Ważne
Wiko VIEW

Kieleccy gimnazjaliści dostaną darmowe tablety

Kieleccy gimnazjaliścy dostaną darmowe tablety – brzmi ładnie, ale nie do końca jest to prawda. Bowiem “dostaną” to za dużo powiedziane. Projekt zakłada, że przez trzy lata, czyli przez cały czas trwania nauki w gimnazjum, będą mogli korzystać z nich za darmo. A to wszystko w moim ukochanym, rodzinnym mieście, za sprawą prezydenta, Wojciecha Lubawskiego.

Tablety tak naprawdę zostaną wypożyczone uczniom, w rzeczywistości będą należały do miasta. Rodzic każdego gimnazjalisty będzie zobowiązany do podpisania specjalnej umowy wypożyczenia, w której znajdą się odpowiednie zapisy dotyczące zgubienia lub uszkodzenia produktu. W takich przypadkach rodzice będą musieli zapłacić za tablet lub pokryć koszty jego naprawy.

Włodarz miasta znanego między innymi z dworca (;)), scyzoryków, Korony Kielce czy Vive Targi Kielce stwierdził:
“Przeraża mnie sytuacja rodziców, którzy muszą wydawać po pół tysiąca złotych na podręczniki. Widzę też bezradność rządu. Chcę żeby Kielce były pionierem w tej sprawie”.

Pierwsze kieleckie szkoły, które wezmą udział w programie pilotażowym, to Gimnazjum nr 6 i Gimnazjum nr 23. Tablety uczniowie mają otrzymać jeszcze we wrześniu. Na razie nie zdradzone zostały szczegóły dotyczące urządzeń, które trafią do wspomnianych placówek. Wiadomo jedynie, że będą to 10-calowe tablety, które kosztować będą miasto 500 złotych za sztukę (nie brzmi to zbyt dobrze – wszyscy wiemy, co to może oznaczać…).

Uczniowie dwóch kieleckich gimnazjów otrzymają urządzenia, które ma im zastąpić podręczniki, lektury, słowniki i encyklopedie. Z racji tego, że nikt nie chce, by sprzęt “stał się zabawką”, nie będzie oferował możliwości połączenia z internetem – cokolwiek to oznacza w rzeczywistości (w sumie wystarczy, że w szkole nie ma WiFi).

Pod koniec roku przejdę się do obu szkół, by dowiedzieć się – zarówno od uczniów, jak i nauczycieli – jak tablet sprawdza się jako narzędzie w edukacji i co o tym myślą z perspektywy czasu. Podobne badanie przeprowadzi Urząd Miasta, co już zapowiedział prezydent: “Sprawdzimy jakie pilotaż ten przyniósł efekty nauczania i jak się sprawdził w praktyce. Jeśli przyniesie korzyści, to od przyszłego roku rozszerzamy go na wszystkie kieleckie gimnazja”.

źródło

Komentarze

  • Śmierdziol

    Jakby miał internet to zawsze wygodniej się porno ogląda na 10 calach niż w komórce :P

  • mico

    Super projekt! Kasia popieram twój pomysł sprawdzenia tego w praktyce w ramach rzetelnego dziennikarstwa śledczego :)

  • Kasiek

    Haha, chętnie przejdę się z Tobą, żeby usłyszeć, co młodzi mają o tym projekcie do powiedzenia :D

    • Marcin “Azwakh” Wojciechowski

      Byłoby fajnie gdyba Kasia dowiedziała się jeszcze z jakich tabletów i w jakiej konfiguracji uczniowie tej szkoły będą korzystać? Ciekawe czy sprawdzą się moje przypuszczenia co do myTaba?

  • Takaszi

    A nie musisz iść. Już Ci napiszę co usłyszysz.
    Badziew, nie ma netu, nie można pograć, tak tak badziew nie ma internetu nie da się serfować.
    Badziew, rozleciał się tylko raz dało się zjechać na nim z górki, a i to nie do końca.
    Słaby ekran, kanapek nie utrzymał i kubek się na nim odcisnął.

    :-).

    Macie propozycje innych odpowiedzi to piszcie, może być śmiesznie.

    • dred

      Jeszcze bedzie” ale gowno za darmo daly. Za darmo to ja pierwszego ipada bym nie wzion”:-). A w domu chleb ze , wnajlepszym razie, szmalcem:-).
      Inicjatywa ciekawa, bo ceny podrecznikow i polityka wydawnictw i oswiaty, to kretynizm czystej wody. Mysle, ze lobby wydawnicze nie da zyc takim pomyslom.

    • Dave

      “Macie propozycje innych odpowiedzi to piszcie, może być śmiesznie”
      A Ty też napiszesz coś śmiesznego?

  • meiss

    A nie wiesz, może czy podręczniki szkolne na te tablety też już mają gotowe? Szkoda by było, gdyby jedyne do czego się przydadzą, to czytanie lektur.

  • Marek G.

    Pytanie jakie podręczniki otrzymają na te tablety, przecież nie skany zwykłych podręczników. Czyli ebooki od tych samych producentów które będa kosztować tyle samo. Rozwiązaniem jest nagrywanie materiałów video przez nauczycieli i udostępnianie ich nieodpłatnie MEN aby stworzył centralną bazę danych materiałów edukacyjnych. Do tego daleka droga jeszcze. Pomysł świetny, ciekawe jak w praktyce

    • mico

      to jest najważniejsze pytanie. miejmy nadzieję że prezydent Kielc zadał je sobie zanim kupił uczniom tablety.

      • MichalK

        Prezydent kielc nic sobie nie zadał, tak naprawdę wąsacz firmuje tylko swoim nazwiskiem, co jak co ale o swój PR to on dba, inicjatywa wyszła ze szkół.

    • TheRaceManiac

      Ludzie, jak byłby wolny rynek i nauczanie prywatne – Wszystko znalazłoby się w miesiąc!

  • m.

    pytanie mam jedno i bardzo proste- jak zamierzaja te tablety uzywac jesli nie ma najpewniej zadnych dedykowanych aplikacji na nie ktore maja wspierac proces edukacji? bym zrozumial gdyby jednak takie byly ale cos mi mowi ze nie ma :]

    • aaa

      Gdyby tablet miał rysik, to Repligo albo EZPDF i podręczniki i ćwiczenia w PDF można czytać i wypełniać. Do tego Lecture Notes do notatek i mają wszystko co potrzebne – ja tak na studiach notuję.

      • Marek G.

        Ale jakie podręczniki i jakie ćwiczenia w pdf ? Scany ? nie możesz piracić przecież zwykłych podręczników. Musisz je zakupić oficjalnie

      • Piotrek

        A możesz powiedzieć z jakiego tabletu ty korzystasz? Co to za rysik i to Lectures Notes? Zaciekawiłeś mnie tym. Może i mi na studia by się to przydało

        • aaa

          A korzystanie z google boli?

  • ko_sz

    Ostatnio miałem okazję gościć w Holandii. Rozmawiałem z dyrektorem szkoły (odpowiednik naszej podstawówki). Stosują w swoich szkołach właśnie tablety. Przy okazji ich wprowadzania robią odpowiednie badania, analizy jak ich zastosowanie przekłada się na wyniki i efekty nauki. Dzięki temu wiedzą, którym kierunku iść. Projekt jak najbardziej się przyjął i jest rozwijany. Korzystają z iPadów, największa baza odpowiednich aplikacji do edukacji, Pokazywał mi różne aplikacje z zakresu np. biologii, matematyki, historii jak je wykorzystują. Muszę przyznać, że działa to świetnie, a przy okazji też bawi. Obawiam się, że kupno tabów za 500 zł, może nie wróżyć sukcesu. Najważniejsza jest baza edukacyjna i sprawność działania takich aplikacji. Pożyjemy, zobaczymy. Trzymam kciuki, ponieważ to fajny pomysł.

  • Piotrek

    Nawet najzmyślniejszy tablet za 3k nie będzie dobrym wyborem. To musi być urządzenie dedykowane, najlepiej jeszcze z cienkim oLEDowym wysuwanym wyświetlaczem imitującym kartkę papieru i obsługującym stylus. Dedykowane oprogramowanie, do dzielenia się materiałami nauczyciel-uczeń, przeprowadzania kartkówek onlive itd. Zapewniony dostęp do internetu. Uregulowany obrót epodręcznikami i jeszcze wiele innych zagadnień.

    Na chwile obecną walka z wiatrakami i chęć wyprzedzenia epoki bez odpowiedniego zaplecza.

  • zwierzak

    Jak dla mnie rozwiązanie z Ostrowa Wielkopolskiego ( http://swiatczytnikow.pl/e-papier-trafia-do-szkol-gimnazja-w-ostrowie-wielkopolskim-uzywaja-czytnikow/ ) jest lepszym rozwiązaniem. Zamiast dawać świecące tablety uczniom dali im eczytniki. Jest w nich stały dostęp do internetu, ale ograniczony przez Plus tylko do Wikipedii (nie ma w nim WiFi).

    • ainaruth

      właśnie o tym samym miałem pisać.. Tablet jest bez sensu, jeśli faktycznie ma służyć tylko jako podręcznik i encyklopedia. Bardziej męczy wzrok niż epapier i znacznie szybciej się rozładuje. A poza salami informatycznymi nie ma szans, żeby każdy uczeń miał przy sobie gniazdko do podładowania tabletu.

      Co do samej inicjatywy – popieram. I lepiej, że uczniowie dostaną tanie, słabe tablety z Androidem (choć jeszcze lepsze byłyby proste czytniki z epapierem), zamiast drogich sejmowych iPadów. To nie mają być zabawki, gdzie fajnie chodzą gry, tylko coś, co będzie można szybko i tanio wymienić (bo awarie i zniszczenia będą na 100%).

  • freeman1982

    Posłom na tablety kasa się znalazła i tak większość tyle zarabia że sami by sobie mogli zafundować. Dla uczniów marne 500zł co oni za to chcą kupią taniego chińczyka ?

    • mico

      dla wybrańców Narodu kasa zawsze się znajdzie. ciekawe czy pOsłom wyłączli chociaż roaming danych co by szkód nie narobili wyjeżdzając na wakacje

  • Ktoś kogoś zmusza wydawać pieniądze na podręczniki? Czy nauczyciel wymagałby od ucznia posiadania podręcznika, gdyby ten np. powiedział, że nie stać go na podręcznik, ale wypożyczył książkę z biblioteki, w której omawiane są wymawiane zagadnienia?

    Te podręczniki przeważnie są od picu – nikt z tego nie korzysta… więc po co je kupować? Do internetu / książek / wiedzy ma dostęp każdy. Na lekcji to nauczyciel powinien być przygotowany, by przeprowadzić ciekawe zajęcia – a nie uczeń taszcząc podręczniki.

    W LO przestałem kupować podręczniki… miałem tylko matematykę (tam były zadania) i ćwiczeniówki do języków (tego nie da się przeskoczyć). Choć te ostatnie to kserowałem bo wychodziła 1/3 ceny.

    • omawiane*

      edycja komentarzy by się przydałą :D czekamy na tabletowo 2.0

    • mico

      ja kupowałem podręczniki ale za moch czasów można jeszcze było kupić używane a potem np. zostawić je dla brata, bo był jeden podręcznik z danego przedmiotu na całą Polskę przez kilka lat aktualny. teraz przedstawiciele handlowi wydawnict mają pole do popisu zeby korumpować… o przepraszam – przekonywać nauczycieli, że ich podręcznik jest najlepszy, a za rok zmiana podręcznika…

      dlatego uważam ten projekt za dobry, choć może przedwczesny, ale konieczny bo to co teraz jest to jest masakra. tyle pieniędzy i papieru idzie z dymem… no ale chcielismy kapitalizmu i osłabienia roli państwa to je mamy.

      • Nie do końca tak jest :) Nauczyciele choćby chcieli zostawić jeden podręcznik przez dłuższy czas to często nie ma takiej możliwości bo staje się on niedostępny. Ta “korupcja” / “przekonywanie” działa nieco wyżej – na poziomie wydawnictw / księgarni itd.

  • James Jamson

    Ta, jak to mówią nie ma róży bez kolców. … Tablety tak naprawdę zostaną wypożyczone uczniom, w rzeczywistości będą należały do miasta. Rodzic każdego gimnazjalisty będzie zobowiązany do podpisania specjalnej umowy wypożyczenia, w której znajdą się odpowiednie zapisy dotyczące zgubienia lub uszkodzenia produktu. W takich przypadkach rodzice będą musieli zapłacić za tablet lub pokryć koszty jego naprawy…
    Znów rodzice mają ponieść ewentualne koszty, to może tak naprawdę niech urząd jak powiedziała to niech powie b i wykupi odpowiedni pakiet ubezpieczeniowy, tak żeby naprawdę z otwartą przyłbicą powiedzieć przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem.
    …to by było dopiero coś przez wielkie C…

    • ainaruth

      to może uczniowie pomyślą żeby zadbać o tablet, bo jak nie to rodzice będą się musieli wykosztować? Pewnie że wypadki się zdarzają, ale czemu za bezmyślność i nieodpowiedzialność dzieci ma płacić urząd miasta?

      • A czemu urząd miasta ma nie płacić, pytam?
        I tak rozp…….ją masę pieniędzy bez sensu to przynajmniej niech z pożytkiem zapewnią utrzymanie sprzętu dla uczniów.

        • hugo

          Właśnie dlatego żeby uczeń dbał o taki sprzęt. pomyśl trochę.

      • TheRaceManiac

        Chyba chciałeś powiedzieć, że my wszyscy mamy za to płacić. Dla wielu to banalne, ale i tak gdzieś się zawsze zapomina – im więcej dofinansowań, tym więcej pieniędzy idzie wprost w błoto.

    • dred

      Kolego chyba nie wie, ze jak polak dostanie cos za darmo, to sprzeda/ zepsuje/ ukradna mu i wyciagnie lape po nastepny.

  • Marek G.

    Podniecacie się sprzętem a to zupełnie nie jest istotne czy bedzie to tablet tani drogi, eink. Ważne jest cały ekosystem i zupełne wywrucenie sposobu nauki w szkolnictwie. Nie mamy do tego nauczycieli, po drugie oni musieliby więcej czasu poswięcić na przygotowanie ewentualnych materiałów. Mniej więcej musiałby taki system wyglądać jak propozycja samsunga http://www.youtube.com/watch?v=OLlxkQRCJdw

    Jeżeli same podręczniki na tym by zastąpić wersje papierowe to mamy ten sam problem. Co na tym pokazać w jakiej formie. Pomysł to stworzenie bezpłatnej bazy materiałów np wideo dla kazdej klasy, wynagradzanie nauczycieli za najlepsze materiały premiami pieniężnymi. Potem takie materiały byłyby sciągane na lokalne serwery szkół i ewentualnie rozprowadzane po wi-fi na tablety. Ale to trzeba zrobić rewolucję, wywalić kartę nauczycielską, sprawić by nauczyciele chcieli uczyć ciekawie, interaktywnie. Jak dla mnie w naszych realiach mrzonka, pomysł padnie nim się narodzi

  • TheRaceManiac

    W artykule jest błąd merytoryczny. Przecież te tablety nie są za darmo – wszyscy się na nie składają z podatków, a tylko nieliczni korzystają. Rozdawnictwo i socjalizm. Ale jak juz socjalizm to projekt ciekawy… szkoda, że nie ma podręczników na tablety. Ja używam mojego iPada w gimnazjum, sprawdza się super jako zeszyt TYLKO CZEMU NADAL MUSZĘ NOSIĆ TE CHOLERNE 7KG PODRĘCZNIKÓW?? Co do braku internetu – szkoda, możnaby wgrać soft bez przeglądarki i dołączyć klienta Wikipedii, poza tym notatki powinno się synchronizować z internetem (W moim przypadku Google Drive). Osobiście jeszcze polecam słowniki, przydają się na lekcjach języków obcych. BTW. Polecam również program aNote. Bardzo funkcjonalny, nie wiem, czy istnieje odpowiednik na Androida.

  • n.

    To zupelnien nieprzemyslany pomysl, bo NIE MA “podrecznikow, lektur, slownikow i encyklopedii” w wersji elektronicznej do pracy w systemie Android. Oczywiscie, ktos moze sie sprezyc, przeskanowac podrecznik, czy encyklopedie, przerobic do pdf (juz widze, jak wydawca patrzy na to spokojnie), a nawet wyskrobac cos z bogatego (ironia) zasobu edukacyjnego w google play – ale nie o tym mowimy, prawda? Mowimy o _zastapieniu_ wydawnictw papierowych, dokladnie tych wydawnictw, a nie wyskrobaniem czegos, co od biedy podpasuje pod definicje “podrecznika”.
    Brzmi to tak, jakby kupili mieszkancom za pol darmo odrzutowiec, no ale gdzie teraz wyladowac, panie prezydencie?
    Wyladowac… aaa, no to… to nie szkodzi, COS sie wymysli, w koncu kawalek asfaltu sie ZNAJDZIE.
    nb, mam nadzieje, ze sie myle i ze ktos pomyslal o tresci PRZED kupnem zabawek.

    • Marek G.

      Dokładnie o tym mówie,jak nie przemyśleli softu to rownie dobrze mogą te tablety używać jako podstawki pod kubek, tego nie da sie wprowadzić tylko przez zakup tabletów bo ważniejszy jest soft, podreczniki w formie ebookow, pdf, wykladow w formie filów czy aplikacji natywnych. I wymiany 60 % kadry nauczycielskiej.bez reformy szkolnictwa i wsparcia rządu pomysl poroniony

    • MichalK

      Marudny polski narod, nie wie, nie słyszał to mysli że nie ma , a tym czasem jest pewna inicjatywa oddolna już ładnych pare lat;
      http://wiki.wolnepodreczniki.pl/Wolne_Podr%C4%99czniki

  • arek

    Pomysł dobry gdyby nie ta cena i te wifi :( . Duzo niema co gadac nie wysilili sie bardzo bo wifi mogłoby byc , wystarczyłby jakis program do ochrony i byłoby wporządku , a tak ograniczają przydatnosc tabletu. Juz widze jak uczniowie z nudów przełączają pomiędzy ekranami.

  • stary major

    Kolejny przykład urzędniczej bezmyślności w wydaniu samorządowym. Nie ma jak za publiczne pieniądze kupić bezużyteczne (bez dostępu do internetu) badziewie (jakiś szrot za 500 zł), dla którego nie na przygotowanej odpowiedniej edukacyjnej platformy programowej. Jeśli ktoś uważa, że można korzystać z tabletu bez dostępu do internetu do obsługi, którego został zaprojektowany to winszuję projektowi sukcesu.

  • poiuytrewq

    ” przeprowadzania kartkówek onlive”
    jedna osoba rozwiąże zadnie i wysle innym rozwiązanie nie trzeba bedzie ściągać

  • jako

    Podręczniki to temat rzeka…

    W podstawówce u mojej córki w ramach eksperymentu/próby, rodzice nie kupują podręcznika do zajęć komputerowych. Znalazł się sponsor, który kupił szkole dwadzieścia kilka podręczników, które leżą w pracowni komputerowej. Nauczycielka z tego przedmiotu jest zadowolona, bo nie ma sytuacji, że ktoś zapomniał podręcznika, rodzice zadowoleni, bo oszczędzili kasę, dzieciaki zadowolone, bo do noszenia jest mniej książek.

    Prawo autorskie dotyczące książek jest wbrew pozorom bardzo liberalne. Dozwolony użytek jest tu bardzo szeroki (w przeciwieństwie do programów komputerowych lub planów architektonicznych). Każdy też może sporządzić sobie ‘kopię zapasową książki’ w formie kserówki lub skanu. Taki skan można używać na tablecie, nanosić notatki itp. Po roku można nieużywany podręcznik/ćwiczenia razem ze skanem odsprzedać w cenie ‘jak za nowe’.

    Mało kto wie, że nauczyciele w ogóle nie muszą używać podręcznika do swojego przedmiotu. Mają prawo wybrać podręcznik, ale nie mają takiego obowiązku. Mogą też realizować autorski plan nauczania z własnymi materiałami.
    Poza tym szkoły mają otwarte wyjątkowo szerokie furtki w prawie autorskim. Mogą powielać niemal dowolne materiały do celów szkolnych, o ile nie powielają całego dzieła na raz, a jedynie fragmenty. Więc w przypadku łebskiego nauczyciela, ani podręcznik ani ćwiczenia nie są potrzebne, a na toner i papier rodzice mogą się zrzucić.

    Możliwości poprawy sytuacji w sprawie podręczników jest dużo. Problem w tym, że rynek podręczników to duże pieniądze, więc wydawnictwa dbają, by w tym temacie nic się nie zmieniło.

    Obecnie np. trwa ofensywa medialna oczerniająca projekt utworzenia po jednym darmowym podręczniku z każdego przedmiotu.

    Nie ma też w sprzedaży elektronicznych wersji podręczników. Wydawnictwa co prawda zgłosiły takie podręczniki do MEN-u i uzyskały dopuszczenia (sprawdźcie sobie na stronach MEN), ale e-podręczników nie wprowadziły do sprzedaży. Wydawnictwa grają na nosie MEN-owi aż miło. Pół roku temu bodaj minister chwalił się, że w tym roku będzie z każdego przedmiotu przynajmniej jeden e-podręcznik – a jest dostępny z jeden lub dwa, bo wydawnictwa ich nie sprzedają.

    • James Jamson

      powiadasz …” Więc w przypadku łebskiego nauczyciela”… teraz takich nie ma, a jak są to jest ich jak na lekarstwo. Idą na łatwiznę, dorobią wybierając Odpowiedni podręcznik, pracują w szkole dla ZUS potem do sklepiku który prowadzi mąż bo to jest konkretna kasa, a potem korki no bo $ nigdy nie za dużo. Nauczycieli z dusza już niema wygineli jak dinozaury. Sprzyja temu brak oceny okresowej wystawianej przez rodziców która miała by wpływ np. Na ewentualną podwyżkę czy roczną premię. Tak to tylko jest tzw “rzeźnia” uczelniana nic więcej a szkoda

      • jako

        Dobrzy nauczyciele dalej są – przynajmniej ja ich spotykam.

        Zgadzam się z tym, że ich jest co raz mniej, bo system sprzyja szybkiemu wypalaniu się nauczycieli, a starzy wypaleni nauczyciele blokują miejsca nowym.

  • M.

    Mój syn ma przyjemność (mam nadzieję, że nie wątpliwą) uczęszczania do jednej z tych tabletowych klas, więc mogę dzielić się wrażeniami na bieżąco. Jak na razie z informacji, które otrzymaliśmy, wartość tabletów, a przynajmniej “cyrografu” jaki na nie podpiszemy, ma oscylować bliżej 1500 zł, a nie 500, no i wiadomo, w grę wchodzi tylko android. Więcej szczegółów brak. Podręczniki zaś to ‘zdigitalizowane’ podręczniki papierowe, które są używane w szkole, co budzi największe obawy, wszak dla niektórych ebook to wciąż pdf. Pożyjemy, zobaczymy, jest to niewątpliwie ogromne wyzwanie dla nauczycieli. Jedna korzyść dla dzieciaków, którą już widać, to duuużo lżejsze tornistry :).

  • Marcin “Azawakh” Wojciechowski

    Spełnia się marzenie Jobsa o tabletach w szkolnictwie. To i moje marzenie aby w szkołach tablety zaczęły odgrywać coraz większą rolę. Nawet akcie wypożyczenie tabletów jest lepsze niż ich zupełny brak i byłoby lepiej gdyby inne szkoły albo miasta zaczęły starać się o pojawienie się tabletów w szkołach gdyż to ma naprawdę sporo zalet, odciąża przede wszystkim tornistry uczniów i wszystko można mieć w jednym. Coś wspaniałego i tu popieram Jobsa w całej rozciągłości co do stosowania tabletów w szkolnictwie. Cieszy mnie nawet i taka wiadomość, że uczniowie otrzymają nawet wypożyczone tablety i oby im się dobrze sprawowały.

  • goog

    Jakby malkontenctwo było dyscypliną olimpijską bylibyśmy w czołówce albo i mistrzami….
    Poczekajmy, zobaczmy jak to się będzie spisywać w praktyce, właśnie po to są te programy pilotażowe. Wszystko okaże się w praktyce.
    Pomarudzić jeszcze będzie czas…

  • Karollan87

    Ale dziadowizna!

    -Po 3 latach użytkowania ten tablet będzie wyglądał jak zużyty.
    -Jeżeli dziecko będzie go używało, a po to on przecież jest to będzie jeszcze wyeksploatowany.
    – Wartość zakupu sprzętu to 500 zł. teraz, więc za trzy lata…. od złotówki na Allegro.

    I jeszcze trzeba go będzie zwrócić?! (Bo tak rozumiem wypożyczenie)
    Co za głupota? Przecież po 3 latach i tak nie da się z tego korzystać bo będzie nowa technologia. Tym bardziej, że za 500 zł. to nie będzie najmocniejszy iPad2 od Aplla.

    Żenada i kompromitacja.

    Uprzejmie proszę redakcję o nie zamieszczanie takich wpisów aby nie denerwować nie potrzebnie ludzi. Niby czemu ma to służyć? Bo pochwała, że w KIELCACH coś takiego będzie to tylko źle świadczy o tym mieście.

    • mico

      widzisz, gdyby nie rozwój szkolnictwa to prawdopodobnie nie przeczytałbyś tego wpisu ani nie napisałbyś komentarza, bo jeszcze 100 lat temu był ogromny analfabetyzm.
      musi być rozwój i dobrze że kombinują. nikt nie powiedział, że pierwsza próba musi się udać w 100% ale trzeba próbować.

  • mico

    a jeszcze dodam że wczoraj przypadkowo trafiłem na stoisko samsunga w jednym z centrów handlowych i gdyby takie Note 10.1 dawali uczniom to byłby szał! ten sprzęt jest po prostu boski – dzielenie ekranu, mini aplikacje, ułatwione do maksimum kopiowanie treści dzięki s-pen… sam miód i już zbieram na niego kasę, ponieważ to zupełnie inne podejście do tabletu w porównaniu z tym co dotychczas widziałem na ipadzie i na transformerze.

    • karollan87

      Właśnie! sam napisałeś DAWALI. Gdyby dawali wszystko byłoby ok. gimnazjaliści w całym kraju powinni dostać tablety za darmo tak jak posłowie. A nie dziadować z pożyczaniem.

  • MichalK

    Tak naprawde problem ciezaru plecaków można było rozwiązac wiele lat temu, po prostu dac w szkole indywidualne szafki dla uczniów w których by sobie książki itrzymali. Nie rozumiem czemu tak uparcie ładuje sie je w plecaki.

    • jako

      W polskich szkołach zwyczajowo zadaje się zadania do domu, a do zadania domowego często potrzebny jest podręcznik i/lub ćwiczenia.
      Dlatego część książek dzieciaki muszą nosić z/do domu.

  • Marcin “Azwakh” Wojciechowski

    Jestem ciekaw jakie to tablety dzieciaki otrzymają? Cena i przekątna ekranu sugerują, że mogą być to myTaby 10 bo ani iPadów ani tym bardziej Note 10.1 raczej UM nie zdecyduje się im kupić. Poza tym, dzieciaki zamiast uczyć się grałyby w jakieś strzelaniny i bieganiny a takto granie będzie nieco ograniczone choćby ze względów sprzętowych. Takie tablety myślę, że dobrze spełnią swoje zadanie bo w końcu mają służyć do nauki a nie zabawy.

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona