Ważne

Z tabletem na wakacje – tak czy nie?

z tabletem na wakacje

Kontynuując tradycję rozpoczętą w zeszłym roku na wakacjach w Rumunii, siedząc na plaży, tym razem nad Adriatykiem, postanowiłam się z Wami podzielić moimi luźnymi, tabletowymi spostrzeżeniami. W roku ubiegłym we wpisie „O tabletach to i owo… trochę nietypowo, bo plażowo” rozwodziłam się nad korzystaniem z tabletów na plaży (a później zrobił to Syomas w odniesieniu do Notion Ink Adam). Co tym razem przyszło mi do głowy i chciałam się tym z Wami podzielić i zaprosić do sympatycznej, typowo wakacyjnej dyskusji? O tym dalej.

Przed wyjazdem na urlopowy (mam nadzieję, że też uważacie, że zasłużony) odpoczynek, stanęłam przed dość trudnym wyborem: wziąć ze sobą tablet czy laptopa? Bo że któryś sprzęt mi będzie potrzebny, nie miałam wątpliwości. Część z Was stwierdzi pewnie, że zawsze pozostaje smartfon, ale spójrzmy prawdzie w oczy – oprócz możliwości pobieżnego przejrzenia zawartości sieci, nie oferuje nic więcej.

Wiele przemawiało za tabletem – w moim przypadku za iPadem. Na wakacjach liczy się bowiem przede wszystkim wygoda. Składa się na nią: waga, mobilność, jasny ekran umożliwiający korzystanie z urządzenia w pełnym słońcu oraz akumulator pozwalający na bardzo długą pracę (kilka razy dłuższą niż przeciętny laptop). Ale to przecież nie wszystko…

Co z możliwością zgrania zdjęć zrobionych aparatem? iPad nie posiada żadnego slotu kart pamięci, więc nie jest to możliwe. Jasne, można kupić odpowiedni adapter, ale Kasia o tym pomyślała zdecydowanie za późno. Problemu tego nie napotkają posiadacze niektórych tabletów z Androidem, aczkolwiek pojawi się w przypadku kart innych niż SD (np. Sony Memory Stick).

Kolejna kwestia to brak możliwości ładowania telefonu z portu USB iPada (w miejscach bez dostępu do gniazdek), bo tablet ten najnormalniej w świecie go nie posiada (a czasem by się przydał…). W moim przypadku równie istotna jest wygoda formatowania tekstu na stronie czy wrzucania zdjęć do WordPressa – na iPadzie można to oczywiście robić, ale jest to bardziej pracochłonne zadanie (będąc na urlopie mimo wszystko czasem coś tam piszę… jak choćby teraz). Podobnie jak obróbka zdjęć na tablecie jest mało komfortowa. A i obejrzenie filmu w towarzystwie w jakiś wieczór bardziej sprzyja większemu ekranowi.

Jest jeszcze sporo innych powodów, które sprawiają, że stajemy przed dylematem co do wyboru konkretnego urządzenia na wyjazd. Aczkolwiek więcej, mam nadzieję, podeślecie sami w komentarzach z własnego doświadczenia. Napiszcie czy wzięliście tablet (i jaki) i czego Wam najbardziej brakowało, jeśli do kompletu nie dołożyliście laptopa. Może wyjść z tego naprawdę ciekawa dyskusja.

Ostateczna decyzja przeze mnie podjęta raczej nie powinna być dla Was zaskoczeniem: nie poszłam na żaden kompromis, wzięłam oba urządzenia. Tak jak wspomniałam na początku, tym wpisem chciałam Was zaprosić do luźnej dyskusji. Może nie na temat wyższości tabletów nad laptopami, bądź też laptopów nad tabletami (bo to jest równie bez sensu jak rozwodzenie się nad tym, które święta są ważniejsze: Wielkanoc czy Boże Narodzenie), a o tym, który sprzęt bierzecie ze sobą – o ile w ogóle. Przecież niektórzy potrafią przeżyć te kilka, kilkanaście czy nawet i kilkadziesiąt dni bez dostępu do sieci… W moim przypadku, jak widzicie, jest to nierealne. Mimo że ostatnio mojej aktywności bezpośrednio na Tabletowo.pl nie widać, mogę Was zapewnić, że czuwam i w miarę możliwości trzymam rękę na pulsie (a i tak Jarek, jak zawsze, bardzo dobrze sobie radzi podczas mojej nieobecności – dzięki! ;)). A to wcale nie jest takie proste, bo moje wakacje nie wyglądają tak, jak pewnie większość z Was myśli. Nie wsiadam w samolot i nie lecę gdzieś daleko byczyć się na plaży w jednym miejscu przez dłuższy czas. Spędzam je dość aktywnie i ciągle się przemieszczam, przez co z dostępem do sieci jest marnie. Ale czasem trzeba i od tego odpocząć (i kto to mówi!).

To co, odkładam tablet, sięgam do lodówki po odpowiednio schłodzony trunek i spadam dalej rozkoszować się piękną pogodą i błogim lenistwem! I tego właśnie Wam wszystkim życzę: odpoczynku.

Pochwalcie się przy okazji gdzie zamierzacie spędzić swój urlop (a może już wróciliście?). Niech komentarze pod tym wpisem będą miejscem naprawdę luźnej i fajnej wymiany zdań – niekoniecznie o tabletach, ale też i o podróżach i naszych upodobaniach. W końcu są wakacje… ;)

Jeżeli znalazłeś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij tutaj. Możesz też zgłosić błąd pisząc na powiadomienia@tabletowo.pl.

Komentarze

  • Elżbieta

    Jeżdżę co roku za granicę i nie wszędzie są hotspoty a koszty roamingu dobijają więc po namyśle sprzedaję swojego Kindle’a wifi i kupuję wersję 3G (keyboard) z darmowym netem prawie wszędzie…może nie najlepsze, ale na pewno najtańsze obejście tematu dostępu do sieci ;)

    • sylas11

      Zawsze mnie ciekawiło, czy w Kindle’u 3G da się jakoś włączyć tethering. Mam tylko wersję Wifi, ale mam dostać służbowego DX z 3G. Odpadłoby w podróży jedno z akcesoriów wymienione poniżej :)

    • mark

      ha, dobre – zrobiłem to samo, i pod Wenecją, dzięki 3G w kindl-u było O.K., chociaż „nie ergonomicznie”

  • sylas11

    Mi wystarcza tablet (obecnie ATP), nawet bez klawiatury. Za to z całą gamą innych akcesoriów: mini routerem LAN->WIFI (na wypadek jakby w hotelu był tylko Internet ‚z gniazdka’ – miałem to ostatnio właśnie w Rumunii), router 3G->WIFI (z kartą Aero2 w Polsce albo jakimś prepaidem za granicą), przejściówką USB do zgrania zdjęć z aparatu (mam właśnie niestandardowy format kart pamięci) bądź do podłączenia pendrive’a. Na szczęście GPS mi działa, nie muszę wozić modułu GPS :D.
    A laptop zostaje włączony w domu i w razie czego łączę się z nim przy pomocy RDP :).

    A na wakacje w Polsce polecam Roztocze, które przez ostatnie lata zjeździłem i schodziłem wzdłuż i wszerz, akurat piszę ze Szczebrzeszyna :).

    • fantab

      A my polecamy nasze drogie, polskie morze ;)

      A jako tablet, oczywiście windowsowy i oczywiście z Windows 8.
      Na wakacjach sprawdza się wyśmienicie!
      Nie tylko podładuje iPhone’a, zgra zdjęcia z karty SD, uaktualni bloga w WordPressie, zabawi dzieci filmem w długiej drodze, ale jest całym mobilnym biurem – pogodzi wakacje z prowadzeniem firmy.

      Trudno mu odetchnąć nawet wieczorem, a szczególnie w złą pogodę, bo jak tylko mama kończy pracować, to dzieci i zagraniczni kuzyni (którzy ambitnie nie wzięli żadnej elektroniki na wakacje) stoją w kolejce. Żeby się trochę pobawić i pograć, żeby podzielić się wrażeniami dnia na Facebooku, posłuchać ulubionej audycji z odległego radia, albo poczytać wiadomości z rodzinnego kraju.

      Zabrany na wakacje tablet i akcesoria, to coś, co na następne wakacje może już być dość popularnym kompletem: tablet z Windows 8 (w naszym przypadku Iconia W500 z powiększonym do 128GB SSD), dok/klawiatura, myszka, przenośny router 3G/LTE/WiFi.
      Wady – przy intensywnym korzystaniu wystarcza na 5-6 godzin – trzeba znaleźć jakieś gniazdko w czasie obiadu i nakarmić maleństwo ;)

      Życzymy pogodnych wakacji Czytelnikom i Redaktorom Tabletowa

      • sylas11

        Co do ‚naszego drogiego polskiego morza’ to też polecam, w końcu nad nim na co dzień mieszkam, więc im więcej ludzi tam zjedzie na wakacje, tym mniejszy będzie tłok gdzie indziej – to się chyba nazywa perfidia ;)
        Rozumiem, że Windows 8 na W500 to ‚samoróbka’ z wersji consumer preview?
        Ja to akurat właściwie uciekłem od Windowsa kupując tablet z Androidem, chciałem poznać coś nowego. I na wakacjach sprawdza sie całkowicie (zgrać zdjęcia, przesłać na Picasę, obejrzeć streaming z Openera, przeczytać e-maile i Tabletowo ;), znaleźć i zarezerwować hotel, zgrać i obejrzeć trasę z GPSa itp.).

  • Tomasz

    Wczoraj wróciłem z urlopu i przed wyjazdem miałem ten sam dylematem co pani Kasia. Zrobiłem tak samo i zabrałem oba urządzenia. Zrzucanie zdjęć i wieczorny filmik na laptopie, natomiast na moim tabie 8.9 lte netowanie (praktycznie i wygodnie). Pozdrawiam wszystkich urlopujących :-)

  • Adalber13

    Ja w te wakacje dostaje tableta :-)

    • kubson

      A jakiego??? ;)

  • Sefto

    Ja osobiście również miałem ten dylemat, jednak ze względu na to, że w swoim ThinkPadzie posiadam i pełnowymiarowy slot SD i pełnowymiarowe wejście USB zdecydowałem, że zabiorę tylko tablet (no i oczywiście telefon, + ew. myszkę). Jadę do Chorwacji i Bośni i Hercegowiny, więc najprawdopodobniej będę musiał skorzystać z jakiegoś prepaida, jakby mi ktoś podpowiedział jaką sieć wybrać właśnie w Chorwacji, bo tak będę najczęściej, byłbym bardzo wdzięczny. :)

  • W moim odczuciu dla osob „pracujacych” elektronika to (na szczescie!!!) ostatnie wkacaje tego typu. Ostatnie wakacje gdzy staniemy przed dylematem – zabrac tablet czy laptopa. Ostatnie tkaze gdzie miedzy jednym a drugim urzadzenim latwo bedzie zdefiniowac granice. Wszystko bowiem zmieni sie na przelomie pazdziernika/listopada gdy do gry wejdzie Windows 8 oraz hybrydy oparte o architekture x86.

    • Olek

      Uważam że Microsoft stara się zawrócić rzekę kijem. Tablety to osobna grupa urządzeń i całe szczęście że się pojawiły.
      Mało kto będzie mieć ochotę na szamotanie się na wakacjach (i zresztą w ogóle) z kolejną wersją Windowsa.
      Jeśli komuś bardzo zależy to np. do iPada można wybrać pomiędzy wieloma modelami klawiatur ułatwiających wprowadzanie dużych ilości tekstu.

      • Morf

        To że to osobna grupa urządzeń to wielka wada a nie zaleta. Aktualnie tablet służy jedynie do konsumowania multimediów i internetu. A samo dodanie klawiatury niewiele w tej materii zmienia.
        Windows 8 będzie dużym krokiem naprzód bo poza tym bedzie można także pracować…

        • aaa

          Co jest do wszystkiego, to jest do niczego.

        • Olek

          Sukcesy sprzedażowe takich tabletó jak iPad udowodniły że jest na nie zapotrzebowanie. Ilość i rodzaje aplikacji umożliwiają również na nich pracę, co czynią miliony osób na całym świecie.
          Akurat Windows 8 tutaj raczej niewiele zmieni, wygląda to na kolejną, zagmatwaną porażkę ze stajni Microsoftu. Kto oprócz grupki zapaleńców będzie mieć ochotę na cały ten bagaż, który wlecze na sobie Windows?
          Jak ci przyjdzie potrzymać i poużywać kilogramowy tablet działający kilka godzin na baterii to szybko zmienisz zdanie. Mowa tu oczywiście o architekturze x86, która tak zachwalasz.

        • ~Oth

          A co takiego niesamowitego ma w sobie winda, że nie można robić na takim np transformerze?
          Pakiet office jest, edycja grafiki jest, programowanie jest, odtwarzanie filmów i muzyki jest, możliwość grania jest.
          Co więcej przeciętny użytkownik potrzebuje od komputera?
          Ten co potrzebuje więcej będzie kupował „pełny” komputer z „pełnym” systemem operacyjnym. Microsoft się boi, bo coraz więcej ludzi po prostu nie potrzebuje ich systemu operacyjnego. Dzięki tabletomanii właśnie.

  • barwniak

    To jakiego laptopa Pani Kasia wzięła?
    Tak na przyszłość polecam Toshiba Portage R830 13,3″ matowy ekran z Intel ULV, dyskiem SSD i 9 komorową baterią wytrzyma tyle co IPAD :)

  • aaa

    Laptop za ciężki. Tablet z USB i można zdjęcia przegrywać, a GPS użyć do zapisania sobie trasy (użyteczne, by potem zdjęciom pozycję na mapie przypisać).

  • A ja proponuję kupić dużą kartę do aparatu i się opamiętać w pstrykaniu – bo kto da radę obejrzeć 2000 z np 6 dniowego wyjazdu? :D

    A co do sprzętu to na wyjazdy hybryda – pliki potrzebne zsynchronizowane lub w chmurze – do napisania prostych rzeczy wystarczy…. A zdjęć i tak nie umiem już obrabiać bez dwóch monitorów i tabletu … A4 ;-)

    Może i powodem preferowania takiego zestawu jest fakt, że mój aparat z mniejszym z obiektywów waży 2 kilo a drugi obiektyw to kolejne półtora z hakiem :)) w związku z tym komputer powyżej kilo dwieście nie wchodzi w grę :)

    • sawik

      nie rozumiem ciebie na początku piszesz że należy opamiętać się w robieniu zdjęć a na końcu dowiaduje się że strzelasz foty lustrem, to moje pytanie jest następujące: co z ciebie za fotograf? to tak jak jechać w podróż do o koła świata z aparatem i zrobić raptem 5 zdjęć sam mam lustro i wiem że wyjazdach powyżej kilku dni bez laptopa/ultrabooka się nie obejdzie, szczególnie jeśli zdjęcia mają po 15-20 MB lub więcej. to tu trzeba mieć kilka kart 16/32 GB, a co jakbym chciał zrobić kilkanaście-kilkadziesiąt filmików i sklecić z tego dłuższy film rodzinno-wakacyjny, to też mam sobie powiedzieć nie, a za 10 lat nie mieć czego wspominać i np. pokazać dzieciom.

      a co do tematu to na wakacje biorę ultrabooka/laptopa- do filmów, do zrzucenia zdjęć itp.
      a do zabawy i internetu dobry tablet
      no i oczywiście nie zastąpionego galaxy nota, jako nawigację, a w razie potrzeby internet, i jak na telefon przyzwoity aparat, [nie da się mieć lustrzanki zawsze wszędzie i przy sobie ]

      • barwniak

        Karty SD można bez problemu kupić 64GB, a są i 128GB. Jak stać cię na fajne „lustro” to i na karty :)
        Polecam Sandisk extreme lub Sandisk extreme pro. Są również we wspomnianych pojemnościach. Co prawda gdyby ich na wagę zebrać tyle co waży przeciętne lustro to można by kupić nowego mercedesa C klasy z pełnym wyposażeniem, no ale coś za coś :)

        • sawik

          ja wole 2-3 16 GB wyżej wspomnianego Sandisk extreme pro którego od dawna używam, mały zapas kart musi być bo zawsze może się zdążyć że karta może paść

        • aaa

          Ludzie dzielą się na tych co robią kopią bezpieczeństwa i na tych, co będą robić. Duża karta pamięci tylko ułatwia stracenie wszystkiego za jednym zamachem – stąd tablet do przegrywania kart się przydaje.

          • barwniak

            A w tablecie, to co w środku? Przecież tam przegrywasz na takie same kości NAND Flash. Tablet to taka duża i ciężka karta z punktu widzenia przechowywania danych. W dodatku tablet szybciej Ci ukradną. Tablet to żadne zabezpieczenie danych. Jedyne w miarę rozsądne jeśli chodzi o bezpieczeństwo to chmura, ale „nierozsądne” jeśli chodzi o koszt :)

          • kashiash

            zasada jest prosta, kilka kart SD, zdjecia RAW zajmuja po 20 MB. Zaden tablet tego nie przechowa. tylko dysk zewnetrzny.
            Zeby uniknac ryzyka uszkodzenia dysku zewnetrznego, prz najblizszej mozliwej okazji zdjecia wrzucam na dropboxa. Inwestycja w konto premium na dropboxie lub flicker’ze ratuje tyłek.
            powyzsze operacje łatwiej zrobic z ultrabooka niz z tableta.
            Utrabook pozwala obejrzec zrobione zdjęcia i np podjąć decyzje ze warto odwiedzić to samo miejsce ale w innych godzinach.

      • Na 16 gigową kartę mieści się ponad 550 raw’ów (21MP) dwie takie karty i mogę jechać dookoła świata :D Nawet bez czegoś na co można zgrać zdjęcia z wspomnianych kart :D

        „co z ciebie zafotograf?” ano taki co to nie musi zrobić tysiąca zdjęć by pięć było ciekawych i wartych zachowania :) wystarczy mi piętnaście :D

        A ta w ogóle, to najlepszym sprzętem na wakacje jest rower :D

        • kashiash

          z 20 dniowej wycieczki do nepalu przywiozlem 12 tys zdjęć. Musialbym miec na to ponad 20 kart 16GB

          • ~Oth

            A ile czasu zajęło ci przejżenie i obróbka tych zdjęć?
            Z doświadczenia wiem, że robienie RAWów jest bez sensu jeśli nie robisz zdjęć na potrzeby „profesjonalne” tylko jak pamiątka. A w jeden wieczór można obejrzeć do 300 zdjęć, więc zasadniczo 97,5% zdjęć miałaś do wyrzucenia.

          • kashiash

            zwykle ogladam je tego samego dnia, uzywam lightrooma, ktory pozwala szybko je segregowac na zdjecia nieudane -do wywalenia, zdjecia takie sobie i zdjęcia ktore mi sie podobają. zwykle do wywalenia jest ok 20%, tych ktore mi sie podobają jest od 5 do 10 % i przeważnie te obrabiam.
            Pozostałe 70 zostają w archiwum, od czasu do czasu zdarza się je przejrzeć ponownie i wyłapać takie ktore zaczynają mi się podobać po jakimś czasie.
            Ultrabook, pozwala mina selekcję blisko miejsca fotogrfowania, czesto zdarza się ze zauważam, ze warto powtórzyć niektore zdjęcia w innych warunkach. bez laptopa nie byłbym w stanie tego zrobic w krotkim czasie.
            W nocy te wybrane wysyłają sie już na dropboxa, dzięki temu mam backup awaryjny.

          • barwniak

            12 tys. zdjęć :) Chyba raczej klatek filmu 30fps. Albo w tych górach to dużo gniazdek sieciowych do ładowania akumulatorków aparatu:)
            Tak jak już pisałem nie bierzesz kart 16GB jak za małe, tylko 128GB i wystarczą z górką 3, każda po ~1,5g.
            Zamiast tachać tablet czy laptop na ekranie aparatu też można posortować. Jeśli się nie pstryka bez pamięci.
            Aha.. a z tego Nepalu to też z laptopa na dropbox-a przenosiłeś te gigabajty w roamingu :) Drogo musiały wyjść wakacje, no chyba, że mają tam tani prepaid i góry usłane nadajnikami HSUPA/LTE.
            Żartuje oczywiście, ale duże konta premium w chmurze, ze względu na koszta transferu pozadomowego to w terenie tylko do wymiany plików tekstowych, no chyba, że jest się multimilionerem ekscentrykiem.

          • kashiash

            przeciez to tylko ok 600 zdjec/dzien. Jak fotografujesz ludzi w np swiątyni to 600 mozna zrobic w 2-3godziny.
            Akumulator pozwala na zrobienieok1000 zdjęć. Uzywam 4 sztuk.
            Nepal i Indie sa na tyle cywizlizowane, ze na 20 noclegów chyba 4-5 x nie mialem dostępu do darmowego wifi, w pozostałych przypadkach nie byl to problem.
            A teraz uruchom wyobraźnie: jak byś się poczuł gdyby po powrocie do domu okazało się ze twoja super duper SD card 99 class z 128 GB ze zdjęciami z podrózy życia, trafił szlag chwilę przed zgraniem z niej zdjęć ?
            Życzę miłego dnia z tym samopoczuciem.

          • barwniak

            To pomyśl jak byś się czuł, gdyby po powrocie do hotelu, twojego laptopa już nie było :) To się też może zdarzyć.
            A tak merytorycznie, to karty SD są dość odporne na warunki przechowywania. W dodatku im bardziej złożony sprzęt elektroniczny tym bardziej podatny na uszkodzenia.

          • kashiash

            laptopa, jak i resztę sprzętu ubezpieczam, dysku ze zdjęciami, nie zostawiam z laptopem. Wkurwiony bym był, ale szybko by mi przeszło.
            Ryzyko wkalkulowane i w miare możliwości asekurowane.

      • Nobody

        Ja robie foty lustrem. Na wyjazdach czasami robię po ok. 100 zdjęć dziennie. Ale… często 4GB karta wystarcza na tydzień. Na niektóre wyprawy zabieram dwie małe karty, na które wchodzi po około 20-30 zdjęć – dzięki temu staram się robić zdjęcia na których coś jest ciekawego, a nie pstrykać wszystko co wejdzie w kadr. BartG ma rację – kto obejrzy po powrocie 2000 zdjęć?

        Kiedyś starczał film 36 klatek. Potem potrzeba było czasu na wywołanie filmy i robienie zdjęć (własna ciemnia to było to).

        • kashiash

          czyli nie robisz raw’ow tylko jpg. Ja robie raw, ogladam wszystlie zrobione zdjecia. dzieki temu ze tą sama scenę robie kilka razy unikam sytuacji ze mam zdjecie z ludzmi np z zamknietymi oczami, krzywą gębą, czy kogoś zasłanijącego coś istotnego w kadrze itp. z 2000 zdjec mozna wybrac 200 niezlych, 20 dobrych i jedno swietne.

          • Nobody

            Kashiah: Robie tylko w rawach. Ale aparat mam stary więc rawy małe (8-10MB). Na niektóre wyprawy zabierałem karty 250 MB, więć właziło po około 20-30 fot. Jak za czasów analogów.
            Na niektórych wyjazdach robie po 100 zdjęć dziennie albo więcej, ale i tak wynikowo może z 5% fot zostaje. Zależy czy to focenie wszystkiego jak leci i zgrywanie na dysk, czy focenie tylko fajnych momentów.
            2-3 karty kilku GB i mam podczas dowolnego wyjazdu spokój. Foty i tak zgrywam na lapka/dysk – jako backup. Jak są możliwości wrzucam w sieć. Wracając do tematu – dla mnie, nie ma potrzeby używania tabletu do backupowania fot. Owszem, część mogę przechować, część mogę wysłać w net jako kopię. Prawdopodobnie przy nastepnej okazji na jakiś wyjazd zabiorę tylko tablet i zobaczymy jak się sprawdzi. :)

  • Janusz

    Urlop, tylko Pieniny . Koniec września początek października. Żadnych Laptopów, Tabletów. Tylko rower z wypożyczalni w Szczawnicy, dobry aparat foto. i kilka pojemnych kart dodatkowy akumulator . Następnie w trasę do Czerwonego Klasztoru , wzdłuż przełomu Dunajca i pstrykać. Następne dni , dalej bez Tabletu i Laptopa. Natomiast dobre buty jakąś pelerynkę przeciwdeszczową, plecak , i ponownie Aparat i szlakami po Pieninach . Widoki zapierające dech w piersiach bajkowe kolory szkoda czasu na siedzenie przy Laptopach czy tabletach , na to będzie czas po powrocie. Pozdrawiam,życzę udanych wakacji.

    • baltin

      Propopozycja fajna, tylko blagam nie rob spacji _przed_ przecinkami i kropkami, ‚rajt?

  • mico

    Niczego nie zabrałem. Wystarczy mi na codzien gapienia się w ekraniki różnego typu żeby jeszcze się katować na wakacjach

  • Ze względu na fakt prowadzenia własnej firmy nie mogę pozwolić sobie na odcięcie się w trakcie urlopu. W tym roku jednak robię eksperyment – biorę ze sobą jedynie tablet (Cube U30GT na ICS). Skrzynki pocztowe! mam skonfigurowane, do aparatu założę miniSD, żeby nie musieć brać czytnika zewnętrznego. Filmy dla dzieciaków na zewnętrznym HDD (mam USB z OTG). Mam nadzieję, że mój pomysł się sprawdzi.
    Życzę wszystkim udanego wypoczynku pozdrawiając z Cube’a :-)

  • deha

    ja śmigam do chorwacji w tym roku(sierpień),a właśnie stoję przed dylematem kupna mojego pierwszego tableta,decyzja już zapadła kasę mam uszykowaną ,tylko ciągle się zastanawiam między asusuem infinity a ipadem z modemem4g dlatego moje pytanie :czy do asusa będzie można podłączyć zewnętrzny modem i bede miał internet a tablet będzie mi służył wyłącznie do zabawy i internetu ewentualnie obróbki wakacyjnych filmów i zdjęć

    • aaa

      Obróbka filmów na tablecie? To chyba musisz coś ciężkiego z x86 Windows 8 kupić. Co do modemu – prościej zewnętrzny punkt dostępowy kupić albo komórkę z tetheringiem. Zewnętrzne modemy rzadko mają sterowniki (musiałbyś na xda sprawdzać i oczywiśćie koniecznie alternatywny ROM stamtąd nagrać).

      • Olek

        A gdzie ty widzisz tableta z Windows 8?? :)

    • Olek

      Co za pytanie, oczywiście że iPad :)
      Do obróbki filmów np. znakomity iMovie, do zdjęć istnieje wiele aplikacji.

      • No nie wiem ,mam tzw 4g wersje i ubolewam,bo do serfowania ,rozywki jest ok ale jesli cos zalaczyc do maila,jesli obrobic chocby minimalnie to moj tablet wrecz razi brakiem funkcjonalnosci.

        Owszem staralem sie pare rzeczy obejsc,jak to chcoby ze do pisanie dluzszych maili mam dobrej jakosci zestaw etui i klawiature na BT ,czy chcoby zakup paru przylaczek na amozon(US) ( niestety roznie z tym dzialaniem ich jest ,pomimoze mam karty SD (SONY btw .juz odeszlo w wyzszych modelach od swojego formatu karty i tak dla przypadku moj sony hx9v mam juz zwyczajna SDHC ale wieze ze w poprzednich modelach moze to byc problem)

        Zakup wielokrotnie przeplaconej przelaczki apple i tylko rozszerzajacej mojego ipada o jeden slot wydal mi sie wiec czysta glupota(zdecydowalem sie wiec na zakup paru alternatywnych opcji ,kalkulujac ze moge sobie i tak pozwolic na eewentulanie strate paru $ o ile jedna z nich bedzie poprostu dzialac i sie nie mylilem).
        Wracajac do tematu,niestety nowu ipad wciaz razi brakiem funcjonalnosci podstawowych funcji chocby netbooka.Nie pomaga tutaj ani jakikolwiek dropbox ani funcje uslugi cloudingowe itd.
        Ja wciaz osobiscie ipada uzywam do netu i rozrywki,aczkolwiek jesli chodzi o pelna edycje maili jak na notebooku to moge sobie tylko o tym pomarzyc.
        Ostatnio tez wrzucilem sobie Chroma ale to tez pewien spory kompromis.
        Jesli chodzi wiec o wakacje (pracuje i zyje w Londynie,to fakt tutaj hotspotow mam na kazdym kroku na miescie ) to jednak wybralbym cos do wiecej niz wspomnianych funcji ,jakiegos netbooka,ale wszystko zlezy od uzycia.
        Ja bardzo zaluje ze moj tablet jest tak powaznie oganiczony i wieloktornie musze czekac z chocby odpisaniem na maila ,plus zalaczeniem plikow do momentu az wroce do domu i odpale poprostu laptopa.
        Podobnie przyznam sie mimo prob z paroma aplikacjami jeszcze nie udalo mi sie znalesc dzialajacej na app store wersji aplikacji co bezproblemowo umozliwilaby mi przechwycenie chocby streamingu z youtube i zgranie na dysk ipada wideo w formacie apple.Moze jednak mi ktos w tej kwesti pomoze,ja ponioslem tutaj spora porazke(a ponoc w app store appsy przechodza taka restrykcyjna sekekcje jakosci….podobno)

        pozdrawia i zycze milej niedzieli

        • Olek

          Z twojego trochę mętnego wywodu zrozumiałem jedynie, że nie znalazłeś aplikacji umożliwiającej zgrywanie filmów z Youtube.
          Jest ich bez liku, właśnie ściągnąłem dwa pierwsze z brzegu – „Video Downloader Super Lite” oraz „Video Downloader & Manager…”.
          Działa to bez problemu, ściągam i zapisuję pliki z Youtube na iPada, mogę je oglądać, obrabiać czy wysyłać.
          Emaile możesz edytować choćby w przeglądarce jeśli ci brakuje funkcjonalności w Mail.

    • Nobody

      Asus Infinity – włączone wifi i przeglądanie stron www i bateria zjeżdzą szybko. Z dwa razy szybciej niż w ipadzie. Podczas oglądania filmów/słuchania muzy jest dużo lepiej.
      Co do netu – brak 3g – upierdliwe, ale… ja w 90% używam wifi, a w awaryjnej sytuacji albo telefon albo router 3g.
      Plusy – klawiatura (w przypadku terminala ssh niezastąpiona), system android.
      Do jakiejś obróbki zdjęć by np. wrzucić na stronę www pewnie się nada, do czegoś poważniejszego – nie wiem jak z softem – nie trafiłem na nic takiego.
      Gdybym miał kupować ponownie – to nadal byłby transformer. Może w przyszłości windows.

  • uru28

    Dwa tygodnie temu wróciłem z KOS(Grecja) , na wyjazd zabierając tylko TF201.
    UWAGI: Dostęp do WiFi 5€/h w pakietach po 12h, więc podziękowałem ,darmowych hotspotów praktycznie na Kos nie ma i przy tych cenach brak 3g czuć niestety…
    Temat na czasie, czyli karty pamięci…Na okoliczność urlopu zaopatrzyłem się w dosyć pokaźną kolekcję filmów,ebooków,audio booków,bajek dla synka,gier i trochę się tego nazbierało.Karta 32GB ułatwiła kompletowanie zestawu…
    Ponieważ Prime ma kamerę 8Mp rezerwowo zabrałem toshibe (15 Mp ).Przełożenie karty z aparatu do tabletu jest jak dla mnie wygodniejsze niż zabawa z kabelkami.Zatem slot na karty jak dla mnie to MUS w tablecie…Aparat w tablecie przy dobrym nasłonecznieniu robi całkiem przyzwoite tylko i filmiki.
    DOK zdecydowanie jest przydatny dzieki dodatkowemu akumulatorowi (całodzienne wycieczki i miejsca gdzie nie ma gdzie naładować tabletu),oraz dzięki dodatkowemu portowi kart SD.
    Prime leżąc w słońcu potrafił osiągnąć temp. przy której był problem z wzięciem go do ręki.Obawiałem się nawet uszkodzenia, ale nie było najmniejszych problemów.
    IPS+ sprawdza się genialnie na wakacyne wyjazdy w miejsca o dużym nasłonecznieniu.
    Generalnie tablet to jak dla mnie sprzęt idealny właśnie na takie wyjazdy, mobilny,dający duże możliwości i praktyczny (zamiast kilku „szpejów” mamy jeden).

  • elcede

    a ja tak poza tematem: wczoraj ogladalem film na polsacie i w bloku reklamowym byla reklama od apple. Wiekszej uwagi na nia nie zwracalem (raklamowala chyba iCloud) bo raczej ten sprzet nie jest dla mnie, zaciekawilo mnie tylko na koncu chyba jak pokazywali logo to bylo widac tablet. Co dziwnego dla mnie to ten tablet byl maly w porownaniu do reki, ale tez bylo na nim wyswietlone zdjecie czy film i tablet wydawal sie w proporcjach 16:9 czy 16:10 czyli cos 7-8″ w panoramie. Ktos jeszcze to zauwazyl czy to tylko moje przewidzenia? :)

  • kashiash

    Ostatnio zamiast nowegoIpad’a zaopatrzylem sie ultrabooka i telefon galaxy note. od tego czasu ipad zostaje w domu. Ultrabook pozwala na zgrywanie i edycję zdjęć. Czytanie poczty, słuchanie audiobooków czy muzyki na galaxy note, czytanie ebookow – niezmiennie kindle. i to jest moj zestaw na obecne wakacje.

  • raul

    Wychodzi na to, ze iPad to droga zabawka. Moj tablet ma 3g, dwa wejścia usb, hdmi, microsd (do aparatu z przejsciowka na sd), zyc nie umierac. Nie wiem ile przejsciowek potrzebuje ipad, zeby miec taka funcjonalnosc. Ale ma za to 500 tys aplikacji do pierdzenia.

    • kashiash

      kable nie problem, teraz wikeszosc spraw zalatwisz bezprzeowodowo (wymiana z aparatem – Eye-Fi, maly dysk z wbudowanym w-fi) i te wszystkie wejscia okazują sie zbędne. W kazdym tablecie brakuje mocy procesora i lightrooma czy photoshopa. dlatego ultrabook jest wg mnie lepszy.

      • Taaaaa…?a widziales ile kosztuje nawet po promocji w USA vs zwykla SDHC class 10) karta .Conajmniej za podobna cene masz 2x mniejsza pojemnosc.
        Wychodzi ze jest to wciaz zabawka,stosowana glownie przez SAMSUMGA w aparatach…

        Jesli o maly dysk to tez spory wydatek .chcoby seagata ,ktory na bestbuy czy circuitcity ma bardzo negatywne opinie….sa wiem doskonalem ,bo i podobnie kombinowalem z zakupem podobnego czegos wraz z kompletem z moim ipadem 32gb 4G podczas wakacji w Stanach.
        Niestety jesli ipad to tylko sychronizacje poprzez znienawidzone ITUNES = musisz miec z zapasie kompa.

        • kashiash

          …dlatego po wszystkich mozliwych doswiadczeniach skończyłem eksperymenty na ultrabooku z SDD i do tego 1TB na zewnetrznym dysku. iPad i Xoom trafiły jako multimedialne zabawki do moich dzieci.

    • Olek

      Wystarczą mu tylko dwie przejściówki, o ile faktycznie potrzebujesz HDMI, ja to akurat puszczam bezprzewodowo przez Apple TV. I dodatkowo mam 500 tys aplikacji do pierdzenia :)

  • Paweł

    A ja w Tatry biorę tablet a laptop poczeka w domu na mój powrót. Motorola Xoom 3G.

    • kashiash

      xoom to ciezki kloc

      • Paweł

        widocznie jestem silniejszy od Ciebie bo dla mnie jest idealny; lekki i świetnie leży w dłoni. No ale nie każdy chodzi na siłownię. Pozdrawiam.

        • kashiash

          Faktem jest, że xoom jest jednym z najciezszych tabletów. podczas pieszej wędrówki wolałbym go nie mieć w plecaku.

  • RobieSS

    A ja tabletu ze sobą brac nie bede bo wlasnie oddałem swojego prime’a Mmamie która akurat potrzebowała lapka , do skype maila i internetu.
    Nigdy wiecej tabletu z andoridem :) jako ze prowadze fime , Potrzebowałem czegoś do pracy , prime okazał sie przerośnięta zabawka za całkiem spore pieniążki ( zaplaciłem 650e) .
    Nie rozumie trochę stwierdzenia jako iz smartfon ma jakos mniejsza funkconalnosc od tabletu ? hmm ja tam widze korzyści na rzecz telefonu – moge z niego wykonywać połączenia :)
    Zakupilem sobie Samsunga Note i zastepuje mi Prime’a .
    Tablet dla dzieci jako przenosny tv – OK. Moja niespełna 2 letnia córka potrafi sobie go odblokowac odpalic talking toma lub bajke i gitara. Ale do poważniejszych zadan , niestety … czekam na jakiś fajny tablecik x86 z win8 5-6 godzin na baterii powinno wystarczyc .
    Pozdrawiam wszystkich czytelnikow.

  • SyoMas

    ​To była moja radość największa z kupna tabletu. Wybierając model skupiałem się w dużej mierze na wyposażeniu przydatnym podczas wyjazdów, zatem pełnowymiarowe USB, slot microSD i 3G były obligatoryjne, „duże” HDMI dopełniało funkcjonalności. Prawie dwa lata temu gdy rozglądałem się za odpowiednim modelem jedynie Notion Ink Adam oferował takie wydumane możliwości więc na niego się uparłem. Dziś pewnie poszedłbym w któregoś Transformera z klawiaturą z powodów bateryjnych już wyżej wspomnianych. No i na tej fizycznej klawiaturze całkiem nieźle się pisze włącznie z polskimi literami. Może nie piszę. podczas wyjazdów tak wiele jak Kasia ale zdarza mi się i choć klawiaturą wirtualną posługuję się już całkiem sprawnie to jadnak co sprzętowa to sprzętowa.
    ​W tym roku wyjątkowo spędzaliśmy majówkę nad rodzimym morzem (mam udokumentowane fotograficznie 3 st.. nad zerem) ze szwagrami i kolejka do tabletu też się ustawiała, szczególnie na plaży gdzie ekrany telefonów były bezużyteczne. W pokoju mieliśmy plaskate imaginarium więc oglądanie nagranego materiału filmowego czy zdjęć odbywało się na trzydziestocalowym ekranie. Tablet jednego wieczora też nieźle spisał się w charakterze miksera DJ-skiego, 10 cali to nader użyteczna wielkość ekranu do celowania w muzę po kolejnym piwie :)
    ​Mimo, że moje urządzenie jest nieco wiekowe i wyszczerbione tu i ówdzie to jednak nie wyobrażam sobie już taszczenia laptoka, choćby nie wiem jak ultra był.

    • raul

      Dokładnie. Adama mam już 1,5 roku a nadal w kilku kwestiach jest bezkonkurencyjny. Mam nadzieję że za parę lat będą kolorowe ekrany pqi .

      • SyoMas

        Musiałyby chyba bazować na innej technologii bo to jednak światło odbite. Zresztą, tu kolory są widoczne nawet w słońcu, tylko ich intensywność nie jest oszałamiająca.

        Przy okazji dodam, że również drugi pełny port USB w Adamie też cieszył się powodzeniem bo ładowały się z niego telefony w trasie.

        • Raul

          A jak bateria? Ja go dość często używam i pojemność ma około 93% oryginalnej.

          • SyoMas

            To samo, ale myślę, że to skutek niedorobionej prezentacji stopnia naładowania w obecnych betach ICS-a, chyba, że nie używasz ICS-a?

            Jeśli chcesz wymienić wrażenia z użytkowania Adama to otworzyłem wątek na Forum Tabletowo w sekcji poświęconej Notion Ink by nie zanudzać tu uczestników dyskusji o wakacjach :)

  • deha

    to może zapytam inaczej ,mając 2500 PLN w kieszeni i wakacyjny wyjazd przed sobą(Chorwacja) co byście polecili -jaki tablet 10″? Urządzenie będzie mi służyło do szeroko pojętej rozrywki ,internet,maile,gry,zgrywanie wakacyjnych fotek, nie będę używał go do pracy ot taka zabawka na wakacje

    • kashiash

      Asus ux21 ;)

    • Raul

      Tak jak kolega, chyba jednak ultrabooka.
      Jeśli nie, to każdy 10 calowy z ekranem IPS i dwurdzeniowym prockiem (chinszczyzna z Mali , IMAP czy w najgorszym wypadku Tegra 2) z wejściem microsd (jeśli masz aparat na „karty SD” to mozesz wrzucać microsd z przejscôwką). Do tego co potrzebujesz wystarczy, a i cena może być sporo niższa niż te 2500.

    • Olek

      iPad. Nawet szkoda dyskusji nad czymś innym.

      • SyoMas

        iPad pozwala zarchiwizować fotki z karty SD w swojej pamięci bez łamania systemu? Wydawało mi się, że nie bardzo ale się nie znam bo nie miałem nigdy w rękach egzemplarza z czytnikiem kart, stąd pytanie.

        • Olek

          Do tego celu można nabyć adapterek na karty SD, na Allegro od 15 zł.

  • Makabe

    Ja też zabrałem tablet i netbooka. Jestem w Chorwacji i od tygodnia netbook jest na dnie torby, za to tablet mam ze sobą ciągle. 7″ Samsung Galaxy 7 plus jest całkowicie wystarczający na urlop. Nie kupiłem karty internetu lokalnego, w knajpkach mam dostęp darmowy za pomocą WiFi. To mi wystarcza, i daje pretekst do odwiedzenia knajpki wieczorem :-)

    Pozdrawiam z wyspy Ugljan.

  • Wektor

    W zeszłym roku przed urlopem kupiłem iPada i ponieważ jechałem do Włoch na „tułaczkę” to lapka nie brałem. iPada mam z 3G – na miejscu kupiłem prepaida i po problemie – net miałem nawet w samochodzie i żona mogła kontemplowć korki. Kupiłem przejściówkę do kart (fajnie by był port SD ale jak nie zrobili to się nie obrażam tylko nabyłem przjściówkę za 3% ceny urządzenia, tak na marginesie dożej kosztuje przyzwoite etui) wiec wieczorami oglądaliśmy zdjęcia. W podrózy dzieciaki filmy – z domu zabrałem trochę DivXów.
    Czego brakowało? Drugiego iPada ;), czasami była kolejka i Office – niestety programy które są nie radzą sobie z zaawansowanymi funkcjami jak „wypasione” firmowe excele i wordy. Śledzenia zmian też w sofcie nie uświadczysz.
    Na narty też pojechałem z iPadem i niczego mi nie brakowało.

    • SyoMas

      O właśnie, masz adapter do kart to pewnie będziesz wiedział, można fotki i filmy z karty ot tak zgrać do pamięci iPada by je zarchiwizować albo obrobić i wrzucić np. na picasę?

      • Wektor

        Zgrywa się banalnie – wkłada adapter a w niego kartę i już (można zgrać wszystkie albo wybrane). Na koniec pyta czy skasować z karty przegrane (tego nie robię bo wgrywam aby obejrzeć, a po wakacjach zgrywam z kart na kompa). Potem można oglądać zarówno zdjęcia jak i filmy (tu mogą być problemy w zależności od aparatu – przed którymś upgrade iOSa nie chciał mi często odgrywać filmów jak były w FullHD – w innych formatach nie było problemu.
        Co do edycji jest jakiś standardowy edytorek a ja kupiłem w promocji Polecany Snapseed – acz na razie się tylko bawiłem.
        Co do Picassa to nie wiem bo nie używam. Z poziomu Galerii nie widzę takiej funkcji – moźna np. wysłać mailem albo skopiować. Pewnie jakiś klient Picassa umie przegrać z Galerii.

  • gunther

    To mam pytanie:
    którym tabletem da się zrucać zdjęcia z „lustra” na zewnętrzny twardy dysk (bo wewnętrzne pamięci, rzędu 16-32 Gb to niekiedy dorobek z 2-5 dni fotografowania)?
    Do tego obsługa RAW polegająca na podglądzie i wstępnej obróbce (podstawowe parametry zdjęcia, kadrowanie, korekcja perspektywy, dystrosji etc). Da się to robić na tablecie?
    Jeśli tak to kupuję z miejsca. Jeśli nie – poczekam jeszcze trochę (na Note 10.1 może…).

    • SyoMas

      Zgrywać na dysk to chyba nawet te budżetowe chińczyki potrafią, gorzej z zaawansowaną obróbką, tu pewnie trzeba by wydać te trzy dychy na Photoshopa Touch.

    • Malin

      No właśnie dla takiej m.in. akcji kupiłem tableta.

      W tym roku na wakacje zabrałem tylko tableta (TF101 + dock) zrzucałem z EOS5 za pomocą czytnika kart bezpośrednio na podpięty dysk 500 GB. wszystko działało. Są programy do podglądu RAWów, ale 20MPix RAWY potrafią zaciąć mocny komputer a co dopiero tablet, więc nawet nie próbowałem. Gdybym potrzebował oglądać, wtedy ustawiam na aparacie RAW + jpg, co daj mi podgląd natychmiastowy.
      Więc wstępnej obrobki raczej nie uzyskasz na żadnym modelu, (może wstępną selekcję typu zachować/skasować).
      Ważne jest by miał USB (najlepiej 2x, bo kopiowanie przez wewnętrzną pamięć/microSD to nieporozumienie).

      Czy w Prime działa hub USB ?

  • piotr

    U mnie bez iPada nie ma wyjazdu, tegoroczny urlop:
    1. Jeszcze na lotnisku mail od klienta, że coś nie działa na jego serwerze – FTP, dostęp do domowego NASa, szybka poprawka i wakacje.
    2. W samolocie rozrywka dla dzieciaków.
    3. Niestety samolot się spóźnił i nie zdążyłem na przesiadkę, ale ipad pod ręką więc trzeba zagryźć zęby, wyjąć kartę, zapomnieć o cenie i kupić bilety na następny lot…
    4. Na miejscu wszystkie rezerwacje, vouchery, kody paskowe itp. w tablecie (nawet na lotniskach bez problemów skanują kody biletów z wyświetlacza, nie trzeba ganiać z papierami)
    5. Wgrana nawigacja z lokalnymi mapami i informacje turystyczne zawsze pod ręką
    6. Po każdym dniu można zrzucić RAWy z aparatu (przejściówka USB, mój aparat używa karty CF). U mnie dziennie to jakieś 1GB fotek + wstępna selekcja na tablecie i zostaje mniej niż połowa, wbudowane 32GB wystarczają mi na baaaardzo długi wyjazd. Obróbka w iPhoto i wysyłamy maila z pozdrowieniami do rodzinki.
    7. A po udanym urlopie odprawa online i wracamy do domu.

    Zawsze kupuję do iPada lokalną kartę z internetem. Gdyby nie zrzucanie fotek z aparatu wystarczyłby sam telefon ale zawsze to i inny komfort no i trzeba albo słono płacić za net w roamingu albo bawić się w wymienianie kart przy każdym użyciu internetu a ja już za leniwy jestem;-)

    • Klon

      Jakiej używasz nawigacji?

    • aaa

      O właśnie, możliwość wstępnej selekcji zdjęć na tablecie to także dobra sprawa, można odsiać nieudane (ja czasem robię makro owadom, to strat jest dużo). Tablety mają do tego celu znacznie lepsze ekrany niż laptopy i znacznie większe niż ekraniki w aparatach.

  • AS

    Rzeczywiście trudno sobie wyobrazić wakacje bez cyfrowego towarzysza. Niemniej jednak zastanawia mnie argument, podnoszony przez część przedmówców, że biorą tablet, aby zrzucać fotografie. Moim zdaniem to trochę bez sensu. W przeciętnym tablecie mamy do dyspozycji 16 lub 32 GB pamięci. Koszt karty SD o pojemności 16 GB jest już dziś nie tak duży. Dlatego dźwiganie tabletu przede wszystkim po to, aby zrzucać nań zdjęcia jest trochę bez sensu. Byłem ostatnio na wczasach. W moim aparacie miałem 16 GB kartę, dziewczyna w swoim również i mamy sporo zdjęć i parę filmików. Jak zabraknie, zawsze można na miejscu dokupić kolejna kartę i po kłopocie. Co innego notebook, z większym dyskiem, wtedy ma to sens.

    • Jeśli tablet ma USB host (OTG), to podłączasz dowolny dysk zewnętrzny i po kłopocie. Nie musisz nawet dokupować kart.

  • piotr

    Normalny człowiek na wakacjach wypoczywa zamiast zgrywać pliki czy pisać blogi. Ja na wakacje jadę najwyżej z telefonem. I nie musi mieć GPS. Ludzie zatracili potrzebę przygody.

    • piotr

      Na przygody można sobie pozwolić podróżując samemu. Jak jadę pochodzić po górach to mam telefon, plecak ze śpiworem i karimatą i właściwie na tym mogłoby się skończyć ale jak jadę na samodzielnie zorganizowane wczasy z małymi dzieciakami w dosyć odległe i obce rejony z zamiarem zwiedzenia tego i owego a nie tylko grzania tyłka w jednym miejscu na piasku to zdecydowanie preferuję posiadanie tabletu z nawigacją i podłączeniem do neta. Kiedyś podróżnicy brali mapy i książki dzisiaj biorą nawigacje i sieć. Wyzbywanie się potrzebnych dodatków w imię potrzeby przeżycia przygody jest bez sensu bo idąc tym tropem można bez map, bez kasy, bez rozeznania wyprawić się dookoła świata, to dopiero byłaby przygoda, każdy ma indywidualnie ustawioną granicę własnych potrzeb i samemu trzeba sobie rozróżnić co jest dla nas zbędnym gadżetem a bez czego wyprawa będzie mniej udana.

    • SyoMas

      Kiedyś to ludzie spoglądali w słońce i gwiazdy i maszerowali, potem jakaś niemota wynalazła kompas i tradycjonaliści odżegnywali go od czci i wiary, że takimi wynalazkami zabrał frajdę z podróżowania. Historia kołem się toczy a każdy czas ma to czego aktualnie chce i tyle. Jestem zakręconym miłośnikiem map papierowych, mam ich nieprzebrane ilości a jednak lubię korzystać z elektroniki gdy akurat jest mi wygodna. Na rowerze jednak mam klasyczny mapnik bo znacznie prościej rzucić okiem na dobrze rozłożoną mapę a poza tym deczko mniej się tłucze w razie kraksy.

      Zgrywanie zdjątek to rytuał natomiast. Siadamy z ekipą wieczorkiem i komentujemy przygody na gorąco jednocześnie wybierając dwie, trzy fotki, które złożą się na opowieść, tak by nie puszczać potem ludziom setek zdjęć a jedynie tę pięćdziesiątkę najsmakowitszych. Dla mojej rodziny to ogromna frajda, sprawia nam to przyjemność więc nie widzę powodu, dla którego miałbym z tej przyjemności rezygnować. Zresztą dzieje się to zgodnie z historycznym wzorcem, tylko środki wtedy były inne.

  • borgonn

    Ja rozważam zakup Asus Transformer TF300TG. Ma wejście dużych kart SD, USB host i 3G. Czy jest jakiś inny model tabletu dający podobne możliwości?

    Dla wątpiących czy dane z kart SD trzeba zgrywać… Trzeba. Szczególnie gdy się filmuje w FullHD a nie pstryka fotki. Z ostatniego spływu Notecią (piękny region) mam 150GB materiału filmowego, gromadzonego na kolejnych kartach SD. Teraz bardzo żałuję że nie mogłem na bieżąco zgrywać i oglądać nakręconych filmów. Dzięki temu mógł bym sporo poprawiać w ustawieniu, kadrowaniu itp. dzięki czemu każdy kolejny film był by lepszy. Wiele błędów widać dopiero na większym ekranie niż ekran kamery.

    Do tego potrzeba właśnie normalnego portu USB (Host) aby podłączyć dysk zewnętrzny i czytnika kart SD. O przydatności 3G chyba nie muszę nikogo przekonywać.

  • uze

    Ja natomiast na krótkie wypady biorę ze sobą Tablet 7.7″, który służy mi zarówno jako telefon, mapnik i urządzenie multimedialne. W ostatni weekend wyśmienicie sprawdził się podczas szukania bunkrów MRU, nie mówię tu o tych „oficjalnych” z przewodnikami, ale tych rozrzuconych po całym obszarze, zarośniętych krzakami i drzewami. Udało mi się wraz z mapą OSM odszukać wszystkie, które chciałem :) Do tego zestawu przejściówka aby można zgrać zdjęcia z aparatu i ten zestaw mi w zupełności wystarcza.
    Na długie wypady lepiej jednak sprawdza się zestaw LapDock i Motorola, oraz kieszonkowy BatteryPack, tak aby telefon przypadkiem nie rozładował się w trakcie nawigacji pieszej i rejestracji trasy. Tyle noszę ze sobą chodząc po szlakach, a w miejscu noclegu czeka na mnie LapDock, na którym wygodnie mogę nadrobić zaległości w mailach, czy obejrzeć, lub nawet trochę popracować, jako że w miejscu oryginalnego Webtopa mam zainstalowanego Linuxa, z dostępem do bogatej bazy programów – praktycznie do wszystkiego, co potrzebuję.

  • ainaruth

    Urlop w lecie? Nie planuje. Za to znowu mam kilkumiesieczna delegacje w Szwecji.
    Do plecaka zmiescil sie Transformer Prime, zewnetrzny dysk 2,5″, ruter z wejsciem USB (na modem) i projektor. Gdyby nie to, ze lubie sobie obejrzec filmy w wiekszym gronie, moze i obyloby sie bez projektora.. W sumie ATP mozna podlaczyc przez HDMI pod dowolny TV. Co bylo dla mnie bardzo wazne przy zakupie – odtworzy wszystko co sobie zazycze. Od streamingow z watchseries.eu, do plikow mkv 1080p.
    Przy okazji moge na nim ogladac i wyrzucac/udostepniac zdjecia prosto z aparatu (nie bawie sie w RAWy). Jesli chodzi o obrobke, niedawno byl artykul na tabletowo o aplikacjach na Androida, sluzacych wlasnie do tego celu. Polecam poszukac i poczytac.
    Pracy nie zabieram do domu. Najbardziej konstruktywne zajecia, to pisanie postow, maili czy prowadzenie arkusza kalkulacyjnego z budzetem domowym. Do tego Prime jest ok.
    Momenty gdzie sprawdzil sie lepiej niz jakikolwiek laptop? Sama podroz – samolot, autobus czy pociag. Tam wyciagam sobie sam tablet bez docka. Mozna zajac znacznie wygodniejsza pozycje niz przy sprzecie z klawiatura przymocowana na stale. Filmy, ebooki, gry – to wszystko umilalo podroz. A jak gdzies byl dostep do neta (np w samolocie linii Norwegian), to nawet docenilem niezlej jakosci tylna kamerke. Laptopem raczej nie da sie zlapac dobrego ujecia czegokolwiek. A tu przez skype czy FB mozna bylo na biezaco pokazac znajomym widoki z okna. Najlepsze dla mnie bylo jednak to, ze po calym dniu komiksow, filmow, neta i gier (kolejnosc nieprzypadkowa), baterii jeszcze sporo zostalo. Na laptopie – no way.
    Do czego ATP sie nie nadaje? Nie ma wbudowanego modemu 3G. Zeby zadzialal ten, ktory dostalem, potrzebny by byl alternatywny ROM z xda, zawierajacy odpowiednie sterowniki. Na razie sie w to nie bawie (gwarancja). Zamiast tego musialem skonfigurowac ruter i rozprowadzic sobie sygnal po wifi. Tu kolejna przeszkoda – musialem sie zlamac i skorzystac z PC z portem ethernet. Kolejne minusy – odtwarzanie filmow – choc wszystko chodzi plynnie, bywa problem z napisami, a player lubi sie wywalic. Przegladarka internetowa – Opera ma wszystko, lacznie z flashem. Za to lubi przymulac. Chrome dziala plynnie, ale nie dziala flash. Z tym ze to zmniejsza komfort, a nie ‚uniemozliwia’ wykonanie czegos. Wg mnie niemozliwe jest tylko poslugiwanie sie takim tabletem jako nawigacja. W zasiegu wifi jest fajnie, bo mamy mapy od googla. Ale w teren nie znalazlem jeszcze dobrej nawigacji offline. No i bez GPS extension kit od Asusa sygnalu nie zlapie. Zreszta.. chodzic za wskazaniami 10″ dachowki? To juz wole malego smartfona.
    Podsumowujac – tablet kupilem wlasnie na takie wyjazdy, zreszta tak samo jak projektor. Z obu zakupow jestem zadowolony, ale jako zatwardzialy gadzeciarz na pewno bede szukal ciekawszych alternatyw.

  • właśnie szaleję w Grecjii z dużym smartfonem samsungowym, ale widzę, że chyba zamienię go na coś takiego: http://mobile2.pl/pl/p/Samsung-Galaxy-Tab-2-8GB-7.0-P3100-bez-Simlock-2-lata-gwarancji-Polska-dystrybucja-wysylka-GRATIS-RATY-0/1451 z nieco lepszymi osiągami i większym ekranem. tablet na wakacjach przydaje się chociażby kiedy chce się znaleźć mapy, ustalić plany podróży itp. tak więc ja jestem zdecydowanie za. pozdrawiam

  • grima

    Jak najbardziej praktyczny sprzęcik na wakacje i nie dlatego, żeby ciągle przeglądać internet, ale żeby zwyczajnie mieć dostęp do maila. Jest lekki mobilny i można kupić w całkiem przystępnej cenie. Interesujący wydaje się nowy produkt tscore http://tscoreinnovation.com/Core-Ivy-7-Complete

Tabletowo.pl
Logowani/Rejestracja jest chwilowo wyłączona