Ważne

Uczniowie dostaną tablety w ramach programu Cyfrowa Szkoła

samsung smart school

Na pewno wielokrotnie słyszeliście na temat programu Cyfrowa Szkoła, o którym dużo się mówi, ale niewiele się robi, by wszedł w życie. Dziś już wiemy, że projekt pilotażu czeka aktualnie na akceptację Rady Ministrów i wiele wskazuje na to, że od 11 kwietnia szkoły będą mogły składać wnioski o dofinansowanie zakupu tabletów lub laptopów.

Podczas konferencji “Cyfryzacja – szerokie możliwości”, która odbyła się w Gliwicach, minister edukacji, Krystyna Szumilas, zapowiedziała, że:

już w nowym roku szkolnym około 400 szkół podstawowych w Polsce dostanie laptopy lub tablety dla uczniów

Ale oczywiście sam sprzęt, z którego będą mogli korzystać uczniowie (swoją drogą, ciekawe dlaczego w pierwszej kolejności trafi akurat do czwartoklasistów), to jeszcze nie wszystko. Ważne są podręczniki i słowniki w wersji elektronicznej. Prace nad tzw. e-podręcznikami podobno już trwają – pierwsze mają powstać w przyszłym roku, natomiast w ciągu kolejnych trzech lat ma ich być 18 (różne przedmioty, różne etapy kształcenia).

Co myślicie na temat wprowadzania tabletów i laptopów do szkół? Uważacie, że zastępowanie tradycyjnych zeszytów i książek ich elektronicznymi “odpowiednikami” jest dobrym krokiem w stronę zachęcenia uczniów do nauki? Na pewno sprzęt daje wiele możliwości – przypomnijmy choćby Samsunga, który na MWC 2012 pokazał swoją wizję wykorzystania tabletów Galaxy Note 10.1 w szkolnych klasach.

Warto także wspomnieć, że program Cyfrowa Szkoła nie jest jedyną inicjatywą tego typu. W ubiegłym roku pierwszoklasiści w gimnazjach Ostrowa Wielkopolskiego otrzymali e-tornistry w postaci e-czytników Onyx Boox 601 (więcej na ten temat).

Update:

GieKa podesłał w komentarzu link do tekstu na Newsweek.pl, który bardziej szczegółowo tłumaczy, na jakiej zasadzie uczniowie “dostaną sprzęt”. Jakiś czas temu Michał Boni wysłał pismo do szefa Kancelarii Premiera Tomasza Arabskiego, w którym napisał:

Chodzi m.in. o: alternatywny model zapewnienia szkołom sprzętu komputerowego, w którym tablety kupują dzieciom rodzice w zamian za udostępnienie im za darmo podręczników. W tym modelu państwo zapewnia sprzęt komputerowy jedynie dzieciom zagrożonym cyfrowym wykluczeniem.

źródło

Komentarze

  • Knight

    Dobre by to było. Takim tabletem można by zastąpić większość książek i zeszytów. Niby się wydaje że tablet jest drogi, ale przez te kilka lat na niekupowaniu książek by się zwróciło i w dodatku kręgosłupowi lżej :)

    • Wieprzek

      Okradna polowe dzieciakow z tych tabletow w ciagu pierwszego miesiaca.
      Poza tzm albo to beda syfiate tablety albo bardzo drogie tak ze malo kogo bedzie na to stac…
      ten kraj nigdy nic dobrzeog nie wymyslil

  • fajna sprawa, tylko niech im dadzą jakiś niezawodny sprzęt, np. nowe ipady.

    • jankov

      Raczej lepiej byłoby gdyby to był iPad 2. Nowy iPad ma jedną poważną wadę – grzeje się. Byłem w weekend w iSpocie i poprosiłem pana o “wystygłego” nowego iPada – 10 minut zabawy i zrobił się mocno ciepły w lewym dolnym rogu. Inny egzemplarz, który był ciągle włączony był gorący. Nie wróży to dobrze jeśli chodzi o niezawodność. Ja bym poczekał aż wyjdzie rev.2 bez tych problemów lub po prostu kupował dzieciakom poprzednią generację.

    • Ja

      Od ciebie innej propozycji bym nie oczekiwał test chociaż najbardziej praktyczny jest note bo niby jak notatki robić palcem??

      • Jan Kowalski

        A po co ma robić notatki dobry człowieku? Notatki na lekcjach robi się w tym celu, by zapisać do zeszytu podane przez nauczyciela co ważniejsze zagadnienia z lekcji. Nie będzie potrzeby smarować tego w zeszycie jeśli nauczyciel wyśle ci taką notatkę na tablet. Gotową. W końcu i tak by ją dyktował więc wystarczy, że wcześniej zapisze i roześle. Szybciej, prościej, z pominięciem oczekiwania aż uczniowie wysmarują swoje hieroglify w kajeciku. Ćwiczenia i tak w tej chwili w większości robi się na zasadzie uzupełniania odpowiedzi w kratkach, co łatwo przenieśc na tablet. Ja jestem za elektronizacją. Wolę kupić smarkaczowi raz na całą naukę tablet niż co roku wydawać na książki, zeszyty i inne materiały po pieć stów. Ale prawda jest taka, że do tego nie dopuszczą. Sprzedaż podręczników (co roku inne do każdej klasy), ćwiczeń i cały ten biznes to jest złoty interes. Ktoś tam młóci grubą kasę i jej nie wypuści łatwo z rąk. Skończy się więc tak, że będziemy płacić za tablet oraz te same kwoty co wcześniej za ściągane online podręczniki. Mamy przykład z ebookami, które w formie cyfrowej są o złotówkę tańsze niż w drukowanej.

  • GieKa

    Hej, nikt nikomu nie da nic za darmo. To tylko program pilotażowy gdzie tablety będą dofinansowane. Docelowo to rodzice mają kupić dziecku tablet a państwo sfinansuje e-podręczniki.
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/dzieci-w-szkolach-dostana-tablety–od-rodzicow,89561,1,1.html

    Wprowadzenie tabletów i notebooków do szkół jest nieuniknione tak jak kiedyś nieunikniona była zmiana kałamarzy na długopisy. Tylko co z tego że dzieciak wszystko będzie robił cyfrowo jeśli załatwienie sprawy w urzędzie będzie wymagało stosu papierków i osobistej wizyty w okienku. Już dawno miało być jedno okienko do załatwiania spraw. O załatwianiu spraw przez internet tez było głośno, już już miały wejść podpisy cyfrowe. A tu w zeszłym tygodniu pojawiła się informacja że wprowadzenie nowych elektronicznych dowodów osobistych opóźni się co najmniej do 2014. Tak więc tablety na stałe zagoszczą w szkołach na dobre pewnie tak gdzieś za 5 lat. A tymczasem w Estonii rząd pracuje tylko na dokumentach elektronicznych. U nas ministrowie przychodzą na posiedzenia rządu, zasiadają przed laptopami po czym otwierają wielki teki papierów z którymi przyszli. No ale posłowie dostali iPady wiec może coś się ruszy.

    • Dzięki, dodałam info z newsweeka do wpisu.

    • TheRaceManiac

      I cieszmy się, że to rodzice mają kupić tablet, bo jakby państwo to miałoby zrobić to zapłacono by w podatkach na urzędników, którzy mieliby to zrobić za obywatela. Nikt nie ma nic za darmo, chyba, że bierze zasiłek.

  • TheRaceManiac

    Jestem w gimnazjum i używam tabletu jako zeszytu, gdyż znacznie wygodniej mi się na nim pisze i moje notatki w końcu są czytelne. Ale uważam, że nie tylko w tym rzecz. Najgorsze są te 8-kilogramowe plecaki!! To jest już bezczelne, żeby edukacja była obowiązkowa i zmuszała mnie to targania tego balastu ze sobą nie dając mi żadnej alternatywy – jednym słowem faszyzm, rodzice powinni decydować o mojej edukacji i tym, do jakiej szkoły chodzę – państwowe się nie sprawdzają, a nie ma innego wyboru. Ten projekt to też oczywiście kolejny socjalistyczny fundusz, ale przynajmniej komuś ulżą plecy. Szkoda, że nie mi, ale przecież nie mam nic do gadania. Nadzieja w elektronicznych podręcznikach, bo sam tablet już mam. Tylko żeby nie było tak, jak w mojej szkole, w której jest kilkanaście tablic multimedialnych, które całkiem ładnie się kurzą, no ale, że to z naszych podatków to oczywiście nikt nie pamięta. Podsumowując jest jakaś nadzieja na dobro i poprawę sytuacji w źle koniecznym. Trzymam kciuki na przyszły rok szkolny.

    • Macieq

      Tak nie na temat, ale na etapie gimnazjum to już możesz szkołę wybierać dowolnie.

      • TheRaceManiac

        Tak? To wskaż mi szkołę, która nie podlegałaby ministerstwu edukacji narodowej. Z inną podstawą programową, zupełnie niezależną.

    • solar

      Tak z ciekawosci – notatki robisz na klawiaturze fizycznej/rysikiem/na klawiaturze ekranowej?

      • TheRaceManiac

        Mam iPada, gdzie klawiatura ekranowa jest bardzo wygodna. Piszę w AwesomeNote – bardzo dobry program, umożliwia wstawianie zdjęć, szybkich rysunków, punktów do listy wypunktowanej i posiada funkcjonalne strzałki w lewo i prawo. Notatki bez problemu można zsynchronizować z Google Docs i Evernote. Kosztuje 4,99€. szukam odpowiednika na Androida, aby się przesiąść. Google docs byłby dobry, ale nie można wstawiać zdjęć i rysunków, a wolałbym właśnie z Google Docs synchronizować. Chętnie odpowiem na pozostałe pytania, jeśli ktoś ma.

    • Ja

      Gratuluje że nauczycielki ci pozwalają xd

      • A naprawdę jest czego! To nawet na mnie niektórzy wykładowcy krzywo patrzą jak siedzę z iPadem na zajęciach… ;)

  • brt

    Wszystko ok, tyle że dobrze by było żeby takie urządzenie pracowało stabilnie, co oznacza że powinien to być iPad, niestety obawiam się że szkoły kupią najtańsze tablety z androidem które będą się nieustannie wieszać, resetowac, itp. a przez to bardziej przeszkadzać i zniechęcać niż pomagać w nauce.

  • karollan87

    Kurcze! Ale wstyd. Posłowie sami to sobie dali gratisowo najlepsze wersje iPada a tym dzieciakom, w domyśle ich rodzicom każą płacić za sprzęt. To jeszcze jeden WIELKI!!!!!! wstyd, który spada na nasz rząd. Przecież jako zielona wyspa i kraj wschodzący Europy Centralno-Wschodniej powinno nas było stać w całości sfinansować taki projekt. Tym bardziej, że Apple jak by dostał 400 000 zamówień to by na pewno trochę z ceny zjechał.

    • Posłowie sobie sami za darmo tych tabletów nie dali. Już prędzej My im je kupiliśmy.

      • karollan87

        Racja!
        Byłam za mało precyzyjna.

  • Dawid

    Już widzę jak dzieci z Drobina czy Sierpca biegają z tabletami do szkoły. Co najwyżej takimi wyciętymi z kartonu.

  • hyperion

    Oby to były porządne urządzenia z Androidem, a nie iPady albo coś z Windowsem.

  • ichaa!

    Też jestem za iPadami. Jednak apple długo pracowało nad swoim systemem dlatego jeśli chodzi o stabilność jest on bezkonkurencyjny. Osobiście bardzo popieram system Android, ale to dopiero początki. Uważam że te tablety powinny zastąpić wszystkie książki które dzieciaki noszą do szkoły, ale nie zgadzam się nad takim rozwiązaniem jak pisanie na tablecie, a w szczególności najmłodsi powinni uczyć się pisać głównie na papierze i długopisem. E-booki pokazują nam że to zmierzch prawdziwej książki i obawiam się czy w tą stronę nie pójdziemy też z piśmiennictwem.

  • GieKa

    Do szkoły niepotrzebne są tablety o parametrach iPada czy Transformera. Tablet dla ucznia powinien mieć bardzo dobry ekran i długi czas pracy. Reszta to sprawa drugorzędna. Przy takiej ilości tabletów jakie będą potrzebne można by zamówić wykonanie takiego tabletu w jakiejś chińskiej fabryce. Tyle że pewnie polskie prawo czegoś takiego nie przewiduje by ministerstwo zamawiało tablety bezpośrednio w fabryce. Muszą być przetargi i pośrednicy.
    Zresztą tablety w szkołach to pieśń przyszłości. Na wprowadzeniu tabletów ktoś zarobi a ktoś straci grube miliony. Stracą wydawcy książek, autorzy, drukarnie. Te grupy muszą mieć mocne lobby wśród rządzących skoro w ostatnich latach co rok zmienia się program nauczania i potrzebne są nowe książki. No chyba że lobby około Apple’owe będzie mocniejsze? Skoro posłowie dostali iPady a nie inne tablety to może i tablety (iPady) w szkołach przeforsują?
    A tak na marginesie wpadłem właśnie na prostszy sposób scyfryzowania polskich uczniów. W szkołach wystarczy by każdy uczeń miał dostęp do komputera, może być podłączony pod sieć. Wszystko co robi zapisuje na pendrive. W domu zwykłego PeCeta ma prawie każdy. Podłącza pendrive’a i już. Drogie tablety są zbędne. Pendrive’wy byłyby czymś w rodzaju zeszytów. Właściwie to nawet pendrive’wy nie byłyby potrzebne. Przecież są Dokumenty Google, DropBoxy i inne usługi do przechowywania danych w sieci.
    Niestety do scyfryzowania Polski potrzebni są fachowcy którym chce się chcieć a nie politycy podatni na lobby.

  • Dawid

    Hahaha, kazdy ma pcta ;) oprocz tych co maja maki i tych, ktorych rodzice zarabiaja 1000 zl na 5 osob. Obudzcie sie, albo pojezdzijcie po polsce, bo duze miasta a miasteczka to kolosalne roznice.

    • GieKa

      Mieszkam na wsi i wierz mi ze nawet patologiczne rodziny mają komputery. Nie nowe ale Windows XP śmiga na nich bardzo dobrze. 10 lat temu jako jedyny miałem “normalny internet – SDI. Dzisiaj w prawie każdym domu gdzie są dzieci jest Neostrada.
      Byś się zdziwił. Ktoś kto zarabia 1000 zł na 5 osób może mieć dużo lepiej niż ktoś kto zarabia 2000 zł na 2 osoby. Wszystko zależy od zaradności.

      • Ja

        Uciebie na wsi wiedzą co to tablet?? Ja mieszkam w 70 tysięcznym mieście i tylko jeden znajomy takowy posiada a wiekszość używa stwierdzenia “a na sranie ci to?”

        • Skoro większość używa tego stwierdzenia, to widocznie nie ta grupa społeczna jest targetem dla producentów tabletów :)

  • krzyslp

    Podstawową wadą iPada jest zamknięta platforma sprzętowa i systemowa. Ale znając naszych polityków i lobbystów można się spodziewać,że zrobią wszystko , aby ta wada w procesie zamówienia publicznego została uznana za zaletę.

    • jakie korzyści może przynieś w przypadku szkolnictwa “otwarta” platforma Android’a ?

      • krzyslp

        – dostęp do przetargów dla lokalnych firm produkujących sprzęt
        – możliwość rozpowszechnianie oprogramowania kanałami niezależnymi od monopolistycznego dostawcy

  • aj

    nie w tą stronę droga od paru książek najwyżej im się kręgosłupy wyprostują a tak wychowamy pokolenie które zamiast czytać lektury będzie słuchać Audiobooki a zamiast słuchać na lekcjach grać…

  • Bucz

    Oto jak sie skonczyla pierwsza proba czegos podobnego w znacznie bogatszym kraju:
    http://wyborcza.pl/1,75248,11424258,E_podreczniki_nie_zdetronizowaly_papieru_w_Korei_Poludniowej.html
    Jakos obawiam sie, ze u nas bedzie podobnie albo gorzej. :/

  • MCZ

    Mam dzieci w 2 i 4 kl SP i myślę tak:
    Chyba źle rozumiecie ideę. Mnie się wydaje że chodzi o to żeby dzieci miały tablet W DOMU a w nim podręczniki do nauki. NIE BĘDĄ z nim chodzić do szkoły. I tablet tu nie potrzeby tylko ebook reader.
    Noszenie całego tabletu nie wchodzi w grę ze względu na możliwe kradzieże/zniszczenia i “drobiazg” że połowa dzieciaków będzie na lekcjach grać zamiast pracować. A na przerwach to już 100% będzie grać. No i oczywiście urządzenia które wytrzymają 6 godzin pracy bez ładowania to już raczej wyższa półka cenowa.
    Pomysł jest dobry, nawet popieram, że to rodzice kupują tablety dzieciom ale WEDŁUG WŁASNEGO WYBORU. Nie ma narzucania jaki sprzęt ma to być. Powinny być określone minimalne wymagania sprzętowe i koniec. Oczywiście są tacy których nie stać na taki zakup i dla tych tablety powinny dofinansowywać (albo i całkowicie finansować) gminy/państwo. Tylko zwracam waszą uwagę że teraz komplet ksiązek do 4 kl SP kosztuje 450 zł a do 2 kl SP trochę ponad 300. I to w zakupie hurtowym dla całej klasy. Więc DOBRY tablet z Andkiem zwraca sie po DWU latach. A słaby tablecik to nawet po roku.
    A tak wogóle to wcale nie chodzi o cyfryzację tylko o to żeby wydawnictwa spanikowały i obniżyły chore ceny podręczników. I o to tak naprawde w tym chodzi.

  • daniel81

    A czy ktoś się orientuje, czy są jakieś programy do zarządzania tabletami uczniów opartymi na systemie Android? Bo na netbooki z Windowsem znalazłem, ale na to jeszcze nie.

  • Arroooll

    W najnowszym numerze Komputer Świat 10/2012 został poruszony ten temat – argumenty za tym, że tablet jest przydatny :)

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona