+6Nasi autorzy
Ważne

Google Play będzie ujawniać adresy deweloperów

Firma Google zwykle dość głośno informuje wszystkich o większych zmianach zachodzących w ich internetowym sklepie z aplikacjami, zwłaszcza jeśli w jakikolwiek sposób działają one na korzyść konsumenta. Dwie ostatnie poprawki wprowadzone we wspomnianej aplikacji nagłośnione zostały jednak nie przez giganta z Mountain View, a przez niezadowolonych deweloperów.

Pierwsza nowość, widoczna na poniższym zdjęciu w prawym górnym rogu, to rozpiętość cen zakupów wewnątrz aplikacji. Nie da się ukryć, że jest to bardzo przydatna funkcja pozwalająca zaoszczędzić zarówno pieniądze jak i czas, który moglibyśmy zmarnować na grę przeładowaną mikropłatnościami. Jak łatwo się jednak domyślić to nie ten element odpowiedzialny jest za poruszenie wśród deweloperów gier i aplikacji na urządzenia mobilne (choć z pewnością wielu z nich nie przypadł on do gustu). Prawdziwy problem tkwi w informacjach znajdujących się w lewym dolnym rogu.
Google Play AdresyZgodnie z nową polityką sklepu Google Play w informacjach o aplikacji wyświetlany jest od teraz pełen adres jej wydawcy. Dla dużych firm nie stanowi to oczywiście żadnego kłopotu (ich adresy i tak znajdują się przeważnie na stronach internetowych), jednak w przypadku niezależnych deweloperów siedzibę firmy stanowi przeważnie prywatne mieszkanie jednego z twórców. Obowiązek podania adresu wszedł w życie wraz z początkiem tego miesiąca i dotyczy on wszystkich wydawców posiadających w swojej ofercie płatne aplikacje (w tym darmowe ale zawierające mikropłatności).

google-developer-address-annoucement[1]

By uświadomić sobie jak katastrofalne konsekwencje może przynieść taka sytuacja wystarczy przypomnieć sobie chociażby historię twórcy (nie)sławnej gry Flappy Bird, który po usunięciu swojego hitu ze sklepów z aplikacjami przez długi czas otrzymywał mailem pogróżki od rozwścieczonych „fanów”. Z frustracją internautów musiała też sobie radzić Zoe Quinn, niezależna deweloperka która znalazła się niedawno w centrum afery okrzykniętej przez media mianem GamerGate. Zastanawialiście się kiedyś nad tym, co by się stało, gdyby wszyscy internauci mieli ich domowe adresy podane na tacy? Odpowiedź jest prosta: ktoś wysłałby do nich policję. Wśród znudzonych internautów panuje bowiem ostatnio moda na tak zwany „Swatting”, czyli napuszczanie służb mundurowych na osoby związane z branżą gier komputerowych (chociaż ofiarami padają też zwykli gracze), o czym ostatnio przekonał się dość dotkliwie Kootra – znany Youtuber z grupy The Creatures.

W takiej sytuacji nikogo nie powinno dziwić, że twórcy gier i aplikacji na urządzenia z systemem Android nie witają nowych wymogów Google Play z otwartymi ramionami, zalewając wszelkiej maści fora falą niepochlebnych komentarzy, zbierając podpisy pod rozmaite internetowe petycje lub najzwyczajniej w świecie wycofując swoje aplikacje ze sklepu. Niektórzy wpadli też na bardziej kreatywne rozwiązania problemu, takie jak wspólny wynajem niewielkiego biura przez kilku-kilkunastu niezależnych twórców lub korzystanie z usług firm zapewniających adres do korespondencji. Jak na razie nie wiadomo też dokładnie jakie konsekwencje grożą tym, którzy nie zechcą się podporządkować nowym wytycznym.

Użytkownikom tabletów z systemem Android pozostaje więc jedynie obserwować sytuację i cierpliwie czekać na to, kto pierwszy się ugnie – Google, czy deweloperzy. Miejmy jednak nadzieję, że gigant z Mountain View nie będzie chciał wciskać na siłę kolejnego argumentu w ręce osób twierdzących, że nie opłaca się tworzyć aplikacji na Androida.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • tp

    W Polsce, żeby zarabiać na sprzedaży aplikacji w Google Play i tak trzeba założyć działalność gospodarczą. W ten sposób twoje nazwisko i adres firmy są publicznie dostępne, większość prowadzi DG w swoim mieszkaniu.

  • Michal Wojciul

    Wynajęcie skrytki pocztowej – ok. 30 PLN miesięcznie. I już adres ukryty. Przynajmniej przed zagranicznymi klientami, bo Polacy i tak dojdą do adresu firmy po CEIDG-u.

    • Skrzynka pocztowa nie jest dozwolona – przynajmniej przez prawo, bo Google być może przymknie na skrzynki pocztowe oko. Cały problem jest zresztą spowodowany tym, że Google upiera się, że sprzedaż zachodzi bezpośrednio między developerami, a użytkownikami, a Google Play to nie sklep, a tylko platforma transakcyjna jak PayPal. W takiej sytuacji developerzy oczywiście muszą podawać swój adres, bo tego wymaga prawo w większości krajów (bardzo utrudnione jest też rozliczanie z VAT-u na różne kraje świata). Żaden inny duży sklep z appkami na ile wiem tak nie robi – ani Apple, ani Amazon, ani Microsoft.

      Ponoć w niektórych krajach (pisał tak developer z Brazylii), jeśli ktoś poda adres, a potem odniesie sukces jak twórca Flappy Bird, to ma jak w banku, że zostanie porwany albo zabity. Także dla wielu to nie jest tylko drobna niedogodność.

  • janko

    Może w ten sposób Google próbuje wymusić na deweloperach większą dbałość o jakość, albo przynajmniej ograniczyć ilość ściemy i oszustwa, które w tym googlowym sklepie są na porządku dziennym, a np. ze sklepu Appla oszukańcze pseudoaplikacje są usuwane przez samego Appla (jeśli w ogóle tam trafią). Takie na przykład cudowne dopalacze, które „przyspieszają i likwidują lagi”, jak seeder, a w rzeczywistości to tylko atrapa programu, nie robi niczego sensownego, tylko wyświetla jakieś cyferki. Ludzie to kupują, bo się nie znają, Google umywa ręce, bo to nie oni, tylko jakiś nieznany, anonimowy „deweloper”, a oszust zarabia worek pieniędzy na ludzkiej naiwności i na celowym braku zainteresowania ze strony Googla. Jak będzie musiał podać swoje dane, to może się chwilę zastanowi, zanim wystawi do sprzedaży takie oszustwo. Ale i tak uważam, że tym powinno zajmować się Google.

  • uru28

    No przepraszam ale developer to „święta krowa”? Prowadzę działalność,zarabiam na tym i muszę podać dane.Ostatecznie limit kwotowy (niska szkodliwość czynu ;) ) lub pobrań np 5 pobrań:p Anonimowość prowadzi do tego że aplikacja „puzzle dla dzieci” 4 sztuki( tak na marginesie) wymaga dostępu do….wszystkiego włącznie z danymi prywatnymi,książka adresowa,galeria zdjęć,mikrofon itd.Po co?

    • sdafv

      bo tego wymaga jakas zew bib albo framework

      a nie dlatego ze autor tego potrzebujw

  • Hello

    „Zoe Quinn, niezależna deweloperka”

    seriously?

    ot prostytutka która zrobiła (choć i w to wątpię) kilka stron z linkami HTML,
    i nazwała to grą

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona