Ważne
Wiko VIEW

Boogie Board: elektroniczny zeszyt dla każdego (wideo z IFA 2011)

Podczas targów IFA, na skromnym, niemówiącym wiele stanowisku, ujrzeliśmy produkty firmy iMprov Electronics, elektroniczne zeszyty z serii Boogie Board. W urządzeniach tych nie byłoby nic wyjątkowego, przecież notatki cyfrowe można było tworzyć od lat na komputerach i tabletach, gdyby nie fakt, że nie wymagają one ładowania, a zapisany obraz może przetrwać na ich ekranach nawet 10 lat.

Dzięki opracowanemu przez producenta iMprov Electronics ekranowi Reflex LCD, elektroniczne zeszyty z serii Boogie Board pozwalają na tworzenie notatek, obrazów, szkiców i żmudnych obliczeń matematycznych przy pomocy dedykowanego piórka oraz palca. Co więcej, urządzenia wykrywają siłę nacisku na wyświetlacz, co pozwala na tworzenie nie tylko delikatnych linii, ale także grubych pokreśleń i zaznaczeń. Ekran Reflex LCD zapewnia doskonałą widoczność w pełnym słońcu oraz słabą przy słabym oświetleniu, podobnie jak kartka prawdziwego papieru.

Produkty z serii Boogie Board dostępne są w trzech wariantach różniących się możliwościami oraz wielkością ekranu. Boogie Board 8.5 wyposażono w wyświetlacz o przekątnej 8.5”, Boogie Board 10.5 oraz Boogie Board rip w ekran 10.5-calowy. Ostatni z nich to znacznie bardziej zaawansowane urządzenie, które pozwala na zapisanie namalowanego obrazu lub zapisanej notatki oraz jej eksport do pliku PDF za pomocą wbudowanego portu microUSB. Boogie Board 10.5 jako jedyny wymaga bardzo rzadkiego ładowania, ponieważ energia jest potrzeba do podtrzymania działania pamięci, w której zapisywane są twory użytkownika.

Jak wygląda czyszczenie ekranu elektronicznych zeszytów Boogie Board? Wystarczy jeden przycisk, a obszar roboczy jest czysty. Jesteście ciekawi, jak wyżej opisane urządzenia działają w rzeczywistości? Obejrzyjcie prezentację przedstawiciela firmy iMprov Electronics.

Boogie Board 8.5 został wyceniony na 39€, Boogie Board 10.5 – 59€, a Boogie Board rip z funkcją zapisywania notatki – 109€.

źródło własne

Komentarze

  • Tomek

    Jest czytnik kart SD lub ile notatek zmieści pamięć?

  • ZZZZZZZ

    ten z zapisem to 109 Ełro ;)

    tak czy siak fajny szkicownik

  • Boogie Board jest już od daaaawna tylko teraz pojawił się jego młodszy i większy brat (wreszcie) z możliwością zapisu.. dla mnie marzeniem jest coś takiego wzbogacone o opcje jak najnowszy inkling z wacoma czyli + warstwy + każda kreska przetworzona na wektor.. ciekawa pozycja, tylko czu nie lepszy już ipad + Bamboo Stylus? tam zaś nie ma siły nacisku.. wiem wiem ludziom zawsze mało.. hehe

  • Ya

    Czy to urządzenie ma możliwość wyświetlania obrazu (jak np. czytnik ebooków)? Czy tylko to co nabazgramy na bieżąco + zapis do pamięci?
    To co zaprezentowano to nic innego jak wersja elektroniczna zwykłej tablicy “kredowej” o niezbyt wielkiej funkcjonalności!

    • Na pewno nie ma innych opcji. Szkoda, bo tak nadaje się tylko do szybkiego zanotowania czegoś. Do prawdziwego zeszytu mu jednak brakuje. Osobiście nie wydałbym na to nawet 150zł.

      • giezeta

        Zrób to sam! podałam wyżej przepis z ubiegłego wieku :-)

    • trtrtrtr

      poczytaj o urządzeniu ASUS Eee Note
      nieświecącey – pasywny ekran LCD – mogacy służyć za czytnik edytor e-booków, dokumentów czy szkicownik oczywiście z możliwością zapisywania, kasowania, edycji.
      Niestety dość drogi – ekran Wacom i wciąż trudno dostępny, w Polsce zanosi się, że chyba wogule nie będzie w sprzedaży

  • hhh

    Boogie Board 8.5 został wyceniony na 39 euro, natomiast Boogie Board 10.5 – 59 euro.

    A na filmiku co innego. No to jak z tą ceną?

    • spawnn

      było podane w filmiku i w komentarzu powyżej – 109 ojro

  • vae

    Warte jest to 460 zł ?

  • Jan

    To jest w obecnej funkcjonalności moim zdaniem nic nie warte. Dopiero jak to dopracują i będzie można na bieżąco przerzucać to co się nasmarowało, zmienić kolor tła, wysłać wszystko do innego urządzenia albo wydrukować itd, to będzie coś, co się do czegoś nada. Na ten moment to jest na poziomie miniaturowej tablicy szkolnej plus kreda. Kiedyś były gliniane tabliczki i rylec i też przetrwały niektóre zapisy. I to więcej niż sto lat. Co my się cofamy w rozwoju czy ta firma żartuje? Takie malowanie po ekranie zapewniają już zabawki dla dzieci gdzie można rysować i “zmazywać” co się narysowało dowolną ilość razy. Dajcież spokój…

  • Maja

    czy w tym tablecie jest wifi?? i system android?

  • giezeta

    Za moich dziecięcych lat (a mam lat 80), gdy nie było telewizorów a radia tylko lampowe takie tablety kupowało się za “dzisiejsze” 2 zł! Konstrukcja była prosta. Twarda deseczka, powleczona miękką gumą, na tym folia celuloidowa. Miedzy powleczoną deseczką, była “przesuwka” sterowana ręcznie. Wszystko w mocnej ramce. Gdy pisało się, lub rysowało, patyczkiem po folii, przyklejała się do gumy w miejscu nacisku i tak powstawał obraz. Poprawiać się nie dało, ale zawsze można było zmazać cały rysunek przesuwką ….i zacząć od nowa.
    A tu teraz “tablet” z podobnymi możliwościami. Hi Hi Hiiiii . Niezłe jaja!!!

Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona