jego pleckach umieścić nietknięte jabłko, ugryzioną gruszkę lub coś w ten deseń. Co ciekawe, chociaż iMI brzmi jak jakiś no-name, to z okazji premiery iMI X zorganizował specjalną konferencję i to na branżowych targach w Tajlandii (dokładniej rzecz ujmując – niedawno zakończonych Thailand Mobile Expo 2017).

Jeżeli chodzi o specyfikację, to smartfon wyposażono przede wszystkim w wyświetlacz o przekątnej 5,7 cala i proporcjach 18:9 (2:1). Ogólnie jednak producent zaprojektował dwie wersje. Pierwsza ma 3 GB RAM32 GB pamięci wewnętrznejkamerkę 8 Mpix na przodzie i podwójny aparat głównym, w którym jeden z sensorów ma 13 Mpix. Druga z kolei oferuje 4 GB RAM64 GB przestrzeń na pliki użytkownikakamerkę 13 Mpix na froncie i 16 Mpix “oczko” w aparacie na pleckach.

Co ciekawe, według zapewnień oba modele mają również skaner twarzy i tęczówki oka.

iMI X (fot. Tera Aungruttanun)

Wersja z 3 GB RAM i 32 GB pamięci wewnętrznej kosztuje 4990 bahtów tajskich, czyli równowartość ~550 złotych. Za model z 4 GB RAM i 64 GB przestrzenią na pliki użytkownika trzeba natomiast zapłacić 5990 bahtów, tj. ~660 złotych. Zastanawiam się tylko, kto to kupi i jednocześnie martwię, że bez wątpienia znajdą się chętni na iMI X. Inaczej smartfon by nie powstał.

Polecamy również:

Możesz kupić podróbkę iPhone’a X za 100 dolarów. Ale lepiej nie rób wstydu swojej rodzinie

Źródło: Tera Aungruttanun dzięki GizmoChina

Komentarze

  • Buka37

    Śmieje się i płaczę xd

    • VMortens

      Jak to szło? I smiszna, i straszna …

  • Daniel Świder

    Czy to oficjalny produkt Xiaomi, czy jakis zart, czy podrobka?

    • NullBytePL

      Nie ma nic wspólnego z xiaomi. Po prostu chińczyk wziął ich logo i nazwę i wrzucił. W Chinach prawo dot. kopiowania w praktyce nie istnieja

      • Mr.D

        Ale ty wiesz że Tajlandia to nie Chiny?

  • surfer92

    Po co mieć jedną podrobe jak możesz mieć 2w1 :D

  • Misielko

    Chyba za dużo kasy mają, że przeznaczają ją na produkcję tego “czegoś”.

  • Jumperone

    Co jak co, ale tego raczej nikt się nie spodziewał :D

  • Ziemniaczek

    iMi… xDDDDDD

  • VMortens

    iPhone X nie jest taki wielki. Wręcz przeciwnie!
    Xiaomi jest ofiarą własnej popularności – mamy tu podróbę Xioami podróbiającą iPhona, albo na odwrót.
    Ale jaja.

  • GadAnkh

    Ej no co nowy IP jest taki zajefajny że wielu chińczyków chciało by go mieć, abo chociaż jego namiastkę.
    Firma po prostu wyszła na przeciw zapotrzebowaniu ;P
    Ale z tym podrabianiem Xiaomi, to już przesadzili, chodziarz i to łatwo zrozumieć, marka w chinach ma już wyrobiony status…
    A najfajniejsza w tym wszystkim jest pani hostessa. :)

  • Damian Paluszkiewicz

    Xiaomi lepsze.

  • Daniel Poweska

    Ten uczuć, kiedy nie wiesz, czy chcesz skopiować Apple, czy może jednak Xiaomi xd

  • as

    strach pomyśleć co chińczyki jeszcze wymyślą dzisiaj iphone x albo samsung galaxy s8 a jutro kto wie wieże eiffla.

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona