Ważne

Prezentacje Google doczekały się sporej aktualizacji. Jak tak dalej pójdzie, to PowerPoint odejdzie do lamusa

Pakiet biurowy to coś, bez czego trudno wyobrażać sobie jakąkolwiek pracę na komputerze. Niestety, trzeba powiedzieć głośno to, że większość darmowych programów nie zawsze działa tak jak należy, a niemal zawsze jest problem z wyświetleniem stworzonych przez nie dokumentów przez pakiet Microsoft Office. Jedną z nie najgorzej działających, darmowych propozycji jest pakiet G Suite, którego część składowa – Prezentacje Google – doczekała się naprawdę sporej aktualizacji.

Jaka jest największa wada Microsoft Office? Myślę, że się ze mną zgodzicie, jeżeli powiem, że cena. Korzystanie z pakietu biurowego prosto od Billa Gatesa wiąże się z subskrypcją wynoszącą co najmniej stówkę rocznie lub jednorazowym wydatkiem rzędu pięciuset złotych. A mówimy tutaj oczywiście o niekomercyjnym użytku domowym ;).

Zatem nic dziwnego, że wiele osób potrzebujących pakietu biurowego tylko sporadycznie, szuka darmowej alternatywy. Z mojego doświadczenia wynika, że nie najgorzej sprawdza się Microsoft Office Online oraz G Suite, a więc Dokumenty, Arkusze oraz Prezentacje Google. I właśnie ostatni element doczekał się dosyć dużej aktualizacji, która powinna przekonać niejednego z Was.

Jestem pewien, że słyszeliście kiedyś o Google Keep (chociażby ze względu na jego aktualizację, o której informowałem Was jakiś czas temu). Teraz Prezentacje doczekały się synchronizacji z notatnikiem i wystarczy kilka kliknięć, aby zawartość notatek przenosić na slajdy.

Myślę, że jeżeli pracujecie z prezentacjami nieco częściej, to zdarzyło Wam się współdzielić ten sam slajd między kilkoma plikami. Jest to rozwiązanie dosyć problematyczne, ponieważ w przypadku aktualizacji jakichkolwiek danych, użytkownik jest zmuszony do przeczesywania wszystkich plików i zmiany tej samej treści wiele razy. Problem ten został już rozwiązany przez Google, ponieważ podczas przeklejania danego slajdu, można ustawić jego synchronizację z wersją pierwotną. Wystarczy zatem dodać nowe dane do jednego z nich, aby zmiany pojawiły się we wszystkich.

Gigant z Mountain View pochwalił się również, że posłuchał głosów swoich użytkowników. Z tego powodu pojawiła się możliwość implementacji diagramów oraz innych grafik, takich jak chociażby oś czasu, których szablony zostały przygotowane przez Google i są gotowe do użycia. Nie zabrakło też widoku siatki, dzięki czemu można szybko podejrzeć wszystkie slajdy i poprawić ewentualne niespójności. Podczas odtwarzania prezentacji, można również wybrać opcję pominięcia danego slajdu, co umożliwi dostosowanie jej pod każdą sytuację i publiczność, bez edycji samego pliku.

Ale to nie wszystko, bo Google najlepsze zostawiło na konie – okazuje się bowiem, że Prezentacje obsługują teraz wtyczki, a na start przygotowano aż siedem z nich.

Adobe Stock oraz Shutterstock

Myślę, że osobom korzystającym z tego narzędzia nie trzeba będzie tłumaczyć już niczego. Od teraz, wyszukiwanie obrazów i ich używanie będzie możliwe bezpośrednio z poziomu prezentacji, a sama wtyczka obsługuje również funkcję Adobe Stock Visual Search.

Niemal analogicznie jest z Shutterstock – z tym, że w tym przypadku użytkownik może również edytować grafiki poprzez przycinanie ich, nakładanie na nich filtrów czy dodawanie napisów.

Dla każdego coś dobrego

Oczywiście to nie wszystko, ponieważ od teraz prezentacje Google obsługują jeszcze narzędzia takie jak:

  • Balsamiq, które służy tworzeniu “szkiców” interfejsów klienta,
  • Lucidchart, które służy tworzeniu zaawansowanych diagramów czy map myśli,
  • Pear Deck, które służy nauczycielom do łatwiejszego nawiązywania kontaktu z uczniami,
  • Noun, czyli bazy ikon i piktogramów (również w subskrypcji darmowej),
  • Unsplash, czyli darmowej bazy grafik stockowych.

A jeżeli uznacie, że to wciąż mało – każdy może używać Apps Scripts, aby zaprogramować, a tym samym zautomatyzować, tworzenie i modyfikowanie slajdów w pożądany przez siebie sposób.

Zgodzicie się chyba ze mną, że zmian jest całkiem sporo – gigant z Mountain View pokusił się o aktualizacje, która dotyczy nie tylko użytkowników domowych, ale również profesjonalistów. A najważniejsze jest to, że cały G Suite – w tym Prezentacje Google – to pakiet darmowy, z którego można korzystać zarówno z poziomu przeglądarki, jak i dedykowanej aplikacji na Androida. Konkurent PowerPointa rośnie w siłę i nie zdziwiłbym się, gdyby coraz więcej osób rezygnowało z Microsoft Office na rzecz oferty od giganta z Mountain View, szczególnie jeżeli mówimy o sporadycznym, ale “kompleksowym”, zastosowaniu domowym.

Polecamy również:

Microsoft zapowiedział pakiet Office 2019

źródło: Google dzięki Android Police
grafika główna: Google Play

Komentarze

  • bberg

    ostatnio zaktualizował mi się cały ten śmietnik office microsftu w moim smartfonie byłem zdziwiony po co to

    • espedwa

      Odinstaluj jak nie używasz.

      • anonim

        W Samsungu nie można odinstalować, a jedynie wyłączyć.

  • Jarek Siedlak

    Ogólnie ani produkty biurowe ma ani google nie nadają się do poważniejszych zastosowań.

    • anonim

      Taaa, bo z definicji nic się nie nadaje do “poważniejszych” zastosowań oprócz produktów MS? Skończ już powtarzać tę głupią mantrę, bo mamy już 2017 rok.

      • androidponutelli

        podejrzewam, ze chciał napisać “…produkty biurowe ms ani google..” xD

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona