Xiaomi Libra przetestowany w Geekbench

Xiaomi szykuje nowe urządzenia na drugą połowę 2015 roku. Oprócz flagowych modeli, czyli Mi5 oraz większego i szybszego Mi5 Plus, Chińczycy przygotowują również coś z trochę niższej półki. W bazie Geekbench pojawił się zupełnie nowy smartfon o nazwie Libra, wyróżniający się bardzo dobrą specyfikacją.

Z przeprowadzonych testów wynika, że Xiaomi Libra otrzyma układ Snapdragon 808, znany chociażby z LG G4. Ten sześciordzeniowy procesor w połączeniu z grafiką Adreno 418 zapewni wysoką wydajność i trudno byłoby oczekiwać czegokolwiek więcej od propozycji z „wyższej średniej” półki. Warto wspomnieć, że testowany egzemplarz był wyposażony w 2 GB pamięci operacyjnej, a nad całością czuwał Android 5.1.1 Lollipop.

Według najnowszych wieści, nowy Xiaomi ma nazywać się Mi4i Pro, czyli stanowiłby ulepszoną wersję dostępnego już na rynku Mi4i. Moim zdaniem byłaby to mądra decyzja. Szczególnie, że Chińczycy zamierzają sprzedawać jeszcze więcej urządzeń, a niedawno weszli na brazylijski rynek. Bez dobrych nowych smartfonów nie mają co liczyć na sukces.

Myślę, że w ciągu najbliższych tygodni pojawią się kolejne informacje o Xiaomi Libra. Jestem ciekaw, kiedy producent zdecyduje się na jego premierę, a także jaką ustali cenę. Chociaż znając Chińczyków, nie będzie zbyt wysoka.

*na zdjęciu Xiaomi Mi4

źródło Geekbench przez Android Headlines, Phone Arena

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Arek P

    Wszystko fajnie wszystko pięknie tylko po pół roku mam jednak nieco negatywne podejście do xiaomi a konkretnie do miui.

    • Kewin Karlos

      Gdyby było dopisane – zaczynam mieć od pewnego czasu mieszane odczucia z dużą dozą żółci – podzieliłbym pogląd w całości.

      • Arek P

        Żółć nie żółć nazwij to jak chcesz. Dopiero po czasie dostrzegam pewne wady i niedoróbki. Najbardziej drażni mnie samo podejście w pewnych kwestiach.

        Cytat wypowiedzi pewnego użytkownika z forum miuipolska;

        „Oni korzystają m.in. z pomocy betatesterów, i w Chinach, i ze świata. Niestety, przez tych co są nad nimi i pośredniczą między nimi a devami, informacje o bugach do nich nie docierają. Osoby te nie mają kompletnie żadnych kompetencji. Z teamu betatesterów ludzie zostają wydaleni za jakikolwiek sprzeciw. Obecnie zostają tam głównie Ci, którzy wyrażają się o MIUI w samych superlatywach. Gdy są sondy (nieanonimowe) nt. czy warto instalować tygodniowy update przyklepują, że jest ok, bo gdy raz było mniej niż 50% za, to kilka głów poleciało. To jest niestety jedna wielka sitwa. Byłem tam rok jako tester i przez ten rok i ≈40 znalezionych przeze mnie błędów w Redmi 1 jak i całym MIUI zostały naprawione może z 3… Fix 90% z tych bugów to 5 czy 10 minut pracy. Za ostatni protest ja i kilku innych też polecieliśmy, ale mieliśmy dość tego, że przez rok naszej pracy nic nie zostało zrobione. Stan niższych struktur w Xiaomi jest jak stan polskiej polityki. Wątpię, żeby prędko się to zmieniło o ile w ogóle. Acid też się wiele na nich nadenerwował…”

        Sorry ale cenię swój czas i nie widzi mi się używać urządzenia którego producent ma takie a nie inne podejście.

        Wiem że to zwykły lament, frustracja ale co zrobić :)

  • Kewin Karlos

    Przed zakupem Xiaomo pozbyłem się Lenovo K900 ze względu na brak aktualizacji i kompletną obojętność przedstawicieli firmy na pytania dotyczące tej kwestii, było nie było – we flagowym wówczas modelu.
    W trakcie zakupu One Plus One przegrał z Xiaomi ze względu na wielkość (zbyt mało kieszonkowy) i głównie ze względu na MIUI.
    Nie pojęte jest dla mnie jak kolejne aktualizację mogą najzwyczajniej po prostu psuć system. Zaczyna to wyglądać na brak panowania nad całością.
    Obecny brak aktualizacji dla „starszych ” urządzeń tłumaczony brakiem takiej potrzeby ze względu na funkcjonalność MIUI jest nieprzekonywujący – firma nowe modele wypusza z lizakiem.
    Wszelkie znkai wskazują na to, że w tym roku aktualizacji raczej nie będzie – prawa marketingu.
    Xiaomi pomimo wychodzenia na światowe rynki, z uporem maniaka instrukcje drukuje tylko po chińsku. Zakrawa to na brak szacunku dla klientów. Kupując cokolwiek w europejskich sklepach mam prawo liczyć na to , że pod obrazkami „po angielsku” będzie coś więcej, niż tylko panorama chińskiej wioski.
    Na wstępie napisałem w jaki sposób reaguję.

Przeczytaj następny wpis

Recenzja Allview P6 Energy

Świetny czas pracy to jednak nie wszystko...

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona