+6Nasi autorzy
Ważne

Microsoft cofa się, żeby iść do przodu

Windows-8

Historia firmy pokazuje, że wiele projektów, takich jak Windows Mobile czy tablet Courier musiało zostać przerwanych, aby ustąpić miejsca innym rozwiązaniom i stawić czoła szybko zmieniającej się konkurencji.

Takie resetowanie często bywa bolesne, szczególnie dla użytkowników, którzy zainwestowali w daną platformę. Stworzenie Windows Phone od zera, w miejsce Windows Mobile, było ruchem odważnym i ryzykownym, ale jednocześnie niezbędnym, w obliczu konkurencji ze strony Androida i iOS. Ale to jeszcze nie wszystko. Po wersji WP 7.8, fani tego systemu i właściciele modeli takich jak Lumia 800 nie doczekali się aktualizacji do WP 8. Dlaczego? Zmieniono jądro systemu i starsze modele nie wspierały sprzętowo nowego kernela. Kolejna fragmentacja i niezadowolenie użytkowników. Microsoft musiał zrobić duży krok wstecz, żeby dostosować system do rosnących wymagań funkcjonalnych, by móc być w stanie konkurować z rynkowymi liderami. I to się udało – WP 8.1 niemalże dogonił Androida i iOS jeśli chodzi o możliwości systemu, a w wielu elementach wprowadza innowacje niespotykane u innych. Polityka cofnięcia się zadziałała, ale nie obyło się bez ofiar. Mimo tego, efekt końcowy jest zadowalający i Windows Phone, mimo wciąż małego udziału w rynku, jest na dobrej drodze do szybkiego rozwoju.

Milowym krokiem był też system operacyjny Windows 8. Wprowadzono ekran startowy, kafelki, nowy typ aplikacji i zlikwidowano Menu Start. Ruch bardzo odważny, ale zbyt gwałtowny. Użytkownicy przyzwyczajeni do Windowsa 7 i XP nie potrafili szybko przestawić się i zaakceptować zmian. Pod presją nabywców, do Windows 8.1 wrócił przycisk start, a kolejne aktualizacje mają przywrócić również samo Menu Start – przynajmniej dla komputerów stacjonarnych i laptopów. Ruch ten jest niewątpliwie krokiem do tyłu, jednak nie można mieć o to pretensji. Słuchanie informacji zwrotnej płynącej ze strony użytkowników może wyjść Microsoftowi na dobre. Utrata pozycji niekwestionowanego lidera uczy pokory i pokazała firmie, że „głos tłumu” to nie szantaż i warto wyciągać wnioski z niepowodzeń.

Xbox-One-Kinect3

Kolejnym krokiem w tył było to, co stało się kilka dni temu z Xboxem One. Dotąd, sprzedawany był za cenę 500$ w zestawie z Kinectem. Microsoft promował to drugie urządzenie jako nieodłączny element konsoli, który znacznie ułatwiał obsługę menu i całego systemu. Powodowało to jednak dwa problemy. Po pierwsze, Xbox już na starcie był 100$ droższy od Play Station 4 – właśnie przez Kinecta, Po drugie, w świetle afer z NSA, ludzie nie chcieli w domu urządzenia, które permanentnie śledzi ich ruchy. W związku z tym, Microsoft zdecydował, że będzie sprzedawał Xboxa 100$ taniej, bez dołączanego Kinecta. Krok wstecz? Tak. Przyznanie się do porażki? W pewnym sensie tak. Świat nie był jeszcze gotowy na takie rozwiązanie i firma zdecydowała się zaakceptować taki zastały stan rzeczy, zamiast wciskać urządzenie użytkownikom na siłę.

Jakie płyną z tego wnioski? Microsoft dojrzał i zaczął poważnie traktować głos ludu. Osłabienie pozycji lidera i monopolisty sprawiło, że ludzie zaczynają mieć wybór. Jeśli Microsoft nie będzie zmieniał się zgodnie z oczekiwaniami rynku i nie będzie wprowadzał innowacyjnych rozwiązań – wcale nie jest powiedziane, że za 5-10 lat Windows nie zostałby całkowicie zmarginalizowany. Konkurencja niemalże zawsze jest zjawiskiem pozytywnym i dzięki niej, bez względu na to jaki system operacyjny wspieramy i jakiej firmy kupujemy urządzenia – możemy cieszyć się, że na tym wyścigu zbrojeń korzysta użytkownik końcowy.

 

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Tomasz Lenartowski

    Jeszcze polityka odnośnie resellingu gier na XBO – kolejny przypadek, gdzie MS musiał ustąpić. Ale z drugiej strony: nie za dużo dziwnych pomysłów w krótkim czasie? Tak na dobrą sprawę zmiany sprawdziły się w 100% tylko dla smartfonów.

  • pansyntezator

    „Zmieniono jądro systemu i starsze modele nie wspierały sprzętowo nowego kernela.” To akurat jest bezmyślne powtarzanie bełkotu marketingowego microsoftu. Przecież wiadomo o co chodziło :P Microsoft wolał stracić niezadowolonych użytkowników (było ich bardzo mało) i zdobyć nowych wersją 8. Nie jest ona jednak na tyle rewolucyjna żeby się mu to udało. Choć wprowadzenie możliwości dostępu do swoich plików :P to duży postęp w stosunku do tego co microsoft do tej pory stworzył a raczej skopiował od Apple (nowy interfejs to za mało) :P Przystosowanie 8 do urządzeń z 7.8 było by dla microsoftu pierdnięciem no ale panowie i panie od marketingu mieli kaprys.

    Kafelki w urządzeniach dotykowych microsoft mógł sobie wprowadzić (spełniają swoje zadanie na nich dobrze) ale obecność ich w desktopach to już arogancja firmy. Ale jak ktoś jest bogatą firmą to sobie może pozwolić na wieloletnie wyrzucanie pieniędzy w błoto.

  • Verten

    Artykuł brzmi jakby pisany był przez
    PR Microsoftu. MS to w obecnej chwili firma będąca w głębokim
    kryzysie logistycznym. Stwierdzenie o cofaniu się żeby iść do
    przodu brzmi jak eufemizm jakiś. Większość decyzji ostatnich lat
    to totalne porażki, firma jest tak ogrywana przez większość
    konkurencji że aż trudno w to uwierzyć. Żaden nowy produkt
    ostatnich lat nie okazał się większym sukcesem (PostPC, cloud
    computing, web services, konsole, mobile itd). Do tego core biznes
    zaczyna się powoli sypać (windows, office, nawet rynek serwerowy w
    co parę lat temu nikt by nie uwierzył) a partnerzy już rozpoczęli
    proces ewakuacji (np. intel, amd, oemi, partnerzy softwareowi). Świat
    się zmienia a MS na swój sposób jeszcze dobija swój przez lata
    utrzymywany monopolizm. Nic dziwnego że Steve nagle pożegnał się
    z robotą bo niestety okazał się osobą pozbawioną wyobraźni i
    perspektywicznego myślenia (słynny film w którym śmieje się z
    iPhona bo ten nie posiada klawiszy to tylko drobny przykład).
    Ostateczna broń którą MS rozwalał przez lata konkurencję czyli
    combo zarzucania rynku bajońskimi sumami oraz zastraszania OEMów
    nie przynosi ostatnio wielkich sukcesów. WM jest jedyną chyba
    platformą na rynku która płaci ludziom za to żeby pisali na nią
    programy a mimo tego store świeci pustkami. MS musiał zastosować
    się do dwuznacznych strategii biznesowych żeby w ogóle znaleźć
    frajera który będzie produkował telefony z ich systemem a
    ostatecznie i tak będzie robił to sam bo macierzystej firmy nie
    stać już było na dalsze lata dopłacania do biznesu. Tak naprawdę
    MS tonie. Nie widać tego bo cały czas core biznes zarabia krocie
    ale trendy rynku jednoznacznie pokazują że bez głębokich zmian
    nowego CEO MS jest skazany na marginalizację.

  • uze

    Z ciekawości górna belka w aplikacjach Metro nadal jest?
    Pytam bo z irytacji cofnąłem się do 8.0 i nie wrócę do 8.1 wcześniej niż nie dadzą możliwości wyłączenia tego paska.

  • uru28

    Z xbox one dostali po prostu po tyłku.Sony zjadło M$ na śniadanie jeśli chodzi o PR i nie chodzi tylko o kinect, bo na podejściu do „indyków”,wydajności sprzętu czy samego startu w poszczególnych rejonach również dali ciała.Jak się powinno to robić pokazało Sony wprowadzając abonament i wszyscy to „łykneli” bez protestów.Inna sprawa że przynajmniej wiadomo za co się płaci i nie szkoda wydać tej kasy bo najnormalniej warto.M$ oferując konsolę o większych możliwościach(analogicznie pierwsze PS3 FAT oferowały więcej w stosunku do konkurencji) przegrał start głównie przez arogancje.Obecne ruchy to nie cofanie się w tył „dla użytkowników” tylko konieczność,bo o ile jeśli chodzi o surface M$ może dokładać do interesu tak w przypadku Xboxa mogą stracić developerów a jak bez nich wyglądała by sytuacja M$ można zobaczyć choćby po Nintendo.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona