+6Nasi autorzy
Ważne

Ciekawostka: jak poprawnie wymówić nazwę firmy Xiaomi?

Też macie problem z wymawianiem nazw różnych (głównie chińskich) firm? Huawei? Xiaomi? Jeśli tak, mam nadzieję, że ten wpis, będący typową ciekawostką, okaże się dla Was przydatny.

Podczas konferencji zorganizowanej przez jeden z oddziałów portalu BGR gościem był Hugo Barra, wiceprezes Xiaomi. W pewnej chwili zapytany został o to, jak poprawnie wymówić nazwę firmy Xiaomi. W Polsce słyszałam już najróżniejsze formy wymawiania jej. Począwszy od „ksiaomi”, przez „szaomi”, na nie pamiętam już jakich próbach kończąc. Tylko nieliczni poprawnie wymawiają nazwę tej chińskiej firmy z wielkimi ambicjami.

Poprawnie powinniśmy wymawiać: „szał-mi”. Posłuchajmy, jak tłumaczy to Hugo Barra:

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Alicja Wiąckowska

    ale nie rozumiem co to za nowosc?
    to jest po chinsku, tak ciezko wklepac sobie w google translate i wlaczyc wymowe? piszecie o tym co najmnij jakby to bylo odkrycie polonu przez Sklodowska-Curie.

    • Tu miał być błyskotliwy komentarz, ale chyba za krótko spałam, żeby Ci w tym stylu odpisać.

      • denaturat

        w końcu znalazłaś sobie chłopaka?

        • Ja(ten prawdziwy)

          Prawdziwej miłości szukać nie trzeba.

    • misiek

      wow, chciało ci się to pisać? :) prawie dłuższe od artykułu :)

      • Lech Czarnowiejski

        IMHO ? Proponuję xinologów do wrzucania powiedzonek chińskich, germanistów – niemieckich…. Przecież to takie egzotyczne.
        Kaczki własnego języka nie mają – niewolnicy także :)

  • Grzesiek

    Nawet Chińczycy wymawiają to różnie. „szia-o-mi” jest imho bliższe temu co oni najczęściej artykułują, przy czym „o” jest prawie bezdźwięczne.
    I tak znaczy to „Mały ryż” :)

  • Taurusileo

    Bzdura z tym całym „prawidłowym” wymawianiem obcojęzycznych nazw.
    Mam tu na myśli język polski. Albo, niektóre tłumaczymy (poprawnie, czy nie) na język polski,
    albo wymawiamy, tak jak piszemy. Niestety, język polski jest bardzo pogmatwany i na to nie ma wpływu, bo coraz bardziej psują go, rodzimi „znafcy”, w każdej dziedzinie.
    Przykład: stolica Polski to Warszawa, ale żaden anglojęzyczny nie powie Warszawa, tylko Łorsoł.
    Więc mówią po swojemu, nie zaś jak my. Dlaczego zatem my mamy mówić po „ichniemu”.
    Może, gdy będziemy przebywać u nich, to tak, ale tu i teraz powinniśmy mówić po polsku,
    a nie zaśmiecać naszego języka jakimś kuriozalnym potworkiem słownym „polenglisz”.

    • Chyba nie za bardzo rozgraniczasz nazwy geograficzne, które mają swoje odpowiedniki w różnych językach od nazw WŁASNYCH.

      Jeśli chcesz używać polskiego tłumaczenia Xiaomi, czyli Włośnica ber – śmiało. Na Microsoft możesz mówić Małomiękki, a na Apple Jabłko.

      xiaomi
      http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82o%C5%9Bnica_ber
      http://zh.wikipedia.org/wiki/%E5%B0%8F%E7%B1%B3

      • Ja(ten prawdziwy)

        Tylko, że @Tsrusielo pisze o wymowie tych nazw po „polakowemu”, z polskim akcentem.
        Nie o tym, żebyś wymawiali ich polskie tłumaczenia, tylko ich polskie brzmienie.

        • No nie bardzo, skoro przytacza przyklad Warszawy i Łarsał. To nie polskie brzmienie, tylko angielski odpowiednik.

          • Ja(ten prawdziwy)

            Odpowiednik wymowy.
            Ale Łorsoł i Warszawa to to samo, tylko powiedziane z innym akcencie.
            Gdyby było, że Łorsoł po polsku, to byłoby (dosłownie) „WojnęWidział”. A jest „Warszawa”.

          • To nie inny „akcent” tylko inny język, a nie inna fonetyczna wersja tego słowa. Po eng czy niem brzmi podobnie, ale są języki, gdzie Warszawa zupełnie nie brzmi jak oryginał

          • Ja(ten prawdziwy)

            Bo w innych jezykach ludzie inaczej wymawjają dane litery, wieloznaki.

          • Lech Czarnowiejski

            Gmatwasz.
            Jak dla mnie to wstyd nie wymawiać poprawnie nazwy. To, że tego nie zauważasz, jest drugorzędne. To, że intelektualista z biedniejszej Polski rozmawia a ploretariatem z bogatszej Anglii lub Niemiec prowadzi do mylnego przekonania, że tak wypada.
            Jednak tak nie wypada.

          • To jak to się wymawia w swoim, a jak w języku, z którego to pochodzi to dwie różne rzeczy.
            Niestety, wielu nie zwraca na to uwagi, że zasady wymowy powinno się uwzględniać te z języka, z którego pochodzi wymawiane słowo.

            Poza tym wiele nazw ulega tak zwanej latynizacji.

    • Wasyli

      Przecież zupełnie analogicznie my „przeinaczyliśmy” ich London na swojski Londyn. New York na Nowy Jork, Toulouse na Tuluzę. To popularne nazwy, które są dopasowane do naszego języka. Natomiast nazw jakichś mniejszych miejscowości już nie tłumaczymy i staramy się wymówić tak jak robią to miejscowi.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona