Ważne

Rozmiar tabletowych ekranów – gdzie leży kres komfortu użytkownika?

Panasonic Toughpad 21

W bieżącym roku flagowe smartfony najpopularniejszych producentów wyrównały albo przekroczyły z powodzeniem 5-calową powierzchnię ekranu. Chwileczkę, a może to już wcale nie smartfony? Ten komentarz mówi wszystko. Przekątne wyświetlaczy rosną w zastraszającym tempie. Mimo fali krytyki skierowanej w stronę gigantów rynku, trend ten utrzymuje się w najlepsze. Wraz z ekspansją phabletów rosną także najwięksi przedstawiciele sektora mobilnego – tablety. Na tegorocznych targach CES swój debiut miały przeszło 12-calowe modele Samsunga. Czy to oznacza kres naszego komfortu użytkowania? Zobaczmy.

Mam coraz częściej wrażenie, że pieniądze plus dobry marketing to jedyne przymioty potrzebne do osiągnięcia sukcesu. Pieniądz, aby stworzyć solidne i mocne urządzenie, które podbije serca ludzi oraz podchwytliwa i agresywna reklama, która podświadomie „zmusi” klienta do zakupu. Po raz pierwszy doświadczyłem tego zjawiska, gdy na rynek wszedł Samsung Galaxy Note, rozpoczynając tym samym na dobre – erę phabletów. Obecnie patrząc na rosnące wyniki sprzedaży piątej generacji flagowego modelu z serii Galaxy S, jestem niemal prawie pewien, że choćby konkurencja zrobiła model ze złota i sprzedała go w cenie obecnych, topowych jednostek, to i tak nie przeszkodziłoby to Samsungowi w odniesieniu sukcesu. Wracając jednak do myśli przewodniej, wyżej wspomniane tabletofony oraz moda na rosnącą rozdzielczość (w domyśle 2K, 4K, a w przyszłości 8K i jeden Bóg wie, co dalej…), wymuszają powiększanie się przekątnej samych tabletów.

Ekspansja phabletów

galaxy note 3

Odkąd moim oczom ukazał się Samsung Galaxy Note 3, wiedziałem, że rynek popularnych „notatników” przeżywa swój złoty okres. Wcześniej wielu twórców takich urządzeń próbowało szczęścia, jednak dopiero Koreańczycy dopięli swego. Phablet ze swoją dużą powierzchnią roboczą i funkcją dzwonienia był skazany na sukces. Jednak tylko przy odpowiednim wyeksponowaniu swoich możliwości mógł zaskarbić sobie serca klientów. Rewolucja Samsunga odpowiedzialna jest również za jeden istotny aspekt – wypieranie małych, mobilnych tabletów. Można by pomyśleć, że tym samym azjatycki gigant strzelił sobie w stopę, unicestwiając serię Galaxy Tab. Nic jednak mylnego. Zamiast doprowadzić do wymarcia budżetowych „Tabów”, postanowił przesunąć przekątną ich ekranu o jeden cal. Tym samym wprowadzając kolejną markę, zachował tą starszą. Za Samsungiem poszła konkurencja, a sam rynek tabletofonów się powiększa. Mistrzowskie zagranie Koreańczyków, nie po raz pierwszy zresztą…

Mały tablet – idealny kompan codzienności

Jeśli miałbym podkreślić, które z urządzeń mobilnych zachowują największy kompromis możliwości do ergonomii i obsługi, z pewnością postawiłbym na 7 calowe tablety. Nie podlega wątpliwości, że spośród tej rodziny urządzeń prezentują najlepszy stosunek wymiarów do możliwości. Ze względu na swoje kompaktowe gabaryty oraz niską wagę 7-google-nexus-7-z recenzjicalowe terminale z powodzeniem mieszczą się w kieszeni marynarki czy szerszych spodni, nie wspominając o kobiecej torebce. Oferują też większą powierzchnię roboczą niż smartfony i Phablety. Dzięki podstawowym zaletom, które widać na pierwszy rzut oka, swego czasu zdobyły one niesamowitą popularność. Do dziś symbolem małych tabletów pozostaje osławione dziecko Google’a – Nexus 7 (I i II gen.), które sprzedając się w sporym nakładzie, długi czas wyznaczało kierunek mobilności. Niestety w obliczu coraz większej popularności tabletofonów, idea 7-calowych urządzeń straciła na znaczeniu. Producenci coraz częściej decydują się na zwiększenie przekątnej ekranu, aby ustrzec się od spadku notowań sprzedaży. Bez wątpienia aspekt ten każe nam twierdzić, że następcy wspaniałego Nexusa 7 już nie zobaczymy, a jeśli już to z inną przekątną ekranu.

Kto bogatemu zabroni?

Gdy światło dzienne ujrzały iPhone i iPad, firma Apple została okrzyknięta mistrzem innowacyjności, zaś sam Steve Jobs jej „wizjonerem”. Po jego śmierci wszystko się zmieniło. Gigant z Cupertino w najlepsze powielał swoje koronne koncepcje, natomiast miano firmy z pomysłami coraz częściej nosiła konkurencja. Na targach CES 2014 swój debiut doczekała się spora ilość tabletów Samsunga. Odświeżono serię Galaxy Tab, wprowadzając do oferty kolejno: urządzenia o przekątnej 8,4-, 10,1-, 12,2-cala. Swojego debiutu doczekał się nawet największy przedstawiciel „notatników”, którego wyświetlacz posiadał matrycę równą 12,2″.

WQXGA Galaxy Note 12,2

Pomysł na wprowadzenie tak wielkich ekranów może wydawać się karkołomny, jednak patrząc na Samsung Galaxy Note Pro 12,2 posiadającego matrycę w rozdzielczości WQXGA, nie jest to wcale mylna decyzja. Choć przyznam szczerze, że niewiele firm odważyłoby się na taki krok. Dlaczego? Po prostu człowiek nie lubi zmian, a jako klient jest niesamowicie wybredny. Trzeba mieć dużą siłę przebicia, o co jednak Samsung nie musi się bać. Zapewne zadziała „magiczny” dar do przekonywania, w postaci milionów euro wpompowanych w reklamę. Gdybyśmy chcieli umieścić nowe urządzenia Samsunga w jakiejś kategorii, zapewne znalazłyby swoje zastosowanie, jako domowe tablety. Mocna konfiguracja, innowacyjne podejście do tematu oraz nowatorska nakładka Magazine UX są także silnym orężem w rękach Koreańczyków przy tworzeniu nowych trendów. Nie bez znaczenia jest większa powierzchnia robocza samego urządzenia, która sprzyja w konsumpcji treści. Przyznam szczerze, że jestem ciekaw wyników sprzedaży nowego eksperymentu Samsunga. Choć statystyki mogą się wydawać oczywiste, wstrzymam się z ostateczną opinią do samego końca.

Komfort użytkownika

Warto się teraz zastanowić gdzie zmierza strategia Samsunga. Z jednej strony pomysł jest bardzo dobry. Potężna specyfikacja oraz ciągły wzrost rozdzielczości produkowanych matryc coraz częściej zachęca wielkie koncerny do przekraczania kolejnych granic. W ostatnim czasie niewątpliwie przewodzą im Koreańczycy, którzy wyznaczają kolejne trendy na rynku.

Vaio Tap 21Jak podkreśliłem w poprzednim akapicie, nowe urządzenia azjatyckiego producenta prezentują się świetnie pod każdym względem. Pozostaje tylko jedno pytanie. Czy klient przystanie na propozycję Samsunga i będzie w stanie znieść powiększające się z roku na rok gabaryty tabletów? Tak naprawdę odpowiedzi nie mogę udzielić już teraz, zrobi to sam rynek, który zweryfikuje czy produkt się przyjmie. Odważna polityka Samsunga może być najlepszym dowodem na to, że Azjaci nie boją się wyzwań. Patrząc na 12,2-calowego Galaxy Note’a coraz częściej nasuwa mi się inna myśl. Urządzenia tego typu z powodzeniem mogą zastąpić komputery All-in-one, których ceny są nieadekwatne do możliwości, jakie oferują. Jestem fanem nowych, ciekawych rozwiązań, ale niekoniecznie do tego stopnia, by płacić „podatek od nowości” za maszynę, która możliwościami w żadnym stopniu nie przekracza dzisiejsze ultrabooki czy wydajne terminale z Windowsem. Jak wiadomo, na rynku są dostępne tablety, których przekątna potrafi przekroczyć 20″. W tym jednak wypadku nie możemy już mówić o jakiejkolwiek mobilności. Seria Galaxy Pro jest w tym momencie dobrym kompromisem. No właśnie, a co z systemem? Na pokładzie urządzeń Samsunga wciąż jest Android, co daje dużą wątpliwość, że taki sprzęt będzie oferować wystarczająco dużo możliwości. Każdy bardziej zaznajomiony z techniką użytkownik przyzna, że „linuksowej” platformie wiele brakuje względem systemu od Microsoftu. Jeśli jednak ktoś jest jedynie osobą przeglądającą internet i korzystającą z kilku multimedialnych funkcji, propozycja Koreańczyków może okazać się ciekawa. Warto tutaj dodać, że terminale z przekątną powyżej 10″ stają się mało wygodne w podróży, przez co ich mobilność ogranicza się do minimum. Bez wątpienia aspekt ten pozostawia pełno sprzeczności. Czy klient zaakceptuje konsekwentnie powiększające się urządzenia mobilne (których mobilność zostaje poddana wątpliwościom), zależy w głównej mierze od samego użytkownika. Pamiętajmy, że na ziemi żyją miliardy odmiennych charakterów, a upodobania ich są tak różne jak konfiguracje sprzętowe dzisiejszej elektroniki. To czy wkrótce zobaczymy większych następców dzisiejszych tabletów, pozostaje jedynie w gestii samego klienta. Preferencje użytkowników pozostają często wypadkową różnych, nieprzewidzianych zdarzeń, które na rynku mobilnym są czymś naturalnym.

Drogi czytelniku, jaka wielkość wyświetlacza w tablecie jest dla Ciebie optymalna? Czy podoba Ci się kierunek rozwoju dzisiejszych urządzeń mobilnych i jesteś w stanie zaakceptować rozwiązania Samsunga? Liczę, że przedstawicie mi swoja opinię tuż pod tym wpisem.

Fot. by business.panasonic.pl – UT-MB5, samsung.com – Galaxy Note 3, Galaxy Note 12,2, tabletowo.pl – Nexus 7 (2013), store.sony.com – Vaio Tap 21

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Meeeerrrrtttt

    12 cali to już za dużo dla tabletów, to się nie przyjmie na rynku konsumenckim, co najwyżej biznesowym ale w takim dość niszowym zakresie.

    Optymalny rozmiar (w dzisiejszych czasach gdy mamy zalew tabfonów) to wydaje mi się jest ok 9 cali, 10 cali też ujdzie – jednak w tym przypadku producenci muszą zrobić solidne wagowe odchudzanie.
    ——
    ——
    Przy okazji planujecie w najbliższym czasie/ macie możliwości przetestowania
    FreeTAB 1017 IPS2 X4+ ?? Tak tu dużo reklam tego tabletu, przydałby się też solidny teścik, wielu ludzi w sieci szuka informacji o tym urządzeniu, czy jest warte uwagi.

  • barwniak

    To jak duże mogą być zalży głównie od wagi. Jeśli wypuszczą takie wielkości kartki A4, przy wadze 0,5Kg i odpowiedniej wydajności/czasie pracy na baterii. To i te się przyjmą.

    • Wektor

      Dokadnie tak

  • uze

    Różnorodność wielkości = różnorodność zastosowań. Dla mnie tablet około 8″ to urządzenie mobilne, które mogę mieć zawsze ze sobą, ułatwi mi przeglądanie stron, czytanie newsów, granie w Ogame czy Plemiona, oraz czasami zastąpi telefon (jeśli potrafi). Tablet o większej wielkości może się za to przydać jako szkicownik (o ile ma wysoką rozdzielczość i precyzyjne piórko z przemyślanym intefejsem – np Note). Jednak aby wszystko sprawnie działało, to za wielkością powinien nadążać także interfejs, nie może być sytuacji takich jaka jest np w posiadającym 11,6″ ekran o rozdzielczości FullHD Transformer Book Trio, gdzie producent umieścił androidowe przyciski ekranowe w centrum, oraz nie dał możliwości podzielenia klawiatury, przez co sprawił że bez dodatkowych aplikacji likwidujących te niedogodności używanie tego tabletu jest mocno ograniczone.

  • paul123

    Tablet do 8cali to zamiennik notesu. Tablet 10″ i wiecej to zamiennik teczki, dokumentu i laptopa tyle ze…. musi miec wszystkie pelne porty. Jak nie ma, nie jest zamiennikiem laptopa.

  • jarekt

    Używam Samsunga 11,6 cała od roku, wcześniej 10 calowego iPada. Mam bezpośrednie porównanie z dwoma 10 calowym tabletami z W8. Wnioski? Do pracy im większy tablet tym lepiej. Do czytania jednak spokojnie wystarcza mniejsza wersja.

  • LCD

    Dla każdego coś miłego. Nawet taki potwór jakiego pokazał Panasonic (22″ czy 24″) też znajdzie klienta, tylko nie będzie to zapewne Kowalski leżący na kanapie a Kowalski w studiu projektowym. Tablet to w sumie nic innego jak komputer z ekranem, więc znajdzie zainteresowanie w takich rozmiarach w jakich są używane ekrany, do 3,5″ telefonów po nawet 100″ tablice multimedialne czy projektory. I tak bym w sumie skrócił ten artykuł.

  • Azawakh

    Optymalnym rozwiązaniem w dziedzinie mobilnosci jest dla mnie tablet o przekątnej 7,85″ i proporcjach 4:3 czyli taki jak w iPadach Mini oraz Modecomie FreeTAB 7800IPS IC. Taki wyświetlacz posiada kompaktowe bardzo wymiary ale jego powierzchnia robocza jest większa niż w przypadku typowych 7″ dachówek (czekam na 8 Nexusa). Korzystanie z tabletów o takiej przekątnej jest dla mnie czystą przyjemnością :) . Jeżeli zaś chodzi o mikrtotablety zwane paskudnie phabletami to ich zastosowanie jest naprawdę ultramobilne i są one idealnym narzędziem pracy dla wszelkiego rodzaju przedstawicieli handlowych zbierających zamówienia (kilku już z tego typu urządzeniami miałem okazję widzieć). Mikrotablety to godni następcy popularnych niegdyś urządzeń przenośnych (PDA) opartych o poczciwe Windows Mobile.
    No i na koniec tablety przekątnych od 9,7″ -10.1″. Ta wielkość to granica mobilności. Taki tablet raczej nadaje się do użytku domowego jako uzupełnienie lub zastępce notebooków niżeli do pracy typowo mobilnej chociaż dzięki modułowi GPS mogą byc używane przez kierowców ciężarówek, dla których smartphony bądź mikrotablety w charakterze nawigacji samochodowej mogą okazać się zwyczajnie za małe i „ginąc” na wielkiej powierzchni szyby TIRa.
    Wisienką na torcie są tablety o przekątnych wiekszych niż 10,1″. Te moga być przyddatne dla wszelkiem maści plastyków tworzących na tabletach. Ze wzgledu na ogromną powierzchnię można wyjatkowo przyjemnie i swobodnie pracować operując rysikiem/piórem albo nawet palcami.

  • uru28

    Część osób, nie wnikam jak wielka, w tym i ja czeka na sprzęt który właśnie zastąpi laptopa.Być może kosztem mobilności, choć zależy jak na to spojrzeć, bo w porównaniu do 7″ czy 8″ tabletów na pewno tracimy jednak porównując do laptopa 15″ zdecydowanie zyskuję na mobilności.10,1″ to nieco za mało i wydaje mi się że 12″ jest chyba optymalne jeśli chodzi o górną granicę gdy rozpatrywanie w kategorii tablet( hybryda) czy laptop ma sens.Istotną kwestią jest również OS ponieważ (przynajmniej dla mnie) branie pod uwagę 12″ jest uzasadnione w przypadku Win 8.1, w przypadku Androida w zupełności wystarczy 8″ (10 max).
    Nie jestem również przekonany czy 12″ nie przyjmie się na rynku konsumenckim jak pisze Meeeerrrrtttt bo chyba jednak cena zadecyduje czy produkt się przyjmie bo widzę tu tyle samo plusów co minusów jeśli chodzi o rozmiar ekranu.

    • Meeeerrrrtttt

      nie da się obniżyć wagi 12 calowego urządzenia do 0,5 kg – dzisiejsza technologia na to nie pozwala. I to jest największy problem „wielkich” tabletów.
      Gdy to będzie możliwe, to być może wtedy zacznie się popyt na takie urządzenia. Cena jednak nie będzie niska bo w takim przypadku trzeba stosować superlekkie tworzywa i stopy, czy wymyślne technologie chłodzenia jeżeli to ma być wydajne urządzenie.

      W takim przypadku jak zaczniemy też rozpatrywać wydajny PROFESJONALNY „TABLET” STACJONARNY usytuowany na jakiejś podstawce na biurku, stole, sztaludze (dla grafików, muzyków, konstruktorów ITD) który ma 12 lub 18-20 czy nawet 30 cali to wygra jednak ten większy a nie 12 calowy „mikrus”.

      • uru28

        Rozumiem Twój tok rozumowania tylko że analogicznie netboki nie miały się prawa przyjąć na rynku,a mimo to nie dość że wypełniły niszę pomiędzy PC a laptopami to do wejścia tabletów zaczęły nawet wypierać część laptopów.Chodzi mi o to że w przypadku gdy potrzebuję sprzętu do pracy,nie koniecznie super wydajnego ale dającego większe możliwości niż tablet na Androidzie to zamiast laptopa wolę hybrydę.O ile 10″ (np T100) „się nadaje” o tyle komfort pracy na 12″ będzie zdecydowanie większy.Ile z „mobilności” tak naprawdę stracę przy różnicy 10″ a 12″? T100 do kieszeni i tak się nie schowa…Myślę że małe firmy i część studentów,oraz osoby korzystające po części prywatnie ze sprzętu to segment gdzie właśnie taka hybryda do 12″ ma rację bytu.

  • Adrian

    mobilnie 8-9 – ew. 10 cali. A w domu podłaczam do monitora, klawiatury i myszki :)

  • adrenalina

    Biorąc pod uwagę, że z pewnością producenci odchudza trochę tablety z grubych ramek, to maksymalnie te 8 cali byłbym w stanie zaakceptować.

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona