Wiko VIEW

Co by było, gdyby nie było iPhone’a, czyli alternatywna historia świata telefonów komórkowych

Dziesięć lat temu Steve Jobs popchnął jeden klocek domina, który uruchomił istną lawinę, która totalnie zmieniła sytuację na rynku telefonów komórkowych, prowadząc nas do nowej ery – smartfonów. Dziś zapraszam Was do puszczenia wodzy fantazji i hipotetycznej dyskusji na temat tego, jak wyglądałaby ta branża bez iTelefonu w roli głównej.

Pierwsze minuty konferencji Apple. Wszyscy wiedzą, że ma się wydarzyć coś wielkiego. Na widowni Wozniak, a potentaci jak Nokia, Ericsson, Alcatel czy Motorola uważnie śledzą bieg zdarzeń. Jobs pokazuje urządzenie w bardzo wczesnym stadium zaawansowania, można powiedzieć, że to iPhone w wersji Alpha. Po kilku minutach, gdy tłum zaczął już ekscytować się telefonem przyszłości, coś poszło nie tak i na oczach całego świata prototyp w dłoniach wizjonera przestał działać, wyrzucając z siebie dziesiątki linijek kodu, a po chwili, nie robiąc sobie nic z obecności tłumów, wyłączył się.

Niezrażony Steve sięga po drugi egzemplarz, jednak ten także pada po kilku gestach wykonanych na ekranie. To koszmar perfekcjonisty, za jakiego w opinii wielu osób przez całe życie uchodził Jobs. Konferencja nie została przerwana. CEO Apple pokazał na niej kilka pomniejszych usług, jednak iPhone został zniszczony przez media branżowe do tego stopnia, że Jobs postanowił skupić się na dalszym rozwoju iPoda i komputerów stacjonarnych.

To oczywiście hipotetyczny scenariusz, który nie miał miejsca w rzeczywistości. Przyjmijmy jednak na potrzeby tego tekstu, że iPhone po prostu nigdy nie wszedł na rynek. Parę firm podchwyciło ideę, jednak technologia w połączeniu z wysokimi kosztami wytworzenia podobnego urządzenia, na jakiś czas odstraszyła wielu producentów.

Zatem, na rynku cały czas nieprzerwanie królują telefony komórkowe z fizyczną klawiaturą. Mamy podział na slidery, typowe telefony z klawiszami, które zajmują 3/4 frontu urządzenia, są także w założeniu (nieco bardziej) kobiece komórki z klapką. Każde z tych urządzeń ma albo cztery klawisze funkcyjne odpowiadające za nawigację (lewo-prawo-góra-dół), albo działający na tej samej zasadzie joystick, albo też menu przewijane tylko i wyłącznie w osi pionowej.

Awangardą rynku są palmtopy i nieśmiałe, acz zaawansowane jak na swoje czasy urządzenia napędzane Windows Mobile. Mamy też szczątkowe ekosystemy dla prostszych telefonów, a Nokia pcha swój wózek z Symbianem, usiłując rozwinąć jego internetowość i chcąc przekonać nas wszystkich do Ovi Store. Młodszym czytelnikom podpowiem, że Ovi Store, to taki Google Play od Nokii w skali mikro.

Skoczmy w czasie o kilka lat do przodu. Wyobraźcie sobie, że w roku 2011 telefony z dużym, dotykowym ekranem to zaledwie kilka procent rynku. Nokia przetrwała w dobrej kondycji finansowej, umacniając swoją pozycję, bowiem w zgodnej opinii zrażonych klęską iPhone’a użytkowników, lepiej pozostać przy podziale na urządzenia wyspecjalizowane: albo super aparat, albo super dźwięk, albo Symbian. No i nikt nie tyka świętości, jaką jest bateria: 4 dni z dala od ładowarki to standard, tak samo jak każda z firm nadal stosuje swoje własne porty łączności. Chcesz naładować Sony Ericssona ładowarką od Nokii? Zapomnij :)

Za sprawą braku punktu odniesienia, Android musi obrać za swój cel mobilnego Windowsa, którego Microsoft nie zamierza w pełni przestawiać na interfejs dotykowy – rysik to podstawa komunikacji z nowoczesnym telefonem. Samsung próbuje szerzej zaistnieć w branży, jednak, tak samo jak Android, boryka się z problemem rywala, który wykracza ponad przeciętność, który mógłby stać się pewnego rodzaju inspiracją i celem do przegonienia.

Walka o rynek wygląda niczym wojna okopowa, gdzie wszystkie strony konfliktu mają swoje ustalone pozycje i nie mogą wykonać tego decydującego natarcia, które zniszczy stagnację, nudę i monotonię w świecie, gdzie największą innowacją jest wodoodporność, nowy aparat i przebudowany joystick nawigacyjny. Co odważniejsi próbują wdrażać nieco bardziej zaawansowane modyfikacje systemu, jednak nawigacja bazująca na fizycznych klawiszach nie daje większego pola do popisu.

Idąc za ciosem, w świecie bez iPhone’a ani jego protoplasty wyprodukowanego przez inną korporację, trudno też o unowocześnionego iPada, a także ultrabooki i usługi sieciowe w chmurze, jaką dziś znamy – nie potrzeba miniaturyzacji, bowiem internet w telefonie to tylko dodatek do łączności sieciowej opartej o pecety i zwykłe laptopy napędzane w większości przez Windowsa i Linuxa.

Dziwnie się to czyta, prawda? Nigdy nie byłem zwolennikiem Apple’a, jednak nawet taki ignorant jak ja musi dostrzec, że iPhone zmienił rynek w sposób diametralny. Przyczyniając się do “śmierci” Nokii (która miała potencjał, aby uprzedzić Jobsa, ale bała się innowacji) iTelefon pchnął na nowe tory nie tylko takie firmy jak Samsung i LG, które bardzo chciały stać się pewnego rodzaju odpowiednikami Apple, ale też pozwolił wyewoluować planom rozwoju Androida oraz Windows Phone.

Pokochaliśmy ekrany dotykowe, a po kilku latach zrozumieliśmy, że można wyjść ponad schemat i wdrożyć w te urządzenia także i nowoczesne, wydajne aparaty oraz nagłośnienie stereofoniczne. Uczymy się usprawniać pracę baterii, jednak – o ironio – główne założenia urządzeń bazują cały czas na tym starym, poczciwym protoplaście, jakiego dostarczył nam Jobs.

Z perspektywy czasu, warto zdać sobie sprawę z tego, że ta “emejzing” konstrukcja otworzyła rynek urządzeń mobilnych na niespotykaną wcześniej skalę. Dzięki Steve ;)

P.S: A jak Wy sądzicie? Czy smartfony jakie znamy i uwielbiamy wyewoluowały by bez iPhone’a? Napiszcie w komentarzach, jak Waszym zdaniem mogła by wyglądać tego typu ewolucja i czy w jej efekcie rok 2017 oferowałby nam smartfony o takich samych bądź zbliżonych parametrach, jak te, które dla Was na Tabletowo.pl każdego dnia opisujemy :)

Komentarze

  • Stefan Gamdzyk

    Myśle ze dopiero teraz zaczętoby mówić o ekranach dotykowych

  • LuckyOne

    Myślę, że już przed iPhonem mówiło się o palmtopach jako przyszłości. Obsuwa w rozwoju wynosiłaby najwyżej pół roku, do roku i to o firmie X (dowolnej innej niż Apple) mówiono by, że jest wizjonerska.

    • Nie sadze. Wiele firm tworzyło „wynalazki”, jak odtwarzacze mp3 z dyskiem (bodaj Roxio) przed Apple, ale ludzie chcieli, czegoś co będzie reagować o działać wygodnie. Nawet początkowe wady iPhone nie zniechęciły.

  • krisanda

    też mi rewolucja, w sklepach walają się tony nieporecznych rozwalcowanych sprytofonów wielkości dachówki trzymające na baterii ledwo dzień.

  • 2451

    Według mnie telefony Apple nie oferują nic rewolucyjnego i są mocno przewartościowane, ale dobrze że są. Mamy przynajmniej jakąś konkurencję na rynku. Szkoda, że aktualne kierownictwo MS ma jakieś bliżej soon nieokreślone wizje co do rynku smartfonów przez co zmarnowała potencjał jaki w sobie miał zarówno ich system jak i telefony projektowane przez Nokię.

  • Trurl Lemowski

    Moim zdaniem natura nie lubi próżni a ponieważ postęp technologiczny na szczęście nie zależał tylko i wyłącznie od inicjatywy Pana Jobsa, w ten czy inny sposób świat telefonów komórkowych osiągnąłby stan podobny do dzisiejszego. Może kilka lat plus-minus.

  • GieKa

    iPhone nie pojawił się dlatego że ktoś go wymyślił tylko dlatego że pojawiła się technologia która pozwoliła go zrobić. Miniaturyzacja, odpowiednie ekrany i masa innych rzeczy. Dlaczego pierwszy iPhone nie miał czytnika linii papilarnych? Bo nie było odpowiedniej technologii. Pojawił się w smartfonach kiedy ktoś zbudował odpowiednio małe “urządzenie”. Podwójne aparaty pojawiły się jak ktoś stworzył odpowiednią “płytkę”. Tak samo było z dronami. Dlaczego z 20 lat temu nie było quadkopterów? Dlaczego wojsko ich nie budowało? Bo nie było m. in. odpowiednio małych i wydajnych baterii, nie było odpowiednich czujników, nie było wystarczająco wydajnych układów które potrafiłyby kontrolować lot. To rozwój smartfonów, miniaturyzacja i pakowanie w nie masy czujników pozwoliły zbudować drony. A do miniaturyzacji smartfonów przyczynił się rozwój tradycyjnych telefonów komórkowych. Pierwsze były duże, ciężkie z małym ekranikiem. Rozwój technologii pozwolił je zmniejszyć , odchudzić, wydłużyć czas pracy, powiększyć ekran. Można mieć najlepszy pomysł tylko co z tego jak nie można go zrealizować bo nie ma technologii. Gdzieś, kiedyś widziałem artykuł o urządzeniach które pojawiły się za wcześnie i dlatego przepadły. Wyprzedzały dostępną technologię i były namiastką założenie twórców. Jeszcze jeden przykład mi się przypomniał. Meleksy i im podobne pojazdy jeżdżą po świecie od kilku dekad. Dlaczego dopiero teraz powstała Tesla? Bo można wyprodukować odpowiednio wydajne akumulatory, bo można wyprodukować odpowiednio lekkie i wytrzymałe nadwozie. Bo powstały odpowiednie silniki. Bo jest odpowiednia elektronika która tym wszystkim może zarządzać.

  • derpr

    Nie odrobiłeś lekcji. Apple złapał Google z ręką w nocniku, gdy ten szykował Androida – konkurenta dla BlackBerry. Dlatego pierwsze androidy (m. in. G1 były tak toporne – zostały na kolanie przystosowane do pracy na ekranie dotykowym). Myślę, że gdyby nie Apple, to właśnie BlackBerry najmocniej namieszałoby w rynku. Sugestii o niestandardowych gniazdach w telefonach nie rozumiem – tylko Apple w tej chwili korzysta z innego gniazda niż reszta świata, więc standaryzacja raczej nie jest ich zasługą.

  • Tortilla

    Bardzo, bardzo odważne stwierdzenia.
    Wyewoluowałyby bez iPhone’a. Może nie dokładnie tak, jak wyglądają teraz, ale nigdy nie wiadomo.
    Sam iphone nie jest jedynym czynnikiem, który wpłynął na rozwój rynku. Często jest tak, że pionier zapoczątkuje rozwój danej gałęzi, ale z samego faktu, że jest pionierem nie wynika, że jego produkty są najlepsze i że cała gałąź rozwinęła się dzięki jego technologii.

  • sprinter

    Ja miałem to szczęście używać telefonów z Windows Mobile na pokładzie na długo przed 2007r i premierą iPhona, Miałem np ETENa X800 czy też palmptopa bez telefonu Fujitsu Siemens N560 urządzenia które za wyjątkiem ekranu oporowego były technologicznie bardziej zaawansowane niż pierwszy iPhone, pominę tu niezbyt stabilną pracę zwiechy itp szczególnie ETENA , które często dawało się jednak wyeliminować poprawkami. Proponuję spojrzeć na pierwszego iPhona przeanalizować co on wtedy potrafił i porównać to do najlepszych urządzeń z Windows Mobile na pokładzie i wyjdzie że całą przewagą iPhona jest akcelerator do obracania fotek w galerii i właśnie ten pojemnościowy ekran. Myślę że skoro ktoś w tamtym czasie wymyślił ekran pojemnościowy to prędzej czy później pojawiłby się on w nowych urządzeniach co więcej wraz z nim przemodelowano by system przystosowując go do obsługi palcem. Zapewne Jobs pokazując iPhona przyspieszył trochę ten proces ale twierdzenie że bez niego ciągle używalibyśmy telefonów z guziczkami jest chyba na wyrost.

    • Michal Oborski

      Też miałem N560. Świetny palm to był. Bardzo miło go wspominam

      • sprinter

        Mojego Looxa pożyczyłem w 2006r szefowi kiedy jechał na wakacje do Portugali i tam został skradziony z auta pod hotelem, i to ciekawostka w tamtych czasach tylko PDA nadawały się tak naprawdę do nawigacji iPhonem rok później można było sobie co najwyżej muzyki posłuchać przesłanej itunes. Jednak ja również bardzo lubiłem N560 i nie tak dawno kupiłem sobie na Ebay Looxa N560 w perfekcyjnym stanie za kilka funtów (chyba leżał w pudełku od nowości) do niczego praktycznie sie już dziś nie nadaje ale stoi sobie na podstawce biurkowej na mojej półce obok Della Axima x51v :)

  • Igor Błotny

    Nie, zdecydowanie się nie zgadzam z tą wizją. Mielibyśmy po prostu 2-3 lata opóźnienia w implementowaniu ekranów dotykowych, bo ktoś musiałby na to wpaść i rozwinąć rynek. Poza tym, reszta wyglądałaby mniej więcej tak samo.

  • Finrod

    Trochę dziwnie mówić, że iPhone zabił Nokię, gdy ta w 2010 roku (3 lata po pokazaniu iPhone’a) kontrolowała nadal 35% rynku smartfonów. ;) To zupełnie kto inny “uśmiercił” Nokię.

    Co do tego jakby wyglądał świat bez iPhone’a – według mnie niewiele inaczej. Nie Apple to zapewne inna firma przedstawiłaby taki pomysł. Może nie byłoby to to samo, ale wątpię żeby wyglądało to wiele inaczej. Miniaturyzacja i chęć posiadania Internetu wszędzie zrobiłyby swoje. ;)

  • j.

    Będę krytykancki, ale… Autor jest chyba młodszy niż pierwszy iPhone. Bo:
    1. “No i nikt nie tyka świętości, jaką jest bateria: 4 dni z dala od ładowarki to standard” – telefony ‘dawne’ trzymały tydzień czy dwa. Nawet teraz bardzo budżetowy MyPhone mojej córki (z klawiaturką) po 4 dniach nadal pokazuje pełne naładowanie. Trudno to pewnie sobie wyobrazić komuś, kto od zawsze miał smartfona, więc wydaje mu się, że 4 dni bez ładowania to wieczność.
    2. Już w czasach pierwszego iPhone widać było, że przyszłością są smartfony. Tryumfy święcił HTC ze swoimi telefonami z mobilnym Windowsem (czy jak się wtedy nazywał produkt MS dla komórek). To co wniósł Apple to było dopracowanie produktu i ekran dotykowy. iPhone tylko przyśpieszył popularyzację tego trendu.

    Bardzo lubię rozważania typu co by było gdyby. Ale jednak, zanim się je zacznie snuć, warto by było się zorientować w temacie.

    • Kamil B.

      Czytając artykuł miałem dokładnie odwrotne zdanie na temat baterii… Sam w latach 2005-2008 posiadałem Nokie 6630, 3250 i N81. Nie pamiętam już teraz ile działały na baterii (trzeba by się odnieść to ówczesnych testów), ale nie sądzę by któraś przekraczała barierę 3 dni. W międzyczasie miałem ciekawą odskocznię w postaci Samsunga F300, który ze wzglądu na nietypową konstrucję potrafił wytrzymać ten tydzień i wtedy zachwycałem się takim czasem działania. Wszystko zależało więc od typu telefonu (ww. Nokie to smartfony z Symbianem).

      Co do drugiego punktu to jak najbardziej się zgodzę. Dotykowy SE P800 gościł u mnie w 2005 roku :D Myślę, że to co zawdzięczamy iPhone’owi to interfejs zaprojektowany pod obsługę wyłącznie palcem. Tutaj jestem ciekaw jak potoczyłyby się sprawy gdyby jakaś inna firma pierwsza wprowadziłaby ekran pojemnościowy (czy wiązałoby się to z odpowiednim interfejsem).

  • Sylwia

    Byc moze rozwinelaby sie inna technologia i zamiast smarfonow w obecnej formie takowe urzadzenia wygladalyby inaczej i wszystko poszloby w inna strone ;) gdybac mozna, ale wczesniej czy pozniej dziesiejsi “liderzy” na rynku smarfonow zwyczajnie znikna i im sie noga powinie i zostana wygryzieni przez inne firmy , ktore teraz sa mniej znane albo dawni juz przez niektorych zapomniabi wroca w wielkim stulu , kto wie w koncu technologia i wymagania urzytkownikow ida do przodu i za x lat obecne smartfony nie beda robic na nikim wrazenia :) a swoja droga to marzy mi sie powrot motoroli z serii v bo te telefony jednak maja to cos i strasznie mi sie pidobaja niestety zbyt mala pamiec i apart :)

  • Grochu

    Ale bzdurny artykuł. Serio tak ciężko sobie wyobrazić wersję, w której Apple nie byłoby motorem napędowym wszelkiej innowacyjności? xD

  • Kiedyś sam Jobs powiedział „gdybyśmy słuchali użytkowników to teraz mieli byśmy telefony z dużą klawiaturą, małym ekranem, ale pracujące na baterii tydzień”. To jednak dobrze, że nas nie słuchali ;-)

  • tomikitwo

    Panie, idź Pan pisać opowiadaia do szuflady. “walka o rynek niczym wojna okopowa” buahahaha kogoś tutaj fantazja poniosła

Komputronik Dell Gaming
Elastyczny Hosting dostarcza dhosting.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona