+6Nasi autorzy
Ważne

W pogoni za aktualizacją

update

Nie licząc tych użytkowników, którzy nie do końca zdają sobie sprawę z tego na jakim systemie pracują oraz tych, których obchodzi co najwyżej tyle, że mają Androida czy Windowsa, to na ogół ważne jest dla nas jak zapowiada się przyszłość pod względem software świeżo zakupionego urządzenia. Jednak czy ktoś z Was na poważnie zastanawiał się ile tak naprawdę daje potencjalnie wydłużony okres wsparcia?

Muszę przyznać, że swego czasu miałem na tym punkcie małą obsesję. Kiedy przychodziło mi kupić tablet czy telefon, to zawsze analizowałem cykl aktualizacji dla danego modelu do 2 generacji wstecz, oczywiście nie mogłem kupić nic, co na rynku jest dłużej niż pół roku, bo to oznaczało pół roku krótszy okres „życia” produktu. O ile w 2012 roku w przypadku smartfonów sytuacja z aktualizacjami stała się względnie klarowna, to moja „fobia” nie pozwalała mi kupić innego tabletu niż Nexus, bo w 2012 był chyba jedynym tabletem (no może oprócz Xoom), który dostawał większe, znaczące update.

Dzisiaj sobie myślę, że wtedy nieważne jak bardzo mierny byłby taki Nexus, to kupił bym go tylko ze względu na aktualizacje. Może faktycznie były to czasy, kiedy tabletom brakowało wiele do ideału, teraz się to zmieniło. Sprzęt działa znakomicie wyjęty prosto z pudełka. Oczekiwać można co najwyżej drobnych poprawek, które nie mają większego wpływu na komfort użytkowania. A jednak ludzie nadal pragną tych aktualizacji, rosnących cyferek w wersji systemu, które często nic nie zmieniają, a czasami nawet pogarszają działanie urządzenia.

iOS rządzi! W końcu dostaje szybkie aktualizacje

ios

Dłuższe wsparcie producenta bardzo często jest sztandarowym argumentem zwolenników iPadów w dyskusji na temat systemów mobilnych. Przyjrzyjmy się zatem ile nowości dał użytkownikom Apple w ciągu kilku ostatnich wersji „najbardziej zaawansowanego systemu mobilnego na świecie”.

ios_6_banner-5

Po prezentacji iOS 5 nawet zwolennicy tego systemu twerdzili, że powinien to być iOS 4.x zamiast kolejnej dużej cyfry. Największe zmiany, to centrum powiadomień na wzór belki z Androida, integracja z Twitterem, obsługa iCloud czy gesty multitouch na iPadzie. Z kolei szósta odsłona iOS dostała nową aplikację mapy, która okazała się być taką porażką, że poleciała za nią głowa Scotta Forstalla. Oprócz tego pojawiła się integracja z Facebookiem, dodanie aplikacji Passbook czy usunięcie Youtube, jako natywnej aplikacji systemu. Krótko mówiąc – szału nie było. Dopiero następna wersja była godna większej uwagi. Nie można zaprzeczyć, że w siódmej odsłonie iOS dokonał się ogromny przewrót, jeśli chodzi o stylistykę, jednak od strony funkcjonalnej aż takiej rewolucji nie przeprowadzono. Pojawiło się nowe menu wielozadaniowości, pasek szybkich ustawień czy nowe centrum powiadomień dostępne z ekranu blokady. Dużo zmian na plus, odświeżenie wyglądu po 6 latach musiało narobić szumu w branży i to właśnie dla takich zmian powinno się podnosić wersję o kolejną cyfrę i organizować duży event, a nie z powodu dodania dwóch aplikacji i poprawienia kilku funkcji. [Celowo zbagatelizowałem nieco zmiany związane z poszczególnymi programami, ze względu na to, że Google nie integruje swoich aplikacji z systemem, toteż nie są one uwzględniane w changelogu kolejnych wersji Androida i tak naprawdę ciężko byłoby zliczyć wszystkie usprawnienia, jakie się dokonują pomiędzy kolejnymi wersjami zielonego systemu, a co dopiero porównać je analogicznie ze  zmianami w iOS.]

Bez tytułu

Ale czy Google jest coś lepsze?

android-evolution

O ile od Apple oczekujemy dużej aktualizacji iOSa raz do roku przy okazji WWDC, o tyle wyszukiwarkowy gigant postawił sobie poprzeczkę jeszcze wyżej, bowiem od 2012 roku dostajemy dwa znaczące update’y rocznie. Jeden przy okacji Google I/O pod koniec czerwca, a drugi późną jesienią, kiedy pojawia się nowy telefon z rodziny Nexus. Począwszy od rewolucji interfejsu w Ice Cream Sandwich i dopełnienia jej rozszerzonymi powiadomieniami oraz „Project Butter” w Androidzie 4.1, druga odsłona Jelly Bean z numerkiem 4.2 przynajmniej w moim odczuciu była bardzo rozczarowująca.  Dostaliśmy możliwość tworzenia wielu kont użytkowników na jednym urządzeniu. Wiem, że wiele osób z tego korzysta, ale dla mnie tablet jest tak samo osobistym urządzeniem, jak smartfon i nie mam zamiaru się nim z kimś dzielić, ponadto stały się one tak tanie i ogólnodostępne, że w gospodarstwie domowym można bez problemu pokusić się o drugie takie urządzenie. Inną nowością były widgety na ekranie blokady, co nie było wcale złym pomysłem zważając na to, że Android króluje widgetami, jednak jego wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Jeden widget na jeden ekran, w dodatku niezbyt wygodnie aktywowany. Nie mam pojęcia, jak to się mogło przyjąć i szczerze próbowałem z tego rozwiązania korzystać, ale nie byłem w stanie i tak na dobrą sprawę to mogłoby go tam nie być. Chyba lepszym pomysłem byłyby widgety w obszarze powiadomień, który zresztą także doczekał się odświeżenia. Pojawiły się  kafelki szybkich ustawień, w których jednak praktycznie nic nie dało się ustawić… Jeżeli dobrze pamiętam to dopiero Android 4.3 dał możliwość wyłączenia WiFI czy Bluetooth  poprzez przytrzymanie przełącznika, co właściwie było jedyną zmianą z punktu widzenia typowego użytkownika, a sam Jelly Bean 4.3 został wymuszony prezentacją drugiej generacji Nexusa 7. KitKat był najbardziej wartościową aktualizacją od czasu Androida 4.1. Dostaliśmy nieco odświeżony interfejs wraz z trybem immersyjnym z chowającym się paskiem nawigacyjnym, wybór domyślnej aplikacji SMS, pełnoekranowe okładki płyt na ekranie blokady podczas odtwarzania muzyki, czy nowe emotikony. Cały wizerunek aktualizacji Androida jest o tyle lepszy od iOS, że tutaj główne cyfry zmieniają się naprawdę rzadko, a pierwsza po przecinku jest zazwyczaj kojarzona z eliminacją błędów, aniżeli dodawaniem nowych funkcji i elementów systemu. Teoretycznie wszelkie wyrazy rozczarowania niewielką ilością zmian Google może usprawiedliwiać właśnie w ten sposób. Zresztą trend narzucania większego tempa we wzroście pierwszej cyfry wersji systemu jest ciągle lansowany przez środowiska branżowe. Od premiery Ice Cream  Sandwich każda kolejna wersja systemu miała nosić liczbę 5.0. Androidem 5.0 miał być Jelly Bean 4.1, Jelly Bean 4.2, i  4.4 KitKat. Sądzę, że jeszcze dostaniemy przynajmniej dwie edycje zielonego systemu zanim na jego czele ukaże się cyfra 5.

The-evolution-of-Android-came-along-from-Eclair-2.1-on-Nexus-One-to-4.4-KitKat

Hype

Zarówno w przypadku Apple i Google doszedłem do wniosku, iż kolejne wersje tych systemów nie są tworzone z potrzeby usprawnienia działania czegokolwiek, lub dodania brakujących funkcji, a przede wszystkim dla samego faktu dokonania aktualizacji; narobienia szumu medialnego oraz pośrednio zachęcenia konsumenta do nabycia nowego produktu z nowym systemem. Żyjemy w takich czasach, gdzie marketing góruje nad zdrowym rozsądkiem. Co roku rzesze konsumentów zmieniają urządzenia, bo ich smatfony czy tablety nie doczekały się upragnionej aktualizacji lub owa aktualizacja była okrojona względem nowego modelu urządzenia z fabrycznie wgranym najnowszym softem. Spójrzmy na prosty przykład przereklamowania aktualizacji. Weźmy pod lupę użytkownika urządzenia z rodziny Nexus. Osobnik ten wykazuję pełnię zadowolenia ponieważ wie, że przez najbliższe 18 miesięcy będzie miał zapewnione wsparcie Google i zawsze jako pierwszy dostanie nowe funkcje zawarte w kolejnej odsłonie Androida. Teraz spójrzmy na użytkownika tabletu z serii Galaxy Note, który śmieje się tamtemu w twarz. Dlaczego? Ponieważ tablety z serii Galaxy Note na starcie posiadają więcej funkcji użytkowych niż Nexus otrzyma przez te 18 miesięcy, wadą będzie to, że nie będzie mógł się pochwalić  cyferką w ustawieniach. Oczywiście są przypadki niekompatybilnych aplikacji z przestarzałą wersją systemu, ale w Androidzie wystarczy posiadać przynajmniej ICS, żeby cały Google Play stał przed nami otworem. Aplikację wymagające wyższego API można policzyć na palcach jednej ręki.

NexusNoteTymczasem w Redmond

Odwrotnie niż u Apple i Google, w Microsofcie na aktualizację z pewnością warto czekać i wypadałoby mieć na uwadze to, jak długie zapowiada się wsparcie dla urządzenia z Windows Phone. Tu aktualizacje są robione jak najbardziej z konieczności usprawnień. Zwłaszcza niedawno zaprezentowana wersja Windows Phone 8.1 bardzo przybliżyła Microsoft do reszty stawki. Długo wyczekiwane menu powiadomień, asystent głosowy Cortana, czy ustawienie obrazu jako tła dla kafelków. Jeśli chodzi o zasadność aktualizacji to bez porównania Microsoft jest w tej chwili na pierwszym miejscu. Aczkolwiek chwalenie się możliwością ustawienia tapety na ekranie startowym przypomina mi spotkanie trzech producentów, gdzie Microsoft się spóźnia o pół godziny i zamiast cicho przemknąć z tyłu wchodzi trzaskając za sobą drzwiami i rozsiadając się na fotelu kładzie nogi na stole pełen dumy ze swojego „wejścia”. Niech to będzie mój komentarz porównujący tempo dodawania funkcji w WP. Ten system wciąż dojrzewa, więc nie ma za bardzo jak porównywać zmian dokonujących się w WP względem iOS czy Androida.

wp7screenshot

Tworząc roczny model aktualizacji producenci sami sobie szkodzą

Zakładając, że programiści obydwu głównych drużyn mieliby mniej napięte terminy wypuszczania kolejnych wersji, na pewno dostawalibyśmy lepsze jakościowo produkty. Gdyby Google nie musiało dwa razy do roku aktualizować swojego systemu, programiści nie byliby ograniczeni do wprowadzania zmian, których napisanie musi zostać ukończone w ciągu pół roku, update’y byłyby rzadsze, ale niewątpliwie bardziej treściwe. A gdyby Apple nie było zmuszone do wprowadzenia na rynek iOS 7 wraz z premierą kolejnej generacji iPhone, na pewno sam soft zostałby dopracowany na tyle, żeby uniknąć takiej fali rozczarowania, jaką przyniosła ostatnia odsłona systemu Apple.  Aktualizacje mogłyby pojawiać się niespodziewanie, tak jak teraz dzieje się z drobnymi łatkami, których nikt nie gloryfikuje, jednak wtedy producenci straciliby swój oręż w walce z konkurencją. Niestety, ale producenci już dawno odebrali nam naturalny system usprawniania działania naszych sprzętów pod względem software, na rzecz sztucznie stworzonych corocznych lub co półrocznych cykli.

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Bardzo fajny tekst. Propsy :)

  • Lawstorant

    Aha, czyli Obsługa OpenGL ES 3.0 i BT 4.0 LE w 4.3 i optymalizacja pod kątem mniejszego zużycia pamięci ram? Poza tym screenrecord… Długo by tak wymieniać. Polecam jednak poczytać changelogi Androida…

    • Oczywiście, że czytałem, powiem więcej, znam je niemalże na pamięć, jednak starałem się wyselekcjonować te zmiany które zwykły użytkownik jest w stanie dostrzec i docenić. W przeciwnym razie artykuł musiał by być 3 razy dłuższy i 10 razy nudniejszy (:

      • „jedyną zmianą z punktu widzenia typowego użytkownika”

        Typowego – słowo klucz

        • shaheed

          Ale czy można porównywać
          Apple Google i Microsoft pod względem aktualizacji?. Każda z tych firm
          przyjmuje absolutnie inną zasadę prowadzenia biznesu.

          1.
          Apple
          – jest jedynym producentem telefonów ze swoim systemem, w portfolio posiada w
          porównaniu do Androida czy WP minimalną ilość urządzeń. Przyjmuje oczywiście,
          że dodanie czegoś tak „Wielkiego” jak menu wielozadaniowości wymaga zmiany
          cyfry, ale jak by nie patrzeć wszystko co robi Apple najmniejsza zmiana w
          sprzęcie jest dla nich (a w zasadzie dla ich Marketingowców) wydarzeniem na
          miarę odkrycia elektryczności. Ot tak po prostu działają. Jednak dzięki w pełni kontrolowanemu
          procesowi produkcji sprzętu i urządzeń są w stanie zapewnić tak dobre i długie
          wsparcie dla swoich urządzeń. A pomimo tak ogromnego doświadczenia w branży
          moim zdaniem oferują produkt o bardzo podstawowej jak na tablety i smartfony
          funkcjonalności ale jednocześnie bardzo proste w obsłudze i nie wymagające od
          użytkownika absolutnie żadnej wiedzy na temat sprzętu którym się posługują.

          2.
          Google
          – producent w zasadzie tylko software-u i to jeszcze będącego na licencji open
          source. Stawia to Google chyba w najgorszej pozycji jeżeli chodzi o aktualizację,
          nie mają oni prawie żadnego wpływu na producentów sprzętu i to czy dokonają oni
          jakiejkolwiek aktualizacji swoich produktów. Dzięki bogu jest linia Nexus –
          która moim zdaniem idealnie przedstawia podejście Google do swojego systemu.
          Wszyscy narzekają na to, że Android laguje, jest pełen błędów etc. Rację
          przyznam im jeżeli chodzi o sprzęty np. Samsunga – milion czujników tysiące
          dodatków, które robią wow na początku a później mało kto z nich korzysta. Sam
          posiadam Tablet Samsunga Galaxy Note 10.1 (edycja 2012). I powiem szczerze, że
          po efekcie wow jaki wywołał jak go kupowałem, tak teraz jedyny dodatek który w
          nim cenię i uważam, za wartościowy jest Spen z aplikacją SNote, cała reszta od
          Multiwindow do Air gestures to tylko bajer, z którego nie korzysta się na co
          dzień a sprawiają one, że sprzęt wyposażony w tego typu dodatki starzeje się
          zdecydowanie szybciej niż ten z czystym Androidem. Nie zgodzę się też ze
          sformułowaniem autora tekstu, że aktualizacje do Google są mało wartościowe.
          Oczywiście od Androida 4.0 próżno szukać rewolucji w działaniach firmy, ale
          spowodowane jest to tym, że od tej wersji systemu możemy mówić o w pełni dojrzałym
          OSie. Teraz zostało go usprawniać, więc zmiany proponowane przez google są jak
          najbardziej słuszne. Od wydzielenia aplikacji „systemowych” jak mapy czy Gmail
          (dzięki czemu każdy niezależnie od producenta sprzętu może cieszyć się nowymi
          aplikacjami) przez konsekwentny rozwój już chyba obecnie najbardziej
          kompletnego systemu operacyjnego jaki jest dostępny na rynku mobilnym.

          3.
          Microsoft
          – prowadzi bardzo restrykcyjną politykę licencyjną dla swoich produktów. To też
          sprawia, że w zasadzie do niedawna jedynym prawdziwym graczem na rynku
          telefonów z WP była Nokia, która jest już teraz Microsoftu. Nie pozwalają oni
          na żadne modyfikacje systemu, co też ułatwia proces wsparcia i aktualizacji.
          Ponadto WP 8 jest nadal w fazie dynamicznego rozwoju, tak jak Android kilka lat
          temu i przez to każda aktualizacja wnosi dużo znaczących zmian bo po prostu
          brakuje mu nadal podstawowych funkcjonalności jakie już od dawna są obecne w
          Androidzie i iOS.

          Google tak naprawdę
          nie ma wpływu na proces aktualizacji 99% urządzeń dostępnych na rynku. Dlatego też w tym przypadku spojrzałbym
          jedynie na linie Nexus jako wyznacznik jakości aktualizacji Androida, bo tylko
          tutaj Google może swobodnie podejmować decyzje. I wydaje mi się, że jest to
          dobrze wyegzekwowana strategia. 18 miesięcy wsparcia dla wszystkich swoich
          urządzeń. Po tym czasie jeżeli pogoń za cyferką ma znaczenie nadrzędne można
          albo wymienić sprzęt na nowszy albo bawić się w root i wgrywanie Custom Romów
          dla swoich urządzeń. Moim zdaniem więc Android posiada bardzo dobre wsparcie
          jeżeli chodzi o aktualizacje, to producenci sprzętów z nim na pokładzie przez
          swoją opieszałość i chęć zysku i wymuszenia zmiany urządzenia sprawiają, że
          uważa się, że Android jest źle aktualizowanym systeme.

          Jeżeli ktoś
          przeczytał całość – gratuluję i dziękuję J

          • Wszystko co napisałeś jest prawdą z wyjątkiem tego, że twierdzę że aktualizacje od Google są mało wartościowe. Fakt, trochę niefortunnie użyłem zwrotu „najbardziej wartościowa” w odniesieniu do 4.4. Moim zamysłem było ukazanie otoczki marketingowej wokół tego co się dzieje przy premierze kolejnej wersji każdego z opisanych systemów

          • shaheed

            Ja wiem, że z perspektywy przeciętnego użytkownika takie sprawy jak optymalizacja są w przypadku Androida w zasadzie niezauważalne, bo 90% użytkowników nie czuje tych zmian przez zbędne dodatki dokładane przez producentów poszczególnych sprzętów, ale dla mnie jako posiadacza sprzętu z linii Nexus są one jak najbardziej mile widziane i wartościowe.
            Zgodzę się natomiast z marketingiem, który odgrywa tutaj ogromną rolę. Bo Google sztucznie dzieli aktualizację na dwie bo wypuszcza sprzęt dwa razy do roku. Są one przez to niewielkie jednak nie mało wartościowe, każda zmiana na lepsze, usprawnienie nawet najmniejszych detali jest mile widziane, a że spece od marketingu podbijają wokół najmniejszych zmian atmosferę, no cóż przyszło nam żyć w takich czasach, że 440 ppi w smartfonie to ponoć za mało i trzeba mieć ekran 4k :).

          • Czyli się zgadzamy (:

          • LCD

            W większości się zgadzam. Autor zapomniał właśnie o najważniejszym: Google od jakiegoś czasu odłącza aplikacje systemowe i wrzuca luzem do sklepu, w ten sposób nie trzeba czekać na aktualizację całego systemu i każdy nie zależnie od producenta może mieć chociaż część funkcjonalności.
            Co do 4.4 to zmian było więcej jak przede wszystkim optymalizacja działania i czuć to chyba na każdym telefonie, który oficjalnie lub nie otrzymał KK.
            Zaś Apple ostatnio pojechało z wersją 7.0 bo tak szumnie pokazanego systemu a później łatania najważniejszych funkcji kolejnymi aktualizacjami to jeszcze nie widziałem (no i aktualizacja, która niby jest dla starszych sprzętów, ale tam powoduje tylko, że nie nadają się one do użycia).

          • Nie zapomniałem o separacji aplikacji. Wspomniałem o tym i napisałem że tego nie biorę pod uwagę przy porównaniu ponieważ inni producenci tak nie robią to też nie skupiałem się na aplikacjach w żadnym z systemów.

    • Jakub

      Optymalizacja wygląda tak, że S3 z 1GB nie dostaje aktualizacji :) Poza tym zawsze to jest optymalizacja na papierze, Android nigdy nie został naprawdę zoptymalizowany, jedyny większy skok to z 4.0 do 4.1.

      • armi

        A o to powinieneś mieć pretensje do Samsunga. Jest kupa sprzętów z A KK i 1 GB ramu

        • Jakub

          Wiem, wiem..

  • Tomasz Lenartowski

    Kolejna reklama Windowsa na Tabletowo. Propsy :)

    • Uwierz mi że w redakcji jestem najmniej kompetentną osobą jeśli chodzi o zachwalanie Windowsa

    • Cortanapl

      A co? Mają pisać tylko o tym dziadostwie jakim jest android?

  • Cortanapl

    Telefony z WP 8.1 mają mieć około 36 miesięcy wsparcia (wszystkie urządzenia z WP 8.1!), czyli 3 lata, w których: 1 większa aktualizacja w ciągu roku (czyli jeszcze 2 lub 3) i 3-4 mniejsze aktualizacje w ciągu roku (10-12 mniejszych aktualizacji w ciągu 3 lat). Microsoft dba o konsumenta w przeciwieństwie do samsunga i google.

    • Komentarz brzmi jakbyś zupełnie nie przeczytał tekstu. Nie ważna jest ilość aktualizacji ani okres przez jaki będzie się je dostawać tylko to co one ze sobą przyniosą. Microsoft dba o klienta bo przez 36 miesięcy będzie uzupełniał system o to co konkurencja ma od lat…

      • Cortanapl

        A za te 36 miesięcy, WP będzie wyprzedzał zielony syf i system firmy sadowniczej razem wzięte.

        • Nie wiem co to zielony syf ale nie zażywaj go aż tyle proszę

          • Cortanapl

            Android który jest pełen śmieci

          • na przykład jakich? ze dwa konkretne przykłady poproszę

          • Cortanapl

            Dwa tysiące aplikacji latarki, które kradną dane, różne tapety, które wymagają dostępu więcej od takiego angry birds.

          • Dziwne, bo żadnej z tych rzeczy nie mam na swoim telefonie z Androidem

          • Cortanapl

            Chociaż jeden mądry użytkownik androida.

          • Pewnie są aplikacje które niepotrzebnie wymagają dostępu do różnych danych w systemie ale przecież jesteś o tym szczegółowo informowany przed instalacją i tylko od Ciebie zależy to czy sobie zaszkodzisz instalując podejrzane rzeczy. Android jest jak ustrój liberalny. Masz dużą wolność ale z nią wiąże się odpowiedzialność. To tak jakby Google pozwalało przechodzić przez jezdnię w każdym miejscu ale trzeba by było poświęcić 2 sekundy żeby się rozejrzeć czy nic nie jedzie, a Microsoft zabetonował całe pobocze pozostawiając jedną kładkę dla pieszych co kilometr

          • Cortanapl

            Microsoft dba o konsumentów i chroni przed takim spamem i chłamem jakiego google nie potrafi zatrzymać.

          • Tomasz Lenartowski

            A więc to z tego powodu w sklepie Windows dalej nie ma visual studio (troll mode off).

          • Cortanapl

            Jeśli jesteś jakimś deweloperem, to lepiej sobie kup komputer za 5 tyś. zł., zamiast narzekać.

          • Tomasz Lenartowski

            Po pierwsze na co developerowi komputer za 5 tysięcy? Po drugie co to ma do rzeczy? Aplikacja wydawana przez microsoft mogłaby być w jego sklepie i sprzęt tu nie ma nic do rzeczy. Office nawet jest – jako link do strony ale zawsze. A VS nie ma. I to jest po prostu bez sensu.

          • Jak to po co. Komputer za 10 000 PLN, 4 monitory 27 cali, klawiatura tylko lożitek – inaczej nie da się programować!

          • Tomasz Lenartowski

            Rozumiem, że to jest komputer do PRACY, tej dużymi literami :P.

          • Desolation

            zauważyłeś, że narzekasz na aplikacje pod androida a nie na samego androida ? :) chyba nie.

          • Cortanapl

            Gdyż aplikacje to jedna z większych wad androida

          • W ogóle nie odczuwam tej wady u siebie. Złe aplikacje nie wyświetlają się w wynikach wyszukiwania, na czele zawsze są te najlepiej oceniane lub z największą liczbą pobrań. Ewidentnie nie używałeś tego systemu, Twoje wypowiedzi są utartymi frazesami przeciwników Androida, które już od dawna nie mają poparcia w rzeczywistości.

          • Cortanapl

            Oj mylisz się. Niestety mam Tab 2 7.0 i wiem, co to jest spam google. Byle popularna gierka, którą testuję instaluje sklepy i inne gry.

          • na przykład?

      • Bee!

        Po ostatnich aktualizacjach WP już tak nie odstaje od reszty a przez następne aktualizacje, które jak piszesz, są dość częste dystans się jeszcze zmniejszy by któregoś poranka zniknąć, a kto wie, może nawet wyprzedzić resztę stawki. Najważniejsze jest jednak to, że kupując sprzęt z WP ma się gwarancję, że przez 36 miesięcy będzie uaktualniany, co w przypadku Androida jest nierealne nawet dla serii Nexus. I bardzo ważne jest to przez jaki okres sprzęt jest wspierany, bo cóż mi z tego, że Google wypuszcza 2 aktualizacje co rok skoro zdecydowana większość tabletów czy smartfonów nigdy tej aktualizacji nie dostanie. Owszem, ważna jest jakość tych poprawek, ale nie jest tak, że M$ dodaje tylko drobiazgi w stylu tapeta, ich poprawki są znaczące i co najważniejsze zmiany te pozytywnie wpływają na ten system. Jeśli ktoś jest lata za konkurencją to właśnie Google, bo cóż z tego, że w androidzie można było zmieniać tapetę kilka lat wcześniej niż w WP, skoro potrzeba sprzęt o mocy obliczeniowej mocnego peceta, sprzed kilku lat, by bez irytacji napisać smsa?

    • Banan

      Haha obiecanki, a za rok się dowiesz że twój telefon jest za słaby sprzętowo dla WP 8.2

      • Cortanapl

        A ty skąd wiesz o wymaganiach WP 8.2 bananie? Lepiej wracaj do afryki po bananowych kolegów.

  • adrenalina

    Moim zdaniem, nie ma sensu przepłacać za pseudo aktualizacje, jak i tak sprzęt wymienia się średnio co 2,5 roku. Kupiłem starszy ale dobry i dużo tańszy sprzęt na żelce. Nie czekam na magicznego kit kata, który ponoć nie potrzebuje tyle ramu. Z resztą, 2 lata to szmat czasu. Wszystko może odwrócić do góry nogami.

  • Artur

    „Ten system wciąż dojrzewa, więc nie ma za bardzo jak porównywać zmian dokonujących się w WP względem iOS czy Androida.”
    Może i WP dopiero dojrzewa, ale poniżej 500zł można kupić tel., który działa. Android potrzebuje mocniejszego sprzętu.

  • Ziom

    Jako że jest to temat w którym będzie wojna fanboyów proszę na ten mail: androidcenterpoland@gmail.com przesłać wszystkie powody dlaczego według was android jest gorszy, potrzebne mi są te informacje do projektu, za pomoc dziękuję ;)

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona