+6Nasi autorzy

Play Nice – nowe podejście do mikropłatności

screen480x480[1]

Model dystrybucji freemium, polegający na umieszczaniu w sklepach z aplikacjami darmowych gier zawierających opcjonalne, płatne elementy, stał się w ostatnich latach rzeczą niezwykle popularną. W teorii miał on pozwolić graczom samodzielnie zadecydować o tym ile pieniędzy chcą wydać na dany tytuł, jednak po jakimś czasie przerodził się w maszynę pozwalającą deweloperom „doić” swoich klientów w nieskończoność, co jak łatwo się domyślić, nie spotkało się z ich aprobatą.

Rozwiązaniem tego problemu może okazać się system Play Nice opracowany przez studio Strange Flavour. Polega on na umieszczeniu w grze górnego limitu, jaki jej nabywca może wydać na mikropłatności. Po jego przekroczeniu (przez wykupienie kilku mniejszych mikropłatności lub opłacenie całej sumy z góry) wszystkie płatne opcje w grze natychmiast stają się dla nas dostępne za darmo. Eliminuje to ryzyko znalezienia się w sytuacji, w której nagle okazuje się, że wydatki na mikropłatności przekroczyły już cenę kilku „normalnych” tytułów. Pierwszą grą wyposażoną w system płatności Play Nice jest Any Landing, prosta zręcznościówka, w której wcielamy się w pilota awaryjnie lądującego samolotu, która zadebiutowała kilka godzin temu w App Store.

Trzeba przyznać, że system Play Nice to naprawdę świetny ruch ze strony Strange Flavour i miło byłoby wierzyć w to, że rozwiązanie przyjmie się również w produkcjach innych deweloperów. Coś mi jednak mówi, że system „nieskończonych opłat” zakorzenił się już w biznesplanie niektórych firm tak bardzo (że wspomnę jedynie o Gameloft i EA), że raczej trudno będzie im z niego zrezygnować. W końcu skoro miliony ludzi z chęcią wydaje pieniądze na kolejne wirtualne samochody i eliksiry leczące, to dlaczego ktoś miałby odmawiać im tej „przyjemności”?

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Glee

    Gameloft chciał ok. 400 zł za kilka samochodów w Asphalt – pozdrawiam gorąco. Tak samo tytuły EA – rozwijają tylko takie, na których potrafią zarobić, reszta jakoś zostaje bez aktualizacji.

    • ebio

      Nic w tym dziwnego. Przecież gry tworzą żeby zarobić, a nie żeby się podobały innym. Ale jak nie chcesz wydawać pieniędzy to mam dobry patent. NIE graj, u mnie to działa ze 100% skutecznością ;)

      • dred

        Jak ktos frajer, to placi w nieskonczonosc. Ja, widzac, ze wydawca chce mnie nadmiernie wydoic, rezygnuje z gry ( np. Asphalt 8, kings bounty legions)

      • Glee

        No wybacz, ale 380 zł za kilka samochodów, gdzie za 240 zł mniej \180 mamy pełną GRE na PC/konsolę z więcej niż 5 trasami…

        • elcede

          To jest drogo? Zobacz po ile są pojazdy w angry Bird go: ponad 150zl za prosty model bez bez żadnej fizyki jazdy i licencji producenta. Niektórzy to faktycznie odlecieli.

          • Paweloso

            Wystarczy zmodowana APKa i jedziesz najdroższym wózkiem za darmo :D

      • @ebio:
        +1

  • aaa

    Prawidłowo zaimplementowane mikropłatności nie powinny wymagać wydania ani grosza od zwykłych użytkowników – są przeznaczone na bogaczy (i hazardzistów), którzy nie zastanawiają się dwa razy tylko wydają ile się da w grze. Dlatego niektóre opcje są tak drogie. Nazywa się ich nawet „wielorybami” w światku developerskim. Ot, tajemnica poliszynela. Oczywiście niestety są też gry, które są nastawione na wyciąganie pieniędzy także z normalnych ludzi albo omyłkowe płatności (np. robione przez dzieci, Pou przychodzi na myśl tutaj).

    • aaa

      PS. Z tego powodu gra bez limitu będzie często lepsza niż ta z Play Nice, bo developer zarobi na bogaczach (przekraczających limit setki razy) a zwykłych użytkowników zostawi w spokoju.

      • Masz rację, ale wydaje mi się, że na taką politykę mogą pozwolić sobie duże firmy z wyrobioną marką, które mają pewność, że gra zostanie pobrana przez naprawdę dużą liczbę osób (a co za tym idzie, szansa na to, że ktoś skusi się na najdroższe mikropłatności będzie większa). W przypadku mniejszych deweloperów którzy nie mogą pozwolić sobie na dużą promocję swoich tytułów szansa na złapanie takiego „wieloryba” znacznie maleje. Coraz częściej zdarza się też, że ludzie rezygnują z gry jak tylko zobaczą pierwsze mikropłatności, ot tak, dla zasady. Akcja Play Nice, jeśli nawet ograniczy zyski płynące z danego tytułu, jest więc świetnym zabiegiem marketingowym, gdyż sporo przeciwników modelu freemium zwróci przez nią uwagę na produkcje studia Strange Flavour.

  • eto

    Gram od roku w WOT po kilka godzin dziennie i wydalem dotad 30 zl (kupilem pakiet startowy w mediamarku)

    pokazcie mi druga tak grywalna gre z kilkoma bardzo duzymi aktualizacjami, dobrze dzialajaca online za tyle zl?

    • Piotrek

      To znaczy tylko że grasz bardzo dużo a szkoda życia na tego typu gry – wiem co mówię bo moją zajawką był esport ;)

      Mikropłatności nie mają być dla bogaczy czy hazardzistów, lecz dla ludzi chcących oszczędzić czas. A dobrze zaprojektowany system mikropłatności to taki, który pozwala na zdobycie przedmiotów premium zwyczajnym graniem, acz wymagający poświecenia na to X razy więcej czasu niż po zapłaceniu. Wtedy nikt nie czuje się oszukany, a gra nie jest niegrywalna bez wydawania pieniędzy.

      A w systemie play nice nie widzę jakiejś rewolucji, już lepiej dać możliwość kupienia pełnej gry. Nie mówiąc o tym że nie jest możliwe wykorzystanie go w każdym typie gier, np. gra karciana.

      ——————————————
      ps. a na tym textarea #comment powinien być „resize: vertical”, bo można powiększać horyzontalnie i wpada wtedy pod prawą belkę #sidebar

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona