Ważne
Wiko VIEW

Fitbit spróbuje się jakoś podciągnąć. Przy pomocy tego smartwatcha

Miała być okrągła tarcza, a nie prostokątna koperta. Oczywiście nie można zarzucić nowemu smartwatchowi Fitbita stylu, ale… lepiej, żeby funkcje śledzenia aktywności fizycznej były doskonałe. Inaczej firmie będzie trudno zarobić na nowym zegarku.

Fitbit jest w dobrej i złej sytuacji jednocześnie. W dobrej, bo zajmuje drugie miejsce wśród producentów wearables na świecie. Złej – bo swego czasu trzymało konkurencję na dystans, przez długi czas pozostając na pierwszym miejscu w rankingach firm zajmujących się opaskami fitness i smartwatchami. To już jednak przeszłość, bo w obliczu rosnących w siłę rywali, takich jak Xiaomi, firma musi działać.

Żeby nie zapaść się pod własnym ciężarem, przedsiębiorstwo zapowiedziało, że w czwartym kwartale tego roku zaprezentuje nowe urządzenie noszone – smartwatch z rozbudowanymi funkcjami śledzenia aktywności fizycznej. Co prawda miał on się pojawić późną wiosną, ale najwyraźniej trafi do sklepów dopiero na jesieni.

W maju pojawiło się już kilka grafik przedstawiających nadchodzący smartwatch Fitbita, i wielu miało nadzieję, że firma zerwie z kwardatowym designem na rzecz czegoś bardziej okrągłego. Cóż, zdjęcia prasowe, które pojawiły się w sieci każą zweryfikować te oczekiwania.

Obrazy potwierdzają, że zegarek będzie dostępny w różnych wersjach: ze srebrną kopertą oraz zielonym paskiem, kopertą w kolorze różowego złota i niebieskim paskiem oraz w edycji, którą nazwiemy sobie All Black.

Źródło grafik twierdzi, że to ostateczny projekt i już nic się nie zmieni, więc w tym roku od Fitbita dostaniemy właśnie to – zegarek bardzo podobny do modelu Blaze. Oczywiście będzie on miał mnóstwo funkcji fitness, o których dowiemy się podczas premiery.

Jest jedna różnica względem poprzednich smartwatchy tego producenta, choć nie obejmuje ona aspektu wizualnego: Fitbit uruchomi własny sklep z aplikacjami, które będzie można instalować na smartwatchu. Zawsze to jakaś zmiana, ale… wątpię, żeby to uratowało tę markę. Nie wiem, co zrobi firma, jeśli zegarek rozejdzie się w niewystarczającej liczbie egzemplarzy.

źródło: PhoneArena
zdjęcia dzięki Wareable
na zdjęciu głównym: Fitbit Blaze (jak się dobrze przyjrzycie ;) 

Komentarze

  • Jarek

    Wizualnie mały koszmarek, ładowanie do dzień lub dwa dni, cena gdzieś czytałem w okolicach apple watch
    R. I. P

    • jendrush

      Ech… a mogli zrobić coś podobnego do Pebble Time 2 z rozwiniętymi funkcjami fitness, oraz pozostawionymi funkcjami smartwatcha… Jestem przekonany, że na start mieli by wielu klientów wśród użytkowników Pebble. Sam mam Pebble Time i szykowałem się na jego następcę.

      • jamirq!

        dokladnie Pebble time to na ten moment najlepszy SW na rynku. Sensowny system, czas pracy i cena

        • jendrush

          Liczyłem trochę na Amazfit od Xiaomi bo ma całkiem niezły hardware, ale oprogramowanie to zupełnie nie to co w Pebble. Nie rozumiem dlaczego producent nie umożliwia pisania aplikacji na ich sprzęt, przecież to by przyciągnęło ogromną ilość nowych klientów.

          • Jarek

            Coraz częściej wydaje mi się że producenci żyją w innym świecie niż konsumenci
            Później płacz że HTC, Sony, LG, nie sprzedają się jak przewidywano
            Jak myślicie ile czasu i pieniędzy pochlonełaby ankieta wśród użytkowników co do wyglądu i specyfikacji kolejnego produktu? Chyba nie majątek, wydać produkt skrojone do potrzeb konsumenta to jak widać za dużo

  • BadLittleGirl

    Urodą nie grzeszy, na pewno wykonanie na wysokim poziomie, ale przypomina chińskiego smatwatcha za 100zł. do tego mały wyświetlacz i wielkie ramki.

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona