+6Nasi autorzy

Dlaczego Apple ma takie fory u dziennikarzy?

Druga połowa roku 2014. Tim Cook prezentuje Apple Watch – urządzenie, które według wielu jest wyjątkowo brzydkie i przypomina iPhone’a 1 na plastikowym pasku. Dostaje owację na stojąco.

Absolutny poziom żenady czy szczera reakcja zachwyconych ludzi? A może jeszcze coś innego? Skąd wzięła się tak wielka popularność Apple w ostatnich latach? Dlaczego Apple może więcej niż inne firmy? Dlaczego dziennikarze głównego nurtu są zawsze dla nich łagodni? A duże wpadki się zdarzają. Antennagate, bendgate – inne firmy byłyby zjedzone żywcem w podobnej sytuacji. Apple Watch? Wyobrażacie sobie jakie recenzje zebrałby zegarek z 18 godzinami na jednym ładowaniu, bez przydatnych aplikacji, z niedokładnym pulsometrem i krokomierzem oraz klocowatym wyglądem, gdyby wyprodukował go Samsung czy Microsoft? Satya Nadella zostaje zalany falą krytyki po wyrwanym z kontekstu komentarzu o kobietach w pracy, a Apple’owi uchodzi brak kobiet w zarządzie i brak kobiet prowadzących konferencje. A jeśli już się tam pojawiają, są to „głupiutkie” modelki, tak jak to było na premierze Watcha. Nie wspominając o nierówności płac i dysproporcji zatrudnienia. Każda inna firma byłaby krytykowana za seksizm i brak równych szans. Apple’owi jednak to uchodzi płazem. Podobnie jest z niewolniczą pracą robotników Foxconna, którzy stają się zakładnikami firmy zapożyczając się i często rujnując życie sobie i swoim rodzinom.

Jest też druga strona medalu, o której nie mogę nie wspomnieć. Apple zwykle tworzy i produkuje świetne urządzenia. Dobrze wyglądające, wykonane z materiałów wysokiej jakości, trwałe, stale aktualizowane, ze stabilnym i bezpiecznym OS-em, działającym często płynniej niż systemy konkurencji. Będę walczył z (moim zdaniem krzywdzącą) tezą, że Apple to tylko marketing i „owczy pęd”. Firma zasłużyła sobie na dobre traktowanie i zaufanie, ale dlaczego dziennikarze tak bardzo lubią Apple i dobrze o nim piszą? Myślę, że jest kilka głównych powodów, sprowadzających się do powiedzenia „bat i marchewka”.

4.-AntennaGate-Apple-iPhone-4-AntennaGate-Press-Conference

Zdrowa presja czy szantaż?

Nie każdy zdaje sobie sprawę jak skutecznie PR Apple zarządza zaproszeniami i udostępnianiem sprzętu testowego. Boleśnie przekonały się o tym kiedyś The Verge, Engadget, TechCrunch czy Gizmodo. Napisałeś obojętną lub negatywną recenzję o produkcie Apple? Nie dostaniesz zaproszenia na następną konferencję ani modeli do przedpremierowych testów. A dla serwisów tej wielkości, brak recenzji i relacji na żywo to miliony wejść na strony mniej i dziesiątki tysięcy dolarów w plecy.

Mając do wyboru biznes i „dziennikarską” (nie uważam, że blogerzy to dziennikarze) uczciwość, zwykle zwyciężają pieniądze. Na krytykę mogą sobie pozwolić mniej popularne serwisy, które i tak są traktowane przez Apple po macoszemu. Apple dba tylko o gigantów – kiedy trzeba da im marchewkę, a kiedy coś przeskrobią – dostaną kijem po plecach, w postaci embarga na konferencje i zestawy testowe. I po raz kolejny – czy wyobrażacie sobie larum i aferę, gdyby podobne praktyki wobec dziennikarzy i blogerów stosował Samsung, Sony czy Microsoft?

Charyzma czy manipulacja?

Konferencje Apple są wyjątkowe. Nie da się zaprzeczyć. Świetnie dobrana muzyka, klimatyczne miejsce, dynamiczny sposób mówienia i budowanie napięcia. Można podśmiewać się z „emejzingów” i „fenomenalów”, ale nikt nie powie, że ludzie nie są na to podatni. Lżejszy, cieńszy, 10x szybszy. I wykresy oraz dane dobrane tak, żeby słupki i krzywe wyglądały na diagramach porażająco. Ale wszystko to zdałoby się na nic gdyby nie głośne, „spontaniczne” brawa. Pewnie kojarzycie konferencje innych firm, gdzie prezes czy inny prezenter coś ogłasza, robi pauzę w oczekiwaniu na brawa… a tam cisza. I niezręczna sytuacja. Dlaczego coś takiego nigdy nie zdarza się na wydarzeniach organizowanych przez Apple?

Odpowiedź jest prosta. Pierwsze rzędy widzów i około 20% wszystkich uczestników to… pracownicy tej firmy. To oni głośno klaszczą, to oni rozpoczynają owację na stojąco, to oni gwiżdżą. A atmosfera udziela się pozostałym. Po raz kolejny zapytam – a co by się działo, gdyby podobnie robił Samsung czy Microsoft? W tym przypadku nie trzeba zgadywać – na ostatnich konferencjach tych firm, na widowni również zasiadało kilka procent pracowników tych firm i… dziennikarze nie omieszkali uwypuklić tego faktu, sugerując, że oklaski rozpoczynane są przez przedstawicieli organizatora. Nierówne standardy?

Mówisz do swoich fanów i użytkowników

Kolejnym sprzyjającym Apple’owi czynnikiem jest przyzwyczajenie dziennikarzy do sprzętu tej firmy. Dziennikarze i blogerzy do swojej pracy potrzebują tak naprawdę podrasowanej maszyny do pisania. Najlepiej lekkiej i działającej długo na jednym ładowaniu. Tak zgadliście – idealnym urządzeniem dla nich jest MacBook Air – co zresztą widać na ujęciach pokazujących widownie, która świeci się od podświetlonych jabłuszek na tylnych pokrywach ich notebooków. Osoby te głęboko wsiąkły w ekosystem Apple’a – używają iPhone’ów, iPadów i MacBooków. I to widać w recenzjach i ich oczekiwaniach. Inaczej recenzuje się produkt, który ma być twoim następnym laptopem, a inaczej jakiś „egzotyczny laptop od konkurencji z Windowsem” czy „dziwny tablet z Androidem”.

Owszem dziwny – jeśli całe życie używasz systemów od Apple, wszystko inne może wydawać się nieintuicyjne czy niedopracowane. Po prostu obce. Dochodzi do tego dobrze znane psychologom zjawisko racjonalizacji. Jeśli wydaliśmy na coś pieniądze i używamy czegoś na co dzień, mamy skłonność do wyolbrzymiania pozytywnych cech tego przedmiotu i zapominania oraz bagatelizowania elementów negatywnych. Widać to na przykładzie nowego MacBooka. Nieklikalny gładzik i wyjątkowo płytki skok klawiszy nie zraził dziennikarzy. Podkreślali, że „można się do tego przyzwyczaić, a jak już się przyzwyczaisz, to jest fajnie – to jest przyszłość!”. Jeśli natomiast przypomnimy sobie recenzję Surface Pro 3 z tej samej redakcji, która testowała to urządzenie 1,5 dnia (?!), największymi zarzutami będzie mały skok klawiszy, „dziwny” gładzik i nieintuicyjny system operacyjny. A, i brak pełnego slotu dla kart SD… do momentu, kiedy światło dzienne ujrzał nowy MacBook, który nie ma portów prawie w ogóle. Wtedy okazało się, że brak wejść i wyjść to zaleta i „przyszłość”, bo kable to przeżytek. Po raz kolejny – nierówne standardy?

Poczucie wyjątkowości

To dotyczy nie tylko dziennikarzy, ale przede wszystkim całej społeczności Apple, która ma bardzo oddanych fanów. Mimo znacznego udziału w rynku, dalej mają oni poczucie wyjątkowości. Zarówno ze względu na wysokie ceny kupowanych urządzeń, zamkniętość systemu, jak i otoczkę, którą próbuje budować wokół siebie Apple, wykorzystując do tego zmanipulowanych dziennikarzy i blogerów. Dziennikarzy, którzy prowadzeni są jak na smyczy dokładnie tam, gdzie Apple chce, żeby w danej chwili byli.

Wystarczy  przypomnieć sobie jak kończyły się recenzje Ultrabooków czy tabletów pisane przez Joannę Stern, która obecnie pracuje w Wall Street Journal. Podsumowanie można by streścić w kilku słowach „fajne urządzenie, ale za 200 dolarów więcej możesz kupić MacBooka Air / iPada”. Może pamiętacie premierę Moto 360, po której wszystkie serwisy twierdziły, że tylko okrągłe smartwatche mają sens i dobrze wyglądają. Moto 360 zebrało dobre recenzje i było powszechnie chwalone za design. Potem ukazał się prostokątny (i według mnie potwornie brzydki) Apple Watch. I… wszyscy zaczęli zachwycać się jego wyglądem. Serio? Czyżby… nierówne standardy?

A co Wy myślicie o Apple’owym dziennikarstwie głównego nurtu?

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Przepraszam, ale ten artykuł próbuje odpowiedzieć na pytanie, którego nikt nie zadał. Apple zawsze było faworyzowane przez niektórych dziennikarzy (niezależnie od wpadek) i krytykowane przez innych (niezależnie od dobrych produktów). Jedyne co różni ich od firm takich jak Microsoft czy Google, to większa ilość emocji. Poza tym, nie żadnego czynnika wyróżniającego.

    • Adam

      Czynnikiem wyrużniającym jest to że odniosło sukces.

      • Sukces Apple, choć wyraźny to nie jest wspólnym mianownikiem dla branży technologicznej. Microsoft jeszcze dekadę wcześniej był firmą o większej wycenie rynkowej i przychodach. Natomiast Google obecnie uważane jest za głównego konkurenta Apple choć ma zupełnie inne portfolio. Miara sukcesu Apple nie jest miarą dla innych firm. Każdy z tych koncernów ma lub będzie miał swoją „górkę”, ale w innych okolicznościach i pod wpływem innych czynników.

      • Jacek.P

        A Microsoft swojego czasu nie odniósł sukcesu kontrolując swojego czasu 90% rynku systemów operacyjnych? Samsung nie odniósł sukcesu będąc wielkim koncernem który nie tylko produkuje telefony, tablety i laptopy, ale również podzespoły, które kupują od nich między innymi Apple?

        • Adam

          Sęk w tym że z 90% stracił już do 60%

          • Fidel

            Nie na na rynku konsumenckim, tam dalej nie ma konkurencji

          • Adam

            Właśnie na rynku konsumenckim najwięcej traci na rzecz Androida oraz iOS.

            Trzyma się jeszcze na biznesowym.

          • LCD

            iOS na laptopie? Podasz jakiś model?

          • Adam

            Mowa o rynku systemów operacyjnych, a nie laptopów.

          • LCD

            To mówisz, że Apple ze swoim systemem prześcignęło MS z ich Windowsem?

          • Adam

            Mówię że udział Windowsa spadł z 90 do 60 %

          • LCD

            Nie do końca. 60% to udział w rynku ale Windows 7. Sumując pozostałe systemy z rodziny windows (XP, 8, Vista itd.) dalej wychodzi ponad 90% (dane z marca 2015 według NetMarketShare http://www.netmarketshare.com/operating-system-market-share.aspx?qprid=10&qpcustomd=0)

          • Fidel

            Chodziło mi o rynek komputerów osobistych. Jeśli uwzglnieniu komórek i tabletów to wygląda już gorzej.

  • jarekt

    Jakie teorie szalone. Samsung potrafił wypuścić i promować flagowca (pierwszy note) z błędami wyświetlania filmów (przy ciemnych scenach widać koszmarne przejścia tonalne), których nigdy nie naprawił. Urządzenie z racji rozmiarów stworzone do oglądania filmów, które się do tego nie nadaje. Ktoś słyszał o jakiejś ***gate z tego tytułu? Antennagate? Najbardziej wyolbrzymiony, bzdurny pseudodefekt (wszystkie telefony mają podobnie po zasłonięciu anteny – na YT jest multum filmów) o jakim słyszałem w tej branży…

    • To nie są teorie, wiele serwisów to potwierdziło. Gizmodo na przykład stracił dostęp do konferencji gdy przyczynili się do wycieku prototypu którejś wersji iPhone’a, niedawno jakiś niemiecki serwis podobnie, bagatelizowali, że załatwią sobie z innych źródeł. A artykuły o Apple na takich serwisach jak The Verge the SlashGear czyta się jak teksty propagandowe.

      • steveminion

        Tymczasem Samsung płaci za szkalowanie konkurencji w internecie, przekupuje blogerów a nawet szantażem zmusza ich do promowanie firmy ale nikt tego nie piętnuje… Ale dziennikarz który napisze dobrze o Apple to zło wcielone.

        A Gizmodo kupiło iPhone’a wiedząc doskonale o tym, że nie pochodzi z legalnego źródła (a to jest przestępstwo) więc są sobie sami winni i powinni się cieszyć, że nie kosztowało ich to znacznie więcej.

    • Wilk

      Moja Motorola Defy+ ma zasięg zawsze, nie wiem jak trzeba ją trzymać żeby niknął. Pierdzielisz głupoty.

      • jarekt

        Jak nie wiesz się nie wypowiadaj. Dowiedz się gdzie ma antenę, zasłoń ją ręką i wróć powiedzieć tutaj coś z sensem.

  • orson

    Apple ma zawsze z górki. Dziennikarze, amerykańscy sędziowie w sporach patentowych, komisja europejska. Zryte mózgi ludzi i mamy apple effect

  • katafrakt

    Efekt racjonalizacji to pewnie tylko jedna strona medalu. Sprzęt Apple owszem, jest dobry, ale przekonanie o jego nadzwyczajności wśród użytkowników daleko wykracza poza ramy rzeczowej oceny. Dochodzi do tego pewnie cała masa innych błędów poznawczych – dostępności (mam maca i działa) czy potwierdzenia (raz widziałem jak kolesiowi w tramwaju zawiesił się telefon z androidem, więc iPhone krul!).

    Pominąłeś natomiast ważne badanie naukowe: http://edition.cnn.com/2011/TECH/gaming.gadgets/05/19/apple.religion/ – w skrócie, Apple udało się wywołać u swoich zwolenników efekt podobny do religijnego. Dlatego też nie przepadam za nazywaniem ich „fanami”, raczej „fanatykami”. Czego efekt, swoją drogą, zaczyna być powoli widoczny tutaj w komentarzach.

  • Amras91

    Brawo, po prostu brawo. Na reszcie ktoś wprost powiedział to co również ja myślę. Niestety rzeczywistość taka jest :/ możemy się buntować ale mentalności ludzi i zachowań Apple nie zmienimy. Z trójki amerykańskich techbraci obecnie Apple jest faworyzowany, Google lubiany a na Microsoft zrzuca się całą winę XD
    Ja już się przyzwyczaiłem do tego i po prostu przy tekstach biorę dużą poprawkę na treść ;)

  • Wpis jest bardziej o dziennikarzach, ale efekt sekty Apple jest rzeczywiście zdecydowanie bardziej widoczny, w porównaniu z konkurencją.

    • steveminion

      Proszę, wytłumacz mi coś.
      Pod każdym tekstem o Apple (w sumie nawet nie musi być o Apple) na popularniejszych portalach pojawiają się dziesiątki a nawet setki bluzgów skierowanych w kierunku ogryzka i użytkowników tej firmy.
      Na największym portalu związanym z Apple (MyApple) najaktywniejszymi użytkownikami są hejterzy (te same osoby pojawiają się też na popularnych blogach) i nie muszę dodawać z jakiego powodu tam zaglądają.
      Miłośnicy konkurencyjnych systemów w naszym kraju mają nawet własnego bloga gdzie mogą wyładowywać swoje frustracje życiowe wyzywając użytkowników ogryzka.
      Mimo tego, Ty piszesz o efekcie sekty Apple’a (przy okazji obrażasz użytkowników tej firmy dołączając swoją cegiełkę do tego co napisałem powyżej).

      • katafrakt

        Hejt pojawia się zwykle w odpowiedzi na nieracjonalne (lub nieracjonalne zdaniem hejterów) zachowanie drugiej strony, która jest zapatrzona w swój wybór i niezdolna do użycia rzeczowej argumentacji w dyskusji.

        Oczywiście istnieje też hejt „organiczny” wynikający np. z zawiści – w tym przypadku ludzi, którzy chcieli by mieć coś z jabłkiem, ale nie mogą ze względu na barierę cenową. W żaden sposób nie przeczy to istnieniu hipotetycznej „sekty Apple”.

        • steveminion

          Hm, ciekawy sposób na usprawiedliwienie chamstwa i głupoty. Nie spodziewałem się innej odpowiedzi po kimś kto bzdury uznaje za „ważne badanie naukowe”…
          Tak przy okazji, kolejną ciekawą teorią jest rzekoma podatność na marketing Apple’a (bo przecież to kompletnie niemożliwe aby ktokolwiek mógł być od tak, sam z siebie, zadowolony ze sprzętu z ogryzkiem).
          Tymczasem fala hejtu wobec użytkowników Apple’a jaką wywołały reklamy Samsunga świadczą jedynie o tym, że miłośnicy tej firmy myślą racjonalnie (przynajmniej tak twierdzą użytkownicy produktów tej firmy :).
          Ale tak, nadal piszmy o fanatyzmie applowców…

          • katafrakt

            Rozumiem, że te badania to bzdury, bo nie odpowiadają Twojemu wyimaginowanemu wizerunkowi świata? Nie będę w takim razie dyskutował z kimś, kto zachowuje się jak troll (nawet jeśli nim nie jest). Czytanie wybiórcze jest bardzo fajnie – wszak napisałem, że sprzęt Apple sam w sobie jest dobry – ale zawsze lepiej dla dyskusji to pominąć i napisać „o przecież to kompletnie niemożliwe aby ktokolwiek mógł być od tak, sam z siebie, zadowolony ze sprzętu z ogryzkiem”.

            I jeśli w wytłumaczeniu przyczyny hejtu widzisz jego usprawiedliwienie to naprawdę współczuję wąskich horyzontów dyskusyjnych.

            I jeszcze, na marginesie, wypowiedziałeś się pod chyba każdym choćby lekko niepozytywnym w stosunku do Apple komentarzem pod tym artykułem. Ale nie, nie mówmy nigdy o fanatyzmie zwolenników Apple :D

          • steveminion

            Bo to żadne badania i gdybyś odrobinę pomyślał to sam byś doszedł do wniosku, że po zbadaniu czytelników applefobia, kiboli legii i bardziej zagorzałych filatelistów wynik byłby taki sam. Czyli kompletnie z d…, a Ty nazywasz to „ważne badanie naukowe” co jest łagodnie mówiąc śmieszne.
            O wąskich horyzontach nie powinien wypowiadać się ktoś kto nazywa ludzi fanatykami tylko dlatego, że mają inne logo na obudowie.
            I wracamy do punktu wyjścia, swoją nieudolność obalenia argumentów i faktów tłumaczysz fanatyzmem rozmówcy. I jeszcze troll, troll jest najlepszym argumentem :)

          • Jacek.P

            Tak, właśnie Ty jesteś dobrym przykładem fanatyka Apple.

          • Raul

            To cos jak iPhone kolejna wersja oprogramowania usuwa jedne bledy zeby wprowadzic nowe lepsze. A to wsparcie dla starych telefonow objawia sie tym, ze po kolejnych aktualizacjach telefon dziwnie zwalnia i kupujesz nowy model.

      • Jacek.P

        Zachowują się jak sekta. Były zrobione badania naukowe.

  • Bolo

    U mnie nie mam miejsca dla urzadzen Apple, może się mecze z tymi innymi ‚gorszymi’ produktami ale jakos daje rady. I jak sie nowe Surface Pro pokaze to na pewno zagości u mnie.

    • Raul

      Nie kupie produktow Apple, nie sa warte swojej ceny.
      Jako świadomy użytkownik chcę panować nad sprzętem i oprogramowaniem którego używam.

  • Pawel

    Nie dostaniecie już nigdy żadnego sprzętu Apple.

    • Nigdy nie dostaliśmy :)

      • Pawel

        Skąd wzięłaś 6 Plus? Od któregoś ze sklepów?

        • Owszem, od X-KOM.

          • Pawel

            OK, rozumiem. Swoją drogą całkiem przyzwoity sklep.

          • b@t

            potwierdzam uwzglednili juz cztery moje reklamacje !

          • Pawel

            Albo są uczciwi tzn. przyznają się do swoich błędów albo trafili na klienta który nie odpuszcza (napisałbym pedantycznego ale nie chcę broń Boże Cię obrazić). Serdecznie Pozdrawiam!

      • steveminion

        Prawda jest taka, że mało kto dostaje :)
        A teraz dla równowagi poproszę tekst o tym dlaczego Samsung ma fory u blogerów (możecie wspomnieć o tym, że firma płaci za szkalowanie konkurencji w internecie, przekupuje blogerów a nawet szantażem zmusza ich do promowania firmy).
        Warto też wspomnieć o oddanych „fanach”, którzy wyzywają użytkowników Apple’a, robią syf na portalach i blogach związanych z tą firmą a nawet mają własnego hejterskiego bloga.
        Doczekam się?

  • Paweł Matejek

    Może dlatego mają fory,bo Tim odwiedza ich po dobranocce.

  • steveminion

    „Wyobrażacie sobie jakie recenzje zebrałby zegarek z 18 godzinami na jednym ładowaniu, bez przydatnych aplikacji, z niedokładnym pulsometrem i krokomierzem oraz klocowatym wyglądem, gdyby wyprodukował go Samsung czy Microsoft?”
    Hm, Samsung wypuścił zegarek dla aktywnych, który ma problemy z mierzeniem pulsu na spoconej ręce. Wszyscy byli zachwyceni a krytykę z tego powodu widziałem tylko na jednym zagranicznym portalu (o zachwycie nad „designem” pierwszego galaxy gear nawet nie wspomnę)… I tak obaliłem Twoją teorię :)

    „To dotyczy nie tylko dziennikarzy, ale przede wszystkim całej społeczności Apple, która ma bardzo oddanych fanów. Mimo znacznego udziału w rynku, dalej mają oni poczucie wyjątkowości.”
    Przepraszam za mocne słowo ale pier… O poczuciu wyjątkowości piszą najczęściej hejterzy, którzy mają najwyraźniej jakieś poczucie niższości i z dlatego pod każdym tekstem o Apple wyzywają użytkowników tej firmy.

    • b@t

      tego typu „zegarki” maja sens chyba tylko z ekranami typu E-INK wtedy jest szansa na troche dluzsza prace na baterii

      • steveminion

        W zasadzie masz rację ale spójrz na to z innej strony, komórki przyzwyczaiło nas do wspaniałego kolorowego obrazu, powrót do czerni i bieli to marketingowe samobójstwo (choć nie wątpię, że Apple coś by wymyśliło)…
        Z drugiej jednak strony, smart watch mimo nazwy nie jest zegarkiem i nie powinien być tak traktowany. To całkiem nowa kategoria urządzeń i jak to bywa na początku rodzi się w bólach…
        Telefony przyzwyczaiły nas do codziennego ładowania i choć może nas to denerwować to jednak nie rezygnujemy ze smartfonów.
        Dlaczego zatem taki krzyk się podniósł z powodu AW? Bateria wystarcza spokojnie na całodzienną aktywność. Pozostaje nam albo pogodzić się z tym faktem albo czekać na wielokrotnie zapowiadaną rewolucję w bateriach (profilaktycznie dodam, że nie jestem fanem AW, oczekiwałem czegoś całkiem innego choć wiedziałem, że tego nie dostanę i dlatego nie czuję się rozczarowany :)

  • ja

    Produkty Apple są po prostu ładne. Iphone byl zawsze najladniejszy. Dopiero teraz jak spierniczyli 6 to Samsung 6 edge czy zetki szaleją ze wynikami sprzedaży.

  • Gość

    Apple to też dobry serwis i obsługa klienta z jaką nie spotkasz się w innej firmie.

    • Raul

      W Polsce? Buhahahaha

      • uru28

        Nie tylko w Polsce, w GB szwagierce wymienili nowego 4S(odmòwił posługi po dniu używania) na „prawie nowego” czyli używanego po wymianie wyświetlacza twierdząc że to świetny interes dla niej bo ten egzemplarz jest już sprawdzony.Blondynka (fanka apple) się zgodziła….

        • Raul

          Nie zrozumiales. Poczytaj jakie problemy maja ludzie w Polsce z serwisem Apple.

    • LCD

      To mało wiesz kolego. Jeśli chodzi o laptopy i komputery stacjonarne to są dużo lepsze serwisy i obsługi klienta.

  • b@t

    ignorancja kontra obiektywizm

  • barilla

    Wśród dziennikarzy mistrzostwo to The Verge, potrafią te same cechy produktu przedstawić zarówno jako zalety jak i wady, w zależności od loga na obudowie :) A wśród użytkowników najbardziej bawią mnie komentarze na myapple gdzie te same osoby wraz z rośnięciem ekranu iPhona zawsze wieszczą że ta obecna przekątna to ideał i żadna inna nie ma sensu. Po czym za 2 lata następuje nagła zmiana poglądów.

  • Monstrual

    Podpisuję się pod tym. Udany artykuł. Logiczny tok myślenia, dobrze dobrane argumenty i skutecznie utrzymany ton obiektywizmu.

  • uru28

    Apple jest jak Scjentolodzy ???

  • Mirek

    Kocham Pana artykuły ! To cała prawda jeszcze bym wspomniał o lansowaniu produktów w najwiekszych filmach i serialach Hollywood ! Apple to zwykle hu#ostwo które sie szerzy, sam mam iphona 5s i czekam odlczajac miesiące aż umowa z plusem sie skończy

  • Takaszi

    „Dobrze wyglądające, – kwestia gustu, jak ktoś lubi „amerykański „styl”” to oki.
    wykonane z materiałów wysokiej jakości, trwałe, – reszta świata niczym nie odbiega, a jest masa przykładów lepszego wykonania z lepszych materiałów.
    stale aktualizowane, ze stabilnym i bezpiecznym OS-em, – to już slogan, wystarczy poczytać w sieci i łuski z oczu spadają.
    działającym często płynniej niż systemy konkurencji. – aby na pewno, wiem z autopsji, że bywa rozmaicie”

    Więc slogany i tylko slogany, to jak o super jakości niemieckich samochodów.

    • honda

      To nie slogany tylko fakty. Współczynnik zadowolenia użytkowników, benchmarki, szybkość ładowania aplikacji. Nie dyskutuj z rzeczywistością

      • LCD

        Ale właśnie ta rzeczywistość mówi, że: system jeden z bardziej dziurawych, wcale nie najszybszy i nie najbezpieczniejszy. Do tego aktualizacje, które często naprawiają jedno aby zepsuć drugie.
        Ja przestałem czytać po tych sloganach bo widzę, że autor zaczerpnął je ze stron wychwalających Apple pod niebiosa i nie dopuszczających do siebie faktów o tym, że nie jest tak jak im się wydaje.

  • Przemek

    Ja miałem zawsze telefony z Win (kiedyś HTC) czy Androidem i uważałem podobnie.
    Kiedyś miałem możliwość wzięcia iphona4s jako telefon służbowy – wziąłem z ciekawości.
    Po 2 latach używania iphona:
    – nigdy się nie zawiesił – z win/adroid się czasem zdarzało
    – bez względu na to co telefon robi zawsze rozmowę mogę odebrać *natychmiast* – bez żadnych lagów bo telefon jest „zajęty”.
    Z perspektywy doświadczeń dziś kupiłbym iphona bez wahania przepłacając w stosunku do konkurencji za teoretycznie te same parametry techniczne/funkcjonalności.
    I nie uważam swojego podejścia za religijne a do samej firmy Apple mam stosunek obojętny.
    Jeśli ktoś ma smartfona z Andkiem, który się nigdy nie zawiesił przez 2 lata chętnie poznam producenta i model :-)
    Pytam poważnie bo Apple bez Jobsa się kończy – daję im jeszcze ze 3 lata – jest jak Titanic po zderzeniu z górą lodową – z początku niewiele widać ale zaczyna juz nabierać wody ;-)
    Przykład: kopiowanie konkurencji w tendencjach do ekstremalnego pocieniania (gnący się w kieszeni iphone) czy zamiana świetnie dopracowanego czytelnego interfejsu na „kolorowy zawrót głowy” skopiowany żywcem z androida czy kafelek windows. Do tego dojdzie „cięcie kosztów” na jakości materiałów/wykonania gdy zyski będą spadać … i ostatecznie Samsung ich z rynku wypchnie…

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona