Wiko VIEW

Tablety w edukacji – tak czy nie?

tablety w edukacji

Od czasu debiutu iPada, tablety pobudziły wyobraźnię konsumentów. W ciągu zaledwie jednego roku, koncept wspaniałego tabletu przekroczył nawet najbardziej optymistyczne projekcje, aby zdefiniować nową kategorię produktów i stać się najlepiej sprzedającym gadżetem w historii.

Obecnie, ze względu na cechy tabletów, istnieje tendencja, aby wykorzystywać je w edukacji. Pytnie tylko czy tablety są na to gotowe? Pomimo sukcesu komercyjnego, w szkolnictwie wyższym tablety niekoniecznie muszą by tak skuteczne, a są ku temu powody.

W rezultacie, uczelnie muszą postępować ostrożnie rozważając, czy powinny one przysposobić nową technologię na dużą skalę. Jednak doniesienia z ostatnich programów pilotażowych – iPad w szkołach w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii – były pozytywne, a niektóre uczelnie zaczęły nawet rozprowadzać tablety wśród swoich studentów.

Patrząc na całą ofertę tabletów w kontekście zachowania uczniów oraz niektóre z najnowszych trendów w dziedzinie edukacji, jasno z tego wynika, że tablety mają w sobie potencjał edukacyjny i mogłyby zostać wdrożone w edukacji na szeroką skalę. Oto podstawowe powody dlaczego:

1) Są najlepszym sposobem przedstawiania książek/ podręczników

Tablety oferują ulepszone ebooki wyposażone w zdjęcia, wideo i audio, czyli różnorodne elementy audiowizualne. Elementy takie są niemożliwe do zawarcia w druku lub w standardowym ebooku. Poczytaj o muzyce! Nie, dziękuję, będę śledzić moje nuty w momencie odtwarzania dźwięku. Poczytaj o Martinie Luther King’u, Jr, i jego mowę “I Have a Dream”! W porządku, ale za jednym dotknięciem palca, mogę go również oglądać. Tu widzimy, że rezultatem jest bardziej zintegrowane doświadczenie uczenia się, kiedy łączy się obraz i głos, co jest oczywiście bardziej atrakcyjne dla uczniów. To nie jest przyszłość – tak dzieje się już w wielu szkołach dzisiaj.

Poprzez umożliwienie studentom zaznaczenia tekstu, robienia notatek na marginesie, natychmiastowego dostępu słownika, tablety pokazują jak bardzo konkurencyjnym produktem oraz ideą stają się w stosunku do drukowanych podręczników (w niektórych przypadkach bardzo je przewyższających).

2) Klasy są gotowe na przyjęcie tabletów

Choć tablety są relatywnie nowym zjawiskiem, to wielu uczniów na poziomie szkoły średniej czy studiów od lat dobrze zaznajomieni są z technologią ekranu dotykowego znanego im ze smartfonów. Przyzwyczajeni do korzystania z tych urządzeń studenci, w coraz większym stopniu oczekują wdrażania nowych technologii do procesów edukacyjnych. Nie odpowiadając na technologiczne wyzwania i oczekiwania, upośledza się wydajność nauki wśród uczniów, czym instytucje robią sobie krzywdę.

Dodatkowo, studenci – i konsumenci – coraz częściej używają tabletów do zaawansowanych zadań. Według nowego badania Nielsena, 75% właścicieli tabletów używa ich do zadań, które uprzednio wykonywali za pomocą laptopa. Choć tabletów z pewnością nie można jeszcze całkowicie przyrównywać do laptopów pod względem funkcjonalnym, za pomocą kolejnych udoskonaleń, to już powszechnie wiadomo, że podbijają one serca wielu studentów na całym świecie.

3) Tablety są dopasowane do stylu życia wielu studentów

Atrakcyjność tabletów dla studentów jest oczywista: są cienkie, lekkie, i uruchamiają się bez opóźnienia, dzięki czemu znacznie łatwiej używać ich w szkole niż laptopa czy netbooka. Dłuższa żywotność baterii oznacza, że ​​studenci nie muszą martwić się o branie z nimi ładowarki. Nie pamiętasz, co na koniec powiedział profesor o kolokwium? Uruchom Tegrity i odtwórz go w kilka sekund. To szybsze niż pisanie do pół tuzina kolegów i czekanie na to, co może w efekcie okazać się niedokładną informacją.

4) Tablety posiadają konkurencyjne oprogramowanie

Niektóre z najbardziej innowacyjnych programów i aplikacji opracowanych jest wyłącznie dla tabletów. Oprócz tysięcy fantastycznych edukacyjnych aplikacji, tablety są w pełni kompatybilne z platformami edukacyjnymi oraz nauczania i internetowego, takich jak Blackboard, które stają się normą na wyższych uczelniach. W rzeczywistości obecna słabość tabletów, czyli ograniczona wielozadaniowość – może być ich największym atutem w edukacji. Zmusza ona uczniów do koncentrowania się studentów na jednym zadaniu.

5) Tablety są zintegrowane z trendami IT

Rozwiązania przetwarzania w chmurze stają się coraz bardziej popularne wśród uczelni, które chcą zapewnić zsynchronizowane doświadczenia nauczania, nawet dla tych, które na pierwszy rzut oka nie wymagają użycia jakichkolwiek urządzeń. Tablety dobrze komponują się z tym trendem, ze względu na ich mobilność i możliwości stałej łączności. Za pomocą tabletów i „chmury”, uczniowie mogą pracować w dowolnym miejscu na terenie kampusu i być pewnym, że ich praca jest zapisywana w centralnym serwerze, dostępnym z każdego urządzenia. Oni również nie musisz płacić za moc obliczeniową, której już nie potrzebują.

6) Tablety stają się bardziej powszechne

Jednym z głównych powodów, że tablety bardzo powoli penetrowały rynek szkolnictwa wyższego, była ich ograniczona dostępność. Powszechne były problemy dotyczące logistyki i trudności, uniemożliwiające niektórym producentom tabletów dostarczanie produktów na rynek. Ponieważ kwestie te zostały już rozwiązane, w następnym roku spodziewamy się zobaczyć znacznie więcej tabletów na kampusach. Urządzenia tańsze niż tablety Apple z pewnością staną się jeszcze bardziej atrakcyjne dla uczelni. Od blisko roku, zwiększona konkurencja i większy popyt tabletów na rynku znacznie obniżają ich ceny.

Jak blisko jesteśmy dzisiaj tego, aby tablety zdominowały uczelnie? Prawdopodobnie bliżej niż nam się wydaje. Ten artykuł został napisany z klawiatury ekranu dotykowego.

_

Autorem tekstu jest Jacek Kwaśny – student Magisterium Biznesu Międzynarodowego

Autorem zdjęcia z kolei, nasz Czytelnik, Igor Jansen

Komentarze

  • MaRek

    Gdyby to było takie proste w niektorych szkolach jest bezwzgledny zakaz uzywania urzadzen elektronicznych oprocz kalkulatorow w trkacie lekcji , jezeli kots takie zauwazy moze odniesc do sekretariatu a odebrac moze tylko rodzic, za wczesnie na takie zmiany moim zdaniem

    • A moim zdaniem wszystko jest dla ludzi, póki się tego używa z głową i w odpowiedni sposób. I póki kadra nauczycielska będzie starej daty, trudno będzie przeforsować do szkół nowoczesne rozwiązania. Ale już na uczelniach jest łatwiej – już nawet u mnie w tym roku patrzą na mnie przychylniej, jak przychodzę z tabletem, niż w ubiegłym.

      Chyba to też kwestia przyzwyczajenia i obycia ze sprzętem ze strony nauczycieli/wykładowców.

      Tak, tak, wiem, nie zawsze wszystko jest takie proste, jak się może wydawać.

      • Raul

        Jestem przeciw, to kolejny sposob na ograniczenie dostepu do studiow dla najbiedniejszych. Panstwo juz mialo zasponsorowac dzieciakom notebooki i … okazalo sie ze dostali ale poslowie i to iPady. Polowa nie umie ich uzywac.

        • Kuba

          :s

        • Kuba

          Podlicz sobie to wszystko..
          Jeden Nexus 7 kosztuje tyle co podreczniki na 3 lata nauki w liceum

          • Mix

            Tak bo podręczniki w wersji tabletowej będą darmowe. Jestem świeżo upieczonym studentem i ostatnie czego mi brakowało w mojej edukacji szkolnej to był tablet/laptop. Po pierwsze nie każdego na to stać. Powiedzmy nawet że Państwo zafunduje dzieciakom tablety to co jak dzieciak takie urządzenie zepsuje? Zresztą moim zdaniem najzwyczajniej w świecie tablet nie zastąpi książki.

          • Kuba

            Jak zepsuje, to będzie musiał kupić nowy..

      • Nie każdy (na szczęście) studiuje nauki gdzie wszystko można zapisać w alfabecie łacińskim. Są nauki ścisłe, gdzie wykorzystuje się alfabet grecki z górną i dolną indeksacją.
        Proponuje sprawdzić na tablecie, ile czasu zajmie zapis równań maxwell-a w postaci całkowej.
        Gwarantuje, że na tablicy będzie znacznie szybciej.
        Oczywiście można powiedzieć, że wykładowca udostępni skrypt w pdf gdzie to już będzie.
        A co z ćwiczeniami, gdzie rozwiązuje się nowo sformułowane zadania.

        • Kuba

          Co za problem narysować to równanie?

          • Problem żaden, tylko po co mi w taki razie tablet. Na kartce też mogę narysować.
            Atut tabletu jest taki, że ma to być wprowadzane do postaci numerycznej w postaci ciągu z tablicy znaków, a nie jako rastrowy obrazek,

        • adrian

          Moim zdaniem to tylko kwestia odpowiedniego programu. Wystarczy klawiatura obsługująca pisanie odręczne z obsługą zaawansowanych funkcji matematycznych. Zainstaluj MyScript Calculator i sprawdź jak dobrze radzi sobie z kilkupoziomowymi ułamkami wprowadzanymi ręcznie. Jakto mawiają : “potrzeba matka wynalazków” :)

          • Fakt można użyć tablic znaków, ale to jak pisanie pracy z matematyki w wordzie. Ci którzy to robią często przechodzą na Latex-a.
            Ułamki to nie problem, problemem jest to, że licząc trzeba widzieć co się przekształca (wcześniejsze zapisy) dodatkowo trzeba część ekranu zająć tablicą znaków. Jedna tablica nie wystarczy, bo musimy się przełączyć między znakami specjalnymi i różnymi alfabetami.
            Ta sama sytuacja w MS word.
            Jedyna droga to zapis składni w oparciu o oprogramowanie składu tekstu. To z kolei wymaga nauczenia się języka.
            Zresztą niektóre czasopisma nauk ścisłych wręcz wymagają odpowiedniej klasy składu tekstu np. wszystkie wydawnictwa American Physical Society wymagają klasy RevTeX .

        • lcd

          https://www.youtube.com/watch?v=pcP1OO-88RM&feature=youtube_gdata_player
          Na to to też pewnie znajdą się programy. Nie mam Note więc nie jestem w stanie powiedzieć jak to działa w praktyce ale widziałem gdzieś że rysowali na nim całki i to rozpoznawał.

          • Fajnie, ale takie coś to dobre jest w szkole podstawowej, na studiach mat czy fiz to bardziej tak wygląda wykład.

            http://wazniak.mimuw.edu.pl/index.php?title=Analiza_matematyczna_2/Wyk%C5%82ad_12:_Ca%C5%82ka_krzwoliniowa._Twierdzenie_Greena

            Zwróć uwagę ile alfabetów jest zaangażowanych są oznaczenia nad znakami tzw. falka, ale może być pochodna czyli kropka, albo druga pochodna czyli dwie kropki, albo wiele wiele innych małych oznaczeń. Mam wątpliwości co do automatycznego rozpoznania takiego tekstu, wiele zależny tu bowiem od zdolności plastycznych “pisarza” :)
            Podobny problem mają Chińczycy,Hindusi i Arabowie. Gdzie dokładność tekstu ma znaczenie, właśnie dlatego tak naciskają na wzrost rozdzielczości ekranów. Bez powiększenia nie idzie przeczytać tekstu w aktualnych rozdzielczościach tabletów, po za kilkoma wyjątkami.

          • elcede

            @barwniak: ale przeciez pisalem ze z calkami tez widzialem, tylko na komentarz odpowiadalem na telefonie to nie mialem czasu szukac konkretnego video.
            calki rozwiazuje wolframalpha i sa programy do tego tez: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.andromo.dev6860.app29188&feature=search_result
            i cala masa podobnego softu w play.google.com a wazniaka nie musisz mi pokazywac bo z tego korzystalismy na studiach.

        • Maciequje

          Ale tu mowa o zastąpieniu tabletem podręczników/skryptów drukowanych a nie zeszytu! :o

      • al

        …kadra nauczycielska starej daty …
        jak łatwo przychodzi dyskredytowanie osób ze sporym bagażem doświadczenia, które niejedną tzw. rewolucję widzieli podczas swojej kariery zawodowej. Przechodząc do konkretów, jakie to rzeczowe argumenty podał autor tekstu Jacek Kwaśny, jak się domyślam Polak, więc winien odnosić się do krajowych realiów?. Mamy kampusy, anglojęzyczny Tegrity, badania Nielsena, czytamy o Martinie Luther King’u, Jr, i jego mowie „I Have a Dream” itd. Koleś przetłumaczył anglojęzyczne opracowanie, nie wysilając się nawet na dopasowanie argumentów do Naszych realiów. Przy takim podejściu “młody gniewny modernistycznej daty” nie ma najmniejszych szans przekonać kogokolwiek z poważnych osób do swoich racji. A więc panie Jacku, pani Kasiu do roboty, pokażcie te bezpłatne aplikacje obejmujące program nauczania krajowych szkół średnich i wyższych, wskażcie powszechną dostępność przez wifi do internetu, niezbędną do korzystania z “chmury”, te polskojęzyczne słowniki, encyklopedie, itd itd. Nie wiem jak wyglądają wykłady na Magisterium Biznesu Międzynarodowego, ale na wielu kierunkach studenci mają problemy z nadążeniem z odręcznym sporządzaniem notatek (a za sobą kilkanaście lat praktycznego doskonalenia pisania), a tu tablety mają być remedium na ich problemy. Jako inżynier “starej daty” poproszę redakcję tabletowo o test szybkości notowania na wykładzie- z jednej strony “…urządzenie tańsze niż tablety Apple” czyli np. jakieś Kiano za 900zł vs długopis+skoroszyt za 9zł. Koszty testu wszak niewielkie?. Pokażcie rzeczowe argumenty, pamiętając że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.

        • Takaszi

          Drogi al-u, no ja Cię przepraszam, jeżeli wykładowca przychodzi na wykłady, by pisać, rysować i dyktować na wykładzie, to właśnie jest STAREJ daty.
          dziś standardem jest dostarczanie materiałów przed wykładem, najpóźniej w momencie rozpoczęcia tegoż i omawianie materiału na tymże wykładzie.
          Dodając do tego materiały interaktywne mamy funkcjonalność tabletu.
          Argument o słownikach encyklopediach, czyli ich braku jest jak najbardziej nie trafiony, przykład pierwszy z brzegu, ColorDict.
          Co do bezpłatnych aplikacji to powstaję one, wbrew staraniom dotychczasowych wydawców.
          Nie zrozumiałeś całkowicie pojęcia STAREJ DATY, a dotyczy ono nieogarniania nowoczesnych urządzeń i technologii. Przykład? ano proszę, niektórzy siląc się na nowoczesność rozdają “kserówki”, gdzie skan do formatu pdf jest banalny, tańszy, mobilniejszy, itp.
          Właśnie to stare myślenie hamuje rozwój w każdej dziedzinie.

          • al

            Również więc jestem człowiekiem starej daty i inaczej rozumiem określenie STUDIOWANIE, do którego nie pasuje podtykanie pod nos gotowej papki do strawienia przez studenta. A póżniej taki młodzieniec jest zdziwiony, że po latach nauki zwierzchnik w pracy zamiast gotowych skryptów rzuca polecenie z zadaniem do wykonania. Wolę pozostać w rezerwacie niż dokonywać rewolucyjnych zmian metod nauczania na podstawie “bełkotu” zaprezentowanego w ninjeszym artykule

        • Takaszi

          Widzę, że mamy różne preferencje. Ja preferuje wykłady gdzie prowadzona jest dyskusja, stawiane pułapki intelektualne, gdzie nie marnuje się cennego czasu na dyktowanie, pisanie i przepisywanie. Materiału często zakutego na pamięć przez wykładowcę i deklamowanego studentom. No cóż wolę kontakt z ludźmi którzy potrafią myśleć samodzielnie a nie deklamować z pamięci, a jak przyjdzie do rozwiązania problemu to nie potrafią koniecznych zagadnień sformułować, wszak nikt im tego na wykładzie nie podyktował.
          Dwa umysły dwie wizje i to lubię. :-D.

          • al

            Ależ piękna metoda nauczania, takie partnerstwo w dyskusji. Tylko jak do tego partnerstwa, wspólnego rozwiązywania problemów ma się stawiane wymaganie by jedna strona przygotowywała studentom materiały na posiadane przez nich urządzenia. I nie myl tępego i leniwego wykładowcę (tacy byli i będą) z wymogiem nowoczesności. Jakże często właśnie Ci mniej błyskotliwi nauczyciele uciekają się jako pierwsi do gadżeciarstwa dla przykrycia własnych braków warsztatowych. Ale nie szkolnictwie jest dyskusja. Mnie zainteresowała ta uczelnia nazwana “Magisterium Biznesu Międzynarodowego”- co to za twór?. Google na takie zapytanie zwraca mi w odpowiedzi tylko jeden link- właśnie to tego artykułu, pod którym dyskutujemy.

    • U mnie w szkole nie ma problemów aby pisał na lekcjach notatki np. na tablecie. Aż sam byłem zdziwiony jak nauczyciele, bez żadnych pytań pozwalali mi na nim pisać notatki. A większość nauczycieli jest starszej daty

  • Raul

    Notebook w szkole tak, proteza zwana tabletem nie. A juz na pewno nie swiecacy ekran do czytania. A pozniej zdziwienie ze dzieci nie potrafia liczyc bez kalkulatora.

    • uuu

      Prosty tablet kosztuje tyle co podręczniki dla ucznia na 1 semestr (200-300 zł). Czyli nawet jeśli rodzice mieliby kupować to zwróciłoby się po pół roku! Ministerstwo Edukacji pracuje nad e-podręcznikami do szkół na licencji public domain. Nareszcie skończą się skandalicznie ciężkie tornistry! Skończą się nadmierne wydatki rodziców co semestr. Skończy się też zarobek dla wydawców podręczników (i prezenty dla nauczycieli od wydawców) i to jest dla niektórych problem.

      • mobile4you

        Nie bój się, kasa pójdzie gdzie indziej. Tablet do nauki, to nie 7″ tylko minimum 10″. Koszt 700-800PLN na 2 lata ( bo tyle pociągnie). Też jestem za tabletami w szkolnictwie, ale zmiana sposobu nauki, to olbrzymia rewolucja. Tablet, ebooki, to tylko jedne z małych narzędzi.

      • Cyprian

        W Ministerstwo Edukacji bym nie wierzył – to instytucja która nie działa na korzyść ucznia, a sponsorów, lobbistów.

        Nawet jak będą e-podręczniki, to ktoś wymyśli jak na nich zarabiać inaczej.

        A co do szczęśliwości z tabletami w szkole, to przypomina mi to kraine dobrobytu jaka miała być w socjaliźmie/komuniźmie :)

    • mobile4you

      Kiedy tak mówili, że dzieci nie potrafią używać liczydła a studenci suwaka logarytmicznego.

  • Jeśli w magisterium Biznesu Międzynarodowego pomija się w analizie wiek ucznia, wpływ na jego przyszłe postrzeganie świata i możliwość przyswojenia wiedzy w przyszłości to takie wywody jak dla mnie są nic nie warte.
    Zupełnie opadają mi ręce gdy autor takich opracowań nie wchodzi nawet do sklepu googla lub apple w celu weryfikacji jakie to świetne aplikacje potrafią nam pomóc nam w procesie edukacji.
    Sprzęt jest tyle warty co oprogramowanie na nie przygotowane.
    Niestety autor nie wskazuje które to oprogramowanie tak świetnie sprawdza się w procesie edukacji w szkołach średnich oraz wyższych.
    Jeśli oprogramowanie blackboard który staje się normą na wyższych uczelniach to to samo co można zobaczyć pod adresem http://www.youtube.com/watch?v=FD0__UIkRbg&feature=related to dobrze, że skończyłem studia gdy nie było tabletów na świecie.

  • Paweł

    Na większości zajęć na studiach tablet chyba tylko żeby wyświetlić skrypt do jakiegoś przedmiotu. Jak na takim tablecie zapisywać jakieś obliczenia, rysować wykresy itd, czynności te są o wiele bardziej skomplikowane do wykonania niż na kartce papieru.

  • Lukasz

    Mam od wczoraj Galaxy Note 10.1 i troszeczke moge sie wypowiedziec – mialem dzisiaj pierwszy wyklad, na ktorym wykorzystalem funkcje Note’a i przyznaje, ze jest FANTASTYCZNY – mozna pisac dowolne dopiski na prezentacjach multimedialnych, w PDFach mozna jeszcze wiecej, jesli chodzi o tablet dla nowoczesnego studenta to moge z czystym sercem polecic ten konkretny (PS: glosniki w nim sa przezajefajne :D)

  • zen

    jeśli chodzi o studia to zgoda,niech używają elektroniki do nauki, jeśli takowe miałyby zastąpić książki w szkołach podstawowych to stanowcze-nie. Prawda że e-booki dają dużo większe możliwości niż papierowa książka ale jednocześnie hamują wyobraźnię(podobnie jak film który nigdy nie da nam tyle co książka).

    • Takaszi

      Oj tak, czytanie wzbogaca wyobraźnię. Tu muszę się z tobą zgodzić, ale, jak zwykle jest takie, prawie nikt nie czyta. A dlaczego? między innymi, bo jest drogo, a co gorsze wydania elektroniczne są niewiele tańsze. Więc tablet do szkoły od gimnazjum w górę tak, ale z odpowiednimi opracowaniami i materiałami.

  • lcd

    Jaką wyobraźnię hamuje książka podniesiona do tabletu jeśli posiada te same obrazki i ten sam tekst? Jest tylko lżejszy? Jak dla mnie tylko do wcześniejszych klas wystarczy kindle paperwhite a później już galaxy Note 10.1

  • nan

    Polacy jak zwykle zastanawiają się czy robiący na świecie furorę wynalazek do czegośsię przyda. Tablet fenomenalnie nadaje się jako pomoc dydaktyczna. Na chwilę obecną jako element wspomagający. Byłem jako rodzic na lekcji pokazowej gdzie dzieciaki z klasy 5 fenomenalnie bawiły się tabletami a tak naprawdę realizowały różne zadania. Na przerwę nikt nie chciał wychodzić. Szkoła polska jest nudna a stosowane w niej metody mają skuteczność 5%. Dalej debatujmy czy coś zmieniać czy nie, świat poczeka.

  • Paweł P

    Tylko pytanie czy dzieci na lekcjach zamiast używać ich do czytania lektur nie będą siedziały na facebooku i czatowały z osobą siedzącą w innej klasie albo grały w jakieś gry? Sam używam tabletu do lektur czy szukania wiadomości na obecny temat, ale kiedy dałem go koledze który niby miał czytać tekst którego w podręczniku nie było zaczął przeglądać pudelki i inne szmatławce. Więc dla tabów w szkołach tak, ale dla używania ich z głową.

  • Moim zdaniem to kolejny krok ewolucji analfabetów potrafiących zrobić wszystko na swoich telefonach i innych gadżetach, którzy jednocześnie nie potrafią choćby tabliczki mnożenia. Najpierw ucznia trzeba przygotować do technologii. Tablet minimum od szkoły średniej.

  • Deuter

    6 punktów usprawiedliwień ,a nie uzasadnień
    Do tego na siłę.
    Bzdety.

    • nan

      Czego ty właściwie oczkujesz? Dyskusja w większości jest na temat. Głównie chodzi o skutki i pieniądze. Chcesz scenariusza lekcji z tabletem?

  • nan

    Już słyszałem o analfabetach w USA, bo tam wszystko robi się na komputerach. Dzięki zastosowaniu kredy i tablicy w edukacji najlepszy polski uniwersytet zajmuje 380 miejsce i zgadnijcie który uniwersytet jest na 1 miejscu na świecie i w jakim kraju się znajduje.

  • Deuter

    Z powodu kredy ?
    Następny mistrz rozumu.

    • mobile4you

      Dobry przykład poziomu technologii w szkolnictwie.

    • Takaszi

      Niestety ale ma rację. Jeżeli chcesz “kredy” to masz prawo, ale raczej marne szanse, żeby wyjść z rezerwatu.
      Jeżeli chcesz biec w czołówce maratonu to wyjścia nie ma, trzeba być nowoczesnym i to na wskroś.

  • jako

    Ekrany LCD kompletnie nie nadają się do czytania.
    Pracując cały dzień przy komputerze dobrze wiem jak mocno odbija się to na wzroku, mimo, że używam dobrego ekranu , jakiego w tablecie nie uświadczysz.
    Im później następuje etap ‘przykucia do ekranu’, tym lepiej dla zdrowia młodych ludzi.
    Jedyną obecnie dostępną technologią, która w miarę nadaje się do długotrwałego czytania, jest e-papier, ale on (jak na razie) wyklucza multimedialne zastosowania.

  • nelk3

    Po tym jak we wrześniu zobaczyłem ile waży plecak mojego syna z podręcznikami i zeszytami niezbędnymi do zajęć, doszedłem do wniosku że jest to jedyne rozwiązanie które może rozwiązać ten problem. Poza tym możemy marudzic że nikt nie czyta książek, nie potrafi liczyć itd. ale jaki jest problem aby odpytać z tabliczki mnożenia w formie ustnej, lub w czasie realnym zrobić kartkówkę z powyższego zagadnienia?? Tablet szczególnie taki jak Note w doskonały sposób mógłby zastapić książki i zeszyty, wi-fi w szkole to też żaden problem , a dostęp do dodatkowych treści byłby tylko bonusem. Ja żałuję że podczas moich studiów nie bylo powszechnie dostępnego internetu, myślę że zdobywanie wiedzy i potrzebnych materiałów nie nastręczało by tak wielu trudności ;) Czytając powyższe wpisy w większości odnoszę wrażenie że autorzy nie rozumieją że tablet może służyć doskonale nie tylko do FB, gg i oglądania RedTube-a :D Uwaga a teraz najważniejsza informacja która kilku osobom umknęła : żyjemy w XXI wieku !!!

    • pandora

      Nie tablet a epapier jest tu dobrym rozwiązaniem właśnie ze względu na słabe odświeżanie stron – nie nadaje sie do flasha, youtube itp. A Kindle dotykowe już robią więc co za problem dać dziecku rysik do wypełniania testu z matmy? Teksty z historii czy polskiego też nie muszą być w kolorze. Trzebaby tylko takie większe, co najmniej 10 cali (jak Kindle DX)

  • Jarekt

    Tekst jest żenującym tłumaczeniem anglojęzycznego oryginału ale sama tematyka oraz argumenty szalenie ważkie.
    Najważnieszym zadaniem na już jest stworzenie multiplatformowych e-podręczników w rozsądnych cenach (aż prosi się, żeby zostały jednorazowo sfinansowane przez państwo i udostępniane za darmo). To pozwoli zdjąć z pleców ciężar plecaków. To nieprawdopodobne jak 20 kilogramowy dzieciak może codziennie śmigać z 10 kilowym plecakiem. Na pierwszy ogień powinno iść zwykłe skanowanie do PDFa. Później można już stopniowo wzbogacać treści o multimedia. Jak lepiej wytłumaczyć fizykę niż dzięki animacji? Jak lepiej uczyć muzyki bez dźwięku? Ile mogą zyskać przyroda, języki czy chemia na multimediach?..
    To czy uda się przenieść ćwiczenia an tablety, zredukować do minimum marnowanie czasu na przepisywanie z tablicy czy stworzyć system interakcji z nauczycielem za pomocą tabletu matki to problemy przyszłości, z którymi mam nadzieję bdziemy niedługo się zmagac.

  • Maluchy coraz częściej wychowują się z technologią od kołyski. Czas na truizm:P : Ich świat jest zupełnie inny niż nasz.
    Tablety w szkołach byłyby znakomitą alternatywą wobec 10 kilogramowych plecaków i 45 minutowego przepisywania z tablicy Oczywiście, wszystko z rozsądkiem i umiarem!
    Tablet to nie zło, pod warunkiem że wiemy, jak z niego korzystać. Sami zajmujemy się tabletami, a konkretnie wyszukiwaniem wartościowych gier i aplikacji dla maluchów (wcosiebawic.pl). Na runku można trafić na naprawdę dobre produkty, który edukują i bawią. Będą rozwijały i poszerzały umiejętności naszych dzieci, jeśli prawidłowo z nich skorzystamy – tzn. nie potraktujemy tabletu jako niani, ale będziemy bawić się razem z dzieckiem, tłumaczyć mu, wyjaśniać i pomagać. Efektywnie wykorzystajmy możliwości, które stwarza naszym dzieciom technika. Nie blokujmy im rozwoju tylko dlatego, że sami wychowywaliśmy się w innym świecie :)

  • Piotr Bozek

    Proponuję wymusić na rządzie NATYCHMIASTOWE dostarczenie tabletów KAŻDEMU dziecku w Polsce i NATYCHMIASTOWE wstrzymanie drukowania podręczników !!!

    Rok 2013 powinien być pod hasłem “Education Paper Free” !!!

    Nie czekajmy, aż urzędnicy to zrobią, bo oni NIGDY tego nie zrobią ! To skorumpowana i leniwa banda cwaniaków żyjących z nas i naszych dzieci !

    Postąpmy wzorem legendarnej piosenki z dawnych lat:

    – nauczymy się więc sami – na złość
    – przekonamy się czy twardy ten mur
    – odmierzymy ile siły jest w nas
    – wyznaczymy sobie miejsce i czas

    • Fazz3

      ?? Każdy powinien sam płacić za swój tablet. Czemu ktoś ma w podatkach dać pieniądze na 0.5 tableta, a drugi na 15 tabletów. To się niczym nie różni od socjalizmu

  • Piotr Bozek

    Fazz – oczywiście, że każdy powinien płacić. Ale jeżeli nie uda nam się wprowadzić tabletów dla 100% uczniów, to pojawią się zwolennicy pełnej równości, którzy z tego powodu powstrzymają cały proces !

    Dlatego lepiej już dopłacić (zwalniając w zamian kilka tysięcy urzędników) oraz zastąpić podręczniki tabletami (kolejne oszczędności).

    Tak więc udałoby się to zrealizować prawie bezkosztowo (tablety bardzo tanieją !).

    Ja osobiście wolę się opodatkować na tablety, byle one BYŁY !

    Ale twoja uwaga jest słuszna – i należy ją uwzględnić …

  • Tablety w szkoły to bardzo dobry pomysł. Ile ebooków można mieć na jednym tablecie zamiast stery książek w plecaku. Myślę, że znalazłoby się trochę sprzęty dobrego a w przystępnej cenie, aby uczniowie skorzystali. Jest wiele marek jak manta czy tscore Core Ivy 7 Complete GPS+bluetooth+3G http://tscoreinnovation.com/Core-Ivy-7-Complete

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona