+6Nasi autorzy
Ważne

Microsoft robi porządek z przechwytywaniem przeglądarki

Co prawda robi to jakieś 10 lat za późno, ale… lepiej późno niż wcale. A chodzi o rozszerzenia, które często infekują nasze komputery, gdy instalujemy darmowe oprogramowanie z różnych stron lub korzystamy z asystentów pobierania.

Czasami bez naszej zgody, a czasami w sposób zakamuflowany, rozszerzenia takie potrafią zmienić domyślną przeglądarkę czy klienta wyszukiwania w jej pasku. Myślę, że każdy, kto „czyścił” komputer mniej biegłym w nowych technologiach znajomym czy rodzinie – na pewno spotkał się z podmianą dostawcy wyszukiwania czy dodatkami do przeglądarki, które nie niosą ze sobą żadnej wartości, a nabijają kliknięcia i wyświetlenia stron jakimś podejrzanym firmom. Najgorsze było to, że często tych zmian nie dało się odwrócić z poziomu przeglądarki, a sam system pozwalał na takie działania.

Z jednej strony, Windows chwalony jest właśnie za to, że umożliwia użytkownikowi wszystko, czego tylko on sobie zażyczy. Problem w tym, że często instalując aplikacje, godzimy się na rzeczy, których tak naprawdę nie chcemy. Microsoft już dawno powinien zrobić porządek z takim oprogramowaniem, które działa na granicy legalności i na pewno przekracza granicę dobrego smaku. Na blogach MSDN ogłoszono niedawno kryteria dla BrowserModifier, czyli systemowego narzędzia, które będzie śledzić czy instalowane aplikacje nie próbują zbyt głęboko ingerować w naszą przeglądarkę.

Celem nadrzędnym ma być wyeliminowanie sytuacji kiedy: program ogranicza lub uniemożliwia użytkownikowi podgląd lub modyfikację ustawień i opcji przeglądarki. Największym problemem jest właśnie blokowanie możliwości przywrócenia poprzednich ustawień czy wyłączenia wtyczki lub domyślnego klienta wyszukiwania, co pokazano na poniższych zrzutach z ekranu.

us1

us2

Przedstawiono też proponowane komunikaty, które pojawią się gdy zewnętrzna aplikacja będzie chciała dokonać zmian w naszych ustawieniach. Komunikaty te można obejrzeć w galerii:

Drugim ważnym elementem jest niepozwalanie na wyłączanie i modyfikację mechanizmów zabezpieczających wewnątrz przeglądarek. Zmiany te wejdą w życie już 1 stycznia 2015.

us7 us8

Windows jest ogromnym i rozrośniętym systemem operacyjnym, a jego pojedyncze elementy, takie jak Internet Explorer, żyły własnym życiem od wielu lat. Czy to są właśnie te zmiany na lepsze, które mają sprawić, że Windows 10 będzie systemem przyjaznym użytkownikowi? Droga niestety pozostaje jeszcze bardzo daleka.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Tomasz Lenartowski

    Jeśli będą wirtualne pulpity to będzie dla mnie przyjazny jak nigdy. A porządki z tym syfem przeglądarki są mile widziane, ale malware zawsze znajdzie sposób.

  • Sony

    Wystawczy – MYŚLEĆ – a nie na ślepo wciskać klawisze i wyrażać zgodę. Mi nigdy „sam” nie zainstalował się Toolbar czy inny syf. Do tego kupuję program antywirusowy a właściwie to już jest cały pakiet Security :)

    • Tomasz Lenartowski

      Myśleć jak myśleć. Znam osoby, które ściągają program i klikają next do oporu. Bo tak się nauczyły. A po angielsku ni hu hu…

    • Zupełnie się nie zgodzę. Windows to nie system dla programistów czy inżynierów, a dla wszystkich. Idiotoodporność powinna być wpisana w jego kod DNA.

      • barilla

        no właśnie – myślenie myśleniem, ale większości ludzi nie chce się za każdym razem patrzeć czy przypadkiem adres strony z której się coś instaluje nie ma jakiejś przekręconej jednej literki etc. Sam osobiście żadnego antywirusa czy innych super duper security programów nie używam i przez ostatnie ~10 lat złapałem 3 albo 4 uciążliwe programy – za każdym razem wiedząc co czynię zapuszczając się w pewne obszary internetu ;) Ale ja jestem nerdem, pół życia spędzam przed komputerem i znam już chyba wszystkie sztuczki jakim malware może mnie zaskoczyć. A pani Krysi jak wyskoczy okienko że musi doinstalować flasha żeby wyświetlić stronę to nie zrobi jej różnicy czy strona nazywać się będzie „adobe” czy „abode”, bo ani jedno ani drugie nic jej nie mówi.
        Dlatego w pełni popieram Microsoft z tym ruchem, tylko faktycznie nieco opóźnieni są…

      • Sony

        Jak instalujesz Javę to Ci proponuje shitowy Toolbar – ja go zawsze odznaczam – i NIE – jęczę później, że mi się zainstalował.

        Czy podpisując dokumenty w banku czy Urzędzie też ich NIE CZYTASZ? Jeśłi tak to daj namiary :) podeślę Ci parę do podpisu :) :)

        • Przykład wyjątkowo chybiony.

          Podpisując cokolwiek w banku masz ochronę, a KNF dba o to, żeby zapisy były jasne i przede wszystkim W JĘZYKU JAKIM SIĘ POSŁUGUJESZ.

          Jeśli wymagasz od emeryta, korzystającego z komputera, żeby znał angielski i rozróżniał instalator flasha (ten prawdziwy) od malware – jesteś albo bardzo naiwny, albo bardzo mało empatyczny.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona